lejdis30
29.05.08, 10:31
Opowiem wam moją historięi same ocencie...
zacznę od tego,że nie potepiam kobiet, które zdecydowały się na
aborcje, gdyż sama przed takim dylematem byłam 2 lata temu...miałam
20 lat,dostałam się na wymarzone studia, znalazłam fajną pracę,
miałam super chłopaka, więc czysta sielanka, a tu nagle okresu nie
ma, totalna załamka. płacz, lamentowanie i szukanie wyjścia...razem
z moim chłopakiem głowiliśmy się co zrobić oczywiście w pierwszej
kolejności test- wynik pozytywny...potem lekarz aon mi mówi 5
tydzień- więc domyślacie się co było- załamanie, myślałam ze
samobujstwo popełnie, kombinowaliśmy jak aborcja , to skąd taką kase
wziąść, a czas leciał... i wreszcie podjełam decyzje, może trochę ze
strachu co bedzie potem jak bede chciała zajść w ciąze, a ginekolog
sie zorientuje ze usunełam,co bedzie po samym zabiegu jak dam sobie
rade...postanowilismy,że urodzę...rodzina załamana była, szczególnie
rodzince mojego faceta, myślałam ze jak już wszytkim oznajmimi to
bedzie lepiej, a tu klops było coraz gorzej, z miesiąca ma miesiąc
coś sie psuło...ale jakoś musiałam sobie radzić...szkołe olałam,
pracować tez nie mogłam bo 10 godzin przykompie dziennie to nie dla
kobiety w ciąży, więc siedziałam w domu i płakałam, troche żałowałm
ze nie usunęłam, ale w moim przekonaniu już było na to za puźno, w
końcu to już 6 miesiąc duży brzuch wszyscy wiedzieli już dziwnie
było...gdy już mysłam ze jest coraz lepiej z mamą sie
dogadałam,mojego faceta rodzice jakoś sie oswoili nagle mój facet
miał wypadek samochodowy...ale na szczeście przezył, przez całą
ciąże same sprzeczności, nie powodzenia, tragiczne samopoczucie
wszytko nie tak jak sobie to wyobrażałam...oczywiście przy porodzie
go nie było bo był sam w szpitalu, wiec samotnośc mi doskwierała.
A TERAZ POWIEM WAM SZCZERZE, ŻE SAMA NIEWIEM JAK MOGŁAM SIĘ NAD
ABORCJĄ ZASTANAWIAĆ, MIMO SAMYCH NIE POWODZEŃ W CIĄZY I MIMO SZEREGU
DYLEMATÓW DZIĘKUJE BOGU, ŻE NIE PODJĘŁAM TEJ DECYZJI O ABORCJI,
TERAZ JESTEM SZCZĘSLIWĄ MAMĄ 14 MIESIECZNEGO CHŁOPCZYKAI KOCHAM GO
NAD ŻYCIE.
DZIEWCZYNY JA NAPRAWDĘ NIKOGO NIE POTEPIAM BO KAŻDEMU RÓŻNIE SIE W
ZYCIU UKŁADA, ALE PAMIĘTAJCIE, ŻE JAK JUŻ BEDZIECIE MIELI TO
MALEŃSTWO PRZY SOBIE TO GWARANTUJE, ŻE BĘDZIECIE NAJSZCZĘSLIWSZYMI
OSOBAMI NA ŚWIECIE, I SAME NIE BEDZIECIE MOGŁY UWIERZYĆ JAK WAM
MOGŁO PRZYJŚĆ COS TAKIEGO DO GŁOWY...pozdrawiam wszystkie dziewczyny
te przed i juz po...