Dodaj do ulubionych

SEX - LOKOMOTYWA

IP: *.stk.pl / 193.19.104.* 07.09.04, 22:22
Sex-lokomotywa

Słuchaj dziewczynko! - Ona nie słucha.
Przesunął więc rękę od piersi do brzucha...
Buch! Jak gorąco!
Uf! Jak gorąco!
Ty żeś to w nocy? Ty żeś Jasieńku?
Jam ca najdroższa! Więc wchodź pomaleńku!...
I wszedł w nią powoli, jak żółw ociężale
Ruszył - dwa razy - wolniutko, ospale.
Szarpnęła się trochę, przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem,
I teraz przyśpieszył, i gna coraz prędzej,
I dudni i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(klęczała wygięta w pozycji "na most")
A on w te szparę, w ten tunel, w ten las,
I spieszy się, spieszy by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkocze, i krzesło też puka,
A Jasiu ją puka i puka i puka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal,
Wyjmował i wkładał ten narząd jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana,
Legła na plecach, uniosła kolana,
Zdziwiona tym wszystkim, co się z nią dzieje
Pyta się Jaśka, pyta i śmieje;
A skądże, a jakże, a czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to mi pchasz!?
Że wali, że pędzi, ze bucha buch buch!!
Ach jakże, ach jakże ja lubię ten ruch!
I gna ją, i pcha ją i akcję swą toczy,
I tłoczy ją Jasiu uroczy i tłoczy.
Nagle - świst!
Nagle - gwizd!
Buchnęło - Buch!
I stanął już ruch.
Oj gdzie mi zniknąłeś!
Chce jeszcze Jasieńku!
Próbuje go znaleźć ręka po ciemku.
A on już bez ducha, mały, skulony,
śpi nieboraczek, choć akt nie skończony.
Więc strzela biedna wokoło oczyma,
Dziwi się temu, co w ręce trzyma.
I płacze, narzeka na los swój niewieści,
I w końcu się sama ze sobą pieści.
A Jasiu? Znał prawdy nieznane dla ludu.
Przeczytał Wisłocką, chciał teraz cudu.
Sądził, ze starczy ta szybkość, ten ruch,
Technika, pozycja i owo "buch buch".
By żonę rozpalić do ognia białości.
A ona pragnęła też innej miłości.
Miłości zawartej w spojrzenia iskierce,
Więc Jasiu - prócz kuśki - miej także serce!



Obserwuj wątek
    • Gość: Pauli Re: SEX - LOKOMOTYWA IP: *.chello.pl 08.09.04, 00:17
      hahaha:)
    • kamaoka Re: SEX - LOKOMOTYWA 08.09.04, 09:02
      Sądził, ze starczy ta szybkość, ten ruch,
      Technika, pozycja i owo "buch buch".
      By żonę rozpalić do ognia białości.
      A ona pragnęła też innej miłości.
      Miłości zawartej w spojrzenia iskierce,
      Więc Jasiu - prócz kuśki - miej także serce!


      hehe, no wlasnie, a nie tylko "dupa wyzej":P
    • Gość: Jasiu Re: SEX - LOKOMOTYWA IP: *.stk.pl / 193.19.104.* 08.09.04, 23:10
      Dekalog dobrej żony
      ===============================
      PO PIERWSZE:
      Ciesz się, ze w ogóle ktoś cię zechciał.

      PO DRUGIE:
      Nie myśl, że jak już cię zechciał, to możesz przytyć
      20 kg i łazić po domu jak łazęga.

      PO TRZECIE:
      Daj mężowi trochę luzu. I tak jest w szoku, ze ożenił
      się właśnie z Tobą.
      Trochę to potrwa. Jeszcze jakiś czas będzie się
      upewniał czy wybrał dobrze...

      PO CZWARTE:
      Pamiętaj, piwem mąż się nie zatruje.

      PO PIĄTE:
      Nie wypytuj go stale, gdzie był i co robił, próbuj
      sama dedukować.
      Nawet nie masz pojęcia, jak takie pytania irytują.

      PO SZÓSTE:
      Uważaj żeby zupa nie była za słona za często.

      PO SIÓDME:
      Jak zobaczysz szminkę na ustach lubego, nie wydzieraj się
      niepotrzebnie, może ratował komuś życie metoda usta-usta.

      PO ÓSME:
      Wyrzuć wszystkie kolorowe czasopisma. Tyle w nich
      mądrości ile w głowie przeciętnej kobiety - niewiele.

      PO DZIEWIĄTE:
      Nie łap męża na ciążę, bo możesz się przeliczyć.

      PO DZIESIĄTE:
      Wyskocz czasem do dobrego klubu nocnego, popatrz na
      lepsze od siebie.
      Uczyć trzeba się cale życie.

      • kamaoka Re: SEX - LOKOMOTYWA 08.09.04, 23:40
        a [przede wszystkim najpierw rozpoznaj czy sie przypadkiem z takim jasiem nie
        zenisz:>
        • kamaoka Re: SEX - LOKOMOTYWA 08.09.04, 23:41
          tzn, nie wychodzisz za niego za maz:P
          • Gość: Jasiu Re: SEX - LOKOMOTYWA IP: *.stk.pl / 193.19.104.* 11.09.04, 22:22
            "Song o łechtaczce"

            Zaledwie 8 procent mężczyzn pomiędzy 18 a 65 rokiem życia twierdzi, że potrafi
            zadowolić kobietę seksualnie. Jednocześnie przyznają, że nie są pewni, czy
            partnerka szczytowała. Na wszelki wypadek nie pytają. Ale mam coś jeszcze
            lepszego: całe 63 procent panów uważa się za kochanka doskonałego, ale tylko 7
            procent kobiet przeżywa orgazm regularnie!!! Jesteś partaczem. Tak, nudnym,
            żałosnym partaczem. "Najpierw rozgrzewam ją pieszczotami wzgórka łonowego, a
            później przerabiam co najmniej dziesięć pozycji" - twierdzą doskonali
            kochankowie-samozwańcy. Komentarz kobiet: "Tak dobrze żarło i zdechło"
            Słyszałeś, że gdzieś dzwonili piosenkę o łechtaczce, ale nie wiesz gdzie.
            Pomuskasz ją trochę palcami, pomiętosisz, może nawet poliżesz i już w samo
            upodobaniu zakładasz kciuki za szelki. Wow! Jaki z ciebie super kochanek!
            Stymulacja łechtaczki w czasie gry wstępnej jest wielce obiecująca, ale jeżeli
            uważasz, że na tym koniec jej występów, to nie dotrzymujesz tego, co
            obiecujesz. Do zadowalającego seksu (zauważ: powiedziałam "seksu",
            nie "preludium") kobiecie niezbędna jest dostateczna ilość rytmicznie
            powtarzających się bodźców wobec łechtaczki. Może to być drażnienie językiem,
            muskanie, uciskanie, masowanie palcami, ugniatanie lub pocieranie twoim
            wzgórkiem łonowym czy udem podczas ruchów frykcyjnych. U niektórych kobiet owa
            perła rozkoszy sięga głęboko do środka waginy, tak że drażnisz ją przez samą
            penetrację. Ale te panie są wyjątkowymi ulubienicami Erosa. Normalna kobieta
            Źródło szczęścia ma na wzgórku łonowym i tam należy z niego czerpać. Moment, w
            którym przestajesz dostarczać łechtaczce bodźców jest dla twojej ukochanej tak
            frustrujący, że zasługujesz, aby cię przebrać w rajtuzy i puścić do pilnowania
            haremu. Dla porównania wyobraź sobie, że po kilku gorących pchnięciach musisz
            wycofać się z jej wilgotnej jaskini i od tej chwili służysz ciałem i duszą
            wyłącznie ku stymulacji piersi, łechtaczki i fantazji seksualnej swojej pani,
            przy czym twój spragniony i rozogniony penis zostaje sromotnie ignorowany.
            Kochanie kobiety w pozycji nie dostarczającej łechtaczce bodźców nie jest
            seksem, lecz masturbacją przy użyciu niewieściego ciała. Dla kobiety nudne jak
            przypatrywanie się pracy młota pneumatycznego. Nie punktujesz również,
            wyginając ukochaną na różne strony, aby przerobić wszystkie znane ci pozycje.
            Taka choreografia nie zachwyci nawet nauczycielki wuefu. Dobrego kochanka
            poznaje się nie po liczbie proponowanych pozycji, lecz po ich wysokim gatunku.
            I na pewno do wysokogatunkowych nie należy twój ulubiony wygibas, podczas
            którego niewieście nogi trafiają ci na ramiona. Wprawdzie w ten sposób wasza
            znajomość znacznie się pogłębia, ale nie znajduje łask u kobiet, gdyż rzadko
            która lubi leżeć bezbronnie jak żuczek wywrócony na grzbiet. Brzuch zostaje
            nieestetycznie zwinięty w pofałdowany rulonik, nogi boleśnie napięte,
            łechtaczka zaniedbana Ń jednym słowem Ń zero przyjemności dla pań bez
            masochistycznych skłonności. Jeżeli twoja kobieta przeżywa w tej pozycji
            orgazm, to u-da-je. Z nudów, ze zmęczenia, bólu krzyża, miłości, litości,
            skromności albo obawy, by nie uchodzić za zimną. Niepotrzebne skreślić.
            Kamasutra kamasutrą, ale droga do orgazmu nie może być dla kobiety związana ani
            z wysiłkiem, ani ze stresem. Przeważnie paniom wystarcza jedna lub dwie pozycje
            pro akt. Nie zmieniaj ich zbyt prędko. Kobieta potrzebuje czasu, aby polubić
            zaproponowane ćwiczenie, a dopiero potem zaczyna wzrastać jej poziom
            podniecenia. O ile jest to sexercise wysokiego gatunku. Również głośno chwalone
            zabawy ala Mickey Rourke i Kim Basinger niekoniecznie rozgrzewają kobiety do
            tego stopnia, żebyś mógł na ich brzuchu smażyć jajka sadzone. Zachodzi ryzyko,
            że lizana niewiasta dostanie napadu śmiechu lub uczulenia na mus truskawkowy,
            którym smarujesz ją między palcami u nóg. Nie byłbyś mężczyzną, gdybyś pomiędzy
            tymi wysokogatunkowymi aktami miłości nie zamarzył, by sobie od czasu do czasu
            zwyczajnie popieprzyć. Nastawisz ją do tego przychylnie, jeżeli przed
            zaspokojeniem swojej samczej potrzeby popiszesz się numerem złotej rączki.
            Nawet jeżeli normalnie masz dwie lewe ręce, w tym wypadku nie wolno ci odstawić
            fuszerki. Jako początkujący układasz kłąb dłoni waginalnie, tak żebyś palcami
            mógł masować łechtaczkę. Podczas gdy twój palec środkowy krąży wokół jej
            epicentrum, palec wskazujący i serdeczny wiercą się po lewej i prawej. Nie
            przerywając akrobatyki palcowej, wzmagasz i zgłębiasz stopniowo faliste ruchy
            dłoni. Aż sama niewiasta zacznie falować. Jeżeli jesteś już wirtuozem, zastosuj
            akord trójdźwiękowy. Połóż dłoń pod kątem prostym do jej łona. Kciukiem
            stymulujesz łechtaczkę, palcem wskazującym torujesz sobie drogę do warg
            sromowych mniejszych, a mały palec niech robi, co chce. Celebruj palcówkę od
            adagio poprzez crescendo aż do forte. Uderzaj tony jeden po drugim albo
            jednocześnie, ale niech dźwięczą jak należy.

            Felieton autorstwa Krystyna Czerny ukazał się w Magazynie CKM
    • Gość: Jasiu Re: SEX - LOKOMOTYWA IP: *.stk.pl / 193.19.104.* 12.09.04, 20:33
      • Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
      — Jantoś, pchła mi łazi po plecach, złap ją i zabij.
      — Zapal światło — doradza zaspany baca. — Jak cię łobacy, to sama zdychnie ze
      strachu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka