Granice wytyczają ludzie sobie i innym, dla lepszego samopoczucia i
komfortu życia w każdym aspekcie. Bo chcemy być czegoś pewni, coś
posiadać, na czymś bazować, osiedlić się w ramach określonych
liniami na piasku, nie wychylać stamtąd głowy i cieszyć się
wyobrażeniem bezpieczeństwa. Na tych właśnie potrzebach
żerują "dobrzy pasterze", podsycają lęki i pokazują piękną
alternatywę przez siebie i dla własnej korzyści wyprodukowaną, lecz
zapominają, że podlegają tym samym granicom, tylko ich linie są
gdzie indziej poprowadzone, być może tuż za zasięgiem ich wzroku,
albo pod samym nosem
Raptor
Stworca zrobil czlowieka bardzo rozumnym i dlatego czlowiek nie
wybiera dobra tylko wygode.
Czlowiek przestal sie zupelnie bac i w ogole nie chce slyszec, ze mu
cos grozi. Ma pretensje, ze strasza go wypadkami w telewizji.
Kierowca uwaza, ze jest bezpieczny, bo ma pasy i poduszke na
kierownicy. Mieszkaniec blokowiska nie musi sie bac burzy z
piorunami i duzej ulewy, bo zbiorow mu piorun nie spali w stodole
ani wiatr zyta nie polozy. O zbiory przeciez zaden miastowy bac sie
nie musi. Jak zaklad sie zamknie, to tez nie pyta dlaczego, bo od
panstwa dostanie zasilek. Nie boi sie nawet o swoje dzieci, bo sa na
tyle wysportowane i pyskate, ze dadza sobie rade w miescie pelnym
kamer wiec wracaja do domu kiedy chca i w jakim chca stanie. Rodzice
ich nie widza, bo grzecznie juz spia. Tolerancja jest najwazniejsza
w dzisiejszym zyciu wiec ze spokojem tolerujemy absolutnie wszystko.
Wszelkie sygnaly o toczacym swiat niebezpieczenstwie traktujemy jako
teorie spiskowe, ktore maja zaklocic nasz spokoj celowo. Czlowiek
przestal czegokolwiek wymagac jak ma pieniadze. Fakt ich posiadania
wszystkich satysfakcjonuje i nie pytaja sie nawet o poziom
wyksztalcenia dzisiejszych lekarzy. Urojone bezpieczenstwo powstaje
na bazie wiary w specjalistow, a specjalisci sa coraz mlodsi. No
coz, zycie staje sie coraz krotsze i nie ma w nim czasu na zadne
refleksje i obserwacje. Zostal nam wiec tylko strach przed smiercia.
Goska