04.06.10, 01:16
Na osiedlu pod blok podjeżdża czarna bejca. W środku siedzi Bolek
typu ABS (absolutny brak szyi)
Spuszcza szybkę i drze się na cały głos:
- Zajebaała……!
- Zajebaałaa…………!
- Zajebaaałaaaa……!.
Na trzecim piętrze otwiera się okno:
- Kotuś, mówiłam ci tyle razy, że nie zajebaała tylko Izabela!

Obserwuj wątek
    • marguyu Re: :) 04.06.10, 01:25
      :D :D :D
    • zaklopotana87 Re: :) 04.06.10, 13:32
      Stoi BMW na poboczu i ABS zmienia kolo,
      zatrzymuje się drugie BMW i drugi ABS pyta:
      -yo, co robisz?
      -kółko.
      -oki, to ja zrobie radyjko.
    • zaklopotana87 Re: :) 04.06.10, 13:33
      Co to za zagadka?
      - Mały ptaszek, duża klatka?
      - Kulturysta.
    • yabol428 Re: :) 04.06.10, 22:22
      Skoro w takich dresiarskich klimatach jesteśmy, to zapraszam na autentyczny opis
      sylwestra sprzed kilku lat - cytat z maila od znajomego:

      impreza u kuzynki sie już rozchodziła, ale na północ zdążyłem. Kilka minut
      pózniej przyszli dresiarze z sąsiedniej imprezy, niby złożyć życzenia - najpierw
      zapytali czy jesteśmy za wisłą kraków, oczywiście zaprzeczyliśmy i
      powiedzieliśmy że jesteśmy za kuntakinte urugwaj, oni chyba nie zrozumieli
      zaczepki bo zwrócili się do nas z tymi słowy: "no to życzę ci kur.wa,
      szczęśliwego kur.wa nowego roku" no i widać znali angielski bo pożyczyli nam
      również "happy new york" i stali się bardziej wylewni jeszcze, nawet poskarżyli
      się mimochodem, że na ich imprezie "już nie mają co ru.hać" i zaczęli się
      przytulać do mojej kuzynki, bo "wporzo z niej suczka" więc z facetem kuzynki
      wywaliliśmy tych koli na korytarz (na szczęscie ledwo się trzymali na nogach i
      nawet bejzbola gdzieś przepili) i powiedzieliśmy im "happy chicago".
      Rano hałas za oknem przykuł naszą uwagę - to pijane dresy wyszły na parking
      przed blokiem i jeden z nich chciał pokazać swój kunszt za kierownicą, podczas
      których to manewrów wprawdzie ani nie przestawił latarni, ani innych samochodów,
      ale za to przejechał jedną ze swoich koleżanek, (to znaczy, chyba "to" było "to
      coś", "co" się nie nadawało kilka godzin wcześniej do ru.chania) - o dziwo to
      zauważył, wpakowali ją do samochodu i gdzies pojechali. Stwierdziliśmy, że to
      pewnie dla niej nic nowego, bo pewnie przed północą, (kiedy się jeszcze
      nadawała), każdy z nich ją już parę razy przejechał.
      Przepraszam za ten niezbyt inteligentny i smaczny opis, ale czułem wewnętrzną
      potrzebę przybliżenia tych wydarzeń z życia dresiarza i jego suczki.
      O Wielki Krasnoludzie, dziekuję Ci, że stworzyłeś stworzenia z ubiorami z
      paskami, lub z napisem "najki", bez nich życie nie miało by interesujących
      zwrotów akcji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka