Dodaj do ulubionych

Czy zeza da się w ogóle wyleczyć?

11.05.10, 22:08
Ostatnio często czytam to forum, gdyż moja córka ma lub nie ma zeza [dwie diagnozy] i tak naprawdę czytam właśnie to, że co lekarz to diagnoza, wiele lat leczenia bez efektów,itp. Zastanawiam się więc czy są tu osoby, które mogą napisać [dla pokrzepienia serc], że wyleczyły zeza, tak że go zupełnie nie widać. Ciekawi mnie po prostu czy to jest możliwe. Może to i naiwne, ale potrzebuję takiego zapewnienia i proszę nie oceniać mojego posta [ostatnio niestety z tym się spotkałam na tym forum], napisać jedynie czy komuś to się udało.
Obserwuj wątek
    • mamusia_kasi Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 11.05.10, 23:00
      Mamo klary, jeśli ta uwaga dotyczy mnie to polecam czytanie ze zrozumieniem:
      oceniłam jako szkodliwe Twoje postępowanie gdy z nikłym pojęciem o chorobie
      doradzasz innym bez żadnego merytorycznego uzasadnienia.

      Co do odpowiedzi (nie oceny!!!!) Twoich wątpliwości: jest cała masa osób, ktore
      dziś nie mają widocznego zeza, a w dzieciństwie było dokładnie odwrotnie. Zwykle
      to "ofiary" tego, że rodzice zaniedbali, nie chcieli bo dziecko płakało, bało
      się, albo im samym nie starczyło motywacji. o rzecz jasna tylko jedna strona
      medalu bo zapewne wiele dzisiejszych ludzi majacych proste oczy to po prostu ci,
      ktorzy mieli tyle szczescia, ze posiadali mądrych rodzicow/opiekunow i
      jednoczesnie trafili do super specjalisty.

    • nawoj29 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 12.05.10, 19:55
      Na pewno są ludzie, którzy pozbyli się zeza. Ale jeśli szukasz informacji na
      forum, to musisz potraktować to trochę z przymrużeniem oka. Jest to tylko forum,
      gdzie ludzie piszą anonimowo, piszą to, co chcą pisać i tak jak sami widzą swoją
      sytuację. Stąd różne opinie, doświadczenia, a nawet docinki typu "kto lepiej się
      zna", itd.
      Sama zauważyłam, że wyleczenie z zeza oznacza bardzo różne sytuacje dla różnych
      ludzi, np. ktoś tu pisał, że wyleczył się z zeza, bo po operacji miał proste
      oczy. Później ta sama osoba pisała, że nie ma ciągle widzenia obuocznego, za
      jakiś czas pisała o kolejnej operacji. Czyli rozumiem, że dla tej osoby
      wyleczenie z zeza oznaczało proste oczy (bez widzenia obuocznego) na jakiś czas,
      rozjeżdżanie się oczu i kolejne operacje, po których ponownie czuła się
      "wyleczona do końca".
      Jeśli mój post Cię rozczarował, to z góry przepraszam. Osobiście radziłabym
      trzymać się i słuchać dobrego specjalisty. Na forum znajdziesz przeróżne opinie,
      ale leczeniem musi zająć się specjalista, który obejrzy dziecko i zleci
      działanie dostosowane do sytuacji dziecka.
      Swoją drogą niedawno na forum strabismus.pl był przypadek, że ktoś logował się
      pod różnymi nickami i głosił swoje "poglądy", do tego krytykował osoby, które
      były innego zdania lub miały inne doświadczenia. W końcu admin to wyśledził i
      zablokował IP tamtego komputera. Tak więc różne historie się zdarzają.
      • mama_klary Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 12.05.10, 20:12
        do nawoj29, rzeczywiście może tak być, ale chyba po prostu chciałabym usłyszeć od jakiś mam, że ich dzieci nosiły np zasłonkę kilka lat i po zezie ani śladu.
        do mamusi_kasi: nie chcę się wdawać w dyskusję ,ale nadal uważam iż nie trzeba być specjalistą aby uważać, że bez dobrej diagnozy żadna operacja nie ma sensu. Powiedziałam tylko tyle a nie żeby nie leczyć zeza i należało to zostawić bo to było czyjeś zdanie i nie było potrzeby go oceniać epitetami o matce polce itp.
      • mamusia_kasi Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 12.05.10, 22:21
        Nawoj, jeśli cokolwiek, co pisze ci się nie widzi - nie ma obowiązku czytania.

        jeśli to: "wyleczenie z zeza oznacza bardzo różne sytuacje dla różnych
        ludzi, np. ktoś tu pisał, że wyleczył się z zeza, bo po operacji miał proste
        oczy. Później ta sama osoba pisała, że nie ma ciągle widzenia obuocznego, za
        jakiś czas pisała o kolejnej operacji. Czyli rozumiem, że dla tej osoby
        wyleczenie z zeza oznaczało proste oczy (bez widzenia obuocznego) na jakiś czas,
        rozjeżdżanie się oczu i kolejne operacje, po których ponownie czuła się
        "wyleczona do końca" - dotyczyło osoby dorosłej to nie mam pytań. Zostały tylko
        opadające ręce...
    • green_betty19 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 12.05.10, 20:52
      Witaj, ja powiem z własnego doświadczenia,że przeszłam operacje na
      zeza dwa lata temu jako dorosła osoba i zeza nie mam. Jest minimalny
      kąt szczątkowy, ale nie widać go wogóle- dla laika, bo okulista na
      urządzeniach go dostrzeże.

      Zeza w dzieciństwie leczyłam ćwiczeniami i okularami- zasłanianie
      oka i to nic nie dało.

      powodzenia i powiem tyle,że u dorosłego po operacji zeza, nie
      zmienia to widzenia- nie ma sie widzenia przestrzennego. wg operacja
      jest najskuteczniejsza. i najlepiej ją w dzieciństwie przeprowadzić,
      bo wtedy zachowuję się pełne widzenie.

      mały kąt zeza do 10 stopni rzadko sie operuje, bo jest za mały-
      prawie niewidoczny, to indywidualna sprawa.

      Beata

      • mama_klary Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 13.05.10, 14:30
        No właśnie, czytając to forum, wiele osób pisze ,że nie dało nic
        leczenie, jedynie operacja, tak było też ze mną. Dlatego zastanawiam
        się czy zasłanianie oka pomoże coś mojemu dziecku czy ostatecznie
        skończy sie operacyjnie. To mnie właśnie interesuje czy ktoś wylecył
        zeza nieoperacyjnie, bo słyszę raczej komentarze w stylu: nam nic
        nie pomogło jedynie operacja.
        • mamusia_kasi Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 13.05.10, 17:45
          mama_klary napisała:

          > No właśnie, czytając to forum, wiele osób pisze ,że nie dało nic
          > leczenie, jedynie operacja, tak było też ze mną. Dlatego zastanawiam
          > się czy zasłanianie oka pomoże coś mojemu dziecku czy ostatecznie
          > skończy sie operacyjnie. To mnie właśnie interesuje czy ktoś wylecył
          > zeza nieoperacyjnie, bo słyszę raczej komentarze w stylu: nam nic
          > nie pomogło jedynie operacja.


          Tak między Bogiem a prawdą:
          nie operacja, a zabieg chirurgiczny w trybie chirurgii jednego dnia najcześciej
          płytka narkoza (zabieg to trwa średnio 30-45 minut może)
          jeśli jest wykonany przez dobrego strabologa to... GDZIE TY WIDZISZ PROBLEM?


            • nawoj29 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 13.05.10, 20:55
              Cześć, Mamo Klary. Na pewno są dzieci i dorośli, którym udało się pozbyć zeza,
              ale przypadki mogą być różne. Można powiedzieć, że mój synek pozbył się zeza
              dzięki zasłonce. ale to tylko część prawdy. Tak naprawdę, to zasłonka pomaga
              pozbyć się niedowidzenia, które często jest przyczyną zeza. W jego przypadku tak
              właśnie było. Zasłonkę nosił nawet nie lata, ale miesiące. Ale widocznie w jego
              przypadku niedowidzenie nie zdążyło się rozwinąć, więc i efekty były w miarę
              szybko widoczne. Poza tym dziecko było małe, problem szybko wychwycony przez
              rodziców, a u dzieci można na prawdę wiele zdziałać, gdy jest odpowiednio
              prowadzone leczenie.
              Następna sprawa, o której już kilka osób tu pisało to widzenie obuoczne. Jeśli
              dziecko (lub dorosły) ma to widzenie, to szansa powodzenia utrzymania prostych
              oczu będzie większa. Mój synek prawdopodobnie zdążył wykształcić pierwsze etapy
              tego widzenia zanim rozwinęło się niedowidzenie i zez. Szybka reakcja rodziców i
              lekarza uchroniły go przed utratą tego widzenia obuocznego.
              Ale przypadki na prawdę mogą być różne. Nie namawiam Cię na operację lub
              wstrzymywanie się przed operacją. Po prostu trzeba walczyć o proste oczy
              dziecka; jeśli jest szansa, to również o to widzenie obuoczne, bo to jest bardzo
              ważne. Gdyby nam lekarka zaproponowała operację na zeza, gdy się do niej
              zgłosiliśmy, to byśmy się nie wahali. Dobry specjalista zbada wszystkie
              parametry - kąt zeza, widzenie obuoczne, ostrość wzroku i wiek - na tej
              podstawie zadecyduje, czy z operacją trzeba się pospieszyć, czy też nie.
              A czy jedna (ewentualna) operacja wystarczy? - to już zależy od przypadku. U
              dzieci wszystko wychodzi lepiej i efekty są szybko widoczne. Pozdrawiam.
      • ziutka23 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 18.05.10, 13:54
        u dorosłego po operacji zeza, nie
        > zmienia to widzenia- nie ma sie widzenia przestrzennego. wg
        operacja
        > jest najskuteczniejsza. i najlepiej ją w dzieciństwie
        przeprowadzić,
        > bo wtedy zachowuję się pełne widzenie.
        Nieprawda - jeśli brak widzenia obuocznego jest wrodzony to nic nie
        da się zrobić, nawet operując we wczesnym dzieciństwie.
    • maska_pl Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 16.05.10, 16:38
      I znowu zamiast konkretów połowa wątku to przerzucanie się swoimi
      racjami - i po co to???

      Jeśli chodzi o odpowiedź na zadane pytanie, to na początku też
      wierzyłam w to, że leczenie to tylko kwestia czasu, bo przecież XXI
      wiek, mieszkamy w wielkim mieście, było widzenie obuoczne, no to w
      najgorszym razie czeka nas zabieg, który po przeczytanych tu pełnych
      zachwytu postach podobno miał leczyć zeza całkowicie.

      Pomijając już nasz konkretny przypadek, który wyraźnie jest trudny i
      robi się chyba coraz trudniejszy, dziecku z wadą wzroku robi się
      zabieg prostowania oczu do okularów, czyli po ich zdjęciu zez cały
      czas jest. No to jak można powiedzieć, że zostałam całkowicie
      wyleczona z zeza jeżeli we wszelkich sytuacjach gdy okularów/szkieł
      kont. nie ma zez jest jak najbardziej widoczny?

      Oczywiście przypadki są rozmaite, sama poznałam dorosłą już kobietę,
      która opowiadała jak to, jako dziecko, po długotrwałym leczeniu
      ostatecznie zdecydowano o zabiegu, któremu nie poddała się bo ciężko
      zachorowała, a następnie zez sam z siebie sobie zniknął - czyli
      zawsze można liczyć na "cud":)- to tak na pocieszenie
      • mamusia_kasi Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 16.05.10, 18:27
        Zez sam z siebie zniknął... Bardzo interesujące.

        Najważniejsze to zaufać dobremu specjaliście, a nie kwoczyć, rozpaczać bo zabieg
        itp. Takie jest moje zdanie.
        Masko, jakich ty konkretów oczekujesz? One są wiadome:
        1. dobry specjalista
        2. zaufanie
        3. motywacja
        5. leczenie
        4. regularne kontrole


        • mamusia_kasi Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 16.05.10, 18:28
          mamusia_kasi napisała:

          > Zez sam z siebie zniknął... Bardzo interesujące.
          >
          > Najważniejsze to zaufać dobremu specjaliście, a nie kwoczyć, rozpaczać bo zabie
          > g
          > itp. Takie jest moje zdanie.
          > Masko, jakich ty konkretów oczekujesz? One są wiadome:
          > 1. dobry specjalista
          > 2. zaufanie
          > 3. motywacja
          > 5. leczenie
          > 4. regularne kontrole
          >
          >
          Przepraszam za "cyferkowy" błąd, ma być oczywiscie 4. leczenie, 5. kontrole.
          • maska_pl Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 16.05.10, 20:53
            Konkretów w postaci odpowiedzi na zadane pytanie, bo nadal nie
            dowiedziałam się od forumowiczów na czym polega całkowite wyleczenie
            zeza. Czy na tym, że jest w miarę prosto dopóki ma się na nosie
            okulary, no bo oczywiście oczy mają prawo się rozjeżdżać gdy sie je
            zdejmie lub dziecko jest chore, zdenerwowane itp. Tak zrozumiałam to
            co mógł obiecać specjalista. Po wypowiedziach na forum myślałam, że
            po zabiegu może być idealnie.
            Nawiasem mówiąć swoje oczekiwania zweryfikowałam i na razie marzę o
            tym żeby było prosto w okularach.
            • mamusia_kasi Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 16.05.10, 21:13
              Skoro specjalista nie umie ci wytłumaczyć jak chce wyleczyć twoje dziecko, jak
              widzi efekty tego leczenia itp. to może.... zmień specjalistę.

              U dziecka do 6-7rż najważniejsze jest widzenie obuoczne - jeśli jest uzyskane i
              jest to efekt trwały, a nie +/- to dobra droga do sukcesu. Jesli na obuoczność
              jest już za pozno - walczymy o efekt wizualny oraz o to by wada się nie
              pogłębiala, nie pogłębiało się potencjalnie niedowidzenie.
              Jeśli nawet w korekcji zez jest widoczny - pachnie porażką nie tylko na
              płaszczyźnie zdrowotnej, ale i społecznej.

              U osoby dorosłej, która nie ma widzenia obuocznego najistotniejszy wydaje się
              efekt wizualny plus odpowiednia korekcja.

              Tak to na chłopski rozum jestem w stanie wytłumaczyc.


                • nawoj29 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 18.05.10, 11:49
                  Maska, nie denerwuj się. Najlepiej nie zwracać uwagi na posty, który nie wnoszą
                  niczego do sprawy. Na innym forum zezowym była forumowiczka, która miała podobny
                  styl i ton wypowiedzi, do tego logowała się pod różnymi nickami. W końcu ją
                  zablokowano. Od tej pory wzmogła się aktywność mamusi kasi tutaj.
                  Po prostu rób swoje i słuchaj dobrego lekarza. Powodzenia.
                    • mama_klary Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 19.05.10, 21:44
                      A czy tą obuoczność to się jakoś czuję, że się ją ma.W moim przypadku jestem po operacji zeza [dobrych kilka lat temu] ale nie wiem czy mam cos takiego jak widzenie obuoczne, oczywiście zapytam okulisty jak się do nie go pofatyguję, ale na dzień dzisiejszy nie wiem. Mam zapisane jedynie cos takiego: fuzja + bez zakresu. Swoją drogą, ktoś juz pisał, że wiele z nas chodzi do lekarza, lekarz notuje wiele w karcie a my nic z tego nie wiemy. Tak też jest w moim przypadku.
                      • wesola_magda Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 25.05.10, 22:01
                        Wydaje mi się, że "fuzja + bez zakresu" oznacza fuzję (widzenie
                        obuoczne) bez mozliwości wykształcenia widzenia stereoskopowego
                        (przestrzennego). Do wykształcenia widzenia przestrzennego potrzebny
                        jest zakres fuzji. Punkt na który sie patrzymy w zasadzie jest
                        płaski. A to co przed i za punktem na który się patrzymy też się
                        musi schodzić w mózgu w jeden obraz i ten obraz jest przestrzenny.
                        Ale dokładnie jak widzi osoba, ktora ma tylko fuzję bez zakresu nie
                        umiem sobie wyobrazić, ani wytłumaczyc.

                        • niecierpliwa1991 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 27.01.21, 22:18
                          To odpowiem - ona uwaza, ze widzi normalnie bo innego widzenia nie zna. Mam nadzieje, ze dziecko zostalo zoperowane te 11 lat temu i nie musialo przechodzic traumy w okresie dojrzewania bo mama bala sie zabiegu. To nie kraniotomia czy operacja na otwartym sercu. Zyje z ta wada od 30 lat i moi rodzice zlali temat na maxa - byla poradnia, byla jakas krotka proba rehabilitacji a moj kat zeza wynosi obecnie 45 stopni. Nie polecam, naprawde. Ludzie kochaja mnie taka jaka jestem, ale kazda nowa poznana osoba patrzy na mnie jak na dziwologa. To nie pomaga, szczegolnie w wykonywanym przeze mnie zawodzie.
    • daga1j Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 25.05.10, 11:10
      Zeza da się wyleczyć. Ja przeszłam operację na zeza około 1,5 tygodnia temu,
      choć oczy są jeszcze czerwone i czasem ropieją to widzę różnicę choć nie miałam
      dużej wady. Kiedyś miałam dużą wadę w obydwóch oczach ale z czasem jedno oko
      udało mi sie wyleczyć a pomogła mi w tym naświetlanie i ćwiczenie oka, natomiast
      jedno oko nie wyleczyło się do końca i denerwowało mnie to. Na sali przed
      operacją był ze mną chłopak który miał dużą wadę a jak go zobaczyłam na 3
      dzień(na obserwacji) to zauważyłam dużą zmianę. Jeśli ktoś ma okazję aby na taką
      operację pójść a powstrzymuje go jedynie strach i obawa to tak na prawdę nie ma
      się czego bać. Pod czas operacji śpisz i budzisz się już po wszystkim, najgorsze
      są pierwsze dni ale da się to przeżyć myśląc jak będziesz wyglądać za miesiąc
      kiedy będzie po wszystkim. Powodzenia :)
    • chocolate0308 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 18.10.10, 20:14
      Da się!!! i mówie to zupełnie szczerze. Zeza miałam od dziecka. Jako 5 latka zachorowałam na anginę. W czasie choroby ciagstrasznie ropialy mi oczy i praktycznie z dnia na dzien zaczęly "uciekac". Okulistka stwierdziała zeza akomodacyjnego i od tej pory bylam skazana na okluary korekcyjne (później szkla kontaktowe). Wiele razy chciałam poddac sie operacji ale moja okulistka cały czas mi to odrazdzała. I teraz mając 20 lat jestem jej za to wdzięczna...!! Od 2 lat już nie nosze okularów, a oczy ustawiają mi sie idealnie. Zez minął sam, bez zadnego zabiegu. Okulistka stwierdziła ze u przypadku zeza akomodacyjnego często sam ustępuje gdy wykształci sie w pełni gałka oczna (przeważnie w wieku 18-21 lat).
      Tak więc odpowiedz na pytanie jest jedna. Tak, zeza da się wyleczyc
      • fatima5 Re: Czy zeza da się w ogóle wyleczyć? 30.10.11, 21:46
        To zalezy jakiego zeza, zez który jest wynikiem niedowidzenia , i jeżeli niedowidzenie
        jest nie wyleczone to niestety nie.
        Ale można to ukryć, czyli zez będzie prostowal sie w okularach, soczewkach , oraz zmniejszy sie po usunięciu wady wzroku. Z reguły oko ucieka przy wadzie wzroku, niedowidzeniu itp...
        Jeżeli zez jest w wyniku oslabienia miesni galki oka i nie ma żadnej wady wzroku , wystarczy sama operacja.
        Ważne jest jak ktoś tu już napisal, leczenie od dziecka niedowidzenia , ale jest to bardzo ciężkie i nie każdemu się to udaje, ja jestem tego przykladem, zez u mnie powstal wyniku niedowidzenia, do tego krótkowidz z astygmatyzmem, 3 operacje z nawrotem. Zrozumialam ze nie ma sensu i oko wyrównalam soczewkami , pózniej laserem, kąt zeza 2stopnie , nikt tego nie widzi.
    • anna-p38 Dla pokrzepienia:) 29.02.12, 00:29
      Ja akurat jestem przykładem na to ,ze jednak mozna wyleczyć zeza. W wieku 2 lat moja mama zauważyła u nie zez i (za co jestem jej bardzo wdzieczna) udała się ze mna do Okulisty. Od 2 roku zycia nie rozstawałam się z okularami. Wada 4,5 plus. Systematyczne leczenie okularami u dobrego specjalisty . Miałam taki nawyk noszenia okularów,ze najchetniej bym w nich spała. Opsesyjnie wstydziam się pokazywac innym bez okularów. W efekcie jednak przyniosło to swoją korzyść. W wieku 11 lat lekarz stwierdził ,że w zasadzie mogłabym już się obyć bez okularów ale jeszcze jakiś czas kilka miesiecy je nosiłam z przyzwyczajenia, trudno mi było się z nimi rozstać:). Po 9 latach lecznia brak widocznego zeza , brak wady wzroku. Później nikt mi nie wierzył ,że miałam wadę. W wieku 26 lat miałam badany wzrok w zwiazku z jakimś przemeczeniem wzroku , wtedy wybadano mi wadę -0,5 czy tym razem w drugą stronę. Przepisano mi okulary które sporadycznie zakładałam w samochodzie. Nie nosiłam ich jednak często zgodnie z zaleceniem by nie przyzwyczajać oczu. W tej chwili mam 38 lat i nie potrzebuje okularów wcale .
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka