irsila 17.03.26, 17:16 problemy z życiem prostym, mam, tak od trzech lat, kiedy 70 lat przekroczyłam... Czy podobnie tak macie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
irsila Re: Sił nie mam 17.03.26, 17:27 Wyjście do sklepu i pokonanie 44 schodów w dól z powrotem, to dla mnie, duży wysiłek jest,,, Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam 17.03.26, 18:14 irsila napisała: > Wyjście do sklepu > i pokonanie 44 schodów w dól z powrotem, > to dla mnie, duży wysiłek jest,,, A kto chodzi do sklepu: )) Do sklepu sie jezdzi. A zauwazylem ze co co maja duzo schdow zyja dlugo bo maj dobre cwoczenia na nogi i serce... Ja mam pietrowy dom wiec tylko 16 schodow ale nie wiem ile razy po nich biegam - pewnie z 15 razy/dzien. A ze drwi pootwierane wiec odkurzanie co drugi dzien. Ja dawno przekroczylem 70 ale co rano 40 minut gimnastyki i rozcigania a po sniadaniu 3.5 do 4km spacer i kondycje mam chyba niezla. A w ciagu dnia masa roboty kolo domu - w kuchni ciagle cos treb poprawic, naostrzyc, bo to kran cieknie, zelazko nie grzeje, palnik gazowy sie nie zapala, lodowka za malo albo za bardzo mrozi a i w garazu jest zawsze cos do zrobienia bo nigdy jeszcze w zyciu nikt mi w samochodach nie robil podstawowych serwisow takich jak wymany oleju czy innych plynow, wymany hamulcow, rotacji kol, drobne naprawy, no i mycie aut etc... coraz trudniej niestety i coraz czesciej przekazuje ciezsze zajecia fachowcom ... A dzis cieplo - ma byc do konca tygoddnia +32C I nie narzekam Odpowiedz Link
irsila Re: Sił nie mam 17.03.26, 18:18 engine8t napisał: > Nie. Ale zycie i nasze mozliwosci zwalniaja Żebyś wiedział. Wstyd mi synów o pomoc prosić, gdyż własne życie mają Jednak telefonicznie w kontakcie z nimi jestem, i mailowo codziennie z nimi, kontakt mam. i na kazde zawołanie, sie pojawia, dobrzy sa. Póki co, daję z mężem rade, by samodzielnie do końca żywota, dobicć. Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam 17.03.26, 18:17 Po siedemdziesiátce należy szczególnie dbać o siebie. Prawidłowa dieta i wystarczający sen są bardzo ważne. Również ćwiczenia umysłu i ciała. Jeżeli nigdy nie wykonywałaś ćwiczeń to radzę dowiedzieć się dokładnie od jakich i jak intensywnie zaczáć. Podwyższać intensywność i obciáżenia też polecam bardzo ostrożnie i stopniowo. Słyszałem o przypadkach, że osoby, które zaczęły po 70ce, w wieku 80ciu lub 90ciu lat biły rekordy świata w sportach w swoich grupach wiekowych. Oczywiście radzę sprawdzić zdrowie ogólne i zadbać konsekwentnie i rozsądnie o jego poprawę. Jeżeli jest to możliwe to radzę także unikać nadmiernego zażywania lekarstw. Powodzenia. Zdrówka życzę. Radzę walczyć o nie. Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam 17.03.26, 18:35 No I jeszcze o mnie: Zero dolegliwości (albo blisko zero), 72 lata. zero lekarstw. trenuję fizycznie 7 razy w tygodniu, trzy razy biegi średniej intensywności ponad 1 godzinę, trzy razy biegi intensywne, 1 raz w tygodniu bieg/trucht małej intensywności(ok 2 godziny) i 1 raz w tygodniu tylko około 8-10 km albo ok 30 minut jazdy na rowerze. Trzy razy w tygodniu, po biegach dłuższych, robię ćwiczenia na maszynach z niskimi obciążeniami z 18 powtórkami po 1 serii, następnie po treningach siłowych biorę 7 minut masażu. Codziennie gram także po conajmniej 1 godzinie w szachy oraz oczywiście czytam i wypisuję głupoty na forach. Odpowiedz Link
irsila Re: Sił nie mam 17.03.26, 18:49 Jutro odpowiem, na te wasze wpisy z drugiej półkuli. Na nic sił nie mam, musicie poczekać, idę spać.... Odpowiedz Link
irsila Re: Sił nie mam 17.03.26, 20:10 Powolutku, pomalutku, z tego świata, odchodzę... Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam 17.03.26, 22:14 irsila napisała: > Powolutku, pomalutku, > z tego świata, odchodzę... Nie tylko ty - wszyscy jestesmy na tej samej sciezcie i nie jest kwestia czy ale kiedy.. Odpowiedz Link
pia.ed Sił nie mam... 17.03.26, 22:30 krakkrakusek1au napisał: Zero dolegliwości (albo blisko zero), trzy razy biegi intensywne (...) Trzy razy w tygodniu, po biegach dłuższych, robię ćwiczenia na maszynach z niskimi obciążeniami z 18 powtórkami po 1 serii, następnie po treningach siłowych biorę 7 minut masażu(...) itd itp. Nasunelo mi sie pytanie, jak jest z kondycja Twojej zony, czy tez trenuje i jest tak zdrowa jak Ty? Rzadko o niej wspominasz... ale mam nadzieje, ze zaraziles ja swoim entuzjazmem. Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam... 18.03.26, 01:52 pia.ed napisała: > krakkrakusek1au napisał: > Zero dolegliwości (albo blisko zero), trzy razy biegi intensywne (...) > Trzy razy w tygodniu, po biegach dłuższych, robię ćwiczenia na maszynach > z niskimi obciążeniami z 18 powtórkami po 1 serii, następnie po treningach > siłowych biorę 7 minut masażu(...) itd itp. > > Nasunelo mi sie pytanie, jak jest z kondycja Twojej zony, czy tez trenuje > i jest tak zdrowa jak Ty? Rzadko o niej wspominasz... ale mam nadzieje, > ze zaraziles ja swoim entuzjazmem. > Ponad czterdzieści lat temu, był taki okres, że wszyscy w mojej rodzinie uprawialiśmy sport. Niestety żona dość szybko straciła entuzjazm. Od tego czasu jest aktywna ale nie uprawia sportu. Z dzieci tylko jedna córka po 16 latach przerwy powróciła do biegania, i została podwójná mistrzyniá świata w K35-39, na 5 i 10 km w 2016 r .Wcześniej była nawet mistrzyniá stanu w gimnastyce(równoważnia) i pływaniu (100 m stylem klasycznym) ale to było w szkole średniej. Do dziś biega i jest naukowcem sportu. Jeden raz wszyscy w mojej rodzinie (5 osób) w zawodach biegowych (od 4 do 10 km) zdobyliśmy nagrody. Żona (wylosowała) luksusowy obiad dla całej rodziny, ja 4 miejsce ogólnie ale pierwsze w kat 30-40 lat, jedna córka i syn (na 4 km) pierwsze miejsca ogólnie a druga córka 2 miejsce ogólnie i drugie w kategorii wiekowej (za siostrá). Żonka z uwagi na ekspertyzę w żywieniu pozwala mi na zaspokojenie potrzeb kulinarnych w prawidłowy sposób. Już niedługo 50 lat razem. Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam... 18.03.26, 01:57 Aha, nic jej nie dolega ale jest jeszcze niedługo młodocianá (poniżej 70 lat). Ale myślę, że to bo ma dobrego męża. Odpowiedz Link
irsila Re: Sił nie mam... 18.03.26, 10:58 Ja nie biegam, niestabilny staw mam kolanowy, po przejściach, mógłby się rozlecieć, rower również odpada. Sporo jednak chodzę, dziś do banku około, 0,5 km piechotką, choć mogłabym tramwajem, 1 przystanek. Do sklepów również bliziutko, samochodem byłoby dalej, gdyż trzeba do krzyżyżówki dojechać, objechać. W banku 1 godz w kolejce wysiedziałam, by przelewy zrobić. Internetowo wprawy nie mam i trochę się boję, by mi kto na konto nie wszedł i nie okradł. Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam... 18.03.26, 17:55 irsila napisała: > Ja nie biegam, niestabilny staw mam kolanowy, po przejściach, mógłby się rozlec > ieć, > rower również odpada. > Sporo jednak chodzę, dziś do banku około, 0,5 km piechotką, choć mogłabym tramw > ajem, 0.5km to ja chyba w domu wiecej przejde w ciagu dnia > 1 przystanek. > Do sklepów również bliziutko, samochodem byłoby dalej, > gdyż trzeba do krzyżyżówki dojechać, objechać. > > W banku 1 godz w kolejce wysiedziałam, by przelewy zrobić. Jakbym jak tam tylko raz musula czekac to natychmiast zmienilbym bank. Jak ja mam jedn osobe przed soba do "kasy" to wychodzi pracownik i prosi do biurka obok i tam obsluguje > Internetowo wprawy nie mam i trochę się boję, > by mi kto na konto nie wszedł i nie okradł. A ja tu cigale slysze jaki to vi cywilizowany i objety w 100% cyfryzacja kraj. A to prosze. Jak bedziesz miec odbry klucz i drzwi za soba zamykac to nikt ci tam na konto nie wejdzie. Odpowiedz Link
irsila Re: Sił nie mam... 18.03.26, 18:23 Bank jest w remoncie i obok otworzyli jeden pokój tylko. Banku nie zmieniam, bo dobry jest i mam blisko. Po domu też chodzę o własnych nogach i pewnie ileś kroków zrobię, jednak na dworze oddycham świeżym powietrzem, trawa już zielona i pełno wiosennych kwiatków. Odpowiedz Link
irsila Re: Sił nie mam... 18.03.26, 18:25 Pełno hakerów i różnych metod opracowanych mają, by konto bankowe oczyścić. niejeden się nabrał i sporo stracił. Są różne sposoby wyłudzeń. Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam... 18.03.26, 21:15 irsila napisała: > Są różne sposoby wyłudzeń. Np jakie sa te sposoby na ktore sie zdrowy i w miare rozsadny czlowiek moze nabrac? Odpowiedz Link
irsila Re: Sił nie mam... 19.03.26, 08:18 engine8t napisał: > irsila napisała: > > > > Są różne sposoby wyłudzeń. > > Np jakie sa te sposoby na ktore sie zdrowy i w miare rozsadny czlowiek moze nab > rac? Moja głowa na to za mała, by własnymi słowami to opisać. W tv widziałam wiele osób poszkodowanych, wcale nie uważanych za głupich. Trzeba być bardzo ostrożnym. Ja dużych sum na ROR nie trzymam, resztę na subkontach i lokatach. (Rachunek Oszczędnościowo-Rozliczeniowy) to podstawowe, osobiste konto bankowe dla osób fizycznych, służące do gromadzenia środków i codziennych rozliczeń (przelewy, płatności kartą/BLIK, wypłaty z bankomatów) . Umożliwia otrzymywanie wynagrodzenia lub emerytury i zapewnia stały dostęp do pieniędzy (rachunek a vista). Jak działają oszuści? Najczęstszą metodą jest "oszustwo na pracownika banku": Oszust dzwoni (lub wysyła SMS/e-mail) podając się za pracownika banku, policjanta lub inną zaufaną osobę. Informuje o rzekomej podejrzanej transakcji, próbie kradzieży środków, zaciągnięciu pożyczki lub włamaniu na konto, wywierając presję czasu i zmuszając do natychmiastowego działania. Może prosić o podanie danych logowania, zainstalowanie aplikacji (np. AnyDesk) lub wykonanie przelewu na "bezpieczne" konto. Inne metody to m.in. oszustwa "na wnuczka" lub wyłudzenia BLIK. Pamiętaj: Bank nigdy nie prosi telefonicznie o podanie haseł, loginów ani o instalację dodatkowego oprogramowania na Twoim urządzeniu. Tu jest jeszcze filmik o tym: PHISHING I OSZUSTWA W INTERNECIE. BANKI NIE POMAGAJĄ POSZKODOWANYM Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam... 19.03.26, 17:31 A u nas w Australii to poczta obsługuje także większość banków. Nie pobierajá za to nawet żadnej opłaty. Emeryci mogá tam również kupić znaczki i inne rzeczy ze zniżkami. Banki zaś, jeżeli to nie jest ten, w którym trzymasz pieniądze to pobierajá opłaty za transakcje. Oszustw tutaj jest dużo mniej (tak przypuszczam) ale to bo tutaj ludzie sá mniej naiwni, urzędnicy bardziej przestrzegajá praw a policja jest sprawna w ściganiu oszustów. Jakiś czas temu mój samochód został lekko uszkodzony, Musiałem go oddać na parę dni do naprawy. Na trening wybrałem się autobusem. Od ponad 40 lat rzadko korzystam z tego środka transportu. Zauważyłem takie ciekawostki: Dwóch starszych panów "zaparkowało" wózki z zakupami koło przystanku. Potem torby wyjęli z wózków i zabrali do autobusu. Proste, choć ja Jeszce nie stosowałem. Zauważyłem, że autobus 'siada" na przystankach tak aby osobom starszym łatwo było wsiáść i wysiáść. Zauważyłem także osobę całkowicie niewidomá z super inteligentnym psem posługujácá się specjalná wersjá telefonu i będácá całkowicie niezależná. Zauważyłem, że autobusy na mojej linii majá zawsze dużo wolnego miejsca, sá klimatyzowane i przyjazne pasażerom. Aby nie korzystać z samochodu z autobusów ani z taksówek to można zamówić wszystko elektronicznie. Żona twierdzi jednak, że lepiej samemu wszystko sprawdzić bo często mogá przysłać gorszej jakości albo niewłaściwy towar. Czterdzieści pięć lat temu wyládowaliśmy (ja, żona i 3 małych dzieci) w Sydney z A$300 w kieszeni. Nigdy nie brałem pożyczki, Nigdy nie mieszkaliśmy w zakwaterowaniu innym niż wolno stojácy dom.Tylko pierwszy rok w "bliźniaku". Dwoje moich dzieci chodziło do prywatnych ekskluzywnych szkół. Dwoje kończyło studia uniwersyteckie. Miałem kilka własnych przedsiębiorstw. Pracownikom płaciłem zawsze czekami. Tylko niektórzy zaopatrzeniowcy, po jakimś czasie, dostarczali mi materiały a o zapłatę prosili później. Pierwszy własny samochód (w 1982 roku) kupiłem na aukcji za A$820 za pieniądze zarobione w 2 tygodnie pracując nocami za podwójnym wynagrodzeniem. Jak to zrobiłem? -Potrzebne jest myślenie niekonwencjonalne/lateralne. Już wielokrotnie zauważyłem, że usiłowano mnie oszukać jakáś tam metodá. Jak na razie bez sukcesu,... Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam... 19.03.26, 18:24 irsila napisała: > engine8t napisał: > > Jak działają oszuści? > Najczęstszą metodą jest "oszustwo na pracownika banku": > > Oszust dzwoni (lub wysyła SMS/e-mail) podając się za pracownika banku, poli > cjanta lub inną zaufaną osobę. > Informuje o rzekomej podejrzanej transakcji, próbie kradzieży środków, zaci > ągnięciu pożyczki lub włamaniu na konto, wywierając presję czasu i zmuszając do > natychmiastowego działania. > Może prosić o podanie danych logowania, zainstalowanie aplikacji (np. AnyDe > sk) lub wykonanie przelewu na "bezpieczne" konto. > Inne metody to m.in. oszustwa "na wnuczka" lub wyłudzenia BLIK. > > Pamiętaj: Bank nigdy nie prosi telefonicznie o podanie haseł, loginów ani o ins > talację dodatkowego oprogramowania na Twoim urządzeniu. > > Tu jest jeszcze filmik o tym: > No i u nas tez tak robia a ja im mowie "dziekuje wam bardzo. zaraz to sprawdze" i odkladam a zaraz potem sam dzwonie do banku i sie okazuej ze to bzdura.. Nikt z odrobina rozsadku nie da sie na to nabrac. Podobnie jak nikt rozsadny nie klika na link podany w emailu bez sprawdzenia co to jest. A jak widzilas takich w TV mowisz ze na glupich nie wygladaja to moze tylko nie wygladaja. Sa oczywiscie cwani ktorzy rtobi sie coraz cwansi i u nas chroni nas to ze praktycznie placimy za wszytko kartami kredytowym i bank bierze odwiedzilanosc za oszukancze tranzakcje, wiec jak sie damy nabrac na oszukancza strone w internecie to kosztuje nas to triche czasu na zmiane hasel i informacja do banku ze nas oszukano. Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam... 19.03.26, 21:18 Karty kredytowe też nie sá doskonałe. Kolega użył karty w USA, na Hawajach (chyba). Po przybyciu do Australii zauważył że ma kilka nieznanych obciáżeń. Nie wiem/nie pamiętam czy udało mu się uniknáć strat. Kolega nie jest głupcem. Jako naukowiec pracował na uniwersytecie zagládajác w struktury atomów na miikroskopie elektronowym. Ja też miałem problemy. Za ubezpieczenie firmy płaciłem kartá. Firmę zlikwidowałem. Zażádałem nieopłacania ubezpieczenia (na piśmie). Jeszcze przez 3 miesiáce obciążano mojá kartę, której już dawno nie miałem a mnie wzywano do zapłat. Dopiero po moim stanowczym stwierdzeniu, że ja tego nie zapłacę i odesłaniu tych żádań do "Pana Boga", zaprzestano mnie nękać,... Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam... 20.03.26, 00:52 krakkrakusek1au napisał: > Karty kredytowe też nie sá doskonałe. > > Kolega użył karty w USA, na Hawajach (chyba). Po przybyciu do Australii zauważy > ł że ma kilka nieznanych obciáżeń. Nie wiem/nie pamiętam czy udało mu się unikn > áć strat. Zawsze bank bierze straty na siebie. Chyba ze nie masz fizycznie karty bo np zgubiles i nie zglosiles albo komus dales, to wtedy jestes max odwiedzilany za $50. >Kolega nie jest głupcem. Jako naukowiec pracował na uniwersytecie zag > ládajác w struktury atomów na miikroskopie elektronowym. > Nie mowimy o tych co im karty ktos skopiowal ale o tych co sie dali nabrac na "historyjki" telfony z banku czy historie o wnuczku i traca mase kasy. Mnie sie zdarza tak co kilka lat ze ktos gdzies ukradnie dane (bo praktycznie wszedzie i zawsze place kartami) - np na stacji benzynowej na saturatorze robia nakladki na mieisce do placenia i kopiuja dane, albo na internecie robia fejk strony - kupjesz i placisz tzn podajesz dane karty a oni to sobie potem wykorzystuja czy nawet sprzedaja. Ale jak obserwujesz konto i zauwazysz to bank natychmiast reaguje i nic nie stracisz. Gorzej z czekami bo maja techniki wywabiania atramentu czy tuszu i kradna rachunki ze skrzynki aby wyciagnac czek. A wiec ograniczam ilosc wypisywanych czekow - tylko daje do reki odbiorcy i nie wysylam poczta i do tego mam specjalne konto czekowe z bardzo malym balansem wiec nawet jak ktos ukradnie dane z czeku to co najwyzej moze ukrasc to co jest na koncie. >Firmę zlikwidowałem. Zażádałem nieopłacania ubezpieczenia (na piśmie). Jeszcze przez 3 miesiáce > obciążano mojá kartę, której już dawno nie miałem a mnie wzywano do zapłat. Do > piero po moim stanowczym stwierdzeniu, że ja tego nie zapłacę i odesłaniu tych > żádań do "Pana Boga", zaprzestano mnie nękać,... Takie rzeczy zalatwia sie prosto. 1. Mozesz zablokowac on-line karte i nikt niczego nie dostanie. Ale jak chce dalej uzywc karte ale tylko nie placic jednego rachunku to: 2. jak w firmie ubezpieczeniowej podales dane karty jako platnosc i pozwoliles im sciagc automatycznie ("pull" opcja) to ty masz i prawo i obowiazek to odkreciec - najlatwiej to idziesz na strone ubezpieczenia i ta opcje zamykasz. 3. jak na swoim koncie karty ustawiles regulane automatyczne platnosci karta ("push" opcja) to idziesz na to konto karty i to wylaczasz. Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam... 20.03.26, 02:05 Ręce opadajá. Jakie opcje? Co ty piszesz?Firmy już nie było. Ubezpieczenie zakończone. Karta zlikwidowana. Wszystko zgodnie z prawem. A bank przysyłał rachunki argumentujác, że on zapłacili "bo ubezpieczalnia obciáżyła", to i ja muszę zapłacić "bo się tego nie da odkręcić". Ile mnie to stresu kosztowało. Ale byłem konsekwentny. Zapewne Pan Bóg zapłacił... Wszędzie sá złodzieje, w bankach, ubezpieczalniach i na każdym miejscu. Odpowiedz Link
uoia Re: Sił nie mam... 20.03.26, 13:06 krakkrakusek1au napisał: > Ręce opadajá. Jakie opcje? Co ty piszesz?Firmy już nie było. Ubezpieczenie zako > ńczone. Karta zlikwidowana. Wszystko zgodnie z prawem. A bank przysyłał rachunk > i argumentujác, że on zapłacili "bo ubezpieczalnia obciáżyła", to i ja muszę za > płacić "bo się tego nie da odkręcić". Ile mnie to stresu kosztowało. Ale byłem > konsekwentny. Zapewne Pan Bóg zapłacił... Wszędzie sá złodzieje, w bankach, ube > zpieczalniach i na każdym miejscu. Prawdopodobnie nie powiadomiles firmy ubezpieczeniowej o likwidacji swojej firmy. iNie placenie moze sie zdarzyc, to nie oznacza automatyczne rozwiazanie umowy, moga naliczac kare. To Ty popelniles blad nie rozwiazujac umowy ubezpieczeniowej. Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam... 20.03.26, 18:42 uoia napisała: > > Prawdopodobnie nie powiadomiles firmy ubezpieczeniowej o likwidacji swojej firm > y. iNie placenie moze sie zdarzyc, to nie oznacza automatyczne rozwiazanie umow > y, moga naliczac kare. To Ty popelniles blad nie rozwiazujac umowy ubezpieczen > iowej. Pisal ze umowe rozwiazal a oni dalej sobie pobierali kase z karty.. Zdarza sie i tak ale w takim wypadku tu wystarczy jeden telefon "do karty" i oswiadzczenie na gebe ze to nie powinno sie stac albo mozna to zrobic on-line i bank natychmiast zwraca kase oraz informuje "tych drugich" co sie stalo i teraz oni musza udowadnic ze mieli prawo scigac. Najwiekszy blad to to ze nie wylaczyl platnosci przed rozwiazeniem umowy ubezpieczeniowej. Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Sił nie mam... 20.03.26, 19:00 Kiedys mialem taka sytuacje, tez chcialem zamknac platnosc ale tez z karty zaczal marudzic ze on nie zamknie mojej platnosci bo...to ich busines. Szlag by to trafil , on nie zamknie bo busines, jego a nie moj , zaraz tez juz w nerwach to mu zglaszam ze karta zostala skradziona i tyle, zadnych moich platnosci od tego czasu, ulzylo mu. Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Sił nie mam... 20.03.26, 20:11 Z uwagi na to, że jesteście emerytami powinniście pamiętać jak było za PRLu. Jak brakowało podpisu, pieczątki albo czegoś tam to dokument był nie ważny. Śmiesznie, z przesadá ale jakże dobrze tá rzeczywistość pokazał w jednym z epizodów główny bohater serialu "Świat według kiepskich". Byłem wtedy majstrem i kierownikiem budów. Prokurator i więzienie było w mojej świadomości, czasami w czasie snów. Zawsze zabezpieczałem się dokumentami. Po takimdoświadczeni w Australii robiłem to samo. Jakże zbawienne było to doświadczenie. To dzięki niemu nigdy nie byłem bankrutem. To dzięki niemu ci z karty kredytowej odpuścili. To zapewne dzięki dokumentom na wszystko, Pan Bóg zapłacił za mnie. Ha, ha, ha! Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam... 21.03.26, 00:37 krakkrakusek1au napisał: > Z uwagi na to, że jesteście emerytami powinniście pamiętać jak było za PRLu. Ja > k brakowało podpisu, pieczątki albo czegoś tam to dokument był nie ważny. Śmies > znie, z przesadá ale jakże dobrze tá rzeczywistość pokazał w jednym z epizodów > główny bohater serialu "Świat według kiepskich". Byłem wtedy majstrem i kierown > ikiem budów. Prokurator i więzienie było w mojej świadomości, czasami w czasie > snów. Zawsze zabezpieczałem się dokumentami. Po takimdoświadczeni w Australii r > obiłem to samo. Jakże zbawienne było to doświadczenie. To dzięki niemu nigdy ni > e byłem bankrutem. To dzięki niemu ci z karty kredytowej odpuścili. To zapewne > dzięki dokumentom na wszystko, Pan Bóg zapłacił za mnie. Ha, ha, ha! Ja wiem jak bylo za najnowszej demokracji. Jak sobie nie pozbieralem wszystkich dokumentow na wlasna reke z historii pracy w zakladach ktore od dawna nie istnieja albo zostaly 3 razy psrzedane i podzielone to tego nie zaliczyli i jak nie ma bumagi z pieczatka to emrytury nie placa Trzeba im bylo przyniesc wszystko na srebrnej tacy i nie pomogli w niczym. Nawet prosba najprostrza aby mi powiedzieli gdzie powedrowaly dokumenty z zamknietego dawno zakladu w ich miescie bo przeciez nie ja bylem jedynym ktory tego szukal? Nope ... To nie jest w ich obowiazkach sluzbowych. No wiec i tak z jedego zaladu nie mam zaliczenia bo sie okazalo ze dokumenty zostaly zniszczone w czasie powodzi. Tu "zalatwielem" emeryture w 15 minut on-line a na drugi dzien pani z tego urzedu zadzwonila do mnie - nie ja doniej, aby mi poradzic poprzwki zeby lepiej bylo i za moja zgoda sama poprawila bez koniecznoscu wypelniania dokumentow czy wyprawy do biura. Serwis vs Service Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Sił nie mam... 21.03.26, 18:38 Ja nie moge narzekac na zus, pracowalismy z kolega w jednym zakladzie, on zalatwial swoja emeryture w krakowie, dal mi nr telefonu i i nawet wewnetrznego, zadzwonilem uslyszalem ze to nie u nich, a w katowicach, zadzwonilem pod podany nr, ale tak, to byl urzad wojewodzki, i pani pieknym glosem powiada ze ona tego nie ale ma obok swojego biura czlowieka ktory to robi jak poczekam poleci do niego, poczekalem , ten potwierdzil ze maja dokumenty z tego zakladu ale musze przyslac prozbe o znalezienie tych danych i przeslanie, ale , (tu uklon temu panu) powiada ze on juz zacznie szukac i liczyl czas od tego dzwonka do niego , zanim przyjdzie list odemnie on to bedzie mial na biurku, jezu, tak sie stalo, przyslal (musial to byc adres w kraju) poszedlem z tym papierem do zus-u i o dziwo, a wkilka minut mi to doliczyli do emerytury. Tak ze ja mam same pozytywne mysli na temat zusu czy innych urzedow panstwowych w zalatwianiu tej sprawy. A pierwsza czesc emerytury zalatwiala mi kuzynka, i tez nie miala problemow. Narzekac? Odpowiedz Link
engine8t Re: Sił nie mam... 21.03.26, 20:24 dunajec1 napisał: > Ja nie moge narzekac na zus, pracowalismy z kolega w jednym zakladzie, on zalat > wial swoja emeryture w krakowie, dal mi nr telefonu i i nawet wewnetrznego, zad > zwonilem uslyszalem ze to nie u nich, a w katowicach, zadzwonilem pod podany nr > , ale tak, to byl urzad wojewodzki, i pani pieknym glosem powiada ze ona tego n > ie ale ma obok swojego biura czlowieka ktory to robi jak poczekam poleci do nie > go, poczekalem , ten potwierdzil ze maja dokumenty z tego zakladu ale musze pr > zyslac prozbe o znalezienie tych danych i przeslanie, ale , (tu uklon temu pa > nu) powiada ze on juz zacznie szukac i liczyl czas od tego dzwonka do niego , z > anim przyjdzie list odemnie on to bedzie mial na biurku, jezu, tak sie stalo, > przyslal (musial to byc adres w kraju) poszedlem z tym papierem do zus-u i o dz > iwo, a wkilka minut mi to doliczyli do emerytury. Tak ze ja mam same pozytywne > mysli na temat zusu czy innych urzedow panstwowych w zalatwianiu tej sprawy. > A pierwsza czesc emerytury zalatwiala mi kuzynka, i tez nie miala problemow. > Narzekac? > Co jest dziwne ze ZUS zawsze wiedziala ile kto zarabial bo mu sciagali skladki ale jak przyszlo do tego aby oni na tej podstawie wyplacali emerytury to juz totalna amnezja? Nic nie wiedz i nic nie zaplaca az im nie udowodnisz ze ci przysluguje? Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Sił nie mam... 21.03.26, 22:58 No tutaj masz racje, ja podejrzewam ze maja na kompie dane kazdego kto pracowal i placil skladki. Moze jak by doszlo do rozprawy sadowem to by zus znalaz dane? Te ktore teraz nie ma? Odpowiedz Link