Gość: cb
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.03.11, 02:40
Już dwa wątki niestety na przestrzeni lat zdążyły wylądować w archiwum, a że ja uwielbiam słuchać o absurdalnych snach, postanowiłam założyć kolejny. Niedziela, ludzie, wpisujcie :)
Na zachętę: jakiś czas temu śniło mi się, że ocykam się nad Niagarą, po stronie kanadyjskiej (tzn. widzę "podkowę" wodospadów od tamtej strony, co widziałam tylko w filmach), i nagle uświadamiam sobie ze zgrozą, że zapełniła mi się karta pamięci w aparacie fotograficznym. Jednak ni stąd ni zowąd widzę, że tuż obok mnie stoi Wojciech Cejrowski. Próbuję więc od niego wycyganić jakąś zbędną mu niewykorzystaną kartę (przekonana, że on na pewno ma zapas). Efektu nie pamiętam, chyba się wtedy obudziłam.
Właściwie może ten sen nie brzmi jakoś specjalnie absurdalnie, ale chyba z racji moich mieszanych uczuć wobec pana WC strasznie mnie rozśmieszył, kiedy się obudziłam.