drzejms-buond
13.11.09, 13:28
Przyznam ,ze nie rozumiem tego zjawiska.
Życzenia najlepszego i takie tam... z okazji imienin.
Ale że co? Gratulują nam, ze rodzice byli na tyle inteligentni,
że dali nam JAKIEŚ imię? Zdaje się że jest to ustawowy obowiązek?
Więc o co kaman?
Rozumim urodziny, jest to uczczenie wysiłku dla rodzica
a i podziwu okazanie,ze mimo tylu utrudnień,
człowiek JESZCZE żyje i daje radę...
Ale imieniny?
Najgorszą formą imienin są imieniny w pracy.
Część osób czuje się zobowiązana do przynoszenia tego dnia
ciast i robienia kawy pozostałym pracownikom
- pozostali pracownicy czują się zobowiązani do robienia zrzutek i
przynoszenia prezentów.
Toż to , nigdy niekończący się festiwal!!!
A najgorzej jest gdy musimy biec z życzeniami z kawą w ręku gdy przychodzi klient.
Reszta się bawi dialogami o pogodzie a my obskakujemy klientelę
i ani kawy, ani ciasteczka ani dialogu o pogodzie...
do d..z tako roboto...
;-[