Dodaj do ulubionych

KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 19:56
Zakładam wątek, bo jestem wrażliwa na cierpienie egaminowanych.
Wiadomo, czasem pozytywny wynik egzaminu wiąże się z różnymi gusłami,
pomocami naukowymi, współpracą towarzyszy niedoli lub pobłażliwością
egzaminatora. Wpisujcie posty o Waszych (lub zasłyszanych) najgorszych,
najśmieszniejszych, i innych naj... egzaminach i sprawdzianach. Piszcie o
kombinatorstwie, stresie a może i cudach ;-)
Ze swojej dłuższej styczności z placówkami oświaty, szczególnie
humorystycznie zapamiętałam jak na ustnym gadałam z egzaminatorem 1,5 godziny
o wszystkim tylko nie o tematyce przedmiotu. Poniekąd, bardzo miły człowiek
tylko musiał się wygadać - jak to na ustnym.
Obserwuj wątek
    • gixera Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH 22.04.05, 20:13
      O, i to jest watek dla mnie, jutro mam 4 egzaminy od godz 10 do 21, wiec chetnie
      poczytam.
    • Gość: strzałka Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 09:18
      Historia autentyczna.
      Chłopaczek napisał ważny życiowo egzamin przy drobnej podpowiedzi. Użył
      komórofonu i zestawu słuchawkowego - przez cały czas egzaminu miał to przy
      sobie. Rachunek był astronomiczny, ale i tak się cieszył, że zdał.
      Klasyk na wszelkich sprawdzianach to ściąganie "z buta" - polega na tym ,że
      kolega z ławki przykleja ściągę na podeszwie i trzyma nogę założoną na udo -
      tak aby sasiąd widział pomoc naukową. Zwykle cała procedura wymaga wzajemnego
      przyklejania - efekt murowany.
      • xxx131 Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH 24.04.05, 12:00
        a ja slyszalem ze jeden facio napisał sobie czarnym dlugopisem zelowym na rece sciage, "podparl" sie ta reka glowe, a ze bylo tak goraca to .... cala sciaga odbila sie na policzku. A ze to bylo w USA to wyrzucono go ze szkoly.
        • Gość: rzók Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 11:18
          już po maturze a tu cisza...hmmm
    • Gość: menello Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 20:28
      Moim sposobem jest zmiękczanie: 0,75 wiadomej zawrtości.
      • Gość: mordek Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:24
        zmiękczasz siebie czy egzaminatora ? bo ja dla lepszej skuteczności na dwa
        fronty
    • Gość: Kinga K. Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:20
      Moj wynalazek w podstawowce to byly sciagi pisane po polsku ale cyrylica.
      Nauczyciele mysleli, ze to notatki z rosyjskiego, a pod spodem kryl sie polski
      tekst :-)))))))))
    • Gość: złośnic@ Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:27
      ja mialam wielkiego farta na egzaminie z socjologii
      pierwszego dnia egzaminator przypytywał do wieczora i połowa zdających nie
      miała szczęścia,reszcie kazał przyjść następnego dnia.
      tak więc cała w strachu po wcześniejszych przeżyciach podreptałam na egzamin,
      przed wejsciem dostałam histerycznego ataku smiechu(bo tak miewam w sytuacjach
      stresowych:)gdy juz wylądowałam w sali, nagle weszła moja sąiadka(w jakiejs tam
      sprawie), ktora pracuje na uczelni. wychodząc wspomniała,ze jestesmy sasiadkami
      i z pewnościa jestem dobrze przygotowana do egzaminu...moj egzamin wyglądał
      więc tak:facet powiedział,ze mam bardzo ładne imię:)zapytał co chciałabym mu
      powiedzieć i zanim wkreciłam sie w temat miałam 5 w indexie:))))))))
      wyszłam w totalnym szoku!!!!!ale jaka szczesliwa:)to był fart!
      • no_login Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH 08.05.05, 17:01
        No tak,znajomości...
        a mnie docent pokazując tablicę,zadał pytanie:
        "za jaki jest wykres? "
    • seven Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH 08.05.05, 19:41
      moze byc fajny temat, ciekawy jestem najwiekszych przekretow :) ja nie mam na tym polu
      wielkich osiagniec, chociaz moze juz po prostu popadlem w rutyne i np wyjecie na egzaminie
      podrecznika nie robi na mnie wrazenia . robilem tak przez cale liceum na biologii i historii,
      przyszedlem na studia i okazalo, ze to tez najlepsze wyjscie ;)
      wiadomo, ze najlatwiej jest sciagac na bezczelnego, wyciagac sciagi, podrecznik, notatki na
      stolik i spisywac jak leci, a nie kurczyc sie, zagladac do rekawow, spodni, czy pod krawat :P
      przez wiele lat takiego sciagania nacialem sie raz, od tego czasu juz sie przykladalem do
      tamtego przedmiotu
      ale tez np kiedys zadzwonilem kolo poludnia do kumpla na komorke, zeby sie umowic na
      impreze, a w odpowiedzi uslyszalem, ze on jest akurat na egzaminie i zebym sie nie rozlaczal,
      bo musze mu pomoc. siedzialem z encyklopedia i dyktowalem mu po kolei wszystkie pytania -
      nic nie umial i gdyby nie moj telefon, oblalby :)
      przy okazji telefonow przypomniala mi sie sytuacja z liceum, wielki egzamin to nie byl - ot
      zwykly sprawdzian z niemieckiego bodaj na zakonczenie semestru. nasza nauczycielka byla
      starsza kobieta, tuz przed emerytura. przez caly semestr wchodzilismy jej na glowe, wiec zrobila
      sie na nas cieta i ludzie troche sie bali. podrzucenie jej gazety, czy zagadanie, oczywiscie
      wchodzilo w gre, ale znajomek wymyslil cos naprawde mocnego. przyniosl do klasy telefon (taki
      zwykly, stacjonarny, z tarcza do wybierania numerow), cos przy tym pogrzebal, podpial do
      radiowezla i ustawil na koncu klasy, do swojej lawki poprowadzil kabelek uruchamiajacy
      dzwonienie. sprawdzian sie zaczal, wszyscy porozsadzani, niesmialo sciagaja, ale nie jest latwo.
      i wtedy telefon zaczal dzwonic :))) nauczycielka najpierw patrzy sie na zegarek - myslala, ze to
      koniec lekcji. pozniej zaczela chodzic po klasie i szukac co to tak wyje, w tym czasie polowa
      ludzi juz lezy ze smiechu, reszta twardo sciaga. w koncu znalazla telefon, podnosi sluchawke i
      wtedy pada - "halo? kto mowi? halo? tu sprawdzian jest!" - w sluchawce lecial jakis rock :))))))
      pozniej telefon dzwonil jeszcze pare razy, ona sie miotala, a wszyscy sciagali ;)
    • Gość: rzók Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 21:42
      Zwalanie od kolegów to normalka - nie zdarzyło mi się oblać. Oczywiście mówię o
      jakichś debilnych przedmiotach, na nic nikomu niepotrzebnych, bo z tych życiowo
      istotnych kuję.
      Mój znajomy na maturze ledwo rozdali zestawy, wydarł twarz na całą salę:
      ... na które piszesz ??? !!!!
      Drugiemu kombinatorowi zabrano na maturze 4 komórki - zdał o dziwo !
      Rekord strachu pobiła moja koleżanka na ważnym egzaminie, chciała żebym jej
      przysłała ściągę no i ten fakt miał miejsce, ale ona przerażona zaczęła się
      wiercić i błagać, żebym tę ściągę zabrała z jej ławki - zupełnie jakby diabła
      zobaczyła. Moja reakcja: schowaj to i się nie wierć, bo zwracasz na nas uwagę!
      Dotarło do zeschizowanej łepetynki! Sympatyczna osóbka, ale ściągać nie umie.
      • Gość: Szafir Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 22:02
        Koleżanka na chemii zapisywała całe rozwiązanie zadania na chusteczce
        higienicznej, po czym podowała ją swojemu schorowanemu i smarkającemu koledze,
        który nie omieszkał spisać wszystkiego :)

        Pewien nauczyciel w liceum spradzał dosłownie wszystko na egzaminie pod kątem
        ściąg - nawet kieszenie. Niestety, przeoczył zafoliowaną ściągę, którą ukryłem
        pod policzkiem. Obrzydliwe, ale działało.
    • Gość: Agnieszka Re: KOMBINATORSTWO NA EGZAMINACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 22:21
      Ja ściągać nie umiem, na szczęście już mi to potrzebne nie jest, ale miałam
      jeden fajny egzamin. Przyszłam na egzamin z fizyki (ustny) wcześnie rano, aby
      być pierwsza i nie czekać pod drzwiami z całym tłumem (bo mi opanowania
      wystarcza tylko na trochę) byłam przed egzaminatorem. Nadchodzi egzaminator,
      nas już siedzi kilka osób (byłam trzecia - inni też chcieli być pierwsi) widzi
      mnie i mówi: dobrze, żę pani przyszła dzisiaj, bo jutro musiał bym panią oblać,
      dostałam 4, ale o co mu chodziło?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka