Dodaj do ulubionych

znalezione w jedzeniu

18.02.04, 12:39
Nie wiem czy był już podobny wątek, ale rozpoczynam nowy...

Chodzi mi o rzeczy znalezione w produktach spozywczych nie mające nic
wspólnego z czymś do jedzenia.
Ostatnio jadłam chleb razowy ze śliwka i w ostatniej kromce znalazłam
śrubę... dobrze że nie złamałam sobie zęba, bo biorąc kęs chlebka akurat ją
ugryzłam bleeee.
zadzwoniłam do piekarni z podanego na opakowaniu telefonu i zrobiłam awanti :)
Jeszcze tego samego dnia przyjechał do mnie przedstawiciel firmy z paczuszką
na przeprosiny ; dwa ciasta i kawa :) porządna firma - pomyślałam - dbają o
klienta heheh
na opakowaniu chlebka napisali :"bez konserwantów" zapomnieli dodać uwaga na
śrubki :)

macie podobne zdarzenia? piszcie
Obserwuj wątek
    • anna_geras Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 13:23
      Kiedys jadlam spaghetti w jakiejs knajpie i znalazlam kawalek sznurka z
      metalowa koncowka, taki jakimi czesto zakonczone sa kielbasy. W ramach
      rehabilitacji pani zaproponowala mi jeszcze jedna porcje tym razem bez wkladu,
      jednak sie nie zdecydowalam. Kiedys jadlam u cioci bigos i znalazlam w nim
      swinski zab! jak sie okazalo ciocia nagotowala gar bigosu na swinskim ryju,
      bleeeee... I jeszcze kiedys w kawalku chleba ugryzlam duza grudke soli i to tez
      bylo straszne. Myszka pozdrawiam!!!
      • Gość: OK Re: znalezione w jedzeniu IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.02.04, 13:37
        A to gówno z dołu co jest na czerwono to tylko wysrałaś, czy też znalezione w
        czymś? Ueeeeeeeeee.
      • Gość: NoMad Re: znalezione w jedzeniu IP: *.acn.waw.pl 23.02.04, 22:03
        Rodzynki w pszennej bułce. Po bliższym badaniu okazały sie być jakimiś
        upieczonymi owadami (wołek zbozowy). Smacznego.
    • cherry.blossom.girl Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 13:26
      już kiedyś o tym pisałam: ktoś mi opowiadał że w dużym "Kubusiu" znalazł
      posiekanego szczura...bleee: od tej pory jakoś nie mogę sie do nich (kubusiów;))
      przekonać...
      • Gość: miska Re: znalezione w jedzeniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 20:51
        opowieść z przedszkola: myszka w oranżadzie.
      • Gość: mmm Re: znalezione w jedzeniu IP: 213.17.181.* 27.02.04, 16:45
        Ja w kubusiu raz znalazlem plywajacego robaka (oczywiscie martwego) Ale i tak
        to moze ulubione soki!
    • Gość: qqryq Re: znalezione w jedzeniu IP: 212.113.164.* 18.02.04, 13:44
      mój kumpel znalazł całkiem nową żyletkę w kostce masła, mnie trafił się gruby,
      czerwony sznurek przez całą dłogość parówkowej,a z rzeczy obrzydliwych to pół
      ludzkiego /babskiego/ paznokcia w dżemie truskawkowym. A z drugiej strony czyli
      z rzeczy specjalnie dokładanych mój znajomy miał praktyki w przetwórni mięsnej
      na Żeraniu i po jego opowieściach zabrakło mi odwagi kupować wyroby tej
      wytwórni...
      • Gość: nulka Re: znalezione w jedzeniu IP: *.wlan.pl 24.02.04, 18:17
        Pod koniec lat siedemdziesiątych miałam 3 tyg. praktyki (przed)studenckie w
        przetwórni owocowo-warzywnej na Kujawach. Z taśmy, na której sunęły umyte
        pomidory, brygadzistka kazała usuwać tylko kawałki desek ze skrzynek, żeby się
        nie dostały do młynka, bo się popsuje:)A taśma w hali, gdzie przerabiano jabłka
        na pulpę, obcinała z brzegu kawałki owoców, które zapychały kratkę ściekową, no
        to też zbierano i do pasteryzacji, żeby bakterie zabić.
        Dobrych parę lat później moja 8 letnia córka znalazła w jogurcie osę.Ułożyłam
        list do mleczarni, dziecko przepisało swoimi literkami, że jogurciki bardzo
        lubi, ale nie z mięskiem. Za dwa dni do domu zapukał pracownik z siatką pełną
        nowych, tym razem bezmięsnych jogurtów.
    • conena Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 13:52
      mała wioseczka nad jeziorem, lato w pełni, trzeba cos jeść, a malutka domowa
      karczma bysławska kusiła cenami i zapachami. jako, że za knajpianym mięsem nie
      przepadam, zażyczyłam sobie porcję frytek. jem i jem, atmosferka luźniutka,
      wtem... znajduję skrzydelko muchy zaplątane we frytki! ogólne wybuchy śmiechu,
      docinki, itp., ale jako żem głodna, zaczynam jeść owe frytki z drugiej strony
      talerza. wtem... reszta muchy bestialsko usmażona w oleju razem z frytkami... :(

      a poza tym jakos nie mam szczescia do takich znalezisk:) nie licząc pestek w
      cieście wisniowym, ktore znajde ZAWSZE:)
      • whisky7 Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 15:02
        Bedac kilka lat temu w Sanoku, w jedym z tamtejszych domow noclegowych,
        znalazlam w obiedzie, a wlasciwie w ziemniakach k a r a l u c h a ...byl
        spasiony i ogromny oraz calkiem podobny do koperku:-), skubaniec.. po
        zaniesieniu talerza wraz ze znaleziskiem do kucharki,pani nie zdziwila sie w
        ogole i zaproponowala wymiane porcji... pozdrowienia
        • amadea_22 Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 15:40
          grudki soli w chlebie znam, sznurek w kiełbasce też ! fuuu! słyszałam ostatnio
          o myszy w puszce groszku firmy "B" , a kiedyś słyszałam audycję radiową , do
          której zadzwonił starszy gośc , mówiąc że pracował w "mrożonkach" i jego
          znajomemu obcięło kawalek palca przy robieniu pierogów z mięsem i kapustą.
          oczywiście nie wstrzymano produkcji , bleeee! nigdy nie jem żadnych mrożonych
          specjałów, typu pierożki, kluski, pyzy z mięsem, no po prostu mnie te rzeczy
          obrzydzają !!!!!

          to o Kubusiu jest wstrętne !
          • Gość: Amica Re: znalezione w jedzeniu IP: *.tkb.net.pl 18.02.04, 17:19
            a o szczurzym ogonie w bochenku chleba kto słyszał?
            • Gość: pit Re: znalezione w jedzeniu IP: *.citynet.pl 23.02.04, 20:49
              o szczurzym ogonku nie slyszalemale o calej myszce w bochenku chlebka krojonego
              tak :)
              • Gość: next Re: znalezione w jedzeniu IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.02.04, 21:05
                O całej myszy słyszałem w butelce z mlekiem - jeszcze jak szprzedawali w
                butelkach. Teraz w kartonie to pewnie można nawet nie zauważyć...
                • Gość: :-) Re: znalezione w jedzeniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 07:46
                  eee... myślę, że coś by chlupotało ;-)
            • Gość: No one Re: znalezione w jedzeniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 13:50
              W pewnej sieciowej restauracji ;-)
              Do tradycji należy masturbowanie się młodych chłopców (młodzież to główna siła
              robocza w tejże sieci)i wzbogacanie w ten sposób napoju mlecznego z dodatkiem
              lodów.
          • Gość: Bruska Dickinsonka Re: znalezione w jedzeniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 18:41
            nie najgorsze bylo to jak znalazlam w ciasteczkach wlos... o fuj fuj fuj!!! a
            no i nigdy nie jem tortow zamowionych z piekarni, bo zawsze lamie sobie na
            czyms zab...:/ nie no nie zawsze ale cos twardzego sie znajdzie:P moja
            kolezanka robila ciasto bo mial do niej przyjsc chlopak. gdy go poczestowala,
            on wyjal ze srodka paznokiec we wzorki... poprostu wpadl jej do srodka tips...
            bleeee!!!
        • Gość: adi Re: znalezione w jedzeniu IP: *.man.polbox.pl 18.02.04, 15:41
          Był rok 1984. Moja 6 klasa podstawówki. Ze szkoły pojechaliśmy na wycieczkę do
          Warszawy. Po męczącym zwiedzaniu nareszcie nauczycielka zaprowadziła nas na
          obiad. Niestety nie pamiętam już gdzie to było. W każdym bądź razie pamiętam,
          że w sałacie ze śmietaną, którą każdy z nas dostał poruszały się jakieś długie,
          zielone glisty. Najgorsze było to, ze owa nauczycielka nie dała sobie tego
          wytłumaczyć i kazała nam zjeść cały obiad, bo to była stolica i nie wypadało
          tak zostawić rozgrzebanego obiadu. To byłoby nie eleganckie. Zaznaczam, że
          wycieczka pochodziła z głębokiej prowincji:)
          Pozdrawiam,
          Smacznego
          • klymenystra Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 16:15
            moja ciocia znalazla w masle kawalek gumowej rekawicy. bue. zadzwonila do firmy
            i dali jej 25 kg masla :)
            • Gość: ultra75 Re: znalezione w jedzeniu IP: 207.159.92.* 18.02.04, 16:59
              Ja kiedys znalazlam w czipsach Lay's (o smaku zielonej cebulki :-))...
              ziemniaka. I nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby ten ziemniak nie byl W
              CALOSCI i w dodatku splesnialy. Oczywiscie pozostale czipsy byly niejadalne.
              Odruchowo wywalilam cale to obrzydlistwo do smieci i potem zalowalam, ze nie
              wyslalam tego "dowodu rzeczowego" do producenta w celu uzyskania odszkodowania
              za poniesione straty moralne :-).
              • fka1 Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 20:17
                wlos - prawie niewidoczny - bo w polewie czekoladowej - fujjj, a pan kelner byl
                bardzo zdziwiony czemu porcja nie odpowiada....
                o i jeszcze podczas wyjazdu na mazury jemy sobie obiadek jemy a kolezanka
                znalazla zupelnie okazala muche lezaca na wznak - tu kelnerzy tez mocno
                zdziwieni dlaczego owa kolezanka nie chce juz ziemniakow z wkladka z muchy... no
                coz.. co kraj to obyczaj mozna powiedziec;)
          • Gość: taki tam Re: znalezione w jedzeniu IP: 81.210.83.* 24.02.04, 13:13
            pewnie bylo to barze "Zodiak" w centrum. wtedy to byla praktycznie jedyna w
            miare dostepna jadlodajnia (macdonaldsow nie zawsze byly w PL - przyp. autora
            dla troche mlodszych internautow :)))
      • Gość: semp <nie na temat> o sygnaturce IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 15:35
        Z matematycznego punktu widzenia brak sygnaturki jest sygnaturką pustą
        (specjalny przypadek sygnaturki o zerowej długości). Polecam teorię języków.
        T
      • Gość: Alibaba Re: znalezione w jedzeniu IP: *.katowice.agora.pl / *.katowice.agora.pl 26.02.04, 17:47
        Ja pamiętam dwie rzeczy
        a.) guzik biały prawdopodobnie z fartucha
        B.) ale to ekstara w pomadce michałków był złoty pierścionek - nawet ładny moja
        mama do dziś go nosi a minęło dobre ćwierć wieku

        PS.
        Złoty pierścionek znalezłem także w rzece Skawie, oczko niebieskie
        • Gość: Alibaba Re: znalezione w jedzeniu IP: *.katowice.agora.pl / *.katowice.agora.pl 26.02.04, 17:52
          I jeszcze mi się przypomniało, że w francuskim St. Nazaire (nie pamiętam jak
          sie pisze)
          poczęstowali żonke i mnie jakimś cistem polanym syropem klonowym, syrop sie
          ruszał bo toneły w nim tabuny mrówek faraona.
          Gdy kelnerowi zwróciliśmy uwagę, że za anty nie zapłacimy groził Policją, jak
          sami zaczęliśmy dzownić to poiwedział, że nie trzeba płacić rachunku i w ogóle,
          do dziś wspominam obiad w St Nazaire jak najgorszy na wakacjach. No może kilka
          razy było gorzej, bo nic z kumplami nie jedliśmy.
          Pozdrawiam
    • ugo Re: znalezione w jedzeniu 18.02.04, 20:20
      Podobno jakaś pani znalazła spermę w shake'u.
      • Gość: myszka_211 Re: znalezione w jedzeniu IP: *.laser.pl 19.02.04, 08:46
        U mnie w łodzi mnustwo jest barow typu wietnamskiego i tak na piotrkowskiej
        jest taki skwerek gdzie tych barow jest ze 20.
        Kiedys wkroczył tam sanepid i po zbadaniu ryzu okazało się ze zawiera
        wietnamska sperme fuuuuuu
        od kiedy to uslyszalam omijam to miejsce z daleka choc zapachy kusza


        pozdrawiam myszka_211
        • Gość: hopi Re: znalezione w jedzeniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 11:18
          a po czym poznali ze to wietnamska sperma? plemniki miale skosne oczy? zalatuje
          mi to rasizmem, myszko_211
          • Gość: barnaba Re: znalezione w jedzeniu IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 19.02.04, 21:22
            Po prostu jest to zmyslone od początku do końca. Wyrób własny, albo
            ktoś "myszkę" ciężko nabrał.
        • Gość: hopi Re: znalezione w jedzeniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 11:18
          a po czym poznali ze to wietnamska sperma? plemniki miale skosne oczy? zalatuje
          mi to rasizmem, myszko_211
          • aga_749 Re: znalezione w jedzeniu 24.02.04, 08:37
            Gość portalu: hopi napisał(a):

            > a po czym poznali ze to wietnamska sperma? plemniki miale skosne oczy?
            zalatuje
            >
            > mi to rasizmem, myszko_211


            skośne oczy ...hehehe ;-)))
            dobre
        • Gość: haloodlot Re: znalezione w jedzeniu IP: *.chello.pl 24.02.04, 09:02
          a propos Myszki- kuszą ją zapachy ale chyba właśnie tej spermy :))))
      • Gość: tymbarski Re: znalezione w jedzeniu IP: *.goclaw.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 09:51
        Mojemu koledze zdarzyła się śrubka w opakowaniu płatków (na szczęście widoczna
        przy otwarciu opakowania) a także kawałek pazura w pasztecie. Smacznego!
        • Gość: nonsens Re: znalezione w jedzeniu IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 23.02.04, 17:52
          3/4 peta w chlebie do jajecznicy w schronisku morski oko zalapalem przy 2
          chromce bo ciagle wydawala mi sie ze ktos pali a pozno juz bylo wiec nie weim
          co w tej jajecznicy bylo pozdrowieniea dla wszystkich piekarzy
      • Gość: xxxx Re: znalezione w jedzeniu IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 20:16
        Podobno było to w opolskim Mc'Donaldzie. Nie polecam...
      • Gość: szamo Re: znalezione w jedzeniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 02:13
        Moze moja :P

        Pracowalem w popularnym McDonaldzie, ale nie pamietam nic procz tego, ze dla
        gosci ktorzy byli natretni prawilo sie niespodzianki typu za duzo musztardy,
        albo karmel do bigmaca... kultura musi byc. Nigdy nikt nie naplul do czegosc
        badz/lub zrobil cos podobnego!
    • Gość: Jazon Re: znalezione w jedzeniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 10:15
      Jak widzę śrubki są chyba popularnym dodatkiem:) Ja znalazłem kiedys jedną w
      drożdżówce. Nawet z nakrętką była:)
    • mary_ann Re: znalezione w jedzeniu 19.02.04, 10:48
      Pet "zatopiony" w chlebie baltonowskim (dawno).
      Nieduża gąsieniczka w puszce kukurydzy Bonduelle'a (przysięgam!!).
      • conena Re: znalezione w jedzeniu 19.02.04, 20:52
        mary_ann napisała:

        > Nieduża gąsieniczka w puszce kukurydzy Bonduelle'a (przysięgam!!).
        podobno są jakieś normy dopuszczające pewna ilość larw, robaków, jaj itp. na
        określone jednostki jedzenia "naturalnego", czyli właśnie puszki qqrydzy,
        woreczki mrożonek, przetwory, dżemy, konfitury i tym podobne. w jednym
        programie tv obliczyli nawet ile takich żyjątek przypada na jeden obiad:) od
        tamtej pory mam obsesję i jedząc tego typu rzeczy mam myśli larworobakowe:)
      • ao22 Re: znalezione w jedzeniu 20.02.04, 21:02
        >>Nieduża gąsieniczka w puszce kukurydzy Bonduelle'a (przysięgam!!).
        ja w mrożonych brokułach tejże firmy znalazłam baaardzo wypasioną muchę, wielką
        i czarną
        • Gość: Koszszałek-Opałek Re: znalezione w jedzeniu IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 19:59
          > (..) baaardzo wypasioną muchę, wielką i czarną

          eeee tam mrożone są do dziupli najlepsze są muchy na dziko...
        • Gość: gregor100 Re: znalezione w jedzeniu IP: *.mlyniec.gda.pl 25.02.04, 08:53
          a jaka miała być? biała?
        • Gość: kama Re: znalezione w jedzeniu IP: *.netlandia.pl 25.02.04, 12:24
          w mrożonych brokułach prawie ZAWSZE są małe larwy. bo tak samo jak kalafiory
          mają dużo "zakamarków", gdzie można sie ukryć.. a na kalafiorach są małe,
          czarne robaczki, takie małe żuki.. ale to naturalne chyba =]
    • sugarhoney Re: znalezione w jedzeniu 19.02.04, 20:25
      Pasikonik drożdżówce z serem,
      Kłąb włosów koloru blond w chlebie
      Sztuczny paznokieć w lodach z budki - oddałam go z pełną kurtuazją
      włascicielce... jakos się nie ucieszyła jak go dostała z powrotem, ale za to
      dała mi nową porcję lodow z podwójnym sosem karmelowym:))
      • Gość: natka Re: znalezione w jedzeniu IP: *.topole.waw.pl 19.02.04, 21:03
        brrrr ja już nic nie będę jeść...brrr...skutecznie mnie obrzydziliście!:P

        dodam tylko, że ostatnio moja koleżanka wyłowiła z sałatki krabowej z baru na
        szacownym UW jakieś 20 cm sznura! to by było nic, ale ten sznurek był gruby i
        zajmował chyba pół małego pudełka sałatki...brrr. niech żyje bufet-stajnia na
        Auditorium maximum!
        • sugarhoney A znalazł ktoś coś ciekawego w pączku??:) n/txt 19.02.04, 21:48

          • denay Re: A znalazł ktoś coś ciekawego w pączku??:) n/t 19.02.04, 21:58
            Niby to nie paczek, ale podobne - parowaniec (zwane tez pampuchami). Miejsce
            akcji szkolna stolowka. W jednym byl kawalek worka, prawdopodobnie po mace
            (mONce);-). Odlozylam na bok, zjadlam drugiego i poszlam do kierownika ze
            znaleziskiem. Hehehe dostalam druga porcje ;-) a tak w ogole to dobre byly.
      • Gość: ma Re: znalezione w jedzeniu IP: 157.25.31.* 24.02.04, 16:41
        ja też znalazłam ogromny kłąb włosów, tylko czarnych (typ - świerzo wyciągnięte
        z odpływu wanny) przyklejonych do skrzydełka pikantnego. Pochodziło ono ze
        znanej na całym świecie "restauracji" specjalizującej się w kurczakach... po
        dojściu do siebie poleciłam mojemu znajomemu powrót do "restauracji" w celu
        złożenia reklamacji (czyt. wszczęciu ogromnej awantury, grozić prasą,
        rzecznikiem ochrony praw konsumentów) a on uśmiechnięty wrócił z kolejnym
        pudełeczkiem tego przysmaku. Zdziwił się, że juz nie chciałam. Byłam
        zdruzgotana. Generalnie włosy to moja specjalność znajduję w zupie,
        ziemniaczkach i sałatkach, tylko nigdy w takiej ilości co na skrzydełku... od
        tamtej pory też sama załatwiam reklamacje :) skutecznie
        • Gość: enia Re: znalezione w jedzeniu IP: *.rw.lublin.pl / 81.219.66.* 04.03.04, 14:40
          ...a co powiecie na włos...łonowy chyba w kebabie na wynos...?
    • pauli7 Re: znalezione w jedzeniu 20.02.04, 00:34
      Ja calkiem niedawno znalazlam w smietanie Bakomy tekturowy krazek o srednicy
      2cm; nie mam pojecia, czego mogl byc to kawalek:)
      pzdr
    • Gość: oiki Re: znalezione w jedzeniu IP: *.applphys.uni-linz.ac.at 20.02.04, 12:08
      W poznych latach 80 w paprykarzu szczecinskim opakowanie po tabletkach -
      plastikowe z tymi "oczkami".
      smaczny watek ;-)
      • Gość: pauli7 Re: znalezione w jedzeniu IP: *.chello.pl 20.02.04, 12:22
        > smaczny watek ;-)
        hihi, mi przeszla ochota na wszelkie nie-domowej-roboty produkty:)
        pzdr
        • raffka Re: znalezione w jedzeniu 21.02.04, 18:20
          ehkm...dobrze, żę jeść skończyłam...

          ślimak w szkolnej sałacie.... (mały, ale wystarczyło)
          • Gość: ania Re: znalezione w jedzeniu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.04, 01:07
            jezu... tak sobie to czytam jem po ciemku ciasto murzynka...... i tak sie
            zastanawiam........ bleeeeeeeeeeeeeeeee
            • fasolka_31 Re: znalezione w jedzeniu 23.02.04, 08:51
              Uuuj, jeść się odechciewa, ale innego wyjścia chyba nie ma :-( Musze i ja coś
              dorzucić: parę lat temu kroję dzieciaczkom na sniadanie chlebek (razowy z
              piekarni za rogiem) a tu trrach! i spod noża mi wypada... wielki kawał szkła,
              przypuszczalnie z potłuczonej butelki. Sprzedawczyni raczyła mnie przeprosić,
              to wszystko, o rekompensacie nie było mowy...
              Slimaki czy inne wijące się w sałacie to norma, szkoda wspominać, ostatnio była
              fajna tłuściutka larwa czegośtam w papryce konserwowej, miałam tez w mrozonym
              kalafiorze. Ech!
    • Gość: smekta Re: znalezione w jedzeniu IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.02.04, 14:11
      A co powiecie na żywego/z dlugimi i cieniutkimi nibynóżkami pająka,który
      urządził sobie sypialnię w pieprzniczce pełnej pieprzu.Mogli przynajmniej
      zadbać o dokładniejsze dokręcenie "pojemniczka"-a tak-cała "gorzka"
      prawda "wyszła" na jaw ;-). Miejsce:Mielno-Unieście, renomowana restauracja.
      • Gość: natka Re: znalezione w jedzeniu IP: *.topole.waw.pl 23.02.04, 19:16
        łaaaaaaaaaaaaaaaa mam arachnofobię!!!!!
    • Gość: magda kupa + agrafka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 17:27
      w mcdonaldzie w cocacoli plywala mi kiedys agrafka, a z kielbasy wieprzowej
      wyplynely swinskie odchody. fuj!!!! od tego czasu nie mialam w ustach zadnej
      kielbasy i wedliny. swininy nie dotykam.
    • Gość: monika Re: znalezione w jedzeniu IP: 62.111.* / *.betanet.pl 23.02.04, 17:38
      moja koleżanka kupiła mleko:" białe" i wypiła już szklaneczke i się okazało że
      w środku była mysz!!!!!!!!! bleeeee zamiast zadzwonić do producenta i zrobić
      awanture a nawet kase zbić na tym wystarczy TVN) to zaniosła do sklepu w
      którym kupiła i dostała 2 mleczka
    • Gość: filiPd Re: znalezione w jedzeniu - Mc Donald IP: *.241.81.adsl.skynet.be 23.02.04, 18:28
      Kolega pracowal w Mc Donaldzie.... od tego czasu juz sie tam nigdy nie pojawilem i wszystkim odradzam.
      Gdybyscie wiedzieli co oni z tym miesem robia...
      SMACZNEGO
      • Gość: titt Re: znalezione w jedzeniu - Mc Donald IP: *.botany.gu.se 23.02.04, 19:01
        Kolega pracowal kiedys w popularnej w naszej okolicy rozlewni wody mineralnej.
        Kupilam winogrona i chcial sie poczestowac. Lojalnie ooszczeglam, ze niemyte.
        - A wode mineralna pijesz? - zapytal
        -Pije
        -I niemytymi owocami sie przejmujesz?
        Pozdrawiam
      • Gość: greenka Mc Donald IP: *.crowley.pl 23.02.04, 19:12
        pazury szczura wbijające się podniebienie.... bleee, na szczęście nie mi, ale
        już tam też nie wchodzę:]
    • Gość: joaha Re: znalezione w jedzeniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 19:04
      Osa w serku homogenizowanym o smaku truskawkowym. Była calutka i objawiła się
      dopiero jak zjadłam już połowę zawartości pojemniczka.
      • saturnin Re: znalezione w jedzeniu_pizza hut 23.02.04, 19:26
        I tu wyłamię się, podajęc przykład, że nie tylko u nas zdarzają się takie
        rzeczy... Rzecz się zdarzyła w Brukseli, z tego co pamiętam jakoś przy głównej
        arterii (tej z kilkoma tunelami). Kto był, ten wie. Pizza hut, normalna
        restauracyjka. Czysto, schludnie... A moi sąsiedzi, Anglicy, w swojej super
        supreme znaleźli 8 świeżo przyciętych pazurków. Osiem, bo widziałem, jak z
        pietyzmem wydłubywali jednego po drugim i liczyli... A teraz najlepsze...
        Przyszedł kelner, obejrzał, podumał, olał krzyki angoli i powiedział, że to
        niemożliwe, żeby zrobił to któryś z kucharzy... Po czym stwierdził, że
        najprawdopodobniej oni sami sobie wrzucili, prawdopodobnie mając na celu
        wyłudzenie od restauracji darmowego posiłku tudzież zszarganie dobrej marki
        knajpy. Zaraz po tym przyniósł im rachunek... :)
        pozdrawiam
    • Gość: amrita Re: znalezione w jedzeniu IP: *.pai.net.pl / 62.233.224.* 23.02.04, 20:24
      moja mama znalazła przyklejonego lukrem do drożdżówki prusaczka. mniam mniam..:D
    • Gość: Marynarz Re: znalezione w jedzeniu IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 23.02.04, 20:31
      Za mało informacji zamieściłaś. Mnie interesuje np.czy na tej śrubie była
      nakręcona nakrętka, jaki łeb miała śruba: sześciokątny czy kwadratowy, czy była
      długa czy krótka, jaka wielkość gwintu itp. Nie wzięłaś pod uwagę, że śruba ta
      na pewno komuś zginęła i teraz jej szuka.
    • Gość: woodpecker Re: znalezione w jedzeniu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.04, 20:46
      W jednej z podwarszawskich piekarni (lata 80-te) piekarze urządzili w nocy
      podczas produkcji imieniny . Gorzały mieli sporo i zabawa była świetna , do
      czasu gdy jeden z imprezujących żle się poczuł , a że miał "miękkie nogi" nie
      zdążył i zwymiotował do kadzi z ciastem .Sprawa wydała się , bo nie miał zębów
      i nie pogryzł boczku przy zakąszaniu .W wypieczonym chlebie klienci znajdowali
      całe kawałki . Wszystkich wywalono , a zdarzenie autentyczne .
      • anikl Re: znalezione w jedzeniu 24.02.04, 00:49
        > żle się poczuł , nie zdążył i zwymiotował do kadzi z ciastem <

        Słyszałam tę opowieść w wersji "prywatna cukiernia, właściciel żle się poczuł,
        żona była oszczedna więc drożdżówki i tak upieczono".
    • Gość: bulbita Re: znalezione w jedzeniu IP: 194.71.86.* 23.02.04, 20:47
      biedronka uprażona ze słonecznikiem
    • Gość: next Re: znalezione w jedzeniu IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.02.04, 21:02
      W chlebku to znalazłem haczyk na ryby (!). Całe szczęście, że byl w poprzek
      krojonej kromki, a nie wzdłuż. Mogło być nieciekawie...
    • Gość: Pit Re: znalezione w jedzeniu IP: *.citynet.pl 23.02.04, 21:02
      Tluste muszysko w butelce "zlotej rosy" (to taki napoj z poprzedniego
      systemu :) )
      • Gość: Amelka Re: znalezione w jedzeniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 22:07
        Kurwa, chyba sie porzygam, ale najpier dodam, ze znalazlam w chlebku peta,
        ale nic z tym nie zrobilam, cholera moze by byly kwiaty i przeprosiny,
        pozdrawiam
    • asica.r Re: znalezione w jedzeniu 23.02.04, 22:00
      Nie wiem czy pamiętacie było to pare lat temu i nagłośnili sprawe w telewizji.
      Facet w kotlecie mielonym z "indyka" znalazł pół kciuka!!!! Pokazywali!!!!
      Bleeeeeee. Najlepsze jest to, że nikt w zakładzie miesnym nie zgłosił utraty
      palca. Wyrobów tej firmy od tej pory nie kupuje. Pozdrawiam wszystkich smakoszy
      wyrobów z indyka:)
    • Gość: asia Re: znalezione w jedzeniu IP: *.echostar.pl / 217.153.106.* 23.02.04, 22:05
      1)deski zmielone wraz z rybą w paprykarzu szczecińskim (fajnie chcrześciło w
      zębach)
      2)na koloniach '95- wielka ważka ukiszona w ogórkach
      3)jakies białe larwy na sałacie na stołówce w szkole podstawowej (nie tykam do
      dziś)
      • Gość: Lily Re: znalezione w jedzeniu IP: 213.17.227.* 23.02.04, 22:48
        A ja sie zastanowialam jak sie zaczac odchudzac. fuj
        Slyszalam jak kolega robil jakies wdrozenie kilka lat temu w firmie gdzie sie
        robi dzemy. Dumni szefowie oprowadzali go po firmie i jako ciekawostke
        opowiedzieli historie jak to kiedys zaginal pracownik. Jak sie po kilku latach
        okazalo - przy myciu kadzi takich wielkich wysokich na kilka matrów -
        znaleziono sprzączke od paska, zamek od spodni. Same metalowe rzeczy. Nawet
        kosci nie bylo wszystko kwas wytrawil. Ludzie zjedli czlowieka. Kanibalizm bez
        wyboru fujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj
        • dz Re: znalezione w jedzeniu 24.02.04, 00:18
          mój Boże..ten post, to jakiś omen czy co...właśnie kromeczkę chciałem zjeść..ze
          smalcem i skwarkami....taki sklepowy.....dobrze, że zauważyłem. bo bym pewnie
          zęba stracił..albo kilka....kamień ma ok.3 cm długości, 2 szerokości, ok.2 mm
          grubości...smalec produkcji:Firma Smalcom Goczałkowice Zdrój, ul.Sławkowa
          14...nabyty w sklepach PSS Społem..ciekawe, czy gdybym stracił kilka zębów
          miałbym się do kogo odwołać ? wiecie coś o tym ?
          • dz Re: znalezione w jedzeniu 24.02.04, 00:23
            dz napisał:

            > mój Boże..ten post, to jakiś omen czy co...właśnie kromeczkę chciałem
            zjeść..ze
            >
            > smalcem i skwarkami....taki sklepowy.....dobrze, że zauważyłem. bo bym pewnie
            > zęba stracił..albo kilka....kamień ma ok.3 cm długości, 2 szerokości, ok.2
            mm
            > grubości...smalec produkcji:Firma Smalcom Goczałkowice Zdrój, ul.Sławkowa
            > 14...nabyty w sklepach PSS Społem..ciekawe, czy gdybym stracił kilka zębów
            > miałbym się do kogo odwołać ? wiecie coś o tym ?

            no wiem, że jedzenie na noc jest niezdrowe....ale bez przesady, do cholery.....
    • Gość: Biba Re: znalezione w jedzeniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 01:21
      Kilka lat temu w Tarnobrzegu(Zwierzyniecka) w chlebie miałem całą muchę a w
      kupinych czekoladkach(Sienkiewicza u Lesiczki) Pierot E.Wedel na wagę po
      ugryzieniu ukazały się białe ruszające się robaczki od tej pory zawsze
      przełamuje dopiero wprowadzam.
      • Gość: ultra75 Re: znalezione w jedzeniu IP: 207.159.92.* 24.02.04, 19:07
        O robakach w czekoladzie slyszalam tez od kolezanki - dostala w latach `80 od
        kogos z rodziny zagraniczna czekolade z orzechami (w tamtych czasach prawdziwy
        rarytas) i czekala z jej otwarciem do swoich urodzin :-). Niestety po
        uroczystym ;-) otwarciu okazalo sie, ze wyczekana czekolada troche sie rusza!
        (fuuuj mam fobie na punkcie robali!). Najprawdopodobniej zawinily orzechy...
        Biba, a ja tak uwielbiam Pierroty! Dzieki za ostrzezenie, teraz tez bede sie im
        uwazniej przygladac zanim nadgryze :-).
        • Gość: kama Re: znalezione w jedzeniu IP: *.netlandia.pl 25.02.04, 12:43
          też znalazłam białe robaczki, ale w Bajecznych =]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka