poohdell
14.11.16, 09:41
Kolejny raz na mojej drodze stanął samochód, którego kierowca nie mentalnie nie zauważa rowerzystów.
Facet na mnie wymusił (ja jechałem prosto, on z przeciwka skręcał w "swoje" lewo), odbiłem sie od niego, kilka fikołków na drodze, uderzenie głową. Policja, karetka - na szczeście nic mi nie jest (1 noga obtarta).
Dzis idę obejrzec rower - mam zamiar nie odpuścić żadnej ryski. Mam potargane ubranie (~300 zet) i mam zamiar to wszystko zgłaszać z OC. Miał ktoś kiedyś doświadczenie z takim zgłaszaniem? Jak ktoś ma mnie za pieniacza, to tylko chce dodać, że koleś miał 2 dni, żeby sie do mnie odezwać i sprawdzić, czy żyje, ale po co.
PS. Pozdrawiam wszystkich, którzy twierdzą, że kask jest niepotrzebny, bo wystarczy jeździć bezpiecznie.