Dodaj do ulubionych

trauma z dzieciństwa :)

18.01.10, 15:21
ja mialam taka przygode jak bylam mała że tata..chyba chcąc mnie
przestrzec..naopowiadał mi historii co to sie nie dzieje jak sie
gume do żucia połknie, ze potworne bóle brzucha, operacja itd.
no i oczywiscie stało sie..połknełam gume do rzucia..nikomu nic nie
powiedzialam bo jeszcze by wezwali pogotowie..ja juz przeciez
widzialam siebie na stole operacyjnym ;D ehhh co sie najadłam
strachu to moje :)

Obserwuj wątek
    • Gość: vivaldima Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.pia.abpl.pl 18.01.10, 17:34
      To jeszcze nic... Moja babcia powiedziała kiedyś mojej mamie, że jak połknie
      gumę, to umrze.
      • Gość: Jacek Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.10, 14:54
        Czapka. Pamietam, że z uporem godnym lepszej sprawy mama zawsze
        kupowała mi model (a może tylko takie były?), który koszmarnie się
        rozciągał i już po kilku założeniach czapka zjeżdżała na oczy. W
        związku z tym głowę trzeba było wysoko zadzierać, żeby zobaczyć
        kawałek świata w szparze pomiędzy czaką i nosem. Jak ja tego nie
        nawidziłem.
        Pierwsza klasa, W-F. Kalesoniarze kontra rajtuziarze. Część chłopców
        przychodziła zimą w rajtuzach, a część w kalesonach, no i w szatni
        zawsze wywiązywała się kłótnia. Raz przewagę zdobywali jedni a raz
        drudzy i nigdy nie można było być pewnym czy nie zostanie się
        wyśmianym.
    • ewa_m8 Re: trauma z dzieciństwa :) 18.01.10, 18:16
      mi tata naopowiadał, ze jak będę łykać czereśnie z pestkami to mi
      drzewo w brzuchu urośnie... niby wiedziałam że to ściema, ale jak
      się najadłam tych pestek to przez jakiś czas bacznie się sobie
      przyglądałam, czy mi jakaś gałąź uchem nie wychodzi :)

      ale prawdziwą traumę przeżyłam sama ze sobą, nikomu o niczym nie
      mówiąc przez kilka lat z prostej przyczyny: u mnie w domu wszyscy
      mają czarne włosy z wyjątkiem mnie... jako dziecko byłam śliczną
      blondyneczką z szarozielonymi oczami, oczywiście umyśliłam sobie że
      napewno mnie adoptowali i nie chcą się przyznać, zeby mi przykrości
      nie robić :) nawet posunęłam się do tego, że szperałam we wszystkich
      dokumentach rodziców, bo przecież jakiś ślad musiał być tej
      nieszczęsnej adopcji... Dopiero jak podrosłam trochę to im o tym
      powiedziałam przy okazji jakiejś klótni (teraz jestem szatynką i
      jestem bardzo podobna do mamy poza kolorem włosów haha)
      • Gość: Pandesowna Re: trauma z dzieciństwa :) IP: 85.222.87.* 18.01.10, 21:09
        > nawet posunęłam się do tego, że szperałam we wszystkich
        > dokumentach rodziców, bo przecież jakiś ślad musiał być tej

        I nic ciekawego nie znalazłaś?
        Ja gdy chciałem odnaleźć moje kwity z adopcji, znalazłem pismo z gołymi babami,
        i już dalej nie szukałem.
        • Gość: ;) Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.cable.smsnet.pl 18.01.10, 21:27
          Ojcu można się nie dziwić, ale ja kiedyś u dziadka znalazłem, ursósł w moich
          szczenięcych oczach :))
          • Gość: Pandesowna Re: trauma z dzieciństwa :) IP: 85.222.87.* 18.01.10, 23:28
            > ursósł w moich szczenięcych oczach

            Że chłopcu rośnie - jak piszesz: "w oczach" - na widok gołych bab, to całkowicie
            naturalne zjawisko ;-)
        • ewa_m8 Re: trauma z dzieciństwa :) 24.01.10, 01:00
          no nic ciekawego poza zegarkiem, który z resztą przy okazji
          rozłożyłam na cześci, a później jak się dowiedziałam ze to pamiątka
          taty po jego ojcu, tak się wystraszyłam, ze jak go składałam to
          zostały mi części...
      • 3.14-roman Re: trauma z dzieciństwa :) 25.01.10, 23:54
        Schizy pod hasłem "jestem adoptowany" to chyba zmora każdego dziecka.
        • croyance Re: trauma z dzieciństwa :) 09.02.10, 12:59
          Zmora? Ja marzylam o tym, ze sie okaze, ze jestem adoptowana, a moimi
          prawdziwymi rodzicami sa jakied gwiazdy Hollywoodwu albo co :-D
      • lamowata Re: trauma z dzieciństwa :) 26.01.10, 18:05
        Mnie tak straszyli pestkami z arbuza, a arbuzy są jednak nieco większe niż
        czereśnie...;]
      • baran_zodiakalny Re: trauma z dzieciństwa :) 09.02.10, 20:51
        Czy rozmawiałaś o tym "na poważnie", w zaufaniu, ze swoją mamą? ;-))
    • thorgal_aegirsson Re: trauma z dzieciństwa :) 24.01.10, 11:41
      Pietruszka w rosole. Na nic tłumaczenia, że mi nie smakuje. Rosół owszem, nawet
      w dużych ilościach. Pietruszka - nigdy.
      Dziś jestem gotów ukatrupić za coś takiego. ;)
      • Gość: magda555 Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 21:27
        Zmuszona przez panią w przedszkolu do konsumpcji rosołu z pietruszką
        rzuciłam pawia do talerza i od tej pory nikt mi pietruszki w zupie
        nie daje. Co dziwniejsze jadam to warzywo we wszystkich potrawach
        poza zupami i wtedy mi nie przeszkadza.
    • Gość: lola Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.net.stream.pl 24.01.10, 11:56
      Rajtuzy elastyczne - obecnie błogosławię mikrofibrę :)
      • Gość: Azorek Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.chello.pl 24.01.10, 12:10
        Guma do żucia i pestki to wspomnienie chyba każdego dziecka...Cudawianki się miały wydarzyć przy połknięciu. :)

        Moja trauma to czapki,rękawiczki z jednym palcem, rajtuzy wełniane, które rolowały się na chudych kolankach, potworny ciepły sweter w potwornym niebieskim kolorze(kiedyś to były zimy, ho, ho), do dziś nie znoszę niebieskiego.
        • Gość: mia Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 22:47
          To mi przypomniało moją zmorę: dresowe spodnie, które po chwili
          noszenia tak się wybijały na kolanach, że wyglądałam w nich, jakbym
          ciągle siedziała. Musiałam je nosić, bo zimy były ostre (dawno
          temu), wydawało mi się, że wszyscy na nie patrzą :(
          • Gość: miloo Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 18:19
            Bereciki. Od jednej mojej babci czerwone z pomponem, od drugiej biały z
            antenką. Brrrrr...
    • Gość: Agi Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 25.01.10, 13:34
      Jako że byłam dziecięciem chorowitym, mama wpadła na pomysł uodparniania mnie...
      czosnkiem. Od jesieni do wiosny codziennie po kolacji musiałam zjeść kawałek
      chleba nasmarowanego roztartym czosnkiem. FUUUUUUUUJ!!!!! A co gorsza, guzik to
      pomagało. :/
      • Gość: bolka Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.10, 13:48
        Jak byłam mała z racji że byłam chudym niejdkiem rodzice zmuszali
        mnie do chodzenia na obiady w szkolnej stołówce. Pamiętam że
        niecierpiałam marchweki duszonej, a ta pani która tam pilnowała żeby
        dzieci zjadały obiadki uwzieła się na mnie że ja tą marchewkę mam
        zjeść. Płacze i prośby nie pomagały wkońcu zjadłam i zwymiotowałam
        na środku jadalni. Plus tego był taki że już rodzice sobie odpuścili
        wysyłanie mnie na obiady. Do dziś jak poczuje zapach takowej
        marchewki to wszystko stoi mi w gardle.
        • aiczka Re: trauma z dzieciństwa :) 26.01.10, 17:21
          Ja miałam podobną historię z kapuśniakiem w przedszkolu. A wina była pani
          przedszkolanki, która mi "mądrze" radziła łykać niedobrą kapustę bez gryzienia.
    • gazeta_mi_placi Re: trauma z dzieciństwa :) 25.01.10, 13:46
      Mnie straszono,że guma do żucia przyklei mi się do żołądka i trzeba będzie mnie
      operować.
      Kiedyś niechcący połknęłam ją -chyba wyobrażacie sobie me przerażenie...

      • magda.kunicka Re: trauma z dzieciństwa :) 25.01.10, 14:36
        Babcia mówiła, że jak będę powstrzymywać sikanie, to mi pęcherz pęknie. O
        adopcji też.
        • Gość: jargolka Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 14:44
          z przeszkola - ciemne mieso kurczaka (Kura kąpała się w błocie)
          z podwórka - straszenie, że w piwnicy grasują "kacze płuca"
          • joe.black87 Re: trauma z dzieciństwa :) 26.01.10, 01:04
            Brat nastraszył mnie że jak w czasie kąpieli wyjmę z wanny korek to mnie
            wciągnie do odpływu... cholernie bałem się tego korka i w czasie kąpieli cały
            czas miałem go na oku, ale prawdziwa rozpacz mnie ogarnęła kiedy brat się
            zakradł i wyciągnął ten korek jak ja siedziałem w środku... możecie sobie
            wyobrazić te dantejskie sceny które się wtedy rozegrały do dzisiaj świdruje mi w
            uszach mój własny wrzask :D:D:D
            • aaricia_szalona Re: trauma z dzieciństwa :) 26.01.10, 09:57
              A mnie mama, w głębokim kryzysie, stawiała w jednej kolejce i biegła do drugiej.
              A ja, dziecko chorobliwie nieśmiałe, przeżywałam męki, na myśl, że przyjdzie
              moja kolej, a mama nie zdąży wrócić.
              I trauma numer dwa: ćwiartki kromki z topionym serem. Chleb miał taką usmoloną
              skórę i karmili nas tym w przedszkolu. Wiem, pewnie jako dziecko kryzysowe nie
              powinnam narzekać, ale to było ohydne.
              • jedna_an_ja Re: trauma z dzieciństwa :) 26.01.10, 18:14
                1. Za domem jest ogród, za ogrodem tory kolejowe. We wczesnym dzieciństwie bałam
                się, że pociąg skręci i mnie przejedzie.
                2. Starszy brat na pytanie, co się stanie, jak wsadzę palec do kontaktu,
                odpowiedział, że drugą "dziurką" wyskoczą parówki (wtedy towar deficytowy i
                bardzo pożądany). Wiedziałam, że to ściema, ale długo z dziwnym błyskiem w oku
                oglądałam kontakty...
                • guidoguido Re: trauma z dzieciństwa :) 26.01.10, 21:15
                  Jak leżałem w lóżku moje stopy nigdy nie mogły wystawać spod kołdry,
                  bo bałem się, że przyjdzie wtedy wielki potwór który będzie je
                  łaskotał tak długo dopóki nie umrę. Do dziś nie wystawiam:)
                  • joe.black87 Re: trauma z dzieciństwa :) 26.01.10, 23:47
                    a ile dziś masz lat? :)
                  • wrednamagda2 Re: trauma z dzieciństwa :) 09.02.10, 15:20
                    guidoguido napisał:

                    > Jak leżałem w lóżku moje stopy nigdy nie mogły wystawać spod kołdry,
                    > bo bałem się, że przyjdzie wtedy wielki potwór który będzie je
                    > łaskotał tak długo dopóki nie umrę. Do dziś nie wystawiam:)

                    Miałam podobnie z tymże tata mnie straszył żebym się kładła spać nogami w stronę
                    drzwi, bo jak przyjdzie morderca z siekierą to odrąbie mi tylko nogi i na
                    kikutach będę mogła uciekać a jak odrąbie głowę to będzie trudno.

                    Ten sam ojciec wmawiał mi, że skrót śp w nekrologach znaczy "śpi", długo w to
                    wierzyłam :)

                    Oczywiście z jedzeniem pestek było tak samo ("wyrośnie ci drzewo w brzuchu").
          • Gość: a ja tak Re: trauma z dzieciństwa :) IP: 201.229.248.* 09.02.10, 21:17
            "kacze płuca"??? mozesz to wyjasnic?

            jako mlode dziecie balam sie, ze ukradnie mnie zlodziej. pod
            nieobecnosc rodzicow i brata siedzialam pod stolem, w kacie pokoju,
            za zaslona.
            brat powiedzial mi, ze jesli postawie kapcie noskami w strone lozka
            to w nocy wejdzie w nie zmora i zabije mnie we snie. 30 lat pozniej
            odruchowo stawiam kapcie/buty bokiem do lozka... :)
    • Gość: kopytkowa Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 22:30
      Mierzenie i ważenie odbywające się w podstawówce. Wzrostem
      specjalnie się nie wyróżniałam, natomiast wagą zawyżałam średnią
      klasową. Pielęgniara w sposób obcesowy komentowała moje gabaryty.

      Tradycyjnie szklanka mleka dla każdego ucznia. Biały płyn pachnący
      zmywakiem do naczyń, przy którego piciu miałam odruchy wymiotne.
      Czasem udało się odstawić świństwo i wziąść nogi za pas.

      Dentystka pajdodontka czyli kobieta kat. W jej jaskini znajdowało
      się madejowe łoże nazywane szumnie fotelem dentystycznym. Wiadomym
      torturom fizycznym towarzyszyły inne. Polegaly one na zakazach:
      drapania po własnym nosie, przełykaniu śliny, wydawania
      nieartykułowanych dźwięków podczas borowania. W przypadku złamania
      zakazów pedały bormaszyny szły w ruch. Kobieta kat nigdy się nie
      uśmiechała. Każdą swą ofiarę witała marsową miną, często podnosiła
      głos. Być może dziś już ma zniszczony na amen. Przy każdym jej
      ruchu dzwoniły branzoletki niczym dzwonki u sań. Z ligninowych
      gazików unosił się pył, ktorego nigdy nie udało mi się wychodować.

      Noce w wieku 4-6 lat. Byłam przekona, że nawiedzą mnie wampiry,
      wilkolaki, aby udusić. No i Bozia, która gniewa się na niegrzeczne
      dzieci. Bozia przecież wszystko widzi i może ukarać. Pewnej nocy
      poruszyła się zasłona w oknie. Myślałam, że się posikam ze strachu.
      Pędem pobiegam do rodziców. Wszak za dnia nazwałam bozię głupią, bo
      uderzyłam głową o kant stołu. Byłam więc pewna wizyty celem
      ukarania mnie.
      • szampanna Re: trauma z dzieciństwa :) 28.01.10, 23:10
        o, do diabła. A już myślałam, że mnie ominęły traumy dzieciństwa. A
        tu masz! wyskoczyłaś z tym ważeniem i mierzeniem. Ja tak samo
        miałam - wzrost przeciętny, waga ponad :( I wcale mnie nie pociesza,
        że po 20 latach jakoś się trzymam, a inni przytyli. Wywołałaś upiory
        przeszłości, Kopytkowa.
        • aiczka Re: trauma z dzieciństwa :) 04.02.10, 17:40
          A ja od dzieciństwa jestem krótkowidzką (próbowano mi zresztą wmawiać, że z
          własnej winy, co do dziś uważam za wielką krzywdę) i okropne było dla mnie
          odpowiadanie przy kolegach "nie wiem, nie wiem, nie wiem", kiedy jakaś geniuszka
          pokazywała mi kolejne rzędy na tablicy do sprawdania wzroku, poleciwszy mi
          najpierw zdjąć okulary.
          • Gość: papaya nova Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.10, 18:07
            Współczuje Ci.Ja też krótkowidz, chociaż mnie nie wmawiano, że to
            moja wina. Nie czułam też upokorzenia w gabinecie pielęgniary. Tylko
            ta głupia krowa rzucała teksty "nie zgaduj przecież ja stopno nie
            stawiam". Pozdrowienia dla p. Emilki Sz.
    • dupsztalka Moje typy 29.01.10, 20:05
      1. Zupy mleczne w zerówce to był koszmar. Na dodatek były z kaszą
      gryczaną. Bez smaku. Ani to słone, ani słodkie. Tak okropnie ryczałam, żeby tego
      nie jeść, a baba w zerówce mi to siłą wciskała. Po interwencji mojej mamy w
      końcu dała sobie spokój, ale potem za karę zawsze nie dawała mi dokładki, gdy o
      nią poprosiłam.

      2. W szkole podstawowej nie chodziłam na stołówkę, ale było tak, że jeśli
      zostawało dużo zupy z obiadu, to przychodziła jakaś babka ze stołówki do
      klasy i pytała, które dzieci są głodne i chcą zjeść zupkę? No to się kiedyś
      wybrałam z koleżankami. Zupa była obrzydliwie zimna, a koleżanka przy jedzeniu
      powiedziała mi, że: "pływają w niej wpuszczone kozy z nosa". Do dziś, kiedy zupa
      jest zimna, to kojarzy mi się to tylko z kozą z nosa :) hehe

      3. Inna rzecz w szkole podstawowej to FLUORYZACJA zębów. No po prostu
      koszmar. To było takie obrzydliwe, że masakra. Potem oczywiście nie można było
      ani pić, ani jeść przez jakiś tam czas. Koszmarny był ten posmak w ustach !!

      4. Gdy byłam mała to mieliśmy okrągłe i płaskie klamki w meblach.
      Wyglądały jak wielkie oczy jakiegoś potwora. Siostra zawsze mnie tym straszyła.
      Zawsze bałam się patrzeć na te klamki.

      5. W domu mieliśmy figurkę Jezusa na krzyżu, która była z fosforu
      i świeciła w nocy. Ciekawe było to, że tylko Jezus świecił, bo krzyż był z
      plastiku. Potwornie mnie to przerażało i zawsze tą figurkę czymś zasłaniałam :)

      6. Standardowo też straszono mnie, że jak połknę pestki to mi urosną
      drzewa w brzuchu i, że jak połknę gumę to mi się przyklei do żołądka :)

      7. Również bałam się się tego, że jak się wystawi stopy za kołdrę to
      przyjdzie potwór i ją ugryzie albo zje :) Dziś czasami też chowam stopy, żeby
      nic się miało prawa się tam dostać :)

      8. Bardzo też nie lubiłam "galeratki" którą obrośnięty był kotlet
      schabowy
      . Zawsze wykrajałam środek, a tą galaretkę i tłuszczyk zawsze
      zostawiałam. A jak kiedyś przez przypadek to ugryzłam to miałam odruch wymiotny.
      Najgorsze było to, że Tato co niedzielę przy obiedzie próbował mnie przekonywać,
      abym to jednak zjadała.

      9. Nie lubiłam też żadnych żył czy nitek tłuszczyku w wędlinach. Zawsze
      prześwietlałam każdy plasterek szynki. Jak była jakaś żyłka to od razu plasterek
      był dyskwalifikowany :) Mama zawsze musiała kupować dla mnie takie gotowane
      szynki, konserwowe czy polędwice. Dziś o dziwo bardzo lubię zjeść sobie tłusty
      boczek czy baleron :)

      10. Pływające zielska w zupie też były moją zmorą. Zarówno pietruszka jak
      i inne typu: por czy cebula. Koperek w ziemniakach też był obrzydliwy dla
      mnie. Dzisiaj bardzo lubię wszystkie te składniki :)

      11. Grupowe wizyty u higienistki w szkole też były traumą. Ona traktowała
      dzieci jak popychadła. Głośno komentowała takie rzeczy jak wady wzroku, garb,
      nadwaga, czy rzepa za uszami. Publicznie zawstydzała dzieci i połowa zawsze
      wychodziła z płaczem. Miała też głupią manię wąchania wszystkim butów.
      Kompletnie nie wiem dlaczego (???)

      12. Traumą było też to, jak pewnego razu nie mogłam się przez dłuższy czas
      wypróżnić. Poszłam z tym problemem do mamy i padło przeraźliwe słowo, które
      brzmi: "LEWATYWA". Chyba nie muszę komentować dalej :)

      Tyle pamiętam na chwilę obecną :) Jak mi się jeszcze coś przypomni to dopiszę :)
      POZDRAWIAM CIEPŁO :)
      • my.milii Re: Moje typy 29.01.10, 20:28
        heheh swietne przykłady! w ogóle mnie zaskakujecie i fajnie jest
        poczytać o tych dziecięcych lękach, ktore teraz wydaja sie
        kompletnie irracjonalne albo co gorsza zostały do dzisiaj.. przeraza
        mnie tylko to ze wiele z sytuacji ktore opisujecie sama
        przezyłam ..chyba lękliwa istotka ze mnie była ;D
        dupsztalko dokladnie taki sam krzyz wisiał nad moim łozkiem a
        fosforyzująca figurka zdawała się lewitować w powietrzu! brrr :)
        mi przypomniała się jeszcze nadopiekuńczosc mojej mamy i ubieranie
        mnie jakbysmy mieszkali na syberii tym czasem mialam dosłlownie 2
        minuty drogi do mojej podstawówki! i to wieczne przyszczypywanie
        brody przy zasuwaniu zamka od kurtki! ehh :D
        piszcie dalej, pozdrawiam :)
    • zoofka Re: trauma z dzieciństwa :) 30.01.10, 20:14
      Jak byłam mała, ktoś powiedział mi, że jeśli gdzieś wyje pies, to
      właśnie ktoś w tej chwili umiera. Najczęściej właściciel.
      Będąc na wakacjach u babci na wsi, słysząc wycie psa w okolicy,
      byłam bliska zawału serca i pochlipywałam pod kołdrą.
      Do dziś robi mi się niemiło, kiedy słyszę wycie psa. Pewnie przez to

      Ochydne spodnie dzwony z kantem po starszych siostrach. Rodzice
      uparcie mnie w nie wciskali. Byłytak bardzo niefajne, że kiedyś
      wyniosłam je na podwórko, podkradłam rodzicom zapałki i podpaliłam
      je :)

      kanapki na śniadanie, które rosły mi w gardle :( szkoda że za moich
      czasów nie było takich kulek nesquika czy snow flakesów

      no i największa trauma: krótkie włosy.
      Miałam bardzo marne owłosienie i rodzice zrezygnowali z zapuszczania
      mi dziewczęcej fryzury. Zawsze byłam obcinana na chłopca i często z
      chłopcem mnie mylono.
      Zazdrościłam przez całe dzieciństwo koleżankom warkoczy i czułam się
      niepełną dziewczynką. Szczytem tej traumy był okres pierwszej
      komunii świętej, gdzie koleżanki miały piękne loki, a ja jak zwykle -
      chłopak w wianku na głowie :)
      • gosiu_be Re: trauma z dzieciństwa :) 04.02.10, 13:38
        1. Dżinsy prasowane przez babcię w kancik! Dramat!
        2. Babcia, która podmieniała ciuchy które przyszykowała rano moja mama na wyjście do przedszkola na cieplejsze, a potem biedna padałam na podwórku z gorąca.
        3. "Jak połkniesz włos to będziesz miała ślepą kiszke!" Przestraszyłam się tak bardzo, ze dłuugo bałam sie połykac ślinę i obsesyjnie sprawdzałam wszystko pod kątem obecności włosów...
        • cinnamoncoffee Re: trauma z dzieciństwa :) 04.02.10, 16:40
          Mnie kiedyś nastraszono, że gdy najem się gorących, świeżo
          upieczonych ciasteczek, dostanę skrętu kiszek (widzę, że to dość
          częsty motyw). Potrafiłam też godzinami siedzieć w kąpieli i w ogóle
          nie chciałam wychodzić z wanny, więc mojej mamie się kiedyś
          powiedziało, że jak nie wyjdę, to coś mnie wciągnie do odpływu.
          Wzięłam to śmiertelnie powaznie i długi czas siadałam skulona blisko
          końca wanny, bojąc się wyprostować nogi :)
    • Gość: nastka Re: trauma z dzieciństwa :) IP: 83.1.102.* 05.02.10, 11:58
      ja słysząc w radiu "lot trzemiela" lub "taniec z szablami" właziłam
      pod łóżko ze strachu.
      • mnop2 Re: trauma z dzieciństwa :) 05.02.10, 14:10
        :D
      • wrednamagda2 Re: trauma z dzieciństwa :) 09.02.10, 15:31
        Gość portalu: nastka napisał(a):

        > ja słysząc w radiu "lot trzemiela" lub "taniec z szablami" właziłam
        > pod łóżko ze strachu.

        Czy to było coś takiego: "kanał lewy szszszszszszzzzzzz kanał prawy....."
        Panicznie się tego bałam a siostra zawsze wtedy robiła na maksa głos.
    • Gość: sejo Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.02.10, 13:34
      Uczono mnie od urodzenia: nie wtykaj palców do urządzeń elektrycznych.
      Więc kiedy zepsuła się lampka grzeczne dziecko wiedziało czego nie wolno i
      postanowiło pogmerać w niej....gwoździem. Trzepnęło mną porządnie, a rodzice
      ochrzan dostali od kilkuletniego dziecka, że podstawowych rzeczy nie uczą. A i
      tak od tamtej pory żadnych niedziałających lampek nie tykam.
    • airtair Re: trauma z dzieciństwa :) 07.02.10, 14:00
      Mnie pozostała niechęć do czasu PRL i stąd nadaję na linii "America
      High-Shool". Nieprawdopodobny ślad stalinizmu mam do dziś.
    • loczek33 Re: trauma z dzieciństwa :) 08.02.10, 19:31
      my.milii napisała:

      > ja mialam taka przygode jak bylam mała że tata..chyba chcąc mnie
      > przestrzec..naopowiadał mi historii co to sie nie dzieje jak sie
      > gume do żucia połknie, ze potworne bóle brzucha, operacja itd.
      > no i oczywiscie stało sie..połknełam gume do rzucia..nikomu nic
      nie
      > powiedzialam bo jeszcze by wezwali pogotowie..ja juz przeciez
      > widzialam siebie na stole operacyjnym ;D ehhh co sie najadłam
      > strachu to moje :)


      Mi taże sprzedali tą bajkę, tylko po połknięciu gumy zamiast
      operacji miał mi w brzuchu wyrosnąć arbuz... Bardzo się przejęłam,
      ale mama widząc moją reakcję powiedziała,że to bzdura. Odetchnęłam z
      ulgą.
    • kaczynska.ja Re: trauma z dzieciństwa :) 09.02.10, 15:53
      trudno może w to uwierzyć, ale zawsze mama kupowała mi skarpetki w kratkę. Od
      czasu gdy sam je kupuję NIGDY już takich nie kupiłem. A będzie ze 20 lat tego.
      Pozdrawiam-marko

      16sekund.pl
      • gosiu_be Re: trauma z dzieciństwa :) 09.02.10, 20:47
        Aż mi się przypomniało! Ciąg dalszy listy:

        4. Dźwięk bębenka w Familiadzie... Brrrr! Przeczekiwałam w korytarzu. P. Strasburgera nie trawię do dziś.
        5. Buka! Buka! i jeszcze raz BUKA!
        6. Siostra, która świeciła mi latarką po oknie pokoju, a gałęzie drzewa zrobiły na oknie cień. I tym cieniem kochana siostra(pozrawiam) straszyła mnie jeszcze przez czas jakiś.
        7. Ubieranie takich grubaśnych rajstop po zajęciach na basenie. Plątało sie to dziadostwo wokół nóg i za nic sie nie dało naciągnąć zwaszcza na wilgotne odnóża. Ugh.
    • wrednamagda2 Re: trauma z dzieciństwa :) 10.02.10, 22:54
      Jeszcze mi się przypomniała jedna trauma.
      Jak byłam mała to bałam się każdej kałuży, na której był żółty pyłek, każdego
      parapetu z żółtym pyłkiem gdyż wmawiano mi, że to radioaktywne pozostałości po
      wybuchu w Czarnobylu.
    • wredna.zmija Re: trauma z dzieciństwa :) 11.02.10, 10:50
      Traumatyczną sprawą w moim życiu była szynkowa oraz szynka z jakimikolwiek "tłustościami". Z takiej szynki pracowicie wykrajałam np. wszelkie żyłeczki :). Poza tym panicznie bałam się wody. Każdej, tej w wannie również, dlatego przez dłuższy czas kapałam się z młodszą siostrą. Adopcja rzecz jasna też mi się przewijała. Zawsze z ojcem miałam na pieńku i uważałam, ze to niemożliwe by był moim ojcem bo przecież mój własny ojciec by mnie tak nie nienawidził.
      • ewosia Re: trauma z dzieciństwa :) 11.02.10, 16:49
        1) śledzie - w przedszkolu pani powiedziała, że nie odejdę od stołu,
        jeśli nie zjem podanego na obiad śledzia - trudno się mówi,
        postanowiłam go zjeść. skonczyło się pawiem z rozbryzgiem na talerz
        i stoliczek. do dzisiaj, kiedy ktoś je przy mnie śledzia, mam cofy
        2) babcia, która postraszyła, że moja matka do piekła pójdzie, za
        kłócenie się z jej synem - wierzyłam jeszcze wtedy a babcia uczyła
        paciorka i była totalnym ekspertem w kwestiach religijnych -
        płakałam po nocach, przez świadomość jak skończy biedna mama. Wiara
        w Boga, anioły i piekło przeszła nieco później niż wiara w Mikołaja.
        3) ojciec, który pił - do dzisiaj szczerze nienawidzę pijanych
        ludzi, a pijany facet, nawet jak jest miły i kokieteryjny - budzi
        mój lęk.
    • Gość: Jane_Doe Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.subscribers.sferia.net 12.02.10, 16:11
      Mając lat kilka zadałam mojej rodzicielce pytanie - co by się stało gdyby komuś
      rozwiązał mi się pępek. Ona, nie zdając sobie sprawy z tego, co robi
      odpowiedziała, że taka osoba by umarła. Od tamtej pory, przez dość długi czas
      miałam obsesję sprawdzania, czy nie rozwiązuje mi się pępek.
      • rachela25 Re: trauma z dzieciństwa :) 12.02.10, 18:54
        <<<Nie lubiłam też żadnych żył czy nitek tłuszczyku w wędlinach.
        Zawsze
        prześwietlałam każdy plasterek szynki>>>

        Mam 27 lat i nadal to robie ...
    • rasgeea Re: trauma z dzieciństwa :) 13.02.10, 14:18
      Jeżeli chodzi o moje traumy z dzieciństwa to:

      1) standardowo, że jeśli zjem pestki to urośnie mi drzewo;

      2) jeśli będę piła wodę z kranu, to będę miała w brzuchu żaby;

      3) jeśli będę jadła musztardę ( a jak byłam mała to jadłam łyżeczkami) to będę
      miała w brzuchu kamienie;

      4) jak było takie różowe niebo wieczorami to mnie straszyli, że diabeł już
      rozpala ogień i zaraz przyjdzie po niegrzeczne dzieci co nie chcą iść spać;

      5) dużą traumą było u mnie ubieranie rajtek w zimie. Nie jak sama, ale jak mama
      mi ubierała, jak nie daj Boże przyszczypneła, a już najgorzej jak już
      potrzepywała do góry mną razem z rajtkami by je dobrze podciągnąć. To najgorsze
      wspomnienie dla mnie.

      6) zupa mleczna w przedszkolu. Obrzydlistwo.

      7) jak będę jadła cukier, to mi robak w tyłku urośnie :D
    • Gość: aśćka Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.10, 13:34
      W-f. Nienawidziłam za całokształt. Już samo przebieranie w tzw.
      strój i hasło "na salę" powodowały u mnie zimno. Jedną z
      takich "radości dzieciństwa" było bieganie na 600m. Były to podajże
      2 okrążenia ogromnego, jak dla małej dziewczynki stadionu.
      Dobiegałam ostatnia. Nogi wchodziły ochoczo w pewno miejsce,
      galaretowate łydki bolały jak po akupunkturze, serce uderzało o
      sąsiednie organy, bolała głowa, oczy wychodziły z orbit a wszystko
      inne odmawiało posłuszeństwa. Na szczęście miałam mądrych
      nauczycieli, którzy nie stawiali dwój. Dzielnemu grubasowi, który
      nie skapitulował lecz karnie przyturlał się do mety stawiali 4. No
      może po za panią Basią Ż stawiającą zaledwie 3. Ale pani Basia i
      polskiego uczyła i w świetlicy siedziała.
      Dziś w nocy przyśniło mi się...Mieliśmy biegać. Chyba nie byłam już
      grubasem. Jednak perspektywa potwornego zmęczenia, zniszczenia
      drogiego, wypasionego obuwia mówiła nie. Rodzina, super ego i strach
      przed konsekwencjami mówili idź. Id oraz hm lenistwo sugerowały co
      innego. Gdzieś tam poszłam, tyle, że znalazłam się w wygodnym łóżku,
      a obok mnie stała walentynkowa kawa, której na pewno nie zrobił
      kot :).
      • Gość: grrrzza Re: trauma z dzieciństwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 16:37
        1. drzewo w brzuchu po połknięciu pestki-widze standardowo, tak samo zresztą jak
        gumą przyklejoną do wnętrzności ;D

        2. Leżakowanie w przedszkolu- tragedia. zawsze wszystkie dzieci spaly tylko nie
        ja, za kazdym razem łkalam do poduszki i balam sie by mnie nikt nie uslyszal,bym
        nie obudzila innych dzieci i nie dostala jeszcze opierniczu od opiekunki.Na
        szczescie,gdy poszlam do starszej grupy moj koszmar z lezakowaniem sie skonczyl.

        3. jednakze zaczal sie nowy problem-strasznie balam sie wychodzic ostatnia z
        przedszkola. Pamietam,ze gdy mama mowila mi,ze bedzie o 14.00 za dziesiec druga
        wpadalam w panike,ze cos sie stalo mojej mamie,ze jeszcze po mnie nie przyszla.
        Mialam wizje,ze przejechal ja jakis samochod, mimo ze od swojej pracy do mojego
        przedszkola musiala przejsc zaledwie jedna, osiedlową ulicę. Ryczałam każdego
        dnia, z czasem plakałam juz o przed 13.00,ze mamy jeszcze nie ma. To bylo
        straszneeee.

        4. Przed pojsciem do przedszkola mialam opiekunke-sasiadke,do której
        zaprowadzali mnie rodzice przed praca. Ona mieszkala na parterze i jak bylam
        niegrzeczna, straszyla mnie,ze przez balkon przyjdzie Bródka i mnie porwie. Po
        czym kazala chowac sie pod pierzyne w jej lozku i przeczekac czas,gdy bródka w
        tym czasie porywa niegrzeczne dzieci w okolicy.(ze niby mnie pod ta pierzyna nie
        znajdzie). Do dzisiaj gdy widze mezczyzne z brodą widzę w nim tego złego Bródkę.

        5. Podczas mikołajek moi rodzice wpadli na genialny pomysl,ze przyjdzie do nas w
        odwiedziny "prawdziwy mikolaj", za którego przebierze sie moj brat. Gdy
        "Mikołaj"wszedł do dużego pokoju zaczelam tak krzyczec i plakac z przerazenia,
        ze moj brat musial ujawnic swoja tożsamość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka