conena
10.01.04, 16:11
pamiętacie ostatnie sceny "titanica", kiedy to piękny Leonardo z malowniczo
zamarznętymi wąsami i twarzą tonie w zimnym morzu?? całe kino zalane łazmi
wzruszenia... moja koleżanka w tym czasie ze smiechu spadła z krzesła:)
w jakich sytuacjach nie mogliście powstrzymać rozbawienia, podczas gdy
reszta towarzystwa była absolutnie poważna, bądź nic śmiesznego w
zaistniałej sytuacji nie widziała? albo na odwrót, wszyscy mają bananki a
wy - zupełna powaga? taka sytuacja mi się przytrafiła ale to chyba nie
najlepszy przykład:) jeden jedyny raz moja twarz przypadkowo pokazała się w
tiwi, w pewnym programie informacyjnym. oszczędzę sobie szczegółów z
mojego "fantastycznego" wystąpienia, w każdym razie akurat tak sie złożyło,
że oglądałam to ze znajomymi. oni zgięci w pół ze smiechu, a ja... no cóż,
nie oglądam od tamtego czasu tego programu:))
opowiedzcie coś:)