yyouzka Re: Najgłupsze sny 22.06.04, 22:22 najstraszniejszy ---> jestem sama w swoim pokoju gdy dostrzegam leżące na podłodze ziarenko pszenicy które gwałtownie rośnie ( wypełnia cały pokój ) a za chwile przygniata mnie do ściany ... i wtedy się budzę najfajniejszy ---> śniło mi się że jestem stopą mojego przyjaciela , mówię wam ma ona przerąbane ... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 22:24 mi sie kiedys snilo ze po mojej szkole lazil bandyta i chcial nas wszystkich pozabijac a ja z moimi kolezankami go gonilam (trzeba dodac ze bylam wtedy w drugiej klasie podstawowki:)). nastepny sen jest o tym, ze jakis facet mnie chcial przeciac pila mechaniczna. nastepny o tym ze byla druga wojna swiatowa i niemcy chcieli mnie rozstrzelac. a teraz sny mojego brata. snilo mu sie ze wszystko dookola bylo niebieskie. gazety, ludzie, meble, po prostu wszystko. i on tylko nie iwedzial o co chodzi. kolo niego siedzial koles ktory pil niebieskie piwo i tylko moj brat wstydzil sie zapytac dlaczego to wszystko jest niebieskie. nastepny jego sen byl o tym, ze gadal on sobie z kosciotrupem, ktoremu odpadla zuchwa a on ja podniosl, przyczepil i gadal dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Najgłupsze sny 04.10.04, 23:39 a teraz historyjka prawdziwa, z poniedziałku 4.10.04 :D dla mnie to nie był sen, ale dla jednego psa to pewnie był koszmar:) poszedłem do siostry, która mieszka niedaleko, zbyt cienko ubrany. Wieczory chłodne, więc poprosiłem ją o coś do narzucenia na mój sweter. Dała mi bluzę polarową, ale troche przykusą na mnie, więc jak ją założyłem na siebie, to wyglądałem jak maksymalnie napakowany szyita (powszechniej znany jako kark). Od razu poczułem wenę i zacząłem udawać ważniaka - bujanka po całym korytarzu, głupie atawistyczne teksty i jakiś totalny bełkot niskim głosem. Gdy otworzyłem drzwi na podwórko to uskoczył w nich (pod wpływem moich dziwnych dźwięków) facet z przepięnym wilczurem. Biedny psiak musiał się nieźle mnie wystraszyć, bo wyglądał jakby cierpiał na ciężkie zatwardzenie... przypominał mi kota w butach ze shreka 2, jak robił takie niewinne oczka... schował wzork przede mną, co go pewnie trochę załamało... musiał jakoś odreagować to poniżenie ("taki karkol podskoczył mi, wilczurowi?!"), więc zaczął wydzierać się na moją siostrę... teraz dziwić się, że ludzie się karków boją:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sIK Sen na jawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 01:24 Czasami w nocy budze się (i jestem tego pewien), jestem gdzieś pomiędzy przebudzeniem a snem, czuje się się obudziłem, ale widze rzeczy które się tylko mogą przyśnić. Bardzo dziwne rzeczy wtedy widzę, na chwilę obecną pamiętam 4: 1. (to był mój pierwszy raz, naprawde bardzo niepewnie się po tym czułem) Obudziłem się, unosze lekko głowe i nagle patrze jak kwiatek dzwiga się z parapetu, przelatuje mi koło lewego ucha, ja obracam za nim głowe i widzę jak dolatuje do drzwi. Zamykam i otwieram oczy, żeby sprawdzić czy naprawdę już nie śpie - nie spałem (po otwarciu oczu jestem w tej samej pozycji w tym samym pokoju, i tak samo szybko oddycham). Siedziałem tak chyba z 10 minut w szoku i zastanawiałem się co tak naprawdę zaszło przed chwilą w moim pokoju 2. Przebudziłem się, patrze na firanke na przeciw której śpie, patrze a ona się dzwiga i zamiast wisiec pionowo, stoi równolegle do sufitu mocno falując (prawie się do niego przykleiła). Widze okno w całej okazałości (z kwiatkiem na parapecie), podnosze się wyciągam ręke, wstaje dotykam firanki - wszystko wporządu (i znowu pytanie co ja widziałem, spałem czy nie spałem) 3. Środek nocy, znowu się przebudziłem, siedze na łóżku patrze na lampe i czuje że mogę nią poruszyć, więc wyciągam rękę lekko do przodu i wykonuje ruchy w prawo i w lewo - lampa buja się zgodnie z kierunkiem ruchu ręki, myśle sobie, że to niemożliwe, w tym momecie wszystko ustaje, lampa się nie buja, tylko ja tak dziwnie z tą wysuniętą ręką siedze (znowu w szoku) 4. Budze się, lekko się unosze, rozglądam się po pokoju, niby wszystko normalnie, tylko zamiast lampy, wisi jakaś egzotyczna gęsta roślina, zielona kępa tropikalnych krzewów z lianą, mając za sobą poprzednie przypadki staram się nie zastanawiać skąd to się wzieło, ale rozglądam się uważnie po pokoju czy naprawdę jestem tam gdzie zasypiam, zerkam na czas w zegarku, potem na rośline co mi z sufitu wisi. Gdy wszystko ustaje patrze na zegarek jeszcze raz, godzina się zgadza, jest 3:54. Teraz już nawet specialnie nie zapamiętuje takich sytuacji, przyzwyczaiłem się, ale z początku jak obserwowałem lot kwiatka po pokoju (na wysokości mojej głowy) to nie wiedziałem co mam myśleć, jednocześnie wiedziałem że już nie śpie, że obraz który oglądam pochodzi (poza kwiatkiem) nie z mojej głowy tylko z otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Sen na jawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:18 A już myślałam, że coś ze mną nie tak, bo też mam takie sny-nie sny z pogranicza snu i jawy, przerażająco realne. Bardzo podobne do twoich. Tylko że ty zadziwiająco spokojnie na to reagujesz, mnie już się zdarzało uciekać z łóżka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sIK Re: Sen na jawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 02:32 a możesz je opisać? : ) Wystarczy tylko jeden Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Sen na jawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 08:44 Np.ogromna szyba, która unosi się w powietrzu, pionowo, nad moim łóżkiem. Albo długie pędy jakiejś rośliny wyłażą z kąta i powoli - bardzo powoli - kierują się do mnie. Albo widzę przedmiot, który unosi się w powietrzu nad łóżkiem, czasami sam, czasami bujając się powoli i rytmicznie na jakimś sznureczku... I za każdym razem mam silne wrażenie, że już nie śpię, że właśnie się obudziłam, że to się dzieje naprawdę. Najgorsze jest właśnie to poczucie całkowitej realności... Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Sen na jawie 04.10.04, 23:44 tak akurat mam rzadko, ale też mi się przydarza, tylko bardziej humorystycznie:D Raz spałem (pamiętam że był niedzielny poranek) i jakoś tak przed południem weszła do mojego pokoju mama z zamiarem mnie obudzenia. Dokładnie przez sen usłyszałem jej tekst: "Wstawaj!" ja uniosłem się lekko i w te słowa: "Dobrze, tylko niech nie zorientują się że tu chodzi o pieniądze!" po chwili usłyszałem sam siebie i powiedziałem jeszcze w półśnie: "co ja kur.a pier.olę?!" na co mama: "doprawdy nie wiem, syny!" :DDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzidzia Re: Sen na jawie IP: *.range86-135.btcentralplus.com 10.08.05, 02:28 2paco rządzisz! ;D przydarzyło mi się takie śnienie na jawie dawno temu, ale wyglądało inaczej. pojechałam z moją mamą do rodziny i spałam z nią w jednym łóżku. oczywiście poszłam spać znacznie wcześniej niż ona. zasnęłam, ale nie zauważyłam tego... przez cały czas śniło mi się, że nie śpię i że czekam, aż przyjdzie mama. próbując zasnąć strasznie się kręciłam, żeby się ułożyć wygodnie. raz po raz podnosiłam się, żeby spojrzeć na zegarek. była 2 w nocy! za drzwiami, gdzie powinna być mama z ciocią - cisza, a więc juz nie rozmawiają. w końcu wstałam, podeszłam do drzwi i sprawdziłam, czy jej tam faktycznie nie ma. ciemno, nie ma nikogo. wracam do łóżka, a tam moja mama przebudzona pyta, co się stało. czyli w moim śnie wszystiko było takie samo jak na jawie, oprócz mamy (która musiała znosić moje kręcenie się przez sen przez pół nocy). Odpowiedz Link Zgłoś
ankats Re: Sen na jawie 06.10.04, 23:27 Ja miewałam takie historie wyłącznie dźwiękowe. Przestraszyłam się i konsultowałam ze koleżanką - pielęgniarką w psychiatryku - to jest, bodajże "pomroczność ciemna", która nie świadczy o zaburzeniach w psyche i naprawdę istnieje, w odróżnieniu od "pomroczności jasnej"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No_nie_to_absurd Re: Najgłupsze sny IP: *.teleton.pl 23.06.04, 07:53 A mi się śniło, że byłam u moich rodziców, siedziałam sobie na tarasie, a potem wyszłam do ogrodu i nagle strasznie mnie przycisnęło, ze musiałam przykucnąć przy krzaku czerwonej porzeczki i sie załatwić. I kiedy tak sobie kucałam zobaczyłam, ze u sasiadów galopuje biały koń, wbiega z tarasu na ogród i z powrotem. Taki jakiś wiercipięta z niego był. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Najgłupsze sny 04.10.04, 23:48 kotka moich znajomych była ostatnio w ciąży i miała wielki brzuszek. Zanim jeszcze urodziła, śniło mi sie że u mnie w domu zaczęła mieć skurcze (!). No to razem z ojcem przyszykowaliśmy jej miejsce na dywanie i zaczęliśmy odbierać poród. Ustawiłem się za nią, kotka sie pręży, pręży... i odebrałem poród wielkiej twardej kupy! Po czym urodziło się 9 maluchów, z czego dwa już w wieku 9 tygodni:D P.S. A teraz wieści od kotki, niestety smutne - kupy nie urodziła, ale za to zbyt długo zwlekała z porodem i z sześciu kabanów (jak je nazywamy) przeżył tylko jeden... :'( Odpowiedz Link Zgłoś
cyniczna Re: Najgłupsze sny 23.06.04, 09:17 Koszmar z dzieciństwa: potwór włażący do mojego pokoju przez okno. Niby wszystko fajnie, tylko że rozwścieczonym zwirzem tratującym szybę był... pomarańczowy hipopotam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kurczak Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 12:33 Podsłuchane w metrze - chłopakowi się śniło, że metro jeździ z otwartymi drzwiami i nie zatrzymuje się na stacjach - trzeba wskakiwać i wyskakiwać w pełnym biegu, jak ktoś nie trafi w drzwi, jedzie przyklejony do szyby siłą rozpędu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piri Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 15:47 Przez kilka nocy budzilam sie ok. 2 nad ranem swiecie przekonana ze pod moim lozkiem leza zwloki dziewczyny wyciagniete z jeziora, oklejone szlamem i wodorostami. Dziewczyna owa miala dlugie ciemne, mokre wlosy, biale, metne oczy i przerazajaco sino-biala skore. Kilkukrotnie wydawalo mi sie, ze w pokoju moim siedzi na krzesle humanoid i mi sie przyglada - najstraszniejsze to to, ze tylko tak siedzial, gapil sie i jakby czekal zeby mu dac w morde. Snilo mi sie rowniez, ze jest wojna a ja jestem w partyzantce i dostalam rozkaz pilnowania dwoch dobermanow, wiec uciekalam z nimi przez jakies miasto az nagle zza rogu wyjechalo gigantyczne opakowanie aspiryny (taki prostokatny kartonik) i przejechalo moich podopiecznych. Jeszcze wiele snow jest godnych uwagi, ze oparzylam sobie palec dzis i nie moge za duzo pisac :( Aha, po alkoholu niestety nic mi sie nie sni :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 21:01 Miałam kiedyś sen w odcinkach. Kolejne przygody w tej samej, rozległej krainie. Niestety, pewnego dnia kolega poprosił mnie o opisanie snów, a kiedy to zrobiłam, przestały mi się śnić. Wszystkie działy się w Polsce, ale nie takiej, jaką znamy. Zniknęła większość miast, zostało tylko kilka największych. Za to pojawił się System. Coś jak Międzyrzecki Rejon Umocniony, ale większe i pełne tajemnic. Badacze Systemu tworzyli specyficzną społeczność, do której i ja należałam. W Systemie mieszka między innymi Wielki Cthulhu!!! Niestety, wyglada na to, że opisując Krainę, naruszyłam jakieś tamtejsze prawo i zostałam wyrzucona raz na zawsze... Zainteresowanych odsyłam do www.twierdza.neostrada.pl/dok/kraina.txt. Zaznaczam, że zastrzegam sobie prawa autorskie do tego pomysłu - zamierzam go rozwinąć w powieść, kiedyś, pewnego dnia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uzo Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 21:43 bardzo kojarzy mi się z grą Diablo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
herbata.cytrynowa Re: Najgłupsze sny 23.06.04, 18:30 Śnilo mi się kiedyś, że umarłam i wszyscy mnie odprowadzili do mojego pokoju w niebie hmm... a potem ja chciałam żeby cofnął się czas i zobaczyłam cofajęcą się wskazówkę zegara i płatki śniegu padające do góry =) To mój ulubiony sen. Odpowiedz Link Zgłoś
herbata.cytrynowa Re: Najgłupsze sny 23.06.04, 19:14 A co do najstraszniejszych to jeden z nich był taki, że mój ukochany Tato wrzucał mi do łóżka węże. Z wężami sny mialam jeszcze kilka razy. Błeh. Aż mnie dreszcze przechodzą na myśl samą. Super wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 19:18 Jestem zapalonym wędkarzem. A sen był taki. Z kumplem jestesmy nad rzeka i spiningujemy. Ja żadnych rezultatów, a kolega co chwila walczy z ryba i chlup do wiadra. Nie wytrzymałem w końcu i podchodze do niego, zaglądam w to wiadro i widzę mnóstwo wędzonych makreli :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubi Re: Najgłupsze sny IP: *.icpnet.pl 24.06.04, 11:09 dobre i to ja stalem w maju na rybach cala noc i sie nic nie ruszylo takie budy mowmie wam !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentkafbi mój sen IP: *.debe-wielkie.sdi.tpnet.pl 24.06.04, 13:25 taaa... a kiedy się okazało, że nie mam szans na poprwę z historii i będę miała 4 (straaaszne, nawet nie wiecie jak), przez tydzień (historyk) nawiedzał mnie w moich snach... ale to było straszne... nie odgrywał pierwszoplanowej roli, ale np. wychodzę sobie z domu, a tu on w samochodzie czyta sobie gazetkę... albo snuje się za mną po nocy... chyba jestem dziwna... Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle Re: mój sen 24.06.04, 18:18 Dziś śniło mi się, że chciał mnie porwać Karol Marks i zamknąć w komunie. Nie dałam się i postanowiłam uratować jeszcze jakieś babcie w wielkich włóczkowych beretach. Uciekałyśmy przez las i goniło nas monstrum z wielką gałęzią podłączoną do prądu i chciało utłuc. Odpowiedz Link Zgłoś
herbata.cytrynowa Re: mój sen 25.06.04, 10:38 A ja chyba muszę przestać pić herbatę z rana bo zapominam sny... Np. dzisiaj. Ale wczoraj było coś dziwnego, Najpierw było mieszkaie a potem stało się szkołą i w szkole była moja babcia i wydawało się że to dom a potem byłam nad jakimś torem wodnym i był jakiś wypadek i jakieś dziecko umarło i potem ten ojciec z drugim synem co mu się potem urodził też na ten sam tor poszedł i działo się coś dziwnego co się nie da opisać bo tego nie zrozumiałam =) ale najdziwniejsze było to, że ja wszystko widziałam z lotu niby jakiś duch. Może taka była moja śmierć? Byłam chłopcem i... ale ale wariuję już... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anuszka Re: Najgłupsze sny IP: *.ha3.agh.edu.pl 26.06.04, 22:36 A mojemu tatowi snilo sie, ze wspolnie z Balcerowiczem robili jakis biznes. W koncu zwrocily na nich uwage sluzby specjalne. Nastapil poscig: sluzby specjalne gonia, a tata z Balcerowiczem uciekaja przez ogródki i skacza przez płoty. Jakos tak im sie udalo, ze w koncu wsiedli do samolotu i odlecieli do Izraela. A w Izraelu dla zmylenia przeciwnika zaciagneli sie do reprezentacji piłkarskiej. Lecz pewnego razu, gdy grali na stadionie w swietle jupiterow, niestrudzone sluzby specjalne namierzyly ich na murawie... Przysnilo mi sie, ze NASA organizuje wyprawe na Marsa i pilnie poszukuje młodych zdolnych, ktorzy by polecieli. Młodych zdolnych jak wiadomo szuka sie na uczelniach, zgłosiło się więc dwóch moich kumpli z uczelni. Jakoś szybko to poszlo, bo byla sroda jak sie zglosili, a juz w piatek znajdowali się na Czerwonej Planecie. I stamtąd słali mi smsy, ze "rzeczywiście wszystko czerwone na tym Marsie"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 09:55 No wiec mi sie niedawno snilo, ze kolezanka w szkole powiedziala mi, ze mamy w tym samym dniu jechac na tygodniowa wycieczke z klasa. No i ja tak sobie mysle, ze przyjde do domu, spakuje wszystkie rzeczy i pojade. I potem nastepna czesc tego snu. Siedze w domu, w pokoju moich rodzicow, ogladam telewizje. Jest godzina 22:00 a mialam jechac o 19:00. Nagle ja sie orientuje i mowie do rodzicow: o kurde, przeciez ja mialam na wycieczke jechac. Moze jeszcze zdaze. No i ide do swojego pokoju, pakuje byle jak wszystkie ciuchy, mydlo, paste do zebow itp. i zasowam jak najszybciej pod szkole (mam do szkoly 2 km). Wchodze do szkoly a tam na pietrze jest jeszcze cala moja klasa. Ja musialam jeszcze cos w tej szkole zrobic, wiec mowie do kumpeli zeby na mnie zaczekala. Ona mowi ze jeszcze zdaze, ze poczeka. I ja cos tam robie, nagle patrze a cala moja klasa schodzi nadol i idzie do autokaru ktorym mielismy jechac. Ja mowie do kolezanki, zeby mi zajela miajsce w tym autokarze, bo ja zaraz przyjde i wtedy sie obudzilam. Glupie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vp Re: Najgłupsze sny IP: 195.117.30.* 13.07.04, 18:53 > szkoly a tam na pietrze jest jeszcze cala moja klasa. Ja musialam jeszcze cos w > tej szkole zrobic, wiec mowie do kumpeli zeby na mnie zaczekala. Ona mowi ze > jeszcze zdaze, ze poczeka. I ja cos tam robie, nagle patrze a cala moja klasa > schodzi nadol i idzie do autokaru ktorym mielismy jechac. Ja mowie do kolezanki > , > zeby mi zajela miajsce w tym autokarze, bo ja zaraz przyjde... Niemal identyczny motyw miałam w szkolnych czasach. Tyle że to nie był wyjazd a powrót z jakiejś wyprawy i zawsze byłam spóźniona na ostatni autobus. Już się robiło ciemno i bałam się że nie dotrę do domu ale zawsze ktoś się zjawiał z pomocą - a to koleżanka, która mnie przeprowadziła przez jakieś błoto do autobusu, a to jeszcze jakiś następny autobus jechał w tym samym kierunku, a to stwierdziłam że na piechotę zdążę przed nocą. A najbardziej mnie zastanowił przypadek, gdy wsiadłam do samochodu zupełnie obcego faceta. On podjechał białym samochodem, wiedział dokąd chcę jechać, zapytał czy mi nie przeszkadza, że jest emerytem. A ja wiedziałam, że nie powinnam wsiadać do obcego samochodu, ale to była moja ostatnia szansa na dotarcie do domu. I tak siedzę w tym samochodzie, wygodnie jak nie wiem, błogo mi, jedziemy przez taki kolejowy most, nie wiem jakim sposobem ale widzę pod sobą rzekę (auto nie miało podłogi?) w takim pięknym kanionie jak Kolorado, a z prawej strony przepiękny czerwony zachód słońca. Żadnych akcentów erotycznych, facet był za stary :-) ale jeszcze całkiem sympatycznie wyglądał. Zapamiętałam tę twarz dokładnie i jak go spotkam to zapytam kim jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 19:54 śniło mi się,że jadłam laske wanilii. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosienka Re: Najgłupsze sny IP: *.icpnet.pl 29.06.04, 00:48 o matko, co mi sie wczoraj przysnilo.... Snilo mi sie, ze jestem PASIERBICA LEPPERA! No wiec byl sobie Lepper, taki nieco odmlodzony, kupa dzieciakow i miedzy nimi ja. I bierze mnie w koncu Lepper na kolana i mowi cos w rodzaju "Wiesz dziecko,ja sie Toba za malo zajmuje" i chce mi to wynagrodzic. Wiec idziemy razem z papa-lepperem do jego perfumerii(!) gdzie wybieram sobie jakies strasznie drogie perfumy... Z wrazenia sie obudzilam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANIAA Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 17:42 oj.snilo mi sie ze bylam na imprezie na ktora mial dojsc moj chlopak.przyszedl,ale mial na sobie turkusowy,obcisly sweterek kumpeli(ble),a na odchodnego zdjal spodnie i pokazal mi tylek.trza zaznaczyc ze mial na sobie czarne stringi.FUFUFUFU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Denis Re: Najgłupsze sny IP: 217.153.116.* 30.06.04, 12:36 Dziś w nocy śniło mi się, że byłem w Łodzi i wisiałem na gzymsie jakiejś kamienicy w pobliżu Galerii Łódzkiej. Bałem się, że spadnę i się zabiję, ale pocieszało mnie to, że na gzymsach okolicznych kamienic wisiały pouczepiane miejscowe dzieci, bawiąc się w ten sposób. - Jesli one dają rade, to i ja dam - myslałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Najgłupsze sny IP: *.it / 62.233.189.* 30.06.04, 18:27 Przypomnialo mi sie jeszcze. Kiedys snilo mi sie, ze faceci sa dodatkowo wyposazeni przez nature. Mianowicie maja jezyki na swoich klejnotach rodowych. A scisle u ich nasady z przodu. Faaaaaaaaaaajnie bylo w tym snie :-)))))))))) Mozeby tak jakis spec od modyfikacji genetycznych wzial to pod uwage... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nando Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 19:40 Mi się sniło że: -Alina Janowska jest w ciąży -Siedze i rozmawiam z Tomaszem Gollobem w ciasnym fotelu i w pewnym momencie przychodzi Małgorzata Glinka i przybija mi piątke Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Najgłupsze sny 04.10.04, 23:58 Nawet nie zliczę, ile razy przez sen kumplowałem się z Michaelem Jordanem, a ostatnio trafił mi się Robbie Williams:D Odpowiedz Link Zgłoś
shelter Re: Najgłupsze sny 25.10.04, 19:06 mi się śniło że Robbiego Williamsa obwoziłam po stolicy i robiła mu jakies drinki na imprezie, byłam świadkiem też na ślubie Eddiego Veddera-hajtał się ku mojej rozpaczy z jakąs stara Indianką,oprócz tego uczył mnie Louis Fogo baletu, a przecież to chyba zona Zidane'a jest tancerką gimnastyczka a najbardziej romantyczny sen znajomej-być Dzwoneczkiem i byc noszoną w kieszeni swojego ukochanego który we snie jest Piotrusiem Panem..... absurdalne jest równiez jesc buty z talerza, rozkrawac je po kawałku i myslec w czym się bedzie chodzić do pierwszego a do wypłaty jeszcze szmat czasu............ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 01:05 > absurdalne jest równiez jesc buty z talerza, rozkrawac je po kawałku i myslec w > czym się bedzie chodzić do pierwszego a do wypłaty jeszcze szmat czasu......... Czy ja wiem, czy takie absurdalne, shelter? Charlie Chaplin tak jadł w "Gorączce złota" :P Odpowiedz Link Zgłoś
honka1 Re: Najgłupsze sny 30.06.04, 21:16 Jak mialam chyba z 10 lat to wkolko mialam ten sam sen-koszmar, ktorego akcja rozgrywala sie na schodach naszego domu na 4(ostatnim) pietrze. W krytycznym momencie tego snu najczesciej wychylalam sie przez porecz schodow zeby sie zabic i w ten sposob obudzic. (Wczesniej bowiem zauwazylam, ze ilekroc sni mi sie, ze spadam i mam zginac to sie budze.) Tak wiec w chwili najwiekszego przerazenia wychylalam sie przez porecz. Do tej pory nie moge pojac jak mozna we snie wiedziec, ze sie tylko sni i potrafic sie obudzic niejako "na zyczenie". Odpowiedz Link Zgłoś
pani_akne Re: Najgłupsze sny 05.07.04, 15:56 A mi sie dzis snilo, ze zmieniam plec:( Moja lechtaczka wydluzala sie i stawala penisem, a jajniki przemieszczaly i przekrztalcaly w jadra. Czy jest psychoanalityk na sali?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Denis Re: Najgłupsze sny IP: 217.153.116.* 05.07.04, 19:47 Mojej koleżance, która jest na diecie doktora Atkinsa (mięsa, jarzyny, tłuszcze, ale ZERO WĘGLOWODANÓW) śniło się, że była na bankiecie, na którym hostessy roznosiły tylko chleb. Ona upychała sobie tony chleba po kieszeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
herbata.cytrynowa Re: Najgłupsze sny 06.07.04, 12:13 Dżizas a mi się chleb kończy i trza będzie do sklepu... A na serio to mnie się różne dziwoty śnią i ostatnio wszystkie fajne zapominam... buuu... pomóżcie mi sobie przypomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Najgłupsze sny 07.07.04, 14:17 Dzisiaj śniło mi się, że widziałam, jak stuknęły sie dwa samochody i wiedziałam na pewno, że w jednym z nich była moja siostra, a w drugim kuzynka. Mimo że samochody stuknęły się niegroźnie, stały się istną plątaniną stali :) Jacyś ludzie pomagali mi szukac ciał, ale nie moglam ich znaleźć. Za to znalazłam walizke, z której wyciągnęłam szkielet ludzki i też od razu wiedziałam, że to moja siostra. Zaczęłam się głośno i z takim jakimś miłym zaskoczeniem zastanawiać, jaka to musiała być siła zderzenia, skoro z siostry nie dość, że całe ciało zerwało, to jeszcze wpakowało ją do walizki. Potem sen się zmienił, siedziałam przy kompie i rozsyłałam żałobne maile na temat śmierci mojej siostry, przy czym nagle przyszło mi do głowy, że chyba się pospieszyłam, bo jednak nie mam pewności, że to była ona. A tak na marginesie, to ja wcale nie mam siostry :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmq Re: Najgłupsze sny IP: *.tsi.tychy.pl 07.07.04, 14:30 wiecie jak wyglądają takie plastikowe wazony do kwiatów na cmentarzach? kiedyś śniło mi się, że na rowerze (!) wiozłam w takim wodę z rzeczonego cmentarza, bo w domu h2o zabrakło :). Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Najgłupsze sny 05.10.04, 00:01 odsyłam do mojego postu gdzieś tam wyżej - ja tak długo umiałem robić, żeby się na życzenie obudzić:D co do spadania, to już dawno mi się nie śniło, ale miałem taki okres na przełomie podstawówki i średniej, że regularnie we śnie skakałem z mojego 5. pietra przez okno, żeby zaoszczędzić sobie schodzenia na dół schodami. Na dole zawsze powtarzałem sobie, bo bezpiecznym wylądowaniu: "o, proszę, zawsze uważałem, że to bezpieczne!" :D to pewnie stąd, że jak byłem małym szkrabem to uważałem, że nawet upadek samolotu pionowo z nieba można przeżyc bez zadrapania, jak się tego bardzo chce :DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maverick Re: Najgłupsze sny IP: 82.139.9.* 07.07.04, 21:24 Mnie się śniło , że piłem z Andrew Gołotą. Zawsze wiedziałem , że to duży facio , ale w moim śnie był przeogromny!. No i stało się : my tu gadu - gadu a on coś przestał mnie lubić. Zacząłem uciekać - ale on ciągle był bliżej i bliżej. Na koniec tak mi przyp......ł , że się obudziłem. Gdy zasnąłem ponownie miałem już problemy z całą mafią pruszkowską - bo któryś tam z bossów był kibicem Gołoty i w ramach solidarności postanowili mnie zap.......ć. Odpowiedz Link Zgłoś
freshka O Giertychu... 07.07.04, 21:53 Snilo mi sie kilka dni temu ze jestem nieslubna (!) corka Romana Giertycha, a moi rodzice tak naprawde mnie adoptowali:)))) Otoz przychodzi on do mnie do domu i moj tata mowi mi ze to Giertych jest moim ojcem, a ja sobie mysle: o matko, tylko nie on! A on ciagle sie smieje, bo w sumie to jest bardzo skrepowany i chcialby sie ze mna zaprzyjaznic i wogole... A potem chce poogladac moje zeszyty z podstawowki(mam w domu jeszcze jakies - na pamiatke) i tak sie nimi zachwyca, zwlaszcza szlaczkami:) No i nadchodzi koniec wizyty i ide go odprowadzic do samochodu, bo to w koncu ojciec, no i sie budze ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
gizunia1 Re: Najgłupsze sny 10.07.04, 01:11 Najpierw prośba: zbieram sny! Zapisuję swoje i znajomych. Wszystkie Wasze z tego forum już zapisałem jesli ktoś ma ochote i chcialby sie podzielic prosze przesylajcie emilem: hefr@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Denis do gizuni IP: 217.153.116.* 13.07.04, 16:30 gizunia1 napisał: > Najpierw prośba: zbieram sny! Zapisuję swoje i znajomych. Wszystkie Wasze z teg > o > forum już zapisałem jesli ktoś ma ochote i chcialby sie podzielic prosze > przesylajcie emilem: hefr@interia.pl A wolno wiedzieć, po co zbierasz? Bardzo mnie to interesuje, bo nie słyszałem jeszcze o takim hobby. Odpowiedz Link Zgłoś
marrtawu Re: do gizuni 15.07.04, 13:56 Grrr... sny to prywatna moim zdaniem rzecz. Co innego opisać na forum i ktoś tu może przeczytać i się pośmiać, a co innego je spisywać. Co będziesz z nimi robić? Mam nadzieję, że nie opublikujesz nigdy... Miałam naprawdę genialny sen do opisania, ale raczej się wstrzymam. Odpowiedz Link Zgłoś
gizunia1 Re: do gizuni 18.07.04, 01:24 Nie chce tego publikować! Uwielbiam fantastyke a jak tu nie traktowac snow jako opowiadan fantastycznych. Po drugie interesuje sie snami wlasnie i dlatego je zbieram. Po prostu ciekawi mnie co ludziom moze sie snic? Czesto sny maja zwiazek ze sprawami ktorymi sie zajmujemy (sen budowlanca), wspomnieniami z dziecinstwa, lękami faktycznymi lub irracjonalnymi występującymi tylko we śnie. Chodzenie nago bądź niekompletnie ubranym śni sie prawie każdemu człowiekowi. Podobnie (założę się) wielu z Was w dzieciństwie (a może i teraz) śniło sie że czegoś gdzieś zapomnieliśmy np. w szkole i mama nas zabije jak przyjdziemy do domu, albo zapomnieliśmy o czymś i generalnie mamy przechlapane. Albo sny w których staramy sie biec - najczęściej uciec przed kimś i tak ciężko jest nam poruszać nogami. Musimy sie wręcz rozpędzać. Zazwyczaj jednak goniący nas nie doganiają. Albo sny o lataniu. Dlaczego niektórym śni sie coś takiego często a niektórym wcale bądź prawie wcale. Ile razy kieliście taki sen że jak się obudziliście to prawie płakaliście z żalu że sie skończyło... To była tylko prośba jeśli sobie nie życzycie nie będę Waszych snów zapisywał. Macie moje słowo honoru a jestem w sprawach honoru bardzo staroświecki. Jednak proszę piszcie... Nie chciałem Was przestraszyć ani ingerować w prywatność Odpowiedz Link Zgłoś
gizunia1 kolejny sen 18.07.04, 01:28 Probuje tez wyjasnic co oznaczaja i jaki mają związek z rzeczywistością nasze sny. Np coś takiego z 14 lipca Wiosna. Chadzam po jakimś lesie. Drzewa jeszcze w pełni nie zazieleniły się. Więc chadzam po lesie w czyimś towarzystwie. W pewnym momencie natrafiamy na starą, drewnianą chatę z piętrową dobudówką. Wchodzimy do środka; chata jest w opłakanym stanie: brakuje belek w dachu ściany się rozlatują drewno jest zamokłe i pogniłe. Stwierdzamy, że mieszka tu pewnie jakiś pustelnik albo jakiś dziad samotnik. Nagle usłyszeliśmy hałas z przybudówki. Zajrzeliśmy na górę a tam zwrócona do na s tyłem stoi dobrze wypasiona świnia. A tuż obok w zagródce dość dobrze „wypasiona” goła kobieta. Wszystko miała spore (!). Coś jednak nie grało. Uzmysłowiłem sobie iż kobieta ma świńskie uszy i zakręcony ogonek. Pomyślałem sobie że dziad z braku baby używał sobie na świni i spłodził ze świnią „córkę” na której na pewno też sobie używał. Wtem kobieta zauważyła nas uśmiechnęła się i zaczęła do nas szybko podchodzić. W pewnym momencie powiedziała: - Teraz się przekonacie jakie to uczucie gdy Wam się coś wpycha! Wtedy zauważyłem, że ma fallusa. Czarnego, który w tejże chwili jakby na zawołanie zaczął się naprężać aż urósł do rozmiaru prawie metra. Byłęm przerażony! Babka z wielkim biustem i penisem nagle zaczęła biec w moim kierunku i powiedziała że zawsze chciała by ją wydymał umięśniony, silny facet. Ja jej na to, że ja wcale nie jestem umięśniony i że wiem gdzie w mieście są tacy. Ucieszyła się. ...Szedłem w jakimś mieście zadowolony że kobieta się ode mnie odczepiła (pewnie znalazła jakiegoś mięśniaka) podchodzę do swojego samochodu na parkingu i patrzę a tu drzwi nie zamknięte, okna otwarte, radio nie schowane... Pomyślałem najpierw: O kurwa, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się by aż tak się zapomnieć, ale stwierdziwszy, że nic nie zginęło i nic się nie stało stwierdziłem że to jest sposób na złodziei. Myślą sobie wtedy że skoro auto tak pootwierane to znaczy że właściciel jest w pobliżu i nie ma co ryzykować. I taka była puenta.... Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: do gizuni 05.10.04, 00:08 jeśli chodzi o latanie, to nie ma tyogdnia, żebym o tym nie śnił. Mam kompletnego świra na punkcie latania i mógłbym codziennie rano po bułki lecieć jakimś gulfstreamem - taki bzik! :D Podejrzewam że głównie z tego powodu tak często o tym śnię (co jest chyba zaprzeczeniem generalnej zasady, że to co najbardziej upragnione praktycznie się nie śni...) Odpowiedz Link Zgłoś
gizunia1 Re: do gizuni 18.07.04, 01:59 Aaa i jeszcze coś. Chcę sie dowiedzieć czy sny mówią coś (idąc za teoriami pana Freuda) o śniącym. Moje hobby zaczęło sie od tego że zapisywałem wyłącznie swoje sny. Niektóre były nawet zwykłe (choć w każdym znalazło sie coś dziwnego) ale niektóre przedziwne i dlatego zacząłem spisywać co ciekawsze sny moich znajomych. I jeszcze dwa pytania: czy mieliście kiedyś sen w którym coś zaistnieje w taki sposób że Was wybudzi ze snu a ułamek sekundy potem zacznie grać budzik, albo dzrwi trzasną w przeciągu - krótko mówiąc obudzicie sie o chwilę wcześniej niż powinniście (sen was uprzedzi) i drugie: macie w czasie przedsnu drgawki? ręka noga bąć nawet całym ciałem? A wszystko dlatego że wydaje sie wam że oparzyliście rękę, potknęliście się bądż tracicie równowagę czy coś w tym stylu? Dlaczego tak sie dzieje? wiele osób tak ma. I właśnie ta wielość pytań dotyczących snów skłoniła mnie do pogłębiania tematu w taki sposób. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
cynamoon6 Re: do gizuni 20.07.04, 16:44 Ja osobiscie wola interpretowac wg Junga. Gizunia, nie znasz namiarow na jakas ciekawa literature dotyczacca interpretacji snow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anuszka Re: do gizuni IP: *.ha3.agh.edu.pl 22.07.04, 21:27 Z tym drgawkami, a raczej skurczami, to tez sprawa neurologiczna. W jakiejs ksiazce medycznej czytalam, ze skurcze pojawiaja sie u doroslych, u dzieci raczej nie. I nie wiadomo za bardzo skad to sie bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anuszka Re: do gizuni IP: *.ha3.agh.edu.pl 22.07.04, 21:42 Moze jeszcze dodam, ze to co napisalam to bylo o mimowolnych chwilowych skurczach przed snem. Czasem sie takie czuje. Za to podskakiwanie w czasie snu, gdy przysni sie nam ze np. potknelismy, moze miec jeszcze inna przyczyne. Otoz w czasie snu wyzwala sie w mozgu taka substancja, ktora blokuje przewodzenie impulsow motorycznych. Czyli czlowiek staje sie unieruchomiony. Natomiast oddychanie i inne podstawowe procesy przechodza pod kotrole jakiegos innego "programu" niz normalne ruchy ciala i swiadomosc nie ma do nich dostepu w czasie snu. Kiedys naukowcy zrobili taki eksperyment: Wstrzykneli kotu lek, ktory przeciwdziala tamtej substancji unieruchamiajacej. Wowczas spiacy kot zaczal robic to, co mu sie najwyrazniej akurat snilo - skakal i biegal za wyimaginowana mysza. Wedlug mnie, stad sie biora lunatycy i rozne gwaltowne ruchy przez sen: chwilowe spadki poziomu tej substancji blokujacej. I przypuszczam, ze stad bierze sie tez sytuacja odwrotna - gdy swiadomosc mi sie juz zbudzila, ale nie potrafie sie ruszyc i przejac kontroli nad oddechem. To wtedy, gdy poziom substancji blokujacej z jakiegos powodu nie zdazy opasc przed obudzeniem swiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: do gizuni 05.10.04, 00:14 przeurocze - kot śniący o ganianiu myszy:D całkowicie w to wierzę, bo juz nieraz widziałem jak kot przez sen wymachiwał łapkami:D Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: do gizuni 05.10.04, 00:16 kilka razy śniły mi się poważne kontuzje - raz musiałem wejść po schodach z paskudnie złamaną nogą i koszmarnie wyłem z bólu. Do tego stopnia wczułem się w rolę, że jeszcze przez chwilę po obudzeniu bolała mnie prawa noga - nie miałem żadnego skurczu ani nie wyrżnąłem w ścianę przez sen, bo gdzie indziej by mnie bolało:D Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: do gizuni 05.10.04, 00:12 wydaje mi się że częste przy zasypianiu uczucie spadania to własnie moment przejścia z jawy do snu - pewnie ktoś to już zbadał, nie wiem... Jeśli zaś chodzi o to uprzedzanie wydarzeń, to raczej jest to spowodowane wolnym myśleniem chwilę po obudzeniu - drzwi trzasną, my się budzimy, a dopiero po chwili rozpoznajemy dźwięk zatrzaskujących się drzwi:D Odpowiedz Link Zgłoś
gizunia1 Re: Najgłupsze sny 10.07.04, 01:20 A teraz kilka moich flagowych: 1. Zwierzątko (sen jak film animowany) Było sobie Zwierzątko. Bardzo lubiło muchy. Jako towarzyszki i jako jedzenie. Niestety muchy jego nie lubiły bo je zjadał. Chodziło tedy biedaczysko po krainie i próbowało złapać jakieś owady lub z nimi porozmawiać. Nie udawało mu się to jednak, wszak muchy stroniły od niego, a wręcz uciekały. Pewnego razu Zwierzątko spotkało „Gówno o imieniu David” (czyt. Dejwid). Położyło się obok niego i się mu przygląda. A muchy nad Gównem brzęczą. -Ty to masz szczęście - powiada Zwierzątko. - Leżysz sobie bezczynnie, a muchy same do ciebie przylatują. -Widzisz - rzecze na to Gówno. - Między nami jest ta różnica, że ja ich nie zjadam... W śnie „słyszałem” słowa „Gówno” i Dejwid” 2. (to raczej obrazy przedstawiające się podczas takiego półsnu i półprzebudzenia. Miałem jeszcze zamknięte oczy). Jestem u siebie w domu siedzę w kuchni na podłodze (albo na niziutkim krzesełku). Przy stole stoi jakiś człowiek, mężczyzna. Na stole stoi wielki gar. Człowiek operując sporym nożem wrzuca co rusz do gara maleńkie ludzkie rączki i nóżki. Uśmiecha się. Za tym człowiekiem na podłodze siedzi w klęczki kobieta i płacze (bardzo wyraźnie widzę posklejane rzęsy od łez), tuli do siebie martwą wronę. Spojrzawszy ponad nią, dostrzegam w pomieszczeniu obok przechadzającego się człowieka w habicie z narzuconym kapturem. Gdy tak patrzyłem na niego ów człowiek przystanął zwrócił ku mnie głowę i zdjął kaptur. Nie miał twarzy. Potem nikt z nich nie miał twarzy... I wtedy sie obudziłem (godz. 3:25); wstałem i spojrzałem w okno: ciemno, pada lekki śnieg, ulica pomarańczowo rozświetlona lampami sodowymi... Po ulicy (parkingu nieopodal) idzie sobie człowiek (mężczyzna). Patrzę na niego (nie zaświecałem światła w pokoju więc nie widzi że go obserwuję) on sobie idzie i gdy za chwilę miałby wejść za kiosk przystanął obejrzał się i spojrzał w moje okno i przez chwilę tak jakby patrzył na mnie - nie dość że w pokoju ciemno to jeszcze ja byłem za firanką - skubany nie mógł mnie widzieć! - a jednak patrzył. Potem poszedł. Ja poszedłem się napić czegoś do kuchni, a potem nie umiałem zasnąć (bałem się)... 3. Tłem snu są kolorowe plamy. Nie ma kierunków, ani góry, ani dołu. W centrum pola widzenia cwałuje koń (chyba czarny). Zamiast głowy ma ludzką dłoń... 4. Kiedyś śniło mi się coś nieprzyjemnego. Tak bardzo że chciałem koniecznie się obudzić. No i obudziłem się. Leżałem sobie w łóżku, spojrzałem na szafę po przeciwnej stronie pokoju i stwierdziłem, że nie potrafię się ruszyć. Próbowałem na wszystkie sposoby i wychodziło mi tylko szarpanie całym ciałem. Stwierdziłem zatem, że jednak nadal śnię i muszę się obudzić bo mnie to wkurza i troszkę lęka. Ale jak tu się obudzić skoro nie można się ruszyć i na przykład uszczypnąć się, czy klepnąć w twarz bądź w rękę. Wpadłem na pomysł, że muszę krzyczeć. Spróbowałem raz ale wyszło mi to raczej cichutko, fakt – nie chciałem pobudzić reszty domowników. Siebie też jednak nie obudziłem. Spróbowałem głośniej – nic, jeszcze głośniej i jeszcze głośniej. W końcu zacząłem wrzeszczeć, bardzo głośno, wręcz histerycznie. W końcu się obudziłem, tak naprawdę. W swoim pokoju w łóżku, a na dworze czarna noc... 5. Stoję w windzie. Winda sie porusza ale nie wiem czy w górę czy w dół. Kabina jest w opłakanym stanie. Odrapane ściany, dziury w podłodze. Przez tre dziury widzę dno szybu a tam masa kotłujących sie szczurów. Słyszałem ich piski Zauważyłem wtedy kupke szmat w rogu windy a w niej tłustego wielkiego szczura. Spojrzał na mnie i skoczył mi na głowę. Chciał potem wleźć za koszulkę na plecach. Ja wtedy z obrzydzeniem rąbnąłem plecami o ścianę windy. Usłyszłem kwik zwierzęcia i gruchot łamanych kostek. Równocześnie flaki i kawałki szczura spadły mi na głowę i zalały twarz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zek Re: Najgłupsze sny IP: *.fuw.edu.pl 10.07.04, 14:54 Jest sposób na budzenie się ze stanu półsnu-półjawy. Nie wiem czy to dla wszystkich działa, ale ja po prostu próbuję traktować wszystko co widzę i słysze w półśnie z dystansem i zapamiętać wszystkie szczegóły powtarzając je sobie w myśli. Efekt natychmiastowy. Natomiast niezbyt wiele się potem pamieta :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
gizunia1 Re: Najgłupsze sny 10.07.04, 01:24 A ostatnio śniło mi sie że jestem na wsi u babci. Idę do domu bo wiem że w pokoju zamknąłem kilka małych ufoludków. Gdy otworzyłem drzwi jeden rzucił sie na mnie i ostrymi trójkątnymi ząbkami ugryał mnie w kolano. Potem wrzeszczał: Kto ja jestem, gdzie ja jestem! Wkurzył mnie tym że ugryzł wieć wziąłem go za nogi i rąbnąłem kilkakrotnie jego głową o piec. Potem błyskawicznie przyrządziłem go w panierce i zjadłem. Ostatnią myslą we śnie było że smakuje zupełnie jak grzyby (pieczarki albo boczniaki)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ozetec Re: Najgłupsze sny IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.07.04, 14:24 snilo mi sie ze jadłem ludzi w miseczce w ktorej zwykle jem ryż tyle ze we snie jadlem go paleczkami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jani Re: Najgłupsze sny IP: *.man.rsk.pl 10.07.04, 21:12 Przysnila mi sie plakat z kobieta na plazy, w kostiumie kapielowym. Byla to reklama burdelu, a na plakacie byl podpis "Solone ryby". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jo-jo Re: Najgłupsze sny IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.07.04, 22:23 O fuj :-) Śniły mi się tortury na rynku. Tak jak w czasach średniowiecznych, kiedy na tortury czy egzekucję zbiegały się tłumy gapiów. Na rynku ustawiono ogromną metalową siatkę, coś jak dawniej używane siateczki azbestowe na palniki, i rozpalono pod nią ogień... na siatce leżał związany człowiek i tak się smażył powoli. Do dziś pamiętam z tego snu, jak przewracał się z boku na bok, ptróbując uciec od rosnącego gorąca. Brr, nie życze takich snów nikomu :-( Odpowiedz Link Zgłoś
gizunia1 Re: Najgłupsze sny 11.07.04, 11:02 To znów ja i porcja snów. 1. Sen o tym jak byłem kobietą Byłem w mieszkaniu. W pewnym momencie stwierdziłem, że coś jest ze mną nie tak. Spojrzałem na siebie i zorientowałem się, że jestem kobietą. Całkiem ładną mulatką ze sporym biustem. Zacząłem się dotykać tu i ówdzie. W pewnym momencie (dotknąwszy się ówdzie) pomyślałem, że taka okazja może się nie powtórzyć i zrobię sobie wobec tego dobrze. Gdy zacząłem się gmerać i zaczęło mi się robić przyjemnie pomyślałem, że to jest dobry sposób by się dowiedzieć, które miejsca są najbardziej „podatne” i teraz będę doskonale wiedział jak moją narzeczoną dotykać by jej było jak najlepiej... 2. Byłem na jakimś nabożeństwie, a raczej na jakimś obrządku quasi chrześcijańskim. Stałem z boku ołtarza. Było dość mroczno. Światło dawały jedynie świece trzymane przez przybyłych i trochę blasku „nie wiadomo skąd”. Wszyscy zawodzili jakąś pieśń a ksiądz zmawiał jakąś modlitwę. Wtem przez główne drzwi w szczycie kościoła wpłynęła ubrana na biało świetlista postać kobiety. Wiedziałem że to jest kulminacyjny moment nabożeństwa. Teraz moja kolej. Miałem tremę i troszkę się bałem. Czasami byłem sobą a czasami oglądałem wszystko z zewnątrz. Podszedłem do ołtarza, zdjąłem z niego świecę specjalnie dla mnie przygotowaną i spróbowałem odpalić od świecy palącej już się. Niestety nie udało mi się. Podniosła się wrzawa. Świetlista postać przyglądała mi się ze zniecierpliwieniem. Spróbowałem drugi raz. Knot już płonął, ale zawiał lekki przeciąg i płomyk zgasł. Wrzawa była coraz głośniejsza. Można się było w niej doszukać początków paniki. Ja też się bałem coraz bardziej. Wiedziałem, że do trzech razy sztuka. Aby za trzecim razem nie zgasł płomyk nadtopiłem świeczkę by knot był większy i spróbowałem po raz trzeci. Tym razem zapłonęło prawie pół świeczki. Chciałem przytłumić część płomienia by się nie poparzyć i dmuchnąłem. Świeczka zgasła. W świątyni podniósł się wrzask i lament. Świetlista postać patrzyła na mnie nienawistnie i coś krzyczała, ksiądz też krzyczał i wymachiwał rękoma. I wtedy wybuchły płomienie. Palił się cały ołtarz i cała ściana za ołtarzem. W ogromnych płomieniach w ścianie zobaczyłem tak jakby twarz, potem ściana zaczęła się rozlatywać na kawałeczki tak jak rozpryskuje się roztrzaskany witraż. I nagle wielka siła pociągnęła mnie do tyłu, wypadłem za główne drzwi świątyni a potem zacząłem spadać w dół. Nad sobą widziałem płonący otwór, który oddalał się szybko w miarę jak spadałem coraz niżej... Ocknąłem się w półmroku. Obok mnie była moja narzeczona (Choć niepodobna). Leżałem na kamiennej, gładkiej podłodze. Rozejrzałem się. Byłem w ogromnej sali. Tak ogromnej, że aż nie widziałem ścian. Panował półmrok. Sączyło się nie wiadomo skąd żółtawe światło. Cała podłoga była z wielkich kamiennych, prostokątnych i bardzo gładkich płyt. Kojarzyły mi się z wypolerowanymi kamieniami nagrobkowymi. Były zimne. Oprócz nas nie było w pobliżu nikogo. W pewnym momencie - trudno stwierdzić w jakiej odległości - zauważyliśmy coś jakby parawan japoński z białego papieru. Wydawało nam się że zobaczyliśmy poruszający się cień na parawanie. Gdy chcieliśmy doń dojść ni stąd ni zowąd zniknął. Byliśmy sami. Zaczęliśmy iść w jednym kierunku. Powietrze było dziwne. Owo żółtawe światło przesączało się przez nie z jakimś trudem. Koniecznie chcieliśmy spotkać kogoś by nam wyjaśnił co się dzieje. Po pewnym czasie stwierdziłem że idziemy w górę ulicą Wróbla. Było nadal ciemno i niesamowicie pusto. Stwierdziłem że tak wyglądać musi piekło. Nie płomienie i smoła, tylko kompletna samotność i pustka. W mijanych blokach wszystkie okna były czarne (jak w środku nocy gdy wszyscy śpią). Jedynie tak jakby z klatek schodowych sączyło się nikłe światło. Pomyślałem wtedy, że skoro jesteśmy w piekle to jesteśmy diabłami, a diabły mają magiczną moc. Powiedziałem dziewczynie, żeby spróbowała wzlecieć do góry, może więcej zobaczy. Nie wierzyłem w to więc byłem dość zaskoczony gdy jej się to udało. Wzbiła się dość wysoko w powietrze, że aż zahaczyła o druty wysokiego napięcia idące przy ulicy. Poleciały iskry ale narzeczonej nic się nie stało. Poradziłem by bardziej uważała bo może jej się coś stać. Odpowiedziała mi, że nie widziała nikogo z wysoka. Szliśmy dalej. Owo żółtawe światło teraz już bardziej pomarańczowe dawały sodówy rozmieszczone wzdłuż ulicy. Pomyślałem, że skoro ona ma moc to może spróbować innego sposobu. Poprosiłem by zamieniła się w impuls elektryczny i pomknęła wzdłuż kabli telefonicznych wtedy na pewno znajdziemy kogoś. Tak też zrobiła. Błysnęło i zobaczyłem jak jaśniejący punkt rozlał się po wszystkich kablach i pomknął w noc. Rozejrzałem się i w jednym z okien ujrzałem odchyloną czarną kotarę oraz przyglądających się mi kilku dzieciaków. Zorientowałem się, że to nie ciemne i puste okna tylko wszędzie wiszą czarne kotary by sprawiały wrażenie pustych. A dzieciaki nie wytrzymały z ciekawości i chcąc się nam dwojgu przyjrzeć odsłoniły ową kotarę w tym oknie. Zza owej kotary widać było słabo oświetlone i puste (bez mebli) pomieszczenie. Pomyślałem wtedy że pewnie gram w jakimś filmie albo biorę udział w jakimś programie telewizyjnym (Big brother albo inny szmelc). Zawołałem narzeczoną. Pojawiła mi się jej twarz. Miała ubraną słuchawkę i mikrofon – taki jak mają telefonistki. Powiedziała mi wtedy, że jako telefonistka może łatwo wszystkich znaleźć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anuszka Czy tez to mieliscie? IP: *.enformatic.pl 11.07.04, 11:51 Dosc czesto zdarza mi sie cos takiego rano gdy spie za dlugo, albo gdy zdrzemne sie w dzien, albo gdy jest goraco. Budze sie, ale nie moge sie zbudzic do konca. Udaje mi sie najwyzej troche uchylic powieki, lecz pooza tym nie moge sie ruszyc. Moge myslec, ale nie mam kontroli nad cialem. Oddycham rytmem niezaleznym od mojej woli i zaczynam sie w zwiazku z tym bac, ze moge przestac oddychac. Gdy probuje np. usiasc, to najwyzej sni mi sie przez moment, ze siadam, a za chwile orientuje sie, ze leze wciaz nieruchomo w tej samej pozycji. Z najwiekszym wysilkiem udaje mi sie w koncu poruszyc konczyna (to nawet troche czasem boli)... no i wreszcie budze sie. Ostatnio mam nawet w tej kwestii pewna teorie neurologiczna. Ciekawa jestem jednak, czy innym ludziom tez tak sie zdarza, czy to jakas moja choroba?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vp Re: Czy tez to mieliscie? IP: 195.117.30.* 13.07.04, 19:18 > Gdy probuje np. usiasc, to > najwyzej sni mi sie przez moment, ze siadam, a za chwile orientuje sie, ze leze > > wciaz nieruchomo w tej samej pozycji. Z najwiekszym wysilkiem udaje mi sie w > koncu poruszyc konczyna (to nawet troche czasem boli)... no i wreszcie budze > sie. > > Ostatnio mam nawet w tej kwestii pewna teorie neurologiczna. Ciekawa jestem > jednak, czy innym ludziom tez tak sie zdarza, czy to jakas moja choroba?? Też mi się tak zdarzalo, gdy miałam na koszmarnie wczesną godzinę do szkoły. Budziłam się i w takim półśnie wydawało mi się, że wstaję, idę do kibelka, myję się, ubieram i tak dalej. A to mi się tylko śniło. Potem domyśliłam się, że organizm sam się w ten sposób bronił przed zbyt wczesnym wstaniem, urywał sobie jeszcze parę minut snu, który widocznie był mu koniecznie potrzebny. Niestety udawało sie tylko parę minut, bo rodzice dobudzali skutecznie, najczęściej zachętami typu: wstawaj wreszcie leniuchu, kto to widział, co ty sobie myślisz, ze po co ja wstaję i ci robię śniadanie, spóźnisz się do szkoły, jak ci nie wstyd... i tym podobne... A w czasie tego śnienia o wstawaniu wydawało mi się często, że coś jest nie tak, bo jak to - chodzę i wszystko widzę z zamkniętymi oczami, ale jednak to było silniejsze i sama nie mogłam się zmusić do poruszenia, dopiero musiało mnie coś mocniejszego wytrącić z tego półsnu. Odpowiedz Link Zgłoś
eisman sen 13.07.04, 20:21 a mnie się sniło że byłem w nowym wieżowcu (cos tam miałem robic- jestem budowlancem), później wyszedłem gadałem z architektem pokazywał mi plany budynku na których były... zdjęcia z plaż na Bali bo przyszli mieszkańcy apartamentów chcieli mieć mieszkania w tym stylu no i okazało się, że musze wrócić do budynku bo czegoś zapomniałem, jade windą do góry i nagle coś trzęsie, winda była przeszklona więc widze, że cały budynek się przechyla, zaczynam szukać wyjścia wkońcu znalazłem, wychodze na konstrukcje i zeskakuje coraz niżej, aż znajduje się na plaży pod palmami, słucham szumu oceanu i jestem szczęśliwy jak byłem mały często spadałem, a raczej leciałem z ogromnego pieca kaflowego, ale zawsze budziłem sie zanim wylądowałem dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miśkowska Re: Czy tez to mieliscie? IP: *.chello.pl 25.10.04, 19:57 Masz tzw. paraliż nocny. Niektórzy starają się sami wprowadzić się w ten stan w celach transcendentalnych :) Ja też to mam... Odpowiedz Link Zgłoś
orvokki Re: Najgłupsze sny 16.07.04, 10:39 Najpierw dwa świetne sny mojej babci: 1. Śnił jej się jakiś sielski zakątek, lasek, rzeczka, po drugiej stronie pola, a przez rzeczkę mostek. I przez ten mostek szła sobie kura. Babcia patrzy, a ta kura idzie tak wolniutko, ostrożnie i szeroko rozstawia łapki... a między łapkami ma przywiązany granat! 2. Ja z bratem zbieraliśmy piękne kasztany do torby, a babcia się nam przyglądała. Nagle podeszła jakaś kobieta i powiedziała, żeby babcia nam nie pozwalała ich zbierać, bo w nich siedzą kasztamołki złośliwe. A teraz mój: Przez jakiś czas miałam nawracający koszmar, że wracam do domu w ciemnościach i ktoś zaczyna do mnie nagle strzelać. Nie wiem kto, nie wiem, z której strony, próbuję uciekać, ale nie mogę dobiec do bramy. W tym czasie znalazłam książkę o kontrolowaniu swoich snów - pisali tam m.in. że aby we śnie zorientować się, że się śni, należy zwrócić uwagę, na jakiś absurdalny, niezgodny z rzeczywistością szczegół. Kiedy następnym razem przyśnił mi się ten sen, zauważyłam, że biegnąc, mijam wciąż te same numery bram : 52, 54, 56, 52, 54... (a mieszkałam wtedy w bramie numer 58). W tym momencie zorientowałam się, że śnię i postanowiłam coś z tym zrobić. Stanęłam, strzały ucichły, a ja gromko zawołałam: Dlaczego do mnie strzelacie??? Na co głos z ciemności "Strzelam do królików!". Na to ja z godnością "Ale ja nie jestem królikiem, ja jestem CZŁOWIEKIEM!". W tym momencie się obudziłam i nigdy więcej już ten sen mi się nie powtórzył. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Najgłupsze sny 05.10.04, 00:27 to nie takie proste, żeby zwracac uwagę na absurdalne szczegóły w śnie - ja nieraz nie miałem nic przeciwko oglądaniu siebie z kilku metrów albo metamorfozom mojego mieszkania dokonującym się co chwilę, do tego jednocześnie mieszkanie owo raz było w polsce, innym razem a niemczehc, a po chwili gdzieś za kołem podbiegunowym. W takim śnie wszystko jest absurdalne i mimo to nie przeszkadza śniącemu:D Odpowiedz Link Zgłoś