wspominalam tu kiedys, ze pracuje troche jako emerytka. Niestety, w
czerwcu okazalo sie, ze cokolwiek zarobie, bedzie mi odciagane z
renty. Wypowiedzialam natychmiast moja ukochana i ciekawa prace. No
i zostalam bez pracy, za to z nadmiarem energii. Przez miesiac
mialam wnuka, wiec sie troche wyzywalam, w ogrodzie tez sporo pracy.
No, ale wnuk wyjechal, ogrod byl mi za malo, wiec zaczelam czytac
ogloszenia o pracy i NATYCHMIAST znalazlam! Wctoraj bylam na
trzygodzinnej probie (za darmo), zostalam natychmiast przejeta i
dzis juz pracuje za pieniazki. Jestem cala szczesliwa. Pracuje trzy
godziny dziennie, 4 razy w tygodniu w Call-Center. Siedze przy compie
- a to moje ulubione miejsce

))) i dzwonie przez computer do
roznych ludzi - lista uczestnikow jest w compie przygotowana i
przeprowadzam wyiad na temat podatkow i cen. Srednio ciekawe, ale
nie macie pojecia jak sie ciesze. Bardzo mi sie te pieniazki
przydadza, a poza tym potrzebne mi jest jakies zadanie, abym sie
calkiem nie rozleniwila.
Jak to u Was wyglada? Czy ktoras z Was tez jeszcze oprocz emerytury
pracuje? Jak to w Polsce wogole wyglada z mozliwosciami tzw. malego
zatrudnienia dla emerytow?