Dodaj do ulubionych

jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 08:27
Czy zdarzyło się Wam dostać lub dostajecie dziwne, bezsensowne zadania od
przełożonego?
Obserwuj wątek
    • swinka_finka Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 06.07.10, 10:04
      a co masz na myśli ?
      • drzejms-buond Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 06.07.10, 10:19
        łooo dżizas! pewnie. bez liku. jak znajdę chwilę to może opiszę...
      • Gość: Śmieszka Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 10:45
        np kiedyś słyszałam, jak ktoś miał policzyć ile listków ma papier toaletowy.
        Chodziło chyba o jakieś oszczędności.
        Może coś nawet śmiesznego, bez sensu
        • wewska Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 06.07.10, 13:12
          Tak, dostałam ponad dwustu stronicowy dokument, który kierownik polecił mi
          skserować dwa razy, pomimo iż miał go w komputerze i łatwiej byłoby wydrukować,
          więc kiedy wyszedł na papierowa nacisnęłam drukuj ;)
          • drzejms-buond Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 06.07.10, 13:35
            daaawno temu,

            1.kazano mi robić "zapytanie o cenę" w celu zakupienia jednej paczki spinaczy i
            jednej paczki pinezek
            2.- pan policzy ile musimy kupić antyram na ścianę!
            -a jakiej wielkosci jest ściana?
            - obojętne, pan zamówi na zapas, nawet kilkadziesiąt jak trzeba.
            (planowano okna i drzwi na tej ścianie więc, bez planów wiedziałem, że wejdzie
            niewiele. wyszła ze mnie złośliwa natura- zamówiłem 70 weszły 4)
            3. rachunki za telefon wzrosły. dyrektor wymyśliła zeszyt, gdzie każdy będzie
            wpisywał dokąd dzwonił. ja miałem sprawdzać BO SIEDZIAŁEM NAJBLIZEJ TELEFONU.
            -a skad będę wiedział dokąd ludzie dzwonią?
            - nooo, będą wpisywać do zeszytu.
            -ale skad będę wiedział ze będą wpisywac prawde, skoro teraz oszukują dzwoniąc
            do Ameryki?
            -będziemy bazowac na uczciwości ludzkiej
            -a czy uczciwość ludzka nie nakazuje NIE DZWONIĆ DO AMERYKI?
            ( ostatecznie wycofała się z pomysłu po moim stanowczym -NIE!)
            cdn


            • Gość: biurwa_pospolita Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.chello.pl 06.07.10, 21:12
              ad 1 - dzejms, Ty to chyba w budżetówce pracujesz, tak jak ja ;)
              mój hit - wniosek na zakup usługi przyłączenia dodatkowej linii
              telefonicznej, zatwierdzony kolejno przez trzech kierowników, dwóch
              dyrektorów i księgowego. koszt usługi - 1 zł (słownie złotych: jeden)
            • Gość: ;) Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.cable.smsnet.pl 09.07.10, 14:22
              > -a czy uczciwość ludzka nie nakazuje NIE DZWONIĆ DO AMERYKI?

              Szczerość w naszym klubie to norma:)
          • Gość: xx Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.home.aster.pl 10.07.10, 00:13
            Łatwiej, ale nie taniej. Taniej jest skserować. Ale Ty nie musisz tego
            wiedzieć/rozumieć - od tego masz kierownika. I powinnas jego polecenia
            wykonywać, a nie komentować i zmieniać.

            Niektórzy muszą mieć kierownika nad sobą, bo najprostszych spraw nie potrafią
            sami zorganizować. A i wydane polecenie sprawia im kłopot - jak Tobie...
            • Gość: ozg Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 02:21
              niby z jakiej racji taniej? tuszu zuzywa sie tyle samo/jeszcze wiejcej + prad na zasilenie skanera...
              • Gość: agniecha Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.range109-153.btcentralplus.com 10.07.10, 11:24

                a jesli drukarka jest atramentowa a ksero z natury cyfrowe ...
                na 200 stronnicowy dokument w 3 kopiach drukarka atramentowa moze wyssac caly
                cartridge, a toner tego moze nie odczuc....
                • agulha Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 18:44
                  No ja już nie mogę...Czemu ostatnio wszyscy internauci piszą o "stronnicach" i
                  nie wiedzą, jakie są zasady pisania liczebników porządkowych? Nie "200
                  stronnicowy", tylko "200-stronicowy". Strona, stronica, dwustronny,
                  dwustronicowy, polska język, trudna język.
                  • Gość: stomma Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 62.87.184.* 11.07.10, 02:49
                    no żebyś się przypadkiem nie zesra...
                    a zesra... się można na stronie, w ustroniu, w miejscu ustronnym
                    • agulha Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 11.07.10, 16:40
                      Twój nick ma coś wspólnego ze stomią, że tak Ci się wszystko kojarzy?
                      • Gość: stomma Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 62.87.184.* 13.07.10, 20:57
                        ...Ludwik Stomma - słyszała kiedy?

                        To Tobie się kojarzy.
                        • agulha Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 15.07.10, 01:10
                          Prawdę mówiąc, chyba nie słyszałam, ale teraz sobie sprawdziłam. Czy oznacza to,
                          że mam "przyjemność" z prof. Ludwikiem Stommą, antropologiem kultury, profesorem
                          Sorbony, i że to on właśnie używa w dyskusji publicznej określenia "zes_r_..."?
                          • Gość: stomma Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 62.87.184.* 16.07.10, 19:54
                            Oczywiście, że nie. Czasem internauci posługują się nickiem, który wskazuje na
                            ich zainteresowania, pasje, który mówi o ich autorytetach. Wiem, jak ciężko to
                            ogarnąć osobie, która pierwsze, na co zwraca uwagę w dyskusji, to błędy
                            ortograficzne, które w żaden sposób nie zniekształcają sensu wypowiedzi.
                            • agulha Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 17.07.10, 10:37
                              To już mi ulżyło. Niemniej nadal nie rozumiem, dlaczego osoba, dla której
                              autorytetem jest humanista, prezentuje tak rynsztokowy język, tak skrajne oceny
                              i takie zacietrzewienie w dyskusji.
                              • Gość: stomma Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 62.87.184.* 17.07.10, 17:17
                                Przeczytaj, proszę, raz jeszcze naszą dyskusję, a wszystko stanie się jasne. Poradzisz sobie. Osoba, tak świetnie władająca polskim językiem, z pewnością bez trudu zinterpretuje moje, jakże enigmatyczne w swej wymowie, wypowiedzi z rynsztoka rodem.
                                • agulha Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 17.07.10, 21:15
                                  Przeczytałam. Zapewne zirytowała Cię moja uwaga na temat ortografii i gramatyki
                                  języka polskiego, wyrażona językiem kolokwialnym, ale bez wulgaryzmów, i
                                  odpowiedziałeś takimi słowami, że Ci je serwer wykropkował.
                                  • Gość: stomma Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 62.87.184.* 17.07.10, 23:46
                                    Droga internautko, serwer nie dokonuje takich czynności. Owe "słowa"
                                    wykropkowałam samodzielnie. Irytują mnie uwagi, które nijak mają się do tematu
                                    dyskusji. Sądzę, że - ze swoją erudycją i zdolnością argumentacji - mogłabyś
                                    wnieść do dyskusji o wiele ciekawsze wątki, ciekawsze od ortografii.
              • Gość: S Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.aster.pl 10.07.10, 20:09
                zgadza sie, sam mam jednego podwladnego i to jest dramat - jak go
                nie pilnuje to robi kupe bledow i wysyla w Polske
              • Gość: Ryf Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.pol-net.pabianice.pl 12.07.10, 18:53
                U mnie w pracy drukują na ksero :)
          • wewska Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 11.07.10, 08:14
            No cóż, chyba powinnam dodać, że to, czy skserowałam czy - ostatecznie -
            wydrukowałam nie miało żadnego znaczenia co do kosztów, bo to było jedno
            urządzenie wielofunkcyjne (drukarka-skaner-kopiarka), ale widzę że już i tak
            macie swoje zdanie wyrobione więc jest to mój ostatni post w tym temacie.
    • nessie-jp Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 06.07.10, 14:19
      Dostałam do weryfikacji tekst o długości 650 stron, w którym wprowadzono zmiany
      o objętości około 40 stron. Rozłożone po całym tekście, czasem zmienione jedno
      słowo w zdaniu.

      Miałam sprawdzić, czy zmiany zostały dobrze przetłumaczone.

      W półtorej godziny.

      Oczywiście zmiany nie były w żaden sposób oznaczone.
      • Gość: Śmieszka Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 14:22
        po czymś takim to powinnaś dostać tytuł super tłumacza, nieźle
        • Gość: wero Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 12:51
          Szef stał przy ksero z jedną kartką i woła mnie z drugiego końca biura: "skseruj mi to proszę...". Dodam, że szef sam potrafił robić kopie - widocznie chciał pokazać wyższość :).
          • Gość: agniecha Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.range109-153.btcentralplus.com 10.07.10, 11:26
            jesli pracujesz jako jego sekretarka czy asystentka - to jest to Twoja praca,
            nieprawdaz?
            Szef moze umie sam sobie zrobic kopie, ale w czasie kiedy bedzie wlaczal ksero,
            i robil te kopie mogly zrobic cos innego ...
      • istisna Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 13:13
        aaaaaaaa:)
        my chyba w tej samej firmie pracujemy w takim razie:D
      • Gość: heuehuehue Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 216.155.153.* 09.07.10, 16:09
        He he - mafijno-konspiracyjny styl myślenia - zacierać ślady za sobą.
        Dosyć kosztowny.
      • Gość: wgf Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.chello.pl 09.07.10, 17:52
        Jeśli tekst był na papierze, to faktycznie wtopa, ale jeśli w Wordzie - to chyba
        jedyną jego przydatną cechą (obok poprawiania pisowni, choć z tym trzeba uważać)
        jest właśnie porównywanie tekstów i oznaczanie zmian w kolejnych wersjach.
        Chociaż nawet wtedy przejrzenie/korekta kilku tysięcy słów tłumaczenia (zależy
        jeszcze, ilu) w półtorej godziny może nie być łatwa...

        A w sprawie tematu: przywieźć na imprezę integracyjną rzecz, która a) była
        niepotrzebna, b) była niekompletna, c) zajęła pół samochodu i d) trzeba się było
        dzień wcześniej po nią umawiać, tracić czas i takie tam...
    • morgen_stern Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 12:58
      Otrzymałam polecenie załatwienia dla dyrektora czegoś w urzędzie (nie pamiętam już czego, parę ładnych lat temu to było). Mówię mu, że to chyba można załatwić tylko osobiście (była to jego prywatna sprawa). Telefonicznie tez dostałam taką informację. Ale nic, dał mi swój dowód osobisty w łapę i jazda na drugi koniec Wawy autobusem (o taksówce zapomnij).

      W urzędzie straciłam pół dnia po to, żeby się dowiedzieć, że oczywiście, sprawę można załatwić TYLKO osobiście.
      Więc gość wpadł na pomysł, że przecież można zrobić poświadczenie notarialne! Dawaj wydzwaniać do notariuszy z pytaniem o koszty oraz do urzędu, czy tak można. Nie można. Przepychanki i jego pomyślunki, jak by tu to załatwić za moim pośrednictwem zajęły mu KILKA DNI.

      Na moje nieśmiałe sugestie, że szybciej i prościej byłoby, gdyby wsiadł w samochód i sam to załatwił od ręki, zamiast tracić czas, swój i mój, na bezsensowne przepychanki (oczywiście powiedziałam to grzeczniej) odparł, że to był taki mój test, czy sobie poradzę..
      Chyba sobie nie poradziłam, już od dawna tam nie pracuję :P
      Dla mnie to mój absolutny rekordzista :)
      • Gość: gosc Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 13:15
        prostowanie kartek w podajniku drukarki - musiały być wszystkie
        idealnie co do mm równiutko, bo jak nie to druk wychodził krzywy.
        Normalnie to nikt tej krzywizny nie widział procz szefa, który z
        lupą wydruk oglądał.
        • Gość: Milady Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 13:30
          Kiedyś zastałam rano na biurku taką kartkę od pani dyrektor:
          "Marysiu, wczoraj wieczorem ktoś dzwonił!!!! Może z Niemiec??? albo
          z Holandii???? (telefon był chyba po angielsku) Być może to coś
          pilnego?????. Wyjaśnij co to za sprawa"

          Za cholerę nie wiedziałam, jak to wyjaśnić, a karteczkę wstawiłam w
          ramkę:).
        • gulcia77 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 13:34
          Z kartkami to i ja miałam :)
          Baba szefa wpadła na pomysł oszczędzania kartek i kazała mi policzyć ile zużywam
          dziennie, ograniczyć ilość o 10 procent. I tak czekałam na dobry moment żeby
          powiedzieć, ze odchodzę z firmy, więc zostawiłam kierowcę, którego nie lubiłam
          na weekend w Gdańsku, oddałam służbowy telefon i powiedziałam, ze nie mogłam go
          ściągnąć do domu, bo mi się limit kartek wyczerpał i nie mogłabym wydrukować
          zlecenia transportowego. Mina babsztyla - bezcenna...
          • Gość: Alafonia Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.chello.pl 10.07.10, 20:36
            ja to bym sprawdziła połączenia przychodzące o ile się da i obczajała numery
            kierunkowe. A potem zadzwoniła i wszystko wyjaśniła. Toż to proste;)
        • Gość: hihihi Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 216.155.153.* 09.07.10, 16:19
          Niezły czub - władza mózg rozsadza.
      • Gość: dzejzi Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 88.220.167.* 09.07.10, 14:19
        O, to chyba mój były szef był:) Na bank on!:)))
      • Gość: Lucy Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.static.maxnet.net.pl 09.07.10, 14:22
        To samo mam z moim szefem... utrapienie! Nie nic chce sam załatwiać, wystawia mi
        500 upoważnień tygodniowo do załatwiania wszystkiego:)
    • untochables Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 13:36

      cytuje " do Jolki przyszedł taki mail, to weź do wyślij tam" i
      wszystko jasne ;))
      • Gość: arielka Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 15:09
        "Wiesz zadzwoń do tej firmy w Piotrkowie, no wiesz której, tej Acośtam i mnie
        umów",
        a potem się okazuje że firma była w Szczecinie i na D
    • Gość: tokota Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 14:10
      Nie wiem czy ktoś zauważył, że wszyscy mają głupich szefów. Ich baby
      są oczywiscie jeszcze głupsze.
      Jak to możliwe, że Głupek rozkręca firmę i zatrudnia ludzi ?
      Jak to możlwie, że Głupek tak zarządza sytuacją, że potem " podobno"
      wszyscy za niego pracują ?
      • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 14:34
        wielu szefów wydaje "dziwne i bezsensowne" polecenia
        czasami wynika to z ich ignorancji a czasami... po prostu nie chce
        im się tłumaczyć kazdemu z osobna sensu swojego polecenia

        ja wychodzę z założenia "jak Pan każe tak ja łażę" ;)

        kiedyś poprosiłem stażystkę o skserowanie w 20 egz. kopii pewnego
        dość grubego "pisma" (coś około 100 stron jeden egz).
        Stażystka wycwaniła sie i za moimi plecami poeciała szybciutko do
        jednej z pracownic z prośbą o wydrukowanie tegoż pisma. Podśmiewały
        się w trakcie z mojej "bezmyślności"

        Przy 19tym egzemplarzu skończył się tusz w drukarce (a mamy w pracy
        drukarkę "przemysłową") na zamówiony czekaliśmy już od tygodnia i
        wiedziałem, że będziemy czekać jeszcze kilka dni. Ten zużyty
        starczyłby do czasu kiedy dostalibyśmy nowy.
        Ksero natomiast sopkojnie łyknęłoby te 20 kopi i jeszcze byłby
        zapas.

        Wiedziałem, że jeśli wydrukuje wszyskie egz. na drukarce to uziemi
        cały wydział na tydzień, dlatego prosiłem o skserowanie!. Nie
        przewidziałem, że powinienem się tłumaczyć ze swoich decyzji przed
        stazystką :)


        Ps. Gdyby wydrukowały te 20 egz, a tusz skończyłby się następnego
        dnia - to nikt by nie zrozumiał, że chciałem uniknąć blokady bracy,
        ale wszsycy wiedzieliby, że mam "fanaberie" :):):)
        • gulcia77 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 14:47
          A przepraszam, czy bierze Pan pod uwagę, że stanie przy ksero potrafi świętego
          wyprowadzić z równowagi? Że jest to ogromna strata czasu, który można by
          wykorzystać na coś innego?
          No chyba, że zawsze ma się do pomocy stażystkę, ale może lepiej by było
          dziewczynę czegoś nauczyć? W życiu by jej się bardziej przydało :)
          • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 15:02
            gulcia77 napisała:

            > A przepraszam, czy bierze Pan pod uwagę, że stanie przy ksero
            potrafi świętego
            > wyprowadzić z równowagi?

            biorę :)


            Że jest to ogromna strata czasu, który można by
            > wykorzystać na coś innego?

            niestety moim zadaniem jest m.in zapewnić ciągłośc pracy wydziału
            więc jesli mam do wybory wyłączyć stażystkę na jeden dzień, albo
            cały wydział na kilka dni - to wybór jest prosty

            > No chyba, że zawsze ma się do pomocy stażystkę, ale może lepiej by
            było
            > dziewczynę czegoś nauczyć? W życiu by jej się bardziej przydało :)

            na pewno :) ale czas który "zaoszczędziła" na drukowaniu - spędziła
            potem w "socjalu" na kawie :)

            czasami szef staje przed wyborem i musi wybrac mniejsze zło ;)

            ale trzeba pamiętać, że każdy szef ma swojego szefa :):):) przed
            którym odpowiada
            za błąd stażystki konsekwencje poniosłem ja ;) dla mnei to była
            dobra lekcja
            • Gość: Czereśniak Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 213.25.114.* 09.07.10, 16:00
              Ale wiesz, że 95% czytających tutaj te wątki (w godzinach pracy) nie jest w stanie zrozumieć o co ci chodzi?
              • Gość: julia Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.range81-151.btcentralplus.com 10.07.10, 13:49
                Z cyklu poleceń BEZ SENSU:
                - mieliśmy wysłać 17 kopii każdego z 5 dokumentów. Każdy z dokumentów miał nie
                mniej niż 300 stron. Zamówienie kopii z biura, które się tym zajmowało
                kosztowało 20 funtów za sztukę, natomiast mój szef postanowił je SKSEROWAĆ, bo
                będzie taniej. Czasowo szybciej byłoby zamówić nowe dokumenty - wysłalibyśmy
                kopie które mieliśmy "zapasowe" w międzyczasie zamawiając nowe.
                Dwa tygodnie pracy całego działu (dokumenty były spięte i nie można było ich
                rozpiąć, więc pierwsza kopia to była masakra, potem już to jakoś szło), pół
                firmy wkur... na maksa (bo na 100 osób przypadało 1,5 drukarki) ale szefo
                zaoszczędził 1700 funtów z budżetu działu.
                Nie, nie było premii :)
            • Gość: Tantrum Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: 89.238.42.* 09.07.10, 18:14
              Dziewczyna wykazała się kreatywnością. Nie wiedziała przy tym, że drukarka jest
              aż tak ważna, a Ty jej nie raczyłes poinformować. W efekcie dostało się Tobie.
              • Gość: igz Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.07.10, 19:03
                A guzik prawda. Szef nie jest od przekonywania pracowników o słuszności swoich
                decyzji ani od udowadniania im swoich racji. Stażystka dostała jasne polecenie:
                skserować dokumenty i powinna była zrobić dokładnie to, o co ją poproszono,
                zamiast kombinować.
                Rozumiem, że jak pójdziesz do krawca i zamówisz u niego czarny garnitur, a on ci
                w zamian uszyje sukienkę to też nie będziesz protestować, bo rzemieślnik wykazał
                się kreatywnością i postanowił przełamać modowy schemat?
                • Gość: Tantrum Może i nie musi tłumaczyć poleceń, ale jak to się IP: 89.238.42.* 09.07.10, 19:48
                  może zakończyć, już wiemy :-)

                  Myślę, że jednak warto pracownikowi to i owo wytłumaczyć. Jeśli pracownik jest
                  bardziej świadomy tego, co i dlaczego robi, może zaproponować ciekawsze
                  rozwiązanie. Z drugiej strony ta stazystka mogła wcześniej skonsultować jej pomysł.

                  U nas w firmie też byli stażyści. Ale tłumaczyliśmy im, dlaczego to należy
                  zrobić. Trzeba przyznać, że mieli parę pomysłów. No i wszystko robili z chęcią.
                  • Gość: igz Re: Może i nie musi tłumaczyć poleceń, ale jak to IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.07.10, 20:15
                    Tutaj mieliśmy do czynienia ze zwykłą samowolką i kombinatorstwem. Moim zdaniem
                    jeśli ktoś nie rozumie polecenia (albo zasadności załatwiania danej sprawy tak a
                    nie inaczej), powinien to łaskawie zakomunikować przełożonemu.
                    W mojej firmie rok temu miał miejsce klasyczny wypadek przy pracy. Pewien
                    kreatywny młodzian postanowił zlekceważyć polecenia brygadzisty i zamiast
                    wykonać pewną czynność dokładnie tak, jak go poproszono, kombinował, jak by tu
                    sobie ułatwić życie i się zanadto nie przemęczać. Udało mu się - stracił palec,
                    a zaraz potem - pracę. Teraz odpoczywa sobie na bezrobociu.
                    Drugi pomysłowy na razie jest jeszcze zatrudniony, ale póki co leży w szpitalu,
                    z dłonią zaszytą pod skórą brzucha.
                    • Gość: ee Re: Może i nie musi tłumaczyć poleceń, ale jak to IP: *.chello.pl 10.07.10, 09:39
                      Dłonią zaszytą pod skórą brzucha? Że niby jak?
                    • Gość: doubt Re: Może i nie musi tłumaczyć poleceń, ale jak to IP: 216.245.202.* 10.07.10, 17:36
                      > Tutaj mieliśmy do czynienia ze zwykłą samowolką i kombinatorstwem. Moim
                      > zdaniem jeśli ktoś nie rozumie polecenia (albo zasadności załatwiania
                      > danej sprawy tak a nie inaczej), powinien to łaskawie zakomunikować
                      > przełożonemu.

                      Piękna i bardzo demokratyczna teoria.
                      Ale demokratyczne praktyki to nie z szefami autokratami.
                      Szefowi demokracie, owszem można coś zaproponować lub
                      łaskawie poprosić o krótkie wyjaśnienie.

                      Nie z autokratą takie numery.
                      Kto tak zrobi ten szybko pożałuje - zaraz mu szefuńcio
                      jakąś łatkę przypnie (nie rozumie poleceń, oporny to tylko najłagodniejsze
                      możliwości)
                      Wystarczy poczytać niektórych forumowiczów - jakie jest ich zdanie
                      na temat tego od czego szef/podwładny jest i nie jest :))

                      Od razu widać co to za ludzie. Lepiej ich nie spotykać - tylko czy to możliwe?
                    • Gość: cuttingedge Re: Może i nie musi tłumaczyć poleceń, ale jak to IP: 216.245.202.* 10.07.10, 17:41
                      A może zamiast tak tresować ludzi na bezmyślne maszyny
                      i oszczędzać na cudzych łapach pomyślelibyście trochę
                      i wzięli się za prawdziwe bezmyślne maszyny
                      - i n.p. zabezpieczyli je lepiej?

                      Czy przyszło wam to w ogóle do głów czy pretensje
                      zawsze tylko do podwładnych, a nigdy do siebie?
                • Gość: xxxxx Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 17:14
                  Z jednej strony przeciętnie inteligentny człowiek wie, że taniej
                  wychodzi kserowanie niż drukowanie. Z drugiej strony takie młode
                  panienki więcej mogłyby powiedzieć na temat najlepszych lakierów do
                  paznokci. Myślę, że jeśli stażystka ma się czegoś nauczyć, to ktoś
                  musi jej wytłumaczyć różnicę pomiędzy drukowaniem i kserowaniem.
                  Ewentualnie zrobić to na piśmie.
                  • agulha Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 10.07.10, 18:46
                    Szczerze mówiąc, nie znam dokładnych cen kserowania i drukowania. Skoro autor
                    pisał o "przemysłowych" maszynach, to zapewne ma drukarkę laserową, a nie
                    atramentową. Jeżeli cały dział dysponuje drukarką tylko atramentową, to szef sam
                    jest sobie winny.
                    Prawdziwie wysokowydajna maszyna to taka, która drukuje lub kseruje i ma także
                    opcję np. spinania spinaczem na dwa różne sposoby.
                    • nessie-jp Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 10.07.10, 19:01
                      > Prawdziwie wysokowydajna maszyna to taka,
                      > która drukuje lub kseruje i ma także

                      ... śpiewa, chodzi, dzieci rodzi, krawaty wiąże i przerywa ciąże?

                      No i wszystko wiadomo, to wyłącznie wina szefa
                • Gość: ordynary_general Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: 216.245.202.* 10.07.10, 17:26
                  > A guzik prawda. Szef nie jest od przekonywania pracowników o słuszności
                  > swoich decyzji ani od udowadniania im swoich racji.

                  Typowa komuna lub, jak kto woli, autokracja - podwładni powinni
                  kompletnie bezmyślnie wykonywać co szef każe.

                  Gdyby to jeszcze było stosowane konsekwentnie to byłoby
                  pół biedy: Szef każe robić bzdurę - wychodzi z tego bzdura
                  i szef bierze za to odpowiedzialność, a podwładni nie
                  mają namieszane w głowach.


                  Ale nie: Goście, którzy wymagają od podwładnych bezmyślnego
                  podporządkowania się wszelkim poleceniom są PIERWSI
                  w domaganiu się od podwładnych właśnie MYŚLENIA gdy
                  tylko jest jakaś wpadka spowodowana przez bezmyślne
                  wykonywanie ich poleceń i trzeba winę zwalić na podwładnych.

                  Wtedy drą buzie o myśleniu, inicjatywie i blablabla.

                  Jezu, ilu takich pęta się wokół!

                  Domagają się od ludzi myślenia i bezmyślności naraz
                  i jak widać sami siebie trenują na bezmyślnych.

                  Ale powiedzcie tylko bezmyślnemu, zwłaszcza jakiemuś szefowi,
                  że jest bezmyślny, nawet jeśli nie jesteście jego podwładnymi - oh qqq...a

                  U wszystkich zawsze to zobaczy - u siebie nigdy!

                  Najlepszy przykład - tuż powyżej - niejaki bojkot79

                  Typowe zastosowanie zasady: "Sukces ma wielu ojców, a porażka zawsze
                  jest sierotą" (dodałbym od siebie, że bardziej dziecięciem nieznanego
                  ale wpływowego taty).
                  • Gość: o rrrrany Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: *.146.96.199.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.07.10, 22:14
                    juz mi sie nie chce tego czytać....
                  • bojkot79 Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 12.07.10, 11:51
                    Gość portalu: ordynary_general napisał(a):

                    >
                    > U wszystkich zawsze to zobaczy - u siebie nigdy!
                    >
                    > Najlepszy przykład - tuż powyżej - niejaki bojkot79
                    >

                    najlepszy przykład brzu ruozmuenia czytangeo tekstu
                    niejaki powyżej ordynarny_general

                    nie rozumie co czyta ale pisze, pisze, pisze
                    ot zeby wyrzucić swoją frustrację

                    nie wiem jakim cudem doszedłeś do tego że niw widze swoich błędów??!!
                    moim błeem było założenie, że stazystka zrozumie proste polecenie
                    nie dopilnowałem tego - moja wina, moje konsekwencje
              • bojkot79 Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 09.07.10, 19:04
                Gość portalu: Tantrum napisał(a):

                > Dziewczyna wykazała się kreatywnością. Nie wiedziała przy tym, że
                drukarka jest
                > aż tak ważna, a Ty jej nie raczyłes poinformować. W efekcie
                dostało się Tobie.


                dokładnie :)
                wyciągnąłem z tego wnioski na przyszłość :):)

                po prostu nei przyszło mi do głowy, żeby tłumaczyć sieze swoich
                poleceń przed stażystką - mój błąd moja kara

                na marginesie dodam, ze nie wyciągnąłem żadnych konsekwencji wobec
                stażystki, przyjąłem zj..y od swojego szefa z pokorą
              • nessie-jp Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 09.07.10, 23:38
                Gość portalu: Tantrum napisał(a):

                > Dziewczyna wykazała się kreatywnością. Nie wiedziała przy tym, że drukarka jest
                > aż tak ważna, a Ty jej nie raczyłes poinformować.

                Dziewczyna okazała się kretynką i naraziła firmę na straty.

                Drukowanie czegokolwiek na drukarce ATRAMENTOWEJ (czyt. takiej, do której trzeba
                kupić drogi tusz) zamiast kserować na ksero (z tanim tonerem) to dowód skrajnej
                niekompetencji.

                Broń mnie Jesionie przed takimi racjonalizatorami... Dobrze jeszcze, że nie
                postanowiła wydrukować na kolorowej plujce, wszystkimi pięcioma kasetami z
                tuszem, żeby piękny czarny tekst wyszedł...
                • e.i.t.h.e.l Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 10.07.10, 10:30
                  A tam na początku wątku jedna pani chwali się, że właśnie bezsensowne polecenie szefa o kserowaniu złamała drukując jakieś dokumenty.
                • Gość: petent Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: 216.245.202.* 10.07.10, 17:50
                  > Drukowanie czegokolwiek na drukarce ATRAMENTOWEJ (czyt. takiej, do
                  > której trzeba kupić drogi tusz) zamiast kserować na ksero (z tanim
                  > tonerem) to dowód skrajnej niekompetencji.

                  Jaki śmieszny typowy polski autokrata. :))
                  Kompetencje to nabywa się po nauce/przeszkoleniu!
                  Czy ktoś ją szkolił w zakresie ekonomii korzystania
                  z różnych narzędzi albo udzielił choć krótkiego
                  wyjaśnienia?

                  Oczywiście nie.
                  Nie wiadomo nawet czy było to w ogóle w zakresie jej obowiązków (kompetencji) i
                  czy taki zakres w ogóle istniał.

                  Sami są niekompetentni w kierowaniu, specjalnie zostawiają szare strefy,
                  by móc się w nich kryć, a wymagają kompetencji i jasności od podwładnych.
                  :))
                • Gość: koa Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 04:09
                  > Drukowanie czegokolwiek na drukarce ATRAMENTOWEJ (czyt. takiej, do której trzeb
                  > a
                  > kupić drogi tusz) zamiast kserować na ksero (z tanim tonerem) to dowód skrajnej
                  > niekompetencji.
                  >
                  > Broń mnie Jesionie przed takimi racjonalizatorami...

                  W tym poscie slowa nie bylo o atramentowce-autor wrecz jasno napisal,ze ma w
                  pracy drukarke przemyslowa, wiec co najmniej wydajna laserowke. Bron Boze przed
                  ludzmi nieumiejacymi dobrze przeczytac tekstu,na ktory odpowiadaja...
                  • nessie-jp Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 11.07.10, 15:35
                    > W tym poscie slowa nie bylo o atramentowce-autor wrecz jasno napisal,ze ma w
                    > pracy drukarke przemyslowa,

                    Choćby była nie tylko przemysłowa, a nawet wielobranżowa i ogólnospożywcza, to
                    drukarka korzystająca z tuszu zawsze ma dużo wyższy koszt wydruku, niż mechanizm
                    laserowy (w tym ksero). Tak po prostu jest.
              • viking2 Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 10.07.10, 05:58
                Gość portalu: Tantrum napisał(a):

                > Dziewczyna wykazała się kreatywnością. Nie wiedziała przy tym, że drukarka jest
                > aż tak ważna, a Ty jej nie raczyłes poinformować. W efekcie dostało się Tobie.

                Nie. Dziewczyna wykazala sie krnabrnoscia i nieprzystosowaniem do wykonywania
                polecen. Mozliwe, ze miala ambicje wodzowskie i bardzo, ale to bardzo chcialaby
                sama wydawac polecenia, ale najczesciej nie od tego zaczyna sie kariere.
                A on, bedac jej przelozonym, nie musi "raczyc" jej informowac o czymkolwiek.
                Wszystko, co on musi "raczyc" to wydac jej polecenie. A ona ma je wykonac. I tyle.
                U mnie, po takim "seansie kreatywnosci" odbylaby ze mna jedna rozmowe, w ktorej
                wyjasnilbym jej, ze firma dziala w okreslony sposob i jej zakres wiedzy jest za
                maly, by zmieniac moje decyzje, szczegolnie bez porozumienia sie ze mna. Ta
                rozmowa bylaby jednoczesnie grzecznym, ale stanowczym ostrzezeniem. A kolejny
                podobny "seans kreatywnosci" bylby juz jej ostatnim...
                • Gość: granda Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem IP: 216.245.202.* 10.07.10, 18:07
                  Kolejny autokrata, któremu przeszkadzają cudze ambicje wodzowskie,
                  za wyjątkiem swoich, oczywiście.

                  > Nie. Dziewczyna wykazala sie krnabrnoscia i nieprzystosowaniem do
                  > wykonywania polecen.

                  A widzicie - już jest łatka, chociaż człowiek nie rozumie nawet znaczenia
                  słów, których używa jako łatek.
                  (Ciekawe jest obserwowanie zasobu słów takich autokratów.)

                  Krnąbrność to jest raczej stawianie oporu wobec wykonywania poleceń
                  a nie próba ich wykonania mniejszym wysiłkiem czy szybciej.
                  Ale każdy ma wyobrażenia jakie ma.

                  > Mozliwe, ze miala ambicje wodzowskie i bardzo, ale
                  > to bardzo chcialaby sama wydawac polecenia, ale najczesciej nie od tego
                  > zaczyna sie kariere.

                  Zależy jaką karierę.
                  Karierę w systemach autorytarnych zaczyna się oczywiście od "fali"
                  (vide bezmyślne kserowanie czy czyszczenie korytarza szcozteczką
                  do zębów)
                  Jakie rezultaty osiągają takie systemy wiadomo aż zanadto.

                  Na pewno nie należy do nich wychowywanie ludzi myślących,
                  stawiających sobie ambitne zadania i zdolnych do rozwijania
                  siebie, techniki, kultury, cywlizacji itp.

                  Wychowuje się ludzi na kolejnych autorytarnych bezmyślnych
                  i ograniczonych "buców", a potem oczywiście narzeka na ich bezmyślność.
                  Przemoc rodzi przemoc.
                  • viking2 Re: Wina leżała po Twojej stronie, moim zdaniem 11.07.10, 06:21
                    Gość portalu: granda napisał(a):

                    > Kolejny autokrata, któremu przeszkadzają cudze ambicje wodzowskie,
                    > za wyjątkiem swoich, oczywiście.

                    Po jakiemu piszesz? Po pierwsze, nie autokrata, bo jestem czlowiekiem
                    liberalnym. Po drugie, w jaki sposob "cudze" ambicje moga jednoczesnie byc
                    "swoimi wlasnymi"?
                    Po trzecie, kazda firma posiada jakas strukture zarzadzania i jakas hierarchie.
                    Ktos jest szefem albo kierownikiem, ktos inny jest zwierzchnikiem kierownika,
                    jeszcze ktos jest dyrektorem, a jeszcze ktos wlascicielem. Nawet jesli
                    wlascicieli jest duzo, bo to akcjonariusze.
                    Zarzadzanie firma nie polega na tym, ze rada nadzorcza wraz z prezesem wydaje
                    polecenie produkowania guzikow do plaszczy, ale dyrektor zakladu "ma lepszy
                    pomysl" i kaze ludziom budowac prom kosmiczny, bo wtedy dosc krotko bedzie
                    dyrektorem (i zatrudnionym).

                    W Polsce, niestety, pokutuje "urazona ambicja" i tendencja do lekcewazenia
                    polecen przelozonego, bo "co on tam wie...".

                    Wychowywaniem ludzi myslacych niech najlepiej zajma sie ich rodzice, ewentualnie
                    szkola, do ktorej chodza. W pracy zas - jesli chca stac sie czescia zgranego
                    zespolu - lepiej bedzie zaczac od zadawania pytan i konsultowania swoich
                    pomyslow z poleceniodawca (bo w przypadku stazystow wcale nie musi to byc szef).

                    Powszechnie wiadomo, ze stazysta - ze swiezo upieczonym dyplomem - jeszcze nie
                    jest orlem w pracy, bo szkoly i uczelnie przygotowuja do wykonywania zawodu
                    tylko z sensie teoretycznym. Staz i pierwsze lata pracy dopiero daja jakis
                    wstepny zasob doswiadczenia zawodowego - ale tylko tym, ktorzy chca go nabyc, a
                    nie tym, ktorzy juz od pierwszego dnia "wiedza lepiej". Mozna przyprowadzic
                    konia do wodopoju, ale zmusic go do picia juz sue nie da...
            • sueellen Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 09:31
              Nie lpiej bylo wyslac dokument do najblizszej firmy drukarskij i poprosic o
              wydruk? Przy takich ilosciach roznica w cenie jest minimalna, tusz w drukarce
              zostaje a stazystka moze sie uczyc czegos pozytecznego i nikt nie chodzi
              sfrustrowany.
              • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 12.07.10, 11:01
                sueellen napisała:

                > Nie lpiej bylo wyslac dokument do najblizszej firmy drukarskij i
                poprosic o
                > wydruk? Przy takich ilosciach roznica w cenie jest minimalna, tusz
                w drukarce
                > zostaje a stazystka moze sie uczyc czegos pozytecznego i nikt nie
                chodzi
                > sfrustrowany.

                niestety było to niewykonalne
                musiałbym zlecić to do odpowiedniego departamentu.wydziału i tak
                dalej i tak dalej
                szybicej było zrobić ksero-kopie
          • Gość: ktosia Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.botany.gu.se 09.07.10, 15:04
            Moze nauczyla by sie, ze kartki do ksero "wrzuca sie" plikami w
            podajnik, a nie stoi godzinami. (jesli wersja do skserowania byla w
            formie ksiazki, to trzeba bylo wydrukowac 1 kopie i ja skserowac).
            • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 15:10
              Gość portalu: ktosia napisał(a):

              > Moze nauczyla by sie, ze kartki do ksero "wrzuca sie" plikami w
              > podajnik, a nie stoi godzinami. (jesli wersja do skserowania byla
              w
              > formie ksiazki, to trzeba bylo wydrukowac 1 kopie i ja skserowac).

              AMEN!
          • bubster Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 15:57
            Gulcia, dobry szef potrafi przemyśleć wiele aspektów pracy CAŁEGO DZIAŁU....
        • Gość: taskflowchart Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 216.155.153.* 09.07.10, 17:40
          > Wiedziałem, że jeśli wydrukuje wszyskie egz. na drukarce to uziemi
          > cały wydział na tydzień, dlatego prosiłem o skserowanie!. Nie
          > przewidziałem, że powinienem się tłumaczyć ze swoich decyzji przed
          > stazystką :)
          >

          Nie przewidziałeś, jakie mogą być skutki tego, że nie chciało
          ci się jej tłumaczyć. Nie było to mądre.

          Widziałeś, że drukarka była słabym ogniwem, więc mogłeś napisać
          lub kazać to zrobić, jakąś krótką instrukcję użycia drukarki
          (tyle i tyle stron - nie więcej) Mogłeś spowodować by ten tusz
          zamówiono wcześniej.

          Wiedziałeś co może źle zadziałać w drukarce a nie wiedziałeś
          co może źle zadziałać w ludziach, a przecież ludźmi nie drukarkami
          kierujesz.

          Nie wyciągnąłeś wniosków ze swojej wiedzy.

          Potrafiłeś wydać polecenie ale było poniżej twojej
          godności lub pracowitości wytłumaczenie skąd się ono wzięło.

          Postawiłeś swoją egoistyczną dumę ponad dobro firmy.

          Szef powinien starać się być zrozumiałym przez podwładnych
          i nie obrażać ich inteligencji gdyż to nie roboty.

          Masz ewidentne luki w kwalifikacjach na bycie szefem ale może
          lepszych nie ma?
          • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 19:16
            Gość portalu: taskflowchart napisał(a):

            >
            > Nie przewidziałeś, jakie mogą być skutki tego, że nie chciało
            > ci się jej tłumaczyć. Nie było to mądre.


            nie przewidziałem jakie mogą być skutki tego, że dziewczyna wykona
            moje polecenie inaczej - fakt nie było to mądre. Od tamtej pory
            pytam się stazystów 3 razy czy zrozumieli co mają zrobić


            >
            > Widziałeś, że drukarka była słabym ogniwem, więc mogłeś napisać
            > lub kazać to zrobić, jakąś krótką instrukcję użycia drukarki
            > (tyle i tyle stron - nie więcej)

            po co pisać instrukcję użycia drukarki? nie kazałem tego WOGÓLE
            drukować!


            > Mogłeś spowodować by ten tusz
            > zamówiono wcześniej.

            niestety nie mogłem (nie che mi się tłumaczyć czemu -ale uwierz, że
            nie mogłem)

            >
            > Wiedziałeś co może źle zadziałać w drukarce a nie wiedziałeś
            > co może źle zadziałać w ludziach, a przecież ludźmi nie drukarkami
            > kierujesz.
            >

            dlatego wyciągnąłem wnioski na przyszłość

            >
            > Potrafiłeś wydać polecenie ale było poniżej twojej
            > godności lub pracowitości wytłumaczenie skąd się ono wzięło.
            >

            taki nawyk - nie zwykłem tłumaczyć najprostszych poleceń
            mój błąd (bynajmniej nie było to poniezje mojej godności - nie wiem
            skąd ten atak)

            > Postawiłeś swoją egoistyczną dumę ponad dobro firmy.
            >
            a skąd ten wniosek??? :):):)

            > Szef powinien starać się być zrozumiałym przez podwładnych
            > i nie obrażać ich inteligencji gdyż to nie roboty.
            >
            nie wiem gdzie obraziłem jej inteligencję

            > Masz ewidentne luki w kwalifikacjach na bycie szefem ale może
            > lepszych nie ma?

            a ty jesteś ministrem?



            Ps. To jest Forum Humorum - a nie Forum Ponurum
            więcej luzu


            na marginesie jak już wcześniej pisałem - ja poniosłem konsekwencje
            nie "ścigałem" stażystki za to co zrobiła


            na kmoniec dodam że ta drukarka wyświetlała komunikat o ilości
            strona jakie pozostały do końca wydruku, a pracownica która właczyłą
            wydruk wiedziałą, że nie ma już tuszu
            • lia.13 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 21:30
              doprawdy nie ścigałeś stażystki za jej "kreatywność"? A kilka postów wyżej
              napisałeś, że za to co zrobiła do końca stażu uziemiłeś ją w socjalu.
              Rzeczywiście, bardzo wykorzystała swój staż, na kserowanie i parzenie kawy, po
              prostu bomba :D
              • misself Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 21:57
                lia.13 napisała:

                > A kilka postów wyżej
                > napisałeś, że za to co zrobiła do końca stażu uziemiłeś ją w socjalu.

                Należy Ci się dyplom czytania ze zrozumieniem... :-D
                "czas który "zaoszczędziła" na drukowaniu - spędziła
                potem w "socjalu" na kawie :)" - czyli że zamiast stać przy ksero i kserować,
                kliknęła "drukuj" i poszła na kawę.
                • thorgal_aegirsson Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie...-OT 09.07.10, 23:15
                  misself napisała:

                  > lia.13 napisała:
                  >
                  >
                  > Należy Ci się dyplom czytania ze zrozumieniem... :-D

                  Nie mam pytań. Ona naprawdę nie zatrybiła. Buahahaha.
                • Gość: taskflowchart Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.000webhost.com 10.07.10, 05:56
                  No qrczę takie marnotrawstwo czasu na niepożyteczną czynność
                  picia kawy zamiast spędzenia go przy pożytecznym bezmyślnym
                  kserowaniu, nie może przecież ujść płazem!

                  Dziewczyna postąpiła racjonalnie - skoro firma nie potrafiła
                  wykorzystać jej czasu z pożytkiem dla firmy to ona wykorzystała
                  go z pożytkiem dla siebie. Po co ma się marnować tak cenne dobro jak czas?
                  Nie chcecie cukierka, to sama zjem. :)
                  Firma na tym absolutnie nic nie straciła!
                  Stracił co najwyżej niezaspokojony instynkt kontroli u szefa, ale to
                  powinien być jego problem nie jej.
                  • Gość: rxxr Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 62.87.192.* 10.07.10, 19:59
                    Qurcze czytam i czytam i nie wierze.... jak kserowanie może być
                    niepożyteczne albo marnotrawieniem czasu?
                    chyba po coś ten dokument musiał być skserowny? przecież szef nie
                    prosił jej o to dla zwyklego kaprysu

                    Jak to firma nie potrafiła wykorzystać jej czasu z pożytkiem?
                    a kserowanie dokumentów to nie pożytek? no i chyba nie robiła tego
                    codziennie przez cały swój staż

                    A skoro poszła na kawe do socjala a nie zajeła sie
                    jakimś "pożytecznym dla firmy"
                    to już świadczy tylko o niej

                    niezaspokojony instynkt kontroli u szefa????
                    szef jest po to żeby kontrolować :) i nie każdy sie do tego nadaję
                    bo nie każdy posiada taki instynkt i jeszcze kilak innych.
                    ja nie wydaję poleceń tylko po to żeby zaspokajać swoje
                    instynkty.....
                  • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 12.07.10, 11:11
                    Gość portalu: taskflowchart napisał(a):

                    > No qrczę takie marnotrawstwo czasu na niepożyteczną czynność
                    > picia kawy zamiast spędzenia go przy pożytecznym bezmyślnym
                    > kserowaniu, nie może przecież ujść płazem!

                    a jednak uszło
                    >
                    > Dziewczyna postąpiła racjonalnie - skoro firma nie potrafiła
                    > wykorzystać jej czasu z pożytkiem dla firmy to ona wykorzystała
                    > go z pożytkiem dla siebie. Po co ma się marnować tak cenne dobro
                    jak czas?
                    > Nie chcecie cukierka, to sama zjem. :)
                    > Firma na tym absolutnie nic nie straciła!


                    przemyśl sobie to co napisałeś/aś
                    jeżeli będzeisz włascicielem firmy i godzina pracy pracownika
                    niższego szczebla bedzie dla ciebie kosztem rzędu 10 zł, koszt ksera
                    to będzie kolejne 25 zł
                    - to zlecona praca wyniesie 35 zł

                    a teraz pomyśl sobie, że ten pracownik uziemił ci cały wydział na
                    kilka dni. 24 pracowników z srednim godzinnym wynagrodzeniem 20
                    zł/h. Ci pracownicy bedą musieli otrzymać zapłatę, a potem przyjść
                    po godzinach za które zapłaci firma. Za jedną sobotę ich nadgodzin
                    zapłacisz ok 5500 zł

                    czy w takim wypadku też stweirdzisz, że nie bylo straty?

                    > Stracił co najwyżej niezaspokojony instynkt kontroli u szefa, ale
                    to
                    > powinien być jego problem nie jej.

                    straciłem tylko zaufanie do stażystów i wyrobiłem sobie pewną opinię
              • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 05:43
                lia.13 napisała:

                > doprawdy nie ścigałeś stażystki za jej "kreatywność"? A kilka
                postów wyżej
                > napisałeś, że za to co zrobiła do końca stażu uziemiłeś ją w
                socjalu.
                > Rzeczywiście, bardzo wykorzystała swój staż, na kserowanie i
                parzenie kawy, po
                > prostu bomba :D


                czytaj ze zrozumieniem!!!

                Dzeiwczyna poszła sobie do socjala na kawę i siedziała tam resztę
                dnia
                nie zamknąłem jej tam!
                zrozum, że niektórzy śa na tyle leniwi, ze wolą siedzieć na plotach
                cały dzień niż robić cokolwiek pożytecznego

                naprawdę proszę czytaj ze zrozumieniem i nie sądź innych swoją miarą
                • sueellen Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 09:36
                  > zrozum, że niektórzy śa na tyle leniwi, ze wolą siedzieć na plotach
                  > cały dzień niż robić cokolwiek pożytecznego

                  Taaa, kserowanie ton papieru kiedy mozna to zrobic o wiele prosciej jednym
                  przyciskiem - baaardzo pozyteczne.
          • Gość: xx Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.home.aster.pl 10.07.10, 00:23
            DLACZEGO WSZYSCY BRONIĄ TEJ GŁUPIEJ STAŻYSTKI, KTÓRA NAJPROSTSZEGO POLECENIA NIE
            POTRAFIŁA WYKONAĆ?

            Usprawiedliwiacie ją, zamiast zrozumieć, że wykonanie polecenia jest
            zerojedynkowe. Albo je wykonacie jak trzeba, albo go nie wykonacie. Jeśli macie
            pomysł na jego inne wykonanie - Waszym psim obowiązkiem jest zapytanie szefa,
            czy możecie coś zmienić...

            Ale we wszystkich komentujących (pewnie wyłącznie na szeregowych stanowiskach)
            pokutuje wdrukowana myśl "szef to debil, pracownik potrafi wszystko zrobić lepiej".
            • sueellen Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 09:46
              Bo poczula sie jak kopciuszek ktoremu zla macocha kazala przebierac mak z
              popiolu. Kopciuszek tez "uzyl" myszek i poszedl na bal a potepiany nie byl :P
              Stazystka poszla tylko na kawe.
              • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 12.07.10, 11:14
                sueellen napisała:

                > Bo poczula sie jak kopciuszek ktoremu zla macocha kazala
                przebierac mak z
                > popiolu. Kopciuszek tez "uzyl" myszek i poszedl na bal a potepiany
                nie byl :P
                > Stazystka poszla tylko na kawe.

                bo użycie myszek nie rodziło żadnych konsekwencji - a to jest
                główmnym powodem potępiania

                gdyby te myszki w ramach rekompensaty sa sój czas, zeżarły całe
                jedzenie ze spiżarni w pobliskim domu sierot i biedne dizeciątka
                głodowałyby przez zimę, to wtedy potępilibyśmy kopciuszka ;)
            • bubster Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 16:01
              > DLACZEGO WSZYSCY BRONIĄ TEJ GŁUPIEJ STAŻYSTKI, KTÓRA NAJPROSTSZEGO POLECENIA NI
              > E
              > POTRAFIŁA WYKONAĆ?

              najprawdopodobniej postępują podobnie - bezrozumnie bojkotują polecenia
          • bubster Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 15:59
            On nie przewidział po prostu że dziewczyna tego nie wie....

            To nie drukarka była słabym ogniwem ale krnąbrna pracownica.
            • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 12.07.10, 11:16
              bubster napisała:

              > On nie przewidział po prostu że dziewczyna tego nie wie....
              >
              > To nie drukarka była słabym ogniwem ale krnąbrna pracownica.

              niedokąłdnie tak, ale blisko
              nie przewidziałem że może mnie nie zrozumieć - "zkseruj mi to w 20
              kopiach" to chyba proste polecenie :)

              fakt, że to pracownik okazał się słabym ogniwem

              na marginesie dodam, że ta drukarka wyrzucała komunikat o
              przewidywanej ilości stron jaka została do końca pracy :)
          • Gość: gosc Matko ile tu frustratow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 22:26
            z Panem taskflowchart na czele

            Ta cala dyskusja o kserowaniu pisma pokazuje ile pokladow frustracji sie kryje w
            ludziach. To ci grzech...czlowiek nie wyjasnil swoich motywacji stazystce.
            Wielka sprawa. Ale jadu polalo sie przy okazji niemalo.
        • Gość: inka Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 03:51
          bojkot79 napisał:
          > Wiedziałem, że jeśli wydrukuje wszyskie egz. na drukarce to uziemi
          > cały wydział na tydzień, dlatego prosiłem o skserowanie!. Nie
          > przewidziałem, że powinienem się tłumaczyć ze swoich decyzji przed
          > stazystką :)

          Wlasnie, wiedzial i nie powiedzial - bo korona z glowy spadnie, jak sie znizy do
          poziomu stazystki...Marne masz kwalifikacje do zarzadzania ludzmi skoro nie
          wiesz, jak potrafia mataczyc i kombinowac,a czasem po prostu ulatwiac sobie
          prace. Wystarczylo wspomniec, ze ma koniecznie skserowac, bo na drukowanie tuszu
          nie wystarczy. Zadne wielkie tlumaczenie, zwykla informacja.
          • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 12.07.10, 11:27
            Gość portalu: inka napisał(a):

            > bojkot79 napisał:
            > > Wiedziałem, że jeśli wydrukuje wszyskie egz. na drukarce to
            uziemi
            > > cały wydział na tydzień, dlatego prosiłem o skserowanie!. Nie
            > > przewidziałem, że powinienem się tłumaczyć ze swoich decyzji
            przed
            > > stazystką :)
            >
            > Wlasnie, wiedzial i nie powiedzial - bo korona z glowy spadnie,
            jak sie znizy d
            > o
            > poziomu stazystki...


            Słoneczko za mocno przygrzało???
            gdzie pwoiedziałem, że wiedziałem, że nie wykona mopjego polecenia???
            wiedziałem, że jeśli wydrukuje na drukarce to uziemi wydział.
            Dlatego głośno i wyraźnie poprosiłem o KSERO!
            Nie wiedziałem, że stazystka zleje moje polecenie.

            Jak wejdziesz do sklepu poprosiszo 0,5 kg szynki a w domu zobaczysz,
            że sprzedawca zapakował Ci salceson to tez bedziesz uważała, że
            sprzedawca jest niewinny i to Twoja wina- wszam mogłaś mu
            wyjasnić,ze dziś na kolację robisz zapiekaną szynkę w ostrych
            przyprawach bo własnie, taka lubi Twoja ciocia Zdzisia która
            przyjeżdza na Twoje 17ste urodziny, a salcesonu ciocia Zdzisia nie
            nie lubi bo wujek marian miał kiedyś po nim zatrucie i zasrał cały
            salon, dlatego tez uniżenie prosisz o szyneczkę a nie o salcesonik -
            powinnaś też wyjaśnić czemu nie chcesz kiełbaski zwyczajnej, sera
            podlaskiego, kaszanki, parówek i pozostałego asortuymentu tego
            sklepu.


            M> arne masz kwalifikacje do zarzadzania ludzmi skoro nie
            > wiesz, jak potrafia mataczyc i kombinowac,a czasem po prostu
            ulatwiac sobie
            > prace. Wystarczylo wspomniec, ze ma koniecznie skserowac, bo na
            drukowanie tusz
            > u
            > nie wystarczy. Zadne wielkie tlumaczenie, zwykla informacja.

            gdybym musiał informowac każdego stazysty o intencjach jakie
            mnakierują przy wydawaniu decyzji - musiałbym robić tylko i
            wyłacznie to przez cały dzień.
            Pozatym inni stażyści jakoś nie wykazują samowolki - zazwyczaj zanim
            zrobią coś inaczej to pytają i wtedy im odpowiadam


            • przypadkowadziewczyna Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 12.07.10, 21:17
              bojkot79 napisał:

              > Jak wejdziesz do sklepu poprosiszo 0,5 kg szynki a w domu zobaczysz,
              > że sprzedawca zapakował Ci salceson to tez bedziesz uważała, że
              > sprzedawca jest niewinny i to Twoja wina- wszam mogłaś mu
              > wyjasnić,ze dziś na kolację robisz zapiekaną szynkę w ostrych
              > przyprawach bo własnie, taka lubi Twoja ciocia Zdzisia która
              > przyjeżdza na Twoje 17ste urodziny, a salcesonu ciocia Zdzisia nie nie lubi bo wujek marian miał kiedyś po nim zatrucie i zasrał cały salon, dlatego tez uniżenie prosisz o szyneczkę a nie o salcesonik powinnaś też wyjaśnić czemu nie chcesz kiełbaski zwyczajnej, sera podlaskiego, kaszanki, parówek i pozostałego asortuymentu tego sklepu.


              Cały Bojkot :D
              • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 13.07.10, 15:09
                przypadkowadziewczyna napisała:
                >
                > Cały Bojkot :D


                w rzeczy samej moja droga w rzeczy samej

                całuję rączki Szanownej Przypadkowej:)
      • turbo_wesz Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 14:43
        ja mam normalnego szefa (już 3-go z kolei) - i jakoś nie mam ochoty o nim tutaj napisać. pewnie dlatego że to wątek, o szefach dających zlecenia świadczące o ich mizernym stanie umysłu

        poczułeś się dotknięty? może zleciłeś komuś coś podobnego ? może masz wrażenie że wszyscy twoi pracownicy smieją się z twoich decyzji za plecami, ale jednocześnie nie powiedzą ci tego w twarz, bo boją się burackiej reakcji? a może to wcale nie wrażenie ?
      • Gość: sawfish Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 216.155.153.* 09.07.10, 17:23
        Twoje pytanie wzięło się z dwóch błędów logicznych: Jednego polegającego na
        utożsamianiu pozycji i zarobków z inteligencją
        i drugiego zakładającego, że trzeba być koniecznie głupim by
        robić coś głupiego.

        Taki sposób myślenia z niczego nie wynika.


        Jak to jak się dzieje, że głupi człowiek rozkręca firmę?
        Po prostu głupi człowiek rozkręca firmę i już.
        Ale taki głupi człowiek może też firmę położyć.
        Nie jest nigdzie powiedziane, że głupi człowiek nie może
        jednego i drugiego zrobić.


        Być może rozkręcenie małej firmy nie wymaga inteligencji
        tylko innych cech takich jak determinacja, brak skrupułów
        i odpowiednio niskiej inteligencji by nawet o swoim braku
        skrupułów czy o tym, że one są potrzebne nie wiedzieć.

        Poza tym nie każdy szef to jest ktoś, kto rozkręcił firmę,
        w której pracuje.

        Może trzeba być mało inteligentnym psychopatą zamiast
        inteligentnym człowiekiem z empatią?

        Być może do wykonywania zadań podobnych do szambonurkowania
        lepiej jest nie odczuwać pewnych bodźców by praca była
        łatwiejsza i przyjemniejsza?


        Być może taki człowiek nie może robić nic innego a jego mózg akurat
        posiada te komórki, które są do tego potrzebne i nie przydatne do czego innego?
        Być może inni są tak zbudowani, że wstydziliby się swojej głupoty
        a głupek nie gdyż nie jest jej świadom?

        Można przecież zadać takie pytanie - skoro ten ktoś jest taki mądry
        to dlaczego potrzebuje ludzi by za niego tyle rzeczy robili
        zamiast zrobić je sam?

        Skoro bez nich by przepadł, to jego inteligencja nie musi być jakaś nadzwyczajna.

        A może władza ogłupia?
        Może odzielając się od realnego świata warstwami podwładnych, których posyła się
        nawet do załatwiania spraw osobistych traci się kontakt z rzeczywistością i
        zapomina się nawet jak załatwianie własnych spraw wygląda? Tym sposobem zaczyna
        się żyć w świecie wirtualnym gdzie pracownicy spełniają rolę internetu do
        łączenia się ze światem.

        Możliwe też (a nawet potwierdzone), że szefowie awansują głupszych
        gdyż boją się konkurencji mądrzejszych?

        Być mądrzejszym nie oznacza przcież być kochanym przez głupszych!
        Kto mądry ten powinien to wiedzieć.



        Szef nie musi być dosłownie głupi ale nie musi to też oznaczać,
        że jest inteligentniejszy od swoich podwładnych.
        Z jakimiś zadaniami sobie radzi a z innymi nie i gdy tych zadań jest zbyt
        dużo to gubi się i "głupieje".


        Niektóre głupkowate zachowania wynikają z wrodzonych, obecnych w genach,
        odruchów podtrzymywania swojej władzy i podkreślania jej przy pomocy
        róznych czasami śmiesznych atrybutów, gestów czy zachowań wobec podwładnych.
        Stąd "testy" polegające na wymuszaniu wykonania róznych
        zadań poza umową o pracę - a mające złamać charakter pracowników
        i zmusić ich do uległości. Jest też i prywata i działanie na szkodę
        firmy.

        Przecież niczym innym jest oszczędzanie na zatrudnieniu
        prywatnego służacego czy sekretarza i wykorzystywanie
        w tym celu pracowników opłacanych przez firmę.
        Jeśli to nie jest właściciel firmy to okrada firmę.

        Jeśli to jest właściciel może w ten sposób udaje mu się oszukać
        jakoś fiskusa?

        Nie trzeba być mądrym by żerować na czyimś rozumie i czyimś rozumem pracować
        tylko mieć te kilka zwojów w mózgu, które obchodzą bokiem wszelkie normy.

        Przecież nie trzeba być silnym i szybkim by na czyimś grzbiecie
        szybko i daleko jechać.


        To, że musi byc JAKIŚ szef nie oznacza jeszcze, że musi on być mądry.

        Nigdzie nie jest napisane, że musi być nadzwyczajnie mądry. Ma być i już.

        Ludzie musza wykonywać jakieś produktywne prace gdyż bez takich prac
        wszyscy by poginęli i muszą mieć jakichś szefów by tą pracę koordynowali.

        Wykonywanie takich prac wiąże im jednak ręce i czasami otwiera pole
        do popisu dla głupców.

        Być może, ludzie jako, istoty stadne, instynktownie czują, że musi
        nimi ktoś kierować i nie zawsze zwracają uwagę lub mają możliwość
        zwrócenia uwagi na to kto się na tę pozycję wdrapuje.

        Później machina działa już sama.
      • Gość: niebedesielogowac Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.10, 08:02
        "Nie wiem czy ktoś zauważył, że wszyscy mają głupich szefów. Ich baby
        są oczywiscie jeszcze głupsze.
        Jak to możliwe, że Głupek rozkręca firmę i zatrudnia ludzi ?
        Jak to możlwie, że Głupek tak zarządza sytuacją, że potem " podobno"
        wszyscy za niego pracują ? "
        Akurat u mnie kierownictwo i dyrekcja to w 99% osoby których tatusiowie,
        mężowie, ciotki itp to znajomi królika, a my, tzw zwykli pracownicy to osoby
        "normalne", które skończyły odpowiednie studia kierunkowe a nie dostały prace po
        znajomości, więc takie różne dziwaczne zadania miały na celu pokazanie, kto tu
        rządzi (chociaż oni zmieniają się po każdych wyborach przez 5 lat każdy z nich
        myśli że jest na stałe ;))
    • Gość: bobrzy dywersant Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 15:23
      Zadania nie zawsze są głupie. Z perspektywy szefa chodzi o utrzymanie morale
      pracowników, coby się zanadto nie rozleniwili. I żeby nie mieli wyrzutów
      sumienia, że dostają kasę za nicnierobienie.
      • bojkot79 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 15:27
        Gość portalu: bobrzy dywersant napisał(a):

        > Zadania nie zawsze są głupie. Z perspektywy szefa chodzi o
        utrzymanie morale
        > pracowników, coby się zanadto nie rozleniwili. I żeby nie mieli
        wyrzutów
        > sumienia, że dostają kasę za nicnierobienie.

        za dawnych czasów w wojsku trzeba było kopać rowy a potem je
        zasypywać
        chodziło o to że jak wojsko się nudzi, to wpada na głupie pomysły i
        potem są kłopoty :)

        niektórzy szefowie też wyznają ta zasadę
        • Gość: bobrzy dywersant Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 15:36
          Może nie tyle chodzi mi o głupie pomysły, co z doświadczenia wiem, że lepiej
          jest utrzymywać jakieś nawet pozory pracy niż pozwolić na nicnierobienie. Jak
          się człowiek za długo nudzi, to wpada w apatię i ciężko mu wrócić do obowiązków.
          Trzeba być w ciągłym ruchu, trzymać rytm. Staram się żeby te zadania nie były
          maksymalnie głupie i miały czytelne intencje. Nie zniżyłbym się do mierzenia
          długości pomieszczenia zapałką, bo to fala. ;)
        • Gość: szmatan Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 195.116.30.* 09.07.10, 15:41
          > niektórzy szefowie też wyznają ta zasadę

          sądzę, że głównie o nich jest ten wątek :)

          to też stąd chyba wziął się dowcip o czasoprzestrzeni w rozumieniu wojskowym: czasoprzestrzeń oznacza: kopiesz rów, szeroki na metr, głęboki na metr, stąd aż do lasu, od rana do wieczora
      • Gość: szmatan Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 195.116.30.* 09.07.10, 15:29
        i tym samym zabijając motywację do pracy i kreatywność.

        zdecydowanie lepiej jest, kiedy jasno jest powiedziane: opieprzamy się, aż do czwartku, bo dopiero wtedy będzie robota. wtedy pracownicy nie wyrabiają sobie nawyków pozorowania pracy.

        ewentualnie wymyślić zajęcie, ale nie takie, którego wyniki potem idą i tak psu w dupę. najłatwiej zająć chyba w ten sposób informatyków, chociaż i tutaj widziałem wpadki
        • Gość: bobrzy dywersant Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 15:40
          Ja nie mówię o pracy biurowej.
          Chyba źle mnie zrozumiałaś, nie wykluczam chwil przerwy od pracy, bo każdy tego
          potrzebuje. Nie można przesadzać w żadną ze stron.
          • Gość: szmatan Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 195.116.30.* 09.07.10, 15:43
            > Ja nie mówię o pracy biurowej.
            > Chyba źle mnie zrozumiałaś,

            tak, bo większośc przykładów tutaj była z biura jednak
            • Gość: bobrzy dywersant Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 15:49
              Trudno żeby były przykłady z budowy, ludzie pracy są teraz w pracy ;)
              A "biurwy" i "prywaciarze" na forach
    • Gość: gość Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 15:31
      Mój szef notorycznie prosi mnie o zadzwonienie do X, zapytanie o coś
      i oddzwonienie. Po którymś tam razie przestałam tłumaczyć, że do X
      może zadzwonić sam, mieć informacje z pierwszej ręki i nie musi
      wydawać dwa razy więcej na telefon a ja w tym czasie moge się zająć
      inna pracą. Ale to tylko telefon, a nie trzy godziny przy ksero ....
    • adellante12 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 15:41
      Jacy pracownicy takie zadania....
      Czasem zlecam jakies durne zadania ot zeby po prostu dać komuś do myslenia jaka
      jest jego wartość skoro takie durnoty stają się jego obowiazkami... Moze pomysli
      i zastanowi sie nad sobą a może wreszcie pewnego dnia wreszcie przyniesie mi
      wypowiedzenie, z dziką satysfakcja w oku jak to mnie zaskoczył.....:)))
      • Gość: setpoint13 Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.chello.pl 09.07.10, 16:25
        oddział. Jeden pacjent podłączony do monitora, tnie komara az miło, parametry w
        normie. leki uzupełnione, wszystko zrobione na cacy. Siedzę w dyżurce...
        wpada ordynatorka
        - prosze do mnie do gabinetu..
        (idę )
        - dlaczego nic nie robisz?
        - o_O...
        - zastanów sie nad praca i weź do roboty...
        - O_O...
        - kurze wytrzyj w gablocie...
        nosz k...juz tam nie pracuję.
        ps. nie jestem z zawodu pielęgniarką :-D
        • misself Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 21:53
          Ja miałam szefostwo, w których obecności nie można było usiąść... Nawet jeśli
          wszystko, co miałam zrobić, zrobiłam, i nawet jeśli nie było nic nowego do roboty.
        • Gość: grenzoid Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.chello.pl 10.07.10, 11:17
          Oj znam to. Wszystko co było do zrobienia zrobione, ale musisz "coś" robić.
          Kiedyś wrzuciłem na forum pytanie o doświadczenia z taką postawą kierownictwa.
          To mnie wszyscy opieprzyli, że leń jestem! A to po prostu zła organizacja pracy. :p
          • misself Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 17:44
            Gość portalu: grenzoid napisał(a):

            > Oj znam to. Wszystko co było do zrobienia zrobione, ale musisz "coś" robić.

            Z drugiej strony - często musiałam stać z uśmiechem przyklejonym do twarzy,
            nawet jeśli coś było do zrobienia. Na szczęście już tam nie pracuję.
            • Gość: galapagos Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: 216.245.202.* 10.07.10, 18:22
              To ma cechy zwykłej kradzieży czasu pracownika.

              Niemożliwe, żeby pracownikowi płacono naprawdę za nic.
              To za co ma płacone wytwarza tylko wtedy kiedy pracuje
              i tylko wtedy mógłby pracować.

              Ale trzyma się go bezproduktywnie udając, że mu się za to płaci.

              Polega tylko na tym, że pieniądze zarobione w n.p. 4 godziny
              "rozrzuca" się równo po 8-10 godzinach.

              Promocyjnie sprzedajesz dwie bułki - a dostajesz pieniadze za jedną
              bo nabywca sobie wycenił każdą o połowę niżej.

              Wygląda to jak zakamuflowane niewolnictwo.
              • misself Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 21:06
                Gość portalu: galapagos napisał(a):
                > To za co ma płacone wytwarza tylko wtedy kiedy pracuje
                > i tylko wtedy mógłby pracować.

                Niekoniecznie, bo nie zawsze wytwarza. Czasami płaci mu się za wykonanie usługi
                - ja byłam kelnerką. I płacono mi określoną (tak śmiesznie niską, że idealnie
                nadawałaby się na to forum :-D) stawkę godzinową niezależnie od tego, czy
                obsługiwałam stoliki, czy myłam szklanki, czy stałam bezczynnie z uśmiechem
                przyklejonym do twarzy.
              • d1ler Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 23:39
                A nie wpadłeś na to, że kiedy pracownik "nic nie robi", to dostaje kasę za to,
                że jest do dyspozycji pracodawcy? Tak więc nie rozrzuca mu się pensji po 8
                godzinach, tylko płaci za 4 godziny pracowania i 4 godziny "bycia w gotowości".
                Pomijam przypadki typu nocny cieć, który nawet przez całą zmianę może siedzieć w
                jednym miejscu i "nic nie robić", a kasę dostaje. A kierowca pogotowia? Wg
                Ciebie między wyjazdami pracodawca kradnie mu czas? Ma go do domu puszczać czy
                nie płacić za czas, kiedy nie siedzi za kółkiem?
    • Gość: Tantrum Kiedyś dostałem do zrobienia schemat rozdzielnicy IP: 83.238.66.* 09.07.10, 16:47
      niskiego napięcia w programie, który był po niemiecku, którego widziałem po raz
      pierwszy na oczy i do którego nie było instrukcji obsługi; ok. 140 stron.
      Polecenie dostałem we środę, w piątek dokumentacja miała być u klienta.
      Powiedziałem, że mogę zrobić na piątek za 4 tygodnie, a szef powiedział, że na
      doba ma 24h, a ja się przecież dobrze znam na obsłudze komputera (było to 15 lat
      temu, gdy na 15 pracowników obsługę komputera znało dwóch).
    • Gość: Tantrum Kiedyś w technikum na praktyce na budowie majster IP: 83.238.66.* 09.07.10, 16:51
      kazał coś zrobić, już nie pamiętam co. Potrzebne były do tego jakieś materiały,
      ale w latach 80-tych był deficyt wszystkiego. Na moje pytanie, gdzie mogę
      znaleźć te materiały, odpowiedział: "Nie wiem, masz łeb i ...uj, to kombinuj."
    • jahreshka Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 18:46
      Dostałam kiedyś do przepisania dwa faxy... Bo tam ważna tabelka była...
    • Gość: ninja Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 22:33
      swego czasu w bydgoszczy miałam superudanego szefa. Kiedys wszedl do
      naszego biura i jakby nigdy nic zapytał czemu nasze biurka (cytuje)
      MAJĄ KANTY? Wszyscy spojrzelismy po sobie i konsternacja....jaja
      sobie robi czy co... potem jeszcze kilka razy wchodzil do biura i
      fukał, że to nie moze być tak żeby biurka miały kanty (a stały tam
      już kilka ładnych lat)... na drugi dzień kazał sobie zamówić
      stolarza i zrobić zaokrąglone kanty biurek :)

      a teraz mam nową szefową...dla niej standardem jest od rana szukanie
      jakichś "szkolnych" informacji w necie bo młodszy syn zapomniał
      odrobić lekcji i suszy mamuni głowę od 8 rano w pracy...

      Jej starszy syn też lepszy asior, bo ostatnio szefowa powitała mnie
      tekstem; MAAAGDAAA WEŹ MI POSZUKAJ W NECIE JAKICHŚ STUDIÓW DLA
      MŁODEGO BO ON SOBIE NIE ZNAJDZIE ALE ŻEBY LATWE BYŁY!!!!!

      Tak. Wiem. ...Co ja tam jeszcze robie???
    • sselrats Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 09.07.10, 23:51
      Kiedys szef kazal miz zrobic cos (nie pamietam juz co bo to dawno
      bylo). Ale ja pomyslalem, ze on jest glupi (to pamietam) i zrobilem
      cos ineego (te nie pamietam co). Taki byl glupi. Hahahaha.
      • Gość: wacek Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.try.wideopenwest.com 10.07.10, 03:31
        to sie chybA dlugo szukaliscie.Ty tez za madry nie jestes
      • e.i.t.h.e.l Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 10.07.10, 10:42
        Dobre podsumowanie :)
        • Gość: nephilim Podsumowując IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.10, 23:36
          Przyjdę w poniedziałek do roboty.
          I uśmiechnę się do swojego zespołu.
          Głupie nie? Większość współpracowników u mnie... zwyczajnie lubi pracować. Garną się do spotkań pozafirmowych, co ciekawsze - zapraszają mnie.
          Mówią na mnie "misiu" - część przynajmniej. Słyszałem nawet kiedyś w przelocie "nasz miś".

          A równocześnie każda moja sugestia czy prośba jest wykonywana natychmiast, cztery razy sprawdzone i zaraportowane.
          Okey, wszyscy z wyższym wykształceniem.

          Cieszę się że jestem gdzie jestem - czytając niektóre wypowiedzi (wina gościa że wydał rozsądne polecenie) robi mi się ... smutno.
    • misiania Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... 11.07.10, 00:13
      a ja upolowałam setkę :)))
      • Gość: ;) Re: jak i czy wykonać to dziwaczne zadanie... IP: *.cable.smsnet.pl 11.07.10, 15:48
        Setka do setki i mamy małpeczki. Pono każdy ma natręctwa:)
    • mia_siochi bojkot... 12.07.10, 11:19
      ...daj spokój tej czczej dyskusji :) Miałeś rację i tyle. Szef nie musi
      się pracownikowi tłumaczyć ze swoich decyzji i tyle. A jak się
      pracownikowi nie podoba- cóż, nie ma przymusu pracy :)
      • bojkot79 mia_siochi 12.07.10, 11:54
        mia_siochi napisała:

        > ...daj spokój tej czczej dyskusji :) Miałeś rację i tyle. Szef nie
        musi
        > się pracownikowi tłumaczyć ze swoich decyzji i tyle. A jak się
        > pracownikowi nie podoba- cóż, nie ma przymusu pracy :)



        posłucham się Ciebie
        :)
        czasami nie potrafię przestać - czasem jest potrzebne "daj spokój,
        to nei ma sensu" ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka