Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    14.11.16, 09:41
    Kolejny raz na mojej drodze stanął samochód, którego kierowca nie mentalnie nie zauważa rowerzystów.
    Facet na mnie wymusił (ja jechałem prosto, on z przeciwka skręcał w "swoje" lewo), odbiłem sie od niego, kilka fikołków na drodze, uderzenie głową. Policja, karetka - na szczeście nic mi nie jest (1 noga obtarta).
    Dzis idę obejrzec rower - mam zamiar nie odpuścić żadnej ryski. Mam potargane ubranie (~300 zet) i mam zamiar to wszystko zgłaszać z OC. Miał ktoś kiedyś doświadczenie z takim zgłaszaniem? Jak ktoś ma mnie za pieniacza, to tylko chce dodać, że koleś miał 2 dni, żeby sie do mnie odezwać i sprawdzić, czy żyje, ale po co.
    PS. Pozdrawiam wszystkich, którzy twierdzą, że kask jest niepotrzebny, bo wystarczy jeździć bezpiecznie.
    Obserwuj wątek
      • marzena.sa Re: wypadek 15.11.16, 19:08
        mam dobre hamulce i zawsze oczy naokoło głowy, wielokrotnie gdyby nie to, wylądowałabym tak jak Ty! nie ufam, kontroluję swój zakres reagowania, jeżdżę szybko i nieraz zatrzymywałam się na centymetr od maski ... mój synek miał lot przez taryfę, jemu nic się nie stało - trenował capoeire więc lądowania miał przećwiczone ale rower kasacja ... był w lekkim szoku, nawet namiarów na taryfiarza nie wziął
        świadkowie takich zdarzeń powinni być pomocni, nawet wbrew poszkodowanemu, dopilnować wymiany telefonów przynajmniej, nigdy nie wiadomo co się nazajutrz okaże, jest się w szoku więc nic nie boli, .... że nie wspomnę o odszkodowaniu za zniszczony rower czy ubranie
        • jackk3 Re: wypadek 15.12.16, 05:18
          Nie opowiadaj bzdur ze jakas Capoeira go uratowala. Mial po prostu duzo szczescia. Wiem cos na ten temat bo przed kolarstwem uprawialem przez kilkanascie lat TKD i Judo. Wszystko odbywa sie sie tak szybko, niespodziewanie i dzialaja tak duze sily ze kontrola upadku je bardzo ograniczona.
          • gom1 Re: wypadek 16.12.16, 08:27
            jackk3 napisał:
            > Wszystko odbywa sie sie tak szybko, niespodziewanie i dzialaja tak
            > duze sily ze kontrola upadku je bardzo ograniczona.

            Żeby się o tym przekonać, wystarczy zahamować przednim hamulcem na lodzie :-)
            • jackk3 Re: wypadek 19.12.16, 05:22
              gom1
              Nie o takim przypadku mowilem bo taki uslizg to jest nic w porownaniu jak ci ktos wyskoczy i lecisz przez kiere. Jak dlugo i daleko to juz zalezy np od szybkosci z ktora jechales.
              • rowerowy365 Re: wypadek 21.12.16, 16:08
                Dokładnie. Jak mówią: nie ważne jak szybko jedziesz, ważne jak szybko się zatrzymujesz. jak się uda to fruniesz przez maskę i lecisz na jezdnię, jak masz pecha to stajesz nagle ze sporym przeciążeniem na drzwiach samochodu lub innym dużym elemencie. Wtedy już z tobą gorzej, zwłaszcza jak szybko jedziesz.
      • rowerowy365 Re: wypadek 16.11.16, 08:08
        Bierzesz protokół kolizji/wypadku od Policji, zgłaszasz do ubezpieczyciela sprawcy i wyciągasz odszkodowanie za uszkodzenia - rower, ubranie, kask. Jeśli coś cię boli możesz udać się do lekarza zgłosić, że to w zw. ze zdarzeniem. Kolejny wniosek do ubezpieczyciela sprawcy. Odszkodowanie za utratę zdrowia potrafi być wielokrotnie wyższe niż za mienie.
        Ja miałem lot nad samochodem ale skończyło się bez strat - więcej szczęścia niż rozumu i wbrew temu co piszą niektórzy, dobre hamulce, oczy dookoła głowy i nawet wróżenie z fusów nie uchroni cię od kolizji. Jak ma się zdarzyć to się zdarzy.
        • poohdell Re: wypadek 16.11.16, 09:06
          Kask jest cały - niemniej powinno sie go po wypadku wymienić, takie jest zalecenie producenta.
          Właśnie o to zdrowie chodzi - jak oszacować ewentualne stłuczenia, zadrapania, dyskomfort, stres.
        • uthark Re: wypadek 19.11.16, 13:09
          "Jak ma się zdarzyć to się zdarzy. "

          Nie zgadzam się. Odpowiedni styl jazdy pozwala na znacznie zmniejszenie ryzyka powstania wypadku. Wtedy nawet superhamulce nie są potrzebne. To znacznie ważniejsze od testowania kasku.

          PS. Jeśli jeździsz rowerem z kaskiem na głowie, to powinieneś mieć kask na głowie podczas podróży samochodem. Szansa na obrażenia głowy podczas wypadku samochodowego i rowerowego jest podobna (wyniki badań są dostępne w Internecie).
          • poohdell Re: wypadek 20.11.16, 18:50
            Gdybym nie miał kasku, to jest duże prawdopodobieństwo że już nie dyskutowalibyśmy. O zasadności kasków juz nie dyskutuje i od dłuższego czasu nie podejmuje wątku.
            Styl jazdy - koleś najpierw zatrzymał się aby mnie puścić, ale nagle ruszył bo stwierdził że zdąży. Nie piszcie juz o stylu jazdy,ktory eliminuje wypadki.Ani o dobrych hamulcach -mam Magura Marta (se wyguglajcie)
            • uthark Re: wypadek 20.11.16, 20:04
              "Nie piszcie już o stylu jazdy, który eliminuje wypadki."

              Nikt o takim stylu jazdy nie pisał. Pisałem wyłącznie o stylu jazdy, który minimalizuje szansę na wypadek.

              "O zasadności kasków juz nie dyskutuje"

              To prywatna sprawa każdego, czy ma kask czy nie. Mnie się natomiast nie podoba, że dużo mówi się o kaskach, a dużo mniej o czymś, co jest, moim zdaniem, zdecydowanie bardziej istotne dla bezpieczeństwa rowerzysty - o stylu jazdy.
              • rowerowy365 Re: wypadek 05.12.16, 19:36
                Napiszę raz jeszcze. Styl jazdy ma czasem niewiele wspólnego z tym czy będziesz miał wypadek/kolizję. Na rowerach jest jeszcze mało kamer ale za to kierowcy mają ich coraz więcej i coraz częściej widać, że czasem nie da się uniknąć kolizji. Nie zależy to od Ciebie ale od drugiego uczestnika, na którego zachowanie nie masz absolutnie żadnego wpływu. Ja też zwalniam przy skrzyżowaniach ale jak bym miał jechać 10 km/h na każdym skrzyżowaniu to droga przez miasto zajęła by mi 3 razy więcej czasu. Ba, mógłbym przecież jeszcze bardziej zwolnić albo wchodzić na chodnik. Bezpieczniej? Na pewno. Tylko nie o to chodzi. Wyjedzie ktoś z podporządkowanej tuż przed tobą, zajedzie drogę, przejedzie za blisko - nie masz na to wpływu. Hamulce nie rozwiążą problemu, zresztą kask też nie, za to uchroni głowę przed rozbiciem.
                Po kolizji wezwać pogotowie, policję itd. Udawaj, że cię boli, że nie możesz chodzić. Rower uszkodzony straty oceni serwis. To tylko na początek.
                Ps.
                Właśnie po 9-ciu miesiącach postępowania osoba która doprowadziła do mojej wywrotki na przejeździe rowerowym, a potem uciekła, nie udzieliwszy mi pomocy, będzie miała sprawę w sądzie. Ciekawe jak się skończy.
                • uthark Re: wypadek 29.12.16, 15:10
                  "Styl jazdy ma czasem niewiele wspólnego z tym czy będziesz miał wypadek/kolizję."

                  Nie zgodzę się. Moim zdaniem, styl jazdy ma dużo wspólnego z szansą na wypadek. Ostrożna jazda nie eliminuje szansy na wypadek, ale zmniejsza ją.

                  "czasem nie da się uniknąć kolizji"

                  Zgadza się.

                  "Nie zależy to od Ciebie ale od drugiego uczestnika, na którego zachowanie nie masz absolutnie żadnego wpływu"

                  Od Ciebie również. Jadąc ostrożniej możesz uniknąć kolizji. Jadąc samochodem drogą z pierwszeństwem zwalniam przed skrzyżowaniem w mieście do np. 40km/h i obserwuję, co dzieje się na drogach podporządkowanych. Kiedyś w taki sposób uniknąłem zmiecenia z jezdni przez ciężarówkę, której kierowca nie ustąpił mi pierwszeństwa, ale dzięki ostrożności wcześniej widziałem go na podporządkowanej i odpowiednio zareagowałem. Na cmentarzach leży wielu, którzy mieli pierwszeństwo. Moja koleżanka z pracy została trafiona z boku mając pierwszeństwo i miała złamaną miednicę.

                  "jak bym miał jechać 10 km/h na każdym skrzyżowaniu"

                  Nie popadajmy w paranoję. Ja jadę 15-20km/h rowerem na jezdni przez skrzyżowanie, przez kilkadziesiąt lat to wystarczało, żeby uniknąć wszelkich wypadków. Na przejazdach rowerowych zwalniam bardziej, bowiem przejeżdżanie skrzyżowań na przejazdach jest dużo bardziej niebezpieczne niż na jezdni.

                  "Wyjedzie ktoś z podporządkowanej tuż przed tobą, zajedzie drogę, przejedzie za blisko - nie masz na to wpływu."

                  Na czyjeś zachowanie - nie mam, chociaż też nie do końca; np. jadąc metr od krawężnika ograniczam bardzo znacząco wyprzedzanie "na grubość lakieru" w stosunku do jazdy "przytulonym" do krawężnika, a więc własnym zachowaniem możemy także stymulować zachowanie innych.

                  Jadąc ostrożnie mam większą szansę na uniknięcie wypadku w razie jakichś nieprzewidzianych manewrów innych uczestników ruchu, np. nieraz uniknąłem uderzenia w pieszego, który wszedł na drogę dla rowerów zza wiaty przystankowej. Przejeżdżając obok tej wiaty mocno zwalniam. Gdybym był mniej ostrożny, mógłbym pieszego trafić z dużą szansą na wywrotkę, wskutek której mógłbym odnieść śmiertelne obrażenia głowy nawet mając kask; od połamania rąk czy nóg kask nie uchroniłby mnie w jakimkolwiek stopniu.

                  Dlatego uważam, że ostrożność jest daleko ważniejsza od kasku, ale nie jestem przeciwnikiem jazdy z kaskiem na głowie. Nikogo nie odwodzę od jazdy w kasku. Przestrzegam tylko przed przecenianiem znaczenia kasku. Chroni bardzo niewielką część ciała i w ograniczonym stopniu. Ostrożność chroni całe ciało - też nie w 100%, ale w całkiem sporym stopniu.

                  I powtarzam - nie jestem przeciwnikiem kasków.
                  ==============================
            • jackk3 Re: wypadek 22.11.16, 09:02
              Dobrze ze miales kask! Moja rada - od razu do dobrego adwokata. Zdrowie powinno miec duza cene nie miej skrupulow. Ten co wymusil nie mial zadnych.
              PS
              Z tym trollem od kaskow nie dyskutuj nawet. Szkoda czasu.
              • uthark Re: wypadek 29.12.16, 15:28
                "Troll od kasków" - nieźle określiłeś poohdella ;-)

                Ja nikogo nie odwodzę od kasku, nie jestem ich przeciwnikiem (poczytaj moje wpisy ze zrozumieniem i bez emocji), chociaż jestem mniejszym optymistą co do znaczenia kasku dla bezpieczeństwa rowerzysty niż niektórzy dyskutanci, ale namawiam do bardzo ostrożnej jazdy rowerem. Tego nauczył mnie ojciec, który bezwypadkowo jeździ rowerem już prawie 70 lat, a ja 40 lat. Głównie dzięki ostrożności, dzięki której uniknąłem niejednego wypadku.

      • dar61 wypadek a czas 17.11.16, 15:00
        Swego czasu studenckiego, a jechałem też bicyklem, też mnie z boku, acz delikatnie, potrącił - wyjeżdzający wśród garaży motowehikuł. Nie wywaliłem się, utrzymałem równowagę, wyhamowałem.
        Wzajemnie się ze sprawcą tej kolizji poprzepraszaliśmy i rozjechaliśmy. Zapomniałem o tym do chwili, gdy następnego dnia dziwnie mnie uwierała noga w kolanie nogi pacniętej tym samochodem.
        Dziś, a minęło kilka ładnych lat, jeśli nie dekad, to właśnie kolano mi nawala z - wydawałoby się - niczego.
        Ubezpieczyciele zdrowotni wiedzą, że warto dokumentować protokolarnie podobne scysje i stłuczki, by się móc potem od sprawcy uszkodzenia/ nadwerężenia ciała domagać odszkodowań, w tym pieniężnych.
        Mnie dziś żal, żem w ów czas zgapił i odpuścił.
        Niechże {poohdell} nie zgapi i obdukcji dokona u lekarza.

        Wtedy też nie było kasków na moje kolana.
      • uthark Re: wypadek 19.11.16, 13:02
        "Pozdrawiam wszystkich, którzy twierdzą, że kask jest niepotrzebny, bo wystarczy jeździć bezpiecznie."

        Wszystko zależy, jak jeździsz. Jak jeździsz bezpiecznie, to kask niepotrzebny. Tobie jednak kolejny raz stanął na drodze samochód, więc zastanów się, czy Twój styl jazdy jest na pewno bezpieczny. Moim zdaniem - nie.

        Przez 40 lat jazdy rowerem po drogach nieraz stawał na mojej drodze samochód, ale dzięki bezpiecznemu stylowi jazdy, daleko posuniętej ostrożności i rozwadze zawsze w porę uniknąłem zderzenia. Dodam, że w mieście, gdzie jest sporo skrzyżowań różnego rodzaju ruchu, bardzo rzadko przekraczam 20km/h, a w obrębie skrzyżowań zawsze przynajmniej trochę zwalniam nawet, gdy mam pierwszeństwo, i dokładnie obserwuję, co się dzieje gotów do odpowiedniej reakcji. Na razie taki styl powoduje, że kask jest mi niepotrzebny.

        Na podstawie moich doświadczeń, Twoich i opowieści znajomych uważam, że bezpieczny styl jazdy jest bez porównania ważniejszy dla bezpieczeństwa rowerzysty od najlepszego nawet kasku.

        Osobiście nie mam nic przeciwko kaskom, ale uważam, że zbyt dużą uwagę przykłada się do kasków, a zbyt małą do bez porównania ważniejszych czynników, wpływających na bezpieczeństwo rowerzysty. Mam wrażenie, że Ty, niestety, także uważasz, że kask jest najważniejszy. Pisałeś tylko o kasku, nic nie napisałeś o tym, że w przyszłości będziesz choćby nieco ostrożniejszy.

        "Miał ktoś kiedyś doświadczenie z takim zgłaszaniem? "

        Koleżanka miała wypadek samochodowy. Zgłosiła to firmie, która zajęła się odzyskaniem pieniędzy z polisy OC sprawcy. Koleżanka powiedziała, że dostała więcej pieniędzy, niż gdyby użerała się sama (nawet biorąc pod uwagę prowizję tej firmy).
          • uthark Re: wypadek 20.11.16, 20:07
            Kolego, dyskutujemy o tematach związanych z rowerami. Twój wpis świadczy o tym, że zabrakło Tobie argumentów i wyciągasz coś, co nie ma związku z tematem.

            PS. Na raka płuc chorują także osoby, które w życiu nie paliły. Tym niemniej, 90% chorych na raka płuc pali lub paliło (dowiedziałem się tego od profesora medecyny - kardiologa), a odsetek osób palących jest kilkakrotnie niższy.
        • sukces-bdg Re: wypadek 14.12.16, 20:32
          Czyli jak sam piszesz, NIE JEŹDZISZ BEZPIECZNIE dla siebie, bo przy tak małej prędkości narażasz się na to że jakiś samochód wjedzie w Ciebie od tyłu.
          Jadąc po ulicy w mieście im mniejsza róznica w prędkości poruszanych się pojazdów TYM BEZPIECZNIEJ. Bezpieczniejsza jest więc prędkośc na poziomie 40km/h , szczególnie na drogach przelotowych przez miasto . niż max 20
          • uthark Re: wypadek 29.12.16, 15:17
            "Czyli jak sam piszesz, NIE JEŹDZISZ BEZPIECZNIE dla siebie"

            Jakoś przez 40 lat nikt we mnie nie wjechał od tyłu, gdy jechałem 20km/h przez miasto. Malo tego - nikt nie wjechał we mnie od tyłu, gdy jechałem 25km/h poza miastem (szybciej jeżdżę tylko z górki i/lub z wiatrem w plecy). Wniosek - jeżdżę bezpiecznie dla siebie.

            "Jadąc po ulicy w mieście im mniejsza róznica w prędkości poruszanych się pojazdów TYM BEZPIECZNIEJ."

            Nie do końca. Jeśli jeden pojazd jedzie w mieście 70km/h, a drugi 80km/h, to robi się niebezpiecznie.

            "Bezpieczniejsza jest więc prędkośc na poziomie 40km/h , szczególnie na drogach przelotowych przez miasto . niż max 20"

            40km/h - samochodem, ale nie rowerem, który ma słabsze hamulce niż samochód i przy gwałtownym hamowaniu od takiej prędkości lecisz na głowę, czy chcesz, czy nie chcesz.

            40km/h na rowerze jest ok poza miastem, ale nie w mieście. Przykład poohdella jest tu wymowny - on jeżdżąc szybko miał już kilka dzwonów, ja jeżdżąc znacznie wolniej nigdy nie miałem wypadku na rowerze przez 40 lat. Wniosek - mój styl jazdy jest bezpieczniejszy.

            • sukces-bdg Re: wypadek 30.12.16, 20:21
              Najbardziej niebezpieczne są uderzenia od tyłu, bo na nie nie masz wpływu, nie widzisz. To że nikt jeszcze w Ciebie nie wjechał, nie znaczy że tak się nie stanie w przyszłości. Poruszając się z WIEKSZĄ prędkością w stosunku do samochodów poruszających się w tym samym kierunku ( czyli z mniejszą prędkością wobec drogi ) tylko zwiększasz to ryzyko, szczególnie przy wyprzedzającym Cię sznurze samochodów, gdzie max pierwsze 3 widzi Cię z daleka . Każdy kolejny jadący ok 40 km szybciej to potencjalny wypadek . Omawiam tu oczywiście drogi przelotowe przez miasto, na osiedlówkach lepsza jest wolniejsza prędkość, gdyż istnieje większe ryzyko nagłej przeszkody wyjeżdżającej z ulicy podporządkowanej .
              • uthark Re: wypadek 31.12.16, 11:45
                "Najbardziej niebezpieczne są uderzenia od tyłu, bo na nie nie masz wpływu, nie widzisz."

                Ale najczęstsze są uderzenia z boku oraz wymuszenia pierwszeństwa (2/3 rowerzystów ginie na skutek wymuszenia pierwszeństwa) - tu też masz uderzenia z boku lub wjazd w bok pojazdu wymuszającego. Wjechanie w tył rowerzyście jest rzadszym przypadkiem, chociaż tego ludzie boją się najbardziej.

                Dlatego warto jechać mimo wszystko wolniej (w granicach rozsądku oczywiście, np. 20-25km/h), bowiem masz wtedy większą szansę na uniknięcie wypadku w razie wymuszenia na Tobie pierwszeństwa. Rozumiem, że nawet wtedy nie zawsze się uda, ale dzięki takiej jeździe wielokrotnie mi się udawało. Poza tym, szybsza jazda na ddr jest już naprawdę niebezpieczna.

                "Poruszając się z WIEKSZĄ prędkością w stosunku do samochodów poruszających się w tym samym kierunku ( czyli z mniejszą prędkością wobec drogi ) tylko zwiększasz to ryzyko, szczególnie przy wyprzedzającym Cię sznurze samochodów"

                Jak wyprzedza mnie sznur pojazdów, to i tak najczęściej muszą zwolnić, żeby przepuścić pojazdy jadące z przeciwka - po jezdni jadę tak, że uniemożliwiam wyprzedzanie mnie bez wjechania na sąsiedni pas ruchu.

                Jadąc z prędkością rzędu 40km/h niespecjalnie zmniejszam szansę na to, że ktoś wjedzie mi w tył (prędkość kierowców jest wtedy i tak jakieś 30-40km/h większa w mieście od tak jadącego rowerzysty) niż jadąc 20km/h, zaś jadąc 20km/h zdecydowanie zmniejszam szansę na zaistnienie najczęstszych wypadków - wymuszenia pierwszeństwa. Suma sumarum - wybieram jednak

                I jeszcze jedno - bardzo niewielu rowerzystów jedzie szybciej niż 30km/h po prostym bez wiatru. Czytałem gdzieś, że jest to ok. 1% rowerzystów w ruchu drogowym. Kierowcy są zatem znacznie bardziej przyzwyczajeni do rowerzysty, jadącego 20km/h niż 30-40km/h. Być może to wymuszenie na poohdellu właśnie z tego wynikało - być może kierowca uznał, że zdąży przed rowerzystą, a tu rowerzysta jechał z prędkością raczej samochodową niż rowerową. Oczywiście, w niczym to zmniejsza winy kierowcy ani nie powoduje, że poohdell był w jakimkolwiek stopniu winny wypadkowi.


                • poohdell Re: wypadek 02.01.17, 09:10
                  "Być może to wymuszenie na poohdellu właśnie z tego wynikało - być może kierowca uznał, że zdąży przed rowerzystą"

                  Nie, to wymuszenie bylo spowodowane tym, ze kierowca podczas skrecania pokazywał coś pasażerowi na smartfonie. Co potwierdził świadek, który jechal za nim i który sie zatrzymał, aby mnie zebrać z drogi.
      • tretek Re: wypadek 29.12.16, 09:36
        I jak się skończyła historia, jestem ciekawy. Teraz popularne stało się dochodzenie roszczeń poprzez euco (europejskie centrum odszkodowań) Ich agentów jest pełno, nie biorą opłat wstępnych o prowizję od wyegzekwowanej kwoty odszkodowania, chyba 25 %. Możesz spróbować. Ale jeśli pociągnąłeś temat to daj znać co udało się uzyskać. Pozdrawiam.

        A odnośnie kasku to kiedy poleciałem przez kierę jak długi i nie miałbym kasaku, miałbym szyte czoło przynajmniej. nawet rąk nie zdążyłem wyciągnąć przed siebie. A tak skończyło się na dwóch strupach które zniknęły po dwóch tygodniach.
        • uthark Re: wypadek 29.12.16, 15:19
          Dlatego nie jestem przeciwnikiem kasku, ale namawiam do naprawdę ostrożnej jazdy rowerem, żeby minimalizować szansę na wypadek.
      • trollbyd Re: wypadek 29.12.16, 15:46
        Kolejny raz wdałeś się w dyskusję z blachą. Po co to robisz? Nie lepiej jeździć ostrożniej? Co z tego, że masz kask, jak połamiesz się gdzieś indziej? Kask też nie uchroni przed naprawdę solidnymi uderzeniami w głowę zwłaszcza, jak dostaniesz z boku. Miewałem też przypadki, że kierowcy wymuszali na mnie pierwszeństwo, gdy jechałem rowerem, ale zawsze udało mi się wymigać od zderzenia, gdyż jeżdżę ostrożnie. Co z tego, że masz pierwszeństwo, jak to Ty będziesz leżeć na wyciągu a nie kierowca?

        Ja też zachęcam do ostrożniejszej jazdy. Najlepszy kask jej nie zastąpi.

        Ja mam 40 lat. 30 spędziłem bezwypadkowo na rowerze w ruchu drogowym. Jestem zdania, że rowerzysta musi przede wszystkim jeździć ostrożnie, jeśli chce długo pożyć. Jestem też zdania, że styl jazdy ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa.

        Mam kolegę, który miał podobny wypadek jak Ty. Też jeździ mało ostrożnie. Ma ostre koło. Ten wypadek z winy kierowcy zakończył się na potłuczeniach i wgnieceniu na dachu samochodu winowajcy. Kolega tego kolegi pomógł mu dostać kilkanaście tys. odszkodowania za wypadek. Inny wypadek tym razem z winy kolegi zakończył się złamaniem nogi. Wjechał w tory tramwajowe na Focha w Bydgoszczy podczas wyprzedzania samochodu (!) i się wywrócił. Miał szczęście, że nikt go nie rozjechał.
        • tretek Re: wypadek 03.01.17, 18:43
          dlatego też stanowczo twierdzę, że najbezpieczniejszym miejscem dla rowerzysty jest las !!! No ewentualnie jakieś zadupia :D :D :D
          • poohdell Re: wypadek 04.01.17, 08:58
            Głównie zadupia. Bezpieczniej jest ciąć ze Skrzycznego 50 km/h niż 30 km/h po polskich drogach. Ale i na zadupia trza się jakos dostać

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka