Dodaj do ulubionych

Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu

07.04.04, 21:00
Jak tam u was z czasem na czytanie? Krucho? Tak jak u mnie :-) Lubicie wracać
do książek? Macie takie, które śmieszą was kilka/wielo-krotnie?? Były tu już
najzabawniejsze komedie, to idźmy za ciosem!
Moje propozycje:
1. Adrian Mole (wszystkie części)
2. Szwejk
3. Jim Szczęściarz
4. ... ?? (zardzewiałam???)
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:04
      "Trzech panów w łódce, nie licząc psa" - wykończyła moją mamę w pociągu :-)))
      Mnie wcześniej :-)))
      Joanna Chmielewska - od zawsze. Zwłaszcza "Lesio".
      Poza tym "Ania z Zielonego Wzgórza".
      I jeszcze wyrywkowo dużo, dużo innych..

      A na czytanie czas jest ZAWSZE :) Ja po prostu MUSZĘ. Czasami czytam w korku,
      jadąc do pracy :-))
      • fassolka Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:07
        Alez tak, olsniłaś mnie! Chmielewska to miał byc ten punkt 4. Lesiu, wybacz
        mi!!! I jeszcze 'Nawiedzony dom', zwłaszcza odkąd mam dzieci ;-))
        • lookdawn Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:09
          nawiedzony dom był supppper i jeszcze Klin tez fajna
          i jeszcze MIKOŁAJEK
        • the_dzidka Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:27
          fassolka napisała:

          > Alez tak, olsniłaś mnie! Chmielewska to miał byc ten punkt 4. Lesiu, wybacz
          > mi!!! I jeszcze 'Nawiedzony dom', zwłaszcza odkąd mam dzieci ;-))

          Nawiedzony Dom to była pierwsza książka Chmielewskiej, jaką przeczytałam -
          pewnie dlatego, ze była o dzieciach.
          Natomiast moja mama mając lat chyba 16, za Lesia dostała po tyłku :) Czytała go
          siedząc w oknie i chichocząc na cały głos. Naprzeciwko znajdowała się jednostka
          wojskowa i bardzo szybko przez miasteczko przeleciała wieść, że córka kapitana
          Ż. siedzi w oknie i chichotami kokietuje szeregowych :-D Babcia była bardzo
          niezadowolona :-D
        • Gość: Kaja Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.lanet.net.pl 08.04.04, 12:13
          A "Cale zdanie nieboszczyka" czytaliscie? Tez niesamowicie smieszna. Nawet film
          na podstawie tej ksiazki nakrecili, ale to juz nie bylo to samo.
          Ogolnie, dla mnie Chmielewska przebija wszystko, szczegolnie Jej poczatkowa
          tworczosc.
          • Gość: gaan Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.04, 12:04
            Jeśli chodzi o Chmielewską, to faktycznie początkowe książki są
            najsmieszniejsze, teraz to już się przyzwyczaiłam trochę do jej poczucia
            humoru - jest niepowtarzalne. Najbardziej uśmiałam się przy
            jej "Autobiografii" - wszystkie części, dużo wątków z książek (tzn. na odwrót -
            w książkach z życia). Chyba przeczytam je jeszcze raz :))))))))
      • ewosia Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 17:50
        paragraf 22 oczywiscie, szwejk ("Palivec był znany grubianin i co drugie jego
        słowo było dupa albo gówno"), Garp oczywiscie; ale od roku co jakiś czas
        czytam: Robert McLiam Wilson "Ulica Marzycieli" i nie reaguję na pełne
        politowania spojrzenia w środkach transportu zbiorowego.
      • Gość: Karolina_1308 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 193.201.167.* 16.04.04, 08:27
        Mam pytanie, czyjego autorstwa jest "Trzech panów na łódce, nie licząc psa"? Bo
        chyba chętnie przeczytam! Pozdrawiam :) Karolina
    • Gość: Ola Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 200.217.41.* 07.04.04, 21:08
      "Trzech panow w lodce,nie liczac psa"-Jerome K.Jerome
    • Gość: Ola Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 200.217.41.* 07.04.04, 21:18
      "Wielkie solo Antona L."
    • Gość: kama Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 212.186.80.* 07.04.04, 21:21
      "Zapiski na pudełku od zapałek" - Umberto Eco
      :):):):):):):):):P
      • Gość: Hobbit Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 195.94.201.* 16.04.04, 16:41
        tak, tak :)
        Autostopem przez Galaktykę - Douglas Adams
        i niektóre części Świata Dysku Terrego Pratchetta

        pozdr
        h.
    • Gość: Ola Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 200.217.41.* 07.04.04, 21:22
      "Wielkie solo Antona L."
      • the_dzidka Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:39
        No to muszę to wreszcie przeczytać!! :-)
    • kocibrzuch Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:43
      "Trzech panów" z całą pewnością, mój personal number one.
      Pratchett - całość Świata Dysku.
      "Kajko i Kokosz" oraz "Kajtek i Koko".
    • keksz Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:45
      1."Trzech panów w łódce"
      2.Chmielewska prawie w calości, bo własnie
      bez Lesia (to jedyny tytuł, kórego nie
      doczytałam do końca bo mnie znudził),
      3."Szczenięce lata"Wańkowicza,

      wszystko co przeczytałam

      4. Janusza Meissnera (gorąco
      polecam "Opowieśc pod psemia nawet pod
      dwoma", "Żądlo Genowefy")

      5. Karola Borcharda (np. "Znaczy
      Kapitan", "Krążownik z Samossiery")
      Borcharda

      6. oczywiście caly Mikołajek i Adrian Mole

      7. "Zielone godziny" Jana Adamczewskiego

      8.wiele, wiele innych.

      Bardzo lubię wracac do ulubionych książek i
      do wymienionych wyżej często zaglądam dla
      poprawienia humoru.

      Pozdrawiam wszsytkie mole ksiązkowe

      keksz
      • the_dzidka Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 21:47
        "Znaczy Kapitan", oczywiście, też!!
        W pracy gadaliśmy cytatami z tej książki :) "Znaczy, pan NIE WIEDZIAŁ, ale
        powiedział" :-)) i tak dalej :)
        • the_dzidka I jeszcze co do Borchardta 07.04.04, 21:48
          "Szaman Morski" - rozwalił mnie na atomy. "A DĄDĄDĄ! AHIII!!!"
          • ivvcia Re: I jeszcze co do Borchardta 07.04.04, 21:52
            numer jeden LESIO Chmielewskiej, czytając to ja sie nie śmialam, ja kwiczałam,
            bo juz siły nie miałam sie śmiać... :DDD
            • deser_t Re: I jeszcze co do Borchardta 08.04.04, 09:07
              ivvcia napisała:

              > numer jeden LESIO Chmielewskiej, czytając to ja sie nie śmialam, ja
              kwiczałam,
              > bo juz siły nie miałam sie śmiać... :DDD
              >

              Podpisuje się "obiema ręcyma"! Lesio, Lesio i jeszcze raz Lesio!

              Pozdrawiam, deser_t
          • fassolka Re: I jeszcze co do Borchardta 07.04.04, 22:01
            A pamietacie te 'białą nieopaloną pierś', co to wysunęła się właścicielce i
            wpadła do talerza z zupą??
            Ja Borchardta znam na pamięć, w całości. 'Znaczy Kapitana' własnie przedwczoraj
            zaliczyłam ponownie :-)))
            I wielkie dzięki za namiary - czaiłam się na parę tu wymienionych pozycji,
            teraz już mam pewność!
            • the_dzidka Re: I jeszcze co do Borchardta 07.04.04, 22:10
              > A pamietacie te 'białą nieopaloną pierś', co to wysunęła się właścicielce i
              > wpadła do talerza z zupą??

              Chlupnęła nawet :)

              > Ja Borchardta znam na pamięć, w całości.

              Cały smaczek Borchardta polega na tym, że to nie jest humor cytowalny - tzn.
              trzeba przeczytać całe opowiadanie, żeby móc się z niego uśmiac (ZNACZY, TO MÓJ
              KALENDARZYK!!"). A opowiedzenie komuś wcale nie gwarantuje jakiegokolwiek
              uśmiechu, o wybuchach nie mówiąc. Nie no, Borchardt jest genialny
              wszechstronnie..
              I wzruszający przy tym - zawsze oczy mi łzawią przy końcu, gdy udaje się na
              cmentarz w Southampton i rozmawia ze Znaczy Kapitanem... :-)

              Dzidka Wzruszona Tradycyjnie
        • scoutek Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 16.04.04, 14:34
          noooo... pałami,cały statek pałaaaaaami......

          cala Chmielewska, szczegolnie trzy: "Wszystko czerwone" (....nogi czerwone a
          reszta w ciemno... i takze pytanie ... ta pani to wasza mać?.....), "Cale
          zdanie nieboszczyka" i "Lesio" (... Lesio postanowil zamordowac personalna...)

          pamietam, ze strasznie sie usmialam przy czytaniu "C.K.Dezerterow"...
        • slotna Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 26.05.04, 15:54
          Dzięki Dzidka;))
          własnie sobie wypozyczylam, lezy przede mną ( znaczy 'Znaczy Kapitan') i jestem
          szczesliwa, bo cztania po raz 50ty całej Chmielewskiej mam po dziurki w nosie.
          Strasznie mi się podoba;))
      • Gość: bora bora Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.katowice.agora.pl / *.katowice.agora.pl 15.04.04, 18:35
        Zwłaszcza Meissner i Przygoda pod psem.
        Szczególnie pierwsza część o Capie (tak wabił sie pierwszy pies)fragment o
        huculskich pchłach i ten opisujący (sam początek książki) co to takiego pies
        mysliwski.

        Także Mikołajki
      • Gość: gaan Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.04, 12:08
        No właśnie zapomniałam o "Znaczy kapitan" , do dziś powtarzam nieraz jak
        sytuacja pozwoli: znaczy za silny hehehe
    • Gość: TYLKO WIECH Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 07.04.04, 21:59
      A czytaliście kiedyś felietony Wiecha?Polecam-umrzecie ze śmiechu.
      • ivvcia Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 22:17
        aa tez racja! przy wiechu tez sie chichrałam :)
      • kocibrzuch Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 18:11
        Racja święta. Prócz felietonów "Cafe pod Minogą", tudzież "Maniuś Kitajec i jego ferajna"
    • barracuda7110 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 22:11
      "Paragraf 22" Josepha Hellera
      • Gość: ultra75 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 207.159.92.* 07.04.04, 22:41
        Adriana Mole'a po prostu UWIELBIAM, znam wszystkie czesci chyba juz na pamiec,
        moge sypac cytatami na prawo i lewo ;-).
        Z Chmielewskiej najbardziej lubie "Wszyscy jestemy podejrzani" - podchodze do
        tej ksiazki tez troche sentymentalnie, bo kiedys pracowalam w biurze, w ktorym
        byl podobny klimat (chociaz nieboszczyka sie nie doczekalam ;-)) - czasami az
        mnie brzuch bolal ze smiechu po przyjsciu do domu :-). Ach, to byly czasy...
        Polecam tez obie czesci Bridget Jones - lubie do tej ksiazki wracac na jak mi
        sie trafi gorszy dzien.
        Pozdrowienia.
        • vivyan Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 07.04.04, 23:07
          A mnie rozwala Prachett i Lema niektore opowiadania ( ale nie wiem czy to nie
          znaczy ze powinnam moze ładnie sie ubrać i wybrać do jakiegos specjalisty) :)
          • Gość: Neta Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.net.pl / *.wl.efekt.net.pl 08.04.04, 00:31
            "Maleńkie lato"
    • minnetou Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 02:27
      - Chmielewska na pewno, choc najbardziej rozbawil mnie"Wiekszy kawalek swiata" ;
      - Eduardo Mendoza " Przygoda fryzjera damskiego" ;
      - H. H. Kirst " 08/ 15" ;
      - Zadie Smith " Biale zeby" ;

      A z dziecinstwa, " Chlopak na opak" Ozogowskiej i " Wakacje z duchami" Bahdaja

      Rozmawiajmy o ksiazkach wiecej, az milo poczytac. Z Waszych postow wylapalem
      kilka pozycji, do ktorych nie dotarlem. Jutro ruszam do biblioteki. :)
      • minnetou Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 02:34
        Jak moglem zapomniec o" Mistrzu i Malgorzacie" ? Dla mnie powiesc
        wszechczasow...
        • fassolka Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 10:25
          minnetou napisał:

          > Jak moglem zapomniec o" Mistrzu i Malgorzacie" ? Dla mnie powiesc
          > wszechczasow...

          Dziwne, dziwne, ale mnie jakoś przy M&M za bardzo do śmiechu nie było, no może
          w kilku momentach. Zeby nie było wątpliwości, ja te ksiązkę uwielbiam, ale żeby
          ze śmiechu płakać.... Hmm
          • mary_ann Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 23:11
            fassolka napisała:

            > Dziwne, dziwne, ale mnie jakoś przy M&M za bardzo do śmiechu nie było, no może
            >
            > w kilku momentach. Zeby nie było wątpliwości, ja te ksiązkę uwielbiam, ale
            żeby
            >
            > ze śmiechu płakać.... Hmm


            Przyłączam się do tego "hmmm"...
          • Gość: Elisa Fragment z M. i M. IP: *.tele2.pl 14.04.04, 16:32
            nie wiem czy akurat plakalam ze smiechu ;) ale mi sie bardzo podobalo, dlatego
            skopiowalam

            - Jestem - znękanym głosem zaczął bufetowy - kierownikiem bufetu w teatrze
            Varietes...
            Artysta jakby zatykając usta bufetowemu wyciągnął upierścienioną, połyskującą
            szlachetnymi kamieniami rękę i przemówił z wielkim zapałem:
            - Nie, nie, nie! Ani słowa więcej! Nigdy, w żadnym wypadku! Niczego do ust nie
            wezmę w pańskim bufecie! Przechodziłem wczoraj, szanowny panie, obok pańskiego
            bufetu i do tej chwili nie mogę zapomnieć ani jesiotra, ani bryndzy! Łaskawco!
            Zielona bryndza nie istnieje, ktoś musiał pana oszukać. Bryndza powinna być
            biała. A herbata? Przecież to pomyje! Widziałem na własne oczy, jak jakaś
            niechlujna dziewczyna wlewała z wiadra surową wodę do waszego wielkiego
            samowara, a herbatę tymczasem nalewano w dalszym ciągu. Nie, mój drogi, tak być
            nie może!
            - Przepraszam - przemówił oszołomiony tą niespodziewaną napaścią Andrzej
            Fokicz - przyszedłem w innej sprawie i jesiotr nic tu nie ma do rzeczy...
            - Jakże to, jesiotr nie ma nic do rzeczy, skoro jest zepsuty?
            - Przysłano nam jesiotra drugiej świeżości - oznajmił bufetowy.
            - Kochaneczku, to nonsens!
            - Co nonsens?
            - Druga świeżość to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna - pierwsza i tym samym
            ostatnia. A skoro jesiotr jest drugiej świeżości, to oznacza to po prostu, że
            jest zepsuty.
            - Proszę mi wybaczyć, ale... - zaczął znów bufetowy, nie wiedząc, jak się
            odczepić od napastliwego artysty.
            - Wybaczyć nie mogę - stanowczo odparł tamten.
            - Przyszedłem w innej sprawie - powiedział kompletnie skołowany bufetowy.
            - W innej sprawie? - zdziwił się zagraniczny mag. - A jakież to inne sprawy
            mogły pana do mnie sprowadzić?
            ...

    • Gość: Bishop Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 195.85.227.* 08.04.04, 07:32
      PARAGRAF 22 !!!!!!
    • elde23 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 07:47
      Dla mnie tylko "Taniec kogutów" - Broszkiewicza.
      Książka ta jest wielką rzadkością,ale moi znajomi z mojego egzemplarza robili
      sobie kserokopie.Uwaga - humor bardziej dla mężczyzn.
      • Gość: kornik Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.euronet.net.pl 08.04.04, 08:47
        a czytaliscie Geralda Durella "Moje ptaki, zwierzaki i krewni", "Moja rodzina i
        inne zwierzaki"?. Perypetie zyciowe znanego podroznika i zoologa oraz jego
        zwariowanej rodziny, min. znanego pisarza Lawrence'a Durella. Naprawdę,
        polecam - to jest świetna rozrywka!!
        • ame_lii Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 20.04.04, 18:05
          Gość portalu: kornik napisał(a):

          > a czytaliscie Geralda Durella "Moje ptaki, zwierzaki i krewni", "Moja rodzina i
          >
          > inne zwierzaki"?.
          Pewnie że tak!! Cudowna książka. Odkąd ją przeczytałam, postanowiłam sobie
          żemusze pojechać na Korfu ;))
          • brunosch Durell 13.05.04, 10:48
            Opis spektaklu operowego, gdy zapomniano podłożyć miękkiego materaca do
            lądowania Księżniczce Turandot :")
            oraz przyjęcie ze zwierzętami. Durell jest świetny!
            Do tego Farley'a Mowata : Zwariowana łódka
      • fassolka Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 10:23
        elde23 napisał:

        > Dla mnie tylko "Taniec kogutów" - Broszkiewicza.
        > Książka ta jest wielką rzadkością,ale moi znajomi z mojego egzemplarza robili
        > sobie kserokopie.Uwaga - humor bardziej dla mężczyzn.


        Jak to dla mężczyzn,zapewniam Cie ze nie tylko! To jest super dzieło, ten
        specyficzny humorek, kocham zwłaszcza opowiadanie o Białej Ręce i to, gdzie
        córka karczmarza mówiła 'niedobrze mi ojcze, ide sie połozyc...' Wszystkim
        gorąco polecam, klimaty dzikiej Szkocji tużpowojennej i Polaków tamże, humor
        najlepszego gatunku!
        • Gość: baba Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.acn.waw.pl 08.04.04, 11:17

          Lesio jest super, ale Wszystko Czerwone (-Czy to wasza mac?) oraz Wszyscy
          jestesmy podejrzani(kabaretowa atmosfera w pracy) depcza mu po pietach.

          Dalej idzie James Herriot "Wszystkie stworzenia duze i male"+ inne opowiadania,
          potem Borchart,Jerome i "Opium w rosole" .
          Pozdr
        • elde23 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 19:26
          fassolka napisała:

          > elde23 napisał:
          >
          > > Dla mnie tylko "Taniec kogutów" - Broszkiewicza.
          > > Książka ta jest wielką rzadkością,ale moi znajomi z mojego egzemplarza rob
          > ili
          > > sobie kserokopie.Uwaga - humor bardziej dla mężczyzn.
          >
          >
          > Jak to dla mężczyzn,zapewniam Cie ze nie tylko! To jest super dzieło, ten
          > specyficzny humorek, kocham zwłaszcza opowiadanie o Białej Ręce i to, gdzie
          > córka karczmarza mówiła 'niedobrze mi ojcze, ide sie połozyc...' Wszystkim
          > gorąco polecam, klimaty dzikiej Szkocji tużpowojennej i Polaków tamże, humor
          > najlepszego gatunku!
          Droga fassolko miałem na myśli "Ostatni salut brygadiera Greena".
      • Gość: Ruta Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 14:23
        O,taaaaak, rarytas, cudo !!!
    • p-iotr Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 11:10
      Hitem wszechczasow jest absolutnie i niezaprzeczalnie "Paragraf 22".
      Z nowszych trendow - seria opowiadan o Jakubie Wedrowyczu autorstwa Andrzeja
      Pilipiuka.

      pzdr
      • Gość: Z Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 08.04.04, 11:19
        "Świat według Garpa" Irving'a
        • Gość: Anusia24 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 13:44
          prawda, prawda, świat według Garpa rozbawiał mnie momentami do łez.
          Zastanawiałam się czy czytać, a jak zaczęłam, i przeczytałam jak Garp (G A R P)
          został poczęty...Musicie to przeczytac.
    • Gość: fol nzlg Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.04.04, 12:01
      podpisuję się ręcyma i nogyma pod paragrafem 22 i chmielewską :)
      • kasicaaa Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 12:19
        Lesio - tak! trzej panowie w łódce - tak!! dziennik Bridged Jones - tak!!!
        Mikołajki - tak!!!! Adrian Mole - tak!!!!!

        Ja osobiście polecam jeszcze "Nieprzystojne obnażanie" :)))
    • Gość: gschab Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 12:17
      Ksiązki Borcharda, Szwejk, Wuj Oswald, Antybaśnie i ciągi dalsze - to tak na
      szybko przypomniane. W dzieciństwie zaś zaczytywałem się w ksiązkach o
      Baltazarze Gąbce
    • grail Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 19:06
      1 Trzech panów w łódce - rodzina już przywykła do wyjąco - krztuszących odgłosów
      2 Mikołajki
      3 Chmielewska
      i last bun not least cały Świat dysku z babcią Weatherwax i Rincewindem na czele
    • Gość: nsfrnt Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.Server / 213.25.21.* 08.04.04, 19:12
      "Kocia kołyska" Vonneguta chociaż trochę za bardzo rozpieprza światopogląd
      "Śmieć pieknych saren" Pavla ale są momenty takie że płacz może być prawdziwy
      "Bakunowy faktor" Bartha
      "Czarny obelisk" Remarque`a
    • keksz Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 19:47
      zaskakuje mnie to pwowodzenie Lesia.
      Naprawde zaskakuje... ;)
    • conena Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 20:19
      wczesna Chmielewska
      Pratchet
      Niziurski (Okulla i ja, ależ to było dawno)
      oczywiście SAPKOWSKI!
    • Gość: Grad Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.gl.digi.pl / *.gl.digi.pl 08.04.04, 21:48
      "Konopielka"
      "Sami swoi"
      Film to film ale książka jest jeszcze draczniejsza :-)))
      • pankrok1 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 22:35
        A sowieckie absurdy w twórczości quasi-fantastycznej Kir(ył)a Byłyczowa nie
        podobają się Wam ?
        • mary_ann Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 08.04.04, 23:19
          pankrok1 napisała:

          > A sowieckie absurdy w twórczości quasi-fantastycznej Kir(ył)a Byłyczowa nie
          > podobają się Wam ?


          Bułyczowa baaardzo sobie cenię ("Parowóz dla cara" to moze nie najsmieszniejsze
          akurat opowiadanie, za to jakie celne..)

          W powyższym wątku głosuję natomiast za "Wszystko Czerwone" Chmielewskiej
          (której późną" twórczość, tj z lat 90, już słabo trawię):

          Uzasadnienie w skrócie:

          - "Azaliż ta niewiasta to Wasza mać? - "Tak - odpowiedział Pawel z jadowitą
          satysfakcją - "To jego mać!"

          - "Pan podrapano na głowa i pani Biała Glista ja takoż proszę won!"

          /sorry za przybliżony charakter cytatów/
          • mary_ann Re: PS. 08.04.04, 23:20
            No, i cały Szwejk - jak mogłam zapomnieć!
      • Gość: Anusia24 Konopielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 13:50
        język, wyobrażenie wsi i teksty, dialogi. Nie da sie opisac, trzeba
        przeczytać!! książka ma mało stron a ile śmiechu. Wystawialiśmy kiedyś w szkole
        konopielkę, nauczycielki i uczniowie padali z krzeseł, ze śmiechu. Ze względu
        na cenzurę nie mogliśmy zagrać wszystkiego.
        :)
    • Gość: Maniek Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.accor-hotels.com 09.04.04, 00:27
      A czytaliście Foresta Gumpa i Forest i s-ka? Po prostu odjazd.
      Polecam również Nagrody Darwina cz.1 i cz.2.
      • pankrok1 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 09.04.04, 00:39
        Może nie książka, ale raport Anity Błochowiak.Zabrzmię młodzieżowo: niezła
        polewka (czarna).
    • Gość: P.S.J. Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.itpp.pl 09.04.04, 10:30
      Wiech;
      Jerome K. Jerome - "Trzech panów w łódce..."
      Lewis Caroll - "Wyprawa na Żmirłacza" (i to koniecznie w TYM tłumaczeniu!)
      Chmielewska - Lesio
      Heller - Paragraf 22
      Towsend - "Sekretny Dziennik Adriana Mole" (pierwszy)
      Pratchett - pierwsze tomy "Świata Dysku"
      Pratchett & Gaiman - "Dobry Omen" (super! polecam!)
      • mary_ann Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 09.04.04, 13:04
        Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
        > Lewis Caroll - "Wyprawa na Żmirłacza" (i to koniecznie w TYM tłumaczeniu!)
        >


        Czy dobrze kojarzę, że to tam pada: "To znowu bukszpryt pomylił mu się z
        rudlem"?
        • Gość: P.S.J. Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 19:42
          Owszem, pada :)

          ""Kiedy okręt się, hmm, zeżmirłaczy."
          • maloletnia86 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 31.08.04, 23:08
            ehhh żmirłacz
            "...posmak mdly i wodnisty, lecz chrupki..."
            to jest naprawde moja ulubiona książka...na pamięć ją znam...

            reagował na "hej!" i każdy krzyk po kolei,
            od "psia krew!" aż po "Tłuszcz ci w perukę!"
            i na "panie...ten...tego!" i na "Uch ty lebiego!"
            a już zwłaszcza na "bo go zatłukę!"

            A kto, bez obrazy, lubił mocne wyrazy,
            zwykł mu dawać inne imiona.
            ci zbratani z nim całkiem zwali go "niedopałkiem"
            a wrogowie "ty, kurka pieczona!"

            ide sie żmirłaczyć do machiny kąpielowej :)
    • nauma Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 09.04.04, 10:49
      Wiele się powtarza, ale dorzucę kilka innych:
      Chmielewska - trylogia z Tereską i Okrętką
      Jerome K. Jerome
      "A to mistyka" G. Babula
      cały Wielki Guslar Kiryła Bułyczowa
      Mikołajek, Szwejk - oczywiście też
      "Na wyspach Hula-Gula" M. Czubaszek
      • Gość: ultra75 Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: 207.159.92.* 09.04.04, 15:18
        Jeszcze mi sie przypomnialo:
        "Najlepsze dla mezczyzny" (niestety nie pamietam autora, niebieska okladka z
        wyd. Salamandra)
        i "Cholonek, czyli dobry Pan Bog z gliny" Janoscha - ciekawe, czy ktos kojarzy
        te ksiazke :-)? Bardzo specyficzny humor, ale do mnie trafia - niestety pod
        koniec juz sie robi troche smutniej...
        • Gość: Hela Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu IP: *.bb.online.no 08.09.04, 12:10
          Ha ! Wlasnie myslalam, ze nikt nie zna Cholonka, superksiazka!
          Sa dwa dalsze tomy, ale niestety nikt nie przelozyl ich na polki.
    • kocibrzuch Re: Książka, przy której płakałam/em ze śmiechu 09.04.04, 16:27
      Jeszcze dwie serie:
      1) P. G. Woodhouse - z życia arystokracji angielskiej w początkach XX w. (to najlepiej w oryginale, więcej śmiechu).
      2) Douglas Adams - "Autostopem przez Galaktykę" i pozostałe części SF na wesoło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka