05.11.09, 19:29
Prasa podaje, że Edyta Górniak za sesję w Playboya ma zgarnąć 400 tyś.
Nie powiem, taka kasa rozwiązałby wiele moich problemów. I tak zaczęłam
się zastanawiać co głupiego byłabym gotowa zrobić i z jakich zasad
zrezygnować dla kasy. Wyszło mi, że na jakieś reality na bezludnej
wyspie bym nie poszła. Nie wytrzymam nawet 5 minut z żadnym robactwem.
Zjeść żdnych pająków nie dam rady. Przez chwilę myślałam, że mogłabym
dla kasy powiedzieć w reklamie dowolnie głupi tekst, ale chyba też bym
nie dała rady.
A Wy co mniej lub bardziej mądrego możecie zrobić dla kasy?
Obserwuj wątek
    • dyrektorka_negacja Re: Dla kasy 05.11.09, 19:36
      Mogłabym się szaleńczo zakochać w przystojnym, oczywiście bogatym i dobrze
      ułożonym młodzieńcu. Taak, to jest w mym zasięgu.
      • kub-ma Re: Dla kasy 05.11.09, 21:22
        Że też na to nie wpadłam.
        A pierwsze moje skojarzenie z "dobrze ułożony" to "aportuje".
      • nocna-marka Re: Dla kasy 06.11.09, 11:58
        Zakochać się tym bogatym, to pestka. Rozkochać go w sobie - to
        dopiero wyzwanie.
    • nessie-jp Re: Dla kasy 05.11.09, 19:37
      Ja bym pewnie mogła nawet zjeść pająka za 400 patyków, pod warunkiem, że
      zdechłego i możliwie niedużego.

      Wiele rzeczy bym mogła dla kasy, ale na pewno nie odgryzłabym głowy żywemu
      stworzeniu (nawet, gdyby był to wąż), nie polowałabym dla kasy z karabinu
      snajperskiego na króliki i inne drobne stworzenia, ani nie zostałabym
      prezydentem. Ani dentową. Okropieństwo! Brr.
      • Gość: haha Re: Dla kasy IP: *.cable.smsnet.pl 05.11.09, 19:59
        Martwemu pająkowi za same 400 (nie tysięcy) Euro odgryźć łeb to i tak niezła
        propozycja, bo ja niestety wiem, jak wygląda produkcja mielonek, mortadel i
        parówek. W czym to lepsze od włochatej główki? I jeszcze płacić nie każą za
        jedzonko, ludzie, ja bym się nie targował, wszystkiego trzeba kiedyś spróbować -
        kasa to tylko motywator.
    • misiania Re: Dla kasy 05.11.09, 19:57
      hehe, się mi przypomniała moja ciocia, która trafiła kiedyś w telewizji na
      kabarecik Olgi Lipińskiej. popatrzyła na wyczyny aktorów, makijaż, stroje, i
      filozoficznie zauważyła, że co to czasami trzeba z siebie zrobić, by na chleb
      mieć. przyznam, że było to dość oryginalne spojrzenie na kabarecik.
      • Gość: 3,14-Roman Re: Dla kasy IP: *.146.78.23.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.11.09, 21:10
        http://i33.tinypic.com/308b1on.jpg
        PS: Misianiu, sprawdź pocztę, jak już tu jesteś :)
        • misiania Re: Dla kasy 06.11.09, 11:12
          Sprawdziłam i wysłałam zgłoszenie :)
    • maitresse.d.un.francais Re: Dla kasy 05.11.09, 21:15
      o kurde... [drapie się w łeb]

      robactwo - ale co z robactwem?

      bezludna wyspa? i NIEMYCIE??? ja kompulsywna jestem!!!

      seks? albo bym się nie zmusiła, albo bym te pieniądze potem w całości oddała na
      cele charytatywne, nie mogłabym spać mając je...

      no żesz cholera...
      • Gość: haha Re: Dla kasy IP: *.cable.smsnet.pl 05.11.09, 21:24
        Kto każe spać? Można zainwestować w siebie, to znaczy przepierdzielić wszystko:)))
        • maitresse.d.un.francais Re: Dla kasy 05.11.09, 21:40
          W jeden dzień? Niemożliwe...

          Poza tym takiej kwoty to grzech nie zainwestować chociaż w części.
    • Gość: 3,14-Roman Re: Dla kasy IP: *.146.78.23.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.11.09, 21:22
      Mógłbym przebrać się za wielkiego kurczaka i stepować na ulicy :)
      • kub-ma Re: Dla kasy 05.11.09, 21:28
        A da się stepować w takich wielkich kurzych łapach? Matko, już to widzę!
        I tak wymachujesz skrzydłami do przodu i do tyłu, żeby sobie pomóc!
        • Gość: 3,14-Roman Re: Dla kasy IP: *.146.78.23.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.11.09, 21:34
          Ale jak widowiskowo by to wyglądało!

          Może nawet przebrałbym się za tego ptaka z Ulicy Sezamkowej, na uczczenie ich rocznicy. Mógłbym trzymać transparent:
          "dzisiejszy odcinek sponsoruje literka K- jak KASA"
          • nessie-jp Re: Dla kasy 05.11.09, 21:57
            Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

            > Ale jak widowiskowo by to wyglądało!
            >
            > Może nawet przebrałbym się za tego ptaka

            Jak to dwuznacznie brzmi...!
            • drzejms-buond Re: Dla kasy 06.11.09, 11:29
              "niemoralna propozycja"?

              mój ulubiony temat luźnych rozmów- jaka jest wasza cena?
              bo każdy ma jakąś.
              nauczyłem się nigdy nie mówić nigdy!
          • maitresse.d.un.francais tyle pieniędzy za kurczaka? 05.11.09, 21:59
            Pewnie gołą d... musiałbyś mieć. Kurczak z Ulicy z gołą ludzką dupą - za to może
            by coś dali.

            Ale najlepiej zapisz się do PSL.
            • Gość: szampanna Re: tyle pieniędzy za kurczaka? IP: *.sta.asta-net.com.pl 05.11.09, 22:55
              ja bym to zrobiła. Kto by mnie w końcu poznał po gołym tyłku, jak
              miałabym kurzą gębę? ;)
      • Gość: ciemna blondynka A propos wielkich kurczaków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 01:22
        to przypomina mi się jeden z lepszych odcinków starego
        serialu "Ellen"; znającym angielski gorąco polecam :D Właśnie
        obejrzałam na YT (po raz enty), i znów poprawił mi się humor.

        Na YouTube ten odcinek w dwóch częściach; tu macie linki w
        odpowiedniej kolejności:

        www.youtube.com/watch?v=wcEMqKtQcOk
        www.youtube.com/watch?v=MnfOFsXQUNE
        Genialne :)
        • Gość: iwan Re: A propos wielkich kurczaków... IP: *.ru 06.11.09, 01:39
          it tastes like me, grandma had fun ;))
          • Gość: ciemna blondynka Re: A propos wielkich kurczaków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 02:49
            :P

            for a wake, it's rockin'!

            Jeszcze lubię ten fragment w którym Page mówi, że ona zamierzała po
            prostu w ramach prezentu się lean in a little :D

            Skoro Ci się podobało, to właśnie oglądam superscenę z innego
            superodcinka tego serialu. Ellen pomaga w nim swojemu kuzynowi,
            który jest na studiach prawniczych i potrzebował na zajęcia
            praktyczne udawanego "świadka" do udawanego "procesu", w którym
            chodziło o rabunek w nocnym lokalu. Ellen przypadła rola udawanej
            tancerki z tego klubu, niejakiej Loli Big Cups. Rozwój wypadków
            zaskakujący a bohaterka improwizuje, bo przecież chce pomóc
            kuzynowi. Większość kwestii w tym odcinku - bezcenna :D A
            gestykulacja "tancerki" to już w ogóle bezcenność do kwadratu,
            zwłaszcza jeśli ma się pojęcie kim Ellen jest w życiu prywatnym, jak
            się ubiera, jak się porusza, itd.

            www.youtube.com/watch_popup?v=WubwdHDGeAw#t=11
            • drzejms-buond Re: A propos wielkich kurczaków... 06.11.09, 11:27
              To Edycie ZAPŁACILI??????????
              ja myślałem że było odwrotnie

              ja tam mogę się rozbierać za darmo!
              • misiania Re: A propos wielkich kurczaków... 06.11.09, 11:35
                taki mam chytry plan, drzejmsie. ogłoś, że zamierzasz rozbierać się
                publicznie, może ktoś Ci zapłaci, żebyś jednak nie... :)))))))))

                (no chyba, że masz posturę jak wzmiankowany przeze mnie na tym forum
                Dawid! wtedy nierozbieranie się byłoby gupim pomysłem)
                • drzejms-buond Re: A propos wielkich kurczaków... 06.11.09, 13:13
                  wic polega na tym,że wiecej zarobiłbym za nierozbieranie sie
                  ;]
                  ech...dawid powiadasz... taaaa...
                • nessie-jp Re: A propos wielkich kurczaków... 06.11.09, 13:34
                  To mi przypomina tych ludzi, którzy rzępolą pod oknami na harmonii i którym się
                  rzuca pieniądze, żeby już w końcu przestali i sobie poszli.

                  Też tak mogę. Nawet ze śpiewem. Fałszuję tak pięknie, że każdy chętnie zapłaci,
                  żebym już przestała.
                  • Gość: 3,14-Roman Re: A propos wielkich kurczaków... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.11.09, 17:10
                    Może byśmy jakiś chór wyjących utworzyli? Ja mogę wyć i wycie kaszlem przeplatać. Mogę też klaskać jak u Rubika.
            • nessie-jp Re: A propos wielkich kurczaków... 06.11.09, 18:53
              > zaskakujący a bohaterka improwizuje, bo przecież chce pomóc
              > kuzynowi. Większość kwestii w tym odcinku - bezcenna

              Cudna była pani sędzia z gestem "He's got OVARIES!"
              • Gość: ciemna blondynka Re: A propos wielkich kurczaków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 22:40
                Pani sędzia w ogóle ze swoim spojrzeniem... if looks could kill...
                Ona biedna nie dość, że takich studentów miała, to jeszcze właśnie
                próbowała przestać palić; nawet nie wiem, czy w tym fragmencie
                przeze mnie zapodanym to jest jasne.

                Anyway... "I'm a MOTHER!!!!!!!!!!!!!!!!!"
    • Gość: rzarufka Re: Dla kasy IP: *.214.77-86.rev.gaoland.net 06.11.09, 14:33
      Dla pieniedzy moglabym zapisac sie do Samoobrony i uczestniczyc w zyciu politycznym jako poslanka - w sumie to nie dla pieniedzy, tylko do smiechu. Nie mam niestety charyzmy i urody Pani Beger.
    • Gość: 3,14-Roman Stworzymy chór? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.11.09, 17:19
      Może utwórzmy chór wyjących jak potępieńcy? Wiem, że patrząc na polską scene muzyczną, muszę przyznać, że konkurencję wśród fałszujących mamy dużą, ale możemy chodzić od okna do okna i dostawać pieniądze za ciszę (będziemy liczyć od minuty, a możemy zastosować też naliczanie sekundowe).

      Ja oferuję:
      -klaskanie jak u Rubika
      -szczekanie rottweilera
      -beczenie owieczki
      -napady kaszlu
      -Gorzkie Żale przerabiane na każdą melodię
      -fałszowanie
      -zawodzenie żałośnie, jak w tym skeczu M.P. (2.05-2.20)
      www.youtube.com/watch?v=8gpjk_MaCGM
      Przydałby się ktoś, kto umie jodłować. Myślę, że nasza szczekająco-jodłująco-klaskająco-fałszująco-rapująca formacja miałaby spore szanse na sukces
      • Gość: hm Re: Stworzymy chór? IP: *.cable.smsnet.pl 06.11.09, 17:28
        U mnie pod blokiem repertuar jest taki: lodziarka z durną muzyczką FF (kto
        słyszał, ten też zna ten akronim), pan obrażający głowę państwa (ziemniaaaak!
        kartofeeeel!) i od czasu do czasu Cyganie z harmoszką. Przy Kalince i Katiuszy
        okno otwieram szerzej, Hej sokoły i insze zaporoskie melodyje uchodzą, byle nie
        Kolorowe jarmarki:)
      • nessie-jp Re: Stworzymy chór? 06.11.09, 17:58
        Ja mogę robić za tego, który NIE umie jodlować. Na pewno każdy chętnie zapłaci
        za ulgę od wycia! Mogę też fałszować gamy i wlazłkotka oraz profanować hymn
        państwowy.
      • kub-ma Re: Stworzymy chór? 06.11.09, 18:48
        Pi-Romanie pamiętaj, że masz jeszcze stepować.
        • Gość: 3,14-Roman Re: Stworzymy chór? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.11.09, 18:56
          Nie umiem stepować, w tym tkwiłby cały mój urok!

          A do tego mógłbym przebrać się za kurczaka. A reszta chóru za inne gadzinki.
          • kub-ma Re: Stworzymy chór? 07.11.09, 10:31
            Myślałam nad strojem świnki, ale w takiej pozycji nie wytrzymałabym
            całej imprezy. Pozostaje jakieś ptaszysko. Gołąb gigant na ten przykład.
    • nocna-zmiana Re: Dla kasy 06.11.09, 19:15
      Nie, no ja bym się mogła rozebrać za 400 tysięcy. W końcu tyle razy
      rozbierałam się za darmo... A powinni mi płacić, bo przynajmniej
      trzy razy w życiu rozbierałam się jako pomoc naukowa dla stada
      przyszłych lekarzyn. Myślicie, że powinnam się upomniec?
      Mogłabym wystąpić w dowolnie durnej reklamie, bo nie oglądam TV i
      nie musiałabym potem na to patrzec.
      Mogłabym statystować w dowolnie kretyńskim serialu z tych samych
      powodów, co poprzednio.
      Mogłabym dać wywiady wszystkim polskim tabloidom, plotąc bzdury z
      przekonaniem, że jestem najmądrzejsza na świecie.
      • Gość: hm Re: Dla kasy IP: *.cable.smsnet.pl 06.11.09, 19:21
        Mój znajomy miał robić za bandziora na ławie oskarżonych w Marii Wesołowskiej,
        ale nie pochwalił się datą emisji i czy w ogóle do niej doszło, ze trzy roki
        temu o tym wspominał, więc nie wiem czy se jaj nie robił. Ja sam bym mu dał ze
        trzy lata za zakazaną gębę:)
        • eurytka Re: Dla kasy 06.11.09, 19:33
          Ja bym pozowała, nawet nago,
          ale nikt nigdy mi tego za pieniądze,
          mniejsze czy większe, nie zaproponuje.
          Cieszy mnie jesień i to,
          że nikt już trawy przez pół roku nie będzie kosił i hałasował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka