pia.ed
13.07.07, 11:02
wiadomosci.onet.pl/1571125,11,item.html
Nie wiem dlaczego, ale smierc pod kolami tramwaju (czy chocby uciecie nogi)
jest dla mnie czyms najgorszym.
Kilka lat temu dowiedzialam sie, ze maz mojej dawnej kolezanki z pracy
zginal pod kolami tramwaju, rano, w drodze do biura, w samym centrum
Wroclawia.
Zostawil ja z dwojgiem malenkich dzieci, a malzenstwo bylo wyjatkowo
szczesliwe ...