Dodaj do ulubionych

Tatuś bombelki

31.05.24, 17:55
Na mamusie się psioczy, na maluchy, a taka scenka z dziś. Jestem w instytucji finansowej, niewielka sala, cisza, bo osób w pomieszczeniu bardzo mało, załatwiane są poważne sprawy, tatuś bombelki jest obsługiwany (długo), a ona lat ok. 9 na środku tej sali robi gwiazdy, szpagaty, całe układy gimnastyczne. Z racji na panującą ciszę każdy ruch niesie się jakby stepowała, tatuś niewzruszony nawet nie próbował jej zastopować, przywołać do porządku. Obserwowałam jak się sytuacja rozwinie, zareagować miałam jak przyjdzie moja kolej, bo niekomfortowo byłoby mi rozmawiać gdyby za plecami ktoś robił fikołki. Zastanawiam się co się z tymi rodzicami i dziećmi (mówimy o dużym dziecku, które już raczej powinno panować nad ciałem) dzieje? Czy ze strony taty to zwykłe olewanie czy może książkowy przykład bezstresowego wychowania i nie chciał hamować potrzeby ruchu/ekspresji artystycznej? Czy obsługa powinna zareagować, nie ma szans, żeby ich to nie rozpraszało?
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 17:57
      Teraz nie wolno zwracać dzieciom uwagi, bo się zestresują. Tatuś nowoczesny jednym słowem.
    • imponderabilia20 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 17:59
      Nie olewanie. On pewnie był zdziwiony, że nikt z obecnych nie oklaskiwał jego przezdolnego bombelka. Wąskie hobby z ponadprzeciętnymi wynikami - to ewidentnie edziecko🤣
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:01
      No bez przesady.
      Ja bym z przyjemnością popatrzyła na ćwiczące dziecko, zamiast siedzieć i się nudzić.
      • nick_z_desperacji2 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:11
        Jasne, a jak bombelek w czasie "występu" rękę złamie, to nagle będzie wina instytucji, bo podłoga śliska była, za wąsko i pracownicy małą artystkę rozpraszali 🙄
        • turbinkamalinka Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:43
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > Jasne, a jak bombelek w czasie "występu" rękę złamie, to nagle będzie wina inst
          > ytucji, bo podłoga śliska była, za wąsko i pracownicy małą artystkę rozpraszali
          > 🙄

          To już jest problem tatusia.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:52
          Taaa, a ty się tak o dziecko troszczysz i o urząd, żeby problemów nie miał?
          • nick_z_desperacji2 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:56
            W tym wypadku o urząd. Skoro tatuś ma bombelkę w poważaniu, to ja tym bardziej nie czuję się zobligowana do troski o nią.
            • princesswhitewolf Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 18:57
              Idac po budynku mozna sie poslizgnac i miec pretensje do urzedu....tak ze jak ktos chce to zawsze moze
          • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:00
            To akurat nie był urząd, a instytucja finansowa, nie sam bank, ale należąca do banku.
      • imponderabilia20 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:13
        Jasne, szczególnie jak chcesz w spokoju posiedzieć na ematce🤣
      • borsuczyca.klusek Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:40
        Na wszystko w życiu jest czas i miejsce. Urząd to nie jest sala gimnastyczna.
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:58
        To nie poczekalnia u lekarza, gdzie można się ponudzić, ja akurat siedziałam z głową w cyferkach i dokonywałam ostatnich analiz. Zwykle te sprawy załatwiam w innym miejscu, gdzie jest cisza, spokój, dyskrecja i proponują kawę, ale tu miałam bliżej, a sprawa prosta, ale nawet w poczekalni u lekarza, moim zdaniem to nieodpowiednie zachowanie, bo tam kogoś może boleć głowa i nie mieć ochoty na wizytę w cyrku. Zresztą akurat u lekarza, jestem prawie pewna, że recepcjonistki szybko zakończyłyby show.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:11
          Finansistki też by mogły zakończyć sprawę, gdyby im przeszkadzało, ale jak widać tylko ty miałaś z tym problem.
          • nick_z_desperacji2 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:13
            Nie mogły, w tym problem. Wystarczyłaby jedna, nawet anonimowa skarga i byłyby na dywaniku.
          • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:37
            Akurat tak się złożyło, że byłam jedyną kobietą, klienci sami faceci i obsługiwali sami faceci, sądząc po wyglądzie albo jeszcze bezdzietni albo z niemowlakami na stanie.
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:51
              Jednak baba to zawsze najbardziej czepliwa, jak widać.
              • mallard Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:15
                mamtrzykotyidwato5 napisała:

                > Jednak baba to zawsze najbardziej czepliwa, jak widać.

                Ale menda z ciebie
            • iwles Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 06:57
              mia_mia napisał(a):

              > Akurat tak się złożyło, że byłam jedyną kobietą, klienci sami faceci i obsługiw
              > ali sami faceci, sądząc po wyglądzie albo jeszcze bezdzietni albo z niemowlakam
              > i na stanie.


              Albo potrafią się skupić na swojej pracy i to, co się dzieje na sali ich nie rozprasza.

              A jeśli załatwianie spraw wymaga aż tak mocno intymnych warunków, to instytucja powinna mieć indywidualne zamykane boksy, a nie okienka, bo rozpraszać może nawet rozmowa z klientem obok.

      • babcia47 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:55
        mamtrzykotyidwato5 napisała:

        > No bez przesady.
        > Ja bym z przyjemnością popatrzyła na ćwiczące dziecko, zamiast siedzieć i się n
        > udzić.
        Również wtedy gdyby rozpraszana urzędniczka obsługiwała 2x dłużej każdego petenta a u ciebie zrobila jakies błędy bo nie mogla w spokoju pracować?
      • 4sycje Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:30
        A co w tym przyjemnego? Przyjemne to jest patrzenie na ćwiczacego, atrakcyjnego 30-latka, a nie na miotające się dziecko.
        • simply_z Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 09:35
          🤣🤣fakt
      • brenya78 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:18
        "Ja bym z przyjemnością popatrzyła na ćwiczące dziecko, zamiast siedzieć i się nudzić."

        No ale przecież to była INSTYTUCJA FINANSOWA, nie czytałaś??!!!! Tam musi być powaga i cisza, bo inaczej no co, toż to poważne miejsce jest! Z należytą czcią należy milczeć.
    • ikonieckropka Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:20
      Mnie zastanawia, czy wiesz, na czym polega bezstresowe wychowanie.
    • turbinkamalinka Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:43
      Jakby dziecko było ode mnie z metr, nie szturchałoby mnie co chwilę to zupełnie by mi to nie przeszkadzało.
      • shmu Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:52
        Mi też nie, podziwialabym, że się potrafi zająć sobą bez gapienia w telefon i marudzenia i w dodatku się rusza, w sensie uprawia jakiś sport.
    • alina460 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 18:55
      Tatuś miał wywalone i tyle. Dziecię duże, widać, że niewychowane.
    • andaba Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:40
      Jakie buty ona miała, że tak hałasowała?
      Bo jak nie znoszę wrzasków, a nawet gadanie dziecięce mi przeszkadza, to ćwiczenia gimnastyczne, zakładając, że panna nie miała podkutych butów (a prawie na pewno miała jakieś sportowe), chyba by mi nie przeszkadzały. I nie przyszłoby mi do głowy, że komuś moze przeszkadzać. Może jemu też nie przyszło do głowy.
      • abecadlowa1 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:15
        Na pewno miała takie do stepowania skoro hałas był taki, że autorka nie dała rady czytać ematki
        • shmu Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 14:00
          Mogła mieć jeszcze podkowy.
          • yadaxad Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 14:52
            Tia tia, w poważnej instytucji finansowej nie ma zasad bezpieczeństwa, monitorujących kamer, uwagi na niekonwencjonalne zachowanie. Tylko duży dzieciak może robić gwiazdy i kopnąć w twarz czekającego klienta.
    • cegehana Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:46
      Tatuś tatusiem, ale nikt inny też nie reagował. Moze nikomu nie przeszkadzało (wtedy nie ma o czym mówić), a jeśli przeszkadzało - czemu niby jedynym uprawnionym do rozmowy z dzieckiem jest ojciec i jak dzieci mają się socjalizować, jeśli starsze pokolenie z nimi normalnie nie rozmawia?
      • babcia47 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:04
        Dlatego ze tatus jest przedstawicielem ustawowym, ponosi odpowiedzialnosc za dziecko i ma je wychowywać. Raz poprosiłam takiego tatusia by zapanować nad swoimi dziećmi bo tak szalały na ( wszystkich) huśtawkach i właziły na siedzenia w zqbloconych butach ze nie mialam jak posadzić mojego wnuka. Nasluchalam się ze szok, głównie na temat mojej urody bo facet wziął mnie za matkę a nie babcie a przy tym chyba nic mądrego nie nie mial do powiedzenia. Mi wisiało ale jaki wzor dal swoim latoroślom, na oko w wieku 9-11 lat to inna sprawa.
        Osoby postronne nie sq od wychowywania cudzych dzieci. Nie widziałam tez nigdy by ktoś dorosly ćwiczył piruety w urzędzie, nie to miejsce, nie ten czas.
        • cegehana Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:31
          W świetle ustaw to dziecku nic się nie stało i nie wyrządziło żadnej szkody a nawet nie zakłóciło porządku, bo nikomu nie przeszkadzało przecież. Więc ustawowy przedstawiciel reagować po prostu nie musiał.
          • babcia47 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:39
            W świetle ustaw oczywiście nic się nie stało ale czy na pewno pracownikom to nie przeszkadzało, nie zakłócało obsługi. Ja osobiście miałabym obawę ze dziewczynce zakreci sie w głowie, pisliznie sie i nie dość że zrobi sobie krzywdę ro rowniezbosobie postronnej . Potem by bylo ze przeciez nic się nie działo gdyby trzeba było wstawiać żeby wybite komuś rozpedzoną nogą albo biec do okulisty spacerować po mieście z rozerwanymczy zabrudzonym ubraniem.
            • cegehana Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:48
              Skoro nic nie powiedzieli (dorośli czyli pewnie zsocjalizowani) to widocznie nie mieli nic do powiedzenia.
              • mirabelkag Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:28
                Nie, to że nic nie powiedzieli nie znaczy, że im nie przeszkadzało.
                • cegehana Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:31
                  To znaczy, że albo nie przeszkadzało albo sami mają braki w socjalizacji.
                  • mirabelkag Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:33
                    Nie. Może im się nie opłacało zwracać uwagi z obawy przed awanturą z rodzicem bombelki
                    • cegehana Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 08:57
                      Może powinni mieć też swoich przedstawicieli ustawowych i mówić im na ucho szeptem, co chcą.
        • taki-sobie-nick Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:26
          Osoby postronne nie sq od wychowywania cudzych dzieci.

          ... a jednocześnie ematka powtarza, że do wychowania dziecka potrzebna jest wioska.
    • shmu Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 19:54
      Ale dlaczego ci aż tak to przeszkadzało? Z czego wynikał dyskomfort?
      • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:44
        Może poklaskam koło twoich uszu, zacznę machać rękami i nogami, niektórym ludziom to sprawia dyskomfort, ale tobie nie ? smile Podobnie jest z pogawędkami przez telefon w komunikacji publicznej.
        • shmu Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:54
          Jednak jest różnica w klaskaniu koło uszu (dziecko nie klaskało z tego co czytałam) i machaniu rękami w jakiejś odległości, czy jak autorka opisała za plecami. Nie wiemy jakie były odległości, bo określenie ,,niewielka sala" jest dość względne, dlatego pytam.
          Z tego co czytam, to masz nadwrażliwość słuchową (mnie też niesamowicie męczy hałas), więc jesteś na tym punkcie wrażliwa ale trudno wymagać, żeby świat zaczął chodzic na palcach, tym bardziej, że przypadkowi ludzie o tym nie wiedzą.
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:04
        Wyobraź sobie, że jesteś w niewielkiej czytelni, cisza, spokój, próbujesz się skupić, jak i inni wokół, a między stołami jakieś dziecko robi fikołki i chodzi na rękach. Mniej więcej takie odczucia.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:17
          Ale to przecież nie była czytelnia.
          • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:28
            Ale taki klimat, cisza, pusto, rozmowy prowadzone półszeptem.
          • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:35
            Twoje dzieci zachowują się kulturalnie tylko w bibliotece? Żyjesz wśród ludzi i nie zawsze i nie wszędzie można się zachowywać jak u siebie w domu. Niedługo trzeba będzie instruować "nie puszczaj bąków, nie jesteś u siebie w domu".
      • koronka2012 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:11
        shmu napisała:

        > Ale dlaczego ci aż tak to przeszkadzało? Z czego wynikał dyskomfort?

        Bo to jest po prostu wkurzające? Latanie, bieganie, hałasowanie - coś jak upierdliwa mucha która lata ci dookola
    • majenkirr Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:01
      Naprawdę Ci przeszkadza, ze dzieciak robi szpagaty? Przecież to aktywność raczej cicha..
      • marta.graca Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:09
        "Z racji na panującą ciszę każdy ruch niesie się jakby stepowała"- napisała, że cicho nie było.
        • majenkirr Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:26
          Brzmi jak jakaś nerwica. Jakby jakaś babka chodziła tam w szpilkach, to tez by ja denerwowało?
          • kocynder Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:29
            Nie wiem jak autorkę, ale mnie owszem, pewnie znacznie bardziej niż fikająca małolata. Jestem "chora" na łupanie szpilami zwłaszcza w "ruchowych" pomieszczeniach.
            • kocynder Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:29
              Echowych a nie ruchowych
              • little_fish Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:39
                No ale raczej nie zwracałabyś jej uwagi?
                • kocynder Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:41
                  Raczej nie. Ale pytanie było, czy babka na szpilkach by też wkurzała. smile
                  • marta.graca Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:44
                    Gdyby biegała tam i z powrotem, stukając, to może tak 🙈
            • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:56
              To całokształt był dziwny, jak żyję nie widziałam, żeby np. w urzędach, bibliotekach, przychodniach starsze dzieci robiły gwiazdy, fikołki, a tu dodatkowo było na tyle cicho, że dźwięki, które normalnie giną w tle, jak szum drukarki czy właśnie te „ćwiczenia” wybijały na pierwszy plan. Pomieszczenie przy ruchliwej ulicy, ale idealnie wyciszone.
          • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:41
            Widzę, że jest spore przyzwolenie na takie zachowanie, aż dziwię się, że to jednak dość niecodzienny widok. Przyznaję, że nie wyobrażam sobie, żebym pozwoliła mojemu dziecku na takie zachowanie w takim miejscu albo w restauracji czy u lekarza.
            • turbinkamalinka Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:30
              mia_mia napisał(a):

              > Widzę, że jest spore przyzwolenie na takie zachowanie, aż dziwię się, że to jed
              > nak dość niecodzienny widok. Przyznaję, że nie wyobrażam sobie, żebym pozwoliła
              > mojemu dziecku na takie zachowanie w takim miejscu albo w restauracji czy u le
              > karza.

              Ja też bym nie pozwoliła swojemu dziecku. Ale to nie znaczy że przeszkadzałoby mi cudze.
              • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:44
                A dlaczego byś swojemu nie pozwoliła? Jakiś powód pewnie masz, ciekawe jaki.
      • kachaa17 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 08:29
        Mnie też by przeszkadzało bo to nie jest miejsce na robienie fikołków i gwiazd.
        Ja ostatnio byłam w Pepco i było matka z dzieckiem takim może 5 letnim. Dziecko co rusz głośno prosiło o coś matkę ale kobieta go nie uciszala. Potem odeszła w na koniec sklepu a syn był jakoś w połowie, koło mnie. I on krzyczał do niej przez tę połowę sklepu: mamo a mogę to a mogę tamto a ona w ogóle nie reagowała. Przecież nie są sami w tym sklepie. Jak dziecko ma się nauczyć co może a co nie kiedy matka nie zwraca mu uwagi?
    • alpepe Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:02
      Może dziecko z niepełnosprawnością umysłową i ojciec nie miał z kim zostawić.
      • alina460 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:49
        Szybciej niepełnosprawność ojca😁
    • misiamama Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:09
      Z twojego opisu wynika, że dziecko nie tylko perfekcyjnie panuje nad ciałem, ale na dodatek ma świetną synchronizację ruchu, poczucie równowagi, niezakłóconą propriocepcję i wrodzony talent. Mnie takie rzeczy w najmniejszym stopniu nie rozpraszają, uważam, że wykazałaś się słabą asertywnością, ponieważ jeżeli tobie przeszkadzało, należało poprosić dziecko o chwilę ciszy. Moja ośmiolatka zrozumiałaby, gdyby ktoś poprosił o ciszę i bezruch, a ma upośledzone funkcje społeczne. Zakładam że dziecko starsze i z tak świetną integracją, nie miałoby problemu z uprzejmym spełnieniem twojej prośby.
      • imponderabilia20 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:16
        Taki diament i to w wieku 9 lat powinien juz sam się domyślić, że pewnych rzeczy w przestrzeni publicznej i to jeszcze we wnętrzu instytucji po prostu się nie robi. Nawet ''perfekcyjnie panując nad ciałem''. No chyba, że to nie edziecko albo ma max. 5 lat.
        • misiamama Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:47
          Jak w autobusie, nie każdy (dorosły) domyśli się sam, żeby np. zwolnić miejsce ciężarnej. Ale nigdy nie widziałam nieuprzejmej reakcji w odpowiedzi na grzeczną prośbę.
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:24
        Planowałam poprosić ją o spokój, kiedy będę obsługiwana, ale tak się złożyło, że akurat jak on skończył była moja kolej i odpadła mi ta rozmowa.
        • fuzja-jadrowa Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 18:49
          Ale dlaczego planowałaś poprosić o spokój dziewczynkę, a nie zwrócić się do jej dorosłego opiekuna?
    • sueellen Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:10
      Zdecydowanie lepiej aby siedziała z nosem w telefonie...?
      • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:19
        A co to obchodzi obcych ludzi ???
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:27
        Mogłaby siedzieć z nosem w książce albo poprostu siedzieć, jak to robią np. dzieci w kolejce do lekarza, na poczcie czy w każdym innym miejscu.
        • kandyzowana3x Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:31
          Myślę że szelest przewracanych kartek jest głośniejszy od szpagatu
      • alina460 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:49
        Tak, zdecydowanie lepiej.
    • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:15
      Rozumiem, że wszystko działo się w pomieszczeniu? W banku albo w urzędzie? 9 letnie dziecko jest już duże, 3 klasa i potrafi się zachować. Zwróciłabym uwagę, męczą mnie wrzaski, pukanie czy tupanie. Ludzie bywają zmęczeni i chorzy, świat ochu....jał. Ostatnio w autobusie obca kobieta zawracała uwagę drącym się bombelkom, bo mamunia tępo się uśmiechała.
      • konsta-is-me Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:24
        Ostatnio w pizzeri 2 razy zwracaliśmy uwagę mamuniom, nawet nie drgnęły i nie przestały paplać.Za 3 razem kelnerka.Dzieci występowały wokalnie i tanecznie wrzeszcząc na całe gardło i biegajac dookoła sali.
      • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:30
        To nie jest wina dzieci, tylko rodziców, mam nadwrażliwość na dźwięki i alergia pogarsza takie stany, miałam wtedy ochotę mamunię wytargać za włosy i wykopać za autobusu. Dlaczego obcy ludzie mają udawać, że jest cudnie? Kiedyś w samolocie też około 9 letni bombelek darł mordę i mamunia była bezradna, ktoś agresywny w końcu przywali bombelkowi, albo mamuni i będzie dramat ogólnopolski, niektórym ludziom głośne dźwięki sprawiają ból. Podobnie jest z napie....dalaniem sztangą o podłogę na siłowni, jedni potrafią normalnie odłożyć, a inni walą z całej siły.
        • shmu Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:44
          Częściowo się zgodzę, bo głośne pomieszczenia mnie niesamowicie męczą i tak, rodzice powinni reagowac. Ale jak komuś do tego stopnia przeszkadza uprawiające gimnastykę dziecko, że mógłby ,,przywalić", to moim zdaniem problem nie leży w mamusi, tatusiu, ani dziecku...
          • moni_485 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:53
            shmu napisała:

            > Częściowo się zgodzę, bo głośne pomieszczenia mnie niesamowicie męczą i tak, ro
            > dzice powinni reagowac. Ale jak komuś do tego stopnia przeszkadza uprawiające g
            > imnastykę dziecko, że mógłby ,,przywalić", to moim zdaniem problem nie leży w m
            > amusi, tatusiu, ani dziecku...

            Jak masz migrenę to taki widok jeszcze ją zwiększa. Serio.
            • shmu Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:03
              Ja to rozumiem, i uwierz, jakby mnie ktoś poprosił, żeby dzieci przestały coś tam robić z powodu migreny, nadwrażliwości i to bym się postarała ich powstrzymać przed nadmiernym ruszaniem, czy krzykami, ale jak ktoś ma problem z agresją, to powinien sam szukać rozwiązań, żeby móc to opanować.
              • moni_485 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:28
                shmu napisała:

                > Ja to rozumiem, i uwierz, jakby mnie ktoś poprosił, żeby dzieci przestały coś t
                > am robić z powodu migreny, nadwrażliwości i to bym się postarała ich powstrzyma
                > ć przed nadmiernym ruszaniem, czy krzykami, ale jak ktoś ma problem z agresją,
                > to powinien sam szukać rozwiązań, żeby móc to opanować.

                Rodzice dziecka powinni zwrócić uwagę dziecku jak tylko zacznie krzyczeć albo pajacować. Nie każdy ma odwagę zwracać uwagę cudzym dzieciom z obawy przed agresją że strony mamusi lub tatusia.
          • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:57
            Jeśli masz stan zapalny zatok i boli cię głowa, tabletka na alergię pomaga troszkę i bujasz się z tym od kilku lat, to zaręczam ci, że zrobisz się agresywna.
          • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:06
            Kiedyś miałam gorszy dzień na siłowni i gówniarz walił sztangą, to uczucie jakby ci eksplodował mózg i niekontrolowana agresja, którą trudno opanować.
            • kandyzowana3x Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:34
              Chyba lepiej zamknac się w domu w takich sytuacjach, można kiedyś doprowadzić do tragedii.
              • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:15
                Nie będę się zamykała w domu, bo nie ja zakłócam spokój ludziom w miejscach publicznych i potrafię się zachować, ale nie wykluczam, że po lekturze ematki będę robić ubojnię, bo przecież mój spokój i moja wolność jest mojsza i niech inni się zamykają w domu wink
              • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:25
                Kiedyś był wątek o wypadku na obwodnicy Trójmiasta, rodzina w kiepskim i starym samochodzie została zepchnięta przez zje...ba w lepszym i droższym samochodzie i cudem wyszli z tego cało. Jechałam wtedy za nimi. Może z..jeb też myślał jak ty, że biedniejsi, słabsi, starsi, kulawi, chorzy powinni zamykać się w domu, bo tamują ruch klólowi szos smile
            • junebug Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 22:12
              Jak tak się źle czułaś to powinnaś iść do domu, a nie się męczyć. I dlaczego wyzywasz obcego człowieka od "gówniarzy"?
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:48
        Tak, i pomieszczenie nie było duże, a przynajmniej ta przestrzeń na której się gimnastykowała. Można sobie wyobrazić prawie pusty oddział banku, to chyba najlepsze porównanie.
        • figa_z_makiem99 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:14
          Dla mnie kosmos, trzeba będzie wywiesić tabliczkę "nie traktuj pomieszczenia jak sali gimnastycznej" smile
    • escott Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:52
      Moje dziecko robi takie rzeczy w domu i często wyprowadza mnie to z równowagi niewiarygodnie, samo ciągłe majtanie kończyn, chaos, bodźce przez dłuższy czas są irytujące. A to mój kochany bombelek, który robi najpiękniejsze gwiazdy i pierdzi fiołkami. Cudzego bachora w banku chciałabym chyba utłuc.
      • mirabelkag Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:30
        To dziecko zapewne też rozpraszało pracowników tej instytucji. Na miejscu klientów bałabym się, że popełnią błąd na moją niekorzyść
    • berdebul Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 20:53
      Jak można robić szpagat głośno? Dopóki nie klaszcze, nie wrzeszczy, tylko sobie robi szpagaty i inne gwiazdy to wisi mi równo, nawet pochwałę jak ładnie tongue_out
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:15
        Gwiazdy, a raczej 1, bo na drugie „koło” już brakowało miejsca, za to ćwiczona wielokrotnie przed nosem, to chyba najbardziej mnie rozpraszało. Generalnie cały zestaw ćwiczeń, którymi małolaty popisują się ma plaży albo łące.
    • obrus_w_paski Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:18
      Chyba nie miałabym problemu z dzieckiem robiącym gwiazdy w jakimś urzędzie. Ale to ja, a mój dom to Hiszpania tutaj dzieci mają luzik wink
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:29
        A swojemu byś pozwoliła?
        • obrus_w_paski Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:44
          Mysle ze tak chyba ze naprawde by mocno hałasował. Jeśli by tylko robił piruety to pewnie bym pozwoliła. Ale tutaj to pewnie połowa placówki by klaskała do rytmu wygibasów.
          • moni_485 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:42
            obrus_w_paski napisała:

            > Mysle ze tak chyba ze naprawde by mocno hałasował. Jeśli by tylko robił piruety
            > to pewnie bym pozwoliła. Ale tutaj to pewnie połowa placówki by klaskała do r
            > ytmu wygibasów.

            Jak dobrze, że mieszkam w Polsce. No ale to te bombelki które jak dorosną to wydzierają ryło na cały sklep (ostatnio miałam nieprzyjemność wysłuchiwać ryków do telefonu w języku portugalskim).
            • konsta-is-me Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 05:16
              Heh, to sami pomyślałam...Nie przezylabym długo w południowych krajach.
              • moni_485 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 06:47
                konsta-is-me napisała:

                > Heh, to sami pomyślałam...Nie przezylabym długo w południowych krajach.

                Ja też.
      • shmu Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 09:03
        To fakt, ale pamiętam, że jedną z rzeczy, które przyczyniły się do decyzji wyjazdu z Hiszpanii był właśnie hałas (dorosłych, nie dzieci). Z drugiej strony dziecko jest traktowane jako coś, co jest częścią społeczeństwa i dla kogo robi się miejsce, a nie ucisza i wciska w kat.
        • bene_gesserit Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 11:09
          Z trzeciej strony, dziecko, wychowane w przekonaniu, że może robić wszystko i wszedzie wyrośnie na nieszczęśliwego dorosłego. Bo jego życie będzie pełne przykrych zdziwień i rozczarowań.
          • obrus_w_paski Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 22:42
            To nie są dzieci, które są przekonane że mogą robić co chcą.
            To są dzieci, które są integrana częścią hałaśliwego społeczeństwa pod coodzace go na luzie w kwestii tego co „można a czego nie” w miejscach publicznych

            Zrozumiałam w jakich uprzywilejowanych warunkach wychowuje dziecko po drugim lecie z dzieckiem w Polskę kiedy to kelnerzy/ jacyś obcy ludzie odzywali się niestosownie do mojego dzieck próbując je wychowac np s restauracji (np kiedy 1,5 roczniak o pluszowa zabawka się poturlała pod stół obok, który był bardzo blisko). Albo kiedy mój trzylatek w restauracji powiedział do kelnera “proszę pana chciałbym zamówić lody czekoladowe, z góry bardzo dziękuję ” a kelner mu walnął “musisz się nauczyć cierpliwości, najpierw niech mama skończy obiad (!), a potem to ona zdecyduje czy zamówić dla Ciebie deser” (podczas gdy w Hiszpanii moje dziecko zamawi dla siebie posiłki właściwie od kiedy zaczęło mówić- tu złożyłam oficjalną skargę, siedzę obok dziecka a mi jakiś idiota próbuje mówić mojemu dziecku co ma robić ). Przykładów mam na pęczki

            Ogólnie to pisałam tu już mnóstwo razy- zarówno w ciąży jak i jako matka w Hiszpanii jest en traktowana jak bogini, a moje dziecko jak normalny człowiek.
            • bene_gesserit Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 22:49
              Takie sytuacje reguluje w Polsce s-v, najwyraźniej nieznane kelnerowi w restauracji, w której gościliście. Uwagi nie zwraca się obcemu dziecku, w dodatku je pouczając, ale kieruje się - w przyjazny i życzyliwy sposób - do opiekuna. I z nim ewentualnie negocjuje.

              Podrózując i mając dość liczne kontakty z cudzoziemcami w kraju zauwazyłam dawno temu, ze są różnice kulturowe również dotyczące przestrzeni osobistej - w tym, ekhem, dzwiękiem. Myślę, ze trudno to wartościować. Różne kultury mają swoje niepisane zasady. Nic w tym złego.
        • simply_z Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 16:05
          Sepleniacze drą ryje niestety...ale można się przyzwyczaić.
    • piataziuta Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 21:43
      Jaki był problem dokładnie - bo nie uściśliłaś.
      Odciągała twoją uwagę od sprawy, z którą się pojawiłaś?
      Czy po prostu drażnią cię dzieci nie będące na krótkiej smyczy?
      • misiamama Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:08
        piataziuta napisała:

        > Czy po prostu drażnią cię dzieci nie będące na krótkiej smyczy?
        Ano właśnie. Są takie dzieci, które idą spokojnie, we właściwej odległości od rodzica. Jeśli trzeba poczekać, stoją karnie, po pozwoleniu - siadają cichutko na wskazanym miejscu i ani drgną. Nie mówią niepytane, odpowiadają krótko i ze spuszczonym wzrokiem. Nigdy same nie zaczynają rozmowy z dorosłymi. Ja to nazywam, dzieci zamknięte. Czasem się zastanawiam, co ludzie mają w głowach, robiąc to własnemu dziecku.
        • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:25
          A co to ma wspólnego z dzieckiem, które zachowuje się dość nieadekwatnie w stosunku do miejsca i okoliczności?
          Ja się właśnie zastanawiam co kieruje takim rodzicem, przecież równie dobrze ojciec mógł mieć ją w nosie do tego stopnia, że uznał niech robi co chce, najwyżej ją ktoś opierniczy, a po powrocie do domu zrobi matce awanturę, że wychowała (ona!) dziecko z którym strach z domu wychodzić. Sytuacja jednak była niecodzienna, samo zachowanie, jak i sam brak reakcji.
          • misiamama Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:05
            Może i zachowywała się nieadekwatnie w stosunku do miejsca, za to całkiem adekwatnie do wieku (popisy). Historię z awanturą w domu to już totalnie wzięłaś z sufitu. Według mnie ojciec nie zwracał uwagi, bo uznał, że nikomu nie przeszkadza (bo gdyby przeszkadzała, ktoś - zapewniam cię, że równiez personel tego szacownego przybytku - potrafiłby zainterweniować).
            Zdenerwowałaś się, bo nie lubisz kiedy inni nie odgadują Twoich potrzeb (bezwzględna cisza i bezruch), a zwykła, uprzejma prośba o zachowanie ciszy i bezruchu cię przerasta.
            • kachaa17 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 15:10
              Ale tu nie chodzi o odgadywanie czyichś potrzeb tylko o to, że bank to nie miejsce na robienie gwiazdy. No ludzie. Na wszystko jest czas i miejsce. I między stłumionymi dziećmi a dziećmi robiącymi gwiazdy jest coś jeszcze.
          • shmu Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 09:22
            Ja obstawiam, że ojciec zanotowal w glowie, że dziecko czymś się zajęło, i cieszył się, że może załatwić swoją sprawę. Obstawiam, że nie było w nim złośliwości, złości, awantury nie zrobił nikomu i nawet możliwe, że jest z córki dumny (ale niekoniecznie oczekuje oklasków od obcych).
            • piataziuta Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 10:44
              a mógł dać komórkę 🙄
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:14
        Nie wiedziałam, że interweniowanie rodzica, kiedy np. starsze dziecko zaczyna chodzić po sklepie na czworaka albo właśnie robi gwiazdy w powiedzmy banku, bo to miejsce kojarzy każdy, to jest trzymanie na krótkiej smyczy.
        Pisałam, że mnie to rozpraszało, na tyle, że gdybym załatwiała swoją sprawę i za moimi plecami dalej by to trwało to poprosiłabym o przestanie, zdziwił mnie zupełny brak reakcji ojca, prawdopodobnie brak refleksji nad tym, że takie zachowanie nie tylko jest niewłaściwe dla połączenia wiek+miejsce, ale że to zwyczajnie może innym przeszkadzać.
        Oczekiwanie, że matka w samolocie zapanuje nad płaczem niemowlaka jest częste, a tata niepanujący nad starszym dzieckiem jest ok.

        • piataziuta Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:53
          mia_mia napisał(a):

          > Pisałam, że mnie to rozpraszało, na tyle, że gdybym załatwiała swoją sprawę i z
          > a moimi plecami dalej by to trwało to poprosiłabym o przestanie,

          Gdybyś załatwiała, to by przeszkadzało i byś poprosiła o zaprzestanie.
          Nie poprosiłaś, czyli jednak nie przeszkadzało - zgadza się?


          (...)takie zacho
          > wanie nie tylko jest niewłaściwe dla połączenia wiek+miejsce, ale że to zwyczaj
          > nie może innym przeszkadzać (...)

          Twoim zdaniem MOŻE przeszkadzać, ale jednak nie przeszkadzało. Przeszkadzało jedynie, że nie realizuje twoich wyobrażeń, według których "dzieci i ryby głosu nie mają".
          • kocynder Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:24
            Wiesz, Pią, ja to zrozumiałam, że dopóki nie musiała nic konkretnego załatwiać - to tylko drażniło, natomiast gdyby miała coś załatwić to już by przeszkadzało. Tak, taki fikający dzieciak rozprasza. Są osoby którym skupić się przeszkadzają dźwięki, a są takie, które nie skoncentrują się gdy wokół jest ruch. Są i takie, które potrafią całkowicie "wyłączyć tło". Ale nie wszyscy.
            • piataziuta Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 09:46
              Wiesz, Koc, ludzie generalnie drażnią i przeszkadzają.
              Wielu śmierdzi spod pachy, z rzopy, z ust. Duża część jedząc, mlaszcze i pluje. Odcharkuje gluty tak, że się na wymioty zbiera. Siedzą 40cm obok swojego interlokutora, a piłują mordy jakby ze sceny amfiteatru nadawali do ostatnich rzędów. Albo rozmawiają przez telefon, tak, że wszyscy w promieniu 10 metrów muszą brać w tym udział. Albo idą jak krowy przez pastwisko, nie patrząc na drogę.

              Wnosząc po wrażliwości mii na przymus oglądania dziecięcych szpagatów, założę się, że powyższe też jej bardzo przeszkadza. A jednak wątek jest o chęci spacyfikowania jednego nieszkodliwego dziecka, a nie codziennie mijanego motłochu dorosłych. Dlaczego?
              Bo dziecko zastraszyć jest łatwo - wystarczy warknąć, żeby stuliło buzie, usiadło na dupie i udawało, że go nie ma. A tu jednak ojciec tego nie zrobił - stąd wielka irytacja autorki.
              Nie powstrzymano szpagatów, no szczyt!
              • mia_mia Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 10:43
                Zastraszyć? Jeśli w takiej sytuacji powiedziałabyś do swojego dziecka, nie malucha, że to nie jest odpowiednie miejsce na lekcje wf to jest zastraszanie? Chyba jednak mam inną definicję zastraszania.
                • piataziuta Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 11:01
                  Zastraszanie/pouczanie/strofowanie/ustawianie do pionu - czujesz okazję obsadzenia się w dominującej roli. Swędzi cię, żeby ustawić dziewięciolatkę, ale się hamujesz.
                  Swędzi cię tylko dlatego, że jest młodsza, słabsza a jej opiekun jest akurat zajęty, więc nie zdąży zareagować. Fakt, że się pohamowałaś i nikt inny też nie uciszył tego dziecka, jest tak irytujący, że aż założyłaś na ten temat wątek na forum. Stracona okazja na poczucie sprawczości w życiu.
                  Bo do strofowania przeszkadzających dorosłych nie masz zapędów, wiadomo.

                  • kocynder Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 11:37
                    Po pierwsze: opiekun nie "nie zdążył zareagować" tylko miał to w tyłku i reagować nie miał zamiaru. Możliwe, że jest po prostu przyzwyczajony i nie zauważa niewłaściwego zachowania córki.
                    2. Też możesz być przyzwyczajona i ci nie przeszkadza. A komuś może. I dlatego właśnie bank/kościół/urząd/itp to nie plac zabaw. Dziewięcioletnia dziewczyna powinna już WIEDZIEĆ, że są miejsca, w których swobodnie biegamy, skaczemy, tańczymy, śpiewamy, a są takie, w których należy spokojnie usiąść na tyłku i poczekać na rodziców.
                    3. I powyższe nie ma nic wspólnego z zastraszaniem czy pouczeniem, czy znęcaniem się nad słabszym/dzieckiem.
                    • piataziuta Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 16:29
                      kocynder napisała:

                      > Po pierwsze: opiekun nie "nie zdążył zareagować" tylko miał to w tyłku i reagow
                      > ać nie miał zamiaru.

                      Nie miał w tyłku, tylko zajął się załatwianiem spraw wiedząc, że dziewięciolatkę może spuścić z oka na pół godziny.

                      >Możliwe, że jest po prostu przyzwyczajony i nie >zauważa niewłaściwego zachowania córki.

                      Albo uznaje prezentację szpagatów i układów choreograficznych za bardzo niską szkodliwość czynu - i ma rację.

                      > 2. Też możesz być przyzwyczajona i ci nie przeszkadza. A komuś może. I dlatego
                      > właśnie bank/kościół/urząd/itp to nie plac zabaw. Dziewięcioletnia dziewczyna p
                      > owinna już WIEDZIEĆ, że są miejsca, w których swobodnie biegamy, skaczemy, tańc
                      > zymy, śpiewamy, a są takie, w których należy spokojnie usiąść na tyłku i poczek
                      > ać na rodziców.

                      Powinna WIEDZIEĆ - ale dokładnie co i dlaczego?
                      Jakie konkretnie stosujesz kryteria do każdego z tych miejsc poszczególnie, i skąd wzięłaś wytyczne?

                      > 3. I powyższe nie ma nic wspólnego z zastraszaniem czy pouczeniem, czy znęcanie
                      > m się nad słabszym/dzieckiem.

                      Merytoryka "ale dlaczego?" "bo tak mówię", też niby nie ma.
                      • babcia47 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 18:00
                        Gdy osoba jak sądzę dorosla i moze dzieciata pyta skad ktos bierze kryteria do oceny w których miejscach czy okolicznościach nalezy zachować powściągliwości to mi normalnie ręce, nogi i biust opadają. Czego wymagać od dziecka i w jaki sposób ono ma to rozróżniać skoro tej jroznicy nie widzą osoby dorosłe ktore za nie odpowiadają i maja he tego nauczyć. Z drugiej strony co rusz natykam się tu na wpisy ze wredna osoba, czesto starsza zwróciła uwagę a w tym wątku znow pretensje ze skoro nikt nie zwrócił to znaczy ze nie przeszkadzało.
                        Wracając do tematu to takie rzeczy wynosi się z domu, z wychowania a pizatym uruchamia się szare komórki i zwykla empatię. Dla nikogo oczekiwanie w kolejce to nie jest spełnienie marzeń, dla niektórych sprawą poważna, czasem kłopotliwa, ludzie bywają zmęczeni po pracy i z trudem utrzymują nerwy na wodzy z wszystkich tych powodów. Niektórzy chcą przemyśleć swoja sprawę, niepokoja się. Do tego sytuacja obsługi ktora musi pracować w warunkach gdy cos rozprasza a nie powinni popełnić błędu, podjąć zla decyzje czy udzielić mylnej odpowiedzi. Pracowalam w takiej sytuacji i mogę tylko napisać ze to naprawdę przeszkadza tyle ze u mnie to strażnik by interweniował, grzecznie ale stanowczo. O miejscach kulltu nawet nie bedewspominac choc ja akurat nie bywam ale tez takie zachowanie bardzo przeszkadza i dziwie się ze to trzeba tłumaczyć.
                        • piataziuta Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 18:26
                          babcia47 napisała:

                          > Gdy osoba jak sądzę dorosla i moze dzieciata pyta skad ktos bierze kryteria do
                          > oceny w których miejscach czy okolicznościach nalezy zachować powściągliwości t
                          > o mi normalnie ręce, nogi i biust opadają. Czego wymagać od dziecka i w jaki sp
                          > osób ono ma to rozróżniać skoro tej jroznicy nie widzą osoby dorosłe ktore za
                          > nie odpowiadają i maja he tego nauczyć.

                          Jak chcesz czegoś nauczyć dziecko, skoro nie jesteś w stanie tego uzasadnić i to pomimo faktu, że ci ręce nogi i biust opadają?


                          > Wracając do tematu to takie rzeczy wynosi się z domu, z wychowania a pizatym ur
                          > uchamia się szare komórki i zwykla empatię.

                          Ależ uruchomiłam empatię - do strony słabszej, czyli dziecka. I z doświadczeń młodości wiem, że starszemu pokoleniu najłatwiej jest sprowadzić komunikację z dziećmi do tresury.


                          Dla nikogo oczekiwanie w kolejce to
                          > nie jest spełnienie marzeń, dla niektórych sprawą poważna, czasem kłopotliwa,
                          > ludzie bywają zmęczeni po pracy i z trudem utrzymują nerwy na wodzy z wszystki
                          > ch tych powodów. Niektórzy chcą przemyśleć swoja sprawę, niepokoja się.

                          A dla dziecka to zapewne jest spełnienie marzeń - siedzieć po godzinach szkoły w banku, czy innym urzędzie i czekać w kolejce z podcooorvjonymi dorosłymi w absolutnej ciszy, aby przypadkiem nie podcooorwić żadnego z tych dorosłych jeszcze bardziej.


                          >Pracowalam w takiej sytuacji i mogę tylko napisać ze >to naprawdę przeszkadza tyle ze u mnie to strażnik by >interweniował, grzecznie ale stanowczo.

                          Najwyraźniej sytuacja nie wymagała interwencji strażnika.
                        • kocynder Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 18:56
                          Ona doskonale wie o co chodzi, ale ponieważ napisała obronę zastraszonego dziecka to będzie się wbrew logice upierać. smile Taki lajf.
          • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:59
            Gdyby była taka sytuacja, że idę załatwić swoją sprawę, a dziewczynka nadal to robi to poprosiłabym ją, żeby przestała, tak się złożyło, że byłam obsługiwana bezpośrednio po jej tacie, a jak skończył to sobie poszli, więc nie musiałam. Wyrywna do zwracania uwagi cudzym dzieciom nie jestem.
            Gdyby ktoś dorosły robił to co ona, przeszkadzałoby to dokładnie tak samo, choć zdziwienie pewnie byłoby jeszcze większe, więc to nie chodzi o to, że dzieci i ryby głosu nie mają (zresztą nie bardzo to powiedzenie pasuje do sytuacji)
        • karyna-z-tarchomina Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 16:37
          mia_mia napisał(a):

          >
          > Pisałam, że mnie to rozpraszało, na tyle, że gdybym załatwiała swoją sprawę i z
          > a moimi plecami dalej by to trwało to poprosiłabym o przestanie,

          Cale szczescie, ze nie pracujesz w sklepie na kasie, tam nikt z kolejkowiczow nie zapewnia nalezytej do skupienia sie atmosfery, a weź spróbuj sie pomylić to wrzask od razu. Cale szczęście, że sa na swiecie też tacy klienci jak ty, którzy nigdy nie zagadują kasjera, nie gadają z innymi w kolejce, nie sapia, nie kręcą sie, nie mieszają produktami na taśmie, czy niedajbuk gadaja przez telefon.
          • konsta-is-me Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 17:45
            W kolejce przy kasie muszą być, bo to taki rodzaj pracy.
            9- latka nie musi w żadnym razie robić cyrkowych akrobacji w urzędzie.
            Taka drobna różnica.
            • karyna-z-tarchomina Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 20:47
              Co musi być w kolejce do kasy? Gadanie do kasjerki, innych w kolejce, mielenie jęzorem przez telefon?
          • kocynder Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 18:59
            Zakupy w Biedrze nie wymagają koncentracji i uwagi. W przeciwieństwie do np niektórych czynności bankowo - finansowych.
            • karyna-z-tarchomina Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 20:46
              Tak, tak, wydawanie reszty, nabijanie, pilnowanie naklejek itp w ogóle nie wymaga uwagi, to się wszyściutko samo robi. A najsprawniej idzie jak ci klienci klepią nad głową 😁
    • kocynder Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:02
      Większość pochwała a przynajmniej nie fani zachowania dziewczynki, wcale nie takiego maluszka, bo dziewięciolatki. Zastanawia mnie jedno. W innych wątkach większość podnosi larum, że np nietolerancja wobec ucznia z ADHD, a go łatwo rozproszyć itp. A tu? Przecież któryś z klientów albo pracowników może mieć problemy ze skupieniem uwagi. A konsekwencje jakby większe niż ndst z plastyki.
      Tak, fikająca na sali dziewczynka PRZESZKADZA. Rozprasza. Dekoncentruje. A dziewięciolatka jest już na tyle duża, żeby rozróżnić bank od placu zabaw.
    • nostalgia81 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:04
      No przegiecie, jednak uczymy dzieci ze sa miejsca w ktorych czegos nie wypada.
      W kosciele byloby ok?
      W muzeum?
      W teatrze?
      W Biedronce?

      Ja jestem bardzo tolerancyjna, ale nie trawie czasow ze kazdy widzi czubek swojego nosa 9 latka to nie 2 latek, juz jest dosc dobrze zsocjalizowana.
      • misiamama Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:14
        ojej serio jestes taka zasadnicza? W kościele wiadomo, że nie, w muzeum - zależy w jakim i jaka ekspozycja, w teatrze - zależy w jakim (kiedyś w Romie w przerwie Alicji w Krainie Czarów parę dziewczynek pląsało po całej scenie), w Biedronce to pewnie nie byłoby miejsca i można coś strącić, więc nie.
        Zsocjalizowana nie znaczy przyuczona, że przeszkadza domyślnie.
        • borsuczyca.klusek Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 10:13
          A dlaczego akurat w kościele nie?
          • nostalgia81 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 10:48
            no wlasnie big_grin czemu w urzedzie tak a w szkole na lekcji nie, a w kosciele nie....a poczekalni u lekarza?
            A w szpitalu?

            Ludzie w instytcjach zazwyczaj zalatwiaja wazne dla siebie rzeczy, wiec i urzednik i petent chce szybko i bez bledow zalatwic swoj temat i wyjsc. Wiec ludzie tanczacy, spiewajacy, rozmawiajacy przez telefon biebedacy 2 latkami sa nieporzadani...
      • nowamamagapka Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 09:33
        Zgadzam się w 100%

        nostalgia81 napisała:

        > No przegiecie, jednak uczymy dzieci ze sa miejsca w ktorych czegos nie wypada.
        > W kosciele byloby ok?
        > W muzeum?
        > W teatrze?
        > W Biedronce?
        >
        > Ja jestem bardzo tolerancyjna, ale nie trawie czasow ze kazdy widzi czubek swoj
        > ego nosa 9 latka to nie 2 latek, juz jest dosc dobrze zsocjalizowana.
    • mayaalex Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:24
      Przeszkadzaja mi glosne dzwieki paszcza oraz uporczywe stukanie/walenie w cos. Tudziez dzwieki gier/filmikow na youtubie/roznych rozpraszaczy w telefonie. To, co opisujesz, nie jest dla mnie jakims straszliwym zachowaniem, zapewne dziewczyna nudzila sie jak mops i postanowila cos porobic, a pewnie nie wpadla na to, ze jest zbyt glosna. Trzeba bylo po prostu ja poprosic, zeby przestala, bo ci przeszkadza.
      i jestem w stanie sobie wyobrazic, ze rodzic w ogole tych dzwiekow nie zarejestrowal, moze tak bardzo koncentrowal sie na rozmowie z osoba go obslugujaca, ze odcial tlo (ja tak mam, zupelnie “wygaszam” otoczenie, jak musze sie na czyms takim skoncentrowac).
      Mam wrazenie, ze czasami ludzie za dlugo mysla, zastanawiaja sie, mecza sie w jakiejs niekomfortowej sytuacji (jak ty), zamiast po prostu uprzejmie poprosic, zeby ktos przestal.
      • mia_mia Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:34
        Planowałam poprosić ją, żeby przestała, kiedy przyjdzie moja kolej, ale tak się złożyło, że byłam obsługiwana akurat po jej tacie. Na początku liczyłam, że rodzic zainterweniuje, bo jednak większość ludzi zwróciłaby uwagę swojemu dziecku, kiedy tak się zachowuje, wcale nie jest przyjemne zwracać uwagę obcym dzieciom, zwłaszcza jeśli obok jest rodzic, przynajmniej dla mnie to nie jest przyjemne.
      • moni_485 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:45
        mayaalex napisała:

        >
        > Mam wrazenie, ze czasami ludzie za dlugo mysla, zastanawiaja sie, mecza sie w j
        > akiejs niekomfortowej sytuacji (jak ty), zamiast po prostu uprzejmie poprosic,
        > zeby ktos przestal.

        Kulturalny człowiek wie, jak się należy zachowywać. Z burakiem strach zaczynać jakąkolwiek dyskusję.
        • mayaalex Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 15:38
          Ale to nie byl burak tylko dziewieciolatka. Trzeba sie usmiechnac, poprosic zeby przestala - i mysle, ze w wiekszosci przypadkow przestanie. Jak nie - to burak, ale tu tego nie wiemy.
          • taki-sobie-nick Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 20:46
            Chyba chodziło o potencjalne buractwo tatusia.

            Swoją drogą 9-letnie dziecko buraka może też już być niezłym burakiem - myśl ogólna.
    • 18lipcowa3 Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 22:29
      On tego po prostu nie rejestruje, nie słyszy, przyzwyczail się.
    • kropkaa Re: Tatuś bombelki 31.05.24, 23:33
      Gdyby znudzona 9-latka w poważnej instytucji finansowej robiła gwiazdy, szpagaty i całe układy gimnastyczne to bym zastygła w bezruchu podziwiając ją, a potem nawet być może biłabym brawo.
      • danaide2.0 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 08:51
        Życie to nie teatr wink
        • kropkaa Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 11:03
          Ale dobre przedstawienie zawsze warto zobaczyć wink
      • bene_gesserit Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 11:05
        Widowisko dla ciebie, koszmar dla pracujących tam ludzi.
        • kropkaa Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 11:10
          Skoro nikt z pracowników nie zwrócił uwagi, że dziecko przeszkadza, to chyba nie do końca. Nie wydaje mi się, by w poważnej instrukcji finansowej pracowali panowie, którzy nie potrafią krótko acz kulturalnie zakończyć zachowanie, które im przeszkadza.
          • babcia47 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 15:52
            kropkaa napisała:

            > Skoro nikt z pracowników nie zwrócił uwagi, że dziecko przeszkadza, to chyba ni
            > e do końca. Nie wydaje mi się, by w poważnej instrukcji finansowej pracowali pa
            > nowie, którzy nie potrafią krótko acz kulturalnie zakończyć zachowanie, które i
            > m przeszkadza.

            A mnie wlasnie nie dziwi postawa pracowników bo im wrecz nie wolno narażać instytucji na niezadowolenie klienta i narażenie jej wizerunku. Zreszta o czym tu dyskutować? Kazde miejsce ma swoje przeznaczenie i ludzie powinni się do tego stosować. Powinni rez uczyć tego swoje dzieci. Nie ma to nic wspólnego z niewoleniem, tłamszenie, narzucaniem itd. Dziecko powinno wiedzieć ze jego wolność kończy się tam gdzie zaczyna kogoś innego a tym bardziej dziecko 9letnie. Tatuś niewydolny wychoeawczo i pewnie za jakis czas będzie się dziwić czemu dziecko wymaga konsultacji psychologa bo zderzylo sie ze światem zewnętrznym gdzie nagle nie jest pępkiem świata, ludzie nie uważają go za siodmy cud świata i mają jakies wymagania, wymagają stosownego zachowania lub co gorsza domagają się poniesienia konsekwencji. Zadziwiające ze ludzie dorośli nie naruszają takich norm czy zasad ale gdy tylko chodzi o bąbelka to nagle traktują je jak niedopuszczalne ograniczenia ich wolności zamiast od małego uczyć dzieci funkcjonowania w społeczeństwie. Może jakis dorosly miałby tez ochotę na tance, wygibasy czy głośne śpiewy ale rozumie ze musi pojsc na kompromis
            • babcia47 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 15:54
              Ps. Czesto rodzice zapominaja ze trzeba dziecko nauczyć tez cierpliwosci a także zwykłej empatii
              • konsta-is-me Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 17:48
                Ja się też zastanawiam co będzie w przyszłości, bo przecież to będzie całe pokolenie tak wychowane.
                Czyli również te pracujace w biurach i ciekawe czy dorośli petenci też będą robić gwiazdy w poczekalniach ?
                • bene_gesserit Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 22:57
                  Ja np pięknie śpiewam. Ematka, kiedy czekam w różnych poczekalniach, nie zabija nudy na amen, gazetę coraz częściej trudno kupić. Mogłabym z tych nudów pośpiewać, repertuar mam zarówno klasyczny jak i taki bardziej rozrywkowy.
            • kropkaa Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 21:22
              Zanim dziecko dorośnie, straci swoją giętkość i brak poczucia strachu i raczej jest pewne, że od biurka do kuchni nie będzie się przemieszczać za pomocą gwiazd.
              • bene_gesserit Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 22:57
                kropkaa napisała:

                > Zanim dziecko dorośnie, straci swoją giętkość i brak poczucia strachu i raczej
                > jest pewne, że od biurka do kuchni nie będzie się przemieszczać za pomocą gwiaz
                > d.

                Może zachcieć się uczyć stepu. A to oznacza dużo ćwiczeń.
    • danaide2.0 Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 08:49
      Stereotyp - tatusiowie w ogóle bywają bardziej olewawczy. Może to taka zdrowa przeciwwaga do mamuś? Jak czasem widzę takiego olewającego tatusia w przestrzeni publicznej miewam ciary, ale cóż, nie mój cyrk...
      Obsługa - jej cyrk, ale skoro nie zareagowała, widać pracownicy - mężczyźni, powiadasz? - się nie skarżyli, a ochrona - czyżby znów męska? - też nie widziała problemu.
      Ty - o spokój możesz poprosić zawsze. Irytowały cię dźwięki, bałaś się, że się pomylisz, zastanawiałaś się nad bezpieczeństwem dziecka - też miałaś prawo. Czego nie nauczy cię matka - tu: ojciec - nauczy cię świat.
      Bombelka - wymaga jakiegoś zajęcia. Czasem to zajęcie oferują instytucje (kąciki dziecięce), czasem rodzice (porozmawiają, poczytają, przyniosą zabawkę/kolorowankę). A jak nie zaoferują - a często gęsto nie - to dziecko się wierci. Nihil novi.
      • nowamamagapka Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 09:34
        Moze widzieli problem, ale mieli podobne rozkminy- jak tu zareagować...
        • kropkaa Re: Tatuś bombelki 01.06.24, 21:23
          Normalnie, za pomocą słów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka