Gość: Dorota
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.05.04, 01:23
Idzie sobie dwóch bezdomnych ulicą.
Jeden podejrzliwie wciąga kilka razy nosem powietrze, w końcu
mówi do drugiego:
- Zesrałes się chyba!
Na to pierwszy:
- Eee, no coś ty...
Po chwili pierwszy znowu:
- Chyba sie jednak zesrałes!
Na to drugi:
- Daj mi spokoj, nie zesrałem się!
Ida dalej, ale po kilkudziesięciu metrach pierwszy nie
wytrzymuje, zrywa drugiemu gacie... i oczywiscie, na dupie wisi wielka,
smierdzaca kupa... wiec krzyczy
wkurzony:
- I co, nie zesrałes sie? A co to jest w takim razie?!
Na to drugi spokojnie:
- Aaaa, myslałem że ci chodzi o dzisiaj...