Dodaj do ulubionych

Z innego foruma

13.12.10, 21:38
padłam!


"Otóż jakoś około 1960 roku (to ważne) pewien oficer angielskiej gwardii dostał awans na stopień majora. Taki patent oficerski musi nosić podpis królewski, więc patent został elegancko podpisany przez Królową Elżbietę II i uroczyście wręczony delikwentowi. Aliści w wypisywanym ręcznie patencie urzędnik Ministerstwa Obrony pomylił się i zamiast daty awansu 1960 r. - wpisał 1060 rok. Pan major próbował wyjaśniać pomyłkę i domagał sie jej poprawienia, ale uparcie otrzymywał odpowiedź, że nikt nie będzie królowej nękał i wytykał Jej Królewskiej Mości, że podpisała coś głupiego.
Nasz major był dowcipny i nie w ciemię bity, więc wystosował do Ministerstwa list, w którym - trzymając się treści patentu - zażądał wypłacenia mu zaległych poborów od 1060 roku, tj. za 900 lat, z należnymi odsetkami za zwłokę, rzecz jasna. Opijając z kolegami w pubie całą sprawę, zastanawiał się, jak Ministerstwo wybrnie z tej kabały.
Ale trafił frant na franta i okazało się, że wojsko brytyjskie nie z samych tępaków się składa.
Dostał bowiem po kilku tygodniach uprzejme pismo, w którym gładko uznano jego racje. Aliści poinformowano równocześnie, że jako wysokiej rangi oficer królewski, pan major musiał oczywiście brać udział w bitwie pod Hastings. Będąc dowódcą oddziału musiał - rzecz jasna - otrzymać od Króla należne stanowisku wyposażenie, a w szczególności miecz, pancerz, hełm i oczywiście konia. Jeżeli pan major nie dysponuje pokwitowaniem zwrotu tych rzeczy, będzie to oznaczało, że korzysta z nich do dziś w sposób nieuprawniony. Zatem zalega królewskiej szkatule należność za korzystanie z owego wyposażenia przez 900 lat. Po obliczeniu opłaty dzierżawnej za uzbrojenie wraz z odsetkami za zwłokę i odjęciu tej kwoty od zaległego żołdu oficerskiego - pozostaje na rzecz Ministerstwa należność w kwocie 1 szylinga, którą uprasza sie o wpłacenie na rzecz domu dla weteranów."
Obserwuj wątek
    • Gość: ;) Re: Z innego foruma IP: *.cable.smsnet.pl 13.12.10, 21:58
      To zależy czy jako duński szlachcic służył u anglosaskiego obrońcy wyspy czy jako frankofoński Wiking u normańskiego króla-najeźdźcy:))
    • Gość: socios Re: Z innego foruma IP: *.net.autocom.pl 14.12.10, 04:11
      Staaaare (ale fajne)
      Jeśli przy tym padłaś , to polecam dogłębną lekturę archiwów joemonster.org - pochodzi to prawdopodobnie stąd. A jeśli nie to i tak warto
      • voxave Re: Z innego foruma 14.12.10, 05:24
        padłam
    • mnop2 Re: Z innego foruma 14.12.10, 17:22
      :)
    • maitresse.d.un.francais Re: Z innego foruma 14.12.10, 19:11
      Jeżeli pan major nie dysponuje pokwitowaniem zwrotu tych rzeczy, będzie to oznaczało, że korzysta z nich do dziś w sposób nieuprawniony.

      opowiadam mojej mamusi, a ta od tego momentu w kółko: ale koń to chyba zdechł? ale koń zdechł?

      No zdechło zwierzątko, ale też swoją wartość miało.
      • Gość: krak Re: Z innego foruma IP: 195.162.24.* 16.12.10, 12:04
        to w koncu zdechl czy nie? :DDD
    • frred Re: Z innego foruma 17.12.10, 00:03
      Se bon trovato, se non e vero

      Chyba tak to się pisze.

      Ludzie z myśleniem spekulatywnym się ucieszą, i słusznie, ale fakty są takie:

      1) Gdzieś wg mojej orientacji do reform absolutystycznych, może na Wyspach to się skończyło nieco wcześniej, nie istniało coś takiego jak służbowe wyposażenie poszczególnego żołnierza, a przynajmniej nie kawalerzysty - szlachcica. Ludzie stawali do boju z własnym sprzętem (zboczone skojarzenia, zważywszy na późną porę i aktualnie trwającą auducję Tok FM, w pełni zasadne). Armata mogła być własnością króla, muszkiet czy łuk już wątpię, a na pewno nie koń.
      2) Powstaje pytanie, która strona pod Hastings jest legalnym poprzednikiem prawnym obecnej Korony. W związku z tym zasadna wydaje mi się odpowiedź następująca:

      "Szanowny Panie!
      Pod Hastings przybyłem pijany i nie jestem do końca pewien, po której stronie byłem na początku. Wszelako w toku bitwy objawił mi się anioł, który poinformował mnie, że, że z woli Boga od tej pory jedynym prawowitym władcą Anglii jest dotychczasowy władca Normandii, Wilhelm, nazwany później Zdobywcą, a wszelkie ewentualne przysięgi na rzecz uzurpatora Harolda są odtąd nieważne. Wszelako zobowiązania, zaciągnięte przez Harolda w imieniu Korony, pozostają ważne, a to celem zapobieżenia pokrzywdzeniu osób, które w dobrej wierze przysięgły Haroldowi jako królowi.

      Od tej pory dzielnie walczyłem po stronie prawowitego władcy Wilhelma i w walce tej utraciłem ww. konia, broń i zbroję.

      Jeżeli ww. wyposażenie wojenne stanowiło wcześniej własność uzurpatora Harolda, to dzisiejsza Korona nie jest moim wierzycielem.

      Jeżeli zaś ww. wyposażenie stanowiło własność Króla Wilhelma, to skoro utraciłem je w toku bitwy, to proszę o zaksięgowanie ww. strat jako nieuniknionych strat wojennych. O ile mi wiadomo, JKM Jerzy VI ani JKM Elżbieta II nie wystąpili nigdy do swoich pilotów o zwrot wartości utraconych w latach 1939-1945 samolotów służbowych - a więc mamy precedens.

      Jeżeli zaś (a, o ile mimo upływu lat pamiętam, właśnie tak było) stawiłem się na pole bitwy z własnym koniem, zbroją i mieczem, a następnie ww. sprzęty zostały, mimo mojego oporu, zniszczone przez wrogów, to proszę jeszcze o wyrównanie mi strat z tego tytułu.

      Wszystkie moje roszczenia z ww. tytułów zostaną jednak w pełni zaspokojone, jeśli będę miał przyjemność wypić kilka drinków z inteligentną osobą, która przygotowała poprzednią odpowiedź"

      3) A teraz odpowiedź prawnicza:

      "Szanowny Panie lub Pani,

      W ciągu mojej blisko 1000-letniej służby na rzecz Korony użytkowałem i zwracałem wiele sprzętu bojowego (postęp techniczny) i posiadam na tę okoliczność wiele pokwitowań. Nie jestem pewien, którego sprzętu używałem pod Hastings i które pokwitowanie jest właściwe w przedmiotowej sprawie.

      Poproszę zatem o przesłanie mi potwierdzonej "za zgodność z oryginałem" kserokopii pokwitowania odbioru przeze mnie ww. konia, zbroi i miecza z właściwego arsenału królewskiego, a ja niechybnie znajdę właściwe pokwitowanie zwrotu. Do tego czasu podniesiony przez Państwa zarzut potrącenia jest niedopuszczalny"

      "Potrzebowali drewna, ale nie trochę, tylko całego. Dziś nie ma lasów (...) Potrafią wytwarzać zadziwiające rzeczy, ale wszystkie one służą zniszczeniu. (...) lepiej nie rozumieć sposobu myślenia Amerykanów. Jest on jak trucizna." Stojący Niedźwiedź 3.05.1879r.
      • maitresse.d.un.francais Re: Z innego foruma 17.12.10, 00:11
        frred napisał:

        > Se bon trovato, se non e vero
        >
        > Chyba tak to się pisze.

        Chyba tak.
        >
        > Ludzie z myśleniem spekulatywnym się ucieszą,

        chyba z tendencją do myslenia spekulatywnego?

        i słusznie, ale fakty są takie:
        >
        > 1) Gdzieś wg mojej orientacji do reform absolutystycznych, może na Wyspach to s
        > ię skończyło nieco wcześniej, nie istniało coś takiego jak służbowe wyposażenie
        > poszczególnego żołnierza, a przynajmniej nie kawalerzysty - szlachcica. (...)
        > 2) Powstaje pytanie, która strona pod Hastings jest legalnym poprzednikiem praw
        > nym obecnej Korony. (...)

        Bardzo podoba mi się Twoja - oparta na danych historycznych - analiza kwestii. :-)
        • frred Re: Z innego foruma 18.12.10, 23:46
          > > Ludzie z myśleniem spekulatywnym się ucieszą,
          >
          > chyba z tendencją do myslenia spekulatywnego?

          Już miałem napisać, że wystarczy, że ze zdolnością... ale to by chyba była wobec 99% RP jednak ocena zbyt daleko idąca. To, że im się nie chce, to nie znaczy, że nie umieją:)

          Masz rację. Z tendencją:*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka