Dodaj do ulubionych

Następna ofiara

20.03.07, 22:27
Wtorek, 20 marca (06:28)

16-letnia Natalia nie mogła znieść ciągłego poniżania w szkole. Kiedy pomocy
odmówił jej wychowawca i dyrektor, rzuciła się pod pędzący samochód. Cudem
przeżyła. Chciała się zabić, bo koleżanki rozpuściły plotkę, że sypia z
nauczycielem informatyki, czytamy w "Super Expressie".
- Czułam się jak wycieraczka, a nikt nie chciał mi pomóc - mówiła potem.
Gehenna trwała od czerwca ub.r. - Dziewczyny zaczęły wtedy drwić ze mnie, że
zdałam szkolny egzamin na kartę motorowerową, bo rozłożyłam nogi przed
egzaminatorem - wspomina Natalia Kłosek.
Chodzi o Janusza K., kawalera, nauczyciela informatyki i techniki w
gimnazjum. Natalia początkowo bagatelizowała docinki. Miała nadzieję, że
koleżanki dadzą jej spokój.
- Nic z tego. O moim rzekomym romansie zaczęła mówić cała szkoła. W końcu
nawet ludzie w autobusie opowiadali o tym na glos - twierdzi Natalia. -
Dziewczyny pytały mnie, co mu robiłam w nocy, że teraz chodzi taki
zadowolony. Powtarzały, że chodzę do niego na kolacje połączone ze
śniadaniem - ociera łzy załamana dziewczynka.
Natalia szukała pomocy u nauczycieli. Najpierw opowiedziała o wszystkim
Januszowi K. - Kiedy powiedziałam, co o nas mówią, nauczyciel zaczął się
śmiać - tłumaczy "SE" Natalia. - Stwierdził, że nie ma się czym denerwować.
Może jemu to nie przeszkadzało, ale ja czułam się jak wycieraczka, w którą
każdy może wytrzeć buty... - kryje twarz w dłoniach nastolatka.
Jak twierdzi, wsparcia nie znalazła również u wychowawczyni i dyrektora
szkoły - Chcieli, żeby sprawa nie wyszła poza mury szkoły. Przekonywali mnie,
że wszystko załatwią, ale nie kiwnęli nawet palcem, żeby ml pomóc - mówi "SE"
Natalia.
Na początku stycznia w Natalii coś pękło. Podczas lekcji nagle wstała i z
płaczem wybiegła z klasy. Skoczyła wprost pod nadjeżdżający samochód. Na
szczęście kierowca w ostatniej chwili skręcił.
Natalia przestała chodzić do szkoły. Na początku marca trafiła do ośrodka
leczenia nerwic w Orzeszu. Rodzice dziewczyny są oburzeni postawą dyrekcji
gimnazjum. Twierdzą, że gdyby wcześniej zareagowali, Natalia nie targnęłaby
się na swoje życie.
- Mogli chociaż postraszyć tych, którzy bezpodstawnie oskarżali Natalię -
mówią zgodnie.
Sprawa zajęła się policja. Sąd rodzinny przesłuchał już jedną z dziewczyn,
które miały dokuczać Natalii. Jej mama nie chciała z nami rozmawiać. Wody w
usta nabrali również pracownicy szkoły - Dla dobra Natalii i pozostałych
uczniów nie będziemy komentować tej sprawy - stwierdza krótko Waldemar
Paszylka, dyrektor gimnazjum.

Taaak, najlepiej wszystko zamieść pod dywan, sprawy nie ma i nie było.
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: Następna ofiara 21.03.07, 08:45
      Dorosłym, takie sprawy wydaja się błahe.Niestey takich rzeczy nie nalezy
      bagatelizowac.Mlode osoby bardzo przeżywaja takie problemy.Dla Natalki to był
      dramat.Komu, jak, komu ale nauczycielom nie powinno zabraknac wyobraźni.Jeżeli
      jest to prawda, że dziewczynka zwracała się o pomoc i tej pomocy nie uzyskala,
      to władze powinny wyciagnac konsekwencje.
      • jaga_22 Re: Następna ofiara 21.03.07, 09:42
        Powiem to samo co Ania.Przecież to nauczyciel powinien wychwytywać
        nieprawidłowosci.To oni powinni byc wyczuleni na tego typu zjawiska.
        Brak wyobrazni,to jakaś choroba współczesna.
        • bozenamroczek1 Re: Następna ofiara 21.03.07, 10:04
          Kiedyś czekałam na autobus i podsłuchałm
          rozmowę kobiet,z których jedna była nauczycielką
          na emeryturze,ale jeszcze pracowała.
          No więc ta nauczycielka powiedziła m.in.
          że tak nie lubi swojej pracy,że jak przychodzi do
          szkoły to jej się niedobrze robi.
          Jak taki nauczyciel, który tylko odwala ciężką pracę
          może zainteresować się problemami uczniów dotyczącymi
          nie tylko nauki.
    • ewa553 Re: Następna ofiara 21.03.07, 12:30
      a czasy kiedy nauczyciel byl rowniez pedagogiem, naleza do prehistorii...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka