Dodaj do ulubionych

Ciekawe,co z tego sie sprawdzi....

26.01.07, 12:57
Skad sie bierze taka popularnośc horoskopów,wróżb?Teraz ponoc wróżki mają
wzięcie.Czy o wynika z niepewności jutra,czy z ciekawości-nie mam pojęcia.W
życiu nie byłam u wrózki,raz tylko złapała mnie Cyganka,kazała położyć
pieniądz z "głową" -i nie wiem kiedy i jak-znikła .A co wy na to ?Która
skorzystała z usług wrózki i co z tego
wynikło?horoskop.wp.pl/kat,65634,wid,8640493,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • grenka1 Ja byłam 26.01.07, 17:30
      bardzo dawno temu. Miałam wtedy 27 lat.
      Pojechałam do tej wróżki około 15 km od mego miejsca zamieszkania.
      Najpierw wróżyła mi z ręki. Opowiedziała mi całą moją przeszłość od chwili
      narodzin. Zaniemówiłam. Siedziałam oszołomiona. Wszystko zgadzało się co do
      joty tak jakby mieszkała obok mnie i znała mnie od chwili narodzin.
      Potem rozłożyła karty i przepowiedziała mi przyszłość.
      To co mi wtedy powiedziała stopniowo rozciągnięte w czasie sprawdziło się.
      Wyobraźcie sobie, że nawet określiła mi płeć dziecka, które urodziło się po 6
      latach od chwili wróżby. Jeszcze jedna rzecz się nie sprawdziła. Ale może, kto
      wie?
      • 52ania Re: Grenka 26.01.07, 18:15
        Powtarzaj sobie, że tak bedzie.Zobaczysz, sprawdzi się.
        Ja sama wróże, z tarota albo ze zwykłych kart.Niestety, tylko rodzinie i
        znajomym.Szkoda, bo to obecnie prawdopodobnie dochodowy interes.A kto z Was
        oglądał o tej Pratnickiej(egzorcystka)?Na jej przykladzie widac, jak niewiele
        trzeba zeby się wypromowac.Ludzie, jak ludzie, wiedzą, ze wiara czyni cuda i
        wydają kasę na głupoty.Czasami jest to dla nich ostatnia deska ratunku.Moje
        wróżby nieraz się sprawdzają, ale czy do konca w to wierzę?
        • grenka1 Re: Ania 26.01.07, 21:49
          Wierz mi, że Ty też byś oniemiała gdyby Ci ktoś powiedział, tak jak w moim
          przypadku, że: wychowałaś się bez ojca (fakt zginął w czasie wojny), masz syna
          (fakt), urodzisz drugiego syna (fakt), rozejdziesz się z mężem (fakt), ktoś
          zaproponuje Ci zamieszkanie na "kartę rowerową" (fakt).
          • jaga_22 Re: Wierzę,że 26.01.07, 22:04
            są osoby ,które potrafią odczytać losy życiowe.
            Ja ich znać nie chcę tzn.tych wróżb.Po co mam się zamartwiać zawczasu.
            • ira.mak Re: Wierzę,że 26.01.07, 22:17
              Nie miałam co robić i zaczęłam klikać po horoskopach na wp.pl.I tam jest takie
              cos że trzeba wyciągnac 3 karty tarota.Wyciągnęłam Cesarza,Króla buław i
              Diabła.nast,pisało że jak chcę mieć dokładniejszą interpretacje tych kart[które
              zapowiadaja w moim zyciu duże zmiany]mam wysłać SMS.i wyobrazcie sobie-po 15
              min.dostaje odpowiedz i dobrze że mąż nie zobaczył,bo pisze mi ta wrózka że
              czekaja mnie zmiany w kazdej dziedzinie mojego życia a to wszystko za sprawą
              wysokiego faceta.Tylko nie napisała co mam zrobic z męzem-a może wymienic na
              lepszy model?
              • grenka1 Irenko znasz 26.01.07, 22:44
                wiersz A.Mickiewicza "Lilie"?
                "Stała się rzecz nisłychana, pani zabija pana.
                Zabiwszy grzebie w gaju ...."
                • ira.mak Re: Irenko znasz 27.01.07, 11:32
                  Teren ci u mnie rozległy-byłoby gdzie....ale za co?I potem byłoby że zamienił
                  stryjek siekierke na kijek.A tak to wróg ale swój jak to mawiał Pawlak.
                  • grenka1 Za co? 27.01.07, 13:50
                    Noooo miałabyś po nim 80% jego emerytury.
                    • 52ania Re Irenka.. 29.01.07, 17:03
                      No i dowiedziałam się o co chodzi z tymi kartami.Dzisiaj sobie powróże.
                      • grenka1 Aniu 29.01.07, 19:36
                        i co Ci karty powiedziały?
                        Ja kiedyś na usilną prośbę koleżanki panny poszłam z nią do wróża.
                        Stoimy przed drzwiami, pukamy, pukamy i nic.
                        Otwieramy drzwi, a za tymi drzwiami były drugie drzwi,
                        w które znów pukamy. Słyszymy głos: "Wejść". Wchodzimy.
                        Wróż na nas: "Jak wchodzicie do biura to też pukacie?"
                        Odpowiedziałam, że "jak Pan nie chce, żeby pukać to niech Pan wywiesi kartkę z
                        napisem NIE PUKAĆ".
                        Na to wróż: "A co Pani myśli, że nie wywiesiłem?
                        Tylko te cholerne bachory mi zerwały".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka