swyr
27.08.04, 13:46
Działo sie to jakies 7 lat temu. Zrobiliśmy sobie tzw. "połowinki". Impreza
była ostro zakrapiana. Pod koniec imprezy w ubikacji byłem świdkiem jak koleś
ostro wymiotował do umywalki i zaczyna w tym wszystkim co zwrócił mieszać
ręką. Zrobiłem wielkie oczy (myślałem że zapchał umywalke). Nagle wchodzi
jakiś koleś i sie go pyta: A ty co robisz?
A on odpowiada:
-
-
-
- Szukam gumy do żucia, bo mi wypadła.
Acha, jeszcze jedno
Gdy opowiadałem tą sytuację jednemu koledze, on opowiedział mi jaką on
widział sytuację. Oto ona:
Jakiś Klient siedział na kiblu i robił kupe, bardzo sprawnie mu to szło. Miał
spuszczone spodnie do kostek i nagle zachciało mu sie wymiotować. Wyrzygał
sie we własne majtki.
Uf nie wiem jak podciągnął spodnie
Pozdrawiam i czekam na wasze wymiotowe przygody