Dodaj do ulubionych

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP

    • Gość: xyz [...] IP: *.darlowo.sdi.tpnet.pl 24.08.04, 13:54
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • wolfgang87 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 31.08.04, 03:06
        to chyba najpiekniejsze co w życiu słyszałem. genialny pomysł :))))
    • Gość: xyz stare IP: *.darlowo.sdi.tpnet.pl 24.08.04, 14:01
      Co to jest autosugestia? - To jest sugerowanie sobie, ze sie ma auto.

      Jaki miesien najbardziej pracuje podczas stosunku plciowego ? - Miesien odbytu -
      zeby nie zesrac sie ze szczescia.

      Co to jest: Grube, czerwone i milo jak wchodzi? - Swiety Mikolaj

      Z czego składa się łyżka? - Z drążka prowadzącego i komory zupnej!

      Czym się rózni węgiel kamienny od kamienia węgielnego..?
      - Tym samym co picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy.

      Czy to prawda ze samiczki swietlika swieca? - Tak, bo samczyki reka.

      ***

      Żona nic nie przygotowała na kolację.
      Przychodzi zmęczony mąż.
      Żona się pyta: Otworzyć ci puszkę ?
      A na to mąż: Cipuszkę poźniej a teraz daj coś zjeść ....
    • Gość: dabomb [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:23
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • gusia29 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.08.04, 04:56
      Przychodzi facet do apteki, pokazuje dlon i mówi:
      - Piec.
      - Co piec? - pyta aptekarz
      - Piec tabletek viagry. Zaprosilem piec fajnych lasek na wieczór.
      Nastepnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie dlonie.
      - Co? Dziesiec? - pyta aptekarz
      - Nie, krem do rak. Nie przyszly...


      Zona do meza:
      - Zobacz ja musze prac, prasowac, sprzatac, nigdzie nie moge wyjsc, czuje sie
      jak kopciuszek.
      Maz na to:
      - a nie mowilem, ze ze mna bedzie ci jak w bajce?

    • gusia29 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.08.04, 05:09
      Facet przespal sie z najwieksza przyjaciolka swojej zony. Wstaje z
      rana, moralniak, i mysli:
      - Hmm kurde co tu zrobic? Przeciez jej nie powiem..
      Wtem wpadl na pomysl i mowi do kochanki:
      - Masz talk?
      - Mam.
      Nasmarowal rece i poszedl do domu. Przychodzi a zona standardowo:
      - Gdzie byles??!!!!
      - Kochanie. Wybacz, przespalem sie z twoja przyjaciolka
      - Pokasz rece.. I co klamiesz!!!! Znowu byles na kręglach!!!!!

      Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i mówi:
      - Mamo, opowiedz mi bajkę.
      - Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...

      Po całej nocy przesiedzianej w pubie przychodzi mąż do domu. Wyciąga klucz i
      prubuje otworzyć drzwi. Tak był nawalony ze nie był w stanie tego zrobić. Z
      wielkim trudem dzwoni. Drzwi otwiera zdenerwowana żona.
      mąż mówi:
      -Ja cie tu po całych barach szukam a ty w domu siedzisz!?!

      Pewne małżeństwo wskutek wypadku znalazło się na bezludnej wyspie.
      Przebywali tam już kilka lat, aż pewnego dnia fale wyrzuciły na brzeg młodego
      mężczyznę. Nowy rozbitek i żona od razy wpadli sobie w oko, jednak nie było
      mowy o żadnym intymniejszym kontakcie, gdyż w pobliżu zawsze był mąż kobiety,
      dlatego też musieli opracować sprytny plan. Mąż ów, swoją drogą, też był
      zadowolony z nowego towarzysza niedoli, w swej bystrości obliczył bowiem, że
      zamiast dwóch 12-godzinnych zmian na wybudowanej przez rozbitków wieży, można
      będzie ustanowić trzy zmiany 8-godzinne. Do pierwszej zmiany zgłosił się na
      ochotnika "nowy". Tymczasem małżeństwo wzięło się do rozpalania ogniska.
      Najpierw zaczęli układać krąg z kamieni. W tym momencie z góry dobiegł
      głos: "Ej, bez seksu tam proszę!". Na to para z dołu: "Ależ my nic nie
      robimy!".
      Po chwili para zaczęła układać w kamiennym kręgu kawałki drewna. I znowu z góry
      dobiegło głośne: "Ej, bez seksu tam proszę!". A para znowu: "Ależ my nic nie
      robimy!".
      Później małżeństwo zabrało się do układania na drewnie liści palmowych. "Nowy"
      z góry na to: "Ej, mówiłem BEZ SEKSU". A małżeństwo jeszcze raz: "Ależ my nic
      nie robimy".
      Po ośmiu godzinach na wieżę udał się mąż. Ledwie doszedł na górę, spojrzał w
      dół i pomyślał: "Kurczę, stąd faktycznie wygląda, jakby się bzykali"..
      • klee777 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 15.09.04, 13:58
        gusia29 napisała:


        >
        > Pewne małżeństwo wskutek wypadku znalazło się na bezludnej wyspie.
        > Przebywali tam już kilka lat, aż pewnego dnia fale wyrzuciły na brzeg młodego
        > mężczyznę. Nowy rozbitek i żona od razy wpadli sobie w oko, jednak nie było
        > mowy o żadnym intymniejszym kontakcie, gdyż w pobliżu zawsze był mąż kobiety,
        > dlatego też musieli opracować sprytny plan. Mąż ów, swoją drogą, też był
        > zadowolony z nowego towarzysza niedoli, w swej bystrości obliczył bowiem, że
        > zamiast dwóch 12-godzinnych zmian na wybudowanej przez rozbitków wieży, można
        > będzie ustanowić trzy zmiany 8-godzinne. Do pierwszej zmiany zgłosił się na
        > ochotnika "nowy". Tymczasem małżeństwo wzięło się do rozpalania ogniska.
        > Najpierw zaczęli układać krąg z kamieni. W tym momencie z góry dobiegł
        > głos: "Ej, bez seksu tam proszę!". Na to para z dołu: "Ależ my nic nie
        > robimy!".
        > Po chwili para zaczęła układać w kamiennym kręgu kawałki drewna. I znowu z
        góry
        >
        > dobiegło głośne: "Ej, bez seksu tam proszę!". A para znowu: "Ależ my nic nie
        > robimy!".
        > Później małżeństwo zabrało się do układania na drewnie liści
        palmowych. "Nowy"
        > z góry na to: "Ej, mówiłem BEZ SEKSU". A małżeństwo jeszcze raz: "Ależ my nic
        > nie robimy".
        > Po ośmiu godzinach na wieżę udał się mąż. Ledwie doszedł na górę, spojrzał w
        > dół i pomyślał: "Kurczę, stąd faktycznie wygląda, jakby się bzykali"..

        to mi przypomina jedno z opowiadań z Dekamerona:)))



        --
        Serca są twarde. Na ogół się nie łamią. Przeważnie tylko się naginają.
    • gusia29 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.08.04, 05:12
      Przychodzi króliczek do misia i mówi:
      - Misiu.. mam do ciebie sprawe.
      - No słucham Cię , mów ..
      - No bo wiesz... mam fortepian .. i musze go wnieść na 10 piętro w wiezowcu...
      i sam sobie chyba nie dam rady..
      - Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi
      zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...
      Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1
      piętro, i misiu mówi:
      - No teraz opowiedz mi ten kawał...
      - No dobra...
      i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się , ze śmiechu... i tak samo
      było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze... Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i
      zsapany powiedział:
      - No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
      - Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz
      ze śmiechu...
      - Ok, wal...
      - To nie ta klatka...

      Lis żegna się z lisicą i wychodzi rano z domu. Ale ledwo drzwi się za nim
      zamknęły do nory wpada zając:
      - Te, lisica, chcesz zarobić 100zł?
      - No, chce!
      - To daj mi dupy...
      - Dobra
      Zając zrobił swoje i znowu:
      - A chcesz zarobić jeszcze 100zł?
      - No, chce
      - To daj mi jeszcze raz...
      - Dobra
      I znowu zrobił swoje:
      - A chcesz jeszcze jedną 100?
      - no, chce...
      - To mi jeszcze obciągnij...
      Lisica zrobiła swoje, dostała od zająca 300zł, zając wyszedł a wieczorem wraca
      lis. Wchodzi i od progu woła:
      - Zając był?
      - No, był...
      - A trzy stówy oddał?
    • blinski [...] 25.08.04, 13:24
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • blinski Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.08.04, 13:42
      Facet mial problem z przedwczesnym wytryskiem wiec poszedl do lekarza.
      Zapytal co ma zrobic, zeby problemu nie bylo. Lekarz mu poradzil:
      - jak juz bedziesz dochodzil, to sprobuj sie jakos wystraszyc.
      Wiec facet tego samego dnia poszedl do sklepu i kupil sobie pistolet
      startowy, ktory robi duzo huku i potrafi nastraszyc jak cholera.
      Podniecony mysla wyprobowania nowego sposobu polecial szybko do domu. W domu
      zastal zone czekajaca nago w lozku. Zaczeli od pozycji 69 i facet momentalnie
      poczul ze zaraz dojdzie, wiec wystrzelil zeby sie przestraszyc.
      Nastepnego dnia znow wybral sie do lekarza. Lekarz pyta:
      - No i jak bylo?
      Facet na to:
      - Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzelilem, to zona zesrala mi sie na twarz,
      odgryzla penisa, a z szafy wyszedl sasiad z rekoma w gorze...
    • krakowianka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.08.04, 15:34
      Kobieta dzwoni do radia:
      - Dzien Dobry, chcialam powiedziec, ze znalazlam dzis rano portfel. W
      srodku bylo trzy tysiace zlotych w gotowce oraz czek na okaziciela
      opiewajacy na sume 10.000 euro. Bylo tez prawo jazdy na nazwisko
      Stanislaw Kowalski zamieszkaly przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w
      Warszawie.
      Mam w zwiazku z tym mala prosbe: ...Prosze panu Stasiowi puscic jakis
      fajny kawalek z dedykacja ode mnie!

      ---

      Pewna firma w USA , chcac przeprowadzic reorganizacje, zatrudnila kolesia -
      specjaliste od tego typu roboty. Gosc byl zdeterminowany i za punkt honoru
      postawil sobie wziac sie za wszystkich opierdalaczy. W trakcie pierwszej
      rundki po firmie zauwazyl gostka, który nic nie robiac podpieral sciane. W
      pokoju bylo pelno pracowników, wiec bylo na kim zrobic wrazenie i pokazac co
      to znaczy prawdziwy business!
      Podszedl do niego i pyta: Ile kasy zarabiasz tygodniowo?
      Troche zdziwiony i speszony mlody czlowiek odparl:
      - 300$ tygodniowo. A co?
      - Koles - reorganizator siegnal do kieszeni krzyczac:
      - Masz tu 1200$ za 4 tygodnie pracy i wynooooocha!!!
      Od razu poczul sie lepiej - pierwsze zwolnienie z pracy ma z glowy!
      Rozejrzal sie zadowolony po pokoju i zapytal:
      - Czy ktos z was moze mi powiedziec co ten dupek tu robil?
      Na to jeden z pracownikow z lisim usmiechem na twarzy odparl:
      - To byl dostawca pizzy z Domino's...

      ---

      Trwa ostra imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktos mówi:
      - Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko się zgadza... Rozpaliliśmy grilla, jest
      wódeczka, piweczko, są kobitki, ale jakoś, kurwa, atmosfery nie ma ....
      • hermann4 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.08.04, 18:23
        Tylko czytajcie do końca.....


        Wchodzi biały facet do sauny i tak siedzi i sobie myśli:
        "Kurde, jak ja dawno nie paliłem, oj ale bym sobie zajarał
        bacika". No ale nie ma trawy, więc siedzi dalej, siedzi i znowu myśli:
        "Boże, jak ja bym sobie zapalił, no chociaż malenką dupkę". No
        ale nie ma trawy więc siedzi i tak sobie myśli. Po pół godzinie kiedy facet
        już się nieźle nakręcił do sauny wchodzi murzyn w dredach siada po
        drugiej stronie i ostentacyjnie wyjmuje 10-cio gramowego wora i zaczyna
        skręcać. Na to białas się podniecił:
        "Ja pitolę, ale sobie zapalę, ale sobie zapalę". Podchodzi do
        murzyna i mówi:
        -Yo stary! Wiesz jak dawno nie paliłem, chyba z rok, poratuj
        kolegę w potrzebie daj ściągnąć trochę.
        Na to murzyn:
        - Yo, no spoko, ale wiesz... 100 dolców od macha.
        - Co kurde 100 dolarów? Pogięło cię?
        - Nie stary to jest taki zajebisty towar, że nawet sobie nie
        wyobrażasz jakie będziesz miał schizy.
        Facet sobie myśli "A walić to, mam trochę kasy i muszę sobie
        zajarać!"
        Zapłacił więc murzynowi 100 dolców i ściągnął z bata taką chmurę
        jaką tylko mógł. Siedzi, i nic.
        - Ej stary, ale żeś mnie zrobił w konia, nic mnie nie wzięło.
        - Bo to jest taki towar co dopiero po czwartym, piątym razie
        łapie.
        Białas wkurwiony, ale myśli sobie zapłaciłem mu już 100 dolców
        nie może się zmarnować. Rzucił więc jeszcze 500 i ściągnął 5 porządnych
        buchów pod rząd. Usiadł i znowu nic...
        - Ty fiucie, zapłaciłem ci 600 zielonych za taki szajs.
        Murzyn zaczął się śmiać, zwinął manatki i zaczął nawiewać. Biały
        za nim. Murzyn ucieka po korytarzach, biały za nim. Murzyn wsiadł do
        windy. Biały nie zdążył, wbiega więc po schodach, zjeżdża po poręczy. Zjechał
        na dół murzyn akurat wysiadł z windy i spierdala na zewnątrz. Wsiadł do
        taksówki i odjechał. No to biały za nim w drugą i w pościg. Ścigają się tak
        po całym mieście. Wreszcie murzyn wysiada i wbiega w sam środek centrum
        handlowego, biały za nim. Goniąc się rozpierdzielili kilka stoisk. Murzyn
        ucieka pod górę po schodach ruchomych jadących w dół. Biały za nim. Murzyn
        wbiegł na najwyższe piętro, biały za nim. Murzyn po drabinie na dach,
        biały za nim. Skaczą po dachach z budynku na budynek, wreszcie zbiegają z
        któregoś po schodach i gonią się po ulicy. Dobiegają do portu murzyn
        wskakuje w motorówkę, i w morze, biały dosiada skutera i za nim. Gonią się
        tak aż zabrakło im benzyny. Wreszcie murzyn skacze do wody i płynie
        wpław, biały za nim. Dopłynął do brzegu uniknąwszy rekinów i spierdala dalej.
        Murzyn wpada na lotnisko, biały za nim. Przedarł się przez ochronę i wskoczyl
        do startującego samolotu. Gonią się po jumbojetcie wreszcie murzyn
        dorywa spadochron i wyskakuje, biały za nim. Lądują na bazarze murzyn
        kroi ze stoiska deskorolkę i w długą, biały zabiera rolki i za nim.
        Gonią się tak, że aż zainteresowała się nimi policja konna. Wreszcie murzyn się
        wkurzył bo za wolno na tej desce jechał i wyrywa jakiemuś szczylowi rower,
        biały zabiera drugiemu i za murzynem. Gonią się tak aż wreszcie
        zgubili policję i wjechali do lasu. Murzyn bardziej wytrzymały pedałuje na
        rowerze a biały został w tyle i zgubił murzyna. I nagle zachciało mu się srać.
        Myśli "ale zwalę sobie kloca" i zszedł z drogi za krzak, oparł rower o
        drzewo, ściągnął gacie, wypiął dupę i sra...
        Nagle czuje silny uścisk czarnej dłoni na ramieniu i słyszy:
        - Ej koleś, ale w saunie to się nie sra!
        • Gość: chinagirl Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 195.136.45.* 25.08.04, 21:58
          Co prawda stary dowcip, ale a propos olimpiady w Atenach. Przychodzi NRD-owska
          pływaczka do trenera. - Panie trenerze, włosy mi rosną. - Na piersiach?- pyta
          trener. - Nie, na jajach!
          • Gość: atu Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.kielce.net.pl 26.08.04, 09:41
            ha ha ha
            • Gość: chinagirl Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 195.136.45.* 31.08.04, 23:15
              To wyraz aprobaty czy jej braku? Czy może niepotrzebnie użyłam słowa "jaja" i
              kogoś uraziłam? Pozdr.
              • evohf73 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 07.12.04, 11:32
                to byl zart o siostrach Williams...
                -ty siostra..mam wrazenie ze tata nam dosypuje jakichs swinstw do zarcia...

                po czym wnosisz???

                -włosy zaczely rosnac mi w miejscach gdzie ich do tej pory nie mialam...

                tak? a gdzie???

                - na jajach......
                • Gość: Bart Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 217.153.156.* 09.12.04, 01:27
                  > to byl zart o siostrach Williams...
                  > -ty siostra..mam wrazenie ze tata nam dosypuje jakichs swinstw do zarcia...
                  >
                  > po czym wnosisz???
                  >
                  > -włosy zaczely rosnac mi w miejscach gdzie ich do tej pory nie mialam...
                  >
                  > tak? a gdzie???
                  >
                  > - na jajach......


                  W wersji z enerdowską pływaczką było lepsze. To jest takie nie przypiął nie
                  przyłatał.
    • Gość: Kitten Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 82.164.177.* 27.08.04, 01:20
      Jedza dwie swinie z koryta. Nagle jedna zaczyna rzygac. Na to druga:
      -hej!nie dolewaj, bo nie zjemy!


      Ida dwa rzygojady. Nagle jeden widzi rzygi. Rzuca sie i je porzera. Drugi na to:
      - wiesz, te rzygi to byly zepsute... - pierwszy z obrzydzeniem wszystko
      wyrzyguje, a drugi szybko je zjada.
      - tylko zartowalem ale dzieki za podgrzanie!.
    • Gość: Kitten Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 82.164.177.* 27.08.04, 01:25
      Idzie slepy ulica, nagle widzi go golab i mowi sobie: -a,osram sobie slepego.
      Leci gowienko, leci, a slepy robi szybki unik i gowno spada na ziemie. Golab
      sie troche zdziwil ale poprosil kolege. Ale znow akcja sie powtorzyla. No to
      sie golebie wkurzyly i cala banda sie wziely. Leci tak z 20 gowien, ale slepy
      tylko unik, unik i wszystko wyladowalo na ziemi.
      Jaki z tego moral?



      Slepy gowno widzi.
      • Gość: ość Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 217.11.142.* 27.08.04, 11:43
        Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w
        środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół,
        na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc
        poślubną 20 lat wcześniej.
        Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
        Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer
        i postanowił wysłać maila do żony.
        Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten
        sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do
        domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie
        elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.
        Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na
        ekranie:

        Do: Moja ukochana żona

        Temat: Jestem już na miejscu

        Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz
        mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie
        zameldowałem się.
        Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się
        na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie
        bezproblemowa, jak moja.

        PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.
        • gruby_perez Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 27.08.04, 14:02
          buhahahahahahahahaha
          turlam sie ze smiechu jak to czytam.
          osc dzieki bardzo, juz dawno sie tak nie usmialem
    • gruby_perez Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 27.08.04, 14:11
      Za czasów Gierka do Polski z wizytą przyjechał prezydent USA.
      Trwa oficjalne przedstawianie: Oto Gerald Ford, Prezydent Stanów Zjednoczonych,
      wybitny mąż stanu, skończył uniwersytet w Yale.
      A oto Edward Gierek: I sekretarz KC PZPR, mąż Stanisławy, skończył 63 lata.
      -----
      przychodzi facet do sklepu i pyta się:
      -czy jest szynka?
      -nie ma
      -a kiełbasa?
      -nie ma
      -a salceson?
      -też nie ma
      -No tak, wszystko ruscy wzięli....
      Oczywiście tego samego dnia wieczorem jest na komisariacie
      -czy to pan powiedział, że wszystko ruscy wzięli?
      -tak, ja. A CO, NIE NALEŻY IM SIĘ???
      ---
      z przemówienia Jaruzelskiego:
      "Towarzysze, w roku ubiegłym osiagnelismy mniej niz zaplanowalismy, ale to i
      tak wiecej, niz się spodziewaliśmy.
      --
      łagodząc restrykcje stanu wojennego, bedzie można wyjechać za granicę. warunek:
      ukończone 85 lat i zgoda obojga rodziców
      --
      Wydzial Matematyki UW, wyklada dziekan. Dziekan
      nienawidzi spozniania, po dwuminutowym spoznieniu stawia
      delikwentow pod tablica i ich psychicznie maltretuje,
      zapisuje nazwiska i w ogole robi cyrk.
      Po godzinie wykladu otwieraja sie drzwi i wchodzi
      student. Dziekan przerywa wyklad, sala zamiera. Student
      ze spokojem przeciska sie miedzy ludzmi, znajduje miejsce
      i siada.
      Po chwili ciszy dziekan mowi: Nie, prosze pana, za
      wczesnie pan przyszedl na nastepny wyklad.
      Na to student: No, lepiej przyjsc za wczesnie niz sie
      spoznic!
      --
      Howard czuł się winny całe dni. Nieważne jak bardzo starał się zapomnieć, nie
      mogł. Poczucie winy i wstydu nie opuszczało go ani na chwilę. Nie pomagało, że
      cały czas powtarzal sobie:
      -"Howard, nie martw się tym. Nie jesteś pierwszym lekarzem który sypia ze swoja
      pacjentką, na pewno nie bedziesz ostatnim. Na dodatek nie masz żadnych
      zobowiązań, więc nie trap się już!"
      Ale głos wewnętrzny przypominał mu:
      - "Howard, ale ty jesteś weterynarzem..."
      --
      Amerykańskie sondy potwierdziły istnienie prymitywnej cywilizacji na planecie
      Mars. Butni amerykanie wysłali od razu rakietę załogową wypełnioną, paciorkami,
      gumami do żucia, czekoladą i "nowoczesną" odremontowaną bronią palną z
      demobilu. Gdy rakieta wylądowała pośród tłumu nieufnie spoglądających,
      zielonych tubylców, z megafonu popłynęły słowa prezydenta USA skierowane do
      bratniej ludności Czerwonej Planety obiecujące, przyjaźń, współpracę, profity i
      sojusz wojskowy. Po skończonym przemówieniu i odpaleniu wielkiego pojemnika
      wypełnionego balonikami w kolorach białym, czerwonym, niebieskim i zielonym,
      załoga stanęła przed drzwiami, gotowa otworzyć je i wpaść w ramiona Marsjan.
      Jakie było ich zdziwienie, gdy okazało się, że w tym samym czasie
      delegacja "zielonych" zespawała im właz z resztą korpusu rakiety, skutecznie
      uniemożliwiając im wyjście na zewnątrz. Kiedy Marsjanie skończyli dywersję,
      cały tłum rozpierzchł się pozostawiając samotną zaspawaną amerykańską rakietę.
      Bezsilni Amerykanie popadli w taką apatię, iż zapomnieli skontaktować się z
      bazą, a przez 2 kolejne dni siedzieli i nie odzywali się do siebie. Na 3 dzień
      zastukał w korpus przechodzący opodal Marsjanin-dziadek.
      - Jest tam kto? Żyjecie?
      - Taaaaak! - zakrzyknęli gromko kosmonauci do których serc i umysłów powróciła
      nadzieja.
      - Czemu tam siedzicie i nie wychodzicie?
      - Przecież nas zaspawaliście a my mamy dla was prezenty, każdy z was coś
      dostanie, wypuść nas - błagał dziadka kapitan wyprawy.
      - Heh, te spawanie to taki nasz zwyczaj. Ale jak byli tu Polacy, to poradzili
      sobie z włazem w 15 minut.
      - Co? Polacy już tu byli?
      - Tak, i tak jak wy mieli dla nas prezenty.
      - Co takiego mogli oni wam dać?!?!?
      - Nie wiem dokładnie co to było, bo akurat mnie nie było, ale to coś nazywało
      się "wpierdol" i dostał to każdy, kto tu wtedy był.
      --
      Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce
      wydziału lekarskiego pytanie:
      - Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
      - U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
      - Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową. - Za moich
      czasów było to po prostu serce.
      --
      Profesor do studentów w czasie wykładu:
      - Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho jak ci na środku, co rozwiązują
      krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać...
      --
      Podczas egzaminu wykładowca mocno już zdenerwowany niewiedzą zdającego, otwiera
      drzwi i krzyczy do pozostałych studentów:
      - Przynieście tu siano dla osła!
      - A dla mnie herbatkę poproszę! - dodaje student.

      • ochd2 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 24.10.04, 00:21
        Dlaczego plemniki mają ogonki?

        Zeby je było za co powyciągać ze szpar między zębami
        • Gość: Justyna Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 213.25.85.* 29.10.04, 11:44
          Siedzi dwóch kolesi w kinie, a przed nimi taki wielki,łysy drechol, grube
          karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna siedzi. Jeden z tych kolesi do
          drugiego: - Stary, założe sie z tobą o 50 zeta, ze nie klepniesz łysego w
          glace. No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie lysego w
          glace. Łysy sie odwraca, a koleś: Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
          Łysy: Żaden Zbyszek, *****, dotknij jeszcze raz to Ci jebnę! - sie odwraca. Na
          to ten pierwszy koleżka do drugiego: Stary, zajebiście
          to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, ze go drugi raz nie klepniesz. - No
          dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i jeb łysego w glace. Łysy
          wku..ony sie odwraca, a koleś: Zbyszek, no ****, 8 lat w podstawowce ze 3 lata
          w jednej ławce przesiedzieliśmy, Zbyszek no nie pamiętasz mnie
          Łysy: *****, nie bylem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypie..,ze się
          nie pozbierasz!
          Zaczyna się podnosić, żeby jebnąć kolesiowi, ale
          dziewczyna łapie go za rękaw i mowi: No daj spokój, Józek, film jest, a
          Tybędziesz jakiegoś cieniasa bil, chodz do pierwszego rzędu i oglądajmy...
          Łysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzędu i siadają. Pierwszy
          koleś znowu do drugiego: Stary, naprawdę jestem pod wrazeniem, nieźle to
          wymyśliłeś, ale idę o 1000 ze go trzeci
          raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie, co mi szkodzi - myśli ten drugi. Ida do
          drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w glace.
          Łysy sie odwraca wku..ony,a koleś:
          - Zbyniu, to ja tam jakiegoś łysego w glace klepałem na gorze,a Ty tu w
          pierwszym rzędzie siedzisz!!!!!
          • Gość: lucky Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.wlb.vectranet.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 29.10.04, 17:02
            Rewelka;)))))))
    • zunka8 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 01.09.04, 00:41
      Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą
      Podchodzi do baru: Piwko proszę.
      Wali całe piwo, wyciera żabie usta i wychodzi. Facet obserwuje ją i se myśli:
      Kurde świetny materiał dla mojego kumpla, dyrektora cyrku
      Następnym razem czekają obydwaj.
      Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą wali
      piwko Dyrektor ją woła i proponuje pracę w cyrku...
      Żaba:
      Cyrk to taki namiot z materiału?
      Dyrektor: tak, tak
      Żaba: I tam są drewniane ławki?
      D: Tak
      Ż. Konstrukcja metalowa?
      D:Tak
      Żaba: To po ch... Wam murarz?!?!?!?!?!

      • Gość: Mitch Bochannon Jeden chamski i jeden hardkorowy. IP: *.strong / 213.186.71.* 01.09.04, 01:20
        Poniedzialkowy ranek, gabinet lekarski, pan doktor po zakrapianym weekendzie
        probuje dojsc do siebie. Nagle slychac walenie w drzwi i jakis jegomosc laduje
        mu sie w zabloconych buciorach i drze morde:
        - Panie doktorze, panie doktorze... i jak, i jak?!!
        - Co jak? - odpowiada poirytowany doktor.
        - Jak tam moje wyniki?!!
        - Ehm... ma pan raka...
        - Ale pan doktor mowil, ze to pewnie beda kamienie!!!
        - TAK, A POD KAZDYM KAMIENIEM RAK!

        --

        A teraz z cyklu hardkor, troche debilny - dzieci i klerycy nie czytac!





        Przychodzi hipis do kosciola, bo chcial sie nawrocic. Przez cala msze wpatrywal
        sie jednak w zajebista zakonnice siedzaca w sasiedniej lawce. Po mszy zachodzi
        do proboszcza i pyta sie co to za fajna dupeczka i czy jest jakas szansa na
        seksik. Proboszcz wzniosl tylko oczy do niebios i zwyzywal hipisa od ostatnich
        Lucyferow i Antychrystow. Hipis niezrazony niepowodzeniem udal sie do
        koscielnego. Ten rzekl, ze owszem jest szansa i przykazal hipisowi aby o
        polnocy zaczail sie na cmentarzu przed domem parafialnym, bo wtedy owa
        zakonnica bedzie wracac z kosciola. Ma do tego przebrac sie za Chrystusa i
        kiedy zobaczy zakonnice ma jej nakazac zeby mu sie oddala. Tak tez zrobil
        hipis, przebral sie, poszedl na cmentarz o polnocy i czeka. Patrzy idzie
        zakonnica, wyskakuje wiec z krzakow i wola:
        - Patrz jestem Chrystus, musisz mi sie oddac!
        - No skoro Chrystus mi to nakazuje to nie poradze... Ale mam jedna prosbe...
        - Znaczy sie?
        - Jestem dziewica i chce taka pozostac, bo wiesz Panie, proboszcz moglby
        sprawdzic i wylecialabym z zakonu!
        - I co teraz?
        - To moze seks analny?
        - Dobra, moja strata! - odpowiada hipis.
        Po skonczonym seksie hipis zrzuca przebranie Chrystusa i wola:
        - Patrz ale cie wrobilem! Nie jestem Chrystusem tylko hipisem! Hahhaa!
        Na to zakonnica zrzuca habit i wola:
        - Hehhe, a patrz na mnie, nie jestem zakonnica tylko koscielnym!!!

        :)
      • Gość: DrWoodoo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.aei.ca 01.09.04, 02:54
        Przychodzi blondynka do drogerii. Prosze pania chcialabym kupic swojemu
        chlopakowi jakis dezodorant.
        No ale jakiego typu? W aerozolu? Na kulke?
        Na to blondynka:
        "Na kulke? Nie , taki pod pachy"
        Pzdr.
        • angel.28 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 02.09.04, 01:18
          Faceta bolaly bimbaly. Bardzo sie martwil, wiec poszedl do lekarza a ten zlecil
          mu badanie krwi, morfologie itp. Po paru dniach przychodzi po wyniki.
          Lekarrz:nic panu nie jest, wszystko ok. Facet zabral wyniki do domu ale czul
          sie jakos tak nie bardzo, kupil flaszke i zadzwonil po kolege. Po wypiciu
          flaszki facet pokazuje wyniki koledze a ten w krzyk: o, stary, juz nie zyjesz!
          facet w szoku: dlaczego??? Bo tu jest napisane OB! A co to znaczy OB? No,
          obciac bimbaly! A tu jeszcze napisane Rh+! Face w ogole zalamany: a co to
          znaczy?! Razem z h***m!

          oczywiscie, slowo kluczowe pisze sie przez ch ale nie byloby pointy...
    • krakowianka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 02.09.04, 13:13
      Przeor oprowadza świeżo upieczonego brata po zakonie. Podchodzi do pierwszych
      drzwi:
      * Tu jest twoja cela, możesz korzystać z niej w każdy dzień, oprócz czwartku.
      Otwiera kolejne:
      * Tu jest nasza kaplica, możesz modlić się tu i rozmyślać, kiedy chcesz, ale
      nie w czwartek.
      * Przeor otwiera kolejne drzwi:
      * Tutaj mamy bibliotekę, jeśli chcesz, korzystaj z niej bez przerwy, z
      wyjątkiem czwartków.
      * Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie z jadalnią, siłownią, czy
      świetlicą, nic nie było dostępne w czwartek. Wreszcie doszli do ostatnich
      drzwi, które przeor otwiera z lekkim zażenowaniem. Pokój zawierał jedynie szafę
      dwudrzwiowa, z której sterczała goła dupa.
      * To jest nasza dyżurna dupa. Wiesz, do czego służy. Możesz używać jej, kiedy
      masz tylko ochotę, ale nie w czwartek. Po zakończeniu obchodu młody brat nie
      mógł się wstrzymać z pytaniem:
      * Ojcze przeorze, dlaczego nie mogę korzystać z tych wszystkich dóbr w
      czwartki?!
      * W czwartki? Bo w czwartki jest twój dyżur w szafie....
    • noico Dla koneserów 02.09.04, 20:14
      Przychodzi facet do sklepu i prosi o pół arbuza. Sprzedawca na to, że połówek
      nie sprzedają, tylko całe. Klient sie jednak cały czas upiera, w końcu mówi że
      chciałby rozmawiać z kierownikiem. Sprzedawca wchodzi na zaplecze i mówi do
      kierownika:
      - "Panie kierowniku przyszedł jakiś palant i upiera sie że chce kupić pół
      arbuza, powtarzam mu, że sprzedajemy tylko całe"... Wtem dostrzegł kątem oka,
      że klient stoi w drzwiach i sie przysłuchuje..- "Ale teraz przyszedł ten pan i
      też chciałby kupić pół arbuza, więc chyba mu sprzedamy".
      Po całym zajściu kierownik gratuluje sprzedawcy:
      - "No, bardzo dobrze pan wybrnął, ma pan świetny refleks, skąd pan w ogóle
      pochodzi?"
      - "Pochodzę z Kanady, z kraju gdzie jedna połowa mieszkańców to k**wy, a druga
      to hokeiści"
      Na to kierownik - "Naprawdę!?Moja żona pochodzi z Kanady!"
      - "Taaak?! A w której drużynie gra?!"
      • zupa_zaslona ale jaja! 02.09.04, 20:45
        Tak zwana normalna rodzina.
        Pewnego dnia cisze przy obiedzie przerywa 10-letnia
        córka oswiadczajac powaznie:
        - Nie jestem juz dziewica.
        Po tych slowach zapada calkowita cisza. Pozbierawszy sie
        ojciec mowi do
        matki:
        - Marta, ty tu jestes winna! Jestes dziwka! Ubierasz sie tak
        frywolnie, ze faceci ogladaja sie za toba i gwizdaja! Malo tego, zachowujesz
        sie obscenicznie przy naszej córce!
        Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
        - I ty, ty tez tu jestes winna! Tak samo jestes dziwka!
        Pieprzysz sie z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko
        wyjdziemy z domu! I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazlem na
        poduszce slady spermy! I nie mysl sobie, ze nie wiem o tym, ze masz w szafce
        nocnej wibrator! Brudna szmato!
        Na to wsciekla matka wrzeszczy na ojca:
        Zamknij sie, do licha! To wlasnie ty powinienes uwazac na
        to co mówisz. To wlasnie ty wydajesz pól wyplaty na prostytutki! To ty
        spacerujesz po
        dzielnicy czerwonych latarni z nasza mala córeczka! A odkad
        mamy telewizje kablowa caly czas ogladasz pornole, nawet przy malej! Zeby juz
        nie wspominac o twojej szmatlawej sekretarce, która systematycznie robi ci loda
        i której nie wystarcza nawet to, ze ja normalnie stukniesz, a ty dzwonisz potem
        do domu i tym swoim anielskim glosikiem rozmawiasz nawet z nasza
        córka!
        Zaszokowana i pelna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
        - Ale jak to sie stalo, skarbie? Zostalalas zgwalcona czy
        dziabnął cie kolega z klasy?
        Mala patrzy duzymi oczyma na matke i mówi:
        - Ale nie mamo, pani zmienila mi role w jaselkach, nie
        jestem juz dziewica tylko pastereczka.
        • koszalek_opalek Re: ale jaja! 31.10.05, 22:35
          Genialne :))
    • Gość: ami Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 22:47
      Po księgarni kręci się rosły delikwent w dresie zdobionym trzema paskami.
      Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda. Raz na półki z
      książkami, raz na karteczkę... I tak przez dobre 10 minut.
      Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta więc:
      - Może w czymś panu pomóc?
      - Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę...
      - Rozumiem... A jaką?
      - Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. - odpowiada patrząc na karteczkę.
      - Jest pan pewien? Katarzyna Grochola jest w tej chwili niezwykle popularna
      wśród kobiet.
      - Tak jestem pewien. Na pewno nie chcę nic Grocholi!
      Sprzedawca w lekkiej konsternacji wybrał jeden z listy aktualnych bestsellerów
      i wręczył zadowolonemu klientowi.
      Nazajutrz ten sam klient, w tym samym dresie, z tą samą karteczką i tą samą
      książką wraca do tej samej księgarni...
      - Chciałbym zwrócić tę książkę, moja dziewczyna nie była jednak zadowolona...
      - Rozumiem, a mógłbym zobaczyć co ma pan napisane na tej karteczce?
      Dresiarz wyjmuje z kieszeni pomiętą karteluszkę z widniejącym napisem
      .
      .
      .
      Nigdy w życiu Grocholi
      • marmaid Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 06.09.04, 01:56
        **Co robi blondynka na dnie oceanu? Czeka na
        walenie...
    • Gość: Mitch Bochannon I jeszcze troche hardkoru :) IP: *.strong / 213.186.71.* 06.09.04, 12:58
      Kolesiowi urodzilo sie dziecko i wlasnie idzie pierwszy raz je zobaczyc.
      Wchodzi na porodowke i mowi do siostry:
      - Dzien dobry, Kowalski jestem, chcialbym zobaczyc swoje dziecko.
      - Hmm, ale musze pana zmartwic... Panskie dziecko urodzilo sie bez raczek...
      Facet w lekkim szoku:
      - O nie... ale przeciez to moje dziecko, prosze mi je natychmiast pokazac!
      - Tak, dobrze, ale ono nie ma tez nozek...
      - Prosze mi je pokazac!
      - Juz przynosz, ale musze ostrzec, ze ono nie ma tez tulowia...
      - Przynies mi je siostro!!!
      Siostra przynosi dwie zylki na ktorych wisza dwa oczka. Facet jest w ciezkim
      szoku, ale przeciez to w koncu jego dziecko. Macha do dziecka i mowi:
      - Patrz synku, to ja twoj tatus!
      A pielegniarka:
      - Prosze nie machac, ono i tak slepe!

      Ogloszenie w gazecie:
      Sprzedam 20-tomowa encyklopedie PWN.
      Stan bardzo dobry. Nie bedzie mi juz potrzebna.
      Ozenilem sie tydzien temu.
      Zona wie kurwa wszystko najlepiej.




    • gusia29 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 07.09.04, 06:09
      Faceta bolały bimbały.
      Kumpel poradził mu żeby poszedł do lekarza.
      Lekarz nakazał przeprowadzić różne badania.
      Facet wrócił z wynikami, lekarz je przejrzał i stwierdził, że wszystko jest ok,
      gość jest zdrowy i w ogóle.
      Facet wrócił do domu ale jakoś tak niepewnie sie czuł i zwierzył sie koledze.
      Kumpel spojrzał na wyniki i mówi
      - Stary, masz przechlapane, patrz co tu piszą "OB-"
      - A co to znaczy?
      - Obciąć bimbałki.
      - Kurde, rzeczywiście źle. A co to znaczy "Rh+"?
      - Razem z ch**em...


      Przychodzi facet do sklepu i mówi:
      -poprosze farbe jasno zieloną, ciemno zieloną tylko byle niezielona!!!
      a sklepowy odpowiada:
      - niema u nas takiej farby!
      -a, to poprosze jasno niebieską, ciemno niebieską byle nie niebieską!!!
      na to sklepowy odpowiada
      -no to ja moze zawołam kierownika...
      i przychodzi kieownik.
      a sklepowa opowiada wszystko kierownikowi.
      no i ten facet się znowy pyta o te farby.
      a na to kierownik:
      -niech mnie pan pocałuje w lewy posladek, w prawy posladek, tylko nie w dupę!!!



      Siedzi zdołowany facet przy barze i pije wódke za wódką. Barman przypatruje mu
      się przez dłuższą chwilę i w końcu pyta:
      _ Panie! Co pan tak siedzi i pije? Stało się coś?
      - (facet po chwili) Tego się nie da opowiedzieć...
      - Niech pan sprobuje!!JEstem barmanem, często słucham o problemach
      innych...Może pomogę..?
      - Mówię Panu: Tego się nie da opowiedzieć...
      - Niech Pan spróbuje...!
      _ No dobra..: Wie pan ja mam krowę, mieszkam z żóną na wsi, mamy gospodarstwo i
      wogóle...Dzisiaj rano wstaję żeby wydoić tą krowę. Wchodzę do obory, zaczynam
      ją doić a ta mnie bach przednia nogą w kolano! No to wziąłem sznur z wieszaka i
      przywiązałem jej ją do płotu. Doję i doję a ta mnie łup drugą nogą w kolano! No
      to tą też jej przywiązałem. Doję o ona mnie łup tylną nogą w kolano! Wkurwiłem
      się i dawaj przywiazywać jej tylną nogę do płótu. Dalej doję o ona mnie znowu
      drugą tylną nogą kopie. Chciałem jej ją też przywiązać, ale sznur mi się
      skończył! Więc postanowiłem ją przywiązać paskiem od spodni. Ściągam pasek i
      spodnie mi spadły a tu nagle wchodzi żona...!!! TEGO SIĘ NIE DA OPOWIEDZIEĆ!!!
      • Gość: tonia Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 08:53
        Siedzi zdołowany facet przy barze i pije wódke za wódką. Barman przypatruje mu
        > się przez dłuższą chwilę i w końcu pyta:
        > _ Panie! Co pan tak siedzi i pije? Stało się coś?
        > - (facet po chwili) Tego się nie da opowiedzieć...
        > - Niech pan sprobuje!!JEstem barmanem, często słucham o problemach
        > innych...Może pomogę..?
        > - Mówię Panu: Tego się nie da opowiedzieć...
        > - Niech Pan spróbuje...!
        > _ No dobra..: Wie pan ja mam krowę, mieszkam z żóną na wsi, mamy gospodarstwo
        i
        >
        > wogóle...Dzisiaj rano wstaję żeby wydoić tą krowę. Wchodzę do obory, zaczynam
        > ją doić a ta mnie bach przednia nogą w kolano! No to wziąłem sznur z wieszaka
        i
        >
        > przywiązałem jej ją do płotu. Doję i doję a ta mnie łup drugą nogą w kolano!
        No
        >
        > to tą też jej przywiązałem. Doję o ona mnie łup tylną nogą w kolano!
        Wkurwiłem
        > się i dawaj przywiazywać jej tylną nogę do płótu. Dalej doję o ona mnie znowu
        > drugą tylną nogą kopie. Chciałem jej ją też przywiązać, ale sznur mi się
        > skończył! Więc postanowiłem ją przywiązać paskiem od spodni. Ściągam pasek i
        > spodnie mi spadły a tu nagle wchodzi żona...!!! TEGO SIĘ NIE DA
        OPOWIEDZIEĆ!!!



        chyba: TEGO SIĘ NIE DA WYTŁUMACZYĆ!
        • gusia29 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 29.10.04, 04:15
          Rzeczywicie Twoja wersja lepsza.... i o bimbalach juz wczesniej bylo....
          • Gość: nikola Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 129.35.204.* 02.04.07, 14:39
            ja wole wersje "ona nigdy tego nie zrozumie" :)
    • gusia29 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 07.09.04, 06:10
      3 kobietki spotkały się przy piwku,po kilku piwach jedna sie zwierza
      pozostałym:-mój chłop w łóżku jest jak BMW !!!
      -A jak to??-pytają z zaciekawieniem
      -No wiecie - taki szybki,zwinny,zawsze na szybkich obrotach !
      -Eeee,mój chłop w łóżku jest jak Mercedes ! - mówi druga
      -A jak to?? - pytają pozostałe
      -Mo wiecie - taki elegancki,komfortowy,wygodny,z klasą !!!
      -O cholera,a mój chłop to w łóżku jak Polonez - mówi ostatnia!!!
      -A jak to?? - pytają zaciekawione.
      -Ja nie włączysz ssania to nie ruszy!


      Idzie sobie facet ulicą i zauważył szyld reklamowy: "Przyjdź do nas a
      schudniesz w jeden dzień". Facet uradowny poszedł pod wskazany niżej adres.
      Okazało się że to burdel.
      Wszedł do środka, podeszła do niego burdel-mama i pyta:
      - Ile chce pan schudnąć?
      - na początek, powiedzmy... 3 kilo.
      - no to proszę do pokoju nr 3.
      Facet wchodzi do pokoju nr 3 i widzi nagą laskę, która woła:
      - jak mnie złapiesz to mnie zgwałcisz.
      Facet zaczą ją gonić, złapał ją i zrobił swoje. Na drugi dzień wchodzi na wage,
      patrzy... schudł 3 kilo. Wybrał się więc jeszcze raz, burdel-mama pyta się go:
      - ile chce pan schudnąć tym razem?
      - teraz może 6 kilo.
      - No więc proszę do pokoju nr 6.
      Koleś wszedł do pokoju nr 6, patrzy... a tam jeszcze ładniejsza laska, jeszcze
      zgrabniejsza niż poprzednia, która woła:
      - jak mnie złapiesz to mnie zgwałcisz.
      Facet ja dogonił, złapał i zrobił swoje. Na następny dzień staje na wagę,
      patrzy... schudł 6 kilo! No więc znów poszedł do tego burdelu. Jak zwykle
      burdel-mama pyta:
      - ile chce pan schudnąć tym razem?
      - no, teraz chcę schudnąć aż 10 kilo.
      - na to mamy coś specjalnego. Proszę do pokoju nr 10.
      Facet wchodzi, patrzy, a tam murzyn, który woła:
      - jak cię złapię to cię zgwałcę!


      Jedzie gazda z gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała
      się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. A gazda
      patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
      - Nooooooo...
      Jada dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda
      znów podnosi palec i mówi:
      - Noooooooooooooo...
      Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gazdzinę jadacą na
      furmance, a gazda zadowolony:
      - No!!!
      • Gość: Jarek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 07.09.04, 20:48
        Prosze czytac uwaznie i do konca

        Romeo i Julia, romantyczny nastroj,
        ksiezyc i rozgwiezdzona noc.
        -Romeo, czy nie pragnolbys, abym wziela
        w dlonie twa meskosc i piescila ja tak, bys
        odczuwal niezwykla roskosz?- pyta Julia.
        -co ci przychodzi do glowy moja mila! Jak
        moglabys uzywac swoich przeczystych dloni
        w takim celu! Nie nie nigdy!- odpowiada
        zakochany mlodzieniec.
        -Ukochany, a czy nie chcialbys, abym ujela
        twa meskosc i wlozyla ja sobie miedzy uda tak
        abys osiagnol rozkosz nieznana dotad zadnemu
        czlowiekowi?
        -Przenigdy. Nie pozwolil bym na to aby twoje uda,
        tak delikatne, jasne i niezkazitelne dotykala
        tak nieczysta czesc mojego ciala. Nie ukochana,
        nigdy!
        - Och, kochany, a czy nie pragnolbys wlozyc
        go w moje usta- kusi Julia- osiagajac stan,
        nieziemskiej rozkoszy?
        - Nigdy! Nie muglbym nawet pomyslec o
        zbrukaniu twych slodkich ust, kture opiewaja
        twoja milosc do mnie!

        - No dobrze Romeo, ale musimy chyba pomyslec
        o innym sposobie, bo juz mnie strasznie boli
        odbyt.
        • matatek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 08.09.04, 11:15

          > Wiecie dlaczego facet ma dwa jaja?
          > - Bo z trzeciego wykłuł się ptaszek.
          >
          > Pani Kowalska, czy pani wie, że mój mąż to 300 procentowy impotent?
          > - 300 procentowy?
          > - Ano tak, Do wczoraj to on był 100 procentowy, ale wczoraj spadł z
          > drabiny, złamał sobie palec i zębami odgryzł język...
          >
          >
          > Hrabia powrócił wcześniej z polowania i zmierza do sypialni hrabiny.
          > Zastępuje mu drogę wierny Jan i wyjaśnia wzburzony, że pani hrabina
          > przyjmuje właśnie kochanka.
          > - Janie, proszę szablę - dysponuje hrabia i uzbrojony wchodzi do sypialni.
          > Po chwili słychać stamtąd świst szabli i krzyk kochanka. Hrabia wychodzi z
          > sypialni i dysponuje:
          > - Janie, proszę przynieść dla pana wacik, dla hrabiny korkociąg.
          >
          >
          > > Małgosia ma pierwszą miesiączkę, nie wie biedna co się stało i pokazuje
          > Jasiowi swój problem. Jasiu ogląda z wielkim zainteresowaniem, i rzecze:
          > - Nie wiem, Małgośka, na mój gust, to Ci jaja urwało.
          >
          >
          > Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody
          > mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, wiec aby skrócić czas
          > wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać
          > krzyżówkę W pewnej chwili odzywa się kobieta:
          > - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała
          > kobiety, na pięć liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
          > - Pięta - odpowiada chłopak.
          > - Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz
          >
          >
          > Siedzą na ławce dziewczyna i chłopak. W pewnej chwili ona mówi do niego
          > zalotnie:
          > - Połóż rękę na mym łonie
          > On pyta cichutko:
          > - A co to jest mymłon?"
          >
          > >
          > Przychodzi baba do lekarza.
          > - Panie doktorze, niech mi pan zrobi nowy otwór.
          > Lekarz znacząco puka się w czoło.
          > - Nie, nie tutaj, bo by mi mąż jajami oczy powybijał.
          >
          • Gość: bonzo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.tcz.pl / *.tcz.pl 15.11.04, 22:52
            Ostatni ma skasowany początek:
            Wychodzi baba od lekarza i spotyka drugą babę.
            -Co tam u Ciebie?-zagaduje.
            -Lekarz powiedział że mam nowotwór-odpowiada tamta.
            No to baba niewiele myśląc (ach ta zazdrość u kobiet :) )zapiernicza do lekarza.
            - Panie doktorze, niech mi pan zrobi nowy otwór.
            Lekarz znacząco puka się w czoło.
            - Nie, nie tutaj, bo by mi mąż jajami oczy powybijał.
    • Gość: julka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 195.136.30.* 08.09.04, 21:52
      leży pijak na ławce i patrzy w niebo i mówi
      -"Mały Wóz, Duży Wóz",
      nagle patrzy przed siebie
      -"o k*rwa radiowóz".

      ---------------------------------------------------------------------

      Wpada naj*bany Kowalski po kilku flaszkach do domu i strasznie chce mu się lać.
      Idzie więc do łazienki a, że jest naj*bany zatacza się i zrzuca z półki flakon
      perfum. Flakon roztrzaskuje sie a szkło leci na deske klozetową!!! Kowalski nie
      mając siły siada na desce nie zauważając szkła i kaleczy sobie dupsko...wstaje,
      podchodzi do dużego lustra, przegląda się, bierze plaster i zaczyna kleić rany
      na dupsku. Pokleił, pokleił i poszedł spać. Rano wstaje skacowany i podchodzi
      do niego żona i mówi:-to, że wszedłeś naj*bany do domu i narobiłeś hałasu to
      nic ;-to, że pobudziłeś dzieci i potłukłeś moje najlepsze perfumy to też nic
      ale po jakiego chooooja żeś lustro pokleił??

      -------------------------------------------------------------------------------
      - Pewien mocno podpity gość czeka na przystanku autobusowym, przyjeżdża autobus
      gość wsiada mocno się zataczając;
      - Właśnie chciał się złapać poręczy, gdy kierowca ruszył ostro z miejsca;
      - Gość stracił równowagę i poleciał do tyłu potrącając stojącą tam kobietę;
      - Z koszyka który jej wytrącił, wysypały się na podłogę jajka;
      - Kobieta z wielką dezaprobatą popatrzyła na gościa i po chwili oczekiwania
      rzekła : No mógłby pan chociaż powiedzieć to magiczne słowo !!
      - Gość po chwili zastanowienia - Hokus Pokus ??


      • zupa_zaslona Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 08.09.04, 22:35
        Żyl kiedys bardzo dobry proboszcz - czlowiek wielkiej wiary i
        dobroci. Nie uciekaly przed nim zwierzeta, karmil biedaków,
        nocowal bezdomnych...
        Któregos wieczora wracal po mszy doplebani i uslyszal ciche
        wolanie:
        - Ksieze proboszczu!
        Odwrócil sie, ale nic nie zobaczyl, po chwili wolanie powtórzylo
        sie i w szarówce dostrzegl siedzaca na kamieniu zabe.
        Podszedl i schylil sie nad ledwo zywym zwierzatkiem a ono
        wyjakalo:
        - Wez mnie ze soba, jestem zakletym przez zla wiedzme 15-
        letnim ministrantem.
        Wez mnie na plebanie, nakarm, napój, przytul,
        pocaluj, a zdejmiesz zly czar...
        Proboszcz niewiele myslac zabral zabke, nakarmi, napoil,
        przytulil, pocalowal i nawet polozyl na swojej poduszeczce...
        Rano obudzil sie,patrzy
        a kolo niego lezy piekny 15-letni ministrant...

        I TAKA JEST NASZA LINIA OBRONY, WYSOKI SADZIE
        ---------------------------------------------------
        Pukanie do drzwi.
        - Kto tam?
        - Maja
        - Jaka Maja?
        - Ma ia hii
        Ma ia huu
        Ma ia hoo
        Ma ia haa

        ----
      • marguerite2003 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 28.09.04, 10:44
        Kowalski budzi się na kacu rano, pewny, że zaraz mu się oberwie od żony za
        wczorajsze pijaństwo, a tu nic - śniadanko przygotowane, żona słodka aż do
        bólu, buzi-buzi... W ciężkim szoku woła swojego 15-letniego syna i się pyta,
        - co się stało? Mama się na mnie nie gniewa, że wróciłem nachlany?
        - eeee tam, jak chciała ci się pomóc rozebrać to krzyknąłeś "Won k....o ja
        jestem żonaty!!!"- odpowiada syn :-))))
    • Gość: studenciak Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.lukman.pl / *.lukman.pl 11.09.04, 09:01
      "Polska zrobiła pierwszy krok w kierunku robotyzacji:

      Mecz Polska - Anglia obok 10ciu zawodnikow na boisku wystapiła KUKIEŁKA! czy
      w niezbyt odległaj przyszłosci będziemy świadkami meczy rozgrywanych pomiędzy
      druzynami złożonymi z 11-tu kukiełek, a póżniej pomiędzy robotami?

      Odpowiedzi udziela pan Janas - trener polskiej druzyny narodowej:

      Fakt: dlaczego zdecydował siępan na wystawienie kukiełki w podstawowym
      składzie, czy nie obawiał się Pan krytyki ze strony konserwatywnych fanów
      piłki nożnej?
      Janas: Nie, kukielka spisywala sie dobrze na treningach, wiec postanowilismy
      dac jej szanse pokazania sie w meczu najwyzszej rangi.

      Fakt: W kregach zblizonych do PZPN mowi sie, że kukiełki sa rozwiazaniem
      problemow finansowych dreczacych polska piłkę.
      Janas: Nie jest to jedyny powód wprowadzenia kukiełki,ale nie ukrywam,
      decydujac sie na ten eksperyment bralismy pod uwage sprawe finansow.

      Fakt: Rozumiem ze jest pan zadowolony z wystepu kukielki podczas meczu
      Polska - Anglia?
      Janas: a Pan nie? kukuielka stwozryla kilka groznych sytuacji pod bramka
      Anglikow, i pomimo ubytku trocin i galgankow wytrzymala do konca meczu -
      uwazam, ze to duzy sukces.

      Fakt: jak widzi pan przyszlosc Polskij pilki w najblizszych latach:
      Janas: Coz, w ciagu najblizszych 2-3 lat wystawimy reprezentacja zlozona w
      calosci z kukielek, nastepnie planujemy stopniowe zastapienie kukielek
      strachami na wroble, aby okolo roku 2030 pokazac 1szego robota grajacego w
      pilke - prace juz trwaja - prototyp nosi nazwe X-12-B-O-N-I-E-K, ale to
      jedyne informacje jake narazie moge ujawinic.
      Fakt: rozumiem, dziekuje za rozmowe.
      Janas: rowniez dziekuje." - wywiad w najnowszym fakcie!!!
    • Gość: elen Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.jgora.dialog.net.pl 12.09.04, 16:51
      Niedźwiedź sporządził listę zwierzątek z lasu, które zamierza zjeść. Zwierzęta
      dowiedziały się o liście, i padł na nie blady strach. Do niedźwiedzia przyszedł
      wilk i pyta:
      - Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
      - Tak.
      - A dasz mi chociaż tydzień, żebym jeszcze pocieszył się życiem?

      Niedźwiedź zgodził się, wilk pożył jeszcze tydzień, po czym niedźwiedź go
      zjadł. Do niedźwiedzia przyszedł lis.

      - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
      - Tak.
      - A dasz mi jeszcze trzy dni, żebym pożegnał się z rodziną?

      Niedźwiedź dał mu te trzy dni, lis pożegnał się z rodziną, po czym niedźwiedź
      go pożarł. Wtedy do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:

      - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
      - Tak.
      - A mógłbyś mnie skreślić?
      - Nie ma sprawy.
      • kociol.czarownic Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 22.09.04, 15:50
        Gość portalu: elen napisał(a):

        > Niedźwiedź sporządził listę zwierzątek z lasu, które zamierza zjeść.
        Zwierzęta
        > dowiedziały się o liście, i padł na nie blady strach. Do niedźwiedzia
        przyszedł
        >
        > wilk i pyta:
        > - Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
        > - Tak.
        > - A dasz mi chociaż tydzień, żebym jeszcze pocieszył się życiem?
        >
        > Niedźwiedź zgodził się, wilk pożył jeszcze tydzień, po czym niedźwiedź go
        > zjadł. Do niedźwiedzia przyszedł lis.
        >
        > - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
        > - Tak.
        > - A dasz mi jeszcze trzy dni, żebym pożegnał się z rodziną?
        >
        > Niedźwiedź dał mu te trzy dni, lis pożegnał się z rodziną, po czym niedźwiedź
        > go pożarł. Wtedy do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
        >
        > - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
        > - Tak.
        > - A mógłbyś mnie skreślić?
        > - Nie ma sprawy.

        Taki fajny dowcip i spalony...

        Niedźwiedź sporządził listę zwierzątek z lasu, które zamierza zjeść. Zwierzęta
        dowiedziały się o liście, i padł na nie blady strach. Do niedźwiedzia przyszedł
        wilk i pyta:
        - Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
        - Tak.
        - A dasz mi chociaż tydzień, żebym jeszcze pocieszył się życiem?

        Niedźwiedź zgodził się, wilk pożył jeszcze tydzień, po czym niedźwiedź go
        zjadł. Do niedźwiedzia przyszedł lis.

        - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
        - Tak.
        - A dasz mi jeszcze trzy dni, żebym pożegnał się z rodziną?

        Niedźwiedź dał mu te trzy dni, lis pożegnał się z rodziną, po czym niedźwiedź
        go pożarł. Wtedy do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:

        - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
        - Tak.
        - No to ch.j ci w d..e!
        - Coooo? TO JA CIEBIE SKREŚLAM!
        • Gość: Bart Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.tpnets.com 24.09.04, 19:09
          Właśnie twoja wersja jest do kitu. Ale cóż, niektórzy lubią takie dowcipy, żeby
          tylko były w nich "chuje" itp.
        • Gość: annika Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.ae.wroc.pl 28.09.04, 10:53
          mnie się też bardziej podobała wersja pierwsza!
          • Gość: tuiteraz [...] IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.10.04, 22:15
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • march1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 01.11.04, 14:08
          > > Niedźwiedź sporządził listę zwierzątek z lasu, które zamierza zjeść.
          > Zwierzęta
          > > dowiedziały się o liście, i padł na nie blady strach. Do niedźwiedzia
          > przyszedł
          > >
          > > wilk i pyta:
          > > - Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
          > > - Tak.
          > > - A dasz mi chociaż tydzień, żebym jeszcze pocieszył się życiem?
          > >
          > > Niedźwiedź zgodził się, wilk pożył jeszcze tydzień, po czym niedźwiedź go
          >
          > > zjadł. Do niedźwiedzia przyszedł lis.
          > >
          > > - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
          > > - Tak.
          > > - A dasz mi jeszcze trzy dni, żebym pożegnał się z rodziną?
          > >
          > > Niedźwiedź dał mu te trzy dni, lis pożegnał się z rodziną, po czym niedźw
          > iedź
          > > go pożarł. Wtedy do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
          > >
          > > - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
          > > - Tak.
          > > - A mógłbyś mnie skreślić?
          > > - Nie ma sprawy.
          >
          > Taki fajny dowcip i spalony...
          >
          > Niedźwiedź sporządził listę zwierzątek z lasu, które zamierza zjeść.
          Zwierzęta
          > dowiedziały się o liście, i padł na nie blady strach. Do niedźwiedzia
          przyszedł
          > wilk i pyta:
          > - Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
          > - Tak.
          > - A dasz mi chociaż tydzień, żebym jeszcze pocieszył się życiem?
          >
          > Niedźwiedź zgodził się, wilk pożył jeszcze tydzień, po czym niedźwiedź go
          > zjadł. Do niedźwiedzia przyszedł lis.
          >
          > - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
          > - Tak.
          > - A dasz mi jeszcze trzy dni, żebym pożegnał się z rodziną?
          >
          > Niedźwiedź dał mu te trzy dni, lis pożegnał się z rodziną, po czym niedźwiedź
          > go pożarł. Wtedy do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
          >
          > - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
          > - Tak.
          > - No to ch.j ci w d..e!
          > - Coooo? TO JA CIEBIE SKREŚLAM!

          Taki fajny dowcip i dwukrotnie spalony.
          Niedźwiedź sporządził listę zwierzątek z lasu, które zamierza zjeść. Zwierzęta
          dowiedziały się o liście, i padł na nie blady strach. Do niedźwiedzia przyszedł
          wilk i pyta:
          - Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
          - Tak.
          - A dasz mi chociaż tydzień, żebym jeszcze pocieszył się życiem?
          - Nie ma sprawy.
          Wilk pożył jeszcze tydzień, po czym niedźwiedź go zjadł. Do niedźwiedzia
          przyszedł lis.
          - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
          - Tak.
          - A dasz mi jeszcze trzy dni, żebym pożegnał się z rodziną?
          - Nie ma sprawy.
          Niedźwiedź dał mu te trzy dni, lis pożegnał się z rodziną, po czym niedźwiedź
          go pożarł. Wtedy do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
          - Niedźwiedziu, czy ja też jestem na twojej liście?
          - Tak.
          - A mógłbyś mnie skreślić?
          - Nie ma sprawy.
          • Gość: Romek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 18:24
            Do autobusu wchodzi kanar i sprawdza bilety. Doszedł do gościa, ale ten był
            trędowaty. Bilet proszę. Trędowaty się zdenerwował i drżącą reką zaczął szukać
            biletu. Już, jużżż, już. Ale był tak trędowaty, że jedna ręka mu odpadła. Ze
            wstydu i zażenowania trędowaty drugą ręką schwycił odpadniętą rękę i wyrzucił
            przez okno. Och; przepraszam pana, ale jestem trędowaty i bardzo zdenerwowany.
            Proszę pokazać bilet!!! Już, już szukam biletu. Był jednak tak chory, że
            odpadła mu noga. Chwycił odpadnietą nogę i wyrzucił ją znowu przez okno. Bardzo
            przepraszam pana, ale już, już - zaraz znajdę bilet. A kanar mówi; my tu gadu
            gadu, czas mija, biletu nie ma a pan mi tutaj powoli spierd.la!
    • daber2004 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 13.09.04, 20:37
      Akcja sie dzieje u weterynarza,w poczekalni siedza sobie 3 psy i tak rozmawiaja
      kto za co tu trafil i po co.Pierwszy mowi ratlerek:
      -no wiec chodzilem sobie u mnie przed domem,po ogrodku i jakis dzieciak zaczął
      łazic i barabanic łapatką o ogrodzenie i tak mnei wkurwiał nieprzeciętnie ze
      jak wreszcie doszedl do jakeijs wiekszej szpary to ja go haps! za palec no i
      odgryzłem...
      -no i co? (pytaja pozostale psy)
      -do uspienia...
      chwila ciszy...drugi jest bokser i zaczyna opowiadac...
      -wyszedlem raz na spacer i jakeis dzieciaki graly w piłke i jak sie jeden nagle
      nie zlozyl jak mi ta pilka w morde nie przyjebal to az gwiazdki zobaczylem....i
      jescze podbieg do mnie i sie smieje. No to skoczylem no i mu kawalek nosa
      odgryzlem...
      -no i co?? (pytaja pzostale psy)
      -do uspienia....
      znowu chwila ciszy....az wreszcie zaczyna opowiadac najwiekszy z nich dog:
      -ja sobie meiszkam z panią i panem i raz pan gdzies wyjechal i zostalem tylko z
      nią no i ona raz pranie robila i weicie w samym tylko takim fartuszku byla i
      jak sie pochyliła nad tą miską jak ja to zobaczylem no to nie wytrzymalem i
      sami wiecie...
      -i co?? do uspienia?? (pytaja pozostale psy)
      -niee....do obciecia pazurów...
      ********************************************************************************
      Siedzą dwie sowy na gałęzi.
      - Uuu, Uuu
      Na to druga:
      - O kurwa, ale mnie przestraszyłaś!!!
      ********************************************************************************
      Babcia wypelnia papierki w urzedzie skarbowym.
      Wypelnia, wypelnia...
      Wreszcie wypelnila i oddaje urzednikowi, a urzednik:
      - Ale jeszcze musi sie pani podpisac.
      - A jak sie mam podpisac?
      - No, normalnie. Tak, jak sie pani podpisuje w liscie.
      Wiec babcia napisala:
      "Caluje Was mocno! Babcia Alina"
      ********************************************************************************
      Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi super laska, na ścianie menu:
      kanapka z serem - 2,30,
      kanapka z szynką - 3,00,
      pieszczoty dlonią - 5,00
      Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynie i pyta:
      - Pieścisz facetów dlonią za piątaka?
      - Tak skarbie - mruczy uwodzicielsko laska
      - To umyj dobrze łapska i daj mi kanapkę z serem
      ********************************************************************************
      • Gość: alessandra Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 217.153.88.* 14.09.04, 15:20
        ta, ten o sowach genialny!

        a tu coś ode mnie:
        Bush powadząc swoja kampanię przedwyborczą jeździ po całych stanach, spotyka
        sie z wyborcami, gości w szkołach.
        Podczas wizyty w jednej ze szkół opowiada dzieciom zebranym w sali
        gimnastycznej o trudach pracy prezydenta, itp. Po jakimś czasie pyta się dzieci
        - Czy macie jakieś pytania
        Na to wstaje mały Billy i mówi:
        - Panie prezysdencie ja mam 2 pytania:
        1. jak pan się czuje po sfingowanych wyborach prezydenckich, które pan wygrał?
        2. czy nie uważa pan, że zrzucenie bomby na Hiroszimę było największym zamachem
        terrorystycznym wszechczasow?
        W tym momencie rozlega się dzwqonek na przerwę, dzieci wybiegają z sali, po 10
        min z powrotem zbieraja się na sali i Bush mówi:
        - Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania?
        W tym momencie wstaje mały Johny i mówi:
        -Panie prezydencie ja mam 3 pytania:
        1. jak pan się czuje po sfingowanych wyborach prezydenckich, które pan wygrał?
        2. czy nie uważa pan, że zrzucenie bomby na Hiroszimę było największym zamachem
        terrorystycznym wszechczasow?
        i 3. gdzie jest Billy?

        pozdrawiam :))))
        • Gość: feelek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.04, 01:25
          1. ładnie to tak przerabiać dowcip o górniku?
          2. dowcip miał być dobry a nie zbiór bzdur
          3. może ci się spodoba mój:
          " Bush przegra wybory, Kerry je wygra"
          hahahahaha
        • orvokki Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 09.10.04, 12:43
          Ja znam w wersji o czterech pytaniach
          4. I dlaczego dzwonek był o 15 minut za wcześnie?

          Gość portalu: alessandra napisał(a):

          > ta, ten o sowach genialny!
          >
          > a tu coś ode mnie:
          > Bush powadząc swoja kampanię przedwyborczą jeździ po całych stanach, spotyka
          > sie z wyborcami, gości w szkołach.
          > Podczas wizyty w jednej ze szkół opowiada dzieciom zebranym w sali
          > gimnastycznej o trudach pracy prezydenta, itp. Po jakimś czasie pyta się
          dzieci
          > - Czy macie jakieś pytania
          > Na to wstaje mały Billy i mówi:
          > - Panie prezysdencie ja mam 2 pytania:
          > 1. jak pan się czuje po sfingowanych wyborach prezydenckich, które pan wygrał?
          > 2. czy nie uważa pan, że zrzucenie bomby na Hiroszimę było największym
          zamachem
          >
          > terrorystycznym wszechczasow?
          > W tym momencie rozlega się dzwqonek na przerwę, dzieci wybiegają z sali, po
          10
          > min z powrotem zbieraja się na sali i Bush mówi:
          > - Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania?
          > W tym momencie wstaje mały Johny i mówi:
          > -Panie prezydencie ja mam 3 pytania:
          > 1. jak pan się czuje po sfingowanych wyborach prezydenckich, które pan wygrał?
          > 2. czy nie uważa pan, że zrzucenie bomby na Hiroszimę było największym
          zamachem
          >
          > terrorystycznym wszechczasow?
          > i 3. gdzie jest Billy?
          >
          > pozdrawiam :))))
          • Gość: wewe Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 00:46
            Dlaczego Ala ma kota? - Bo sierotka ma rysia...
    • Gość: tse-tse Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 00:20
      Dowcip nieco abstrakcyjny:

      Czym sie rozni wrobelek od?
      Tym, ze ma jedna nozke bardziej.

      • matatek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 14.09.04, 10:23
        ??? stary kawał, ale... pytanie powinno brzmieć: :dlaczego wróbelek nie chodzi
        tylko skacze???"
        • Gość: s1wysy Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 12:28
          To je dobre, dzis uslyszalem :

          Kobieta dzwoni do radia :

          - Dzień dobry, chcialam powiedzieć , ze znalazlam dzis rano portfel. W środku
          były trzy tysiące żłotych w gotówce oraz czek na okaziciela, opiewający na sume
          10.000 euro. Było tez prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski , zamieszkały
          przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. I mam w związku z tym gorącą prośbę :
          Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawalek z dedykacją ode mnie .
          ;-P
          • lustroo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 14.09.04, 13:54
            Studenci sie uczą przed egzaminem, uczą i uczą i wreszcie w nocy postanowili
            zadzwonić do profesora

            - Śpisz?
            - Tak, śpię
            - A my się k.... jeszcze uczymy


            Popłakałam sie prawie z tego dowcipu o sowach :D
            • Gość: Kate Re: Dowcip o sowach :DDDDDDDDDDDDDDD IP: *.motor.taninet.pl / *.motor.taninet.pl 19.09.04, 23:14
              Jeden z najlepszych jaki tutaj przeczytalam, brzuch mnie boli ze smiechu :)
        • Gość: Kuba Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 193.29.205.* 08.05.05, 18:04
          A właśnieże nie!!! bo miksujecie - tse tse i matatek - dowcip z zgadka:
          1. Dowcip
          czym sie rózni wróbelek?
          tym ze ma jedna nozke bardziej od drugiej

          2. Zagadka
          która nożke wrobel stawia pierwszą idąc
          no, odpowiedź już znana...

          pozdro

          mąż wpada na chwirę i do żony:
          jadźka wygrałem w totka, pakuj się!!
          a co, wyjeżdżamy?
          nie! wypierd#laj

          hehe
          • xxx131 PODOBNO NAJLEPSZY DOWCIP NA SWIECIE......... 08.05.05, 20:35
            Naukowcy w USA badali jaki dowcip jest najśmieszniejszy.

            Dwóch leśniczych poszlo na polowanie. Jeden zostal przypadkowo postrzelony. Zdrowy towarzysz zadzwonil na pogotowie:
            -Ratunku! Mój przyjaciel zostal postrzelony na polowaniu!!!!-rozpacza lesniczy.
            -Niech pan sie uspokoi, niech pan sprawdzi czy zyje - doradza dyzurna.
            W sluchawce slychac dwa strzaly. - OK. Co dalej?
            • aamg Re: PODOBNO NAJLEPSZY DOWCIP NA SWIECIE......... 09.05.05, 10:32
              > Naukowcy w USA badali jaki dowcip jest najśmieszniejszy.
              >
              > Dwóch leśniczych poszlo na polowanie. Jeden zostal przypadkowo postrzelony.
              Zdrowy towarzysz zadzwonil na pogotowie:
              > -Ratunku! Mój przyjaciel zostal postrzelony na polowaniu!!!!-rozpacza
              lesniczy.
              > -Niech pan sie uspokoi, niech pan sprawdzi czy zyje - doradza dyzurna.
              > W sluchawce slychac dwa strzaly. - OK. Co dalej?
              >
              Spalony.

              Dwóch leśniczych poszlo na polowanie. Jeden zostal przypadkowo postrzelony.
              Zdrowy towarzysz zadzwonil na pogotowie:
              - Ratunku! Mój przyjaciel zostal ZAstrzelony na polowaniu!!!! - rozpacza
              lesniczy.
              - Niech pan sie uspokoi, niech pan sprawdzi czy NA PEWNO NIE zyje - doradza
              dyzurna.
              W sluchawce slychac dwa strzaly. - OK. Co dalej?
              • Gość: gd Re: PODOBNO NAJLEPSZY DOWCIP NA SWIECIE......... IP: 213.17.181.* 10.10.05, 12:05
                > Dwóch leśniczych poszlo na polowanie. Jeden zostal przypadkowo postrzelony.
                > Zdrowy towarzysz zadzwonil na pogotowie:
                > - Ratunku! Mój przyjaciel zostal ZAstrzelony na polowaniu!!!! - rozpacza
                > lesniczy.
                > - Niech pan sie uspokoi, niech pan sprawdzi czy NA PEWNO NIE zyje - doradza
                > dyzurna.
                > W sluchawce slychac dwa strzaly. - OK. Co dalej?

                heh.. jak juz poprawiasz to popraw dokladnie.

                Niech pan sie uspokoi, niech pan SIE UPEWNI, ze na pewno nie zyje - doradza
                > dyzurna.
    • tigrou Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 14.09.04, 15:19
      Leży sobie mrówka na plaży i się opala. W pewnym momencie podchodzi do niej
      słoń i mówi: "Mrówka, zdejmuj majtki!". Na to mrówka: "No co ty, słoniu, tak
      przy wszystkich??" Na to słoń: "Mrówka, ja ci mówię, zdejmuj majtki!" ."No
      dobra" powiedziała mrówka i zdjęła majtki. A słoń je bierze, ogląda i po chwili
      mówi: "Eeee, to nie moje, moje były z kieszonką..." ;)



      Było sobie małżeństwo, które strasznie się kłóciło. Podczas jednej z kłótni mąż
      już nie wytrzymał i mówi: "jeśli umrzesz jako pierwsza, to wiesz co każę
      napisać na twoim nagrobku? : Tu lezy moja żona - chłodna jak zawsze!". A na to
      żona: "Tak? A jeśli to Ty umrzesz pierwszy to każę napisać: Tu leży mój mąż -
      nareszcie sztywny!" ;)))



      Pewien facet miał już dosyć swojej teściowej. Chciał się jej pozbyć, więc
      poszedł do sklepu zoologicznego, żeby kupić kilka bullterrierów, co by ją
      zagryzły. "Niestety, sprzedałem ostatniego godzinę temu" mówi sprzedawca. "Ale
      mogę Panu polecić zabójcze flamingi, świeżutka dostawa! są drogie, ale
      niezawodne. Powie Pan tylko: "flamingi, na telewizor!" i już nie ma telewizora.
      rozdziobują go na strzępy."
      Ponieważ facet był zdesperowany więc kupił flamingi. Wrócił do domu i pomyślał
      sobie, że zanim wróci teściowa, to je najpierw wypróbuje. wziął flamingi do
      salonu i mówi: "flamingi, na telewizor!" Momentalnie ptaki rzuciły się na
      odbiornik i rzeczywiście rozszarpały go na malutkie kawałeczki! ; "flamingi, na
      fotel!" - po chwili nie było już fotela. Facet się ucieszył, zaciera ręce, i w
      tym momencie słychać, że ktoś otwiera drzwi. Wchodzi teściowa, patrzy się na
      ptaki i mówi: "A na ch.. ci te flamingi!?" ;P

      he he, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka