Dodaj do ulubionych

Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej :)

    • Gość: midgar Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.law.uni.torun.pl 21.12.05, 10:24
      1. Lata 70 szczyt PRL-u mój ojciec z moim wujkiem codziennie rano jeździli rano
      tym samym tramwajem, pracowali w sąsiadujących zakładach. A że byli chłopaki
      weseli i mieszkali w jednym domu to do głowy im różne rzeczy przychodziły. Że
      wkładali sobie nawzajem do teczek cegły, złom, ziemniaki, ryby i inne różnego
      rodzaju przedmioty i wozili to często tygodniami (chłopaki się swoimi teczkami
      zbytnio nie przejmowali dopiero jak była naprawdę cieżka lub śmierdząca
      wzbudzały ich zainteresowanie) to tylko wspomnę. Ale pewnego pięknego dnia wujek
      przesadził... w odwecie włożył mojemu ojcu do torby budzik, oczywiście z
      budzeniem ustawionym na czas jazdy tramwajem. Jakież było zdziwienie mojego ojca
      a szczególnie innych na wpółśpiących pasażerów kiedy budzik zaczął dzwonić a
      ojciec nerwowo grzebiąc w teczce po chwili wyciągnął budzik i go wyłączył.
      (Teraz to można byłoby zwalić na komórke ale wtedy to nawet takiego słowa nie
      znali) Wujek do końca jazdy tramwajem nie mógł zapanować nad śmiechem.

    • Gość: midgar Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.law.uni.torun.pl 21.12.05, 11:03
      2. To już widziałem na własne oczy może nie jest śmieszne ale mnie zszokowało.
      Jade sobie na podmiejskiej trasie PKSem takim zaadaptowanym ze zwłykłego
      miejskiego autobusu. Na tylnych siedzeniach gromada dresów. Ja stoje przed nimi
      obok mnie stoi sobie obłożony torbami niepozorny chłopak może 170 wzrostu,
      chudy, wyglądający na niedożywionego studenta. Dresy prowadzą zakodowaną kur.. i
      ch... rozmowe którą reszta pasażerów ignoruje. Nagle chłopaki zapragnęli sobie
      zapalić. Jak wiadomomo wszelkie ograniczenia i zakazy do dresów nie stosują się.
      Więc ignorujemy i to zachowanie. Ale ni stąd ni z owąd mój niepozorny sąsiad
      wypala do dresa " Mama nie nauczyła cię że w autobusach nie wolno palić" Dresa
      początkowo zatkało ale szybko doszedł do siebie i wraz ze swoim towarzystwem
      obrzucił mojego sasiada (którego od tego momentu już polubiłem) stekiem
      przekleństw i gróźb. Byłem pewien że na tym skończy się cała historyja ale
      nie... Chłopak zostawił swoje torby podzszedł do dresa wyciągnął mu z ust
      papierosa i publicznie zdeptał. Pomyślałem oj przesadziłeś mój drogi przyjacielu
      miło było cię poznać... dresy tego nie wybaczają. Chłopak spokojnie
      wrócił na swoje miejsce w moim wzroku spotkał pełne poparcie i podziw. Teraz ja
      i reszta pasażerów czekaliśmy na dalszy rozwój wypadków. Dresy po krótkiej
      naradzie publicznie ogłosili że po wyjściu z autobusu nasz bohater zostanie jak
      to oni określili "dojechany". Chłopak przyjął to bez mrugnięcia okiem, swój cel
      osiągnął dresy przestały palić. Nawet przez chwile pomyślałem czyżby nie
      wypadało chłopczynie pomóc ale po krótkim przeliczeniu sił wyszło mi 5 na 2....
      coż zmieni jedna ofiara więcej... Radź sobie sam przyjacielu chyba wiedziałeś co
      robisz... W autobusie ucichło, odzczuwalne było napięcie. Wszyscy odliczali
      przystanki do naszego miejsca doceloego. Tak to Toruń miał być miejscem kaźni. W
      końcu dojechaliśmy. Chłopak zbiera swoje graty rzucam mu na otuche ostatnie
      spojrzenie ale nie widze w jego oczach strachu. Przyjął swój los pomyślałem.
      Chłopak wychodzi, tylnymi drzwiami za nim ja ubezpieczając jego plecy, chociaż
      tyle mogę dla niego zrobić, bezpośredno za mną gotowi do wykonania wyroku dresy.
      Chłopak staje na dworcu rozgląda się i czeka na rozwój wypadków, ale cóż
      robią inni pasażerowie oni też zostają dotąd zawsze spieszący się do szkół i
      pracy stoją w milczeniu blisko chłopaka. Dresy nie byli przygotowani na taką
      sytuację zgłupieli, najroztropniejszy z nich spojrzał na zegarek i krzyknął
      "Łysy" to już za dziesięć ósma k... spóźnimy się. Odwrócili się na pięcie i
      zaczęli się oddalać z daleko tylko jeszcze rzucając złowrogie "I tak cię
      dojedziemy" Chłopak podziękował. Został jeszcze eskortowany do najbliższego
      przystanku bo i tak wszyscy szli w tamtym kierunku. Ja wywiodłem z tego dwa
      morały: "Nie ginie w narodzie sarmacka fantazja" i bardziej swoisko brzmiący "W
      dresa trzeba kupą"
    • Gość: Kika Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 16:52
      warszawa- autobus 175-
      ja, do kierowcy: bilet poprosze.
      kierowca; nie sprzedam, opóźniony jestem!!
      • Gość: ewajako Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 20:38
        ŚLICZNE!!!
    • n_nicky Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.12.05, 17:46
      Wrocław-ok. dwóch tygodni temu jechałam tramwajem "2" z przystanku na Hallera do
      Placu Grunwaldzkiego(dla niewtajemniczonych czas przejazdu ok.25 minut). Na
      następnym przystanku wsiadły dwie kobiety z siatkami w rękach, brudne,
      niechlujne i wyraźnie "podchmielone". Pech chciał, ze jedna usiadła za mną,
      druga- po drugiej stronie, równolegle do mnie. Za każdym razem, gdy tramwaj
      zatrzymywał się na przystanku 'druga' kobieta odzywała się na głos: "Ło jezu,
      znowu stoimy, ja pie***lę...", na co 'pierwsza' kobieta odpowiadała: "Czego ty
      tam znowu pierd**isz?" i spoglądając na korek na ulicy dodawała "Do chu*a, ja
      nie mogę, patrz jak stoją barany jedne". A za każdym razem, gdy tramwaj ruszał,
      słychać było komentarz tej 'drugiej'-"No, jedziemy!!", na co po chwili reagowała
      kobieta siedząca za mną-"No jedziemy jedziemy"-przez całą drogę opowiadała też o
      jakiejś kobiecie "Zabiję cię s*ko, pierdo**na jedna ty, dziw*o, idiotko".
      Przerażające...na szczęście wysiadły po 15 minutach... ;)
      • thorgal_aegirsson Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.12.05, 18:06
        trzy dziewczyny, dość podłej proweniencji, rechoczą na końcu autobusu; jedna z
        nich, trzymająca butelkę, wkłada ją do ust; reszta jeszcze głośniej rechocze:
        - hehehe, bo ona lubi mieć coś w gębie...
        • Gość: niveletka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 18:18
          jadę z grupą przedszkolakow.zaczynają gadać o Harrym Potterze. jeden dzieciak
          krzyczy avada kedawra a drugi mu odpowiada: asta la vista baby!
          • asiak10 nie w czasie jazdy ale..: 06.01.06, 13:27
            2 dziewczyny w wieku moze 16 lat, jedna opowiada drugiej:
            "Wiesz byłam z Kaśką na dyskotece i spodobał jej sie taki koleś no i podeszła
            do niego i pyta "postawisz mi drinka" a on na to "Potem" no to poszłyszśmy się
            przejść, za 10 min wracamy i Kaśka znów do niego podchodzi i pyta "a teraz mi
            postawisz" a on na to "jak mi zrobisz l..a" no i poszła z nim, wrócili i Kaśka
            znów pyta "Postawisz tego drika" a on na to "ku...m nie stawiam"! I wiesz jak
            ja sie zdziwiłam!"

            :)
            • Gość: baśka kasowanie biletów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 15:54
              <Pamiętam jak 10 lat temu wchodziły kasowniki elektryczne, wracając do domu
              autobusem lini 3 w Płocku, byłam świadkiem jak pewna starsza pani weszła do
              autobusu i chciala skasować bilet ale sie zastanawiala jak to zrobic, a że obok
              stala grupka wesołych chłopaków zapytała:
              "przepraszam jak działa ten kasownik, chciałabym skasowac bilet:
              a oni: Musi pani włożyc bilet w dziurke i powiedzic do kasownika gdzie chce
              pani jechać (reszcie pasażerów juz micha sie cieszyła)
              na to Pani wkłada bilet i cichym glosem: - Do Cotexu poprosze">
              tak apropos - w Peknie w metrze nad drzwiami wisi super nowoczesny :)
              podświetlany plan linni metra. Światełka zapalają się odpowiednio na kolejnych
              stacjach. Znajomi wymyślili taki myk, że po wejściu do metra trzeba potrzeć
              biletem o wybraną stację, żeby pociag się tam zatrzymal. teraz sobie wyobraźcie
              grupę Europejczyków z poważnym minami po kolei pocierającą biletem o tablicę
              informacyjną :)
              • smurfi Re: kasowanie biletów 07.11.08, 22:20
                może nie takie śmieszne ale jadąc rano na uczelnie w złym humorze taki optymizm poprawia humor:
                autobus rusza, grupka chłopców- liceum, wybucha głośnym śmiechem "ahahaha jest" po chwili leci "melodia" "prosze pezygotować bilety do kontroli" co chłopcy od początku "wyśpiewali" równo z automatem. po czym słychać rozmowę "eee i tak byśmy zdąrzyli wysiąść" kobitka faktycznie malutka przedziera sie przez pasażerów kilku tylko sprawdziła, czas im wysiadać a bilety nie sprawdzone wiec wychyla się jeden zza mnie do kobietki i na caly autobus z wielką radością i dumą w głosie "dzisiaj mam biiilett dzisiaj mnie pani nie złapie" macha przed nosem biletem i wysiada w szampanskim humorze, kontrolerka tez sie usmiala :)
                ______________________________________
                listopad jedzie babcia z wnuczk,a malutka siedzi przed oknem i patrzy, przejezdzamy obok fontanny ktora z racji na pore roku i pogode wylaczona a dziewczynka na caly autobus "yy nie ma fontanny zabjaji łobuzy.." babcia chyba zwieche miala nic wnuczce nie odpowiedziała :)
            • Gość: topoor w anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 02:08
              autentyk zaslyszany w wakacje w anglii.
              krotki wstep. kumpel jedzie sobie autobusem i slyszy jak dwie laski gadaja po
              polsku wiec zaczal sie przysluchiwac. w pewnym momencie jedna do drugiej:
              -wiesz jak mi pi.da nie exploduje to do konca tygodnia bede miala 1000 funtow.
              • crazy.berserker Re: w anglii 25.01.06, 15:53
                o dziadku i wnuczku, topoor uprzedzaj jak zamieszczasz takie teksty bo mozna
                zawału ze śmiechu dostać
    • blinski Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 07.01.06, 17:57
      warszawa. jadę sobie tramwajem, bodajże 25 (od korotyńskiego). tramwaj był
      niskopodłogowy, więc cichy i mało trzęsący, raczej pusty, bo godzina była dosyć
      późna. ja siedzę twarzą do kierunku jazdy, tuż przy drzwiach, na przeciwko mnie
      twarzą do mnie siedzi jakiś menel.
      do tramwaju wchodzi matka z dzieckiem, na oko 5-6 letnim. matka siada na
      siedzeniu koło mnie, od okna, i zaczyna sobie coś czytać. natomiast dzieciak
      nie siada, lecz staje na środku między drzwiami a oknem, rozkracza się i nie
      trzymając się niczego rozkłada ręce na boki i wykonuje jakieś dziwne,
      niezidentyfikowane ruchy całym ciałem (żywsze niż takie potrzebne do utrzymania
      równowagi) wydając przy tym dźwięki w rodzaju 'szuuu, szwwww, sss'.
      budzi to przysypiającego menela, który to zagaduje do dzieciaka:
      - mały, w ten sposób daleko nie polecisz..
      na co maluch, z mieszaniną wyrzutu i irytacji:
      - ojj gupiii, ja serfuję..!
      rozwaliło mnie to doszczętnie. no ale cóż, były wakacje, niektórym widać klimat
      mocno sie udzielił:)
    • nomanda Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.01.06, 12:04
      Miejsce: Gdański tramwaj
      Występują: 2 starsze babcie (B1, B2), 3 chłopaczków w wieku ok.10-12 lat

      B1: A wie pani, z tą Wielką Orkiestrą jakąśtam to oszuści i tyle!
      B2: Oczywiście, kochana, oszuści i żydy! Tylko żerują na biednych ludziach, a
      potem na dzieci i tak nic z tego nie idzie, przecież nigdy nie pokazali nawet
      co kupili, ja myślę że nic z tego nie poszło na szpitale!
      B1: A ten cały, jak mu tam, Owsiak, to żyd jak się patrzy! Przecież to widać
      gołym okiem, takiemu to nie można ufać! Ja bym już dała na Caritas, tam to
      przynajmniej porządni ludzie są, nie oszukają, to nie to te powariowane
      przedstawienia teraz.
      B2: Eh, moja droga, teraz to wszędzie pełno tych żydów, choćby taki
      Kwaśniewski, żyd zupełny, a prezydentem tyle był.

      Nagle B1 zauaża, jak jeden z chłopców wyciąga telefon komórkowy i komuś puszcza
      sygnał.

      Na to B1 oburzona: Eh widzisz Mario, co się na tym świecie teraz wyrabia,
      dzieciakom takie telefony kupują, przecież to rakotwórcze!
      I krzycząc do chłopca: "Nie używaj chłopcze tego telefonu, nie przystawiaj go
      tak blisko do ucha, przecież raka mózgu możesz dostać!"

      Chłopak po prostu zignorował babcię, a ta dalej tworzyła wywody dotyczące całej
      telefonii komórkowej :). Ja na szczęście musiałam wysiadać :)
      • Gość: Olica Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.bci.net.pl 25.01.06, 15:41
        dalej a propos Wielkiej Orkiestry
        Kraków, tramwaj 24 (już nie jeździ) lato (mniej więcej) 2005

        Do tramwaju wsiadł starszy jegomość o wyglądzie wojującego dziadkersa, zasiadł,
        wyciągnął gazetę (nie wiem jaką, ale chyba jakąś mocno prawicowo zaangażowaną
        sądząc po dalszym rozwoju wypadków), poczytał chwilkę, po czym rozpoczął tyradę
        mniej więcej taką, oczywiście pełnym głosem, tak, żeby na pewno cały tramwaj
        usłyszał:
        "Ta orkiestra Owsiaka to narkomani i alkoholicy! Co oni na tych przystankach
        wyrabiają!! Tam się narkotyki sprzedaje za pieniądze co je zbierają! I małe
        dzieci rozpijają!!"
        Ludzie siedzą spokojnie, nawiedzonych dziadkersów w Krakwie dostatek, to się
        ludzie przyzwyczili.
        Dziadek dalej: "I wiecie co oni tam na tych przystankach robią?!! Oni tam
        KOPULUJĄ!!!!"
        Ludzie w tramwaju zaczęli strzyc uszami, lekki śmieszek...dziadek zauważył
        zainteresowanie i dawaj: "Tak, bo pokazywali w telewizji, że dwie dziewczyny
        mieszkały w namiocie i kto chciał to z nimi KOPULOWAŁ!!!!"
        Nie mogłam i spytałam dziadka "a to pana widzę bardzo podnieca?"
        Tramwaj brecht, a dziadek nic tylko, że musi "takie młode dziewczyny
        uświadamiać i nawracać, żeby nie KOPULOWAŁY z kim popadnie"
        Wtedy facet obok też dołożył swoje "Dziadek to już nie może, to zazdrości
        młodszym"
        Tramwaj już się zwijał z radości, niektórzy smiali się już całkiem otwarcie,
        dziadek nadal sobie coś tam bliblał pod nosem, a ja już musiałam wysiąść
        • Gość: kate Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.sympatico.ca 15.02.06, 17:33
          Jedno zdazenie kolega opowiadal.Z Pl.Grunwaldzkiego we Wrocku jechal autobusem
          na zajecia na Ul Kosiby.Autobus malenki , tlok w nim niemilosierny i na jednym
          przystanku pasazerka z wyrzutem do kierowcy
          - Dlaczego ma pan taki maly autobus?

          Inne wydarzenie dosc aktualne.Siedze z dzieciskami w autobusie i czekam
          cierpliwie na odjazd.Przystanek"petla" czy jak to nazwac usytuowane na przeciw
          centrum handlowego.I scenka taka.Wychodzi mloda kobitka z owego centrum,
          zoczyla autobus i przyspieszyla troche kroku.Widze ze kierowca ja zauwazyl i
          zapodal silniki zamyka drzwi - no to kobitka rusza w bieg i daje znaki zeby
          poczekali na nia.I ku mojej jak i innych pasazerow w autobusie kierowca odwraca
          sie do nas i mowi
          - Jak chcecie panstwo zmusic kogos do biegu wystarczy zamknac drzwi od autobusu.
          Oczywiscie na nia poczekal.
          W ogole w Kanadzie kierowcy autobusow sa bardzo uprzejmi - na przystankach
          przesiadkowych jak dojezdza i widzi jadacy autobus na ktory moze ktos chce sie
          przesiasc to pada pytanie czy ktos sie przesiada i jak tak to
          ten"uciekajacy "autobus poczeka.Jak i nawet sie zatrzyma miedzy przystankami
          jak widzi ze ktos usilnie probuje sie dostac na przystanek na czas.CZego
          niestety nie moge powiedziec o kierowcach z Polski jakich pamietam a czytajac
          te posty utwierdzam sie ze jednak ciagle chamstwo panuje( nie zawsze to trzeba
          przyznac)
    • mirandel1 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.02.06, 20:04
      heh:)
      Ostatnio jade autobusem. Wchodzą dwie strasznie hałaśliwe panieny.I słysze jak
      jedna sie drze do drugiej na cały autobus:
      "...I k..a on do mnie mówi ale z ciebie pier...na kocica jest!!! A ja mu na
      to : a jak??? Pewnie że jestem kocica!!!Niech se k..a nie myśli że nie wiem
      jaka ze mnie d...pa!!!"
      Oj co się ludzie uśmiali;)))Dodam że w tym stylu panieny przekrzykiwały się
      dobre kilka przystanków:) Najbardziej współczułam ludziom którzy musieli koło
      nich stać:)Był totalny ścisk!
    • Gość: Puchatek Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 11:22
      Gość portalu: observatorre napisał(a):

      > Zdziwisz się, ale w "międzyprzedziale" jak najbardziej można palić...

      Zdziwisz się, ale się mylisz :)

      Parę lat temu (dobrych parę lat...) zmieniło się prawo. Palenie jest zabronione w miejscach publicznych - a pociąg (także "międzyprzdziale") jak najbardziej pod tę kategorię podpada. Zraesztą jak ktoś nawet prawa nie zna, to wisi stosowna nalepka z przekreslonym petem.

      Według obecnie obowiązującego w Polsce prawa JEDYNE miejsce w pociągu, w którym wolno palić, to przedział dla palących. Jeśli w pociągu takich nie ma (np. w większości podmiejskich) - to sie nie pali i już.

      :)

      Pozdrawiam.
    • misiak38 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.02.06, 18:47
      na przystanku tramwajowym co prawda....
      poznań,dworzec zachodni,dwie laski "szalone szesnastki",rozmowa o jakimś
      chłopaku wywnioskowalam,jedna z nich z atrybutem dorosłości w ręce (fajką) mówi
      do drugiej z wyrzutem: "no widzisz koleś mnie zranił,ale ku.rwa nadal go
      kocham i ku.rwa tęsknię za nim w huj."

      tylko wymownie na nie spojrzalam a ludzie wkoło uśmiechali się litościwie.

      wiem że to brzmi jak UL ale ja to słyszalam na własne uszy i byłam w szoku
      normalnie.potem jak kumpeli opowiedziałam to śmiałąyśmy się chyba pół dnia.:)
      • metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.02.06, 19:56
        Moja koleżanka usłyszała, jak jakaś paniusia rozmawia przez komórkę:
        "Tak... Tak, jestem w autobusie... Tak, w środku"

        Kumpela zaczeła się krztusić ;).
        I zawsze jeżeli jedziemy w nieznane okolice, na pytanie "Gdzie jesteśmy?"
        Odpowiada "W autobusie (lub w tramwaju)" ;).
    • Gość: Nie wazne Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 21:55
      zastanawialiscie sie dlaczego takie stare babcie jezdza autobusami??....
      przeciez i tak nie pracuja.... chyba ze jezdza caly czas do kosciola//;/ i
      jeszcze sie sraja ze miejsca nie ustepuje
      • metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.02.06, 06:05
        Hmmm, z babciami miałam dość niemiłe sytuacje... Chociaż jedna był dość dziwna:

        1. Rzecz 1,5 roku temu. Wyglądam dość niepozornie: bardzo niska, niewinna
        buźka, na dodatek wtedy miałam jeszcze jasne włosy. Taki aniołek. Ale ubrana
        byłam dość charakterystycznie, glany, skóra, koszulka z logo zespołu
        metalowego, pieszczocha i naszywka na torebce "Radio Maryja heavy rock
        station". Siedzę sobie w tramwaju, wsiada jakaś babcia. Grzecznie jej ustępuje,
        a ta siada, gapi się na mnie, ogląda z góry do dołu, gapi się na naszywkę i...
        przeżegnała się! Nie wiedziałam czy śmiać się, czy płakać...

        2. Wracałam tramwajem do domu, zmęczona, bardzo źle się czułam. Czasem tak mam,
        że słabnę (nawet z utratą prztomności), a wolałam tego uniknąć w tramwaju, więc
        siedziałam i niereagowałam na nic. Wsiada jakaś babcia, i zaczyna nawijać z
        sąsiadką (a że stała za mną, to z poczatku jej nie widziałam jaka to ta
        młodzież bezczelna, że jak tak można, stasza osoba stoi, a młodsza siedzi i
        jeszcze na miejscu dla inwalidów, bla, bla bla. No to, żeby się ludzie nie
        gapili nie gadali, to ustąpiłam, grzecznie acz dobitnie i głośno stwerdzając,
        że jeżeli ktoś młody, wcale nie oznacza, że zdrowy (babacia wcale nie była
        trzęsącą się staruszką, tylko taką "babciową tapeciarą"). To się dopiero
        rozdziamdała, że jacy są młodzi i, że tylko se choroby wymyślają!
        Dobrze, że jakaś dziewczyna mnie szybko posadziła na swoim miejscu, bo już
        zaczęłam się osuwać :(.
      • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.02.06, 12:46
        Gość portalu: Nie wazne napisał(a):

        > zastanawialiscie sie dlaczego takie stare babcie jezdza autobusami??....
        > przeciez i tak nie pracuja.... chyba ze jezdza caly czas do kosciola//;/ i
        > jeszcze sie sraja ze miejsca nie ustepuje

        Jeżdżą bo mają za darmo przejazdy, więc jadą na drugi koniec miasta zrobić zakupy 10 gr tańsze. Gdyby musiały normalnie płacić za przejazd jak wszyscy, to by im się odechciało.
        • shady27 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.02.06, 00:12
          hahahaha dokladnie...malo tego, one lubuja sie w jazdach w godzinach szczytu...ja mam jeden patent na nie..nie siadam na miejscach z krzyzykiem a reszte mam w nosie....jak bylam w ciazy uslyszalam raz tekst" to twoja sprawa ciaza" a bylam w 9 miesiacu, a do tego nie bylam z ta pania po brudziu zeby mnie tykala, dlatego jak tylko usiadlam, bo mi ustapiono a ta "tapeciara" stanela nade mna odegralam sie i stwierdzilam "starosc to pani sprawa" az ja zatkalo
        • Gość: allesia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ghnet.pl 12.07.06, 17:23
          a to przypomnialo mi inne zdarzenie, ktorego byłam świadkiem.... Tramwaj relacji Bronowice - Nowa Huta , Kraków. Jak mieszkancom Krakowa widadomo, a nie mieszkańców informuję odcinek bardzo daleki (ok godzinna trasa). Rozmowa dwóch pań okolice pl.Inwalidów(zdecydowanie blizej początku trasy niż końca).
          Pani A: a ja na Hutę jadę, zakupy, bo tam na targu lepsze i tańsze warzywa mają...
          Pani B: Oj, ja kochana do pracy. Dziecko bawie, bo wiesz, córka na mieszkanie zbiera to jakoś jej chce pomóc. To i pare groszy dobre :)
          Pani A: No, ciężko to teraz ciężko. Ja to wdzi pani dlatego zakupy robie na Hucie, bo tam też tanij trochę. Może i ja bym pobawiła jakieś dziecko, ale ja, widzisz kochana, czasu nie mam...
    • Gość: valhala Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.net 27.02.06, 21:29
      Trochę sie pochwalę.

      Wracałem z kumplami z Katowic do Bytomia autobusem, gadaliśmy o pierdołach, więc
      aby ich trochę rozbawić opowiedziałem historię.

      "...Mój starszy kiedyś trenował strzelanie z łuku i założył sie z kumplami, że
      drugiemu strąci jabłko z głowy.

      No i co ?

      No trafił w jabłko, ale w jabłko adama, strzała na dodatek odbiła się od kości i
      wpadła mu z powrotem do kołczanu..."

      Nie wiedziałem, że słuchała mnie część pasażerów i na koniec była salwa śmiechu.
      He he he.
      • kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.03.06, 13:59
        Pozwolicie zdechnąć "klasyce" Forum Humorum ? :) Pozdrawiam .
        • Gość: inga Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 00:46
          popieram! up!

          moja kuzynka, urodzony mol ksiaykowy, jako rozgarnięta 4-latka z upodobaniem
          opowiadala w tramwajach o ksiezycach Jowisza i ksztaltach galaktyk... kiedy
          indziej, po powaznej rozmowie o smierci, aniolakch i Bozi w niebie zapytala
          siedzaca obok kobiete: "czy chce pani umrzec smiercia naturalna?"
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.03.06, 03:48
      Kraków, Rondo Grunwaldzkie, wspólny przystanek tramwajowo-autobusowy.
      Babcia pyta kierowcy:
      - Dokąd jedzie ten tramwaj?
      - Ale to nie jest tramwaj, to jest autobus.
      - Eeee, co pan nie powie...
    • anyzrata Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.03.06, 05:47
      babcia do młodej dziewczyny w tramwaju:
      - starsza osoba stoi, a ta nawet nie ustąpi..
      - a może ja jestem w ciąży..?!
      - tak?! od kiedy?
      - od 15 minut. jeszcze mi się kolana trzęsą.;))
    • n_nicky Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.03.06, 22:29
      Dzisiejsza historia: pociąg Wrocław-Poznań. Siedzę w przedziale z jakąś
      dziewczyną i jej matką, były ze wsi (przy czym absolutnie nie chcę tu nikogo
      obrazić) oraz z młodym chłopakiem. Córka czytała gazetę pokroju "Pani Domu".

      - Co to znaczy "ripostuje"? Tutaj tak pisze - pyta się córka.
      - "Ripostuje"? Nie wiem. - odpowiada matka.
      - Sprzeciwia się. - wtrąca się chłopak.
      - Pan to jest mądry. Ale to nie mogli od razu napisać "sprzeciwia się", a nie
      "ripostuje" ??? - oburza się kobieta.
      • Gość: josip_broz_tito Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 194.183.32.* 22.08.06, 21:06
        Ripostuje znaczy "odpowiada" :) To jest najśmieszniejsze w całej tej historii :P
        • Gość: pgosia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.chello.pl 11.07.07, 20:37
          dzieeeki. bez ciebie bym nie zrozumiala :>
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 24.03.06, 02:52
      Było to w styczniu 1999, gdy w Krakowie wprowadzono nową organizację
      komunikacji miejskiej - zmieniono przebieg wielu linii, utworzono również nowe,
      np. linie przyśpieszone, które nie zatrzymywały się na wielu przystankach. Było
      sporo zdezorientowanych pasażerów w tym czasie.
      Taka scena. Do autobusu przyśpieszonego wsiada pasażerka i pyta się kierowcy:
      - Czy staje pan na przystanku... (tu nazwa)?
      - Nie staję. (po chwili) Ale zatrzymuję autobus!
      • hybrid822 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 29.03.06, 01:19
        Znajoma była świadkiem sceny, która rozbawiła mnie do łez:
        Gdzieś na Białołęce (Warszawa). Do prawie pustego auobusu wchodzi dwóch
        wyjątkowo groźnie wyglądających absów. Po jakichś trzech przystankach okazuje
        się, że nikt nie chce koło nich siadać - wszyscy nowowsiadający kierują się do
        przodu autobusu, tył gdzie stoją nasi bohaterowie pozostaje pusty. W pewnym
        momencie jeden kark odzywa się do drugiego tonem refleksyjnym i całkiem serio:
        Ty, a podobno materia jest równomiernie rozmieszczona we wszechświecie...
        Koleżanka wymiękła. Nie dziwi mnie to:DDDDDDDDDDDD
        • madziaro1 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 30.03.06, 02:45
          Pewnego pięknego dnia znajomy mamy, który był kierowcą autobusu, doprowadził
          pasażerów do łez. W pewnym momencie podeszła do niego kobieta i pyta:
          - "Czy stanie pan tutaj?"
          Na co gościu wziął i wstał, po czym do zdezorientowanej kobiety powiedział
          - "Czy mogę już usiąść bo tu zaraz zakręt będzie"

          No ale ten pan był znany ze znakomitego poczucia humoru :)
    • kolorowywidelec Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 16.04.06, 02:17
      no jak cza to cza i sie musi o tego miasta jechac:)
    • ufo54 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 16.04.06, 16:21
      Godziny szczytu. Tłok jak cholera. Najgorzej na przystanku przy drzwiach
      oczywiście. Ludzie się przeciskają. Pewna kuma stojąca przy drzwiach tonem
      NAJWYŻSZEGO oburzenia:
      - Co to jest?!!!! Jedni wsiadają, drudzy wysiadają...??!!!
      • Gość: grzegorz Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 80.51.47.* 01.05.06, 22:41
        1. pare ladnych lat temu popilismy troche z dwoma kolegami i chcielismy sie
        przemiescic w drugi koniec miasta. pozno juz bylo i autobusy nie jezdzily ale
        akurat jakis zjezdzal do zajezdni i zabral nas kawalek (zatrzymalismy go tak
        jak sie stopa lapie). Wsiedlismy i kierowca do nas: "we trzech jestescie?". a
        ja mu na to: "nie, z Polski". jakos mi sie uslyszalo: "z Czech jestescie?".
        Dodam ze bylo to w centralnej czesci naszego kraju. kumple jeszcze pare dni sie
        ze mnie smiali.
        2. dzwonie kiedys do kolegi do domu. odebrala jego matka i mowi: "Sebastiana
        nie ma. A pan dzwoni na komorke czy stacjonarny?" - wymieklem.
        • Gość: cat Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.06, 16:22
          wpisałam też na inne forum, ale tu bardziej pasuje :
          Z rozmowy 2 starszych pań w pociągu :

          -ty, a ten, ten z góry wiesz, to kim on był ?
          - on to był tym, no , na A...
          - alkoholikiem ?
          - nie adwokatem ..

          - a ten syn , od tej .. , to co on teraz robi ?
          -no on to skończył historię sztuki
          - aha, i co ?
          no i teraz to robi ramy do obrazów , ma taki własny zakład..
    • Gość: Leonidas Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 02.05.06, 17:30
      Wrocław, jakieś 20 lat temu, mam jakieś 8-10 lat mniej więcej, oczywiście
      tramwaj. Dziecko (czyli ja), jak to dzoecko wypatrzyło wolne miejsce siedzące w
      tramwaju więc oczywiście sprincik i siedzę dumny z siebie i zadowolony.
      Podchodzi mama i mówi:
      - Ustąp pani miejsca - wskazując stojącą obok kobietę (tak ok. 30-40 lat, więc
      nie staruszka). Na to ja rezolutnie i z protestem w głosie odpowiadam:
      - Ale ta pani nie jest stara! - mamę zatkało, ludzi z lekka też, a owa pani na
      takie dictum odrzekła:
      - Niech siedzi, skoro powiedział mi taki komplement to nie mogę
      przecież "wyrzucać" z miejsca.
      No i dosiedziałem do przystanku, na którym wysiadaliśmy.

      * * * * * * * * * *

      Parę lat temu jechałem tramwajem, bodajże "4" (nadal Wrocław). Wskoczyłem do
      tramwaju przy przejściu podziemnym na Świdnickiej i jechałem w stronę
      Grabiszynka. Następny po Świdnickiej przystanej jest dość daleko, bo dopiero na
      placu Legionów. Gdzieś w połowie tej drogi (na wysokości Szajnochy) słyszę z
      tyłu szermania. Odwracam się, a tu jakaś babcia tramwajowa pcha się na maxa w
      kierunku drzwi tratując kogo popadnie, a że dość napchany tramwaj był to
      deptała po stopach ludziom równo. W końcu dopchała się do mnie (stałem przy
      drzwiach) i z taką jakąś niezrozumiałą dla mnie zawiścią (nienawiścią?) w
      głosie pyta (a właściwie drze się):
      - Pan tu wysiada?
      A ja na to:
      - Nie, dopiero na przystanku.
      W odpowiedzi było:
      - ze strony pasażerów: parsknięcie śmiechem,
      - ze strony babci: spojrzenie nienawiści, jakbym jej ojca i matkę ping-pongiem
      przestrzelił.
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 09.06.06, 08:54
      Wczoraj wracam z pracy tramwajem. Za mną siada jakiś dziadek i ni stąd ni zowąd
      zadaje mi pytanie: Interesuje się pan muzyką? Mówię, że zależy jaką, on mi na
      to, że fortepianową. Odpowiedziałem, że nie, i na tym się rozmowa skończyła,
      ale tak później sobie pomyślałem, że ciekawe o co mu chodziło. Nie ma z kim
      porozmawiać o muzyce, więc jadąc tramwajem szuka kogoś, z kim mógłby o tym
      rozmawiać?
      • pilar85 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.07.06, 00:13
        hah, taki dziadek z garbem? Ja na pytanie o to, czy interesuję się muzyką
        odpowiedziałam, że owszem, no i dziadek mi zaczął opowiadać, że jest muzykiem i
        próbował wcisnąć swoje płyty :)). zapytałam co to za muzyka, a on, że właśnie
        fortepianowa, więc podziękowałam. Po czym zapytał, czy nie interesują mnie
        jeszcze kompozycje dla dzieci, a potem zapytał 15 razy kiedy przyjedzie
        jedynka :)

        Z krakowskich osobliwości najlepszy jednak jest Zbyrus- "tramwaje kradną
        autobusom zielone światło..." ech.
        • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 13.08.06, 23:03
          > Z krakowskich osobliwości najlepszy jednak jest Zbyrus- "tramwaje kradną
          > autobusom zielone światło..." ech.

          Była już o nim mowa w tym wątku, tylko na którejś z poprzednich stron.

          Czytasz może fora o tematyce komunikacyjnej? Zbyrus też tam się udziela.
    • Gość: gg Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 81.210.119.* 09.06.06, 11:08
      Autentyk
      Maj 2004, Warszawa, pierwszy dzień matury z języka polskiego. Wychodzę z
      tramwaju (nr 10, 17 lub 33, nieważne w każdym razie na skrzyżowaniu woronicza)i
      idę do pracy. Przede mną idą dwie panienki (były ubrane dość elegancko w czarno-
      białe stroje, a że w pobliżu liceum stwierdziłam że to maturzystki). Rozmawiają
      o maturze, a raczej czego się uczyły przeddzień.
      W pewnym momencie jedna do drugiej:
      - słuchaj,......a o co chodziło w tym Wallenrodzie?
      Na to druga:
      -no wiesz, to o takim gościu co opuścił swoją ździrę i wyjechał na Litwę.
      Ja mało co nie wybuchłam śmiechem, szybko poszłam do swojego biura i oczywiście
      spisałam ich tekst. Niezły poziom maturzystek, co nie?
      • Gość: mikipal Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 82.177.111.* 09.06.06, 12:38
        Tegoroczna zima wracam autobusem 522 do domu na Sadybie. Dla ludków nie z Wawki
        małe wyjaśnienie. Lina 522 to linia przyspieszona, która nie zatrzymuje sie
        wszystkich przystankach. Jadę więc sobie ze znajomą stojąc przy kierowcy, nagle
        kierowca otwiera drzwi od "szoferki" i pyta mnie "Pani czy ja tu teraz skręcam,
        bo ja pierwszy raz tą linią jadę i nie wiem nawet, na którym przystanku mam
        stawać". Kumpela opad szczęki, pasażerowie nerwowo przesuwają się do drzwi. Ja
        się opanowałam i pokierowałam zagubionego kierowcę.
        • kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 09.06.06, 13:46
          Jak fajnie :) Odkopano mój wątek . Pozdrawiam .
          • smurfi Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 07.11.08, 22:51
            hehe to koleżanka opowiadala jak sie kierowca zwiesił i pojechał prosto zamiast
            skrecic, dzieci panika, jakis koles podchodzi i mowi ze mial skrecic to sie
            "obudzil", nadrobili troche drogi bo tak latwo nie dalo sie wrocic na kurs lini:)
        • Gość: kamila Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 14:51
          a ja jechałam sobie ostatnio z żywca do szczyrku i był jakis nowy kierowca pks chyba lub kogos zastępował(w kazdym razie pierwszy raz na tej trasie)
          i w pewnym momencie wogóle nie wiedział jak ma jechać;) musieli go miejscowi pokierować,biedaka;)
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.06.06, 00:36
      Zasłyszane, nie byłem tego świadkiem osobiście:
      Kobieta w tramwaju chciała złożyć skargę na motorniczego. Ten jej powiedział,
      że... skargi przyjmuje motorniczy w drugim wagonie! Ona, niewiele myśląc,
      poszła do tego drugiego wagonu i dopiero wtedy zrozumiała, jak sobie z niej
      zakpił, ale nie chciało już jej się wracać do pierwszego...
      • kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 10.07.06, 17:39
        Zapomnieli ... ? Teraz dużo wszyscy podróżują ... może coś nowego :) Pozdrawiam .
      • corrii Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.07.06, 13:18
        gdzieś w zeszłym miesiącu, autobus 523 w okolicach przyczółka grochowskiego
        wsiada dwoch kolesi i jeden na widok laski stojącej z przodu zaczął prowadzić
        taki monolog:

        chciałbym minety
        tej kobiety
        co się lędźwiami opiera o barierkę, o rety
        ale zanim weszła do toalety
        bo później to już nie, niestety (...)

        musiałam cholera wysiąść a fajna twórczość sie zapowiadała
    • Gość: *^*^*^*^*^*^* Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 21:22
      Nie dajcie mu(temu wątkowi)zniknąć ;)

      Kraków. tramwaj 14. wsiadałam do niego i obcziłam jedyne wolne miejsce wiec
      zmierzam do niego ale od strony 2 wejscia nadeszła staruszka i w ostatniej
      chwili mnie ubiegła (i tak bym jej ustąpiła) usiadła i nagle sczaiła że ja
      chciałm usiąść na tym siedzeniu no i sie zaczęło... ZACZĘŁA MNIE PRZEPRASZAĆ!!
      że ona zaraz mi ustapi, że przeprasza że nie zauwazyła mnie wcześniej, itp:D
      PS. ja lat 21 ona tak gdzieś dobrze po 70;)
      • Gość: cartoon Autentyk!!! IP: *.toya.net.pl 12.07.06, 20:17
        Autentyczne
        Łódź, około 5 lat temu, święta Wielkanocne, dosyć ciepło, jadę z dziadkiem
        tramwajem linii 14, drugi wagon, odległość między przystankami dosyć długa
        Na siedzeniu pijaczek widac że śpi ale nagle budzi sie i zaczyna stękać i widać
        dziwne grymasy na jego twarzy, nagle wstaje i siada na pierwszym stopniu po
        czym zdejmuje spodnie i wali kupe na schodach!!!! Przypomne że tramwaj jedzie i
        jest dosyć ciepło. wszyscy z tyłu tramwaju uciekają na przód, fetor straszliwy a
        wysiąść nie można. Dopiero na przystanku wszyscy wybiegli z wagonu, motorniczy
        nie mógł uwierzyć jak to zobaczył, wezwano policję ale nie bardzo wiedzieli jak
        sie za kolesia zabrać :)
        • misiak38 Re: Autentyk!!! 12.07.06, 20:24
          i znowu ta Łódź ;)
    • ruda.farbowana Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.07.06, 20:24
      Wracam z pracy autobusem. Na którymś z kolei przystanku, drzwiami najbliżej
      kierowcy wsiada pewna pani i pyta go czy autobus jedzie ...( i tu następuje
      nazwa ulicy). Na to kierowca: A CO JA, KURNA,JESTEM? INFORMACJA???!!!
      Szczęka opadła mi do kolan :/
    • gaspara Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.07.06, 10:36
      1.Facet(F) stoi przy kierowcy(K) i kupuje bilet.
      F) bilet proszę.
      K) Normalny?
      F) nie, malutki.
      Chodziło oczywiście o ulgowy, ale to jakoś tak śmiesznie zabrzmiało...

      2.Młoda kobieta (MK) wsiada do autobusu i sadowi się przed siedzeniami, gdzie
      podróżuje kilku troszkę podpitych ABSów. ABSy dyskutują zaciekle na temat MK,
      zachwalają jej walory, po czym jeden głośno namawia drugiego żeby poderwał
      panią, drugi wspomina coś o żonie i dzieciach, w końcu pierwszy stwierdza " Jak
      ty nie chcesz, ja skorzystam." I siada obok MK.
      ABS do MK - Misiek jestem.
      MK - przykro mi, ale ja nie niedźwiedzica.
      Facet wysiadł na następnym przystanku.

      • Gość: rotfl Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 22:26
        > ABS do MK - Misiek jestem.
        > MK - przykro mi, ale ja nie niedźwiedzica



        :D:D:D:D
    • karolla11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.07.06, 22:36
      Wsiadam z kolezanka do tramwaju na Gwarnej w Poznaniu, tlok niemilosierny. Staje przycisnieta do
      kasownika, kumpela kolo mnie, i nagle slysze zza plecow glosne pytanie: "mozna zdupczyc?,
      przepraszam, mozna zdupczyc? ", w tle wybuch smiechu... Katem oka widze grupke chlopakow w wieku
      studenckim, zjezylam sie oczywiscie cala, patrze na kumpele, a ta sie cieszy. A zza plecow ponownie
      nieco bardziej natarczywe: "mozna zdupczyc?". Wsciekla na chamski tekst odwracam sie gotowa do
      cietej riposty i widze jednego z chlopakow, sadzac po kolorze skory niekoniecznie Polaka, jak z nic
      nierozumiejaca mina wyciaga w moim kierunku... bilet do skasowania. Koledzy go nauczyli kilku slow
      przydatnych w codziennej komunikacji...:)
      • Gość: joder tragiczna historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 18:57
        raz stałam na przystanku - był wieczór, początki zimy. przyszło 3 ludzi - żona,
        upity mąż i ich znajomy. pijany pan narzekał że mu zimno, prosił małżonkę by
        dzwoniła po taksówkę, ale ona nieczule zbywała jego prośby że za 10 minut
        autobus. pan prosił coraz usilniej, a ona nic - niewzruszona. w pewnym momencie
        rozpłakał się rzewnymi łzami i załkał "ale mi jest zimno". to bardzo przykre
        wydarzenie.
        • Gość: merdak Re: tragiczna historia IP: 83.145.161.* 20.07.06, 16:14
          O matko... To musiał by widok.
      • Gość: ??? Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 22:11
        karolla11 napisała:

        > Wsiadam z kolezanka do tramwaju na Gwarnej w Poznaniu, tlok niemilosierny. Staj
        > e przycisnieta do
        > kasownika, kumpela kolo mnie, i nagle slysze zza plecow glosne pytanie: "mozna
        > zdupczyc?,
        > przepraszam, mozna zdupczyc? ", w tle wybuch smiechu... Katem oka widze grupke
        > chlopakow w wieku
        > studenckim, zjezylam sie oczywiscie cala, patrze na kumpele, a ta sie cieszy. A
        > zza plecow ponownie
        > nieco bardziej natarczywe: "mozna zdupczyc?". Wsciekla na chamski tekst odwraca
        > m sie gotowa do
        > cietej riposty i widze jednego z chlopakow, sadzac po kolorze skory niekonieczn
        > ie Polaka, jak z nic
        > nierozumiejaca mina wyciaga w moim kierunku... bilet do skasowania. Koledzy go
        > nauczyli kilku slow
        > przydatnych w codziennej komunikacji...:)

        Nie znasz takiego zwrotu "zdupczyć bilet"? Toż to regionalizm charakterystyczny dla mieszkańców wysp Pohuyu. Zapewne ten cudzoziemski pasażer pochodził stamtąd...
      • Gość: ola Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.net-81-220-63.lyon.rev.numericable.fr 19.11.06, 21:02
        ratujmy watek! jest genialny
        • Gość: bet Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.icpnet.pl 19.11.06, 22:31
          Poznań, tramwaj 18 przebija się przez zatłoczoną Dąbrowskiego, podjeżdża po 5
          metrów i rusza z przeraźliwym łomotem- cos jak jazgot łańcuchów i potępieńcze
          jęki. Nagle słyszę komentarz pasażerki:
          - Tn tramwaj to na pedały czy co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka