waga_1949
29.01.12, 14:56
W ubiegłym tygodniu byliśmy na wyjeździe, potem nie miałam czasu, bo szykowałam się na sobotę. Tymczasem stała się w naszym miasteczku okropna rzecz. Mianowicie-dwudziestojednoletni chłopak(bo przecież nie mężczyzna) zmiażdżył butami jądra trzy i pół letniemu synkowi swojej konkubiny.Zdenerwowało go to,że maluch miał problem z ubraniem się w piżamę, a do niego przyszli koledzy. Chora zrobiłam się po tym. Nie rozumiem chyba nic z tego świata.