Dodaj do ulubionych

obrazone panny

IP: *.aster.pl 30.04.05, 14:07
Ostatnio mam ostra alergie na panny,ekspedientki typu - "kim Ty dla mnie
jestes?"- jak ja mozna odroznic od tlumu -
1. Idzie na wiejskich szpilkach z obrazona mina patrzac na wszystkich z wysoka
2.Wchodzisz do sklepu - stoi z mina czego
Tym kretynkom sie wydaje,ze sa najpiekniejsz,najesxowniejsze na swiecie.
Moj ulubiony numer to poczestowac je pieknym ironicznym usmiechem,chociaz
czasem mam ochote jeb.nąć plecakiem.
Obserwuj wątek
    • antypiryna Re: obrazone panny 30.04.05, 14:13
      Tak taaaaaaaa, jeb.nąć plecakiem, urocze
      • Gość: kanye Re: obrazone panny IP: *.aster.pl 30.04.05, 14:19
        dokladnie,tak zeby sie nakryla tymi swoimi klaunowatymi szpileczkami ze skai
        • Gość: ekspedientka Re: obrazone panny IP: *.ols.vectranet.pl 30.04.05, 15:06
          A najgorsi to są tacy rozwydrzeni klienci, którym się wydaje, że mogą
          sponiewierać sprzedawcę wg zasady: klient nasz pan. Kultury trochę (zarówno w
          jedną jak i drugą stronę)
          • Gość: kanye Re: obrazone panny IP: *.aster.pl 30.04.05, 15:45
            ja jestem kulturlany klient,naprawde,zawsze sumiechniety,prosze,przepraszam i
            inne duperele.Natomiast ekspedientka ,ktorej sie wydaje,ze jest menedzerem
            harrodsa niech spada na drzewo.jest po to zeby sprzedawac,udzielac informacji
            jak zostanie poproszona,a jak ma sie dasac to niech idzie do domu.
            • meduza7 Re: obrazone panny 30.04.05, 15:49
              A swoją drogą ciekawe, skąd to młode pokolenie, które komuny nie doświadczyło
              (kiedy to Pani Ekspedientka, zwłaszcza w mięsnym, była osobistością ważniejszą
              od premiera) nabralo tych nawyków?
            • Gość: ekspedientka Re: obrazone panny IP: *.ols.vectranet.pl 30.04.05, 15:53
              Można mówić dzień dobry i przepraszam ale to nie świadczy o kulturze ( nie
              chodzi mi o Ciebie), a zaraz po tym sypać bluzgami. Owszem, są też takie
              sprzedawczynie, które są obrażone na cały świat,a klient to upierdliwa mucha.
              Ale czasem mam do czynienia z takimi ludźmi, że nawet uśmiech i grzeczna odzywka
              nie pomagają. Po prostu traktują ekspedienta jak śmiecia, uważają, że wszystko
              im wolno łącznie z obrażaniem i durnymi uwagami, a niestety rynek pracy jaest
              taki, a nie inny i wśród sprzedawców zdarzają się ludzie wykształceni, a nie
              tylko kołtuny jak te z Twojego przykładu.
            • Gość: aga Re: obrazone panny IP: *.chello.pl 02.05.05, 21:08
              jak jest niesympatyczna zgłaszaj to szefom, bo na forum humorum nikt ci nie
              pomoże :(
    • Gość: marian Re: obrazone panny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 16:01
      Kayne, Tobie sie wydaje, ze jestes mila i kulturalna, ale nie potrafisz ukryc
      chamstwa, ktore wychodzi z kazdego Twojego zdania. Osadzasz inne panie tylko na
      podstawie wyrazu ich twarzy. Nie uwazasz, ze to glupie i malostkowe?
    • tretus Re: obrazone panny 30.04.05, 16:21
      Hej!

      Kanye postanowiłam trochę obronić Cię przed atakami jake wywołała Twoja
      wypowiedź. Mam wrażenie, że odpowiedziały na Twój post prawie same
      ekspedientki. Ja - podobnie jak Ty - mam szczerze dość tych nabzdyczonych
      pannic. Ostatnio byłam w sklepie, gdzie ekspedientka zachowywała się jak
      królowa, burczała pod nosem jakieś uwagi do klientów, postanowiłam ustawić się
      do innej kasy i tak tez uczyniłam. Tymczasem paniusi skończyli się klienci przy
      kasie i patrząc na mnie ryknęła - odległość między nami jakieś 2 metry -
      "Proszę do kasy!!!", dziki wrzask i totalna agresja w głosie sparaliżowały
      mnie, wydusiłam tylko: "Wolę poczekać", pani skwitowała to tekstem: "Klienci są
      dziś jacyś nienormalni!", niestety ja byłam tak totalnie zaskoczona tym
      zachowaniem (natężeniem wrzasku!), że byłam w stanie jedynie posłać pani
      dłuuugie i wymowne spojrzenie, ręce mi opadły i naprawdę nie wiedziałam jak
      zareagować na taką sytuację. Zaznaczam, że staram się rozumieć, że praca innych
      jest trudna, że muszą wstawać rano (sklep czynny od 6.00), że płącą im nie
      rewelacyjnie, ale szok. Jak za komuny, kliencie bój się mnie!
    • rydzyk.tadeusz Re: obrazone panny 30.04.05, 16:36
      Idźcie na inne forum wylewać te żale. Pewnie wszyscy macie rację ale ja człowiek
      prosty nie potrafię nic zabawnego tu dostrzec
      • Gość: kanye Re: obrazone panny IP: *.aster.pl 30.04.05, 16:44
        Szczerze mowiac,nie mialem na mysli,pan espedientek ze spozywczakow,i sklepow,w
        ktorych maja wielki przerob ale panius z butikow,sklepow typu lacoste, oscar
        jacobson itp. wchodzac tam mozna poczuc,ze ta paniusia to jest dopiero ktos,nie
        sprzedaje kielbasy i sera,tylko sweterki,apaszki.Ostatnio sytuacja: ja z kolega
        w sklepie lacoste,kolega 21 lat ja rowniez,kolezka chce kupic dziewczynie
        sweterek na urodziny,ogladamy,przegladamy, no i kolega prawie zdecydowany
        mowi : a moze pani sprawdzic czy sa inne kolory?
        Paniusia: a kupi pan??
        oczywiscie nie kupil.Wyszlismy bez slowa.Wspolczuje wlasiccielom takich sklepow
        gdzie zatrudniaja osiedlowe gwiazdy pieknosci z lat 90 z wielkim mniemaniem o
        sobie,bo taka sprzedwaczyni to raczej obrotow nie podwoi.Ale za to jej sie
        wydaje,ze jak jest opalona i sprzedaje rzreczy po 200-300 zl, to napewno stoi
        tam przez pomylke i jej miejsce to tylko na tylnim siedzeniu mayabcha z
        szoferem,.glupie opalone ci.py.
        • Gość: też obrażona Re: obrazone panny IP: *.chello.pl 30.04.05, 17:00
          całkowicie się z Tobą zgadzam kanye !
          mam parę "obrażonych" sklepów z takimi co to "nie zostały docenione"
          omijam szerokim łukiem
          • Gość: PInio Re: obrazone panny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.05, 18:46
            Bo one miały być gwiazdami, tylko karma taka i sie na nich nie poznali...
            Zwracać uwagę! Grzecznie, ale z naciskiem. I przewlec. :)
            To ma podać, tamto podać i jeszcze tamto. Z górnych półek.
        • Gość: iga Re: obrazone panny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.05, 18:44
          masz rację, tak jest w butikach. Kiedyś poprosiłam o inny rozmiar i usłyszałam:
          "przecież i tak pani nie kupi" . Poprosiłam o telefon do właściciela.
          Panna zrobiła się na twarzy gipsowa, ale odmówiła. Ale był na szyldzie. Zadzwoniłam więc następnego dnia, trafiłam na właściciela, opisałam sytuację i wiecie
          co?Zachował się super. Prosił, zebym przyjechała po to, co chciałam kupić
          i obiecał 50% upustu za przykrość. Resztę miała dopłacić panna. Skorzystałam.
          :)
          • Gość: kanye Re: obrazone panny IP: *.aster.pl 30.04.05, 18:51
            haha,to jest dopiero super numer,chyba kiedys skorzystam.
            • Gość: e.w.u.n.i.a :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 21:18
              Ja rowniez rozumiem,ze panie w spozywczakach zarabiaja grosze,ale zauwazcie,ze
              w McDonald's ludzie zarabiaja tyle samo,zapiernicz maja niezly,ciagle na
              nogach,a usmiechnieci sa ciagle,mili,bo wiedza,ze prace stracic latwo. A
              obrazone panny pracuja nie tylko w butikach.W kazdym sklepie z ubraniami czy
              butami mozna spotkac takie paniusie-jak wchodzisz to od razu oblookaja jak
              wygladasz; zauwazylam,ze jak wejde niezle ubrana,strzelam miny "jestem
              fajna,rozwale duzo kasy na ciuchy" to od razu szacuneczek,panie milutkie itd.,a
              jak wejde w jakis bardziej "cieciowatych" ubraniach-hohoho,panie o oczach
              nieskazonych inteligencja tak mnie zmierza pogardliwym wzrokiem,ze powinnam
              podkulic ogon i uciec,gdzie tu jakis ciec do ich salonu wchodzi.Wrwrwrwrwrwr. A
              takie baby czesto same w bazarowych ciuchach haha a bazarowa moda jest
              najgorsza!
    • Gość: Moskva Re: obrazone panny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 20:18
      Racja racja, choć wulgarnie to ująłeś.
      Mnie szlag trafia jak nie dość, że są niegrzeczne to leczą swoje kompleksy.
      Mam sylwetkę jak anorektyczka - taka moja uroda i nic na to nie poradzę.
      Wnerwia mnie jak proszę o rozmiar 34. Wtedy panienki potrafią się kuksać
      łokciami, strzelać oczami, pokazywać palcami, a kiedyś nawet jedna drugą
      zawołała i obie czekały zaczajone blisko przymierzalni -
      wychodząc usłyszałam " Widziałaś! ale kościotrup! " . Prostaczki i tyle.
      Odłożyłam wszystko co przymierzyłam. Tak się złożyło, że po kilku dniach szłam
      z koleżanką w pobliżu tego sklepu - ubrane odświętnie, od razu było widać, że
      mamy kasę. Ledwo weszłyśmy a ekspedientki w podskokach do Nas.
      Wtedy na cały głos powiedziałam: " CO ZA TANDETA ! "
      Nie patrzyłam na ciuchy tylko na sprzedawczynie.
      Koleżanka znając sytuację udała idiotkę i zapytała " CO ??? "
      A ja : Nie co, ale KTO !
      Bez pokazywania palcem wszystkie klientki wbiły oczy w panienki.
      Ubaw po pachy.
      Więcej tego sklepu nie odwiedzę.
      • Gość: kanye Re: obrazone panny IP: *.aster.pl 01.05.05, 20:37
        no tak wlasnie jest niestety.Fajnie po niemilej sytuacji wpasc
        wypachnionym,elegancko,nie jak biedy student ale jak prezez jakiegos holdingu i
        przypimpowac,w stylu: co pani mi tu pokazuje,przeciez to bez gustu!!
        • Gość: Fojtek najgorsze są w butiku Pantera w REALU IP: *.net.pulawy.pl 01.05.05, 21:05
          straszne napuszone,dzidzie pierniki( styl skrzyneckiej).
          Solarium,tips i biel z rózem na ciele--błeeeee okropność.
          Kiedy mnie nie miło potarktowano poprosiłem o telefon właściciela-pomogło:)
          • piekielny.twist Re: najgorsze są w butiku Pantera w REALU 01.05.05, 23:49
            Przypomniał mi się artykuł sprzed paru lat, który traktował wtedy o powstających
            nowych, ekskluzywnych sklepach, oraz o nowym typie sprzedawczyni (grzeczna,
            kompetenta, schludna ale taka która nie wygląda lepiej niż klientka). Była w nim
            opisana historia jakiegoś warszawskiego salony ślubnego. Sklep full-wypas ;).
            Sukienki markowe, cholernie drogie. Klientki aby cuda przymierzyć musiały
            najpierw wziąc w sklepie prysznic.
            I raz zaplątała się do sklepu dzieweczka w glanach, potarganych jeansach,
            ostrzyżona na zapałkę. Panie nie pozwoliły dotknąć jej żadnej z kiecek i
            używając niewybrednych określeń wywaliły za drzwi zanim ta zdążyła coś powiedzieć.
            Na następny dzień dziewczyna podjechała limuzyną z ochroniarzami tatusia i
            zrobiła niezła zadymę.
            (taka Pretty Woman w realu ;) )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka