Dodaj do ulubionych

Życie w sieci

21.09.04, 15:22

Bajka o żabce


Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma morzami, za siedmioma
jeziorami, za siedmioma... może już nie przesadzajmy... żyła piękna
księżniczka. Pewnego razu, o poranku wyszła przed dom, popatrzyła w lewo,
popatrzyła w prawo, popatrzyła za siebie, popatrzyła przed
siebie (ale ona się wierci:) i rzekła:
- jak ja mam kurwa wszędzie daleko...
Zaraz, to nie ta bajka... dobrze, już mam właściwą, więc zacznę jeszcze raz:
Pewnego razu szedł sobie chłopak przez las. Idzie, idzie, idzie,idzie (nie
wiem, jak daleko ma jeszcze...) No dobra... W końcu słyszy jakiś głos
dobiegający z ziemi:
- Hej! Człowieku!
Schylił się, myśląc, że to jakiś krasnoludek, tudzież inny elf. Szuka, szuka
a tu ŻABA. Pyta się jej:
- A coś Ty za jedna?
Żaba mu odpowiedziała:
- Jestem zaklętą księżniczką. Jeżeli chcesz, to możesz mnie odczarować.
Wystarczy, że mnie pocałujesz.
A on nic nie odrzekł, tylko uśmiechnął się, podniósł żabkę i schował do
kieszeni w koszuli. Żabce języka w gębie zabrakło (umrze biedactwo z głodu,
bo nie będzie miała czym much łapać:) Po chwili ochłonęła i kusi z kieszeni
biednego chłopca:
- Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz to... to... to będziesz mógł
przez tydzień robić ze mną co zechcesz! - szybko dokończyła obietnicę żabka.
Chłopak ponownie nic nie odrzekł. Wyjął tylko żabkę z kieszeni, uśmiechnął
się, schował do kieszeni i poszedł dalej. Żabka już nieco przyzwyczajona, po
pierwszym szoku, ochłonęła trochę szybciej. Po chwili znów odzywa się do
niego w te słowa:
- Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz to będziesz mógł przez miesiąc
robić ze mną co zechcesz! - widać zdesperowana była biedaczka...
A biedne, kuszone chłopię nic... Wyjął tylko żabkę z kieszeni, uśmiechnął
się, schował do kieszeni i poszedł dalej. Żabka na to wzięła się na odwagę
(była wszak bardzo przyzwoitą i dobrze wychowaną księżniczką) i powiedziała:
- Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz, to będziesz mógł przez rok robić
ze mną, co zechcesz!
A chłopiec tylko wyjął żabkę z kieszeni, uśmiechnął się, schował do kieszeni
i poszedł dalej. Żabka już całkiem zrozpaczona, straciła nadzieję na zdjęcie
klątwy rozpłakała się i pyta się go:
- Powiedz mi, czemu ty taki dziwny jesteś? Mógłbyś przez rok robić ze mną co
zechcesz, a ty nic...
Na co wreszcie zareagował. Wyjął żabkę i odpowiedział jej:
- Widzisz żabko... ja jestem informatykiem. Na co mi dziewczyna? A taka
gadająca żabka, to bardzo fajna rzecz... :-)
Obserwuj wątek
    • klymenystra jeszcze a propos krolewien :) 21.09.04, 15:52
      jechal sobie rycerz przez las.bylo pieknie. sloce swiecilo, ptaszeta spiewaly,
      drzewa delikatnie szumialy... bylo cieplo i sielankowo. nagle rycerz uslyszal
      jakis cudny cudny glos. postanowil sprawdzic, co to. jedzie jedzie przez las,
      ktory robi sie coraz piekniejszy... liscie mienia sie wszelkimi kolorami,
      panuje spokoj i cisza, a ten piekny glos jest coraz blizej. oczarowany rycerz
      wjechal nagle do pieknej doliny gdzie stal przecudowny zamek, najpiekniejszy,
      jaki mozna sobie tylko wyobrazic...glos wyraznie dobiegal z tego zamku, rycerz
      wiec zsiadl z konia i zauroczony podazyl przez bogato zdobione komnaty.
      wszedzie az lsnilo sie od klejnotow, drogich materialow i ozdob.. rycerz
      zachwycony spogladal na to wszystko, a piekny glos byl coraz blizej. nagle
      otworzyl drzwi i zobaczyl sliczna krolewne grajaca na fortepianie. dziewczyna
      miala dlugie zlote wlosy, ogormnie blekitne oczy, a ubrana byla w suknie z
      lekkiego niebieskiego materialu. to wlasnie krolewna spiewala. rycerz podszedl
      do niej ze slowami:
      -och, krolewno, jak ty pieknie spiewasz!
      na co krolewna:
      -a, tak sobie popierdalam..

      wybaczcie wulgaryzm, bajeczka opowiedziana z odpowiednia intonacja jest nie do
      pobicia :)
      • Gość: Gixera Re: jeszcze a propos krolewien :) IP: 195.205.22.* 21.09.04, 16:01
        Leze ze smiechu na biurku!!!!
        Zajebiste bajeczki
        PZDR
        • Gość: Puchatek Re: jeszcze a propos krolewien :) IP: *.crowley.pl 21.09.04, 17:20
          W zielonej dolinie, pod zielonym drzewem, w zielonym domku z zielonymi
          okiennicami, stojącym na zieolonej podmurówce, mieszkał sobie czerwony
          krasnoludek - i codziennie rano patrząc w lustro mruczał zaniepokojony:
          - Cholera, ja chyba jestem nie z tej bajki!

          *******************

          Był piękny, słoneczny poranek. Słońce powoli wynurzało się zza majestetycznych
          szczytów gór,oblewając złotem i czerwienią skały za spieniona rzeką. Kilka
          lekkich obłoków szybowało bo szlachetnymbłękicie nieba. Ptaki śpiewały,
          siedzxąc na gałęciach, swoją odwieczną, delikatną pieśń. Na hali zaczynały już
          radośnie becześ pierwsze owieczki. Stary, siwy gazda wyszedł przed szałas, z
          czułością popatrzył na góry i hale i zawołał:
          - Heeeej, jakiż dzisioj pikny dzionek mamy!

          A echo z przyzwyczajenia odpowiedziało:
          - ...mać...mać...mać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka