tomek12081981
05.10.08, 21:51
Sprawa ma się nastepująco jestem byłym zawodnikiem , na nartach
jeżdżę od 3 roku życia, jeżdże freeride oraz SL i GS. Ukończylem
kurs państwowy. Gdy go kończyłem musiałem najpierw ukończyć teorie
która trwała ok jednego semestru na AWF Kraków gdzie wykładali
tamtejsi doktorowie. Chodziliśmy np na sprawdziany wydolnościowe,
poznawaliśmy teorie sportu,drogi do osiągniecia maxymallniej siły
wydolności koordynacji itd,kazdy z przedmiotów zakończony był
egzaminem. Póxniej miałem kurs techniczno sportowy prowadzony przez
Instruktorów PZN SITN miedzy innymi pan Marek Palik oraz Pani Ewa
Zagata reprezentantka Polski na olimpiadzie w 1992 r. Kurs kończył
się egzaminem. Podczas egzaminu wielu zostało odprawinych do domu.
Czy warto wydawać pieniadze na takich państwowych jak ja?? warto bo
to doświadczenie zawodowe oraz pasja życiowa i sprawność psycho
ruchowa nabyta przez całą kariere narciarską tworzy instruktora a
nie kursy. Na kursach nie uczysz się jezdzić to odbywa się w
szkołach narciarskich, na kursach uczysz sia jak nawiązać kontak z
uczniem i szlifujesz technike jak nie posiadasz w najwyzszym
stopniu pod okiem fachowcóe to oni oceniają czy nadajesz się na
instruktora wręczając ci legitymacje. Zapraszam do szkoły Laworta to
przkonacie się czy warto brać u takich panstwowych lekcje pozdrawiam