erla 10.10.04, 19:02 moja siostra zawsze mnie poprawia gdy mówię"japko",słusznie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ardjuna Re: jabłko 10.10.04, 19:38 erla napisała: > moja siostra zawsze mnie poprawia gdy mówię"japko",słusznie? Jabłko się nie obrazi ani za 'japko', ani za 'jabłko', ani nawet za 'japłko'. Ale może się obrazic za 'jAAAbułko', więc niech siostra nie przesadza z tą poprawnością. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: jabłko 11.10.04, 11:59 erla napisała: > moja siostra zawsze mnie poprawia gdy mówię"japko",słusznie? Nie, jeżeli jest aktorką i jej wtłoczono, że ma mówić dziwnie, to już niech biedulka z tym zostanie, ale normalny Polak mówi "japko" i tyle... slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=jab%B3ko&kat=18 Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain ale dlaczego? 14.10.04, 22:37 dlaczego tak w ogóle mamy przechodzić na bylejaką mowę, niechlujną i brzydką? Przecież to prowadzi właśnie do smsyzacji języka,czyli przepychania zapisu względem wymowy - zniknie jabłko zastąpione przez japko. Odpowiedz Link Zgłoś
malwa1975 Re: ale dlaczego? 14.10.04, 22:41 Jeśli ktoś wymówi w mojej oebcnośći JABŁKO, to chyba pęknę ze śmiechu... Przecież to stara polska zasada fonetyczna, uczyli mnie jej już w podstawówce, a jak myśle, sięga dawnych czasów........ Odpowiedz Link Zgłoś
ala_sto Re: ale dlaczego? 14.10.04, 23:31 randybvain napisał: > > dlaczego tak w ogóle mamy przechodzić na bylejaką mowę, niechlujną i brzydką? P > rzecież to prowadzi właśnie do smsyzacji języka,czyli przepychania zapisu wzglę > dem wymowy - zniknie jabłko zastąpione przez japko. To miód na moje serce :D Ala Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: ale dlaczego? 15.10.04, 10:24 randybvain napisał: > > dlaczego tak w ogóle mamy przechodzić na bylejaką mowę, niechlujną i brzydką? A bo ja wiem, dlaczego? Tak jest, że teraz tak się mówi i tyle. Dla ciebie to brzydkie i niechlujne, dla mnie - normalne, za to wymowa [jabwko] jest dla mnie manieryczna i tyle. > Przecież to prowadzi właśnie do smsyzacji języka,czyli przepychania zapisu wzglę > dem wymowy - zniknie jabłko zastąpione przez japko. Eee tam. Pisownia "żartobliwa" ma swoją tradycję i SMS-y tylko ją wzmocniły. "3maj się" albo i samo "3 sie" już stosowałem w korespondencji prywatnej w czasach, gdy telefon komórkowy to było wielkie, ciężkie urządzenie dostępne tylko dla biznesmenów i niepotrafiące przesłać nic poza głosem. A pismo i tak ma olbrzymią siłę w przeciwdziałaniu samoistnym procesom zmiany wymowy, chociaż przykład tego, co zaszło w wymowie angielskiej od momentu ustalenia ich orografii pokazuje, że nie jest wszechmocne. W polskiej wymowie nie zaszły aż takie zmiany jak wielka przesuwka samogłosek, ale też już od dawna pismo nie odzwierciedla wymowy (por: wymowa tego, co przedstawia się za pomocą liter "ą" i "ę", losy samogłosek długich i wreszcie zmiany dźwięczności). Zresztą akurat kiedy "jabłko" było normalnie wymawiane z dźwięcznym "b", to nie mam pojęcia. Dowody na ubezdźwięcznianie w dialekcie małopolskim (nie mówiąc już o dużo bardziej ubezdźwięczniajacym mazowieckim, na którym oparta jest współczesna wymowa standardowa) sięgają średniowiecza. W każdym razie przejście [jabwko]>[japwko] to klasyczny przykład ubezdźwięczniania (głoski takie jak [w, archaiczne ł,l,r] są "transparentne" dla procesu ubezdźwięczniania, stąd też "krfi", "plfoćina" itp.), a [japwko]> [japko] to klasyczne uproszczenie zbitki spółgłoskowej (choć jak się zastanowić, to może rzeczywiście niechlujna wymowa i, o zgrozo!, pisownia "zdrajca", "miejski", "czeski" itp. to przejaw smsyzacji języka :-P ) Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: ale dlaczego? 15.10.04, 11:02 piotrpanek: > Zresztą akurat kiedy "jabłko" było normalnie wymawiane z dźwięcznym "b", to > nie mam pojęcia. Czy jest możliwe, że nigdy, natomiast pisownia przez ,,b'' została wprowadzona dla jednolitości? Żeby np. było tak jak w ,,jabłoń'' i ,,jabłecznik''. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain kiedyś 15.10.04, 11:22 musiało kiedyś, inaczej nie mielibyśmy tego b. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: kiedyś 15.10.04, 11:44 stefan4: > Czy jest możliwe, że nigdy, natomiast pisownia przez ,,b'' została wprowadzona > dla jednolitości? Żeby np. było tak jak w ,,jabłoń'' i ,,jabłecznik''. randybvain: > musiało kiedyś, inaczej nie mielibyśmy tego b. Jakoś nie dostrzegam tego imperatywu kategorycznego. Czy mógłbyś wyjaśnić? Czy nie mogło być tak na przykład, że dawniej ten owoc nazywał się ,,jabło'' a dopiero potem się zdrobnił? W takich sytuacjach pisownia zwykle zachowuje się z formy niezdrobnionej, chociaż odpowiednia głoska traci dźwięczność. Na przykład: Raba Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: kiedyś 15.10.04, 22:27 Oczywiście musiało być jabło, żeby było jabł(jer)ko... Podobny przykład to błcha, zmieniona w pchłę. Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Re: kiedyś 15.10.04, 22:33 randybvain napisał: > Podobny przykład to błcha, zmieniona w pchłę. Z pchłą uważaj. Już kiedyś dwóch profesorów z jej powodu przed sądy się pozywało :D Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: kiedyś 16.10.04, 01:49 randybvain: > Oczywiście musiało być jabło, żeby było jabł(jer)ko... Ale czy Ty wiesz, jak to było z jerami w jabłku? Bo ja sobie potem pomyślałem, że tam jest miejsce na dwa jery: ,,jab[jer]ł[jer]ko''. I jeden z nich powinien zaniknąć a drugi zamienić się w ,,e''. Ponieważ to się nie stało, więc coś jest źle z tym wyjaśnieniem. Czy potrafisz je jakoś naprawić? Nie jestem pewien, czy kiedyś MUSIAŁO być ,,jabło''. Polskie ,,jabłko'' istotnie wygląda na zdrobnienie, ale np. rosyjskie ,,jabłoko'' na zdrobnienie nie wygląda. Więc ,,k'' mogło być tam od początku. Chociaż i po rosyjsku nie ma ,,k'' w ,,jabłoni''. randybvain: > Podobny przykład to błcha, zmieniona w pchłę. A czy ,,barachło'' też kiedyś było ,,barałchem''? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: kiedyś 18.10.04, 10:45 stefan4 napisał: > > Nie jestem pewien, czy kiedyś MUSIAŁO być ,,jabło''. Polskie ,,jabłko'' > istotnie wygląda na zdrobnienie, ale np. rosyjskie ,,jabłoko'' na zdrobnienie > nie wygląda. Więc ,,k'' mogło być tam od początku. Chociaż i po rosyjsku nie > ma ,,k'' w ,,jabłoni''. Podobnie "firanka" pojawiła się na długo przed "firaną" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: kiedyś 18.10.04, 16:00 stefan4 napisał: > Ale czy Ty wiesz, jak to było z jerami w jabłku? Bo ja sobie potem pomyślałem, > że tam jest miejsce na dwa jery: ,,jab[jer]ł[jer]ko''. I jeden z nich powinien > zaniknąć a drugi zamienić się w ,,e''. Ponieważ to się nie stało, więc coś jes > t > źle z tym wyjaśnieniem. Czy potrafisz je jakoś naprawić? > W sumie to nie mam pojęcia, co tam zaszło. Przegląd gógla dał mi informację, że w proto-indo było to *abel, "e" wypadło gdzieś w prasłowiańskim (samogłoska jest jeszcze nie tylko w językach kentum, ale i w bałtyckich *abulo), bo jako psł podawane jest *ablu(ko). Nie wiem, na ile *u oznacza /u/, później przekształcone w jer, a na ile po prostu oznacza jer. Zresztą, może tam nie było wcale historycznego jeru (na pewno jest tzw. jer fonologiczny ujawniający się w "jabłek"), tylko zwykłe "u", które w rosyjskim przeszło w "o", a w polskim w końcu znikło (może i z pośrednictwem "e"). Ja tam jednak dupam, a nie (pra)slawista... Nie wiem np., kiedy i jak "l" przeszło w "ł" (choć w jakimś Klemensiewiczu o tym kiedyś czytałem) ani tak dalej... Niestety, pobieżne góglanie nie dało mi odpowiedzi, czy owo -ko z *abluko to już przyrostek zdrabniający, czy jeszcze nie... Aha, może to wszystko, co wygóglałem, to jakaś bzdura napisana przez kogoś, kto nie miał pojęcia o wypadaniu jerów, więc nie przyszło mu do głowy, że nie było *abluko tylko np. *abUlUko albo *abIlUko :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ja22ek Re: kiedyś 18.10.04, 16:26 Wedlug innych zrodel, jablko (apfel) to wynalazek polnocnoeuropejski, bynajmniej nie protoindo, a staroeuro. Ko wyglada mi na przyrostek zdrabniajacy jednak, bo mamy i grusz-ke, i sliw-ke, i wiecej jeszcze. Rosyjskie jabloko moze byc pozniejsza przestawka z jabolko, wiec "niczego nie dowodzi" (cytat z Bruecknera :). B bylo dzwieczne dopoki byl tam gdzies jer. Po jego zaniku znikla natychmiast dzwiecznosc (podobnie jak w zdzble pojawila sie dzwiecznosc pod wplywem b). Pozdrawieam bezogonkowo Jazzek Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Re: kiedyś 18.10.04, 17:46 ja22ek napisał: > Wedlug innych zrodel, jablko (apfel) to wynalazek polnocnoeuropejski, No, np. w staroirlandzkim jabłko zwało się ubull :) Niektórzy etymolodzy zwracają jednak sprytnie uwagę na łacińską nazwę miasta w Kampanii - Abella, dobrze znanego w starożytności z jabłecznego sadownictwa... Może z przeniesienia nazwy miasta na owoc wzięły się staroniem. 'apful', gockie 'apel', wspomniane 'ubull', ang. 'apple', szwedz. 'äpple' oraz (przez Germanów, którzy z upodobaniem przejmowali łac. nazwy uszlachetnionych owoców, choć w tym wypadku dość pokrętnie) także słow. 'jabłoko', 'jablko', 'jabłko' itp.? Po rumuńsku 'jabłko' to măr - tu już można wyczuć jakieś echo łac. 'malum' - od którego i gr. 'milo' pewnie pochodzi. Czy może na odwrót? Ale te narody miały bliżej do "źródła" :) Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: kiedyś 18.10.04, 20:23 ardjuna: > Po rumuńsku 'jabłko' to măr - tu już można wyczuć jakieś echo łac. 'malum' - > od którego i gr. 'milo' pewnie pochodzi. Czy może na odwrót? Ale te narody > miały bliżej do "źródła" :) To łacińskie ,,malum'' jest dziwaczne. Jak można hodować w sadzie i jednocześnie reklamować na rynku, że jest złe?! Ja bym obstawiał, że w łacinie to słowo pochodziło z czegoś obcego. Zresztą oni mówili też ,,pomum mali'' -- owoc jabłoni. Albo owoc zła? Stąd pewnie fr. ,,pomme''. A z ,,malum'' malina... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś