Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mój rekordzik

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 11:17
    Muszę się pochwalić, wczoraj po raz pierwszy zrobiłam traskę w górkach sowich
    (w ogóle w górach, do tej pory był tylko asfalcik i to płaski)- w sumie 60
    km. Co prawda dzisiaj ruszać się nie mogę, ale jestem z siebie dumna :). Nie
    mogę się doczekać kolejnej wyprawy, aczkolwiek 40km to chyba powinien być
    maks. dla osoby początkującej w górach jak ja.
    Pzdr
    Obserwuj wątek
      • tiresias Re: mój rekordzik 28.05.07, 11:24
        podaj więcej szczegółów - jakie przewyższenia, na jikim dystansie. czasami 10 km
        w górach to trudniej niż 50 km po płaskim. gratuluję, tak trzymać.
        • Gość: gościanka Re: mój rekordzik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 13:08
          To były okolice Srebrnej Góry, szczegółów teraz nie podam, bo właściwie
          mieliśmy z mężem źle oznakowane szlaki na mapie i przez to trasa się zmieniła i
          wydłużyła, aż do 60 km (miało być 40km) - no i nie będę teraz podawać
          szcegółów, bo nie mam pamięci do nazw, ale zaliczyliśmy malutkie
          schronisko "Zygmuntówkę" gdzie były pyszne pierogi ruskie :).
          Mąż był ze mnie dumny, bo on jest zapalonym bajkerem, chociaż przeze mnie nie
          praktukującym przez ostatnie 3 lata. No ale może teraz to się zmieni, a ja
          uwierzę w swoje mozliwości i pozbędę się oporów i strachu. Będziemy sobie razem
          brykać na naszych maszynach :).
          Polecam jazdę w górkach, adrenalinka przy zjazdach jest niezła...:)
      • Gość: Slav4 Re: mój rekordzik IP: 217.70.56.* 28.05.07, 11:31
        40 km asfaltem - miła lightowa przejażdżka.
        40 km szlakami w górach potrafi zamęczyć, zwłaszcza jeśli dojdzie noszenie
        roweru...
        Już to pisałem w w wątku dot. Radziejowej - góry uczą szacunku do odległości w
        terenie. O ile np. podjeżdżając szosą energię wydatkujesz w głównej mierze na
        kręcenie nogami, to przy jeździe terenowej angażujesz całe ciało (amortyzacja,
        podrzucanie koła, znajdowanie ścieżki, etc..). Zresztą co ja będę pisał - kto
        choć trochę pojeździł ten wie o co chodzi.
        Kilometr w terenie (łatwym terenie) to jak 1.5-2 km asfaltem. Gdy ścieżka staje
        dęba, albo nawierzchnia robi się luźna (albo obie przyjemności razem) to można
        zastosować mnożnik - powiedzmy - 2.5.
        Ameryki nie odkryłem :o). Ale mniej-więcej z takim zapasem trzeba szacować
        dystanse/odległości
        • tiresias off t 28.05.07, 12:27
          chciałem jeszcze PT Slav4 pogratulować towarzyszki jazdy, co ją na zdjęciach widać.
          widać że mocna i śliczna dziewucha. rower też ma niezły.
          pozdrowienia
          --
          samotny jeździec t.
          • Gość: ssj44 Re: off t IP: 80.51.198.* 28.05.07, 12:35
            Ja to wogle zaczynam w piątek zrobiłem z masa 50 po płaskim asfalcie i
            zdychałem. Także gratuluje ja w górach narazie nie mam szans.
            • lemuriza Re: off t 28.05.07, 21:09
              Gratulacje dla założycielki wątku.
              Widzę, że złapałaś bakcyla, a to najważniejsze. Forma przyjdzie z czasem , im
              więcej się jeździ, tym jest potem łatwiej.
              Chociaż ja muszę się przyznać to dzisiaj trochę marudziłam jak widziałam
              kolejny podjazd:), ale dziś naprawdę nie miałam siły... Po 8 godzinach pracy w
              warunkach upalnych, dość cięzkich 8 godzinach ( taki dzień niestety bardzo
              intensywny był), po dojachaniu do domu ( korki), cięzko było mi dzisiaj
              wykazywać entuzjazm do podjeżdżania...
              No cóż... są takie dni.
              No i dziękuję za miłe słowa koledze powyżej, chociaż były skierowane do mojego
              męża, to jednak pośrednio do mnie.
              Pozdrowienia.
              • Gość: kondor Dziewczyny i góry Brawo IP: *.interq.pl 30.05.07, 21:39
                ..."aczkolwiek 40km to chyba powinien być maks. dla osoby początkującej w
                górach"...
                Od czegoś trzeba zacząć.Fajnie jest jak ma się kogoś kto dopinguje.Góry mają
                swój urok bo prócz tego piękna jakie widać ze szczytów jest wiele satysfakcji
                że wjeżdżamy na nie siłą własnych mięśni.
                Wszystkie większe wyścigi kolarskie których etapy biegną po górach przyciągają
                dziesiątki tysięcy kibiców.Kibice doceniają wysiłek kolarzy.My amatorzy
                walczymy w samotności ale skutek jest ten sam.Zdobywamy kolejne wzniesienia bez
                względu na zmęczenie i pogodę.

                P.S Mam to szczęście mieszkać w pobliżu tych gór i zauważam że coraz więcej
                dziewczyn zmaga się z nimi
      • frezja07 Re: mój rekordzik 01.06.07, 20:37
        Najszczersze gratulacje.Do gór mam daleko więc tylko asfalcik. A nawet niewielka
        górka wytrąca mnie z rytmu. Ale w moim słusznym wieku cieszę się jak wykręcę 50
        w ciągu dnia
        • lemuriza Re: mój rekordzik 02.06.07, 10:07
          Ciekawe cóż oznacza ów słuszny wiek?:). Bo ja mam 35 lat i zastanawiam się (
          abstrah..ąc od zdrowotnych problemów), jak długo będę mogła jeździć na rowerze?
          Szczerze powiedziawszy jakieś dwa sezony temu górki przyprawiały mnie o...
          zawrót głowy i wcale nie chciałam po nich jeździć.
          Teraz nie wyobrażam sobie jeżdżenia bez górek i właściwie rzadko już wybieram
          trasy bez górek!!!!
          • stefan4 Re: mój rekordzik 02.06.07, 12:47
            lemuriza:
            > Ciekawe cóż oznacza ów słuszny wiek?:). Bo ja mam 35 lat i zastanawiam się (
            > abstrah..ąc od zdrowotnych problemów), jak długo będę mogła jeździć na
            > rowerze?

            Już chyba niedługo; najwyżej jeszcze jakieś 65 lat...

            Zauważyliście, co automatyczny cenzor obyczajowy GW zrobił z wypowiedzią Lemurizy?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
            • Gość: Super Zgred Re: mój rekordzik IP: *.dream.net.pl 02.06.07, 15:25
              Czy mając 69 lat, to już słuszny wiek ? Nadal staram się jeździć
              regularnie.Obecne warunki pogodowe nie zachęcają do całodziennych wypadów
              rowerowych.
              • lemuriza Re: mój rekordzik 02.06.07, 16:04
                Chciałabym jak najdłużej, mam nadzieję, że zdrowie dopisze.
                Szkoda, że rowerowego bakcyla złapałam stosunkowo późno, ale i tak mam
                nadzieję, na przebycie jeszcze wielu wspaniałych, górskich tras.
                Rzeczywiście pogoda w tym tygodniu nie dopisuje.
                Może jutro będzie lepiej?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka