donvito52
29.01.20, 22:08
Od 7 miesięcy na emeryturze.
Emerytura kałowa, ale jest zabezpieczenie więc całość wychodzi może nie rewelacyjnie, ale też i nie najgorzej. Dużo lepiej niż przeciętnie.
Czuję się natomiast paskudnie. Mam uczucie wiszącego nade mną nieuchronnego nieszczęścia. Ciąży, przytłacza ...
Brak celu. Zajęcie/zajęcia mam. Opieka na umierającym ojcem ... pogodziłem się z tym, że odchodzi, więc nie to jak sądzę jest przyczyną.
Może brak konkretnego hobby ? Książki, czytanie nie zastąpią życia ...
Na wyjazdy pogoda nie ta. Nienawidzę zimy, to też mnie dobija.
Zobaczę co wiosną, latem będzie. Rumunia, może Albania offroadem ... ? tam czuję, że żyję. Ale to raptem 4-5 wyjazdów stosunkowo krótkich. Tydzień, dziesięć dni.