Dodaj do ulubionych

poprzekręcane tłumaczenia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.09, 20:19
wczoraj oglądałam "mrocznego rycerza". w pewnym momencie joker miał
swój monolog o złym świecie i ludziach bez kręgosłupa moralnego i mówi,
że "when chips are down cośtam cośtam". a po polsku:
"kiedy skończą się czipsy..." :D

dodam jeszcze, że ten zwrot to taki znany idiom: "kiedy przyjdzie co do
czego".
jakie jeszcze głupie tłumaczenia napotkaliście w filmach?
Obserwuj wątek
    • Gość: 3,14-Roman Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.147.227.188.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.12.09, 20:31
      W telewizji ostatnio leciała filmowa wersja znanego serialu polskiego "Ranczo", bohaterka zawołała do kogoś coś, co brzmiało jak:
      "FUCK YOU!"

      Lektor dopowiedział: "Wynoś się!"
      • croyance Re: poprzekręcane tłumaczenia 18.02.10, 20:49
        Ja widzialam kiedys:

        ang. 'Jesus Christ!'
        pol. 'K@rwa!'
    • notting_hill Re: poprzekręcane tłumaczenia 28.12.09, 23:54
      Niedawno w jakimś filmie (niestety zapomniałam jakim) była scena jak
      bohaterowie piekli sobie w kominku marshmallows (czyli takie białe
      pianki) i tłumacz przetłumaczył to jako "prawoślaz". Brzmiało
      totalnie od czapy. "Chcesz trochę prawoślazu?" "O, a mój prawoślaz
      już całkiem się rozpuścił"
      Fakt, marshmallow root to prawoślaz, ale doprawdy, trza w ogóle nic
      nie wiedzieć na temat kultury amerykańskiej, dla której te białe
      pianki są jak, ja wiem, kogel- mogel dla nas? Masakra jakaś.

      Wobec tego wpadka w przedpotopowym filmie "Youngblood" z Robem Lowem
      o młodocianej drużynie hokeistów pytanie "Where's the coach?" jako:
      "Gdzie autobus?" to już zupełna błahostka....
      • blinski Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 18:10
        Nie trzeba być amerykanistą, by wiedzieć co to pianki. pamiętam, że w podstawówce, czyli na początku lat 90., obok wafelków kouku-rouku czy mamb one były głównie szkolnym pożywieniem:) Znane powszechnie jako 'pianki jojo', bo tak się nazywało owe cudo.
        • princessofbabylon Re: poprzekręcane tłumaczenia 17.07.10, 20:05
          No przecież do tej pory są te pianki :)
    • Gość: bart Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 19:39
      Buahahaha:D też to widziałem, wczoraj z HBO sobie odtworzyłem, przez pół godziny
      nie mogłem przestać się śmiać:D; poza tym, generalnie dosyć beznadziejne to
      tłumaczenie było, niemal wyzute z wszelkiego poczucia humoru. 'The Sting' (film
      z Newmanem i Redfordem) przetłumaczone jako 'Żądło' jest chyba innym moim
      ulubionym przejawem ignorancji tłumacza, 'Szklana Pułapka' pułapka przynajmniej
      brzmi fajnie:p
      • aaricia_szalona Re: poprzekręcane tłumaczenia 29.12.09, 21:13
        Jeden ze starszych odcinków "Przyjaciół". Okulista (Tom Selleck) podaje Monice krople do oczu mówiąc: "Oh, drops". Lektor czyta: "Zapomniałem o dropsach". I do dziś tego nie poprawili:)
      • blinski Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 18:20
        Najlepsze, że istnieje taki film, jak 'Szklana pułapka' - 'Glass Trap', i do tego również chodzi o uwięzienie w drapaczu chmur:) Tyle że zamiast terrorystom role 'wilenów' przypadają zmutowanym mrówkom. Niestety, chyba nie doczekał się polskiej premiery, nawet telewizyjnej, a ciekawe, jaki tytuł by dostał.
    • lawendulla Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 14:44
      A w filmie "Kate i Leopold" Kate przyszla po "pendrive'a", mowiac, ze chce zabrac swoj "stick", co zostalo przetlumaczone jako "kijek". :-)
      Dlugo sie zastanawialam, co za kijek mozna wyciagnac z komputera...
      • verte34 Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 15:17
        O tym można bez końca, kiedyś nawet było to moje hobby,
        kolekcjonowałam...
        Zacytuję tylko dwa moje absolutnie ulubione:
        Opowieści z krypty - ogłaszają o zbiegłym mordercy rasy białej - co
        obecnie określa się jako Caucasian - a tłumaczenie: Zbieg
        jest mężczyzną z Kaukazu.

        I absolutny hit wszechczasów, tłumaczenie z hiszpańskiego, niestety
        nie pamiętam czego ani przez kogo:
        Po podwórzu biegał pastor Niemiec - chodziło o pastor
        aleman
        (owczarek niemiecki).
        • maitresse.d.un.francais Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 17:53
          Po podwórzu biegał pastor Niemiec - chodziło o pastor
          aleman (owczarek niemiecki).

          Dobrze, że pasterz niemiecki po nim nie biegał...

          niemniej i tak padłam, podam to komu się da!
        • Gość: cb Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 03:29
          "Po podwórzu biegał pastor Niemiec[/i] - chodziło o [i]pastor
          > aleman "

          i ujadał?
        • Gość: autor Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.10, 09:52
          O Boże... głupio się w pracy czyta takie rzeczy, bo trzeba się tak śmiać, żeby
          nie było słychać parskania, ani łez w oczach...
    • Gość: square Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: 78.133.196.* 15.02.10, 16:40
      w którymś to odcinku 'bold&beautiful' stefani zawołała do brooke 'you are bitch', a
      niesmiertelny lektor powiedzial ' jestes rozwiązła!' :)
    • nessie-jp Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 18:21
      Pratchett, tłumaczenie skądinąd niezłe. Ale. Facet tłumaczył i jak to facet,
      zmywania pewnie w domu kijem nie tknął. No i tłumaczy, tłumaczy pracowicie, jak
      to kobieta zbiera na tacę brudne kubki i talerze i wychodzi z tacą PRANIA, po
      czym staje nad zlewem i zaczyna PRANIE tych kubków i talerzy... Noż lać i
      patrzeć, czy równo puchnie, a potem przy zlewie postawić, żeby zmywał!
      • Gość: vandulka Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 18:26
        w folderku pewnej znanej firmy kosmetycznej napisano, że jakiś
        specyfik zawiera cudowną wodę z leszczyny (vitch hazel - czyli
        hammamelis albo oczar wirginijski)
        • Gość: ;) Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.cable.smsnet.pl 15.02.10, 18:31
          Chyba witch hazel:) Swoją drogą te zmywanie to jakiś seksizm. Najprostsza
          czynność domowa, którą w domu robi każdy normalny chłop, niezależnie od tego czy
          wie jak to jest w języku zagramanicznym:)
          • Gość: vandulka Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 21:25
            uch, no pewnie, tak mi się napisało z oszczędności
    • blinski Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 18:28
      Jednym z moich faworytów do dzisiaj jest 'kino nowej przygody', czyli 'new adventure cinema' - swego czasu stało się całkiem popularne, ale nikt nie pomyślał, by w końcu dokonać korekty. To samo zresztą dotyczy 'Bohatera ostatniej akcji'.
    • urodzony_dzisiaj Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 19:23
      Ja szczególnie podziwiam zdolności tłumaczy, którzy tak prowadzą dialog, by na
      końcu lektor odpowiedział "Nie" tam, gdzie aktorka mówi "Yes". :)
    • budzik11 Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 19:57
      Bardzo często spotykam się z dosłownym tłumaczeniem "on last legs" - Ktoś tam
      przychodzi "na ostatnich nogach".
      • sundry Re: poprzekręcane tłumaczenia 16.02.10, 20:04
        Jest przecież taki zwrot w języku polskim.
        • zawsze_m1 Re: poprzekręcane tłumaczenia 02.08.10, 23:23
          tak, ale dotyczy kobiety w ciąży tuż przed porodem :)
    • croyance Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 20:06
      Widzialam kiedys recenzje jakiegos koncertu Lady Gagi, i jednym z
      opisow pt. jak super-ekscytujace bylo to wydarzenie i jak ludzie sie
      podniecaja, gdy Gaga jest na scenie bylo 'Madonna is coming'
      przetlumaczone na ... 'Madonna PRZYCHODZI' :-D I to we Wprost (albo
      Polityce, jeden pies).
      • urodzony_dzisiaj Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 20:11
        No co, może tak w końtekście było? :)
        • croyance Re: poprzekręcane tłumaczenia 15.02.10, 20:13
          Watpie :-D
        • Gość: ;) Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.cable.smsnet.pl 15.02.10, 20:15
          Końtekst to horsetext, prawda?
          • Gość: ;) [...] IP: *.cable.smsnet.pl 15.02.10, 20:17
            wipos.p.lodz.pl/~szumski/konpendium.htm
    • Gość: cb Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 03:26
      mówi,
      > że "when chips are down cośtam cośtam". a po polsku:
      > "kiedy skończą się czipsy..." :D

      you're kidding...
      • Gość: jood Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: 95.178.81.* 16.07.10, 19:25
        Gość portalu: cb napisał(a):

        > mówi,
        > > że "when chips are down cośtam cośtam". a po polsku:
        > > "kiedy skończą się czipsy..." :D
        >
        > you're kidding...

        czyli "dzieciujesz"
        • zawsze_m1 Re: poprzekręcane tłumaczenia 02.08.10, 23:26
          nasz tajny język z czasów studenckich na NKJO:
          Częstochowa - Oftenhides;
          Konin - Horsin;
          podpaski - underbelts;
          (jak sobie jeszcze cos przypomne, to dopiszę)
    • pijawka_lekarska Re: poprzekręcane tłumaczenia 16.02.10, 13:09
      Jest taka książka Tony'ego Parsona "Za moje dziecko" - tytuł oryginału brzmi
      "One for my baby" i jest on nawiązaniem do piosenki Franka Sinatry o tym tytule.
      Z dzieckiem nie ma to nic wspólnego!
      • Gość: Marek apropos dziecka IP: *.cust.tele2.de 16.02.10, 16:27
        kiedys (ale to dawno-dawno temu, za PRLu jeszcze albo za dinozaurow) w radiu zapowiedziano piosenke o tytule "so long baby" jako "takie długie dziecko".
        • Gość: cb Re: apropos dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.10, 00:07
          A ja dziś w "Amistad" słyszałam, jak w oryginale prawnik mówi: "these
          savages...", a polski lektor czyta: "ci jaskiniowcy" :D
        • zawsze_m1 Re: apropos dziecka 02.08.10, 23:27
          zarąbiste!!!!!!!!!!!! posikam sie ze śmiechu!
      • nessie-jp Re: poprzekręcane tłumaczenia 16.02.10, 16:52
        No, a "Myszy i ludzie"? W oryginale tytuł jest fragmentem szkockiego wiersza
        ("...the best laid schemes of mice and men...") i idomem oznaczającym
        nieprzewidywalność i bezradność człowieka wobec losu. Myszy tam raczej nie są ważne.
        • Gość: le ming Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: 85.222.87.* 16.07.10, 18:32
          Ale u Steinbecka (i potem w filmie) są ważne, więc...
    • Gość: Kasia Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.hsd1.il.comcast.net 18.02.10, 04:12
      W filmie "The Goonies" o grupie dzieciaków szukających skarbu na
      końcu policjant zaskoczony widokiem pirackiego statku mówi "Holy
      Mary mother of God" co oczywiście przetłumaczono na "patrzcie"
    • Gość: Śmieszka Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.10, 08:38
      Przychodzi mi na myśl
      np Moda na sukces (ang. The Bold and the Beautiful,dosł. Śmiali i piękni)
      • Gość: buha Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.chello.pl 14.07.10, 11:08
        Gość portalu: Śmieszka napisał(a):

        > Przychodzi mi na myśl
        > np Moda na sukces (ang. The Bold and the Beautiful,dosł. Śmiali i piękni)


        Przed laty, gdy odtwórca roli Ridge'a był prowadzącym czy też członkiem jury na
        wyborach miss świata, polski tłumacz, przekładający na żywo transmisję z tej
        imprezy powiedział, że ów jest gwiazdą serialu "Łysy i piękny"
        • Gość: ;) Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.cable.smsnet.pl 14.07.10, 17:49
          https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-laughing004.gif
    • grenzoid Re: poprzekręcane tłumaczenia 14.07.10, 10:14
      Z nieznajomości języka potocznego wynika sporo nieporozumień. W "American
      Gangster" policjant podaje przez radio, że jest w "project district". Zostało to
      przetłumaczone jako "dzielnica Project", podczas gdy "project" jest amerykańskim
      określeniem na domy, bloki o bardzo niskim standardzie, mieszkania dla ubogich.
      Czyli raczej po prostu slumsy, lub getto.
    • Gość: bazz Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 15:07
      nagrałem kiedyś z anteny Radyja rozmowę z francuskim ojcem od trudnej
      młodzieży. tłumaczenie też twórcze:

      w558.wrzuta.pl/audio/22L9wZvugFe/sik_kota_czyli_ojciec_jozef_tlumaczy
    • princessjobaggy Re: poprzekręcane tłumaczenia 14.07.10, 15:59
      Opowiedziane:
      Kiedys w jednym z odcinkow Dynastii miala miejsce rozmowa miedzy
      dwiema osobami i ktos kogos skomplementowal mowiac, ze ma ladna
      carnation
      (aktor mial gozdzika w butonierce), a zostalo to
      przetlumaczone na 'ladna karnacja' :D
    • aiczka Re: poprzekręcane tłumaczenia 14.07.10, 17:27
      W jakimś miniserialu, którego akcja toczyła się pod koniec XIX czy na początku
      XX wieku, ujrzałam kiedyś scenę, w której elegancka dama w eleganckiej
      restauracji figlarnie wołała do dżentelmena: "Ciągniesz mnie za nogę!" :)
      Widocznie tłumacz naczytał się Boya-Żeleńskiego ("Stąd, gdy w Polsce do
      kolacji "Płcie odmienne" siądą społem, Główna cząstka konwersacji Zwykła toczyć
      się pod stołem...
      ").

    • Gość: farelkaa Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.chello.pl 14.07.10, 18:11
      W którymś odcinku 'przyjaciół' Ross przebrał się za pancernika na święta -
      "christmas armadillo" zostało przetłumaczone jako "świąteczne armadillo" długo
      się zastanawiałam o co cho.

      W innym filmie koleś modli się w namiocie przed jakąś bitwą i mówi "amen" co
      zostało przetłumaczone jako "hej człowieku" (ejmen) ;D
    • Gość: szampanna Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.sta.asta-net.com.pl 16.07.10, 18:24
      Mój ulubiony program pod względem przekręcania tłumaczeń to zone
      club. Dziś akurat trafiłam na "animal rehab", co znaczy "odwyk dla
      zwierząt" ;)
      • duchess85 Re: poprzekręcane tłumaczenia 17.07.10, 16:42
        Opakowanie mazaków do białych tablic.
        Najpierw wersja ang.: Recap when not used.
        Potem polska:..
        ... Po użyciu załóż kapę

        :D:D:D
    • agulha Re: poprzekręcane tłumaczenia 17.07.10, 21:39
      Jako osobnik okazjonalnie zajmujący się tłumaczeniami uwielbiam takie wątki. Mam
      jednak wielką prośbę do Was wszystkich: czy moglibyście, właśnie tak jak shecat,
      pisać, JAK to powinno być po polsku, co dane wyrażenie znaczy, żeby wszyscy
      mogli się pośmiać, także ci, którzy angielski znają słabo albo niekoniecznie
      znają slang amerykański (na przykład)?
      Poza tym śmiać się można, ale podejrzewam, że w wielu przypadkach tłumacz nie
      miał szans, bo np. nie dano mu filmu, ale sam skrypt, albo ktoś oszczędzał na
      tłumaczeniu przez stosowanie nowoczesnego oprogramowania i dzielił tekst na
      "strings". Czy zastanawialiście się na przykład, dlaczego w programach HP
      zeskanowany obraz ma standardową nazwę "Skanuj"? Zapewne komuś kazali
      przetłumaczyć izolowane słowo SCAN. 'Scan' jako czasownik to 'skanować', w
      jednej z form owszem 'skanuj', ale jako rzeczownik to 'skan', czyli zeskanowany
      obrazek.
      I proszę pamiętać o różnicy między angielskim, amerykańskim (i pewnie
      australijskim też). Ostatni tydzień spędziłam z rodowitym Brytyjczykiem i panią
      od 2 pokoleń Amerykanką. Okazało się np., że zwrot "you guys" w Wielkiej
      Brytanii będzie oznaczać "wy, chłopaki" (czyli można jej użyć zwracając się do
      grupy złożonej z samych chłopców i mężczyzn", a w USA "wy, ludzie" (w tym
      sensie, że może chodzić o grupę, w której będą także dziewczyny/kobiety".
      I wreszcie, tłumacz czegoś takiego jak tytuł musi znaleźć chwytliwe, krótkie
      określenie. "Anne of Green Gables" to "Ania z Zielonego Wzgórza", a nie "Ania z
      Zielonych Facjatek - przypis tłumacza: chodzi o dom z dwuspadowym dachem, a poza
      tym w Kanadzie w tym okresie panował zwyczaj nadawania posesjom nazwy; nazwa ta
      była nadawana dowolnie przez właścicieli i służyła m.in. jako adres".
      • kkokos Re: poprzekręcane tłumaczenia 02.08.10, 22:14
        > I wreszcie, tłumacz czegoś takiego jak tytuł musi znaleźć chwytliwe, krótkie
        > określenie. "Anne of Green Gables" to "Ania z Zielonego Wzgórza", a nie "Ania z
        > Zielonych Facjatek - przypis tłumacza: chodzi o dom z dwuspadowym dachem, a poz
        > a
        > tym w Kanadzie w tym okresie panował zwyczaj nadawania posesjom nazwy; nazwa ta
        > była nadawana dowolnie przez właścicieli i służyła m.in. jako adres".


        no dokładnie tak! tytuł jeszcze - poza tym, że musi pasować do treści - musi
        brzmieć nieźle po polsku. mam wrażenie, że mnóstwo ludzi niewolniczo
        trzymających się superdosłownych tłumaczeń okropnie się onanizuje tym, że "ja
        wiem, jak się to tłumaczy dosłownie, więc jestem lepszy od tego kretyna
        tłumacza, co nie przetłumaczył dosłownie". w przypadku tytułów to akurat guzik
        prawda. czasem idiom w tytule nie ma odpowiednika w polskim albo jest
        długim/nudnym/wyświechtanym sformułowaniem. czasem dosłowne tłumaczenie było już
        wykorzystane trzy razy przy innych filmach. czasem brzmi po polsku po prostu
        głupio. a czasem wina leży po stronie dystrybutora, a nie nie tłumacza, bo
        dystrybutor koniecznie chce przyciągnąć jak największą liczbę ludzi do kin i
        wymusza tytuł, który a) będzie podobał się wszystkim (czyli będzie maksymalnie
        niekontrowersyjny, ergo bezbarwny), b) będzie sugerował większy ładunek
        seksu/przemocy niż rzeczywiście jest w filmie. a potem ludzie plują, że tłumacz,
        co przełożył dirty dancing na wirujący seks to kretyn. DYSTRYBUTOR, nie tłumacz.

        choć oczywiście czasami tłumacz bywa niedouczonym i/lub leniwym idiotą :)
    • Gość: farelkaa Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.chello.pl 18.07.10, 10:51
      najświeższe, z wczoraj. Oglądam film z polskimi napisami, akcja dzieje się w
      jakieś akademii policyjnej, gdzie jeden kadet pyta drugiego kadeta dlaczego nie
      był na lekcjach wiercenia... chodziło o "drill" czyli "wiercenie" ale tez "musztrę"

      Z innej beczki, kiedyś na zajęciach z tłumaczenia wykładowca przytoczył przykład
      tłumaczenia filmu bez możliwości obejrzenia go. Rzecz dotyczyła bajki, gdzie w
      pewnym momencie na scenę wychodzi serce ktore atakuje pozostałych uczestników,
      tłumacz jako że nie miał okazji ogladać tego co tłumaczył "heart attack'
      przetłumaczył jako "zawał serca" co pewnie zastąpił by "atakiem serca" gdyby
      wiedział o co cho :)
      • betaeta Re: poprzekręcane tłumaczenia 29.07.10, 15:43
        serial lata 70, sezon trzeci, Fez mowi:
        I love Ann Marie. She puts me in a mood. (Ona wprowadza mnie w nastroj)
        Tlumaczenie polskie- ona kladzie mnie w bloto.
        • aiczka Re: poprzekręcane tłumaczenia 29.07.10, 17:08
          Trzeba pamiętać, że Fez był cudzoziemcem i miał mówić niewyraźnie, dziwacznie, z
          błędami. Może jego wymowa w tym wypadku była nietypowa i tłumacz pomyślał, że to
          kolejne wyrażenie bez sensu?

          Moja propozycja: "Ona mnie skręca" (zniekształcone "kręci").
          • betaeta Re: poprzekręcane tłumaczenia 30.07.10, 12:41
            wiem, ze Fez byl cudzoziemcem, ale tlumacz pomylil mud z mood, Fez wyraznie mowi
            mood.
        • Gość: ;) Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.cable.smsnet.pl 29.07.10, 17:22
          He's straight - on jest prosty :D
    • marslo55 Re: poprzekręcane tłumaczenia 30.07.10, 13:50
      Tłumacze nagminnie ignorują istnienie dwóch możliwych tłumaczeń
      angielskiego "I like you":
      1) lubię cię
      2) podobasz mi się
      Oglądam film, w którym para bohaterów przyjaźni się od lat, aż tu
      bohater mówi do przyjaciółki: "Muszę ci się do czegoś przyznać.
      Lubię cię".
      Z tłumaczeń tytułów "podoba" mi się "Between the Devil and the Deep
      Blue Sea" (polskie "Między młotem a kowadłem", przetłumaczone
      jako "Między złem a głębokim, błękitnym oceanem").
      Zawsze też się wzruszam, gdy "fuck you, motherfucker"
      przetłumaczone zostaje jako "dorwę cię, skurczybyku".
      • Gość: katienka Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: 95.155.123.* 02.08.10, 20:48
        Southpark, wersja kinowa:
        God? God is the biggest bitch of them!
        Tłum: Bóg? Bóg jest po ich stronie.
      • kkokos Re: poprzekręcane tłumaczenia 02.08.10, 22:01
        Z tłumaczeń tytułów "podoba" mi się "Between the Devil and the Deep
        > Blue Sea" (polskie "Między młotem a kowadłem", przetłumaczone
        > jako "Między złem a głębokim, błękitnym oceanem").

        zasadniczo masz rację, ale tym razem tytuł między złem a głębokim błękitnym
        oceanem jest bardzo dobrym tytułem - bardzo charakterystycznym, kojarzącym się
        jednoznacznie z tym, a nie innym filmem. najgorsze są takie upiorne tytuły bez
        właściwości. np. ekranizacja książki "regulamin tłoczni win" (tytuł wszak nie do
        pomylenia z czymkolwiek) dostała rewelacyjny polski tytuł "wbrew regułom".
        pasuje do 300 innych dzieł - i jest kompletnie nie do zapamiętania, nawet teraz,
        gdy chciałam to napisać, musiałam sprawdzić ten tytuł, bo pamiętałam tylko, że
        to jakiś szczyt banału. tytuł "między młotem a kowadłem" byłby dokładnie z tej
        samej półeczki, poza tym w filmie ocean jest akurat bardzo istotny, więc w tym
        wypadku, moim zdaniem, czepiasz się.
        • nessie-jp Re: poprzekręcane tłumaczenia 02.08.10, 23:31
          > samej półeczki, poza tym w filmie ocean jest akurat bardzo istotny, więc w tym
          > wypadku, moim zdaniem, czepiasz się.

          A moim zdaniem jednak nie czepia się.

          Nie chodzi przecież o to, żeby na siłę zastąpić idiom angielski idiomem polskim.
          Chodzi o to, żeby nie przekładać słowo w słowo idiomu angielskiego, bo "pasuje
          do treści"
    • Gość: NaNa Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.xdsl.centertel.pl 02.08.10, 21:39
      W którejś części sagi Zmierzch jest taka scena przed domem Belli. Edward nagle
      zauważa samochód, w którym siedzą znajomi Belli z rezerwatu.
      Edward robi dziwną minę.
      Bella pyta: "what is it?"
      Tłumaczenie: "Co to jest?",a powinno być: "Co się stało?" lub "O co chodzi?", bo
      Edward jej na to odpowiada:"Troubles", czyli "Kłopoty".
      :D
      • kkokos Re: poprzekręcane tłumaczenia 02.08.10, 22:18
        a, i chciałam jeszcze dodać, że okropnie rażą mnie takie dosłowne tłumaczenia
        idiomów, które może i jakoś tam pasują po polsku, ale są ordynarnymi
        anglicyzmami świadczącymi, że tłumacz kiepsko posługuje się polskim.
        np. at the end of the day - od biedy da się przetłumaczyć jako "na koniec dnia",
        ale po polsku mówi się raczej "w końcu" lub "ostatecznie"
        • Gość: misty Re: poprzekręcane tłumaczenia IP: *.spray.net.pl 02.08.10, 23:15
          nie jestem tlumaczem, a angielski znam w stopni "uzytkownika", ale
          odlozylam kiedys ksiazke na polke, w ktorej bylo napisane "to miasto
          ssie". Domyslilam sie, ze pewnie oryginal brzmial "this city sucks".
          Dodam, ze przez 20 pierwszych stron, zanim przeczytalam powyzsze,
          probowalam zrozumiec, co autor mial na mysli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka