Gość: lukiz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.08.04, 19:15
Humor idzie w parze z inteligencją więc może tu ktoś zna rozwiązanie zagadki.
Dookoła olbrzymiego stołu zgromadziło się 31 ludzi. Naprzeciw nich stał
Mówca, profesor z krótką białą brodą. Gestem uciszył on zebranych i wygłosił
najprzedziwniejszš mowę jaką kiedykolwiek zdarzyło się słyszeć.
- Koledzy logicy. My, najbardziej zdyscyplinowane i ścisłe umysły
zgromadziliśmy się tu dzisiaj na naszej 125-tej dorocznej konwencji. Wprzód
musimy upewnić się, że żaden intruz nie ukrywa się w naszym kręgu.
Po czym profesor ruszył dookoła stołu, każdemu mijanemu logikowi przylepiajac
do czoła niewielką kolorową kropkę. Powróciwszy do swego miejsca u szczytu
stołu, rozpoczął objśnianie zasad eksperymentu.
- Każdy z was widzi kropki na czołach wszystkich swych kolegów, ale byłem
ostrożny, aby nikt nie dostrzegł koloru swej własnej. Zadaniem każdego z was
jest odgadnšć kolor, jakim jest oznaczone jego czoło.
- Tylko jedna jest reguła i jest ona prosta. Każdej minuty ten dzwonek wyda
dźwięk. Jeśli w chwili dzwonka ktoś z was znał będzie kolor kropki, którą
nosi, niech wstanie od stołu i dołączy do mnie na sąsiedniej polanie, gdzie
konwencja będzie toczyć się dalej. Jeśli jednak jego kolor jest mu wciąż
nieznany, niech pozostanie przy stole.
- Ten, kto pozostanie przy stole, gdy powinien był wstać, albo też wstanie
gdy raczej powinien był siedzieć, nie może rzecz jasna tytułować się
logikiem. Ktoś taki usunięty będzie z tej konwencji, z nieodwołalnym zakazem
powrotu.
Profesor zamierzał już odejść, gdy jego uwagę zwróciło wyra?ne zakłopotanie
najbystrzejszego z nowicjuszy. Jego wštpliwo?ci rozproszył tymi słowy:
- Nie obawiaj się młodzieńcze. Jest możliwym rozwiązać to zadanie. Choć,
oczywiście, nie wolno wam w żaden sposób porozumiewać się ze sobą.
Nowicjusz uśmiechnął się, gdyż Mówca Zgromadzenia Najbardziej
Zdyscyplinowanych i ścisłych Umysłów Krainy Czarów nie może wygłaszać zdań
fałszywych.
Profesor opuścił zgromadzenie i eksperyment się rozpoczął. Na pierwszy
dzwonek opuściły stół cztery osoby. Na drugi, wszyscy z czerwonymi kropkami
wstali razem i wyszli. Przy trzecim nie poruszył się nikt, podczas gdy na
czwarty zareagowała przynajmniej jedna osoba. Wspomniany już nowicjusz oraz
jego obecna siostra, oboje z kropkami innego koloru, wstali krótko potem, ale
każde wcześniej, niż za ostatnim dzwonkiem.
Ile razy rozległ się dzwonek, zanim stół opustoszał?
Ja nie znam rozwiązania tej zagadki więc jak ktoś zna niech się pochwali.
Ps: Kiedyś ktoś mi po pijaku wyjaśniał rozwiązanie ale mnie nie rzekonał
(pijani byliśmy obaj, ja może trochę bardziej bo nie mogę sobie przypomnieć
dokładnie rozwiązania)