Dodaj do ulubionych

Polski slang seksualny - prośba

21.02.05, 19:15
Proszę tylko o poważne wpisy :)
Mieszkam w USA. Córka dzwoniła do mnie i pytała się o polski slang. Otóż na
czacie natknęła się na jakichś polskich studentów, gadka szmatka po
angielsku, aż w końcu kiedy się wydało że ona z urodzenia Polka, to oni
zaczęli ją dla żartów nagabywać po polsku. Jak to pomiędzy studentami, gadki
oczywiście seksualne.
I choć moja córka po angielsku gębę ma niewyparzoną, to po polsku już nie
taka mocna. No więc dzwoni do taty i pyta się jak po polsku powiedzieć
niektóre zwroty slangowe. Po prostu chce ich zagiąć i im zaimponować że ona
też po polsku umie.
No a tu się okazało że i sam tatuś, choć w Polsce wychowany, to slangu
rodzimego nie zna. Na całe szczęście tatuś wie co to Internet, a w
szczególności grupy dyskusyjne, więc tatuś postanawia się wywiedzieć.
Otóż na początek proszę o pomoc z następującymi wyrażeniami:
- horny (podniecający). Czy jest jakieś slangowe wyrażenie na "jesteś
podniecający"?
- you look hot (podobnie jak podniecający, choć troszkę inaczej)
- you turn me on (podniecasz mnie)

Jakiś czas temu dowiedziałem się że "cool" po polsku to "odlotowy". No to
przynajmniej to wiem.
Czy możecie mnie trochę wyedukować? A może znacie inne podobne seksualne
wyrażenia?
Dzięki :)
Obserwuj wątek
    • scamz Re: Polski slang seksualny - prośba 21.02.05, 19:40
      you're horny-kręcisz mnie
      • swiatlo Re: Polski slang seksualny - prośba 21.02.05, 19:51
        scamz napisał:

        > you're horny-kręcisz mnie

        Tak naprawdę to ja popełniłem błąd. Otóż "to be horny" nie oznacza "być
        podniecający", ale "być podniecony". Tak więc "kręcisz mnie" bardziej pasuje
        do "you turn me on" :)
    • gixera Re: Polski slang seksualny - prośba 21.02.05, 21:31
      na mysl o tobie, az mi po nogach pocieklo
      albo: lubisz lody
      mozna to dwuznacznie zrozumiec, studenci zrozumieja tak, jak trzeba
      • qq33 Re: Polski slang seksualny - prośba 21.02.05, 21:35
        No podłechtałaś
        • Gość: behemot Re: Polski slang seksualny - prośba IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 21.02.05, 21:54
          mam wargi na kolanach
    • swiatlo Jak się mówi na facetów? 21.02.05, 22:11
      OK, pamiętam że na ładne dziewczyny mówi się laski albo towaresy.
      Ale jak się mówi na przystojnych facetów?
      • gixera Re: Jak się mówi na facetów? 21.02.05, 22:17
        na facetow mowi sie ciacha
        • swiatlo Ciacha? 21.02.05, 22:29
          gixera napisała:

          > na facetow mowi sie ciacha

          Pierwszy raz słyszę to słowo. Co to dokładnie oznacza?
        • Gość: ani- Re: Jak się mówi na facetów? IP: *.acn.waw.pl 21.02.05, 22:33
          gixera,
          badz dobra kobieta i wytlumacz swiatle co po nogach moze pociec...
          tylko nie mow, ze lawenda... bo nie czai zupelnie;)
          dziekuje
          a.:)
          • gixera Re: Jak się mówi na facetów? 21.02.05, 22:35
            to nie bylo tematem pytania:)
            a coacho od slowa ciasteczko, mniam, takie do schrupania
      • Gość: radegast Re: Jak się mówi na facetów? IP: *.resetnet.pl 21.02.05, 23:18
        eee tam ,teraz na laski sie mowi lachony ("wbijam na melanz a tam istne
        lachonarium":)
        • pauli7 Re: Jak się mówi na facetów? 22.02.05, 00:06
          o ile wiem, to 'horny' to napalony:)

          Pauli
        • tycia.tycia Re: Jak się mówi na facetów? 22.02.05, 00:09
          No po prostu bezbłędny tekst :D nie znałam takiego szczerze mówiąc ale tak samo
          jest dla mnie zabawny jak Don Pedro Makutas Posampas :)))))) znaczy z gatunku
          tak samo smieszacych mnie jest :))))))
    • habitus Re: Polski slang seksualny - prośba 22.02.05, 22:00
      Zamieszczam w całości krótki wywiad z autorem Słownika wulgaryzmów. Może Ci się
      do czegoś przyda:
      " Prof. Maciej Grochowski (55 l.), językoznawca, dyrektor Instytutu Języka
      Polskiego na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, członek
      Komitetu Językoznawstwa PAN. Ma dorosłego syna (polonistę) i 11-letnią córkę.
      Specjalistą od wulgaryzmów stał się w 1995 r,. kiedy wydał
      "Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów".

      - Dlaczego "ch.. w dupę policji" - HWDP pisze się przez samo h?
      - Nie pisze się. Ktoś nie zna ortografii.
      - Czy zdarza się panu profesorowi mówić tak jak bohaterowi filmu "Dzień świra",
      który też jest polonistą: "k...., dżizus, ja pie.."?
      - Nie mam zdolności literackich. Zwykle mówię krócej i prościej. A wściekłość
      mnie ogarnia dość często... Ale zachwyt podobnie potrafię wyrazić.
      - k...., jak pięknie?
      - Na przykład.
      - A literacko bluzgać, to niby jak?
      - Podczas studiów chodziłem na zajęcia wojskowe. Kapitan miewał twórcze ciągi:
      "Rozpi.. na kompanii, aż och..eć można. Syf tańczy na
      żyrandolach". Najzabawniejsze było to, że tam żarówki z sufitu wystawały, nie
      żyrandole. Albo: "Kompania na dupe siad i z dupy powstań!". To był
      indywidualista!
      - Dlaczego jedne słowa są ładne, inne brzydkie?
      - To konwencja. Umowa. Jakbyśmy zobaczyli kogoś nagiego na ulicy, to też byłoby
      dziwne. Zwykle wulgaryzmy związane są z częściami ciała, z
      seksem. A że u nas Kościół zawsze miał i ma dużo do powiedzenia, to cielesność
      jest tabu. Nie mówi się o "tych rzeczach", a jeżeli już, to nie wiadomo, jak
      "to" nazwać. Ludzie zaczęli wymyślać słowa na określenie narządów intymnych. Ale
      dorobiliśmy się w języku polskim niewielu, bo 5 podstawowych
      wulgaryzmów: pi.., ch.., k...., pie..ć, je...
      - Rzeczywiście ładnych słów na odbycie stosunku seksualnego mamy niewiele -
      kochać się, uprawiać miłość/seks, oddać się szałowi namiętności,
      bara- -bara, a dalej...
      - Kopulować, pruć, pieprzyć, ru.., dymać, dmuchać, je.., dupczyć, przelecieć,
      kotłować, chrobotać, rżnąć, czochrać... Ale jak pani chce, może coś wymyślić.
      Nie musi pani tak mówić.
      - Też pan uważa, że dziewczynce nie wypada kląć?
      - Sam kiedyś ukróciłem tę teorię, że nie wypada. Dostałem pracę do
      zrecenzowania. Dowodziła, że kiedyś kobiety nie klęły, bo siedziały w domu, a
      teraz są wyemancypowane i dlatego używają wulgaryzmów. To prymitywna teoria.
      - To zajebiście, że pan tak myśli!
      - (śmiech) Nie udawajmy, że takich słów w języku nie ma. Rażą tylko u osób,
      które używają wyłącznie ich. A to dość prymitywni ludzie. Dlatego posługiwanie
      się wulgaryzmami kojarzy się z marginesem. Stąd teoria, że nie wypada... Problem
      nie polega na tym, że te słowa są, i to w użyciu, ale na proporcjach, w jakich
      ich używamy i okolicznościach. Mieszkam w miejscu, gdzie jest dużo marginesu
      społecznego. Całe pokolenia, od babci do
      dzieci, są "poje..e". Tam wszyscy tak do siebie mówią. Kiedyś moja kilkuletnia
      córka wróciła z piaskownicy i mówi: "O, w pizdu!". Spytałem, czy wie, co
      to znaczy. Powiedziała, że nie. A ja, żeby nie używała słów, których nie
      rozumie. I proszę sobie wyobrazić, że nie używa, a cały czas mieszkamy na tym
      osiedlu. Co więcej, teraz ma 11 lat i pisze bajkowe, surrealistyczne
      opowiadania. Język wynosi się z domu.
      - To ma pan źródła pracy naukowej za ścianą.
      - Na drugi dzień po naszym wprowadzeniu do drzwi zapukała sąsiadka. Kompletnie
      mnie nie znając, powiedziała: "Pożycz, k...., z dyche,,, bo mi stary, k....,
      przejebał wszystko".
      - I co, "k....", pożyczył pan?
      - Tak.
      - A co z moją "kurwą"?
      - Mam taką doktorantkę, która każde zdanie kończy: "i ch..".
      - I co?
      - I nic. Co innego powiedzieć komuś, że jest ch..em, a co innego potraktować
      wyraz jak przerywnik. Polacy są przeczuleni pod tym względem. Gorszenie
      się jest przejawem hipokryzji. Nie ma człowieka, któremu nigdy nie zdarzyło się
      przekląć.
      - Bułkę przez bibułkę, ch..a gołą ręką?
      - O! Właśnie. Wszystko zależy od sytuacji, okoliczności, miejsca. Polskie
      słowniki do niedawna nie umieszczały wulgaryzmów. Była jedynie"k...." z
      adnotacją: "k.... ku..e łba nie urwie". Dopiero w 1992 roku pojawił się
      suplement z trzydziestoma kilkoma wulgaryzmami.
      - Nauczyłam się kilku sformułowań z pana słownika. Nie wiedziałam, że mówi się:
      "brakuje mu drugiej dupy do srania" (powodzi mu się dobrze). Albo:
      "wpiździć kogoś w szambo" (wpakować w tarapaty). No i solidnie podszedł pan do
      onanizmu: "bić gruchę", "śmigać"...
      - To stare. A ja na przykład nie wiedziałem, że mówi się "kisiel w majtkach".
      Zadziwiło mnie, dlaczego kisiel, nie budyń.
      - To, panie profesorze, da się wytłumaczyć...
      - ....w każdym razie to jest twórcze podejście do języka. Ustawa o języku
      polskim mówi, że trzeba przeciwdziałać wulgaryzacji. Kilka lat temu prezydenci
      niektórych miast chcieli narzucić grzywnę za publiczne używanie "brzydkich"
      słów. To śmieszne. Poza tym, jak rozstrzygnąć, co już wulgaryzmem jest, a co
      nie? Czy "dupa" to bardzo brzydkie słowo, czy mniej brzydkie?
      - Nie da się pana zgorszyć?
      - Oczywiście, że da! Niedawno studentka w pierwszym rzędzie rozpięła spodnie i
      podrapała się poniżej pępka. Potem zasunęła i jakby nigdy nic. Zatkało
      mnie. Albo przyjście z puszką piwa na wykład, jedzenie i mlaskanie. Zdarzyło mi
      się też, że zaawansowana studentka zaoczna pod 50. obok indeksu
      położyła mi kopertę. Wściekłem się i zawołałem policję. To jest chamstwo!
      Problemem jest też to, że niektórzy ludzie mają mały zasób słownictwa. Ostatnio
      żona, też polonistka, opowiadała mi, że jej maturzystka pomyliła metamorfozę z
      menopauzą i pisała o menopauzie Jacka Soplicy. A innemu z kolei pomyliły się
      perswazja z perwersją.
      - Chamiejemy?
      - Słowa to drobiazgi w porównaniu z tym, co potrafią robić sobie ludzie. Dlatego
      nie przesadzajmy z tą poprawnością."
      No, nie wiem.....
      • Gość: kanapka Re: Polski slang seksualny - prośba IP: *.crowley.pl 23.02.05, 14:06
        Mokro ci? - ale uwaga - można w ryj dostać
        oczywiście nie przez Internet :)
    • Gość: shms Re: Polski slang seksualny - prośba IP: *.dami.pl / *.dami.pl 23.02.05, 14:19
      znajoma walnela w biurze (oprocz niej sami faceci):

      "musze leciec bo mam kisiel na dole"

      hehehe
      b

      (miala na mysli torebke kislu instant w szatni)
    • Gość: shms Re: Polski slang seksualny - prośba IP: *.dami.pl / *.dami.pl 23.02.05, 14:20
      moze tak: you look hot - ale sie napaliles,

      • Gość: yoma Re: Polski slang seksualny - prośba IP: *.crowley.pl 23.02.05, 14:22
        nie, pomyślą, że o marychę chodzi
    • esgier Re: Polski slang seksualny - prośba 23.02.05, 15:41
      jak się języka nie zna/nie rozumie to się go nie używa - proste jak konstrukcja
      gwoździa
      • Gość: yoma Re: Polski slang seksualny - prośba IP: *.crowley.pl 23.02.05, 15:45
        toż dziewczyna grzecznie prosi o pomoc w rozumieniu, żeby używać. Proste?
      • qq33 Re: Polski slang seksualny - prośba 23.02.05, 15:47
        Chyba lepiej niech dziewczyna pisze w lengłidżu bo jeśli będzie pisać po polsku
        to może wyjść jej trochę zbyt wulgarnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka