Gość: midgar Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.law.uni.torun.pl 21.12.05, 10:24 1. Lata 70 szczyt PRL-u mój ojciec z moim wujkiem codziennie rano jeździli rano tym samym tramwajem, pracowali w sąsiadujących zakładach. A że byli chłopaki weseli i mieszkali w jednym domu to do głowy im różne rzeczy przychodziły. Że wkładali sobie nawzajem do teczek cegły, złom, ziemniaki, ryby i inne różnego rodzaju przedmioty i wozili to często tygodniami (chłopaki się swoimi teczkami zbytnio nie przejmowali dopiero jak była naprawdę cieżka lub śmierdząca wzbudzały ich zainteresowanie) to tylko wspomnę. Ale pewnego pięknego dnia wujek przesadził... w odwecie włożył mojemu ojcu do torby budzik, oczywiście z budzeniem ustawionym na czas jazdy tramwajem. Jakież było zdziwienie mojego ojca a szczególnie innych na wpółśpiących pasażerów kiedy budzik zaczął dzwonić a ojciec nerwowo grzebiąc w teczce po chwili wyciągnął budzik i go wyłączył. (Teraz to można byłoby zwalić na komórke ale wtedy to nawet takiego słowa nie znali) Wujek do końca jazdy tramwajem nie mógł zapanować nad śmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: midgar Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.law.uni.torun.pl 21.12.05, 11:03 2. To już widziałem na własne oczy może nie jest śmieszne ale mnie zszokowało. Jade sobie na podmiejskiej trasie PKSem takim zaadaptowanym ze zwłykłego miejskiego autobusu. Na tylnych siedzeniach gromada dresów. Ja stoje przed nimi obok mnie stoi sobie obłożony torbami niepozorny chłopak może 170 wzrostu, chudy, wyglądający na niedożywionego studenta. Dresy prowadzą zakodowaną kur.. i ch... rozmowe którą reszta pasażerów ignoruje. Nagle chłopaki zapragnęli sobie zapalić. Jak wiadomomo wszelkie ograniczenia i zakazy do dresów nie stosują się. Więc ignorujemy i to zachowanie. Ale ni stąd ni z owąd mój niepozorny sąsiad wypala do dresa " Mama nie nauczyła cię że w autobusach nie wolno palić" Dresa początkowo zatkało ale szybko doszedł do siebie i wraz ze swoim towarzystwem obrzucił mojego sasiada (którego od tego momentu już polubiłem) stekiem przekleństw i gróźb. Byłem pewien że na tym skończy się cała historyja ale nie... Chłopak zostawił swoje torby podzszedł do dresa wyciągnął mu z ust papierosa i publicznie zdeptał. Pomyślałem oj przesadziłeś mój drogi przyjacielu miło było cię poznać... dresy tego nie wybaczają. Chłopak spokojnie wrócił na swoje miejsce w moim wzroku spotkał pełne poparcie i podziw. Teraz ja i reszta pasażerów czekaliśmy na dalszy rozwój wypadków. Dresy po krótkiej naradzie publicznie ogłosili że po wyjściu z autobusu nasz bohater zostanie jak to oni określili "dojechany". Chłopak przyjął to bez mrugnięcia okiem, swój cel osiągnął dresy przestały palić. Nawet przez chwile pomyślałem czyżby nie wypadało chłopczynie pomóc ale po krótkim przeliczeniu sił wyszło mi 5 na 2.... coż zmieni jedna ofiara więcej... Radź sobie sam przyjacielu chyba wiedziałeś co robisz... W autobusie ucichło, odzczuwalne było napięcie. Wszyscy odliczali przystanki do naszego miejsca doceloego. Tak to Toruń miał być miejscem kaźni. W końcu dojechaliśmy. Chłopak zbiera swoje graty rzucam mu na otuche ostatnie spojrzenie ale nie widze w jego oczach strachu. Przyjął swój los pomyślałem. Chłopak wychodzi, tylnymi drzwiami za nim ja ubezpieczając jego plecy, chociaż tyle mogę dla niego zrobić, bezpośredno za mną gotowi do wykonania wyroku dresy. Chłopak staje na dworcu rozgląda się i czeka na rozwój wypadków, ale cóż robią inni pasażerowie oni też zostają dotąd zawsze spieszący się do szkół i pracy stoją w milczeniu blisko chłopaka. Dresy nie byli przygotowani na taką sytuację zgłupieli, najroztropniejszy z nich spojrzał na zegarek i krzyknął "Łysy" to już za dziesięć ósma k... spóźnimy się. Odwrócili się na pięcie i zaczęli się oddalać z daleko tylko jeszcze rzucając złowrogie "I tak cię dojedziemy" Chłopak podziękował. Został jeszcze eskortowany do najbliższego przystanku bo i tak wszyscy szli w tamtym kierunku. Ja wywiodłem z tego dwa morały: "Nie ginie w narodzie sarmacka fantazja" i bardziej swoisko brzmiący "W dresa trzeba kupą" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kika Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 16:52 warszawa- autobus 175- ja, do kierowcy: bilet poprosze. kierowca; nie sprzedam, opóźniony jestem!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewajako Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 20:38 ŚLICZNE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
n_nicky Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.12.05, 17:46 Wrocław-ok. dwóch tygodni temu jechałam tramwajem "2" z przystanku na Hallera do Placu Grunwaldzkiego(dla niewtajemniczonych czas przejazdu ok.25 minut). Na następnym przystanku wsiadły dwie kobiety z siatkami w rękach, brudne, niechlujne i wyraźnie "podchmielone". Pech chciał, ze jedna usiadła za mną, druga- po drugiej stronie, równolegle do mnie. Za każdym razem, gdy tramwaj zatrzymywał się na przystanku 'druga' kobieta odzywała się na głos: "Ło jezu, znowu stoimy, ja pie***lę...", na co 'pierwsza' kobieta odpowiadała: "Czego ty tam znowu pierd**isz?" i spoglądając na korek na ulicy dodawała "Do chu*a, ja nie mogę, patrz jak stoją barany jedne". A za każdym razem, gdy tramwaj ruszał, słychać było komentarz tej 'drugiej'-"No, jedziemy!!", na co po chwili reagowała kobieta siedząca za mną-"No jedziemy jedziemy"-przez całą drogę opowiadała też o jakiejś kobiecie "Zabiję cię s*ko, pierdo**na jedna ty, dziw*o, idiotko". Przerażające...na szczęście wysiadły po 15 minutach... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
thorgal_aegirsson Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.12.05, 18:06 trzy dziewczyny, dość podłej proweniencji, rechoczą na końcu autobusu; jedna z nich, trzymająca butelkę, wkłada ją do ust; reszta jeszcze głośniej rechocze: - hehehe, bo ona lubi mieć coś w gębie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niveletka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 18:18 jadę z grupą przedszkolakow.zaczynają gadać o Harrym Potterze. jeden dzieciak krzyczy avada kedawra a drugi mu odpowiada: asta la vista baby! Odpowiedz Link Zgłoś
asiak10 nie w czasie jazdy ale..: 06.01.06, 13:27 2 dziewczyny w wieku moze 16 lat, jedna opowiada drugiej: "Wiesz byłam z Kaśką na dyskotece i spodobał jej sie taki koleś no i podeszła do niego i pyta "postawisz mi drinka" a on na to "Potem" no to poszłyszśmy się przejść, za 10 min wracamy i Kaśka znów do niego podchodzi i pyta "a teraz mi postawisz" a on na to "jak mi zrobisz l..a" no i poszła z nim, wrócili i Kaśka znów pyta "Postawisz tego drika" a on na to "ku...m nie stawiam"! I wiesz jak ja sie zdziwiłam!" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baśka kasowanie biletów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 15:54 <Pamiętam jak 10 lat temu wchodziły kasowniki elektryczne, wracając do domu autobusem lini 3 w Płocku, byłam świadkiem jak pewna starsza pani weszła do autobusu i chciala skasować bilet ale sie zastanawiala jak to zrobic, a że obok stala grupka wesołych chłopaków zapytała: "przepraszam jak działa ten kasownik, chciałabym skasowac bilet: a oni: Musi pani włożyc bilet w dziurke i powiedzic do kasownika gdzie chce pani jechać (reszcie pasażerów juz micha sie cieszyła) na to Pani wkłada bilet i cichym glosem: - Do Cotexu poprosze"> tak apropos - w Peknie w metrze nad drzwiami wisi super nowoczesny :) podświetlany plan linni metra. Światełka zapalają się odpowiednio na kolejnych stacjach. Znajomi wymyślili taki myk, że po wejściu do metra trzeba potrzeć biletem o wybraną stację, żeby pociag się tam zatrzymal. teraz sobie wyobraźcie grupę Europejczyków z poważnym minami po kolei pocierającą biletem o tablicę informacyjną :) Odpowiedz Link Zgłoś
smurfi Re: kasowanie biletów 07.11.08, 22:20 może nie takie śmieszne ale jadąc rano na uczelnie w złym humorze taki optymizm poprawia humor: autobus rusza, grupka chłopców- liceum, wybucha głośnym śmiechem "ahahaha jest" po chwili leci "melodia" "prosze pezygotować bilety do kontroli" co chłopcy od początku "wyśpiewali" równo z automatem. po czym słychać rozmowę "eee i tak byśmy zdąrzyli wysiąść" kobitka faktycznie malutka przedziera sie przez pasażerów kilku tylko sprawdziła, czas im wysiadać a bilety nie sprawdzone wiec wychyla się jeden zza mnie do kobietki i na caly autobus z wielką radością i dumą w głosie "dzisiaj mam biiilett dzisiaj mnie pani nie złapie" macha przed nosem biletem i wysiada w szampanskim humorze, kontrolerka tez sie usmiala :) ______________________________________ listopad jedzie babcia z wnuczk,a malutka siedzi przed oknem i patrzy, przejezdzamy obok fontanny ktora z racji na pore roku i pogode wylaczona a dziewczynka na caly autobus "yy nie ma fontanny zabjaji łobuzy.." babcia chyba zwieche miala nic wnuczce nie odpowiedziała :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: topoor w anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 02:08 autentyk zaslyszany w wakacje w anglii. krotki wstep. kumpel jedzie sobie autobusem i slyszy jak dwie laski gadaja po polsku wiec zaczal sie przysluchiwac. w pewnym momencie jedna do drugiej: -wiesz jak mi pi.da nie exploduje to do konca tygodnia bede miala 1000 funtow. Odpowiedz Link Zgłoś
crazy.berserker Re: w anglii 25.01.06, 15:53 o dziadku i wnuczku, topoor uprzedzaj jak zamieszczasz takie teksty bo mozna zawału ze śmiechu dostać Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 07.01.06, 17:57 warszawa. jadę sobie tramwajem, bodajże 25 (od korotyńskiego). tramwaj był niskopodłogowy, więc cichy i mało trzęsący, raczej pusty, bo godzina była dosyć późna. ja siedzę twarzą do kierunku jazdy, tuż przy drzwiach, na przeciwko mnie twarzą do mnie siedzi jakiś menel. do tramwaju wchodzi matka z dzieckiem, na oko 5-6 letnim. matka siada na siedzeniu koło mnie, od okna, i zaczyna sobie coś czytać. natomiast dzieciak nie siada, lecz staje na środku między drzwiami a oknem, rozkracza się i nie trzymając się niczego rozkłada ręce na boki i wykonuje jakieś dziwne, niezidentyfikowane ruchy całym ciałem (żywsze niż takie potrzebne do utrzymania równowagi) wydając przy tym dźwięki w rodzaju 'szuuu, szwwww, sss'. budzi to przysypiającego menela, który to zagaduje do dzieciaka: - mały, w ten sposób daleko nie polecisz.. na co maluch, z mieszaniną wyrzutu i irytacji: - ojj gupiii, ja serfuję..! rozwaliło mnie to doszczętnie. no ale cóż, były wakacje, niektórym widać klimat mocno sie udzielił:) Odpowiedz Link Zgłoś
nomanda Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.01.06, 12:04 Miejsce: Gdański tramwaj Występują: 2 starsze babcie (B1, B2), 3 chłopaczków w wieku ok.10-12 lat B1: A wie pani, z tą Wielką Orkiestrą jakąśtam to oszuści i tyle! B2: Oczywiście, kochana, oszuści i żydy! Tylko żerują na biednych ludziach, a potem na dzieci i tak nic z tego nie idzie, przecież nigdy nie pokazali nawet co kupili, ja myślę że nic z tego nie poszło na szpitale! B1: A ten cały, jak mu tam, Owsiak, to żyd jak się patrzy! Przecież to widać gołym okiem, takiemu to nie można ufać! Ja bym już dała na Caritas, tam to przynajmniej porządni ludzie są, nie oszukają, to nie to te powariowane przedstawienia teraz. B2: Eh, moja droga, teraz to wszędzie pełno tych żydów, choćby taki Kwaśniewski, żyd zupełny, a prezydentem tyle był. Nagle B1 zauaża, jak jeden z chłopców wyciąga telefon komórkowy i komuś puszcza sygnał. Na to B1 oburzona: Eh widzisz Mario, co się na tym świecie teraz wyrabia, dzieciakom takie telefony kupują, przecież to rakotwórcze! I krzycząc do chłopca: "Nie używaj chłopcze tego telefonu, nie przystawiaj go tak blisko do ucha, przecież raka mózgu możesz dostać!" Chłopak po prostu zignorował babcię, a ta dalej tworzyła wywody dotyczące całej telefonii komórkowej :). Ja na szczęście musiałam wysiadać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olica Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.bci.net.pl 25.01.06, 15:41 dalej a propos Wielkiej Orkiestry Kraków, tramwaj 24 (już nie jeździ) lato (mniej więcej) 2005 Do tramwaju wsiadł starszy jegomość o wyglądzie wojującego dziadkersa, zasiadł, wyciągnął gazetę (nie wiem jaką, ale chyba jakąś mocno prawicowo zaangażowaną sądząc po dalszym rozwoju wypadków), poczytał chwilkę, po czym rozpoczął tyradę mniej więcej taką, oczywiście pełnym głosem, tak, żeby na pewno cały tramwaj usłyszał: "Ta orkiestra Owsiaka to narkomani i alkoholicy! Co oni na tych przystankach wyrabiają!! Tam się narkotyki sprzedaje za pieniądze co je zbierają! I małe dzieci rozpijają!!" Ludzie siedzą spokojnie, nawiedzonych dziadkersów w Krakwie dostatek, to się ludzie przyzwyczili. Dziadek dalej: "I wiecie co oni tam na tych przystankach robią?!! Oni tam KOPULUJĄ!!!!" Ludzie w tramwaju zaczęli strzyc uszami, lekki śmieszek...dziadek zauważył zainteresowanie i dawaj: "Tak, bo pokazywali w telewizji, że dwie dziewczyny mieszkały w namiocie i kto chciał to z nimi KOPULOWAŁ!!!!" Nie mogłam i spytałam dziadka "a to pana widzę bardzo podnieca?" Tramwaj brecht, a dziadek nic tylko, że musi "takie młode dziewczyny uświadamiać i nawracać, żeby nie KOPULOWAŁY z kim popadnie" Wtedy facet obok też dołożył swoje "Dziadek to już nie może, to zazdrości młodszym" Tramwaj już się zwijał z radości, niektórzy smiali się już całkiem otwarcie, dziadek nadal sobie coś tam bliblał pod nosem, a ja już musiałam wysiąść Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.sympatico.ca 15.02.06, 17:33 Jedno zdazenie kolega opowiadal.Z Pl.Grunwaldzkiego we Wrocku jechal autobusem na zajecia na Ul Kosiby.Autobus malenki , tlok w nim niemilosierny i na jednym przystanku pasazerka z wyrzutem do kierowcy - Dlaczego ma pan taki maly autobus? Inne wydarzenie dosc aktualne.Siedze z dzieciskami w autobusie i czekam cierpliwie na odjazd.Przystanek"petla" czy jak to nazwac usytuowane na przeciw centrum handlowego.I scenka taka.Wychodzi mloda kobitka z owego centrum, zoczyla autobus i przyspieszyla troche kroku.Widze ze kierowca ja zauwazyl i zapodal silniki zamyka drzwi - no to kobitka rusza w bieg i daje znaki zeby poczekali na nia.I ku mojej jak i innych pasazerow w autobusie kierowca odwraca sie do nas i mowi - Jak chcecie panstwo zmusic kogos do biegu wystarczy zamknac drzwi od autobusu. Oczywiscie na nia poczekal. W ogole w Kanadzie kierowcy autobusow sa bardzo uprzejmi - na przystankach przesiadkowych jak dojezdza i widzi jadacy autobus na ktory moze ktos chce sie przesiasc to pada pytanie czy ktos sie przesiada i jak tak to ten"uciekajacy "autobus poczeka.Jak i nawet sie zatrzyma miedzy przystankami jak widzi ze ktos usilnie probuje sie dostac na przystanek na czas.CZego niestety nie moge powiedziec o kierowcach z Polski jakich pamietam a czytajac te posty utwierdzam sie ze jednak ciagle chamstwo panuje( nie zawsze to trzeba przyznac) Odpowiedz Link Zgłoś
mirandel1 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.02.06, 20:04 heh:) Ostatnio jade autobusem. Wchodzą dwie strasznie hałaśliwe panieny.I słysze jak jedna sie drze do drugiej na cały autobus: "...I k..a on do mnie mówi ale z ciebie pier...na kocica jest!!! A ja mu na to : a jak??? Pewnie że jestem kocica!!!Niech se k..a nie myśli że nie wiem jaka ze mnie d...pa!!!" Oj co się ludzie uśmiali;)))Dodam że w tym stylu panieny przekrzykiwały się dobre kilka przystanków:) Najbardziej współczułam ludziom którzy musieli koło nich stać:)Był totalny ścisk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 11:22 Gość portalu: observatorre napisał(a): > Zdziwisz się, ale w "międzyprzedziale" jak najbardziej można palić... Zdziwisz się, ale się mylisz :) Parę lat temu (dobrych parę lat...) zmieniło się prawo. Palenie jest zabronione w miejscach publicznych - a pociąg (także "międzyprzdziale") jak najbardziej pod tę kategorię podpada. Zraesztą jak ktoś nawet prawa nie zna, to wisi stosowna nalepka z przekreslonym petem. Według obecnie obowiązującego w Polsce prawa JEDYNE miejsce w pociągu, w którym wolno palić, to przedział dla palących. Jeśli w pociągu takich nie ma (np. w większości podmiejskich) - to sie nie pali i już. :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
misiak38 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.02.06, 18:47 na przystanku tramwajowym co prawda.... poznań,dworzec zachodni,dwie laski "szalone szesnastki",rozmowa o jakimś chłopaku wywnioskowalam,jedna z nich z atrybutem dorosłości w ręce (fajką) mówi do drugiej z wyrzutem: "no widzisz koleś mnie zranił,ale ku.rwa nadal go kocham i ku.rwa tęsknię za nim w huj." tylko wymownie na nie spojrzalam a ludzie wkoło uśmiechali się litościwie. wiem że to brzmi jak UL ale ja to słyszalam na własne uszy i byłam w szoku normalnie.potem jak kumpeli opowiedziałam to śmiałąyśmy się chyba pół dnia.:) Odpowiedz Link Zgłoś
metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.02.06, 19:56 Moja koleżanka usłyszała, jak jakaś paniusia rozmawia przez komórkę: "Tak... Tak, jestem w autobusie... Tak, w środku" Kumpela zaczeła się krztusić ;). I zawsze jeżeli jedziemy w nieznane okolice, na pytanie "Gdzie jesteśmy?" Odpowiada "W autobusie (lub w tramwaju)" ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie wazne Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 21:55 zastanawialiscie sie dlaczego takie stare babcie jezdza autobusami??.... przeciez i tak nie pracuja.... chyba ze jezdza caly czas do kosciola//;/ i jeszcze sie sraja ze miejsca nie ustepuje Odpowiedz Link Zgłoś
metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.02.06, 06:05 Hmmm, z babciami miałam dość niemiłe sytuacje... Chociaż jedna był dość dziwna: 1. Rzecz 1,5 roku temu. Wyglądam dość niepozornie: bardzo niska, niewinna buźka, na dodatek wtedy miałam jeszcze jasne włosy. Taki aniołek. Ale ubrana byłam dość charakterystycznie, glany, skóra, koszulka z logo zespołu metalowego, pieszczocha i naszywka na torebce "Radio Maryja heavy rock station". Siedzę sobie w tramwaju, wsiada jakaś babcia. Grzecznie jej ustępuje, a ta siada, gapi się na mnie, ogląda z góry do dołu, gapi się na naszywkę i... przeżegnała się! Nie wiedziałam czy śmiać się, czy płakać... 2. Wracałam tramwajem do domu, zmęczona, bardzo źle się czułam. Czasem tak mam, że słabnę (nawet z utratą prztomności), a wolałam tego uniknąć w tramwaju, więc siedziałam i niereagowałam na nic. Wsiada jakaś babcia, i zaczyna nawijać z sąsiadką (a że stała za mną, to z poczatku jej nie widziałam jaka to ta młodzież bezczelna, że jak tak można, stasza osoba stoi, a młodsza siedzi i jeszcze na miejscu dla inwalidów, bla, bla bla. No to, żeby się ludzie nie gapili nie gadali, to ustąpiłam, grzecznie acz dobitnie i głośno stwerdzając, że jeżeli ktoś młody, wcale nie oznacza, że zdrowy (babacia wcale nie była trzęsącą się staruszką, tylko taką "babciową tapeciarą"). To się dopiero rozdziamdała, że jacy są młodzi i, że tylko se choroby wymyślają! Dobrze, że jakaś dziewczyna mnie szybko posadziła na swoim miejscu, bo już zaczęłam się osuwać :(. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.02.06, 12:46 Gość portalu: Nie wazne napisał(a): > zastanawialiscie sie dlaczego takie stare babcie jezdza autobusami??.... > przeciez i tak nie pracuja.... chyba ze jezdza caly czas do kosciola//;/ i > jeszcze sie sraja ze miejsca nie ustepuje Jeżdżą bo mają za darmo przejazdy, więc jadą na drugi koniec miasta zrobić zakupy 10 gr tańsze. Gdyby musiały normalnie płacić za przejazd jak wszyscy, to by im się odechciało. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.02.06, 00:12 hahahaha dokladnie...malo tego, one lubuja sie w jazdach w godzinach szczytu...ja mam jeden patent na nie..nie siadam na miejscach z krzyzykiem a reszte mam w nosie....jak bylam w ciazy uslyszalam raz tekst" to twoja sprawa ciaza" a bylam w 9 miesiacu, a do tego nie bylam z ta pania po brudziu zeby mnie tykala, dlatego jak tylko usiadlam, bo mi ustapiono a ta "tapeciara" stanela nade mna odegralam sie i stwierdzilam "starosc to pani sprawa" az ja zatkalo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: allesia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ghnet.pl 12.07.06, 17:23 a to przypomnialo mi inne zdarzenie, ktorego byłam świadkiem.... Tramwaj relacji Bronowice - Nowa Huta , Kraków. Jak mieszkancom Krakowa widadomo, a nie mieszkańców informuję odcinek bardzo daleki (ok godzinna trasa). Rozmowa dwóch pań okolice pl.Inwalidów(zdecydowanie blizej początku trasy niż końca). Pani A: a ja na Hutę jadę, zakupy, bo tam na targu lepsze i tańsze warzywa mają... Pani B: Oj, ja kochana do pracy. Dziecko bawie, bo wiesz, córka na mieszkanie zbiera to jakoś jej chce pomóc. To i pare groszy dobre :) Pani A: No, ciężko to teraz ciężko. Ja to wdzi pani dlatego zakupy robie na Hucie, bo tam też tanij trochę. Może i ja bym pobawiła jakieś dziecko, ale ja, widzisz kochana, czasu nie mam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: valhala Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.net 27.02.06, 21:29 Trochę sie pochwalę. Wracałem z kumplami z Katowic do Bytomia autobusem, gadaliśmy o pierdołach, więc aby ich trochę rozbawić opowiedziałem historię. "...Mój starszy kiedyś trenował strzelanie z łuku i założył sie z kumplami, że drugiemu strąci jabłko z głowy. No i co ? No trafił w jabłko, ale w jabłko adama, strzała na dodatek odbiła się od kości i wpadła mu z powrotem do kołczanu..." Nie wiedziałem, że słuchała mnie część pasażerów i na koniec była salwa śmiechu. He he he. Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.03.06, 13:59 Pozwolicie zdechnąć "klasyce" Forum Humorum ? :) Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inga Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 00:46 popieram! up! moja kuzynka, urodzony mol ksiaykowy, jako rozgarnięta 4-latka z upodobaniem opowiadala w tramwajach o ksiezycach Jowisza i ksztaltach galaktyk... kiedy indziej, po powaznej rozmowie o smierci, aniolakch i Bozi w niebie zapytala siedzaca obok kobiete: "czy chce pani umrzec smiercia naturalna?" Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.03.06, 03:48 Kraków, Rondo Grunwaldzkie, wspólny przystanek tramwajowo-autobusowy. Babcia pyta kierowcy: - Dokąd jedzie ten tramwaj? - Ale to nie jest tramwaj, to jest autobus. - Eeee, co pan nie powie... Odpowiedz Link Zgłoś
anyzrata Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.03.06, 05:47 babcia do młodej dziewczyny w tramwaju: - starsza osoba stoi, a ta nawet nie ustąpi.. - a może ja jestem w ciąży..?! - tak?! od kiedy? - od 15 minut. jeszcze mi się kolana trzęsą.;)) Odpowiedz Link Zgłoś
n_nicky Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.03.06, 22:29 Dzisiejsza historia: pociąg Wrocław-Poznań. Siedzę w przedziale z jakąś dziewczyną i jej matką, były ze wsi (przy czym absolutnie nie chcę tu nikogo obrazić) oraz z młodym chłopakiem. Córka czytała gazetę pokroju "Pani Domu". - Co to znaczy "ripostuje"? Tutaj tak pisze - pyta się córka. - "Ripostuje"? Nie wiem. - odpowiada matka. - Sprzeciwia się. - wtrąca się chłopak. - Pan to jest mądry. Ale to nie mogli od razu napisać "sprzeciwia się", a nie "ripostuje" ??? - oburza się kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josip_broz_tito Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 194.183.32.* 22.08.06, 21:06 Ripostuje znaczy "odpowiada" :) To jest najśmieszniejsze w całej tej historii :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pgosia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.chello.pl 11.07.07, 20:37 dzieeeki. bez ciebie bym nie zrozumiala :> Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 24.03.06, 02:52 Było to w styczniu 1999, gdy w Krakowie wprowadzono nową organizację komunikacji miejskiej - zmieniono przebieg wielu linii, utworzono również nowe, np. linie przyśpieszone, które nie zatrzymywały się na wielu przystankach. Było sporo zdezorientowanych pasażerów w tym czasie. Taka scena. Do autobusu przyśpieszonego wsiada pasażerka i pyta się kierowcy: - Czy staje pan na przystanku... (tu nazwa)? - Nie staję. (po chwili) Ale zatrzymuję autobus! Odpowiedz Link Zgłoś
hybrid822 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 29.03.06, 01:19 Znajoma była świadkiem sceny, która rozbawiła mnie do łez: Gdzieś na Białołęce (Warszawa). Do prawie pustego auobusu wchodzi dwóch wyjątkowo groźnie wyglądających absów. Po jakichś trzech przystankach okazuje się, że nikt nie chce koło nich siadać - wszyscy nowowsiadający kierują się do przodu autobusu, tył gdzie stoją nasi bohaterowie pozostaje pusty. W pewnym momencie jeden kark odzywa się do drugiego tonem refleksyjnym i całkiem serio: Ty, a podobno materia jest równomiernie rozmieszczona we wszechświecie... Koleżanka wymiękła. Nie dziwi mnie to:DDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
madziaro1 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 30.03.06, 02:45 Pewnego pięknego dnia znajomy mamy, który był kierowcą autobusu, doprowadził pasażerów do łez. W pewnym momencie podeszła do niego kobieta i pyta: - "Czy stanie pan tutaj?" Na co gościu wziął i wstał, po czym do zdezorientowanej kobiety powiedział - "Czy mogę już usiąść bo tu zaraz zakręt będzie" No ale ten pan był znany ze znakomitego poczucia humoru :) Odpowiedz Link Zgłoś
kolorowywidelec Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 16.04.06, 02:17 no jak cza to cza i sie musi o tego miasta jechac:) Odpowiedz Link Zgłoś
ufo54 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 16.04.06, 16:21 Godziny szczytu. Tłok jak cholera. Najgorzej na przystanku przy drzwiach oczywiście. Ludzie się przeciskają. Pewna kuma stojąca przy drzwiach tonem NAJWYŻSZEGO oburzenia: - Co to jest?!!!! Jedni wsiadają, drudzy wysiadają...??!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzegorz Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 80.51.47.* 01.05.06, 22:41 1. pare ladnych lat temu popilismy troche z dwoma kolegami i chcielismy sie przemiescic w drugi koniec miasta. pozno juz bylo i autobusy nie jezdzily ale akurat jakis zjezdzal do zajezdni i zabral nas kawalek (zatrzymalismy go tak jak sie stopa lapie). Wsiedlismy i kierowca do nas: "we trzech jestescie?". a ja mu na to: "nie, z Polski". jakos mi sie uslyszalo: "z Czech jestescie?". Dodam ze bylo to w centralnej czesci naszego kraju. kumple jeszcze pare dni sie ze mnie smiali. 2. dzwonie kiedys do kolegi do domu. odebrala jego matka i mowi: "Sebastiana nie ma. A pan dzwoni na komorke czy stacjonarny?" - wymieklem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cat Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.06, 16:22 wpisałam też na inne forum, ale tu bardziej pasuje : Z rozmowy 2 starszych pań w pociągu : -ty, a ten, ten z góry wiesz, to kim on był ? - on to był tym, no , na A... - alkoholikiem ? - nie adwokatem .. - a ten syn , od tej .. , to co on teraz robi ? -no on to skończył historię sztuki - aha, i co ? no i teraz to robi ramy do obrazów , ma taki własny zakład.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonidas Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 02.05.06, 17:30 Wrocław, jakieś 20 lat temu, mam jakieś 8-10 lat mniej więcej, oczywiście tramwaj. Dziecko (czyli ja), jak to dzoecko wypatrzyło wolne miejsce siedzące w tramwaju więc oczywiście sprincik i siedzę dumny z siebie i zadowolony. Podchodzi mama i mówi: - Ustąp pani miejsca - wskazując stojącą obok kobietę (tak ok. 30-40 lat, więc nie staruszka). Na to ja rezolutnie i z protestem w głosie odpowiadam: - Ale ta pani nie jest stara! - mamę zatkało, ludzi z lekka też, a owa pani na takie dictum odrzekła: - Niech siedzi, skoro powiedział mi taki komplement to nie mogę przecież "wyrzucać" z miejsca. No i dosiedziałem do przystanku, na którym wysiadaliśmy. * * * * * * * * * * Parę lat temu jechałem tramwajem, bodajże "4" (nadal Wrocław). Wskoczyłem do tramwaju przy przejściu podziemnym na Świdnickiej i jechałem w stronę Grabiszynka. Następny po Świdnickiej przystanej jest dość daleko, bo dopiero na placu Legionów. Gdzieś w połowie tej drogi (na wysokości Szajnochy) słyszę z tyłu szermania. Odwracam się, a tu jakaś babcia tramwajowa pcha się na maxa w kierunku drzwi tratując kogo popadnie, a że dość napchany tramwaj był to deptała po stopach ludziom równo. W końcu dopchała się do mnie (stałem przy drzwiach) i z taką jakąś niezrozumiałą dla mnie zawiścią (nienawiścią?) w głosie pyta (a właściwie drze się): - Pan tu wysiada? A ja na to: - Nie, dopiero na przystanku. W odpowiedzi było: - ze strony pasażerów: parsknięcie śmiechem, - ze strony babci: spojrzenie nienawiści, jakbym jej ojca i matkę ping-pongiem przestrzelił. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 09.06.06, 08:54 Wczoraj wracam z pracy tramwajem. Za mną siada jakiś dziadek i ni stąd ni zowąd zadaje mi pytanie: Interesuje się pan muzyką? Mówię, że zależy jaką, on mi na to, że fortepianową. Odpowiedziałem, że nie, i na tym się rozmowa skończyła, ale tak później sobie pomyślałem, że ciekawe o co mu chodziło. Nie ma z kim porozmawiać o muzyce, więc jadąc tramwajem szuka kogoś, z kim mógłby o tym rozmawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
pilar85 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.07.06, 00:13 hah, taki dziadek z garbem? Ja na pytanie o to, czy interesuję się muzyką odpowiedziałam, że owszem, no i dziadek mi zaczął opowiadać, że jest muzykiem i próbował wcisnąć swoje płyty :)). zapytałam co to za muzyka, a on, że właśnie fortepianowa, więc podziękowałam. Po czym zapytał, czy nie interesują mnie jeszcze kompozycje dla dzieci, a potem zapytał 15 razy kiedy przyjedzie jedynka :) Z krakowskich osobliwości najlepszy jednak jest Zbyrus- "tramwaje kradną autobusom zielone światło..." ech. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 13.08.06, 23:03 > Z krakowskich osobliwości najlepszy jednak jest Zbyrus- "tramwaje kradną > autobusom zielone światło..." ech. Była już o nim mowa w tym wątku, tylko na którejś z poprzednich stron. Czytasz może fora o tematyce komunikacyjnej? Zbyrus też tam się udziela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 81.210.119.* 09.06.06, 11:08 Autentyk Maj 2004, Warszawa, pierwszy dzień matury z języka polskiego. Wychodzę z tramwaju (nr 10, 17 lub 33, nieważne w każdym razie na skrzyżowaniu woronicza)i idę do pracy. Przede mną idą dwie panienki (były ubrane dość elegancko w czarno- białe stroje, a że w pobliżu liceum stwierdziłam że to maturzystki). Rozmawiają o maturze, a raczej czego się uczyły przeddzień. W pewnym momencie jedna do drugiej: - słuchaj,......a o co chodziło w tym Wallenrodzie? Na to druga: -no wiesz, to o takim gościu co opuścił swoją ździrę i wyjechał na Litwę. Ja mało co nie wybuchłam śmiechem, szybko poszłam do swojego biura i oczywiście spisałam ich tekst. Niezły poziom maturzystek, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikipal Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 82.177.111.* 09.06.06, 12:38 Tegoroczna zima wracam autobusem 522 do domu na Sadybie. Dla ludków nie z Wawki małe wyjaśnienie. Lina 522 to linia przyspieszona, która nie zatrzymuje sie wszystkich przystankach. Jadę więc sobie ze znajomą stojąc przy kierowcy, nagle kierowca otwiera drzwi od "szoferki" i pyta mnie "Pani czy ja tu teraz skręcam, bo ja pierwszy raz tą linią jadę i nie wiem nawet, na którym przystanku mam stawać". Kumpela opad szczęki, pasażerowie nerwowo przesuwają się do drzwi. Ja się opanowałam i pokierowałam zagubionego kierowcę. Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 09.06.06, 13:46 Jak fajnie :) Odkopano mój wątek . Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
smurfi Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 07.11.08, 22:51 hehe to koleżanka opowiadala jak sie kierowca zwiesił i pojechał prosto zamiast skrecic, dzieci panika, jakis koles podchodzi i mowi ze mial skrecic to sie "obudzil", nadrobili troche drogi bo tak latwo nie dalo sie wrocic na kurs lini:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamila Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 14:51 a ja jechałam sobie ostatnio z żywca do szczyrku i był jakis nowy kierowca pks chyba lub kogos zastępował(w kazdym razie pierwszy raz na tej trasie) i w pewnym momencie wogóle nie wiedział jak ma jechać;) musieli go miejscowi pokierować,biedaka;) Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.06.06, 00:36 Zasłyszane, nie byłem tego świadkiem osobiście: Kobieta w tramwaju chciała złożyć skargę na motorniczego. Ten jej powiedział, że... skargi przyjmuje motorniczy w drugim wagonie! Ona, niewiele myśląc, poszła do tego drugiego wagonu i dopiero wtedy zrozumiała, jak sobie z niej zakpił, ale nie chciało już jej się wracać do pierwszego... Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 10.07.06, 17:39 Zapomnieli ... ? Teraz dużo wszyscy podróżują ... może coś nowego :) Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
corrii Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.07.06, 13:18 gdzieś w zeszłym miesiącu, autobus 523 w okolicach przyczółka grochowskiego wsiada dwoch kolesi i jeden na widok laski stojącej z przodu zaczął prowadzić taki monolog: chciałbym minety tej kobiety co się lędźwiami opiera o barierkę, o rety ale zanim weszła do toalety bo później to już nie, niestety (...) musiałam cholera wysiąść a fajna twórczość sie zapowiadała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *^*^*^*^*^*^* Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 21:22 Nie dajcie mu(temu wątkowi)zniknąć ;) Kraków. tramwaj 14. wsiadałam do niego i obcziłam jedyne wolne miejsce wiec zmierzam do niego ale od strony 2 wejscia nadeszła staruszka i w ostatniej chwili mnie ubiegła (i tak bym jej ustąpiła) usiadła i nagle sczaiła że ja chciałm usiąść na tym siedzeniu no i sie zaczęło... ZACZĘŁA MNIE PRZEPRASZAĆ!! że ona zaraz mi ustapi, że przeprasza że nie zauwazyła mnie wcześniej, itp:D PS. ja lat 21 ona tak gdzieś dobrze po 70;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cartoon Autentyk!!! IP: *.toya.net.pl 12.07.06, 20:17 Autentyczne Łódź, około 5 lat temu, święta Wielkanocne, dosyć ciepło, jadę z dziadkiem tramwajem linii 14, drugi wagon, odległość między przystankami dosyć długa Na siedzeniu pijaczek widac że śpi ale nagle budzi sie i zaczyna stękać i widać dziwne grymasy na jego twarzy, nagle wstaje i siada na pierwszym stopniu po czym zdejmuje spodnie i wali kupe na schodach!!!! Przypomne że tramwaj jedzie i jest dosyć ciepło. wszyscy z tyłu tramwaju uciekają na przód, fetor straszliwy a wysiąść nie można. Dopiero na przystanku wszyscy wybiegli z wagonu, motorniczy nie mógł uwierzyć jak to zobaczył, wezwano policję ale nie bardzo wiedzieli jak sie za kolesia zabrać :) Odpowiedz Link Zgłoś
ruda.farbowana Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.07.06, 20:24 Wracam z pracy autobusem. Na którymś z kolei przystanku, drzwiami najbliżej kierowcy wsiada pewna pani i pyta go czy autobus jedzie ...( i tu następuje nazwa ulicy). Na to kierowca: A CO JA, KURNA,JESTEM? INFORMACJA???!!! Szczęka opadła mi do kolan :/ Odpowiedz Link Zgłoś
gaspara Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.07.06, 10:36 1.Facet(F) stoi przy kierowcy(K) i kupuje bilet. F) bilet proszę. K) Normalny? F) nie, malutki. Chodziło oczywiście o ulgowy, ale to jakoś tak śmiesznie zabrzmiało... 2.Młoda kobieta (MK) wsiada do autobusu i sadowi się przed siedzeniami, gdzie podróżuje kilku troszkę podpitych ABSów. ABSy dyskutują zaciekle na temat MK, zachwalają jej walory, po czym jeden głośno namawia drugiego żeby poderwał panią, drugi wspomina coś o żonie i dzieciach, w końcu pierwszy stwierdza " Jak ty nie chcesz, ja skorzystam." I siada obok MK. ABS do MK - Misiek jestem. MK - przykro mi, ale ja nie niedźwiedzica. Facet wysiadł na następnym przystanku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rotfl Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 22:26 > ABS do MK - Misiek jestem. > MK - przykro mi, ale ja nie niedźwiedzica :D:D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
karolla11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.07.06, 22:36 Wsiadam z kolezanka do tramwaju na Gwarnej w Poznaniu, tlok niemilosierny. Staje przycisnieta do kasownika, kumpela kolo mnie, i nagle slysze zza plecow glosne pytanie: "mozna zdupczyc?, przepraszam, mozna zdupczyc? ", w tle wybuch smiechu... Katem oka widze grupke chlopakow w wieku studenckim, zjezylam sie oczywiscie cala, patrze na kumpele, a ta sie cieszy. A zza plecow ponownie nieco bardziej natarczywe: "mozna zdupczyc?". Wsciekla na chamski tekst odwracam sie gotowa do cietej riposty i widze jednego z chlopakow, sadzac po kolorze skory niekoniecznie Polaka, jak z nic nierozumiejaca mina wyciaga w moim kierunku... bilet do skasowania. Koledzy go nauczyli kilku slow przydatnych w codziennej komunikacji...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joder tragiczna historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 18:57 raz stałam na przystanku - był wieczór, początki zimy. przyszło 3 ludzi - żona, upity mąż i ich znajomy. pijany pan narzekał że mu zimno, prosił małżonkę by dzwoniła po taksówkę, ale ona nieczule zbywała jego prośby że za 10 minut autobus. pan prosił coraz usilniej, a ona nic - niewzruszona. w pewnym momencie rozpłakał się rzewnymi łzami i załkał "ale mi jest zimno". to bardzo przykre wydarzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merdak Re: tragiczna historia IP: 83.145.161.* 20.07.06, 16:14 O matko... To musiał by widok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 22:11 karolla11 napisała: > Wsiadam z kolezanka do tramwaju na Gwarnej w Poznaniu, tlok niemilosierny. Staj > e przycisnieta do > kasownika, kumpela kolo mnie, i nagle slysze zza plecow glosne pytanie: "mozna > zdupczyc?, > przepraszam, mozna zdupczyc? ", w tle wybuch smiechu... Katem oka widze grupke > chlopakow w wieku > studenckim, zjezylam sie oczywiscie cala, patrze na kumpele, a ta sie cieszy. A > zza plecow ponownie > nieco bardziej natarczywe: "mozna zdupczyc?". Wsciekla na chamski tekst odwraca > m sie gotowa do > cietej riposty i widze jednego z chlopakow, sadzac po kolorze skory niekonieczn > ie Polaka, jak z nic > nierozumiejaca mina wyciaga w moim kierunku... bilet do skasowania. Koledzy go > nauczyli kilku slow > przydatnych w codziennej komunikacji...:) Nie znasz takiego zwrotu "zdupczyć bilet"? Toż to regionalizm charakterystyczny dla mieszkańców wysp Pohuyu. Zapewne ten cudzoziemski pasażer pochodził stamtąd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.net-81-220-63.lyon.rev.numericable.fr 19.11.06, 21:02 ratujmy watek! jest genialny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bet Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.icpnet.pl 19.11.06, 22:31 Poznań, tramwaj 18 przebija się przez zatłoczoną Dąbrowskiego, podjeżdża po 5 metrów i rusza z przeraźliwym łomotem- cos jak jazgot łańcuchów i potępieńcze jęki. Nagle słyszę komentarz pasażerki: - Tn tramwaj to na pedały czy co? Odpowiedz Link Zgłoś