maitresse.d.un.francais
16.09.09, 23:42
czyli opowieści bądź wspominki z uczelni.
Trudny egzamin. Cała sala ściąga aż furczy. W pierwszej ławce siedzi osobnik X
i nic nie wie, więc motylki maluje.
Po godzinie malowania motylków zrezygnowany student X postanawia oddać "pracę".
Wtedy dobrzy ludzie (niżej podpisana) z narażeniem opinii i oceny podrzucają
mu wykorzystaną już ściągę.
Po 5 minutach od otrzymania owej ściągi student X wychodzi z sali i oznajmia,
że ze ściągi nie skorzystał.
(Ściąga zaliczyła).
A Wasze przypadki?