Gość: Nikka_20 Re: Autobusowa scenka IP: 213.155.186.* 13.05.03, 16:28 Autentyczny autentyk. Mój ojciec jest kierowcą w PKS-ie. Opowiadał mi kiedyś, że jechał załadowanym autobusem i z przodu stała pani z małą córeczką. Nagle na drogę wybiegł pies więc mój tato krzyknął: "Proszę się trzymać!". po czym przycisnął hamulec do dechy. No i niestety mała dziewczynka się nie posłuchała i wyrżnęła ryjczonem w szafkę z narzędziami. No i oczywiście w ryk:"Buuuuuuuuuu". Mój tata przestraszony zatrzymał autobus i pyta dziewczynkę co się stało, może sobie coś zrobiła, no wiadomo... Na to dziewczynka mówi tak:"Nic mi nie jest, ale... buuuuuuu..." - Co się stało? - Moja guma.... - Co guma? - Moja guma mi wypadła...[do żucia] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swaq Re: Autobusowa scenka IP: 213.155.186.* 13.05.03, 16:50 A mój tato jest kierowcą miejskich autobusów. Jak pojawiły się elektryczne kasowniki (poprzednie robiły tylko dziurki), to pewna babcia wsiadła i powiedziała do takiego kasownika (wygląda jak gęba: ma 2 oczy i ryj do wsadzania biletu) - Na Kazimierza Wielkiego proszę (ulica na której jest przystanek)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swaq Re: Kolejowa scenka IP: 213.155.186.* 13.05.03, 16:58 Tłum ludzi chce wsiąść do pociągu, który właśnie otworzył drzwi. Ludzie wysiadają, ale pewna znieierpliwiona starsza pani zaczęła się pchać do wejścia. Trzymała mocno swoją torbę i napiera. W pewnym momencie gościu, który wysiadł zazął krzyczeć -Hej, to moja torba!! A to ta pani kurczowo trzymając "swojej" torby pociągnęła za torbę tego gościa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lulia Re: Autobusowa scenka IP: *.mofnet.gov.pl 14.05.03, 12:04 O pociągowej scence ;-) Dawno, dawno temu, w pociągu podmiejskim relacji Warszawa-Małkinia, na przeciwko mojej siostry (miała wtedy góra 3 lata) siedziała taka wielka, gruba baba, z chustą na głowie, koszykiem jajek i...skarpetkami zapiananymi na takie paski, gumki, cholera wie co to było. Moja siostra się tak na nią patrzyła, patrzyła i nagle na cały wagon: "Mamo? A dlaczego ta pani ma szelki na nogach???!!". Cały wagon w śmiech a baba przesiadła sie do drugiego wagonu. A tak poza tym, to moja siostra się potem zesikała w kalosze, bo bała się iść do ubikacji pociągowej... Pozdrawiam lulia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lulia Przypomnało mi się jeszcze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.03, 13:12 ...niedawno, moja wspomniana siostra (juz dorosła) wracała autobusem z mamą z zakupów. Na którymś tam przystanku wsiadł totalnie zalany (w przenośni i dosłownie obsikany, zeszczany) wesoły jegomość i kiedy przechodził obok miejsca, gdzie siedziała siostra autobus zahamował a gość zatoczył się, zrobił dziwny obrót i usiadł mojej siostrze na kolana. Facet bąknął: "Psepraaasam paniom najmocniej" i wstał pozostawiając ją z mokrymi plamami na jej spodniach. Mama niemało się posikała ze śmiechu...w przeciwieństwie do mojej siostry, której łzy stanęły w oczach! Tak mi znowu się z tym sikaniem udało napisać! ....z czymś innym też jest, ale to może innym razem ;-) Niech mocz będzie z wami! lulia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azbest Re: Przypomnało mi się jeszcze... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.03, 11:06 również autentyczna scenka : Jedzie żulica pociągiem, podchodzi do niej kontroler -bilety do kontroli, na co ona : - Pędź frajerze !! Odpowiedz Link Zgłoś
annika_vik Re: Autobusowa scenka 15.05.03, 11:46 Sytuacja zdarzyła się naprawdę, parę ładnych lat temu, kiedy jeszcze PKSy nawet w dzień codzienny zapchane były do granic. Rzecz się dzieje na trasie autobusu pospiesznego z Łomży. Autobus, zapchany już bardzo, ma się nie zatrzymywać w Jedwabnem i jechać dalej. Jakiś pasażer jednak obraził kierowcę, który zatrzymał autobus gdzieś na rynku i wyrzucił pasażera - gonili się przez pół miasteczka. W tym czasie ludzie przyczajeni po drugiej stronie rynku, na przystanku autobusowym, zauważyli, że autobus jednak przyjechał, tyle, że się jakoś głupio zatrzymał nie tam gdzie trzeba. Watahą lecą z tobołami do autobusu i - dalej pod nieobecność kierowcy - dawaj się wpychać. Ostatni mężczyzna biegnie świńskim truchtem, ale zobaczywszy autobus pękający już w szwach, machnął ręką i chciał odejść. Na to jego kolega - na stopniach autobusu: - Mietek, chodź! Jeszcze dopchnę! Kiedy kierowca wrócił do autobusu, zamarł ze zdziwienia, ale jakoś udało mu się dopchać do swojego fotela. Nie udało mu się jednak ruszyć, więc krzyknął: - Ludzie! Odsuńcie się trochę, żebym mógł sprzęgło wcisnąć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ts Re: Autobusowa scenka IP: 195.94.204.* 15.05.03, 17:54 Stoi babcia w autobusie, patrzy przez okno jakby nie widzac. Chwieje sie, bo autobus jedzie. Obok niej chwieje sie dwoch dziadkow. - Taaa, Panie .... - Eeeee, Panie ..... - dziadkowie usiluja prowadzic rozmowe, ale sa zbyt zajeci pilnowaniem sie, zeby nie upasc, bo autobus trzesie. W koncu, hamujac i kolyszac sie potepienczo, autobus zatrzymal sie. Diadkowie odetchneli, zebrali sie w sobie i juz chcieli rozmawiac jak ludzie. A tu babka, zatopiona w medytacji, ocknela sie nagle i szturchancami rozpychajac dziadkow na boki poczlapala do wyjscia autobusu. Roztraceni dziadkowie znow zamiemowili na chwile, ale jeszce raz sie zebrali. Popatrzyli za babcia. - Ech! Te dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub K. Re: Autobusowa scenka IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 18:55 Autentyk z Krakowa: Linia przyśpieszona (czyli taka, co nie zatrzymuje się na wszystkich przystankach). Kobiecina pyta kierowcy: czy na przystanku X staje? A kierowca na to: nie staje! Ale zatrzymuje autobus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub K. Re: Autobusowa scenka IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 18:59 A tak przy okazji tego wątku chciałbym się zapytać o pewną rzecz. Częściowo jest to związane z tematem. U nas w Krakowie mówi się: wysiadać z autobusu, tramwaju itp. i jest to zwrot zupełnie normalny. A z tego co słyszałem, w Warszawie mówi się "wychodzić z autobusu", a "wysiadać" po warszawsku to oznacza coś obraźliwego. Podobno zapytanie się w Wawie np: "Czy pani teraz będzie wysiadać" jest bardzo nieuprzejme, w Krakowie to rzecz normalna. Może jest tu ktoś z Wawy albo jakiegoś innego miasta gdzie się tak mówi i wyjaśni mi, o co w tym chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
norepinefryna Re: Autobusowa scenka 15.05.03, 19:55 Tiaaa. A to widzisz ciekawe. W Gdansku tez mowi sie "wysiadac". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: avva Re: Autobusowa scenka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 21:01 Głos z Warszawy;-) Zawsze mówię wysiadać, bardzo zaskoczyła mnie wiadomość , że jestem aż tak niewychowana;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka.od.smoka Re: Autobusowa scenka IP: 217.20.200.* 16.05.03, 22:17 babcia wybrala sie autobusem do miejscowosci Zimna Woda. autobus jedzie juz dosc dlugo, ale babcia nie za bardzo wie, czy autobus zatrzymuje sie dokladnie w tej miejscowosci, czy przystanek jest gdzies indziej. pyta wiec siedzacego obok faceta: panie, staje w Zimnej Wodzie?. facet chwile pomyslal i mowi: chyba tylko kaczorowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Terefere!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.03, 10:34 Dziewczyno, przeciez to jest stary kawał, powtórzony tu chyba z pięćdziesiąt razy!! Za kogo nas masz, za kompletnych idiotów? Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Terefere!! 17.05.03, 11:49 Zamiast się denerwować spróbuj znaleźć gdzie w tekście pani ta dała nam do zrozumienia że to JEJ babcia jechała, a nie babcia ogólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Dzidka przyznaje... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 19:28 Biję się w obfity biust, bo faktycznie niekoniecznie dobrze zinterpretowałam. Ale problem jako taki istnieje. Wzięło mi się to stąd, że w tym wątku znalazłam kilka historyjek z brodą zapodanych jako takie, które przydarzyły sie autorom lub ich znajomym... Tak się zastanawiam, czy jeśli ktoś znajduje historyjkę, którą potem podaje jako tzw. "autentyk", to czy nie przyjdzie mu do głowy, że skoro on, to być może i inne osoby ją znają? Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Dzidka przyznaje... 17.05.03, 20:00 Opowiadanie takich histroyjek jako swoich to prosty (aczkolwiek ryzykowny i wątpliwie skuteczny) sposób na podbudowanie ego i w ogóle na bycie kul ;-) Jeszcze na forum to człowiek zwróci takiemu komuś uwagę i tyle. A co jeśli takie manewry uskutecznia bliska rodzina? Ja tak miałem słuchając ciocinych opowieści :-) Pozdrawiam, Ignatz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka.od.smoka do Dzidki IP: 217.20.192.* 18.05.03, 21:44 Gość portalu: Dzidka napisał(a): > Dziewczyno, przeciez to jest stary kawał, powtórzony tu chyba z pięćdziesiąt > razy!! Za kogo nas masz, za kompletnych idiotów? tak, uwazam cie za idiotke, bo nie zauwazylam, zeby tu byly tylko prawdziwe scenki, a ja nigdzie nie napisalam, ze to zdarzylo sie naprawde. po prostu przypomnial mi sie stary kawal i napisalam. ale moze nastepnym razem swoje wypowiedzi powinnam specjalnie dla ciebie opatrzyc napisem "TERAZ PISZE KAWAL, KTORY NIE ZDARZYL SIE NAPRAWDE I BYC MOZE JUZ GO SLYSZELISCIE". acha, przeczytalam wszystkie posty w tym watku i tego kawalu jakos nie zauwazylam. wiele rzeczy, ktore tu zostaly napisane, slyszalam juz nie raz, ale nie uwazam za idiotow tych, ktorzy wpisali tu te kawaly, skoro ich smiesza, to wszystko gra. a jezeli ty nie masz poczucia humoru, to moze nie powinnas przychodzic na to forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Do elki IP: 193.128.25.* 19.05.03, 09:25 Jakbyś poczytała trochę więcej, to byś zauważyła, że już ktoś zwrócił mi uwagę, że źle zinterpretowałam twój post, i że przyznałam mu rację. Jeśli ci to nie wystarcza, to owszem: Przepraszam!!! Zadowolona? I nie musisz od razu rozpętywać trzeciej wojny światowej, OK? Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Autobusowa scenka 16.05.03, 23:41 Z tym wysiadaniem to chodzi o to ze jest drugie znaczenie tego slowa. Cos wysiada, czyli ze sie psuje, konczy zywot. W Wawie tez sie wysiada z autobusu ale mozna tez wyjsc. Za to wychodzi sie u nas na dwor a nie na pole:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hiszpan Re: Autobusowa scenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.03, 11:34 wsiada do autobusu młoda dziewczyna w mini. siada na siedzeniu naprzeciwko pijaka. niestety mini jest naprawde mini a ona nie ma bielizny wiec pijak do niej: - to sie myje a nie wietrzy! a ona mu na to: - to sie liże a nie wącha... stary kawał ale jeszcze go tutaj nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka.od.smoka do Dzidki IP: 217.20.200.* 19.05.03, 13:07 nie chodzilo mi o rozpetanie zadnej wojny. po prostu niecierpie, jak ktos "wklada mi w usta" cos, czego nie powiedzialam, a w tym przypadku nie napisalam. mialam wczoraj nerwowy dzien i jeszcze jak wieczorem przeczytalam twoj post, to mnie trafilo i przelalam swoje nerwy na forum. jak to dzisiaj czytam na spokojnie, to przyznam, ze wyskoczylam troche jak filip z konopii i niepotrzebnie az tak sie unioslam. ale nastepnym razem nie wyciagaj az tak daleko idacych wnioskow. znam sporo starych kawalow i nawet do glowy mi nigdy nie przyszlo, zeby opowiadac je jako wlasne przygody :-). to teraz zakopuje topor wojenny i nie mam juz zadnych pretensji. no i jeszcze raz sorka, ze tak wyskoczylam, ale czasem jestem trudna, jak to mowia moi przyjaciele :-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOSC Re: do Dzidki IP: *.um.katowice.pl 19.05.03, 14:19 Ja tam jestem w duszy za Toba Elka, uwazam ,ze to Dzidka nie powinna wyskakiwac z zadnymi nudziarstwami,napisalas kawal i juz, ale to kompletnie nie ma znaczenia, smiejmy sie dalej...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Do Elki od Smoka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 07:47 Nie ma sprawy, widzę, że obie nas zgubiła zbytnia owego dnia nerwowość :-) Ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
marc.fugnac Re: Autobusowa scenka 08.10.03, 11:52 U nasz w Warszawie to się jeszcze nie siada na siedzeniach w komunikacji tylko "korzysta z miejsca" - jak mnie to wq.rwia. A rzeczywiście niektórzy mają cóś przeciwko wysiadaniu z tramwaju, autobusu, ale to też bzdura i ja np. zawsze mówię wysiadam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gschab Re: Autobusowa scenka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 15:29 To akurat prawdziwy autentyk z moich czasów szkolnych kiedy autobusy były zawsze zatkane. Wchodziliśmy we dwóch do autobusu ja miałem w jednej kiszeni chusteczkę czystą a w drugiej taką samą tylko z kremem z napoleonki. Wyjmowałem czysta i bardzo głośno - tak aby jak najwięcej osób zauważyło - wydmuchiwałem w nią nos, a potem chowałem do kieszeni. Wtedy kolega pytał sie - również głośno - czy nie mam czegoś do jedzenia, wtedy wyjmowałem tę druga z kremem z napoleonki (który w kieszeni pieknie sie wygniótł i wygladał tak że beeeeeeeee) i dawałem koledze. On rozwijał chusteczkę i wylizywał krem - efekt natychmiastowy robiło sie obok nas pusto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka.od.smoka Re: Autobusowa scenka IP: 217.20.193.* 19.05.03, 16:21 fuj, obrzydliwe bleeeeeeeeeeeeeee. dobrze, ze nie widzialam czegos takiego na wlasne oczy, bo chyba bym na was zwymiotowala hehe GOSC, dzieki za poparcie, ale bylo, minelo i juz nie wazne :-) Odpowiedz Link Zgłoś
annika_vik Re: Autobusowa scenka 20.05.03, 11:01 Dawno temu, za moich lat licealnych, wybraliśmy się z przyjaciółmi na jakiś dziwny zlot namiotowy do Częstochowy. Nazywało się to "Dni Młodzieży" i faktycznie - przez ten tydzień młodzież w wieku późnonastolatkowym opanowała miasto. Pola namiotowe mieściły się kawałek pod Częstochową, więc używanie komunikacji miejskiej było nie do uniknięcia. Takiego tłoku jak żyję nie widziałam, ludzie stali, wisieli (nawet bez trzymanki), a na siedzeniach nikt nie siedział sam - nieznani sobie ludzie siedzieli sobie na kolanach, wisieli na sobie, a wszyscy zmęczeni i "turystyczni". Jedna dziewczyna zajęczała widząc swe odbicie w szybie: - O rany, JAK ja wyglądam! Chłopak obok: - Nie martw się, umyjesz się i znowu będziesz piękna! Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Autobusowa scenka 19.05.03, 21:14 Gość portalu: gschab napisał(a): > On rozwijał chusteczkę i wylizywał krem - efekt > natychmiastowy robiło sie obok nas pusto. MI udalo sie kiedys taka rzecz zrobic niechcacy... Bylam w stadninie razem z kolezanka. Spedzilysmy tam caly dzien: godzina jazdy a potem wlasciciel pozwolil nam poczyscic konie. Przesiaknelysmy stajna straszliwie. Wieczorem wracamy kolejka do domu. To byla niedziela, wiec kolejna wypchana dzialkowiczami. Na kolejnej stacji bylo nieco mniej ludzi w naszym wagonie, potem znow mniej i tylko raz zauwazylam dziwna rzecz... ze ktos wsiada na kolejnej stacji, dziwnie pociaga nosem i idzie do drugiego wagonu, gdzie nie da sie szpilki wetknac... Jak wrocilam do domu to mama poczula ode mnie stajnie i zalamala rece. Wtedy zrozumialam czemu jechalysmy w pustym wagonie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BMR Re: scenka tramwajowa..... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 27.05.03, 11:20 bobslej w tramwaju (105): Pięciu studentów stoi obok siedzeń i gdy pojazd rusza udają, że biorą rozbieg a po kilkudziesięciu metrach wskakują na siedzenia (siadają). Reszta polega już tylko na odpowiednim braniu zakrętów....Wrocławska druzyna jest w tym najlepsza :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meg Re: Autobusowa scenka IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 27.05.03, 14:14 W tramwaju kontroler biletów podchodzi do faceta: - Bilet do kontroli, proszę- Gość sięga do jednej, potem drugiej kieszeni, klepie się po biodrach -Co bileciku nie mamy? -Co tam bilet, panie, ale ja jestem chudy.. Odpowiedz Link Zgłoś
mihal_04 Re: Autobusowa scenka 04.06.03, 19:18 Autentyki: baba w autobusie do mlodego gostka: - posunalbys sie! - nie ma gdzie. i nie przypominam sobie bysmy byli na "ty" - ale mi niewygodnie! - trzeba bylo jechac taksówka - ale stac nie moge! - to niech sie pani polozy kobieta do kierowcy: - bilet prosze - jaki? - autobusowy kanar do dresów w autobusie: - prosze bilet - spierdalaj!!! kanar odchodzi szukajac jednoczesnie wzrokiem kolegów i zatrzymuje sie przy jakims dziadku - bilet prosze - nie slyszal pan co koledzy mówili? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saavage Re: Autobusowa scenka IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 26.09.03, 14:33 Nie autobusowa, ale za to z autopsji. Jedziemy autokarem , chyba do Wloch, zbliza sie noc i ludzie chcieliby sie polozyc (usiasc wygodniej?) spac. W tym celu dobrze by bylo przesunac siedzenia, aczkolwiek nie bylo to latwe, bo co autokar, to inna technika... Wiekszosc prosila o pomoc kierowce-zmiennika (ktory przy okazji byl dosyc przystojny) ;) Ja (na caly autokardo kierowcy, nie zdajac sobie sprawy co mowie...): Czy moze mnie Pan posunąć???!!! ................. Wyobrazcie sobie reakcje pasazerow... :) Kierowca chyba tez w pierwszej chwili nie skumal, bo, owszem, pomogl mi przesunac fotel, a nastepnie zapytal: I co dobrze Pania posunalem??? ;))) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
peter.steele Re: Autobusowa scenka 26.09.03, 20:10 Zdarzenie autentyczne jedziemy z lo do domu MKP był wielki tłok. ja siedziałem kumplowi na kolanach więc zaczęły sie glupie hasla pod naszym adresem. . nie wiele robiąc otwor5zyłem plecak i zacząłemn zygac ( udawałem0 odrazu sie zrobił luz wokół naszej ekipy. innym razem caly autobus zaczął spiewac zycia lalka nie duza. W pewnym momencie miedzy przystankami zatrzymal sie autobus i kierowca zaczła sie drzec w niebogłosy, że jak nie przestaniemy .spiwac to nas wywali z autobusu więc nie wiem dlaczeho ale zamilklismy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oka Re: Autobusowa scenka IP: *.bos.east.verizon.net 28.09.03, 09:14 Jeszcze w czasach licealnych moj kolega Krzysio mial zwyczaj wsiadac do 12- tki (Starosielce - Bialystok) z glosnym okrzykiem: "Prosze majtki do kontroli!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Autentyczny autentyk :-) IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 28.09.03, 20:09 Byliśmy wtedy w liceum i jechaliśmy gdzies tramwajem. W tramwaju tłok, staliśmy blisko wejścia, najbliżej stali chłopcy. Otwoerają się drzwi na przystanku, staje w nich starsza pani, spojrzała na grupę chłopaków i się zawahała. Na to kolego, chudziutki blondyn z okularkami myszki miki: "niech pani nie wsiada, my jesteśmy chuligani". Wiecie, ze poszła do innych drzwi? Mieliśmy ubaw nie z tej ziemi, bo miałam wyjatkowo spokojną i "niegroźną" klasę. Pozdrawiam byłych pietnastkowiczów z Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz.sanitariusz Re: Autobusowa scenka 28.09.03, 21:50 działo się to dość dawno ale prawdziwe: W tramwaju przegubowym mały chłopiec wiek ok 6 lat stoi na samym końcu trzymając się rurki przy tylnej szybie. Jego rodzice siedzą nieopodal. Tramwaj miał dłuższy odcinek bez przystanku więc rozwinął dużą prędkośc wiec tył zaczął się bujać. Na to maluch rozweselony na cały głos: "ale jebaniutki popierdala!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Autobusowa scenka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 13:53 Na początku lat 90 jedziemy nocnym (około 2 w nocy z soboty na niedzielę w czasie karnawału) napchanym tak że drzwi się ledwie domykają na Pl. Konstytucji parę osób wysiada i parę wsiada ale tłok dalej taki sam i jeden z "nowych" mówi do mnie - "przepraszam czy mógłby pan skasować mi bilet" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jessi Re: Autobusowa scenka IP: *.chello.pl 10.10.03, 19:04 W autobusie na pojedynczym siedzeniu siedzi 18-20-letnia dziewczyna i czyta ksiazke. W autobusie nie ma tloku, ale wszystkie miejsca sa zajete. Na kolejnym przystanku wsiada gruba jejmosc w srednim wieku z siatami (typ bazarowy)i staje nad dziewczyna.Stoi, stoi, wierci sie nerwowo, potraca dziewczyne siatami, w koncu nie wytrzymuje i mowi-Co to dzisiaj za mlodziez, starszemu miejsca nie ustapi!. Na to dziewczyna niewzruszona - Przepraszam Pania bardzo, ale ja jestem w ciazy. Na to kobieta opryskliwie - Jakos po Pani nie widac! Dziewczyna - Bo ja zaszlam pół godziny temu, jeszcze mi się nogi trzęsą. Odpowiedz Link Zgłoś
myszka_211 przypomniało mi się 10.11.03, 11:58 Autentyczna sytuacja, tylko ze usluszana od kumpla. Moj kumpel jedzie z kolega w autobusie.Ten kolega siedzi sobie wygodnie, podziwia piekne krajobrazy,nad nim stoi i sapie stara baba.Nagle nie wytrzymuje i zwraca sie do mlodzienca "czy moglby pan mi ustapic miejsca?" na to kolega: "a czy ma pani zylaki?" baba "tak,tak bardzo duze mam zylaki" kolega :"no widzi pani, a ja nie chce miec"......... Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Autobusowa scenka 09.11.03, 22:43 Scenka tramwajowa dosłownie z wczoraj. Jadę tramwajem, godziny wieczorne. Przystanek koło krakowskiej Plazy, w której mieści się m. in. kino Cinema City. Do tramwaju wtaczają się dwie panie tak na oko koło sześćdziesiątki. Jedna zajmuje jedyne w wagonie wolne miejsce, druga staje obok. Siedząca obok młoda dziewczyna zrywa się i proponuje drugiej pani miejsce siedzące. Na to starsza pani: "Dziękuję, postoję, właśnie byłam na Matrixie". Odpowiedz Link Zgłoś
myszka_211 migawki czy bilety miesięczne? 10.11.03, 11:46 Byłam bardzo zdziwiona ze w Stolicy nie wiedza co to "migawka", Mieszkam w Łodzi i u nas jest to określenie calkiem normalne, tak jak normalne jest ze tramwaje czy autobusy zjeżdżają na krańcówke (czyli do zajezdni) A jak sie u was mowi??? Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: migawki czy bilety miesięczne? 10.11.03, 14:32 myszka_211 napisała: > Byłam bardzo zdziwiona ze w Stolicy nie wiedza co to "migawka", Mieszkam w > Łodzi i u nas jest to określenie calkiem normalne, tak jak normalne jest ze > tramwaje czy autobusy zjeżdżają na krańcówke (czyli do zajezdni) > A jak sie u was mowi??? A co to jest migawka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: migawki czy bilety miesięczne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 14:40 to jest bilet miesięczny (albo dwutygodniowy lub tygodniowy) Odpowiedz Link Zgłoś
klaryska Re: Autobusowa scenka 10.11.03, 15:21 kiedys na pytanie czy autobus juz odjechal uslyszalam 'MP-ek poszedl'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: user111 Re: Autobusowa scenka IP: 192.162.173.* 04.04.23, 23:11 Miałem taki przypadek, że zapytałem kierowcę czy stanie mi przy CPNie (chodziło o to, żeby wysadził mnie przy CPNie, gdyż do przystanków z jednej i drugiej strony było ok. kilometr, a bus i tak przejeżdżał koło CPNu, z którego miałem do celu ze 100m), kierowca odpowiedział, że jak najbardziej, no tyle, że przy CPNie zamiast się zatrzymać i mnie wypuścić, wstał z fotela, i się nie zatrzymał i pojechał dalej, ja się pytam dlaczego nie stanał, skoro miał mnie wypuścić przy CPNie, to on odparł: "Chciałeś, żebym stanął przy CPNie no to stoję, przecież widzisz" Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Autobusowa scenka 10.04.23, 23:54 Skoro już ktoś wskrzesił prastary wątek, to moja prastara historyjka, z czasów, kiedy warszawski Stadion Dziesięciolecia był międzynarodowym bazarem. W tramwaju przy Al. Zielenieckiej, typowa pyskówka między stadionowymi handlarzami: "gdzie się pan pcha, oczu pan nie ma?" " A pani musi w przejściu stać z tymi torbami?" itp .itd. Tyle że kłócącymi się osobami była pani Azjatka i pan murzyn, a kłócili się po polsku :) i to robiło dosyć zabawne wrażenie :) Odpowiedz Link Zgłoś