28.10.12, 00:52
Czy bylibyscie w stanie zwiazac sie z osoba z widocznymi defektami na ciele? Rozlegle blizny na ciele, fioletowe, wygladajace jak u osob po oparzeniach? Z widocznymi zmianami na ciele w wyniku choroby? Kims chorym na luszczyce, egzeme, powazny tradzik lub inna chorobe skorna przewlekla o nie uleczalna lub uleczalna tylko w stopniu takim, ze pozostaja pozniej na ciele szpecace blizny?
Obserwuj wątek
    • butellishka Re: Czy... 28.10.12, 00:57
      byłam z kimś przez 6 lat, kto miał wielkie blizny po oparzeniach - w ogóle na to nie zwracałam uwagi...
      • slayerhood-ka Re: Czy... 28.10.12, 01:05
        Trochę naiwne pytanie. Jesli traktowac miłośc jak nie-miłosc - to nie. Jesli miłośc ma byc miłością - to chyba to nie ma znaczenia, nie?!!!!
        jesli ktos na zimno kalkuluje zakochanie ....sa i tacy
        • kota_behemota Re: Czy... 28.10.12, 01:16
          Slay - dlaczego naiwne pytanie? Zyjemy przeciez w "dobie miliona", a fizycznosc odgrywa duza role. Wszyscy zwracamy uwage na wyglad w mniejszym lub wiekszym stopniu, tak? I mamy prawo wyboru. Ciekawa jestem Waszego szczerego zdania na ten temat. Swoja droga widze, ze nie tylko ja uskuteczniam dzis bezsennosc. wink
          • slayerhood-ka Re: Czy... 28.10.12, 01:22
            Leki czekają smile Mam nowe na spanko ale jeszcze nie czas smile
            Może wypowiem się tak.
            nie wierzę, że mozna kochac kalkulując.
            No...ale....każdy ma swoje sito.
            Moje nie jest akurat związane z fizycznością, czasami jakis mankament, defekt że tak powiem działa jak afrodyzjak.
            bardziej jako sito widzę zaradnośc, dojrzałośs itp.
            Byłam zareczona dawno dawno temu z chorym człowiekiem.
            To ten któremu zwiałam i przepiłam sukienkę - niektórzy kojarzą big_grin
            Ale nie była to widoczna choroba.
            zwiałam bo przestał sie leczyc, zaniedbał....długa historia.
            Myślę, że wiele na poczatku zależy od podejścia chorego
            Co do widocznych chorob itp. nie mam doświadczeń
      • puch_atek Re: Czy... 28.10.12, 21:11
        no ale nie mial owlosionej klaty mniemam, bo to masakra tongue_out
    • jeriomina Re: Czy... 28.10.12, 01:14
      Jak charakter jest piękny i są "inne punkty zaczepienia" to często człowiek wielu rzeczy nie dostrzega... i w tej chwili nie mówię o teorii wink ale - każdy przypadek jest indywidualny.
    • butellishka Re: Czy... 28.10.12, 01:30
      a'propos chorób upierdliwych, byłam kiedyś z kolesiem, któremu dolegało to:
      pl.wikipedia.org/wiki/Retinopatia_barwnikowa
      młoda byłam, naiwna, miłością żyłam i nie myślałam o konsekwencjach, ale do tej pory mogę śmiało powiedzieć, że w ogóle mi to nie przeszkadzało. owszem, było upierdliwe i trza się było dostosowywać... ale dawałam radę. jednak gościa pogoniłam - nie z powodu choroby, a z powodu tego, że charakter do dupy miał! big_grin
    • duza_madzia Re: Czy... 28.10.12, 16:46
      TAK
      Człowiek , ktorego się już kocha to coś więcej niźli tylko tkanki smile Jesli ukochana osoba wyłysieje , utyje , straci pierś albo nogi - kochamy nadal .Trudniej jest zobaczyć w " chorych zdeformowanych tkankach" coś wiecej , coś wyjątkowego nim pokochamy ... Miłość jest zaskakująca, nieprzewidywalna i potrafi "przenosić góry" -podobno wink
      • kota_behemota Re: Czy... 28.10.12, 17:19
        Słowo podobno jest tu kluczowe. wink

        Pamiętam pytanie pielęgniarki przy ściąganiu szwów w szpitalu kiedy sikałam pod siebie z bólu dalej niż widziałam, czy mam dzieci. Mówię, że nie, nie mam. Zrobiła smutną minę. Pomyślała, że już ich nie będę miała ze względu na swoją fizjonomię? Nie zapytałam dlaczego zadała mi to pytanie.

        Pamiętam też słowa kwietniowego absztyfikanta, że moje ciało wygląda jak u osoby chorej na raka albo hiv.

        Pamiętam też, że ktoś z kim się spotkałam we wtorek bał się mnie dotknąć i wyjątkowo go to obrzydziło bo rany na piersiach w wyniku klejenia opatrunków plastrami wyglądają jakby ktoś mi wbijał w skórę haki.

        Nie wiem czy czasem jest mi bardziej wstyd tego, że choruję i moja nędzna powłoka wygląda jak wygląda, czy reakcji innych.
        • duza_madzia Re: Czy... 28.10.12, 17:31
          Nie wiem na co chorujesz i jak wygląda Twoje ciało , ale wiem , iż często nadinterpretujemy gesty, słowa innych ludzi .
          A może pielęgniarka zapytała Cie o to, bo po operacji nie mogłabyś się zajmowac nimi , a moze dlatego ,ze karmienie piersią jest niemożliwe ...
          A"wtorkowe spotkanie " skąd wiesz , że to obrzydzenie a nie troska , strach przed sprawieniem Ci bólu . Ja to kiedyś pomyliłam ...
          • kota_behemota Re: Czy... 28.10.12, 17:42
            bo mi wprost to właśnie powiedział.

            nieważne.

            pytanie w starterze było inne. smile
            • duza_madzia Re: Czy... 28.10.12, 17:46
              przecież grzecznie odpowiedziałam TAK

              ps
              bycie dupkiem jest wyjątkowo powszechne , ważne byś umiała ich unikać smile
        • slayerhood-ka Re: Czy... 28.10.12, 17:36
          Kochana
          Słyszymy to co chcemy
          jestem pewna, ze babie chodziło o fakt, że dzieci to pociecha w trudnych chwilach.
          ja to wiem - cokolwiek się dzieje, mogę się upic, upodlic jak swinka ale i tak jak popatrze na mojego śpiacego malucha to najlepsze lekarstwo, chce sie życ.

          A ty jestes przeczulona. Ot tyle.
          Ja przez dwa lata myślałam, że wszyscy widza we mnie wdowę, potem wdowę, potem wdowę a potem ciut normalnego człowieka.

          cza czas czas

          Teraz po 3 latach słyszę juz coś innego...i myślę tez inaczej big_grin
    • stefcia41 Re: Czy... 28.10.12, 17:53
      Bylibyście w stanie.
      Nawet byliście w związku z taką osobą.
    • jeriomina Re: Czy... 28.10.12, 18:50
      Wiecie co, martwi mnie spostrzeżenie, że w tym wątku wypowiadają się tylko kobiety.
      O ile dobrze widzę.
      Chłopaki, ratujcie honor.
    • to_ja_pisze Re: Czy... 28.10.12, 18:59

      Nie wypowiedział się żaden z panów.
      Sama byłam z facetem, który miał sporo problemy skórne i to nie było powodem rozstania.
      Tylko my jesteśmy kobietami, a faceci to inni gatunek.
      • stefcia41 Re: Czy... 28.10.12, 19:17
        Panowie to esteci. Ja akceptowałam chorobę u niego on z kolei nie potrafił zaakceptować choroby u mnie.
      • robert.83 Re: Czy... 29.10.12, 08:26

        Sam nie spotykałem się z dziewczynami widocznie chorymi, chociaż wiem, że jedna dziewczyna miała chorobę w stadium wycofania.

        Za to trochę faktów a nie gdybania:
        - znam kolesia z dziewczyną po oparzeniach i znam ją samą. Bardzo seksowna i fajna laska.
        - mój wujek ma b. inteligentną żonę z poważnymi problemami chorobowymi. Jej osobowość powoduje, że wszyscy zapominają o tym drobiazgu (bo w gronie przyjaciół w trakcie spotkania to jest drobiazg)

        Nie wiem czy to czas na szczerość czy na cukrowanie/pocieszanie... więc powiem szczerze:
        To ma znaczenie. Wygląd. Duże.
        Ale jak się kogoś pozna wystarczająco dobrze to na pierwszy plan wysuwa się charakter. Fajny charakter powoduje, że inaczej odbierasz wygląd (wiem co mówię).
        Jeśli ktoś kieruje się bardziej wyglądem niż charakterem.... to może lepiej go odfiltrować?smile
    • tygrysgreen Re: Czy... 28.10.12, 19:11
      tak
      jako młoda panienka kochałam się w chłopaku z amputowaną nogą
      a co do dotykania ciała
      to normalne, że ludzie boja się i brzydzą dotykać chore ciało, no niestety, brak doświadczenia.
      ja się nie brzydzę, ale zanim kogoś chorego dotknę, dopytuję się co mogę robić a co nie żeby nie zaszkodzić albo nie sprawić bólu.
      a zmierzam do tego, że ty musisz się uodpornić na reakcje innych i nauczyć mówić-tu mnie możesz dotknąć, to ohydnie wygląda ale nie boli, nic mi nie będzie jak mnie przytulisz albo sciśniesz itp. proste ale konkretne informacje żeby ten ktoś wiedział co i jak.
      no a plus tej sytuacji taki, że dupki same się odsiewają z miejsca.
    • kota_behemota Re: Czy... 28.10.12, 19:37
      To, ze faceci sie w tym watku nie wypowiadaja akurat mnie nie dziwi... Niestety. Nie zamierzam nikogo odsiewac poniewaz wiecej takich sytuacji nie bedzie. Pomijajac juz swoja chorobe do watku popchnal mnie widok chorych w szpitalu na luszcze (ciezkie stadia), nie patrzylam na tych ludzi z obrzydzenie, ale mnie malo co u innych jest w stanie obrzydzic u innych (co nie zdaje juz niestety testu u samej siebie). Dzis obejrzalam na yt vlog dziewczyny o nicku AniolNaResorach i znow zastanowilo mnie to na ile jestesmy otwarci i tolerancyjni na innosc. I jaka szanse maja ludzie chorzy i z defektami na milosc, przy zalozeniu, ze zyja jak Ci zdrowi (vide nie zamykaja sie na swiat).
      • tygrysgreen Re: Czy... 28.10.12, 19:52
        > i znow zastanowilo mnie to na ile jestesmy otwarci i tolerancyjni na innosc. I
        > jaka szanse maja ludzie chorzy i z defektami na milosc, przy zalozeniu, ze zyja
        > jak Ci zdrowi (vide nie zamykaja sie na swiat)

        ciągle jeszcze za mało
        jak zwykle, im większe miasto tym większa otwartość i odwrotnie, ale ciągle w umysłach wielu ludzi choroba/niepełnosprawność i miłość/seks razem się nie mieszczą. niestety media to wzmacniają, przedstawiając osoby niepełnosprawne w kontekście czysto aseksualnym.
        nie słodzę ci, nie pocieszam boś na to za mądra. ale coś tak myślę sobie, że jak wyjdziesz z tej dupy w której teraz jesteś to ktoś wart ciebie się znajdzie.
        • stefcia41 Re: Czy... 28.10.12, 20:10
          <<> i znow zastanowilo mnie to na ile jestesmy otwarci i tolerancyjni na innosc. I
          > jaka szanse maja ludzie chorzy i z defektami na milosc, przy zalozeniu, ze zyja
          > jak Ci zdrowi (vide nie zamykaja sie na swiat)

          ciągle jeszcze za mało >>

          za mało
          są kampanie społeczne, kalendarze i inne akcje ale ciągle mało i to nie jest "nośny" temat, niestety
          Ludzie się boją bo nie znają, nie maja wiedzy.
          AZS nie jest chorobą bardzo widoczną i wiem jak zdarzało się ludziom na nią reagować.
        • kota_behemota Re: Czy... 28.10.12, 20:16
          Tygrysgreen - nie potrzebuję pocieszenia ani głaskania po głowie. Pamiętam, że jak dwa tygodnie temu dostałam krwotoku i wisząc nad brodzikiem nieporadnie zrywałam z siebie ubranie żeby dostać się do miejsca krwawienia to zalała mnie w pewnym momencie fala ciepła, porównywalna do tej na chwilę przed omdleniem i pomyślałam sobie wtedy: "jezu, to już?", no ale jakie już, a żyj człowieku i tocz ten swój syzyfowy kamień do przodu. wink

          Właśnie sobie uświadomiłam, że mój wątek jest abstrakcyjny bo wiemy o sobie tylko tyle na ile nas sprawdzono.
          • tygrysgreen Re: Czy... 28.10.12, 20:31
            > Właśnie sobie uświadomiłam, że mój wątek jest abstrakcyjny bo wiemy o sobie tyl
            > ko tyle na ile nas sprawdzono.
            święte słowa kobieto
            w końcu dalej jesteś kobietą
      • puch_atek Re: Czy... 28.10.12, 20:07
        po co sie wypowiadac, wszystko o nas wiecie bez pytania widze smile
        • stefcia41 Re: Czy... 28.10.12, 20:14
          puch_atek napisał:

          > po co sie wypowiadac, wszystko o nas wiecie bez pytania widze smile
          >
          >
          Demokracja jest to możesz się wypowiedzieć smile
          • stefcia41 Re: Czy... 28.10.12, 20:28
            A tak serio Puchaty, to wypowiadam się na podstawie moich doświadczeń i doświadczeń moich koleżanek. Być może przemawia przeze mnie gorycz, ale jest jak jest .
            • puch_atek Re: Czy... 28.10.12, 21:10
              hm spoks, no pytanie jak napisala Jazka dosc abstrakcyjne, skad mam wiedziec, nie mam takich doswiadczen.
              Jak kochasz to jestes ponad takie rzeczy. Tak mysle, a co by bylo gdyby?
              • stefcia41 Re: Czy... 28.10.12, 21:16
                <<https://www.youtube.com/watch?v=F5OTc1GB-64&feature=related>>
                no to teraz pytanie czy kochali za słabo?
                tchórzyli przy zderzeniu z chorobą?
                daleka jestem od generalizowania, ale we wszystkich mnie znanych historiach to panowie nie podołali confused
                • stefcia41 Re: Czy... 28.10.12, 21:17
                  Omyłkowo jakas linka się wkleiłasmile
                  Przepraszam smile
                  • kota_behemota Re: Czy... 28.10.12, 21:44
                    Eny, eny - też chętnie upuściłabym sobie trochę jadu na facetów bo przemyślenia i obserwacje mam podobne do stefci, ale nie po to jest ten wątek.

                    A tak w ogóle to posiadłam dziś kolejną umiejętność. Paten na kotkę w rui - swędzi Cię tak bardzo w trakcie gojenia, że w desperacji żeby sobie ulżyć dociskasz wybranym fragmentem ciała o meble. big_grin Kolega jak mnie dzisiaj zobaczył w akcji to zwątpił. wink
    • uny Re: Czy... 28.10.12, 20:43
      ja to się pewnie powtórzę. ale w przypadku chłopa: "chłop może nie mieć ręki albo nogi byle by nie był kaleką."
      tyle.
    • nom73 Re: Czy... 29.10.12, 08:02
      kota_behemota napisała:

      > Czy bylibyscie w stanie zwiazac sie z osoba z widocznymi defektami na ciele?

      A Ty rzuciłbyś dziewczynę, która była zdrowa w momencie poznania, ale później w wyniku choroby, oparzenia, wypadku miała defekty na ciele?
      • kota_behemota Re: Czy... 29.10.12, 09:14
        To do kogo? Bo jeśli do mnie to ja bym nie rzucił, pewnie dlatego bym nie rzucił bo nigdy bym się nie związał z kobietą. Pewnie dlatego bym się nie związał z kobietą bo sama jestem kobietą hetero. wink

        Pytanie w starterze brzmiało inaczej i nie rozpatrujemy tutaj czy ktoś rzuciłby kogoś kto w trakcie związku zachorował.

        Dobrego dnia!
        • green.amber Re: Czy... 29.10.12, 09:21
          kontunuuując myśl... aczkolwiek myślę, że większość panów by rzuciła (coś jak Stefcia, nestety conieco widziałałam), esteci i wygodni są, więc może możesz się cieszyć, że tych, którzy by rzucili odsiejesz zanim będą mieli taką okazję...
          miłego dnia i skutecznego gojenia winksmile
    • beja_81 Re: Czy... 29.10.12, 09:38
      trudne pytanie, jeśli nie miało się w tym względzie doświadczenia
      odpowiedź byłaby jak przewidywanie pogody

      szczerze powiem... nie wiem, nie potrafię przewidzieć swoich decyzji/reakcji
    • tdf-888 Re: Czy... 29.10.12, 09:43
      naiwne pytanie.
      jeśli komuś by się coś stało w trakcie związku to co innego, wypadałoby podjąć odpowiedzialność (ale jak by to wyszło ostatecznie i tak nie wiadomo)
      a świadomie zaczynać z kimś z defektami? a po co? skoro można sobie znaleźć kogoś nie odbiegajacego wyglądem od normy? no chyba, że ktoś ma potrzebę mesjanizmu, to u kobiet takie zachowania się zdarzają
      • stefcia41 Re: Czy... 29.10.12, 09:50
        >>o chyba, że ktoś ma potrzebę mesjanizmu, to u kobiet takie zachowania się zdarzają >>

        Rozwiń myśl, proszę.
        • tdf-888 Re: Czy... 29.10.12, 09:55
          nie potrafię dużo powiedzieć na temat, którego nie rozumiem.
          • stefcia41 Re: Czy... 29.10.12, 10:02
            Ale zacząłeś, więc jakieś przemyslenia/doświadczenia chyba masz?
            Ten mesjanizm mnie zaintrygował.
            • green.amber Re: Czy... 29.10.12, 10:10
              Stefuńciu może mu się z martyrologią majtęło... winksmile chociaż w sumie czasem na jedno wychodzi i trochę może mieć racji... winksmile
              • stefcia41 Re: Czy... 29.10.12, 10:17
                A może, może smile
                Za szczerość ma plusa u mnie. Nie dorabia ideologii .
                • tdf-888 Re: Czy... 29.10.12, 10:18
                  no chodziło o takie poświęcenie, jak mesjasz, teraz sprawdziłem, że mesjanizm oznacza niezupełnie to, ale język ewoluuje big_grin
                • green.amber Re: Czy... 29.10.12, 10:21
                  hehehe i szkoda, że szczerość to jego jedyna zaleta... mógłby być z niego całkiem fajny chłopak winktongue_out
            • tdf-888 Re: Czy... 29.10.12, 10:14
              kobiety mają ten instynkt opiekuńczy vide film 'angielski pacjent'
              • stefcia41 Re: Czy... 29.10.12, 10:18
                Z tym instynktem to bym nie przesadzała.
      • kota_behemota Re: Czy... 29.10.12, 09:56
        Mogę sobie wydrukować Twój post i powiesić nad łóżkiem gdyby kiedykolwiek ogarnęły mnie jeszcze jakieś wątpliwości? smile
        • tdf-888 Re: Czy... 29.10.12, 10:07
          lepiej pamiętaj, że zdarzają się wyjątki.
          • kota_behemota Re: Czy... 29.10.12, 10:14
            To ja mam jeszcze do kolegi jedno pytanie. Żeby nie było wątpliwości - nie jestem złośliwa i odpowiedź kolegi mnie akurat nie dziwi wcale.

            Co mają zrobić ludzie niepełnosprawni i/lub z defektami? Związać się z kimś kto także jest niepełnosprawny lub z defektem na zasadzie "kasty" choć nie wiem czy to akurat dobre słowo, czy być do końca życia samym, porzucając jakiekolwiek próby bo "kaleki i tak nikt nie tknie"? smile
            • tdf-888 Re: Czy... 29.10.12, 10:25
              niepełnosprawni powinni wiązać się z pełnosprawnymi, a nawet bardziej sprawnymi niż zwykli ludzie (i często tak jest, taki partner musi być silny i fizycznie i psychicznie). i takie rzeczy się udają i szacunek dla tych ludzi. ja nie mówię, że tak nie jest..
              zadałaś pytanie, odpowiedziałem za siebie
            • tygrysgreen Re: Czy... 29.10.12, 10:41
              a ja odpowiem za siebie i ze swoich doświadczeń przebywania w grupie niepełnosprawnych, w której potworzyły się pary a potem małżeństwa.
              żyją jak wszyscy inni ludzie, jedni się kochają a inni rozwodzą.
              nie ma to nic wspólnego z kastą czy izolowaniem się, chodzi o to ze wśród podobnych sobie człowiek ma akceptację, zrozumienie, nawet kpiny które każdy rozumie a osoba w pełni zdrowa byłaby zażenowana.
        • green.amber Re: Czy... 29.10.12, 10:08
          żeby Cię przypadkiem kiedyś mesjanizm nie ogarnął?? to może być dobry pomysł winksmile
      • jeriomina Re: Czy... 31.10.12, 23:11
        Potwierdzasz kolego tylko moją wcześniejszą opinię na Twój temat, powziętą po lekturze Twoich tu wypocin.
        Może jeszcze zaproponuj jakieś oznaczenie, opaski na rękaw, albo świecące odznaki, żeby przypadkiem w ciemności w klubie się nie pomylić i nie zacząć takiej dziewczyny z defektami zagadywać.
        W Izraelu starożytnym chorzy na trąd mieli stać z dala od zdrowego ludu, mieli mieć zakryte twarze i z daleka krzyczeć głośno: "Nieczysty, nieczysty!". To tak w ramach inspiracji tongue_out
        Wydaje nam się, że dotknęliśmy dna ale słyszymy pukanie od spodu.
        • jeriomina Re: Czy... 31.10.12, 23:12
          Przypięło mnie gdzieś w szczerym polu tego wątku. Zatem wyjaśniam, że swój poprzedni post kierowałam do tdf-888.
        • silencjariusz Re: Czy... 31.10.12, 23:37
          "W Izraelu starożytnym chorzy na trąd mieli stać z dala od zdrowego ludu, mieli mieć zakryte twarze i z daleka krzyczeć głośno: "Nieczysty, nieczysty!".

          Ooo... mowa o starożytności. I chorobach. Więc i ja swoje trzy grosze wtrącę (bez związku z głównym tematem). Ciekawe rozwiązanie przyjęte było u Babilończyków. Herodot powiada:
          "Jeszcze inne tak samo mądre prawo u nich istnieje. Chorych wynoszą na rynek, bo nie
          mają lekarzy. Jeżeli ktoś już sam podobne miał cierpienie, jak ów chory, albo kogoś innego
          widział nim dotkniętego, wtedy przystępuje do chorego i udziela mu rady, a także poucza go, co sam robił, aby uniknąć podobnej choroby, albo w jaki sposób ktoś inny jej uniknął. Nie wolno natomiast u nich milcząco przejść obok chorego, nie zapytawszy go, na jaką cierpi niemoc."

          Nasza ochrona zdrowia chyba w tym kierunku zmierza wink
          • tygrysgreen Re: Czy... 01.11.12, 08:17
            Silent
            ostatnie słowa jak raz do drugiego wątku Koty
            takie prawo by się u nas zdało
      • robert.83 Re: Czy... 01.11.12, 09:40

        Tdf-ie,

        Zdumiewa mnie Twoja szczerość do granic. Więcej - uważam, że to bardzo dużo wnosi pozytywnego.
        Nie zgadzam się co prawda z większością Twoich postaw, w szczególności dot. swobody rozporządzania zwierzęciem przez właściciela.

        W tym poście, na który odpowiadam, jednak coś mi się nie spodobało. to:

        >naiwne pytanie.

        Bo o ile masz prawo szczerze pisać o nawet kontrowersyjnym własnym zdaniu, o tyle nie Tobie i nie mi oceniać czy pytanie jest naiwne. Jak widać z ogółu odpowiedzi - tu wcale takie naiwne nie jest. A pisząc to dajesz mylną informację, jakoby Twoje zdanie było tym jedynym oczywistym i logicznym. Tak nie jest.

        Ktoś Ci już napisał, że zaplusowałeś u niego (pewnie u niej) szczerością i pod tym i ja się podpiszę. Jak ktoś zadaje pytanie, powinien liczyć się ze szczerą odpowiedzią. Taka warta jest więcej niż 10 frazesów z automatu.
        • tdf-888 Re: Czy... 01.11.12, 11:08
          no.. to 'naiwne pytanie' to była taka wisienka na torcie smile
          bo widzisz każdy wie, jak naprawdę jest - czyli że człowiek z defektem ma mniejsze szanse (no na związek z kimś bez defektu), a na forum jakoś opinii podobnych do moich nie było (prócz kilku racjonalnych wypowiedzi typu nie wiem, co bym zrobił w danej sytuacji). nawet autorka za szczerość podziękowała (stwierdzając coś w stylu, że sama tak myślała i więcej nie będzie się łudzić) i wszystko było ok (no prócz tego, że świat jest taki a nie inny) a i tak w końcu wyskoczyła na mnie fanatyczka z osobistym atakiem smile ludzie są nieracjonalni i nieobiektywni o! smile
          • jeriomina Re: Czy... 01.11.12, 13:56
            "Fanatyzm" to kolejne obok "mesjanizmu" słowo, którego znaczenia nie rozumiesz?
            • tdf-888 Re: Czy... 01.11.12, 14:31
              teczkę sobie na mnie załóż, coś jeszcze się znajdzie w przyszłości smile
              mógłbym ci w rewanżu napisać wiele rzeczy, żeby ci się zrobiło przykro, ale nie dałabyś sobie rady.
              dobra..
              POMIDOR! big_grin
              • jeriomina Re: Czy... 01.11.12, 15:05
                Ale się wystraszyłam, faktycznie.
                Jak prezentujesz jakieś poglądy to musisz się liczyć z konsekwencjami.
              • to_ja_pisze Re: Czy... 01.11.12, 15:07
                hmm
                kota jest obecnie wzburzona na ciebie, a ponadto po mocnych przejściach
                jednakowoż jak chcesz się z kimś pospierac słownie, pokłocic
                to służę
                raczej nie będziesz kopac leżącego
                po prostu oddam z równą siłą
                • tdf-888 Re: Czy... 01.11.12, 15:22
                  hmm... przecież to nie kota się przypięła tylko pewna unikajaca mięsa znerwicowana fanatyczka z małopolski big_grin ja już do niej nie gadam a obok niej, proponuję nie eskalować konfliktu, bo to do niczego nie doprowadzi (ja zdanie już o niej mam i nie widzę potrzeby go zmieniać) aż w końcu dziewczyna poleci gdzieś z płaczem na skargę, tak jak kiedyś przylazła do nas z kocią aferą sygnaturkową smile
                  • to_ja_pisze Re: Czy... 01.11.12, 15:34
                    Tak widzę, że nie eskalujesz konfliktu.
                    Młody, a może próbujesz zwrócic na siebie uwagę bo masz kłopoty?
                    Chcesz o tym pogadac?
                  • jeriomina Re: Czy... 01.11.12, 15:44
                    Dziecino, musisz jeszcze trochę poćwiczyć myślenie i wyciąganie wniosków z tego, co czytasz, bo na razie jeszcze nie za bardzo Ci to wychodzi smile
          • robert.83 Re: Czy... 01.11.12, 17:31
            tdf-888 napisał:

            > no.. to 'naiwne pytanie' to była taka wisienka na torcie smile
            > bo widzisz każdy wie, jak naprawdę jest...

            No właśnie żadne "każdy" i żadne "naprawdę jest".

            KAŻDY za to ma prawo do własnego zdania.
            Kiedy mówisz "myślę, że..." nikt nie może zarzucić Ci kłamstwa.
            Ale kiedy mówisz "każdy wie, że..." to zwyczajnie kłamiesz.

            To, że masz zdanie na jakiś temat to naturalne.
            To, że Twoje zdanie Cię bardziej przekonuje niż inne to też jest naturalne.
            To, że myślisz, że osoby o innym zdaniu są gorsze, naiwne itp... to nie jest naturalne. To zwykła pycha.

            Tu sprawa się rozbija o to, że nie ma 2 identycznych osób na świecie.
            Mając do wyboru 2 klony: z jakimś defektem wizualnym i bez, wybrałbyś pewnie bez. To BYŁOBY racjonalne.
            Mając do wyboru 2 klony Ciebie: z taktem i bez taktu... sam zapewne wybrałbyś tego z taktembig_grin.

            Ale tak się nie da. Jesteśmy unikalni. I unikalna osobowość akurat nam najbardziej podchodząca może przesłonić taki czy inny mankament. MOIM ZDANIEM.
    • tapatik Ooooooooooo............... 31.10.12, 22:20
      Widać, że Kota nam zdrowieje big_grin
      Tak trzymaj.
    • czarny.onyks Re: Czy... 01.11.12, 11:17
      szczerze? jeśli ktoś mnie przyciąga...fascynuje.....to pewne rzeczy przestają być istotne...

      a poza tym ...widzę sporo par, gdzie jedno zupełnie zdrowe a drugie z defektem...
      więc możliwe i występuje w przyrodzie...

      czasem bardziej niż defekt na urodzie odpycha wredny charakterwink
      a tacy tez znajdują swoje połówkiwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka