Dodaj do ulubionych

szkoła dla 11-latka

19.03.16, 16:29
Szukam informacji dotyczących szkoły dla 11-latka. Dopiero przymierzam się do wyjazdu do UK, mam propozycję pracy w Basildon. Syn jest teraz w 4 klasie podstawówki w Polsce. Czytałam o tym jak trudno przebiega adaptacja dziecka w tym wieku w szkole w UK. Czy są tu jakieś mamy, które przeprowadziły się do UK z dzieckiem w tym wieku? jak to w ogóle wygląda? czy syn może nie być przyjęty do szkoły bo np. nie zda egzaminów? uczy się angielskiego od kilku lat ale nie mówi biegle. I jak to w ogóle jest z tymi szkołami i rejestracją? czym różnią się szkoły państwowe od katolickich? czy istnieje coś w rodzaju naszych szkół społecznych?

No i może są tu mamy z Essex i doradzą czy w Basildon są w ogóle szkoły gdzie nieśmiały i spokojny chłopiec się odnajdzie? Czytałam że Southend jest przyjaźniejszym miejscem? Nie ukrywam, że kwestia bullyingu itp. zachowań przeraża mnie najbardziej i wręcz powstrzymuje przed decyzją o wyjeździe! Będe wdzięczna za wszelkie informacje!
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 17:29
      Poczytaj inne watki. Bylo ich sporo. Dziecko w tym wieku to bedzie szlo do high school. Bez angielskiego to bedzie bardzo ciezko. Do szkoly pojdzie takiej, jaka mu urzad miasta znajdzie, a nie do takiej, jaka ty sobie wybierzesz. Jest rejonizacja. Szkola moze byc daleko od domu. Szkoly katolickie to panstwowe szkoly wyznaniowe. Odpowiednikiem szkoly spolecznej w UK to musi byc free school.
    • kalpa Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 18:20
      Jak Vanilla napisala, było sporo watków na ten temat. Nie wiem jaka jest twoja sytuacja osobista, ale przez ostatnie lata w UK zminiło się naprawdę wiele i to już nie jest tak przyjaźnie nastawiony kraj do przyjezdnych jak kiedyś i to ma swoje odzwierciedlenie w szkolach :(
      Tak naprawde nikt nie jest w stanie przewidziec jak konkretne dziecko odnajdzie się w nowym kraju/jezyku itp, bo reguł nie ma niestety:(
      S miejsca gdzie na przydział do szkoly się czeka kilka miesięcy i to jest fakt, bo niedawno 2 znajome, które dołaczyły do swoich mężow zderzyly się z takimi realiami. Jedno dziecko czekalo rok- kolega z pracy, wiec info wiarygodna- stawał na glowie, ale żadna szkoła nie chciała przyjąć, drugi chlopiec czekał 5 miesięcy. To musisz dokladnie sprawdzic. Bullying niestety jest nawet w dobrych szkołach, tego chyba się nie uniknie. Mój syn przez to przeszedł ze strony gromadki dzieci pakistanskich, ale ze nagle przerosł ich wszystkich o niemal 2 głowy wiec mu odpuscili. Poszli się znęcac nad mlodszymi i nikt z tym nic nie robił.
      Taka dosyć standardowa rada to przyjechac samemeu, ogarnąć jakos codziennos, zorganizowac sobie zycie i dopiero jak się złapie drugi odech sprowadzić dziecko. Wtedy jest na ogoł łatwiej...ale to nie zawsze mozliwe.
      I jeszcze jedno- hojność zasiłkowa się w UK skończyła i to jest przykra prawda niestety. Jak ktoś przyjeźdża bez finansowego zaplecza, to może się po prostu przejchac, zwlaszcza jesli nie ma przy sobie drugiego dorosłego, ktory pomaga. isze o tym, bo wiele osob mieszkajacych poza UK wciąż jeszcze ma wizję, że tu jest tak latwo jak kiedys...
      Być może narysowałam ci to w ciemnych kolorach-niestety takie realia i trzeba to dobrze przemyśleć.
      • plain-vanilla Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 18:25
        Jestem w szoku, ze dziecko czekalo rok na miejsce w szkole.
    • yumemi Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 19:26
      Bullying jest wszedzie - z ta roznica ze tutaj sa odpowiednie procedury radzenia sobie z tym, duzo sie o tym mowi, dzieci sa informowane non-stop ze tego sie nie akceptuje, etc stad zwykle problem szybko udaje sie rozwiazac.
      Co do szkol, sa zwykle panstwowe, sa katolickie, etc. Katolickie czy nie, sa tam dzieci ktore wcale nie sa z rodzin katolickich, moga byc z zupelnie innych wyznan albo rodzin niewierzacych.
      Sa tez tradycyjnie szkoly prywatne - moj syn chodzi do prywatnej katolickiej, ale wyglada to tak ze w szkole jest mieszanka roznych wyznan i nie ma z tym problemu.
      • aga2277 Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 19:45
        Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi! To co napisałyście pokrywa się w dużej mierze z tym co sama przeczytałam. Powiem tak - osobiście mówię przyzwoicie po angielsku, rok mieszkałam w Stanach, skończyłam w Polsce studia mgr - lingwistykę i mam za sobą ponad 15 lat doświadczenia w pracach typu office manager, asystentka itd., mam propozycję pracy w biurze. Syn uczy się angielskiego od 5 lat i sporo rozumie, ale nie mówi biegle po angielsku bo nigdy nie mieszkał za granicą. W lecie lecimy do Stanów i będzie miał szansę aktywować swój angielski. Jeśli chodzi o wyjazd do UK to pomysł wynikł niejako przypadkiem. W Polsce mąż ma dobrą pracę a ja nie pracuję w tej chwili na etat, tylko uczę angielskiego i robię tłumaczenia. Nie powodzi nam się źle, mamy stabilną sytuację. Pomysł z wyjazdem nie pojawił się z powodu braków finansowych, tylko raczej z powodu mojego pragnienia do zmiany. Nie liczę na żadne zasiłki itd. Od zawsze liczyliśmy tylko na to co sami zarobiliśmy, takie mamy podejście do życia. Być może nie jest to najlepszy pomysł żeby demontować przyzwoicie funkcjonujące życie w PL i zaczynać wszystko od nowa w UK, coś mnie jednak od kilku lat ciągnie w tym kierunku, wciąż wracam do tego myślami. I dlatego gdy pojawiła się szansa na pracę, zaczęłam o tym myśleć. Tak jak pisałam - mieszkałam swego czasu rok w USA i osobiście nie mam problemu z adaptacją i aklimatyzacją. Chciałabym podarować mojemu synowi szansę na życie w anglojęzycznym kraju, ale absolutnie nie chciałabym mu zrobić krzywdy. To wrażliwy chłopiec, spokojny i pełen empatii dla innych. Kiedy czytam niektóre wypowiedzi na temat szkół, to trochę mi się włos na głowie jeży i zastanawiam się czy nie lepiej dla mojego syna byłoby jednak zostać w Polsce i jeździć np na wakacje do USA (mamy taką możliwość) i tam nabywać biegłości w angielskim i poznawać inną kulturę.

        A to co piszecie o oczekiwaniu na szkołę... czy można zapisać dziecko do szkoły kiedy jest ono jeszcze fizycznie w PL? tak żeby mogło przyjechać do UK dopiero kiedy miejsce w szkole już faktycznie dla niego jest?

        Szukam wątków dotyczących szkół w okolicach Basildon na tym forum, ale chyba marnie szukam bo nic nie mogę w sumie znaleźć... na prywatne szkoły nie będzie mnie stać, w grę wchodzi szkoła bezpłatna więc na takich informacjach mi zależy... Jeśli ktoś może coś podpowiedzieć, będę bardzo wdzięczna!

        W ogóle będę wdzięczna za każdą informację :) Pozdrawiam serdecznie!
        • sirrach Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 20:51
          My przeprowadziliśmy się z 11latkiem w zeszłym roku. Mąż zalatwial wszystko od maja. Ja z synami byłam jeszcze wtedy w Polsce. Musisz ty albo mąż tutaj mieć adres zamieszkania, wtedy council proponuje ci szkoły w których jest miejsce. My mieliśmy do wyboru dwie, jedna 5 druga 15 min od domu. Wybraliśmy ta dalsza. Szkoła super zajęła się naszym synem. Na pewno to że uczył się wcześniej języka dużo mu pomoglo na początek. Nie wszystko od razu rozumiał,no i musiał ogarnąć zasady . Ale szkoła mu się podoba, jest luźnej, mniej nauki ;) atmosfera przyjazniejsza. Syn też jest z tych niesmialych,bardzo trudno nawiązuje znajomości, ale radzi sobie. Na pewno inaczej jest w Londynie czy w dużym mieście niż w mniejszym. My mieszkamy raczej w mniejszym ;)
          • yumemi Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 23:53
            ie wszystko od razu rozumiał,no i musiał ogarnąć
            > zasady . Ale szkoła mu się podoba, jest luźnej, mniej nauki ;)

            Ano wlasnie, poziom szkol jest bardzo rozny, widze po tym co slysze od roznych ludzi i tym co ma moj syn - porownujac poziom nauki, sa szkoly gdzie generalnie niewiele sie wymaga, luz, a sa takie gdzie nauki jest duzo, wymagaja, etc. Wiec tez zalezy od dziecka, czy chce sie uczyc, jaka szkola by mu pasowala, czy bardziej 'academic' czy mniej, etc.
        • derka1 Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 21:06
          Moze Ci sie przyda: www.echo-news.co.uk/li/secondary_schools.compare.Basildon/

          Niestety nie moge znalezc daty tego zestawienia ale naiwnie zakladam, ze jest w miare aktualne. Przeczytaj sobie oczywiscie raporty Ofsted ale rownoczesnie zwroc uwage na rezultaty egzaminow GCSE - dla mnie to jest najlepszy wyznacznik tego co sie dzieje szkole. Ostatnia szkola (secondary mainstream), w ktorej uczylam miala prawie 90% A*-C. Nie przypominam sobie, zeby na lekcjach byly problemy z nieodpowiednim zachowaniem.
        • krecik Re: szkoła dla 11-latka 19.03.16, 21:10
          Jesli chodzi o Basildon, to generalnie miasto sypialnia, baaardzo srednio ciekawe. Radze trzymac sie z daleka i dojezdzac do pracy. Rozejrzyj sie w okolicach, Wickford, Benfleet zwlaszcza. Konkretnych miejsc ani szkol nie poradze, ale masz wieksze szanse na cos sensowniejsza szkole i przyjemniejsza okolice niz w Basildonie.

          Ag
          • aga2277 Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 07:23
            Dziewczyny, baaaaaardzo dziękuję za wszystkie rady!

            Krecik
            • plain-vanilla Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 08:50
              Moim zdaniem nie powinnas zabierac syna. Macie stabilna sytuacje w Polsce. UK to nie USA. Dyslektyczne dziecko moze miec problemy w szkole, a liceum to szybsze tempo i wieksze wymagania. Mowic biegle po angielsku mozna sie nauczyc w Polsce. Piszesz, ze mozecie co roku latac do USA. 11 latek moze juz samodzielnie czytac ksiazki po angielsku i ogladac filmy bez dubbingu.
              Nie rozumiem, po co rozwalac dobrze funkcjonujace zycie w swoim kraju i leciec w nieznane. Przylec do UK na cale wakacje i zobacz, czy kraj i pogoda w ogole beda ci odpowiadac. Rozumiem, ze nigdy tutaj nie bylas.
              • plain-vanilla Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 10:00
                A w ogole zorientowalas sie, jak to bedzie finansowo wygladac? Czy bedzie cie stac na zycie na tym samym poziomie, co masz w Polsce? Piszesz, ze nie chcesz zadnych doplat, ale czasami bywa tak, ze bez nich nie bedziesz w stanie zwiazac konca z koncem. Maz jedzie z wami, bedzie bezrobotny na poczatku? Napisz, jaka bedziesz miala pensje brutto na rok, to na pewno dziewczyny napisza, jakie sa koszty zycia i podstawowych oplat na utrzymanie domu i jedzenie, samochod, telefony itp.itd.
            • sirrach Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 09:40
              Straszak po prostu poszedł do szkoły 2 września. Byliśmy w lipcu (jeszcze wtedy był rok szkolny) w szkole na zwiedzanie. A i na początku przychodziła pani z councilu (Polka) która ma pomagać dzieciom które dopiero co przyjechały. Była jeden dzień, poobserwowala go na lekcji, porozmawiala z nim , nauczycielem. Na spotkaniu ze mną stwierdziła ze właściwie sobie świetnie radzi i nie potrzebuje jej pomocy. Ale jakby coś mamy dzwonić. A no i te godziny które ma dla niego do wykorzystania lepiej przeznaczyć na końcowe egzaminy które będą w maju. Nie wiem jaki jest poziom w innych szkołach, ale szkoła w Polsce (4 klasy i do góry) mają znaaacznie więcej zadań domowych zadawane, wiecznie kartkowki klasowki. Tutaj też są sprawdziany, ale inna presja, bo nie ma ocen ;)
              • aniaheasley Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 10:49
                Jak to nie ma ocen? W ktorej klasie? Oceny sa jak najbardziej, i dzieci/mlodziez czuje zwykle ogromna presje. Ze strony szkoly/nauczycieli, w lepszych szkolach rowniez a moze przede wszystkim presje kolegow, peer pressure w tym pozytywnym znaczeniu, zeby byc najlepszym, zeby zaimponowac kolegom A* z fizyki na przyklad. Nie znam wlasciwie szkoly, a slucham o naprawde wielu, gdzie nie ma presji, i gdzie dzieci z tego czy innego powodu nie stresuja sie wynikami kazdego assessment.
                W jednych szkolach to jest presja i stres zwiazany z utrzymaniem sie w swojej grupie w ktorej miejsce ma sie na podstawie wynikow (set), w innych szkolach jest presja ze strony nauczycieli, bo szkole zalezy na wynikach, i pozycji szkoly w league tables, jest tez presja od rodzicow, ktorym zalezy zeby dziecko w swoim czasie moglo sie starac o miejsce w jednym z najlepszych uniwersytetow w kraju (Russell Group) lub za granica (Ivy League ;).
                Nawet te najgorsze olewackie szkoly-przechowalnie, gdzie C z GCSE z angielskiego i matematyki to jest szczyt marzen, tez nakladaja presje na dzieci, zeby jednak im tej szkoly wladze nie zamknely, albo nie wrzucily ich pod jakas specjalna obserwacje przez poltora roku, lacznie z przydzieleniem specjalnego dyrektora (failing schools remedial action plan) itp, itd.
                • yumemi Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 10:54
                  Aniu, niemniej sa szkoly gdzie jest bardzo malo pracy dodatkowej i zachety - chyba to co opisuje Sirrach. Ze slyszenia czasem dochodzi do mnie o jednej szkole sredniej w okolicy gdzie chyba jedyny cel to aby mlodziez z jakimis w ogole GCSE skonczyla... Pewnie jest tak jak piszesz ze jakas presja jest, ale chyba niewiele dodatkowej pracy maja..
                  • sirrach Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 11:39
                    Ano my jeszcze w primary (ostatni rok) w secondary dopiero od wrzesnia. Mój jedenastolatek wrześniowy więc jeszcze się zalapal na luzy w szkole ;) wiem w secondary już tak lajtowo nie będzie. Ale dzięki temu że jeszcze zaliczyliśmy primary mieliśmy łatwiejszy start
                    • aniaheasley Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 11:46
                      Wlasnie, zalezy dokladnie od daty urodzenia. W danej klasie sa dzieci urodzone od 1 wrzesnia do 31 sierpnia nastepnego roku. I tak np. w obecnym 2015/16 roku szkolnym dzieci urodzone od 1 wrzesnia 2004 do 31 sierpnia 2005 sa w klasie 6 Y6 czyli w ostatniej klasie primary. Polacy czesto mowia, ze dziecko 'ma 11 lat' kiedy wcale jeszcze nie ma, i np. dopiero skonczy 11 w tym roku np. w pazdzierniku, a teraz ma 10 :) Na pewno lepiej byloby gdyby dziecko moglo rozpoczac doswiadczenie z edukacja w UK w Y6 i wdrozyc sie w system jeszcze w primary. Ale z drugiej strony pod koniec Y6 sa egzaminy SATs, na ktorych wynikach szkolom niesamowicie zalezy, to jest dopiero presja ;)
                    • yumemi Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 13:51
                      Wspominam Y5 i Y6 mojego syna w podstawowce jako dosc trudny czas, mial duzo pracy i w szkole i w domu (z tutor) bo przygotowywal sie do egzaminow do szkoly sredniej. Nie bylo jakiejs presji strasznej ale niemniej troche godzin w tygodniu na to szlo. No i ze szkoly dodatkowo przygotowania do SATs.
              • yumemi Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 10:51
                > ają znaaacznie więcej zadań domowych zadawane, wiecznie kartkowki klasowki. Tut
                > aj też są sprawdziany, ale inna presja, bo nie ma ocen ;)

                W podstawowce nie ma ocen, w sredniej oczywiscie sa. Stopnien prac domowych i testow zalezy od szkoly - moj syn przynosi na co dzien sporo pracy, mimo ze i w szkolnej bibliotece siedzi i szybko wszystko lapie. Oceny w szkole sredniej oczywiscie sa - moj syn ma z kazdego przedmiotu co 2 tygodnie test. Plus jako ze jest w Year 8, ma dodatkowo teraz duzo pracy z testami przygotowujacymi do GCSE. Ogrom pracy. Widze bo czesto w weekendy przychodzi cos sie pytac, iles stron zadan z matematyki, nie mowiac o innych przedmiotach. Sama lacina czy inne jezyki potrafi zajac dobre pare godzin. Corka kolezanki jest w grammar school i tez musi duzo pracy w nauke wkladac.

                Ogromna roznica miedzy tym co widze co moj syn robi a tym co slysze ze nadal czasem jeszcze pokutuje w Polsce - to pamieciowka vs nauka myslenia i analizy (ale podobno sie to zmienia). Pamieciowki tutaj nie ma, dzieci musza uczyc sie myslec co i jak i dlaczego, i szukac informacji.
        • aniaheasley Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 09:06
          Jak Cie ciagnie to przyjezdzaj bo jak nie to jest szansa ze przez reszte zycia bedziesz zalowala i myslala what if.
          Dziecko w szkole, sukcesy lub ich brak, akademickie, towarzyskie, pozalekcyjne, sportowe to jest zawsze duza loteria, bullying mniej czy bardziej jawny dotyka dzieci niezaleznie od narodowosci. W szkole mojej 13 letniej corki jest dziewczynka swiezo z Polski i jest niezwykle popularna, jest silna osobowoscia, po angielsku mowi plynnie, duzo i smialo ale z bardzo mocnym akcentem, mam wrazenie ze ona ten akcent wrecz przesadnie eksponuje ;) Dziewczyny uwazaja ze jest absolutely mad, ale po cichu podziwiaja jej przebojowowsc i szanuja ja za to. Czyli roznie bywa.
    • aniaheasley Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 08:42
      Szkoly panstwowe sa albo katolickie, albo CoE albo bezwyznaniowe, takie zwykle 'osiedlowe' szkoly.
      Szkoly katolickie czesto ale nie zawsze sa bardzo dobre, i wyrozniaja sie w swojej okolicy wynikami i dyscyplina. Dlatego szkoly te czesto stawiaja bardzo surowe wymagania co do warunkow przyjec (admission criteria), wsrod ktorych jest np. chrzest dziecka w pierwszych 6 miesiacach zycia oraz referencje od ksiedza (supplementary form) ktore wykazuja regularna frekwencje na mszy. Niedawno byl jakis skandal w jednej z najbardziej znanych londynskich szkol katolickich dla chlopcow (London Oratory), bo jedna mama sobie zalatwila (arranged) miejsce dla swojego syna przez ukladanie kwiatow w kosciele (arranging flowers).
      Pamietam tytuly Mother arranges more than church flowers for her son :)
      No w kazdym razie daje Ci to pojecie jaka jest atmosfera w sprawie walki o miejsca.
      Te szkoly katolickie sa potem konsekwentnie katolickie bardzo. Mlodziez ma msze chyba raz w miesiacu, Religious Education w oparciu o Ewangelie sw. X jest obowiazkowym przedmiotem na GCSE, szkola oczekuje, ze kazda rodzina kultywuje etos katolicki w domu, sa szkolne wycieczki (nieobowiazkowe) do miejsc kultu, Lourdes, Fatima, Watykan itp.
      • marninor Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 10:57
        Wlasnie- zgadzam sie z Yumeni... ten luz blues w szkole to zalezy od poziomu szkoly i danej klasy ... moj syn y9 ma 16 przedmiotow w tym 3 jezyki oprocz ang - niemiecki, hiszpanski i francuski... i to naprawde nie jest mniej nauki niz w pl.
        Jesli ten wyjazd to Twoje marzenie tylko to za chwile syn dorosnie ... poczekaj chociazby az skonczy gimnazjum - zupelnie inaczej jego szanse na odnalezienie sie beda wygladaly... i to co mowi plain - moze sie okazac ze po wszystkich oplatach jest gorzej niz w pl a mozliwosc uzyskanoa jakichkolwiek doplat - zerowa....
        • aga2277 Re: szkoła dla 11-latka 20.03.16, 17:38
          Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za wszystkie informacje i rady! Wygląda na to, że mój niespokojny duch powinien wziąć nieco na wstrzymanie. Tak jak pisałam, sama mam dylemat czy warto rozmontowywać funkcjonujące życie w Polsce tylko po to żeby spróbować czegoś nowego. Ja już taki jestem właśnie niespokojny duch... ale czuję, że macie rację w tym co piszecie, bo jak odzywa się we mnie głos rozsądku to sama myślę, że to kompletnie nieodpowiedzialne do czego się przymierzam... Może to wynik tego że nie mam stałej etatowej pracy i nie czuję się pewnie z tym co mam. Syn faktycznie musiałby iść teraz do secondary school więc miałby trudno, bez dwóch zdań. Pewnie jeśli już, to lepiej poczekać aż będzie starszy. Albo w ogóle sobie darować pomysły z wyjeżdżaniem póki człowiek ma co jeść i gdzie mieszkać. To jakaś taka szalona część mnie gna mnie ciągle gdzieś... żeby poznać nowe rzeczy, dowiedzieć się, spróbować... No ale może pora to opanować i skupić się na tym co już się osiągnęło, a nie gonić za nie wiadomo czym. Tak czy owak, bardzo Wam dziękuję za poświęcony czas i wszystkie uwagi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka