Dodaj do ulubionych

Głupi student

16.09.09, 23:42
czyli opowieści bądź wspominki z uczelni.

Trudny egzamin. Cała sala ściąga aż furczy. W pierwszej ławce siedzi osobnik X
i nic nie wie, więc motylki maluje.

Po godzinie malowania motylków zrezygnowany student X postanawia oddać "pracę".

Wtedy dobrzy ludzie (niżej podpisana) z narażeniem opinii i oceny podrzucają
mu wykorzystaną już ściągę.

Po 5 minutach od otrzymania owej ściągi student X wychodzi z sali i oznajmia,
że ze ściągi nie skorzystał.

(Ściąga zaliczyła).

A Wasze przypadki?

Obserwuj wątek
    • szampanna Re: Głupi student 16.09.09, 23:55
      zaliczenie z lekko technicznego przedmiotu, generalnie niezgodnego z
      profilem studiów. Pytanie: jaka jest różnica między spawaniem a
      lutowaniem? Wiadomo, o co chodzi - że do lutowania się używa czegoś
      tam, a spawa się bez tego czegoś (hm, dawno to było i mówię, że nie
      w temacie to zaliczenie w ogóle ;)). Koleżanka - blondynka natomiast
      napisała tak, jednym zdaniem: różnica polega na tym, że do spawania
      używa się spawarki, a do lutowania - lutownicy. Wykładowca nam to
      przeczytał, więc wszyscy mieli okazję poturlać się ze śmiechu po
      podłodze, ale dał jej 4 - uznał, że nie sposób odmówić racji :)
      • Gość: katiu Re: Głupi student IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.09.09, 12:54
        na samym początku moich studiów (filologia) mieliśmy napisać wypracowanie na temat "co lubię robić w wolnym czasie".
        Wiadomo, że to nie miało być na poziomie gimnazjalnym, czyli bogatsze słownictwo, konstrukcje gramatyczne itp.

        Jedna koleżanka chyba się za bardzo postarała, tzn nie miałam okazji przeczytać tego dzieła, ale wykładowca skomentował to mniej więcej tak: "pani wypracowanie wygląda jak wstęp do pracy doktorskiej, jest ze 3 razy dłuższe niż powinno, no i po co te cytaty?"

        Wybaczcie, może to ja jestem głupia, ale nie rozumiem jak można w taki sposób napisać pracę na tak banalny temat...

        Zresztą ta koleżanka nadal ma tego typu skłonności do przesady...
        Mamy przygotować prezentację na 15 minut, ona robi na 45 min.; napisać wypracowanie na 200 słów, ona pisze na 600; wymienić 5 jakichś tam rzeczy, ona wymienia 20
        • nessie-jp Re: Głupi student 17.09.09, 13:08
          > Wybaczcie, może to ja jestem głupia, ale nie rozumiem jak można w taki sposób n
          > apisać pracę na tak banalny temat...

          Według mnie to raczej wykładowca miał kuku na muniu
          • sommernachtstraum Re: Głupi student 17.09.09, 13:11
            pisałam kiedyś tekst "co wolisz lato czy zimę? uzasadnij".

            na studiach :)
            • nessie-jp Re: Głupi student 17.09.09, 13:14
              sommernachtstraum napisała:

              > pisałam kiedyś tekst "co wolisz lato czy zimę? uzasadnij".

              No myśmy też mieli takie tematy, ale na zajęciach z języka obcego, gdzie i tak
              każdy dukał :) Ale przecież nie we własnym (czy tam podstawowym języku kierunku
              studiów).
              • Gość: asdf studenci kopiuj/wkej IP: 195.82.180.* 21.09.09, 11:29
                Moja ulubiona grupa;)

                Nie to żebym sam nie naginał zasad, ale jak już ściągałem od kogoś
                sprawozdanie albo elaborat to zmieniałem wszystko co się dało
                (układ,zdania,akapity,wyniki niepewności pomiarowe ;)) zostawiałem
                tylko niezbędne wzory. Miałem natomiast agentów w grupie, którzy na
                bezczelnego zaznaczali w wordzie całe akapity z tekstem i
                obliczeniami, a następnie wklejali je do swoich.

                Z innych perełek to widziałem kiedyś projekt napisany w czcionce
                Comic Sans ;)
                • Gość: karolek Re: studenci kopiuj/wkej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.09, 11:40
                  hmm moja koleżanka oddała referat na którym miała jeszcze na kolorowo
                  wydrukowane i podkrreslone hiperłącza a wikipedii;/ porazka
                  • kretynofil Moj kolega na studiach... 21.09.09, 12:57
                    ...oddal w ramach zaliczenia ZIP'a z losowymi plikami, ktorego recznie "zepsul" tak aby nie dalo sie go rozpakowac.

                    Dostal 4.

                    Komentarz innego kolegi, ktory generalnie byl troche powolny: i co, nie klociles sie o wiecej?
                    • sokolasty Re: Moj kolega na studiach... 21.09.09, 13:16

                      1) Zaliczenie, test ABCD, prowadzący prezentuje cztery kolejne folie z pytaniami
                      na rzutniku, studenci zaznaczą odpowiedzi na arkuszu zaliczeniowym typu
                      totolotek, potem prowadzący zbiera kupony i przykłada szablon z wyciętymi
                      okienkami i zlicza krzyżyki. Test co roku ten sam. No i trafił się na roku niżej
                      jeden zawodnik, który oddał swojego pełnego totolotka, kiedy na rzutniku leżała
                      pierwsza folia.
                      2) Trzecie, ostatnie podejście do egzaminu. Profesor wita uprzejmie niedobitki,
                      daje pięć zadań do rozwiązania, obiecuje zapytać z któregoś zadania wybraną
                      osobę i jak ona odpowie, to wszyscy zdadzą. I oznajmia, że wraca za godzinę.
                      Mózgowcy przyszli z pomocą, tłumaczą jak krowie na rowie zadania krok po kroku,
                      aby każdy aspirujący bądź co bądź do dyplomu wyższej uczelni z tradycjami mógł
                      zakapować. Niestety jeden z niedobitków głośno oznajmia, że jego to wali, bo on
                      i tak powtarza. Na wyraźne prośby wyjść z Sali jednak nie chce, bo a nuż mu się
                      fartnie. No cóż, wiadomo, na kogo trafiło. Nie zabili go.
                      3) Mieliśmy na jednym kursie spadochroniarza, który lubił dzwonić do profesora
                      rzekomo w imieniu roku (ca. 25 osób) i przekładać egzamin. Raz spadł ze schodów.
                      Przestał lubić telefonowanie.
                      4) Zaliczenie, rysunek techniczny, trzy osoby z piętnastu miały te same prace
                      zaliczeniowe. Druga po pierwszej odczekała grzecznie. Niestety trzeciej się
                      spieszyło i poszła zaraz po drugiej. Cała trójka oblała.

                      5) Jedna „koleżanka” w ramach specjalizacji i wymiany „ty robisz projekt A dla
                      siebie i dla mnie, a ja projekt B dla siebie i dla Ciebie” dała rzekomo
                      oryginalny plan marketingowy firmy Orbis. Wklepano w Google i przestaliśmy lubić
                      koleżankę. Zrobiła CTRL+C, CTRL+V.
                    • Gość: malinka Re: Moj kolega na studiach... IP: *.12-4.cable.virginmedia.com 21.09.09, 20:54
                      Ja swoje kolokwia pisałam tak, żeby prowadzący nie miał szans
                      rozczytać odpowiedzi. Od klasy prowadzącego zależało, czy miałam im
                      to później czytać, czy wystawiali mi zaliczenie na piękne oczy.
                      • Gość: go Re: Moj kolega na studiach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 21:50

                        u mnie za bazgroly dostaje sie banie i nie ma czytania na konsultacjach....
                        studenci sa uprzedzani, ze czego nie przeczytam to nie ocenie i jakos wszyscy
                        pisza czytelnie...
                        • Gość: adiunkt Re: Moj kolega na studiach... IP: *.echostar.pl 22.09.09, 00:42

                          Kiedyś niszczyłem sobie wzrok i traciłem czas usiłując odczytać cokolwiek po
                          niektórych abnegatach dysgraficznych...
                          W końcu pomysłałem: język jest narzędziem komunikacji. Uprzedzam lojalnie na
                          kolokwiach - jeśli po kimś nie przeczytam - wówczas przekazana informacja jest
                          zerowa => bania.
                          Po pierwszym delikwencie wszystkim nagle wypiękniały charaktery pisma ;)
                    • luni8 Re: Moj kolega na studiach... 22.09.09, 10:15
                      > Komentarz innego kolegi, ktory generalnie byl troche powolny: i co, nie klocile
                      > s sie o wiecej?
                      Coś idealnego dla kolegi

                      W ramach zaliczenia trzeba było napisać kilkustronnicowy opis dowolnej technologii związanej z sieciami telekomunikacyjnymi, mieliśmy to oddać w formie zarówno papierowej jak i elektronicznej (email)
                      Kumpel dostał 3,5 - idzie z żalem do prowadzącego, ten sie pyta o nazwisko, otwiera exela i obok nazwiska klika na link.
                      Kolega jak zobaczył oryginał swojej pracy starcił argumenty.
                  • Gość: gocham Re: studenci kopiuj/wkej IP: 80.48.73.* 21.09.09, 17:24
                    Studium reklamy. Zajęcia z technik reklamy. Praca zaliczeniowa: projekt reklamy.
                    Od słuchacza otrzymałam specyfikację telefonu komórkowego Nokia, nie pamiętam
                    jaki model. Pozdrawiam wszystkich
                • Gość: croyance Re: studenci kopiuj/wkej IP: 87.112.231.* 21.09.09, 12:18
                  Moj maz pokazal mi kiedys prace studenta, ktory nie zawracal sobie
                  glowy zmiana czcionki przy takim kopiowaniu... i nagle, w polowie
                  zdania, zaczynala sie inna, inny tez nagle zaczynal sie styl (np. 'jak
                  wczesniej opisalismy')
                  • Gość: izi drajwer Re: studenci kopiuj/wkej IP: *.acn.waw.pl 21.09.09, 22:34
                    Uwaga - przebijam wszelkie opowieści o studenckiej głupocie.
                    Studiując na UW i mieszkając "na Żwirkach" spotkałem się z czymś, co do tej pory
                    jest dla mnie niezrozumiałe.
                    Otóż zdarzali się studenci, którzy pod prysznicem zostawiali po sobie pamiątkę w
                    postaci kupy (tak! kupy z pupy!). Niestety, nie poprzestawali na tym" potrafili
                    też ułożyć kupę na półeczce na mydło lub napchać do "słuchawki" prysznica.
                    Ktoś potrafi to wyjaśnić???
                    • Gość: monia Re: studenci kopiuj/wkej IP: *.telecable.es 22.09.09, 09:49
                      niestety tez sie z tym spotkalam, ale za prysznicem, ktos cwiczyl
                      rzuty!
          • Gość: katiu Re: Głupi student IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.09.09, 15:12
            > Według mnie to raczej wykładowca miał kuku na muniu

            a to swoją drogą, młody facet i chyba się jeszcze nie odnalazł w nowej roli


            Sommernachttraum, czyżby Twój nick świadczył o tym, że też po niemiecku na tego
            typu tematy pisałaś?:)
            • nessie-jp Re: Głupi student 17.09.09, 15:17
              Gość portalu: katiu napisał(a):

              > > Według mnie to raczej wykładowca miał kuku na muniu
              >
              > a to swoją drogą, młody facet i chyba się jeszcze nie odnalazł w nowej roli

              Pewnie sam jeszcze student - doktorant :)
          • klymenystra Re: Głupi student 17.09.09, 15:21
            Eerr, Nessie, na wiekszosci filologii uczysz sie jezyka od podstaw i na
            pierwszym roku jest zapieprz na praktycznej nauce - jak sobie wyobrazasz, ze
            ktos, kto poznal dwa czasy, trzy konstrukcje i 200 slowek bedzie pisal na temat
            "Mistycyzm u Sponde'a"? Tego typu prace na pierwszym roku sa normalne.
            Ja akurat nie mialam od podstaw jezyka, wymagana byla znajomosc, a i tak pisalam
            prace na temat "Jestes starym samochodem na polnej drodze" czy "Czerwony
            buldozer". Na wyglupy pod tytulem "Czy nalezy pomagac bogatym aby wspomoc
            biednych" przyszedl czas na piatym roku.
            • nessie-jp Re: Głupi student 17.09.09, 15:32
              klymenystra napisała:

              > Eerr, Nessie, na wiekszosci filologii uczysz sie jezyka od podstaw

              No, ale ze słów autorki wynikało, że to NIE była nauka języka od podstaw, tylko
              wykładowca kazał się wykazać szczególną znajomością słownictwa na poziomie
              ponadgimnazjalnym... To właściwie czego oczekiwał? Kazał się wykazać, to się
              dziewczę wykazało i tyle. W końcu trudno udawać głupszego niż w rzeczywistości,
              żeby nie wprawiać w zakłopotanie wykładowcy-szczypiorka :)
            • Gość: sommernachtstraum Re: Głupi student IP: 89.246.199.* 24.09.09, 09:45
              > prace na temat "Jestes starym samochodem na polnej drodze" czy "Czerwony
              > buldozer".

              a tak, pisałam też kiedyś "jesteś palmą z placu de gaulle'a, opisz swoje
              przeżycia wewnętrzne" :)
          • Gość: taki Re: Głupi student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 13:26
            NO ja na filologii pisalem na 1 roku moj autoportet fizyczny i psychiczny,i
            listy do przyjaciela...Filologia jednego z 4 najwiekszych miast w Polsce ,
            uniwresytetu tez z najlepszej 8...
            • Gość: xoxo Re: Głupi student IP: *.171.79.218.static.crowley.pl 21.09.09, 14:17
              na filologię np. angielską albo germańską przychodzi się znając język. wtedy
              można tę znajomość rozwijać, szlifować, uczyć się niuansów i pisać prace naukowe
              w tym języku. na filologii, dajmy na to, duńskiej, startuje się od zera. wtedy
              na I roku wypracowania o hobby, rodzinie albo planie dnia nie są niczym
              niezwykłym :) za to po 5 latach powinno się już w tym języku napisać pracę
              magisterką :)
          • matt.cobosco Re: Głupi student 21.09.09, 14:31
            nessie-jp napisała:

            - Według mnie to raczej wykładowca miał kuku na muniu - na filologii
            zadawać tak i temat? FILOLOGII? To czego się spodziewał? Przecież to
            jakaś kpina. Może jeszcze "Droga do szkoły" albo "Jak spędziłem
            wakacje"? :D


            A ja na mojej filologii uwielbiałem pisać tego typu
            wypracowania. ("Jeden dzień w moim życiu jako motorniczy"
            albo "Dlaczego twoim zdaniem Mats obciął włosy?"). Przy takich
            wypracowaniach naprawdę można było poszaleć.
          • karolcix3005 Re: Głupi student 21.09.09, 22:29
            Oczywiście, że można. Nie temat był ważny tylko wybadanie poziomu pisania :-)
          • luni8 Re: Głupi student 22.09.09, 10:09
            A poważne wiersze, opowiadania czy inne takie na ten sam temat to co?

            Pisać można o wszystkim.
        • Gość: MMaI Re: Głupi student IP: 95.108.2.* 22.09.09, 07:09
          i każdy z opisanych przypadków powinien być niezaliczony, bo najwuraźniej nie
          rozumie poleceń... a więcej nie znaczy lepiej
      • Gość: Adam Re: Głupi student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 12:42
        Jakąś dziką radość sprawia ci zaznaczenie, że to blondynka? A potem się dziwić
        facetom. Dorośnij dziecko.
      • senseiek No i z czego sie akurat Ty smialas? 21.09.09, 20:18

        > zaliczenie z lekko technicznego przedmiotu, generalnie niezgodnego z
        > profilem studiów. Pytanie: jaka jest różnica między spawaniem a
        > lutowaniem? Wiadomo, o co chodzi - że do lutowania się używa czegoś
        > tam, a spawa się bez tego czegoś (hm, dawno to było i mówię, że nie
        > w temacie to zaliczenie w ogóle ;)). Koleżanka - blondynka natomiast
        > napisała tak, jednym zdaniem: różnica polega na tym, że do spawania
        > używa się spawarki, a do lutowania - lutownicy. Wykładowca nam to
        > przeczytał, więc wszyscy mieli okazję poturlać się ze śmiechu po
        > podłodze, ale dał jej 4 - uznał, że nie sposób odmówić racji :)

        No i z czego sie akurat Ty smialas? Przeciez ona jest inteligentniejsza od
        Ciebie.. Do lutowania uzywa sie lutu, sama nazwa to wskazuje ("a nie czegos tam")..
        • Gość: Conan Re: No i z czego sie akurat Ty smialas? IP: 83.1.71.* 21.09.09, 21:14
          Chyba cyny.
          • senseiek Re: No i z czego sie akurat Ty smialas? 21.09.09, 21:53
            pl.wikipedia.org/wiki/Lut
            • nessie-jp Re: No i z czego sie akurat Ty smialas? 21.09.09, 22:27
              pl.wikipedia.org/wiki/Lutownica
              Widzisz różnicę?
              • Gość: Conan Re: No i z czego sie akurat Ty smialas? IP: 83.1.71.* 22.09.09, 18:41
                Niech się zgłoszą ci co lutowali srebrem
    • potffora Re: Głupi student 17.09.09, 10:12
      Zasłyszane od kumpla - lata 80te ubiegłego wieku.
      Jeden panów magistrów czy też innych docentów, nie mógł się
      doprosić, by na rozpoczęcie wykładów tablice były czyste. Zawsze
      umazane, wykłady zaczynał więc od mycia tablicy. Razu pewnego
      wkurzył się na maksa i powiedział, że skoro tablica nie
      przygotowana, to on rozpisze wszystko na blacie biurka - duże miał,
      z blatem lekko pochylonym w jego stronę, w kolorze jasnej sosny.
      Prowadzi więc ten wykład, rysuje, wylicza... Studenci siedzą jak
      trusie, któryś z pierwszej ławki usiłuje zapuścić żurawia, ale guzik
      widzi. W końcu wykładowca za stoickim spokojem rzuca pytanie:
      - Czy w ostatnich ławkach dobrze widać?
      - Nieeeeeee...
      - To pogrubię. - Powiedział, pogrubiając kredą narysowane wzory.

      ________
      Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów
      ***
      Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi
      w nocy, to jej się uzbiera....
      • uccello student 17.09.09, 14:04
        W oklicach Wielkanocy, kolega (Amerykanin pod wielkim urokiem
        naszych obrzędów ludowych) poczuł zew pomalowania eee ...pisanek
        koniowi Władysława Jagiełły.
        pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Grunwaldzki_w_Krakowie
        Próbowaliśmy go powstrzymać, bo był pod wpływem wszelkich dostępnych
        i niedostępnych środków, jednak ów zaparł się, poutykał akryle po
        kieszeniach( ASP mieści się przy placu, na którym monument stoi) i
        zaskakująco zwinnie wspiął się na pomnik.
        Tam znienacka otrzeźwiał, obsobaczył nas w histerii, żeśmy go
        podstępem na górę wsadzili. Po nieudanych próbach zdjęcia go spod
        Grunwaldu:) wezwaliśmy strażaków. Zapłacił dziki mandat, mimo ,że
        nie zabrał się nawet do dekoracji, a reszta zgromadzonych próbowała
        jakoś mundurowych ubłagać.
        Wspominał to potem jako jedną z największych atrakcji jaką może
        dostarczyć turyście nasza piękna Ojczyzna.
      • Gość: Młynkowa Kredy brak czasami boli IP: 212.0.110.* 22.09.09, 11:19
        Wiek obecny - zajęcia z automatyki i robotyki (którzy mieli to wiedzą, że trudno
        się to je). Profesor srogi, aczkolwiek z poczuciem humoru, w pierwszym terminie
        przepuszczał garstkę, w drugim jeszcze mniej. Tablica w pewnym stopniu zapisana,
        kredy brak - profesor chrząka raz... Na sali cisza, nikt się nie zorientował.
        Profesor prawie palcami rysuje wykresy, zakasłał raz drugi - zero reakcji na
        sali, bo każdy z głową wlepioną w zeszyt stara się przerysować, a i tak się nie
        udaje. Przeszedł pod okno, oparł się o parapet i zaczyna z głowy dyktować dalsze
        wzory - tak jakby pisał je na tablicy. Wtedy to już nic nie zapisaliśmy... Po
        kredę biegiem wyruszyło z 5 osób, niestety w części notatek miałam dziurę;)
    • the_dzidka Re: Głupi student 17.09.09, 15:47
      Drugi bodaj rok studiów, egzamin, doktor konfiskuje ściągę koledze.
      Tradycyjnie informuje, że to pierwsze ostrzeżemnie itp., po czym
      wrzuca ściągę do kieszeni. Po kilku minutach, nudząc się, wyjmuje
      ściągę i zaczyna ją przeglądać. Nagle podnosi głowe, w oku zapala mu
      się tygrysi błysk:
      - To jest ściąga-matka! Wstawaj pan!
      Korzystając ze ściągi-matki, dokładnie obrał nieszczęsnego kolegę ze
      wszystkich pomocy naukowych - nawet z tej, która ulokowana była w..
      skarpetce...
      • maitresse.d.un.francais ściąga-matka... padłam ;-) 17.09.09, 16:09
        biedny student ;-)
        • Gość: ciekawska Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: 88.220.113.* 17.09.09, 16:21
          nie panimaju co to ściąga matka w życu nie ściągałam brzmi interesująco
          • Gość: 3,14-Roman Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.09.09, 16:35
            Ja też nie z tych "ściągających", ale myślę, że wiem, o co chodzi.

            Pewnie była to kartka w stylu:
            -Literatura średniowiecza (w kapturze)
            -Renesans (w lewej skarpetce)
            -Barok (w spodniach)
            -Romantyzm (w prawej skarpetce)
            -Pozytywizm (w kieszeni)
            • maitresse.d.un.francais Re: ściąga-matka... padłam ;-) 17.09.09, 16:45

              Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

              > Ja też nie z tych "ściągających", ale myślę, że wiem, o co chodzi.
              >
              > Pewnie była to kartka w stylu:
              > -Literatura średniowiecza (w kapturze)
              > -Renesans (w lewej skarpetce)
              > -Barok (w spodniach)
              > -Romantyzm (w prawej skarpetce)
              > -Pozytywizm (w kieszeni)

              tak, to jest właśnie to!
              • Gość: 3,14-Roman Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.09.09, 16:47
                Dobrze, że młodzian nie miał ściągi w majtach- no, chyba, że był to egzamin z biologii.
                • maitresse.d.un.francais Re: ściąga-matka... padłam ;-) 17.09.09, 17:05

                  Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

                  > Dobrze, że młodzian nie miał ściągi w majtach- no, chyba, że był to egzamin z b
                  > iologii.

                  Hmmmm...

                  ściągę w rzeczonej części garderoby sama ostatnio miałam, a to z braku kieszeni
                  w spodniach.

                  Tu przykład pożytecznej odzieży egzamninacyjnej:

                  www.lulex.com.pl/img/produkty/465.jpg
                  allegro.pl/item724334618_superowe_bojowki_152_158_14_brown_baaardzo_trendy.html
                • yabol428 Re: ściąga-matka... padłam ;-) 17.09.09, 17:12
                  Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

                  > Dobrze, że młodzian nie miał ściągi w majtach- no, chyba, że był to egzamin z b
                  > iologii.

                  Ja w VIII klasie podstawówki, na chemii, miałem kiedyś ściągę w rozporku. A gdy
                  nauczycielka zwracała mi uwagę - "Gdzie ty zaglądasz", odpowiadałem bezczelnie -
                  "Chcę się podrapać"! Ale to taka pani była, której uczniowie wchodzili na głowę.
                  • maitresse.d.un.francais Re: ściąga-matka... padłam ;-) 17.09.09, 17:31
                    yabol428 napisał:

                    > Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):
                    >
                    > > Dobrze, że młodzian nie miał ściągi w majtach- no, chyba, że był to egzam
                    > in z b
                    > > iologii.
                    >
                    > Ja w VIII klasie podstawówki, na chemii, miałem kiedyś ściągę w rozporku. A gdy
                    > nauczycielka zwracała mi uwagę - "Gdzie ty zaglądasz", odpowiadałem bezczelnie
                    > -
                    > "Chcę się podrapać"! Ale to taka pani była, której uczniowie wchodzili na głowę
                    > .
                    Mieliśmy łatwiej, bo zdawaliśmy w audytorium maximum, a tam są takie fajne
                    pulpiciki pod ławkami, gdzie można ściągi schować. Zaś na tradycyjnej ławce (na
                    co dzień mamy tylko krzesła i stoły, ach, gdzie są niegdysiejsze ławki???) można
                    ściągi uwalić i przykryć kurtką.

                    Na ostatnim egzaminie 2 razy się przesiadałam, raz dobrowolnie, raz z przymusu,
                    przez co 3 razy musiałam wyjmować ściągi. I 2 razy je chować! O rany!
                    • uccello barok w spodniach- brzmi dumnie! 17.09.09, 19:06

                      Pewnie była to kartka w stylu:
                      -Literatura średniowiecza (w kapturze)
                      -Renesans (w lewej skarpetce)
                      -Barok (w spodniach)
                      -Romantyzm (w prawej skarpetce)
                      -Pozytywizm (w kieszeni)

                      średniowiecze w kapturze mi się jak najbardziej zgadza,
                      pozytywizm -a jakże w kieszeni,
                      ale romantyzm, to na piersi lewej obo-wiąz-ko-wo!
                      • maitresse.d.un.francais a sztuka bizantyjska w spodniach? 17.09.09, 19:22
                        Damskich, dodam?

                        W dodatku sama się kwalifikuję jako głupia studentka, bo w drodze dom-egzamin
                        udało mi się zgubić jedną z 5 ściąg, a pozostałe były baaaaardzo niewygodne w
                        użyciu ;-)
                  • Gość: Agi Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 21.09.09, 15:29
                    Jedna z moich koleżanek miała zwyczaj chować ściągi w dekolcie. Oczywiście tylko
                    na egzaminach u wykładowców płci męskiej. Liczyła na to, że TAM nie odważą się
                    jej zajrzeć. Miała rację: żaden się nie odważył.
                    • athroposs Re: ściąga-matka... padłam ;-) 21.09.09, 15:35
                      moja koleżanka robiła to samo, ale jeden wykładowca z jakiegoś zarządzania
                      czymśtam ;) był uczulony na ściąganie, wszyscy o tym wiedzieli, ona nie, bo nie
                      chodziła na zajęcia...
                      przydybał ją, jak gmerała w rękawie, potem przy dekolcie, podszedł do niej i z
                      furią wrzasnął 'co pani tam ma ? proszę zdjąć bluzkę' !
                      ona zamarła, my też, on chyba dopiero w tym momencie zrozumiał co powiedział i
                      wyrzucił ją z sali. W bluzce, rzecz jasna ;)
                      • madame_charmante Re: ściąga-matka... padłam ;-) 21.09.09, 16:18
                        miałam taki przedmiot - geofizykę. niestety, były tam wzory,
                        ktorych zadna normalna jednostka nie byla w stanie zapamiętac z
                        racji kilometrowej dlugości i koszmarnych współczynnikow w rodzaju
                        0.54676899008. w związku z tym na sprawdziany zakładałam spódniczkę
                        do kolan i wkladalam pod rajstopy, na udo, sciągę na ktorej mialam
                        wypisane wzory. siedzieliśmy alfabetycznie, obok mnie kolega.. nigdy
                        biedak nie mogl się skupić na zadaniach :)))))
                        • maitresse.d.un.francais Też dla szlachetnych nieściągających 21.09.09, 16:43
                          madame_charmante napisała:

                          > miałam taki przedmiot - geofizykę. niestety, były tam wzory,
                          > ktorych zadna normalna jednostka nie byla w stanie zapamiętac z
                          > racji kilometrowej dlugości i koszmarnych współczynnikow w rodzaju
                          > 0.54676899008.

                          Ano właśnie.
                          • sokolasty Re: Też dla szlachetnych nieściągających 21.09.09, 20:41
                            Kretyn kazał w ogóle wam się ich uczyć na pamięć. Od czegoś w końcu są książki,
                            tabele i poradniki.
                        • Gość: jagna Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: *.radom.pilicka.pl 22.09.09, 09:46
                          Też tak zrobiłam na jednym egzaminie, bo wykładowca miał fioła na punkcie danych typu "Zmiany powierzchni pól uprawnych w Polsce od 1945 do 2000" albo "Zbiory pszenicy w drugiej połowie XX wieku" przedstawionych koniecznie w formie tabelarycznej. Poprzyklejałam więc taśmą tabelki do ud, na to najcieńsze dostępne rajstopy (sesja zimowa!) i zadowolona poszłam na egzamin. Moja koleżanka niestety nie przewidziała, że ściągi mogą się przesuwać... Zanim doszła do sali ściągi miała w okolicy kostek :)
                      • poplar31 Re: ściąga-matka... padłam ;-) 21.09.09, 16:45
                        Moja koleżanka na egzaminie z informatycznego przedmiotu usiłowała bezczelnie
                        ściągnąć, w tym celu wstała, wypięła tyłek i zapuściła żurawia w stronę innego
                        komputera. No i nie zauważyła, że z tyłu podszedł do niej wykładowca i...
                        dostała klapa w dupsko! Dosłownie - przylał jej w tyłek z całej siły! To już
                        chyba pod jakieś molestowanie podpada, nie...?
                        • fizykoterapeuta Re: ściąga-matka... padłam ;-) 21.09.09, 22:56
                          podpada na pewno pod bezczelność - "studętki"
                          <:
            • Gość: 43agawa Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.09, 11:10
              Ciekawe,czy Średniowiecze miał w majtach?
          • nessie-jp Re: ściąga-matka... padłam ;-) 17.09.09, 16:37
            Ja miałam takie mnemotechniczne ściągi-matki. Najpierw spisywałam sobie maczkiem
            ściągę. Potem przepisywałam ją tak, że zapisywałam tylko pierwszą literę każdego
            wyrazu (na zasadzie, że jak będę miała te litery, to potem już zapamiętam).

            Czasem jeszcze kompresowałam powtarzające się litery za pomocą cyfr. Potem
            całość spisywałam na minikarteluszku i wkładałam sobie do piórnika. Liczyłam na
            to, że nawet w przypadku wykrycia wykładowca nie zajarzy, co to ma być :)
            • Gość: haha:) Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: *.cable.smsnet.pl 17.09.09, 16:50
              Ja też szyfrowałem pierwszymi literami, zwłaszcza durne wyliczanki do obkucia, w
              których musiała być zachowana kolejność. A ja myślałem, że ściąga matka to jakiś
              pierwowzór na którym jechały całe roczniki i rozpoznał ściągę, którą wszyscy
              kopiowali i służyła latami:))
              • tygrysio_misio Re: ściąga-matka... padłam ;-) 21.09.09, 19:27
                sciaga matka to taka sciaga na ktorej sa wypisane wszytskie tematy w
                punktach jakie ma sie opracowane na sciagach... pozniej sie tylko
                dopasowuje temat pytania do punktu na sciadze... wie sie gdzie jest
                dana sciaga i jedzie sie

                bez sciagi matki ciezkoby bylo czasem zapamietac gdzie jets
                pracowane pytanie 35 z 60
            • Gość: croyance Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: 87.112.231.* 21.09.09, 12:23
              Juz wiele razy o tym pisalam, ale w podstawowce mialam sciagi pisane
              rosyjska czcionka (po polsku). Nauczyciele zagladali do piornika,
              widzieli notatki z rosyjskiego (tytuly byly na wypadek z rosyjskiego) i
              dawali spokoj :-)

              Ale generalnie nie lubilam sciagac i nie sciagalam.
              • turzyca Re: ściąga-matka... padłam ;-) 22.09.09, 01:52
                > Juz wiele razy o tym pisalam, ale w podstawowce mialam sciagi pisane
                > rosyjska czcionka (po polsku).

                Stosowalam te sama metode. :)
            • Gość: uwolnic_cyce Re: ściąga-matka... padłam ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 11:14
              nessie-jp napisała:

              > Ja miałam takie mnemotechniczne ściągi-matki. Najpierw spisywałam
              sobie maczkie
              > m
              > ściągę. Potem przepisywałam ją tak, że zapisywałam tylko pierwszą
              literę każdeg
              > o
              > wyrazu (na zasadzie, że jak będę miała te litery, to potem już
              zapamiętam).
              >
              > Czasem jeszcze kompresowałam powtarzające się litery za pomocą
              cyfr. Potem
              > całość spisywałam na minikarteluszku i wkładałam sobie do
              piórnika. Liczyłam na
              > to, że nawet w przypadku wykrycia wykładowca nie zajarzy, co to ma
              być :)
              >
              A nie prościej było się nauczyć?
          • regza Re: ściąga-matka... padłam ;-) 21.09.09, 18:04
            Matka ściąga ojcu co miesiąc wypłate!

        • senseiek a jest sciaga-ojciec? 21.09.09, 20:44
          a jest sciaga-ojciec? bo jak nie to to jawna dyskryminacja i objaw wszechobecnego feminizmu.. ;)
          • Gość: macio Re: a jest sciaga-ojciec? IP: *.echostar.pl 22.09.09, 00:57
            ojciec ściąga pasa i leje za pałę wskutek niewykorzystania ściągi matki ;)
    • yabol428 Re: Głupi student 17.09.09, 17:05
      Historia co prawda nie ze studiów, tylko z liceum, ale do tematyki ściągowej
      pasuje. II klasa liceum, okres schyłkowego PRL-u, klasówka z historii. W pewnym
      momencie nauczyciel "upolował" u jednej koleżanki ogromną ściągę (tak dużą, że
      potem chodził z tą ściągą przewieszoną przez ramię, tak jakby chciał pochwalić
      się zdobyczą). Jak już ściągę zdobył, zaczął czytać, co zawiera i w pewnym
      momencie zaczął się śmiać. Jak się okazało, autorka ściągi wszędzie zamiast
      "Polska" pisała w skrócie "PRL", a że klasówka dotyczyła czasów
      przedrozbiorowych, to wyszły jej takie "kwiatki", jak np. "Barok w PRL". Na
      przerwie historyk poszedł pochwalić się zdobyczą przed innymi nauczycielami i
      efekt tego był taki, że przez kilka następnych dni co lekcja jakiś nauczyciel
      odzywał się: - To w tej klasie jest uczennica, która napisała "Barok w PRL"?
      Nawet nauczyciel od PO, stary trep i komuch, ten "Barok w PRL" nam wypominał :)
      • rubinka11 Re: Głupi student 17.09.09, 19:16
        na pierwszym roku studiów. Mieliśmy test z poprzednich lat i mógł
        się u nas powtórzyć. Większość spisywała na ściągi: 1 a, 2 c itd. Ja
        sobie spisałam pytanie i odpowiedź. Test się faktycznie powtórzył
        ale pytania były w innej kolejności... Pytań było dużo, w tym
        zadania do rozwiązania więc liczby... trudno na szybko zapamietać.
        Ja super zdałam choć byłam zielona z tego tematu inni się cieszyli,
        że test im się powtórzył ale nie zajarzyli innej kolejności pytań i
        oblali.
      • regza Re: Głupi student 21.09.09, 18:20
        Pamietam taki egzamin z historii:
        Profesor: Prosze wymienic wszystkich władców Polski, którzy mieli na imie Władysław.
        Uczen, znany w szkole wesołek:
        Władysław I - Lokietek
        Władysław II - Jagiełło
        Władysław III - Warnenczyk
        Władysław IV - Waza

        Wladyslaw V - Gomułka
    • papieska_kremowka Re: Głupi student 17.09.09, 20:12
      Zajęcia poprzedzające jakieś straszne kolokwium, z innej grupy przeciekły pytania. Ćwiczenia jeszcze się na dobre nie rozpoczęły, wykładowca buszuje w czeluściach biurka, a w grupie trwa ożywiona współpraca przy odpowiadaniu na owe pytania w celu sporządzenia gotowca. W końcu szmery dotarły do doktorskiego ucha, facet zerknął i zapytał z ciekawością:
      - Co robicie?
      Kolega kretyn na to z dumą:
      - Gotowca. Na zajęcia z doktor Pipcińską, bo koło nam się szykuje.
      Na twarz wykładowcy wypłynął złośliwy uśmieszek...
      • Gość: studentessa Re: Głupi student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 11:02
        mam kolezanke ktoa robi sciągi węże, ale takie naprrrawde, naprrrawde, kilkumetrowe.Zeby sie w tym połapac, potrzebuje sciag matek, ale wychodzi z założenia ze sciąga matka to nie sciąga, więc do kilometrow w kieszeni, zawsze ma kilka stron A4, ma spinaczu. Jest to dla niej tak oczywiste ze to nie sciąga, ze na egzaminy normalnie to bierze, rzuca na ławkę i przegląda jak notatki.pewnosc siebie z jaką to robi sprawia, ze jeszcze zaden egzaminator nie zapytał co to jest, choc przyglądał się chyba każdy. A my wszystcy zazdrościmy lasce tej jej cudownej bezczelnosci.
      • Gość: karolek Re: Głupi student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.09, 11:12
        :D::D moja ostatnia ściąga - wzory skserowane na folię przezroczystą. Z daleka
        wygląda po prostu jakby ławka była troszkę popisana... polecam...
        • Gość: jacek Re: Głupi student IP: *.chello.pl 21.09.09, 12:23
          Rzeczywiście, rewelacja... Ni cholery nie widać... Proponuję jeszcze spisywać
          ściągi w zeszycie, a potem kłaść go bez żenady na blacie, w końcu przecież nikt
          nie widzi (zwłaszcza z daleka), że to zeszyt ze ściągami, jak jest zamknięty.
        • Gość: fsd Jesteście aż tak tępi czy leniwi, IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.09.09, 13:09
          że nie potrafice się nauczyć na egzamin i uczciwie go zdać, tylko
          musicie się szmacić i oszukiwać? I jeszcze się tym chwalić? Sorry,
          ale dla mnie takie oszustwo jest poniżej godności. Ściągając nie
          robisz wykładowcy w konia, tylko robisz z siebie oszusta... Nic
          więcej... Nie potraficie normalnie zdać egzaminu? Uczciwie? Bez
          ściągi? Na własnej wiedzy? Boże...
          • Gość: dora Re: Jesteście aż tak tępi czy leniwi, IP: *.icpnet.pl 21.09.09, 14:04
            Mam dokładnie taką samą refleksję.
            • maitresse.d.un.francais Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 15:22
              tysiące ślicznych fotek, co do których musimy podać, co to jest, kiedy powstało
              i kto zrobił/ufundował.

              Pomijając oczywiście samą treść wykładu.

              • avvg Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 16:10
                To idź do biblioteki, popatrz na dział "Romantyzm" na przykład, pomyśl
                sobie, że ja te wszystkie książki musiałam przeczytać, zapamiętać
                treść, bohaterów; przyłożyć do tego wiedzę z teorii literatury,
                poetyki, wiedzieć niemało o autorach.
                No i pamiętać, co się działo w Polsce i na świecie w tym czasie.
                Zdałam bez ściągania.
                • nessie-jp Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 16:15
                  Jeśli przeczytałaś WSZYSTKIE książki z działu Romantyzm, to dziwię się, że nie
                  oszalałaś, a nie, że zdałaś...

                  Ściąganie nie zawsze ma na celu ukrycie kompletnej niewiedzy. Czasami służy po
                  prostu zachowaniu zdrowych zmysłów. Ja tam nigdy nie przeczytałam WSZYSTKICH
                  pozycji bibliotecznych z BUW-u, chociaż studiowałam przecież literaturę. Od tego
                  są omówienia czy eseje krytyczne, żeby uzyskać obraz epoki bez wczytywania się w
                  rzeczy pomniejsze i nieważne...

                  Faktem jest, że ściąganie najczęściej jest oszustwem. Ale czasem jest też aktem
                  samoobrony. Ktoś, kto pasjonuje się lingwistyką, a konkretnie kognitywizmem,
                  dostanie szału na obowiązkowych zajęciach z literatury w wymiarze pięciu
                  semestrów na 5 lat studiów... Po cholerę mu każą studiować tę literaturę, skoro
                  on chce gramatykę? Ni diabeł nie wie... No to ściąga.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 16:22
                    Moja matka oznajmiła raptem na egzaminie, że tak, oczywiście, czytała "Heilanda".

                    Problem w tym, że "Heiland" (Zbawiciel) nie jest dostępny na germanistyce
                    warszawskiej; przypuszczam, że znajduje się w cymeliach którejś z narodowych
                    niemieckich blibliotek.

                    Egzamin zdała.
                  • avvg Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 16:27
                    > Jeśli przeczytałaś WSZYSTKIE książki z działu Romantyzm, to dziwię
                    się, że nie
                    > oszalałaś, a nie, że zdałaś...

                    Oki, był to skrót myślowy, wszystkich pozycji wyplutych przez polski
                    Romantyzm przeczytać nie miałam jak, zwłaszcza że w kolejce czekał
                    jeszcze jeden z egzamin z literatury;)
                    Lista lektur na egzamin była natomiast długa jak rozwinięta rolka
                    papieru toaletowego i nie pokrywała się w dodatku z listą lektur na
                    ćwiczenia - a ja byłam grzeczniutką przykładną studentką i teraz też
                    się dziwię, że nie zwariowałam. Nie ściągałam natomiast i nie
                    ściągam do dziś, bo jest to poniżej mojej godności.

                    Studiowałam potem literaturę na amerykańskiej uczelni, i tam utworów
                    w czasie kursu było całe 5, i wtedy student z Polski dowiaduje się,
                    na czym polega poznawanie literatury.
                  • avvg Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 16:34
                    A poza tym, Nessie, mówimy tu o dwóch różnych rzeczach - czym innym
                    jest nieprzeczytanie lektury na egzamin, a zamiast tego wzbogacenie
                    się w wiedzę o tej lekturze w inny sposób- bo wiedzę posiadasz i
                    możesz ją zaprezentować, a czym innym chowanie po majktkach
                    karteluszków z informacjami, w którym roku powstała "Balladyna" czy
                    insze dzieła, nie sądzisz?
                    • maitresse.d.un.francais Dasz radę wykuć kilka tysięcy dat? 21.09.09, 16:41
                      Wszak wszystkie dzieła powstały w jakichś latach.

                      Dodatkową rozrywką jest fakt, że etapami - bardzo często jest to 2- 10 dat
                      dotyczących jednego obiektu (kościoły - data fundacji, rozpoczęcia budowy chóru,
                      zakończenia budowy chóru, rozpoczęcia/zakończenia budowy korpusu nawowego,
                      konsekracji, zakończenia budowy plus ewentualnych przetworzeń typu barokizacja
                      albo "wieża się spaliła, więc odbudowano ją w latach X-Y").

                      • turzyca A mam wyjscie? 22.09.09, 01:59
                        Ja ten egzamin mam w postaci ustnego. I nie jestem historykiem sztuki. Przedmiot
                        dodatkowy teoretycznie wolnego wyboru. Teoretycznie... Grrrr Nie cierpie
                        pamieciowki, nie widze sensu, ale nauczylam sie uczyc. Po 100 obejrzeniu fiszki
                        odpowiedz wyskakuje na widok ulamka zdjecia.
                      • Gość: ? co to za kierunek z budowalami sakralnymi? IP: *.internetserviceteam.com 22.09.09, 11:42
                        • maitresse.d.un.francais historia sztuki, a co, już wietrzyłeś oćca dyrekto 22.09.09, 20:30
                          ra?

                          hehehe
                          • Gość: ? raczej ojca rektora IP: *.internetserviceteam.com 23.09.09, 01:57
                            ojciec operator oferuje tez telefony na karte:))
                            • maitresse.d.un.francais zdaje się, że mamy raczej matkę rektora 23.09.09, 21:39
                              czyli rektora-kobietę
                    • nessie-jp Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 17:55
                      Masz rację, jasne, że co innego nie wiedzieć nic i wszystko spisać ze ściągi, a
                      co innego wspomagać się opracowaniami, żeby nie zwariować. Ale... trzymając się
                      litery, a nie ducha prawa :) jedno i drugie jest "oszukiwaniem".


                      > karteluszków z informacjami, w którym roku
                      > powstała "Balladyna"

                      Cholera, to się narażę, bo jedną rzeczą, której nigdy nie byłam w stanie
                      zapamiętać, były te piekielne daty. Autora przekonania i biografia, wpływy
                      filozoficzno-kulturowe, przebyta edukacja i zagraniczne podróże, przyjaźnie i
                      romanse, które mogły mieć wpływ na dzieło
                      • kunegunda32 Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 21.09.09, 19:24
                        co innego nie wiedzieć nic i wszystko spisać ze ściągi, a
                        > co innego wspomagać się opracowaniami, żeby nie zwariować.

                        Moim skromnym zdaniem, nie da się mając nawet 50 ściąg, napisać egzaminu jeśli
                        się kompletnie nic nie wie na dany temat. Dla mnie to po prostu niemożliwe.
                        • Gość: k12345 Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg IP: *.akademiki.uni.torun.pl 21.09.09, 21:42
                          jestem żywym przykładem.
                      • turzyca Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg 22.09.09, 02:11
                        nessie-jp napisała:


                        To są po trosze absurdy polskiej edukacji, że na egzaminie ktoś ci zadaje
                        podchwytliwe pytania "A w którym roku..." i nie przyjmuje do wiadomości
                        odpowiedzi "Dokładnie to panu nie powiem, ale na pewno już po wstąpieniu na tron
                        królowej XX, bo... (tu uzasadnienie, że w dziele widać ślady polityki owej
                        królowej i palącą potrzebę przypodobania się jej dynastii / wyznawanej przez nią
                        religii)"


                        Bo to jest absurd!
                        To jest najgorszy absurd jaki istnieje, bo oducza ludzi samodzielnego myslenia.
                        I blogoslawie, ze na moich studiach w zasadzie cos takiego sie nie trafialo. Za
                        to pytania wymagajace zrozumienia i pomyslenia - czesto. Moje ulubione pytanie
                        ze wszystkich zdawanych egzaminow brzmialo "dlaczego wojna trzydziestoletnia
                        byla taka wazna?" Umiem sie uczyc dat, ale to jest wlasnie kwestia trzeciorzedna
                        w stosunku do tego "dlaczego". Daty w historii naprawde nie sa wazne. Date sobie
                        sprawdze, jak nie rozumiem istoty, to w zasadzie nie ma sensu, zebym zajmowala
                        miejsce na studiach.
                        A swoja droga - na ostatnim egzaminie, ktory zdawalam, na pytanie egzaminatora o
                        znaczenie pewnego pojecia odpowiedzialam zupelnie szczerze "nie mam pojecia".
                        Zdalam na bardzo dobry. Bo kolejnym zdaniem bylo "ale moge wymyslec", zbudowalam
                        dwie mozliwe hipotezy, przeanalizowalam za i przeciw, odrzucilam jedna z
                        hipotez. Gdybym miala pecha studiowac na kierunku/uczelni, gdzie znajomosc
                        definicji jest wymagana lezalabym i kwiczala. A przeciez wazniejsze jest wlasnie
                        to "umiem wymyslec".
                  • Gość: y Re: Chętnie wam prześlę nasze materiały jpg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.09, 11:19
                    nessie-jp napisała:

                    > Jeśli przeczytałaś WSZYSTKIE książki z działu Romantyzm, to dziwię
                    się, że nie
                    > oszalałaś, a nie, że zdałaś...
                    >
                    > Ściąganie nie zawsze ma na celu ukrycie kompletnej niewiedzy.
                    Czasami służy po
                    > prostu zachowaniu zdrowych zmysłów. Ja tam nigdy nie przeczytałam
                    WSZYSTKICH
                    > pozycji bibliotecznych z BUW-u, chociaż studiowałam przecież
                    literaturę. Od teg
                    > o
                    > są omówienia czy eseje krytyczne, żeby uzyskać obraz epoki bez
                    wczytywania się
                    > w
                    > rzeczy pomniejsze i nieważne...
                    >
                    > Faktem jest, że ściąganie najczęściej jest oszustwem. Ale czasem
                    jest też aktem
                    > samoobrony. Ktoś, kto pasjonuje się lingwistyką, a konkretnie
                    kognitywizmem,
                    > dostanie szału na obowiązkowych zajęciach z literatury w wymiarze
                    pięciu
                    > semestrów na 5 lat studiów... Po cholerę mu każą studiować tę
                    literaturę, skoro
                    > on chce gramatykę? Ni diabeł nie wie... No to ściąga.
                    >




                    a ja przeczytałem całą bibliotekę od A do Ź. I nie jestem humanistą.
                    Nie masz się czym chwalić.
                    • the_dzidka No i znowu to samo 24.09.09, 10:12
                      Wątek o studentach, a tu pufnięcie smrodkiem dydaktycznym, bo pisze
                      się o ściągach. Zawsze się muszą takie przemadrzałe sztywniaki
                      znaleźć. Idźcie może na forum Społeczeństwo, albo Studia...
        • Gość: Gość Re: Głupi student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 18:35
          Tez to stosowałem :) W auli, gdzie odbywał się egzamin ławki miały czarne blaty. Folie kładło się na kartkę papieru. Wystarczyło ja (folia) zsunąć na blat i "znikała". :)
    • Gość: angoliko Re: Głupi student IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.09.09, 11:18
      Angielski, zadanie to odpowiedziec "what do you think about: (i tu kilka rzeczy
      do wyboru typu eutanazja aborcja i takie tam)?" Laska sie nie odzywa
      - So, what do you think about...?
      -...
      -Dou you think?
      - I don`t know.

      Kierunek Filologia angielska.
    • Gość: 43agawa Re: Głupi student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.09, 11:27
      Rzecz się działa w liceum,egzamin maturalny z angielskiego,1985 rok
      (prehistoria).Częścią tegoż egzaminu były tzw."speeches"na okreslony
      temat.Kolega nauczył się spiczu na 1(!)temat-"obsługa gramofonu"
      (było takie urządzenie do odtwarzania płyt analogowych), a
      wylosował "3 ulubione rzeczy które zabrałbyś z sobą na bezludną
      wyspę".Reszty można sie domyślić.Kolega z ogromna swadą i dużą
      pewnością siebie opowiadał,że na bezludną wyspę zabrałby tylko jedną
      rzecz-gramofon, który służy do odtwarzania płyt,a obsługuje sie go w
      ten sposób,że...tu nastąpił 5 minutowy wykład na rzeczony
      temat.Kolega egzamin zdał!
    • Gość: już były Re: Głupi student-fakt... głupszy od buta IP: *.ryb.abpl.pl 21.09.09, 11:31
      fakt. studenci są tak durni że ich głupota przewyższa ich samych... stukrotnie.
      Kiedyś na egzaminie, widząc że studenci mają problemy z pytaniami, profesorka
      chciała być fair (nigdy się jej nie zapomni :)-dobry profesor jest jak igła w
      stogu siana reszta jest TYLKO sianem ;P)i wyszła z sali by te głuptaki sobie
      "przypomniały". A studenci jak to studenci-wyciągnęli całe książki i wszystkie
      pomoce jakie mieli na stół po chamsku i zaczęli spisywać. Nagle prof. weszła i
      zobaczyła...stado baranów ze wszystkim na stole tak że nawet testów z "pomocy"
      nie było widać. Oczywiście przez tych kretynów wszyscy nie zdali (ci co
      spisywali po chamsku i ci co sami pisali) i mieli jeszcze dwie powtórki za ich
      "studenckie pomysły". Jak ściągać to inteligentnie. Ale student tego nie wie bo
      go nikt NIE NAUCZYŁ INTELIGENCJI.
    • panistrusia Re: Głupi student 21.09.09, 11:53
      No rzeczywiście opowieści o ściąganiu są BAAARDZO zabawne.
      • Gość: croyance Re: Głupi student IP: 87.112.231.* 21.09.09, 12:37
        No wiesz, podejscie do sciagania sie w ostatnich latach bardzo
        zmienilo. Kiedy bylam w szkole podstawowej, panowalo przyzwolenie na
        sciagania (sciagajcie, ale tak, zebym was nie zlapal) - a jesli ktos
        zostal juz nakryty, to generalnie obrywalo mu sie nie za to, ze
        'oszukiwal' (bo nie tak bylo to jednak postrzegane), tylko za to, ze
        nie byl wystarczajaco sprytny. Za dobrze przygotowana sciage, czy
        wyjatkowo tworczy pomysl na przechytrzenie nauczyciela mozna bylo i
        dostac dobry stopien.

        Dopiero od niedawna zapanowal model amerykanski, gdzie sciaganie =
        oszukiwanie, i powiem, ze osobiscie bardziej mi sie taki model podoba
        (zwlaszcza!!!w szkolnictwie wyzszym) - ale trudno porownywac.
        • marrysienka Amerykanie 21.09.09, 12:58
          Amerykanie mają inne testy. Mniej pamięciówki, więcej pracy twórczej. Wtedy to
          jest plagiat i przestępstwo.

          > Dopiero od niedawna zapanowal model amerykanski, gdzie sciaganie =
          > oszukiwanie, i powiem, ze osobiscie bardziej mi sie taki model podoba
          > (zwlaszcza!!!w szkolnictwie wyzszym) - ale trudno porownywac.
        • Gość: uczen z PRL Re: Głupi student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 13:28
          <podejscie do sciagania sie w ostatnich latach bardzo zmienilo.
          Dopiero od niedawna zapanowal model amerykanski, gdzie sciaganie =
          oszukiwanie>
          Zapewniam, ze w PRL-u (w szkolach na dobrym poziomie) ściąganie było
          ścigane i surowo karane. A przede wszystkim nawet ściągający mieli
          śiwadomość, że postępują źle i się nie chwalili ściągami.
          • Gość: croyance Re: Głupi student IP: 87.112.231.* 21.09.09, 14:23
            W PRL, moj drogi, we wczesnych latach 80, bylo niestety tak, jak
            opisalam. Trudno tez mowic o 'szkolach na dobrym poziomie', bo
            praktycznie wszyscy chodzili do szkol rejonowych i nie mogli sie
            przeniesc.
            • Gość: croyance Re: Głupi student IP: 87.112.231.* 21.09.09, 14:31
              Zreszta, jak pisalam wczesniej, uwazam obecny system za o wiele lepszy,
              niz poprzedni, i sadze, ze sciaganie nie powinno byc tolerowane.

              Nie zmienia to faktu, ze osobiscie mam wspomnienie np. bycia nagrodzona
              za dobrze przygotowana sciage i kreatywne oszustwo (czytanie
              wypracowania, ktorego nie bylo w zeszycie, czyli improwizacja) -
              ktorego wtedy absolutnie nie postrzegalam jako oszustwo.
              • sokolasty Re: Głupi student 21.09.09, 20:43
                Ściąganie nie powinno być tolerowane, tak samo jak nie powinno być tolerowane
                pamięciowe wkuwanie tasiemcowych wzorów, które podczas egzaminu winny być dostępne.
      • makika7_0 Re: Głupi student 21.09.09, 13:05
        może to nie głupie tylko żenujące - studenci KSERUJĄCY czyjeś WYDRUKOWANE albo i
        nawet nie, ściągi... po raz n-ty kserowana ściąga jest kompletnie nie do
        odczytania, a i zdarza się, że tuszu brakło,ale tego studenci już nie widzą...


        scena:
        - co tam niesiesz?
        - nie wiem jakieś ściągi z x
        - to mi też skseruje...

        chłopaki w ogóle się nie znali, nawet nie jestem pewna czy byli z tego samego
        roku...

        albo wypisywanie czegoś na ławkach przed przyjściem wykładowcy na
        egzamin...najczęściej robi się dla kogoś (niedźwiedzią czasem) przysługę, bo
        przecież najczęściej każą wychodzić i wchodzić w jakiejś kolejności, często bez
        toreb i plecaków do samych ławek... jak potrzebowałam zapamiętać jakieś hasło
        skojarzeniowe,to pisałam albo srebrnym długopisem,labo między palcami - ale to
        sprawdza się w przypadku kogoś, kto w ogóle ma pojęcie o przedmiocie z którego
        egzamin jest...
    • Gość: toja Re: Głupi student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 12:05
      nie studenci, a wykładowca tym razem. Kto starszy, ten pamięta, że był na
      wszystkich uczelniach i kierunkach taki przedmiot wojsko, prowadzili to z całą
      powagą jacyś emerytowani wojskowi, bystrzy trochę inaczej. I pewnego dnia
      chłopaki przed zajęciami napisali na tablicy: S. jest głupi (niektórzy twierdzą,
      że jeszcze gorzej!). Wszedł pułkownik S., zobaczył i wrzasnął: Kto to napisał???
      Oczywiście cisza na sali, więc poleciał na skargę do kierownika studium
      wojskowego. Chłopaki napis starli, S. wrócił, zobaczył, że tablica czysta, znowu
      wrzasnął: Kto to starł??? Nikt się nie przyznał, więc sam jeszcze raz napisał.
      Po czym wszedł pułkownik W., spojrzał, wrzasnął, a jakże, kto to napisał??? A S.
      trzasnął obcasami i zameldował: Ja, panie pułkowniku!
      • veni23 Re: Głupi student 21.09.09, 13:16
        Kierunek: filologia
        Zajęcia: historia
        Omówienie jakieś bitwy, mapa jako pomoc naukowa. Pani Dr weszła na krzesło w
        celu pokazywania obszarów niedostępnych dla niej z podłogi. Pokazała, co miała,
        opowiedziała coś jeszcze i ... poszła dalej.
        Przypominam, że opowieść zaczyna się od "weszła na krzesło" :P
        • onlycoffee Re: Głupi student 22.09.09, 10:56
          Dr M.? :)
      • 43agawa Re: Głupi student 21.09.09, 13:25
        W ramach tzw.wojska dziewczyny miały szkolenie z udzielania
        pierwszej pomocy,prowadzone przez pielegniarkę z urody
        przypominajacą Miss Piggy.Pielęgniarka ta,opowiadając o
        okolicznościach udzielania przez nią pierwszej pomocy
        poszkodowanemu,ktory leżał na w kałuży własnych wymiocin,a ktoremu
        to trzeba było zrobić oddychanie metodą usta-usta
        powiedziała "...ale ja tam obrzydliwa nie jestem..."co w kontekście
        jej spektakularnej urody wywołało ogólną wesołość,wyrażaną
        jednakowoż dyskretnie,gdyż rzeczona drażliwą na punkcie własnej
        urody była
    • kissinger77 Re: Głupi student 21.09.09, 13:18
      Politologia, III rok, egzamin ustny z "konstytutów". Siedzę już po
      wylosowaniu dwóch pytań z kartką i przygotowuję się do odpowiedzi. W
      tym czasie doktor wałkuje jedną laskę. Kobita się męczy
      niemiłosiernie, stęka - jęka, więc facio postanawia albo ją
      wyciągnąć na 3= albo pogrążyć do końca. Zadaje pytanie jakie są dwie
      izby w polskim parlamencie i po ilu w każdej siedzi członków...laska
      poległa...:D III rok politologii !!!
    • ranita_08 koleżanka zmieniła płeć 21.09.09, 13:28
      Na jakimś tam przedmiocie mieliśmy napisać rozprawę na temat naszego
      podejścia do zadanego problemu społecznego. Każdy miał napisać
      kilkanaście stron, wspierając się fachową literaturą.

      Profesor oddaje prace. Każdemu przedstawia swoje uwagi i od razu
      wpisuje oceny. Stoimy w wężyku koło jego biurka. Kolej koleżanki "Y":

      (Prof) : Pani Y pani sama napisała tę pracę?
      (Y) : Oczywiście
      (Prof) : Ponawiam pytanie. Czy SAMA Pani pisała?
      (Y) dumnie: Jak najbardziej, całą pracę
      (Prof) : Pani Y jeśli jednak ma Pani chęć coś poprawić to ja
      zapraszam, proszę oddać pracę na kolejnym wykładzie. Niech się Pani
      zastanowi.
      (Y) : Sama pisałam pracę. Dlaczego Pan mi zarzuca takie rzeczy
      i to przy całej grupie?! Na jakiej podstawie? ( laska ostro wkurzona)
      (Prof) : Pani pozwoli że zacytuję kawałek z PANI pracy: (otwiera
      na wybranej stronie i czyta): "Jak wspominałem w
      poprzednim rozdziale (...)"
      ....

      Wszyscy zatykaliśmy usta i odwracaliśmy się żeby nie było widać że
      płaczemy. Koleżanka nawet nie przeczytała tego co zeskanowała i
      przyniosła jako własne.

      • Gość: Yule Re: koleżanka zmieniła płeć IP: 80.48.145.* 21.09.09, 13:35
        U nas zdarzył się przypadek,że student przed obroną pracy licencjackiej wszedł
        do Dziekanatu akurat gdy było w nim spore zamieszanie(wśród osób był i Dziekan,
        wykładowcy i jeszcze jacyś ludzie) i spytany w jakim celu się pojawił wypalił:
        "Bo ja mam dzisiaj obronę i chciałem się dowiedzieć czy będę miał te pytania
        które Promotor mi podał,że będą?"...
    • Gość: Łukasz Ściąganie na studiach ?! zartujecie ?! wstyd! IP: *.cable.ubr06.blac.blueyonder.co.uk 21.09.09, 13:38
      Studiuje w Anglii i płakać mi się chce jak czytam o nieuczciwości i "kombinowaniu" wśród Polskich studentów ;/

      W Anglii sprawa jest prosta:
      Pierwszy przypadek ściągania czy plagiatu(nawet jeśli dotyczy jakiejś drobnej pracy w ciągu roku akademickiego!), oznacza automatyczne niezaliczenie danego przedmiotu i ocena 0% na koniec. Nawet jeśli wg, wcześniejszych wyliczeń wychodzi nam ocenia 90%...
      To skutecznie odstrasza każdego ściągającego - po prostu NIE WARTO.
      Dodam iż na egzaminach poprawkowych nie można uzyskać wyższej noty niż 40%, co stanowi minimalną wartość "zdania".

      Drugi przypadek plagiatu czy ściągania(nawet drobnego) skutkuje automatycznym wydaleniem z Uczelni.
      • makika7_0 Re: Ściąganie na studiach ?! zartujecie ?! wstyd! 21.09.09, 14:26
        wydaje mi się jednak, że treści na egzaminach w Polsce i WB sa nieco inne... a i
        materiał ma inny zakres. ale może się mylę. w każdym razie ja byłabym bardzo
        "za" - bo jeżeli JA uczciwie przysiadam i się uczę, a jakaś pinda wyfiokowana
        przyjdzie ze ściągą, która jej ktoś skserował prze momentem i wszystko z tejże
        ściągi przepisuje i dostaje 5, chociaż nie ma pojęcia o temacie, a ja - własny
        słowami dostaję 4, to mi z tego, że wiem, że ja mam wiedzę, a ona nie, skoro
        średnia też ma znaczenie...
        poza tym wykładowcy tez gdyby chcieli to by takich ściągających łapali...
        • senseiek nie uczysz sie dla ocen.. 21.09.09, 22:54

          > wydaje mi się jednak, że treści na egzaminach w Polsce i WB sa nieco inne... a
          > i
          > materiał ma inny zakres. ale może się mylę. w każdym razie ja byłabym bardzo
          > "za" - bo jeżeli JA uczciwie przysiadam i się uczę, a jakaś pinda wyfiokowana
          > przyjdzie ze ściągą, która jej ktoś skserował prze momentem i wszystko z tejże
          > ściągi przepisuje i dostaje 5, chociaż nie ma pojęcia o temacie, a ja - własny
          > słowami dostaję 4, to mi z tego, że wiem, że ja mam wiedzę, a ona nie, skoro
          > średnia też ma znaczenie...
          > poza tym wykładowcy tez gdyby chcieli to by takich ściągających łapali...

          Nie uczysz sie dla ocen, tylko dla wiedzy. Jesli przy kazdym egzaminie sie uczysz zamiast sciagac, to bedziesz miala duzo wieksza od niej wiedze, co okaze sie podczas odpowiedzi ustnej. I moze zaowocowac w przyszlosci w pracy zawodowej (jesli masz zamiar wiazac prace z kierunkiem studiow- co w czasach dominacji studiow humanistycznych w Polsce, jest dosc watpliwe).

          Ja uwazam, ze sciaganie jest do pewnego stopnia dobre- gdyz uczy czlowieka zaradnosci w kazdych warunkach. A zycie to nie bajka, i w biznesie wielokrotnie bedziesz sie spotykala z probami oszukania Cie, podobnie jak w zyciu prywatnym. I nagle okazuje sie, ze osoba ktora miala najlepsze oceny w szkole, ktora wkuwala codziennie zamiast zdobywac doswiadczenie w innych sferach zycia towarzyskiego i spolecznego, jest zupelnie lub czesciowo niedostosowana do prawdziwego zycia.
          • Gość: pantalaimon Re: nie uczysz sie dla ocen.. IP: *.acn.waw.pl 21.09.09, 23:40
            > Nie uczysz sie dla ocen, tylko dla wiedzy.

            Ale stypendium miło jest dostać.
            • nessie-jp Re: nie uczysz sie dla ocen.. 21.09.09, 23:48
              Gość portalu: pantalaimon napisał(a):

              > > Nie uczysz sie dla ocen, tylko dla wiedzy.
              >
              > Ale stypendium miło jest dostać.

              To, plus fakt, że student uczy się dla wiedzy w czasie wolnym albo po
              zakończeniu studiów; na ćwiczeniach i wykładach uczy się zaliczać niepotrzebne
              egzaminy... Podobnie jak na kursach przygotowawczych na wyższe uczelnie
              przekazywana jest nie wiedza, tylko umiejętność rozwiązywania testów :)
      • bezzebnypirat Mozesz juz przestac plakac;-) 21.09.09, 16:03
        Tak sie sklada, ze studiowalem i w Polsce, w i Anglii i jeszcze jednym kraju
        europejskim. Do tego studiowalem pokrewne kierunki.

        I tak jak sciagalem w Polsce masowo, tak w Anglii w ogole. Dlaczego?

        Nie ze strachu przed kara, bo sciaganie tam byloby latwiejsze niz w PL.

        Po prostu jest o wiele mniej zajec, w Internecie dostepne sa materialy jak
        WSZYSTKIE slajdy z wykladow, opracowania pytan z cwiczen itp Do tego zakres
        materialu do nauki jest doskonale zdany, wiec jak komus nie zalezy na ocenach to
        wystarczy uczestniczyc w wykladach i cwiczeniach, przed egzaminem poswiecic na
        powtorke kilka godzin i prawie na pewno zaliczamy egzamin.

        W Polsce oczywiscie jak to w Polsce, wszystko postawione na glowie. Dziesiatki
        nikomu niepotrzebnych przedmiotow, materialy zdobywane po znajomosci z
        narazeniem zycia, slajdow z wykladow nie tylko nie mozna sciagnac z netu, ale
        nie mozna ich nawet najczesciej fotografowac (SIC!). Zakres materialu na
        egzamin? Ograniczony wylacznei wyobraznia ukladajacego. Tak wiec sciaganie to
        wrecz koniecznosc. Czy to ze sciag, czy od innych. I absolutnie sie tego nie
        wstydze, po prostu smiszy mnie to. Dopiero na zachodzie zobaczylem jak powinno
        wygladac studiowanie.

        Moje doswiadczenia pochodza z publicznych uniwersytetow, kierunki okolobiznesowe.
        • Gość: szybenka Re: Mozesz juz przestac plakac;-) IP: *.toya.net.pl 21.09.09, 18:54
          To jest bardzo prawdziwe. Jest dużo sposobów, żeby zniechęcić do ściągania.
          Straszenie wcale nie jest najskuteczniejsze.
      • nessie-jp Re: Ściąganie na studiach ?! zartujecie ?! wstyd! 21.09.09, 16:09
        Gość portalu: Łukasz napisał(a):

        > Studiuje w Anglii i płakać mi się chce jak czytam o nieuczciwości i "kombinowan
        > iu" wśród Polskich studentów ;/

        To postudiuj w Polsce, przekonasz się, na czym polega różnica i też będzie ci
        się chciało płakać, tylko z innych powodów...

        Przykład pierwszy z brzegu. Profesur doktór (tak się kazał ten pan tytułować) od
        35 lat nie zmienił ani jednej literki w treści wykładu. Na pierwszym wykładzie
        podaje podręcznik (swojego autorstwa) który masz obowiązek kupić. Brak
        podręcznika = brak zaliczenia. Następne wykłady polegają na tym, że pan profesur
        czyta kolejne rozdziały z podręcznika, a studenci wodzą palcem po tekście...
        Zaliczenie: trzeba nauczyć się na pamięć podręcznika. Własnymi słowami nie
        wolno, co to, podstawówka, żeby własnymi słowami? Rezultat: zamiast kuć bzdety
        na pamięć, każdy robi ściągę.

        Przykład kontrastowy: nauczyciel historii w liceum pozwala na korzystanie z
        notatek podczas każdej klasówki, każdej odpowiedzi, każdego pokazywania ruchów
        wojski na mapie. Warunek: to muszą być twoje WŁASNE notatki. Kto będzie próbował
        ściągać od INNYCH, ten z miejsca wylatuje. Pytania na zaliczeniu: wymagają
        myślenia, interpretacji i rozległej wiedzy ogólnohistorycznej. NIE wymagają
        mechanicznego kucia dat, nazwisk królewskich kuzynów i pociotków oraz dowódców
        wojsk. Oryginalność wniosków premiowana dodatkowo.

        Widać różnicę?
        • klymenystra Re: Ściąganie na studiach ?! zartujecie ?! wstyd! 21.09.09, 16:21
          Otoz to. No i nie demonizujmy Polakow - ja dlugo bylam przekonana, ze we Francji
          sciaganie jest pietnowane - faktycznie, w liceum malo kto sciagal. Wiedza byla
          taka, ze na sprawdzianach trzeba bylo umiec odczytywac wykresy, kojarzyc i
          interpretowac fakty. Na studiach jednak, gdzie wiedza jest bardziej teoretyczna,
          mlodziez korzysta z "pomocy naukowych". Wiec to nie jest "nasza polska
          mentalnosc" (swoja droga, nie cierpie tego wyrazenia).
      • croyance Re: Ściąganie na studiach ?! zartujecie ?! wstyd! 21.09.09, 19:14
        Teoretycznie tak jest, ale nie zawsze.

        Moj maz - Anglik - jest profesorem na jednej a angielskich uczelni, i
        NON STOP ma do czynienia ze studentami, ktorzy pisza prace metoda
        'kopiuj-wklej', a nstraszeni wyrzuceniem z uczelni zakladaja
        uniwerkowi sprawy o np. dyskryminacje rasowa. Niestety, nie wszyscy
        wylatuja, czesto kaze im sie powtarzac az do usr. smierci, i najwyzej
        nie pisze pozniej referencji ...
    • klymenystra Re: Głupi student 21.09.09, 14:25
      Opcja pod tytulem "Portugalskojezyczne Kraje Afryki" z przemila doktorantka. Na
      zaliczenie jest referat albo krotka praca na temat zwiazany z opcja. Prowadzaca
      jest wyluzowana i niespecjalnie wymagajaca, ale raz zaliczenia nie dala: jakas
      panna miala napisac prace o Wyspie Sw. Tomasza i Ksiazecej. Nie dosc, ze praca
      byla chamsko skopiowana z Wiki (lacznie ze wszystkimi linkami, odnosnikami itd),
      to jeszcze biedna idiotka nie sprawdzila, co w tej Wiki napisali, a akurat ktos
      sobie zrobil jaja i napisal cos w tym stylu: "Panuje tam ustroj zwany
      marihuanizmem. Ludzie zyja glowne z uprawy konopii. To kobiety zajmuja sie tym,
      podczas gdy mezczyzni leza na plazy calymi dniami, czasem otwierajac jedno oko".
      Wyobrazcie sobie nasza i prowadzacej reakcje...
      • a-estrela-do-mar Re: Głupi student 21.09.09, 14:41
        Hehehe, przednia historia! Wydaje mi się, że obiła mi się o uszy,
        nie wiem, czy sama prowadząca nam tego nie opowiadała. Ja znam z
        kolei takich, którzy prace dot. tej opcji oddawali przed poprawkową
        letnią, podczas gdy opcja się skończyła przed zimową sesją...
      • Gość: milord Re: Głupi student IP: *.chello.pl 21.09.09, 23:29
        a ja uczyłem się i zdawałem ;) (rocznik 1957)
        • Gość: iwan Re: Głupi student IP: *.ru 22.09.09, 12:28
          Gość portalu: milord napisał(a):

          > a ja uczyłem się i zdawałem ;) (rocznik 1957)

          ludzie tak dlugo nie zyja :D
      • Gość: hlsng Laboratorium Fotoniki PW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.09, 09:45
        Coś nie o ściąganiu w końcu.
        Byłem z kolegą w zespole na laboratoriach z fotoniki. Pech chciał, że akurat
        wtedy polscy siatkarze walczyli w mistrzostwach świata w Japonii. Zajęcia
        prowadziła bardzo sympatyczna pani doktorantka :). Dzień wcześniej oznajmiliśmy
        jej że po prostu nie przyjdziemy, ale odrobimy je w innym terminie - co było
        prawie niemożliwe ze względu na małe laboratorium, charakter zajęć i zbliżający
        się koniec semestru. W każdym razie wygrany mecz obejrzeliśmy przy piwku. Kilka
        dni później przychodzimy na wydział, a tam znacząca grupa ludzi stoi pod
        laboratorium, która również chce odrabiać zaległości.
        Jednakże spodziewając się tego obmyśliliśmy chytry plan zawczasu - przyszliśmy z
        kwiatami dla prowadzącej :D poskutkowało, i do tej pory się do nas uśmiecha (po
        2,5latach)
    • Gość: morter Re: Głupi student IP: *.chello.pl 21.09.09, 14:38
      Czy głupi? Powiedziałbym, że uczciwy.
      • jembezmamy No właśnie. W czym problem? 21.09.09, 15:03
        Ja też tak czasem robię. Nie zależy mi na ocenach, grunt żeby jako tako przejść
        na następny rok. Do przechodzenia na następny rok ściąg nie potrzebuję,
        wystarczy, że bywam na wykładach i przed egzaminem przeczytam sobie cudze
        notatki... Jak niczego nie umiem, to też rysuję motylki i jakoś nie widzę w tym
        problemu. Kto powiedział, że musi mi zależeć na zaliczaniu egzaminu?

        Swoją drogą to bardzo przyjemne i dystansujące doświadczenie - nie umieć niczego
        na egzaminie. Kiedyś w liceum w czasie klasówki z historii z nudów obciąłem
        ostatnie pytanie. To nie było proste.
        Najpierw z plecaka wyjąłem piórnik, a z niego nożyczki (oba były zamknięte na
        zamek). Nożyczkami obciąłem ostatnie pytanie klasówki. Wszyscy w skupieniu
        walczyli o stopnie, więc w klasie panowała potworna cisza. Dźwięk nożyczek
        brzmiał nienaturalnie głośno. Były emocje. Ale się udało.
        Wyszedłem przed czasem - bo ileż można tak siedzieć? Na korytarzu czekała grupka
        uczniów z równoległej klasy. Chcieli dowiedzieć się, jakie były pytania, bo za
        kilka dni czekała ich ta sama klasówka. Ja pytań oczywiście nie pamiętałem, ale
        za to miałem to jedno w kieszeni. Więc im dałem. Trochę szkoda, bo chyba
        wolałbym zostawić je sobie na pamiątkę.

        Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nauczyciel nie zauważył, że jedna klasówka
        jest o 5 cm krótsza niż reszta. Poprawił, ocenił, oddał. Zdumiewające.
    • Gość: kasia Re: Głupi student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.09, 14:45
      Trzeci rok studiów na Politechnice, rozmawiamy z koleżanką (blondynką) o
      sprawach prywatnych:
      Ja: ...Mój chłopak studiuje Historię..
      Ona: Tutaj u nas?
      (miała na myśli uczelnię)

      No coment.
      • Gość: Miu Re: Głupi student IP: *.versanet.de 21.09.09, 14:59
        ... również no comment...
    • mamula66 Re: Głupi student 21.09.09, 15:38
      Moj przypadek jest taki, ze jako profesor raz wyrzucilem z egzaminu
      16 osob na 20 zdajacych. Za sciaganie.
      • Gość: mamula66 Re: Głupi student IP: *.1.15.vie.surfer.at 21.09.09, 18:54
        Aha, pozostałą czwórkę oblałem 'normalnie'!
    • Gość: Condor Re: Głupi student IP: *.nwrknj.east.verizon.net 21.09.09, 15:45
      Czasem zdarza sie też profesor. A nawet dyr. instytutu...
      Wykład z wielkich struktur społecznych. Prof. - stateczny, siwy gentleman, nie znoszący najmniejszych zakłócen podczas wykładów. Doskonale pasujacy do wykładanego przedmiotu = nudny jak flaki z olejem. Po 90 minutach wykładu (bez przerwy) wszyscy uczestnicy z wypranymi mózgami czekają na finał. Tymczasem drzwi do sali uchylają się i zagląda dyr. instytutu M.M. i po chwili znika. Nasz profesor od WSS nawet na moment nie przerywa wypowiedzi, choć grymas na twarzy wskazuje, że nie jest zadowolony z faktu, że ktoś mu przerywa. Po minucie dyrektor instytutu zagląda do sali wykładowej ponownie. Tym razem profesor od WSS nie wytrzymuje - leniwym ruchem ręki sprawdza zegarek i mówi:
      - "Marian, ja mam jeszcze tutaj 5 minut wykładu!"

      Dyr. instytutu (Marian) odpowiada używając "kodu":
      - "Ależ Daniel, kamera..."

      Na co profesor odpowiada, wpadając w pół słowa Marianowi:
      -"Jaka Pamela?"

      Reakcja sali, która tłumiła emocje przez 90 min. mogła być tylko jedna...

      Jak się nieco później okazało, szef instytutu chciał tylko poinformować wykładowcę, że umówiona wcześniej ekipa TV czeka już na niego z kamerą gotową do strzału.
      • Gość: agnotello Re: Głupi student IP: *.static.espol.com.pl 21.09.09, 16:24
        To podobna historia.
        Mieliśmy ćwiczenia z bardzo wymagającym doktorem(pan słynący obecnie z
        nieprzyjemnej sprawy zablokowania pewnej międzynarodowej nagrody).Pan był bardzo
        surowy tzw gatunek "poobcinam rączki i główki".Panowała u niego święta zasada "
        na zajęcia przychodzimy punktualnie".Po 5 minutach pan zamykał salę i cześć
        pieśni.Razu pewnego tuż po nałożeniu pieczęci lotto(tzw zakluczenie)nastąpiło
        zakłócenie ciszy.Najpierw delikatnie i nieśmiało,narastająco wprost
        proporcjonalnie do czasu ,coraz bardziej intensywne natarczywe i w końcowej
        fazie objawiające się łomotem.Owego czasu chodziła z nami dziewczyna ,która
        studiowała już wszystko ,aktualnie na występach zagościła u nas.Miała takie
        dziwne przezwisko(Ukrainka).Dlatego że ciągle z torbami plastykowymi biegała z
        zakupami.Otwiera ten nasz władca podwoje a tam.....Ukrainka stoi.Facet oniemiały
        i z miną ,która by powaliła tygrysa tarasuje wąskie wejście.Koleżanka z
        plastykowymi torbami z gracją(jak to zrobiła do dziś nie wiem)omija pana i
        zalicza pierwszą bazę ,czyli stolik.Cisza mordercza miażdży uszy.Ona siada i
        chwila ciszy.Pan jakoś się poskładał i zaczyna dalej swoje
        wywody.Nagle....łomot,hurgot,jakby ktoś kotu do ogona puszki przywiązał.Zakupy
        Ukraince z torby wypadły,takie tam ryby w puszcze,konserwy itd(no norma student
        zawsze głodny).Facet przerywa.Patrzymy na niego ze zgrozą.Jezzzzz nowy
        gatunek.Wszystkie kolory świata i wszystkie nienawistne.Czekamy na finał,rzut o
        ścianę,seans nienawiści(melodia typu pani u mnie nie zaliczy itd)Ale dziewczyna
        pozbierała prowiant,wygładziła bluzeczkę(a miała co gładzić).Facet po dłuższej
        pauzie znowu zaczyna.Cisza.Trochę dłuższa cisza po czym Ukrainka się ogląda
        wokół siebie,wodzi nieprzytomnym wzrokiem po sali i przerywa wykład pana doktora
        słowami" a to nie jest grupa angielska?"Nie.Ktoś odpowiada.Szafot ,śmierć na
        miejscu,samozapłon od palącego wzroku wykładowcy itd.Facet zacina się na
        dobre.Po czym próbuje ostatkiem sił kontynuować ale Ukrainka nie daje mu
        szansy.Najpierw torba z puszkami ,później pozostałe ( a każda torba podnoszona
        oddzielnie).Nonszalanckie poprawianie odzieży ,zwłaszcza tej górnej partii i z
        hukiem nasza Ukrainka wybiega.Facet łzy w oczach,odchrząka i wychodzi bez słowa
        z sali-zobaczymy go dopiero na następnych zajęciach.Zrozumiałem go niebawem gdy
        sam zacząłem uczyć.
        • makika7_0 Re: Głupi student 22.09.09, 08:45
          piękne, aż się łezka w oku kręci :)
    • Gość: kropa Re: Głupi student IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.09, 16:56
      ja miałam na roku takiego, co się cieszył z dwój w indeksie, bo myślał, że tak
      jak w szkole dwója zalicza.
      • Gość: freedon Re: Głupi student IP: *.chelmnet.pl 21.09.09, 17:03
        Egzamin ustny ze wstępu do matematyki. Po 8 godzinach czekania na swoją kolej w
        końcu wchodze do kefiku... prof znajduje moje prace i z niedowierzaniem kręci
        głową. Dodatkowe pytanka typu prosze napisać definicje taką i dowodzik taki...
        no jakoś tak ciężko mi idzie :)

        Na co prof: "Ja widzę, że Pan to się w życiu tego nie nauczy, a co dopiero na
        poprawkę za 2 tygodnie - dlatego stawiam panu 3. Do widzenia!"

        Głupi to ma zawsze szczęście :)
      • justynap82 Re: Głupi student 21.09.09, 18:46
        A ja takiego, który po informacji na ustnym, że ma 4 uparł się i
        powiedział, że nie chce tej 4, tylko mają mu wpisać ndst. Prof. w
        szoku, ale chłopak nie dał się przekonać. Po wyjściu z egzaminu
        luzacko oznajmił nam, że on się stara o stypendium i woli zdać
        jeszcze raz na 5. Zdziwił się niepomiernie, kiedy go uświadomiliśmy,
        że po poprawce do średniej wlicza się dwie oceny...
    • Gość: alcatraz Re: Głupi student IP: 207.117.33.* 21.09.09, 17:10
      Tym razem nie o sciaganiu.
      Egzamin z przedmiotu technicznego, jakies 5 zadan do zrobienia. Jako
      ze byla duza grupa studentow, to profesor podzielil nas na 2 grupy.
      Najpierw pisze pierwsza grupa, potem pisze druga grupa. Dziewczeta z
      drugiej grupy wynalazly jakiegos kolege ktory poswiecil sie i
      postanowil pojsc z pierwsza grupa i wyjsc z egazminu po podaniu
      zadan przez prowadzacego, aby one mogly sie szybko "przygotowac" do
      egzaminu. Jak postanowili tak robia.
      Osobink po otrzymaniu zadan wstaje i chce wychodzic.
      Profesor: Niech pan zostanie, moze pan cos wymysli.
      Osobnik: Eeee nie, nie dam rady. Innym razem.
      Profesor: Ale niech pan zostanie. Ja panu pomoge.
      Osobnik: Eee ??????
      No i misterny plan szlag trafil. Ale nie pamietam czy ow osobnik
      zdal.
      -
    • Gość: HA! Re: Głupi student IP: *.elk.net.pl 21.09.09, 19:19
      co to za "trudny" egzamin, że wystarczy ściąga , aby zdać???
      ośmieszsz się sam/a.....
      • nessie-jp Re: Głupi student 21.09.09, 19:23
        Gość portalu: HA! napisał(a):

        > co to za "trudny" egzamin, że wystarczy ściąga , aby zdać???
        > ośmieszsz się sam/a.....

        Następny nawiedzony... Są egzaminy trudne, bo wymagają myślenia (i tu ściąga nie
        wystarczy), a są egzaminy trudne, bo wymagają bezmyślnego kucia ogromnych ilości
        materiału (i tu ściąga owszem, ma zastosowanie). Ja tam osobiście zawsze wolę
        pomyśleć, a do składowania wiedzy niepotrzebnej używać kawałka papieru ;)
    • Gość: rancherr Re: Głupi student IP: *.rzeszow.mm.pl 21.09.09, 20:05
      no u mnie (informatyka) bylo tak...
      na przedmiocie programowanie zdeklarowalem tablice moim nazwiskiem... powiedzmy:
      (...)
      kowalski [10]
      (...)

      oddalem dzialajacy program ale z ocena ndst, dlaczego? bo kolega obok... mial
      taka sama tablice... z moim nazwiskiem... :)
      no coz... jak odpisywac to odpisywac ;)
    • Gość: hehehe hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 20:09
      Egzamin z ekonomii. Pełna aula...
      Profesor wyciąga energicznie palec przed siebie:
      -Pan! Pan ściąga! Niech Pan wstanie!
      ...wstało czterech

      bez dodatkowego komentarza...
    • Gość: tomek Re: Głupi student IP: *.chello.pl 21.09.09, 20:45
      Politechnika Śląska.
      Laboratorium z metaloznawstwa.
      Siedzimy w grupach i pod mikroskopem rozpoznajemy struktury stali.
      W pewnym momencie kumpel, agent na maxa, przykleja po oko mikroskopu
      gumę do żucia, zakrywajac tym samym obraz do rozpoznania i woła
      prowadzącego, mówiąc: -panie doktorze, a to co będzie bo nie
      potrafimy sobie poradzić? młody, świeży doktor, spoglądając w
      mikroskop, pewnym głosem: -austenit! ...dobrze, zmieniamy próbki na
      kolejne :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka