Dodaj do ulubionych

WPADKI UBRANKOWE

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 18:48
czyli kiedy wstydziliście się własnych ciuchów.
Miałam koleżankę, która przyszła do szkoły w czarnym staniku pod białą bluzką
- chłopcy nie dali jej żyć przez cały dzień.
Sama ubrałam się na spotkanie u znajomych jak gwiazda ( osztyfcikowana, że
mucha nie siada ) a reszta przyszła w jeansach - kompletna klapa.
Pobiłam jednak rekord wychodząc z domu w ażurkowym sweterku bez .... no
wiecie. Nigdy tak szybko nie biegłam z powrotem do domu !
Obserwuj wątek
    • Gość: luka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.05.05, 19:11
      Zimną jesienią wybrałam się na wagary, przewidując wielogodzinne snucie się po
      ulicach, ubrałam pod płaszcz gruby sweter (z cieplutim wywijanym golfem)- taki
      pod spód. Chodząc uliczkami wpadłam na pomysł, że grają niezłą sztukę w teatrze-
      więc tak zabiję czas. Kupiłam bilet, płaszcz oddałam do szatni i dziarskim
      krokiem poszłam na widownię.Pełna sala, ja będąc już bardzo blisko swego miejsca
      (gdziś w pierwszych trzech rzędach),przypomniałam sobie czego swój sweter kt.
      miałam na sobie nazywam tym "pod spód". Ciepłe wełniane białe cudo z tyłu
      miało dziurę wielkości talerza deserowego, a wokół poprute sciegi. Swiadomość
      zwrócenia uwagi na mój sweterek "pod spód" przez widownię zmusiła mnie do
      opuszczenia sali. Bilet oddałam pierwszemu lepszemu przechodniowi.
    • Gość: ciemne skarpetki Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:39
      Nie dość, że z gołembiustem to jeszcze biegła! Mniammmmm
      Kiedyś zabrakło mi ciemnych skarpetek - zostały same białe! Cały czas krążyła
      mi obsesyjna myśl: wyglądam jak Michael J. !!! Zsuwałem spodnie, aby nogawki
      przykryły te przeraźliwie białe obciachasy - nie pomogło, wszyscy zauważyli!
      • Gość: macho Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:46
        dla mnie gorzej jak są podobnego koloru. Wyszedłem raz w granatowej i czarnej i
        obniżałem spodnie od garnituru "na skejta". Nie wiem co wyglądało komiczniej.
    • Gość: lena Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:41
      > Miałam koleżankę, która przyszła do szkoły w czarnym staniku pod białą bluzką
      > - chłopcy nie dali jej żyć przez cały dzień.

      Niektore tak chodzą i uważają, że to nie jest żadna wpadka :).
      • Gość: missia Re: WPADKI UBRANKOWE IP: 62.111.139.* 04.05.05, 21:44
        hehe prawda
        • Gość: fiona Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.dip.t-dialin.net 04.05.05, 22:14
          -najlepszy obciach mialam jak wyprawilam synka do przedszkola w kurtce u rzepem
          przy kaprurze do ktorego przyczepione byly moje stringi ,krokiem do
          wierzchu,zauwazylam dopiero to jak odbieralam malego z przedszkola,kurtka
          wisiala przy glownym wejsciu tak ze pewnie wszyscy dokladnie obejrzeli moje
          sexy gatki a ja myslalam ze zapadne sie ze wstydu pod ziemie......;))))
          -innym kompletnym obciachem bylo przebieranie sie w pospiechu na basenie w
          czarne bikini,niestety po przejsciu przez caly zaludniony basen zorientowalam
          sie ze moje majtki sa na lewej stronie z bialym krokiem na wierzchu,myslalam ze
          padne ....;)))
    • dirgone Re: WPADKI UBRANKOWE 04.05.05, 23:26
      a moją zmorą jest portfel z rzepem. ostatnio poszłam kupować buty. Od
      sprzedawczyni wzięlam stopki pończoszane, a normalne skarpetki wsadziłam do
      torby. Buty kupiłam i nie chciało mi się już stopek zdejmować. Weszłam do
      następnego sklepu, znalazłam fajne spodnie, podeszłam do kasy i wyjmując
      portfel wyjęłam również... dość nieświeżą skarpetkę. Przyczepiła się rzepa w
      portfelu. Fuj. Szybko oczywiście ją schowałam, ale na pewno wiele osób ją
      widziało. Porażka
      • natiz Re: WPADKI UBRANKOWE 05.05.05, 10:23
        Przyszli do nas znajomi z dziećmi. Wózek wstawili do pokoju gdzie akurat
        suszyło sie pranie (na rozkładanej suszarce). Pech chciał, że o przód wózka
        zachaczył się mój jaskrawo czerwony biustonosz. Znajomi zauważyli go dopiero u
        siebie w domu...



      • Gość: fiona Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.05, 10:26
        -apropo placenia rachunkow np.w sklepie przy wyjmowaniu pospiesznie portfela z
        torebki bardzo czesto wypada mi przy okazji np.podpaska lub tampon,tez robi mi
        sie troche glupio:))
        • gixera Re: WPADKI UBRANKOWE 05.05.05, 11:45
          hihih, tez tak mam
          kiedys zalozylam dwie czarne skarpetki pod ciemne spodnie, dopiero w swietle
          dziennym okazalo sie, ze jedna jest troche bardziej sprana i jedna miala kolor
          szary, a druga czarny
          • agataku Re: WPADKI UBRANKOWE 05.05.05, 13:12
            założyłam, jeszcze w czasach licealnych, jedną skarpetkę czarną, a drugą
            błękitną:) wszystko było dobrze doczasu W-Fu...
            a innym razem wystawialiśmy jakieś przedstawienie, trzeba było się szybko
            przebrać, więc nie zakładałam już skarpetek na nogi, tylko schowałam do
            plecaka. jakąś godzinę później stoję z koleżanką na przystanku autobusowym,
            dookoła kupa ludzi, ja szukam w plecaku migawki i oczywiście co wypada z mojego
            plecaka na sam środek chodnika? zielona, zrolowana skarpeta... ludzie mieli
            ubaw...
          • Gość: Estella Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 01:56
            To nic, moj ojciec wyszedl z psem na spacer w dwoch roznych butach i sie nie
            zorientowal, dwie rozne skarpetki sa na porzadku dziennym
    • Gość: kiszon Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.teleton.pl 05.05.05, 13:12
      fakt dawno temu ale, koleżanka na balety pod czarną cienką kieckę założyła z
      kolei białą bieliznę,niby nic do czasu gdy włączyli lampy ultrafioletowe,
      wyglądała jak by była tylko w bieliźnie...
      • Gość: rzaroofka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:41
        Przypomniałam sobie: poszłam na jakieś disko w cienkiej bluzeczce w kwiatki pod
        spodem biały biustonosz- no i wiadomo te lampy. Wszystko nic tylko podszedł do
        mnie jakiś typ z walnął komplement: fajny masz stanik ! ;-( Jaki kwas.
        • Gość: Kinga K. Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 20:06
          Ja kiedys przed disco moczylam raczki w soku z cytryny i resztka przetarlam
          sobie twarz ... pojecia nie mialam, jaki bedzie efekt w ultrafiolecie! Mialam
          gebe jak gejsza, a rece jakbym w wapnie unurzala. Do konca imprezy stalam przy
          barze.
          • Gość: Epiphany Re: WPADKI UBRANKOWE IP: 212.244.180.* 12.05.05, 16:34
            Moja b. dobra kumpela ma niestety nienajlepszą cerę, ale zawsze nienaganny
            makijaż - drogi podkład, te sprawy. No i rzecz jasna odpowiedni korektor, nie
            jakiś banalny beżowy, tylko w odpowiednim kolorze - zielonym, hi hi. W
            normalnych warunkach twarz wygląda nieskazitelnie, ale w klubie, w
            ultrafiolecie - zgroza... Cała w zielone świecące plamy :-) :-) ;-)
            • Gość: igła Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 16:40
              Cienie w kremie - wypróbowałam , rozprowadziłam... beznadziejny bo prawie
              niewidoczny. Zmazałam palcem i nałożyłam inny. W klubie wyglądałam jak kosmitka.
      • Gość: Estella Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 02:00
        Raz na sylwestra na sali balowej gosciu troche sie chyba zmartwil, ze zmarznie
        i pod czarne spodnie od garnituru zalozyl biale kalesony. Nikt tego nie
        zauwazyl dopoki nie wywolano siedzacych zdjec grupowych z imprezy...
    • xxx131 Re: WPADKI UBRANKOWE 05.05.05, 13:14
      ja ubralem buta na glowe.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29202
      • lauraa26 Re: WPADKI UBRANKOWE 05.05.05, 22:30
        xxx131 przebiłeś wczystkich, czy to był bucik typu balerinka, który ma te
        przypadłość że wykończony jest gumeczką? Po założeniu domnimywam ze wyglądałeś
        jak w czepku kąpielowym. czekam na odp. pozdr
    • hermann4 Re: WPADKI UBRANKOWE 05.05.05, 17:31
      Skarpetki z różnych par, to u mnie bardzo często sie zdarza i tym przestałem
      się przejmować do czasu gdy pojechałem do pracy w dwóch róznych butach ! Wiem,
      że to niemożliwe, ale jednak. Sam zorientowałem się okolo południa i nawet nie
      wiecia jak musiałem kombinować, żeby nikt się nie spostrzegł.
      Nasza mała córeczka uwielbia grzebać w torebce żony i pewnego razu w kościele
      na mszy wzięła sobie torębkę i zaczęła wyciągać po kolei: lusterko, chusteczki,
      portfel no i tampony, które zaczęła sobie wkładac do uszu...
      Ludzie mieli ubaw jak kinie...
      • Gość: bagnet na bronię Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:36
        Mój facet podobnie, kocha cham jeden grzebać w mojej torebce - też się kiedyś
        doktoryzował nad tamponami - boshe z kim ja żyję ! Ale na temat: jednego razu
        podrzuciłam mu fikuśne majteczki do kieszeni płaszcza ( dla urozmaicenia
        pożycia ) - w poszukiwaniu chusteczki wyjął je aby wytrzeć zakatarzony nosek -
        ubaw na całego
      • Gość: Moskva Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 19:04
        Dwa różne buty to mój standardowy kawał.Kupiłśymy sobie z mamusią już kolejne
        takie same buty- moja matka na dobry gust. Więc podmieniam jej te buty
        regularnie a ona się wścieka bo nosi 36 a ja 38 i na drugi dzień robi mi to
        samo, albo się najnormalniej myli i też klnie ;-P Kiedyś się nie zorientowała i
        poszła na zakupy w jednym swoim a w drugim moim-usprawiedliwiam to
        roztargnienie, bo była po tygodniu pracy na 3 zmianę.
    • Gość: rzaroofka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:55
      Znowu mi się przypomniało. W czasach liceum przez tydzień chodziłam wraz z
      moimi kolegami w dresie ABIBAS ( sponsorzy przyoszczędzili ) - ale to była
      sytuacja szczególna. Przebrano nas w takie ciuszki, bo mieliśmy pomagać na
      grubszej sportowej imprezie, i żebyśmy się ładnie komponowali. Codziennie w tym
      szłam przez miasto! Mało tego dostaliśmy specjalne identyfikatory z imieniem i
      nazwiskiem na darmowe przejazdy komunikacją miejską - nie dość, że mnie ludzie
      oglądali w dresie to jeszcze się zaznajomili jak się nazywam.
      • Gość: baraninka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 11:10
        boshe, koszmarynka
      • Gość: mordek Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:00
        A propos podróbek, miałem kiedyś "łoryginalne" odblaskowe buty ze światełkiem w
        podeszwie.Ale to był szajs!Wstyd się przyznać!
        • Gość: julka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:40
          a ja kiedys ubierałam sie chyba po ciemku. dopiero w szkole zorientowałam sie co mam na sobie: czany golf, długa brazowa spodnica, granatowe rajstopki!!! i czarne glany...a mialam wtedy duzo lekcji;P
    • Gość: malutka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 14:52
      ja musiałam kiedys ubrac sie na impreze szkolna bardziej elegancko, wiec
      załozyłam eleganckie spodnie, zakiecik, bluzke, no i mokasynki. byłam pewna ze
      mam do tego jakies rajstopy, ppnczochy, podkolanówki, cokolwiek rajstopotego.
      no i rano w czasie pospiesznego ubierania okazało sie ze nie mam. moze jakies
      ciemne skarpetki chociaz? a gdzie tam. zadnych. wszystko sie rozeszło. zostały
      mi jednynie takie w zołte rozowe i fioletowe paseczki. załozyłam bedac pewną ze
      jesli mam dłuzsze spodnie to nie bedzie widac. nie przewidziałam, ze w czasie
      chodzenia lekko majtające sie nogawki beda odsłaniały moj wspaniały nabytek...
      przy siedzeniu tez wspaniale sie prezentowały. nie mowiac juz o chodzeniu po
      schodach :).
      • kraciak Re: WPADKI UBRANKOWE 08.05.05, 00:49
        Ja kiedyś ubrałam te same spodnie, co poprzedniego dnia, zapominając o tym, że
        ściągnęłam je razem z rajstopami. Oczywiście, w szkole na przerwie rajstopy, w
        ażurowy wzór, elegancko rozwinęły mi się za nogą na posadzce ;-). Obciach.
        Na kasecie studniówkowej zobaczyłam, że moja kreacja była z gatunku
        prześwitujących. Dobrze, że na czerwone, CAŁKIEM PRZEZROCZYSTE, koronkowe gatki
        nałożyłam, tknięta chyba jakimś przeczuciem, czarne, kryjące. W końcu lepiej
        zobaczyć na kasecie 2 czarne paski pod sukienką, niż czarny pasek u góry i...
        wiadomo, co, na dole :-D
        Poza tym nałożyłam kiedyś latem przezroczyste body z czarnej koronki i nie
        dałam pod to biustonosza. Do tego czarne krótkie spodenki. Bosh, jeszcze dziś
        mam buraka, jak to sobie przypomnę...
        • Gość: Estella Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 02:08
          Kupilam w pospiechu buty na wesele przyjaciolki. A ze stope mam dosc waska
          okazaly sie troche za glebokie, wiec kupilam wkladki do butow i przykleilam je.
          Okazalo sie, ze za slabo- buty byly bez piet i w polowie imprezy wkladki
          zwyczajnie wysunely sie z tylu do plowy...
        • Gość: fioletka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.05.05, 16:25
          podobnie zapomniałam o rajstopach w spodniach, bardzo się spieszyłam i tak przez
          pół miasta goniłam do pracy a za mną ciągneła się czarna nogawka rajstop (druga
          zaklinowała się)więc ich nie zgubiłam :-0, a do pracy mam ok 15 min szybkim
          krokiem. Tuż przed budynkiem mojej pracy spotkałam szwagra i on to zwrócił mi
          uwagę na "ozdobę mojej garderoby". Omal nie przewróciłam się ze śmiechu.
      • Gość: Doro Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.ae.krakow.pl 12.05.05, 12:40
        ja ubrałam jeansy nie wyciągnowszy z nich rajtek z poprzedniego dnia .
        Będąc na przystanku zauważyłam stopki rajtek wystające z nogawki i ciagne i
        ciągne i niewiem co to jest - byłam w szoku (szybko schowałam do torebki)
    • no_login Re: WPADKI UBRANKOWE 08.05.05, 16:38
      > Pobiłam jednak rekord wychodząc z domu w ażurkowym sweterku bez ...
      Kilka dni sie zastanawiałem bez czego.
      Już wiem :-)))
      Bez prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego!!!
      • Gość: katka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.olsztyn.mm.pl 08.05.05, 17:33
        Koleżanka opowiadała, jak kiedyś jej ojciec wyszedł rano do sklepu po zakupy. Z
        rozpędu czu roztargnienia sięgnął przed wyjściem po kurtkę żony. Zakupy zrobił,
        wrócił do domu jak gdyby nigdy nic... Dopiero córka zauważyła, że ma na sobie
        piękną czarną kurtkę w fioletowe grochy... :o)
        • no_login Re: WPADKI UBRANKOWE 08.05.05, 17:38
          No dobra,przyznaję się...
          Przed wyjściem do pracy,naczynia w zlewie postanowiłem pozmywać.
          Założyłem gustowny fartuszek,szybko zrobiłem porzadek,potem
          równie szybko marynarkę założyłem...i do pracy...
          • Gość: robot Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 17:06
            ja wyleciałem w pidżamce
      • Gość: rzaroofka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 14:47
        bez biustonosza!
    • gosiaqus Re: WPADKI UBRANKOWE 08.05.05, 18:54
      moja wpadka była raczej "urodowa", postanowiłam iść do szkoły w letnich
      klapkach na obcasiku, bardo się spieszyłam, mialam suche stopy, więc je szybko
      posmarowałam oliwką, która się oczywiście nie wchłania, i pobiegłam tak do
      szkoły, po chwili zorietnowałam się, że powola stopy się wyślizgnęla poza but,
      i tak ją "ciąglo" do przodu, tak o to dreptalam do szkoły, a potem nogi się
      caly dzien jeszcze swiecily
    • fruwam Re: WPADKI UBRANKOWE 09.05.05, 15:12
      bieglas? podziwiam
    • fruwam Re: WPADKI UBRANKOWE 10.05.05, 17:12
      Przytrafilo sie kolezance: na zajecia postanowila wystroic sie w swoje nowe
      spodnie. bylo to latem, spodnie zatem letnie, a co za tym idzie, z niezbyt
      grubego materialu. kolezanka stwierdzila, ze lepiej bedzie jak nie wlozy majtek
      zeby sie nic "nie wzynalo". kroczac dumnie ulica pomyslala jak super musi
      wygladac skoro wszyscy sie za nia ogladaja. Po dluzszej chzili zorientowala
      sie, ze biedactwo nie zapiela rozporka (:
      • Gość: Kinga K. Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 01:18
        HAHAHAHHAHAHAH! To najlepszy wpis w tym watku!!!! Oj, przewrocilam sie ze
        smiechu :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: krostka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.05.05, 17:21
      no to to tez nie bedzie ubrankowa, ale makijazowa... pseudo makijazowa... :D

      W LO jeszcze mialam problemy z cera, nie jakies straszne, no ale zawsze, wiec
      postanowilam moje krostki podsuszyc mascia cynkowa - konsystencja kremu kolor
      bialo-bezowy. Poniewaz jest to masc mocno wysuszajaca stosuje sie ja punktowo
      na krostki a nie na cala twarz, wiec zrobilam sobie takie punkciki i
      przypominajac biedronke chodzilam po mieszkaniu.

      Zrobilam sobie obiad, siadlam przed komputerem, przyszla mama z pracy -
      wygonila mnie po zakupy i z psem na spacer, ciagle ponaglajac...

      Moje szczescie, ze kolezanke spotkalam w drodze do sklepu, a nie juz w srodku...
      Maszerowalam dzielnie z tymi bialymi plamkami na twarzy!
      A kiedy mijani ludzie mi sie przygladali, myslalam (zanim mnie uswiadomila
      kolezanka), ze to pewnie dlatego, ze tak ladnie na buzi wygladam... O proznosci
      ludzka... O glupoto moja... ;)
    • Gość: cruell_demon Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.toya.net.pl 11.05.05, 01:58
      1.Na obozie parę lat temu założyłem się z koleżanką, że na jakąś tam imprezę założę jej spódnicę.
      Nie spękałem, założyłem i poszedłem się pokazać takim panienkom do ich domku... no i wpadły w amok... wymwlowały mnie, zrobiły na bóstwo itp...
      Impreza imprezą, jakoś przeżyłem (na szczęście mój głos nie pozostawia wątpliwości, a w razie czego miałem kumpli za sobą więc bez stresów).
      No i potem po pijaku robiliśmy sobie zdjęcia... Na jednym z nich kumpel
      wziął mnie na ręce.
      Jakiś czs później te zdjęcia oglądał jego starszy. Dotarł do opisanego
      przeze mnie, skrzywił się z niesmakiem i zapytał kumpla zgorszony
      "To jest twoja dziewczyna?"

      2. Jako, że długi włos hoduję a z postury jestem niski i drobny, to mój kumpel (większy jakieś 20 cm.) raz omal nie oberwał.
      Było to tak, że się trochę poróżniliśmy, no i go trochę klepnąłem po twarzy i poszedłem sobie, ale on poszedł za mną i też mnie klepnął. No i nic, jak to między przyjaciółmi bywa. Z tym, że miał szczęście, że zdążył się wytłumaczyć po tym jak jacyś kolesie go na zewnątrz wyprowadzili, myśląc, że kobietę niegodnie obił...

      • Gość: bronia Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:35
        mój przyjaciel tak miał- zdjęcia nawet widziałam. Dobrze, że jest facetem, bo
        zostałabym lesbijką! Ma zajebardzo zgrabne nogi!
    • Gość: a Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 10:55
      kumpel na mature ustna zalozyl garniturek
      i z przyzwyczajenia ..... zielono-niebieskie adidaski :)))))
      • ania_2000 Re: WPADKI UBRANKOWE 11.05.05, 21:13
        swietne:))) usmialam sie po pachy:)))

        ja zalozylam raz dwa rozne buty - ale jak widze, orginalna nie jestem:)
        zobaczylam dopiero w pracy - oba byly czarne, ale jeden mial nosek szpiczasty a
        drugi kwadrat.

        i raz wychodzac juz do pracy ubrana w sukienke i krotki zakiecik postanowilam
        jeszcze szybciutko skoczyc do toalety. wstalam z klopika:) podciagnelam
        rajstopy i poszlam sobie. na przystanku tramwajowym slysze za soba rozmowe
        dwoch facetow - "no te baby to juz jakies dziwne pomysly maja z ta moda.." -
        obracam sie i przeczuwajaco spogladam przez ramie w dol...
        oooomaaajjjj...wciagajac w pospiechu rajstopy zahaczylam z tylu spodnice, ktora
        ladnie utkalam tam gdzie sa majtki.
        cala droge - ok300metrow od domu do przystanku paradowalam z odslonietym
        tylkiem i wetknieta w rajstopy i majtki spodnica!!!
    • Gość: hummer80 Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.athome222.wau.nl 11.05.05, 21:59
      Najwiekszy obciach to jak baba z owlosieniem na nogach(teraz to sie juz rzadko
      zdaza ale jak sie juz zdazy to tylko wymiotowac) zalozy biale ponczochy
      podkolanowki oraz spodnice i jak jej jeszcze widac troche nog jak wiatr
      zawieje , uhhh
    • nessag Re: WPADKI UBRANKOWE 12.05.05, 00:05
      Ostatnio przygotowywałam się do waznego spotkania służbowego, które miałam
      poprowadzić. Byłam tak zajeta myślami, że pomalowałam rzęsy tylko białą odżywką
      ppogrubiajacą i wydłużającą - i to starannie - podwójną warstwą.Podczas
      prezentacji wszyscy się we mnie intensywnie wpatrywali, a ja o zgrozo myślałam,
      że tak interesująco mówię. Potem kolega powiedział, że nikt nic nie mówił, bo
      mysleli, że to jest teraz trendy.No, prawdziwa Królowa Sniegu. Myślałam,że umre
      ze wstydu.
      A spódnica tez mi się kiedyś zawinęła w toalecie. Paradowałam tak po całym
      biurze... Ale mieli ubaw.
      • yoma Re: WPADKI UBRANKOWE 12.05.05, 14:11
        No i co tu umierać? Wystarczy, rozumiesz, malować się tak z przekonaniem, a po
        tygodniu ulice zaroją się od naśladowczyń.

        O suspensorium kumpla już gdzieś pisałam. Ale to jego żony wpadka, a nie jego
        samego.
    • Gość: basia Re: WPADKI UBRANKOWE IP: 193.25.222.* 12.05.05, 09:02
      MOja kolezanka opowiadała mi, ze kiedys jje tato opiekował sie swoim wnuczkiem
      a jej synem. I któregoss dnia wraca z pracy - patrzy syn w nowej pidzamie
      paraduje. Pyta go- dziecko, czemus sie TY jeszce nie ubrał?? A on na to- ale ja
      juz byłem z dziadkiem w miescie. Dzaidek uznał, ze to komplet sportowy a nie
      pidzama. :))
    • margie Re: WPADKI UBRANKOWE 12.05.05, 14:30
      moj szef kiedys wyjechal w delegacje zagraniczna na wzzne rozmowy z walizka
      pelna... brunej bielizny, ktora jego zona wystawila wpzredpokoju:)) z
      pospiechu chwicil nie woja.. Byla to jego najdrozsza w zyciu delegacja- musial
      kupic wszytsko.....
      • jasmina_tdi Re: WPADKI UBRANKOWE 12.05.05, 15:41
        1. Liceum, a więc czasy wzmożonej obawy przed obciachem. Robimy jakiś tam
        kiermasz, zima sroga, więc ubieram narciarski kombinezon. Już na kiermaszu
        czuję, że mam garba - coś dużego na plecach pod kombinezonem. Macam dyskretnie
        ręką - bo ludzie patrzą - i dosłownie umieram. Nie wiem jakim cudem, ale w
        kobinezon zaplątał mi się mój śliczny różowy puszysty i z lekka przybrudzony
        kapeć. Jak sądzicie, co sie robi z takim kapciem stojąc na oczach połowy
        szkoły? Ja umarłam ze dwa razy, potem przepchnęłam go do rękawa, a potem
        dyskretnie do smietnika, skąd kolega go wyciągnął. Normalnie trauma.

        2. Kumpel tak się śpieszył na egzamin, że jak zdjął płaszcz, to okazało sie, że
        spodnie od garnituru i owszem, marynarka też, ale pod marynarką piżamka w
        kaczuszki ....
        • Gość: szwagier Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 18:10
          To może nie ubraniowa wpadka, ale mój szwagier ( wtedy jeszcze przyszły )
          wybierał się na wesele, na którym miał być świadkiem. Było to za dobrych
          czasów, gdy szampon Bambino i oliwka Bambino były w identycznych butelkach...
          Oczywiście wymył sobie głowę oliwką. Ponoć kilkadziesiąt płukań głowy nie
          pomogły i po prostu wyglądał tragicznie, co widać dzisiaj na zdjęciach
    • Gość: mikka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 01:07
      To nie jest wpadka ubraniowa ale "urodowa"...kiedys robiąc sobie pizzę
      uświadomiła sobie ze brakuje mi jednego skaładnika...zeszłam szybciutko do
      sklepu zastanawiając się dlaczego wszyscy " kolejkowicze" dziwnie mi się
      przygladaja...po powrocie do domu myslałam że zejde ze śmiechu...na twarzy
      miałam sadzę a przy oczach urocze białe zmarchy...kilka minut wcześniej w
      piekarniku zjarała się dykta po jakiejś odgrzewanej pizzy a ja otwierając klapę
      upiększyłam sie tą subtelna chmurkżą spalenizny...
      • Gość: hejka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.resetnet.pl 15.05.05, 09:02
        Mnie spotkało coś w podobnym stylu. Robiłam ciasto w kuchni i zadzwonił dzwonek
        do drzwi. Otworzyłam, był to listonosz, odebrałam przesyłke. Ale pan cały czas
        dziwnie mi się przyglądał. Zerknęłam do lustra i o zgrozo miałam całą twarz
        upudrowana przez kakao. Jak wyjmowałam z szafki to sie troche rozsypało, ze
        stołu ztarłam, na twarzy nie poczułam:)
        • jasmina_tdi Re: WPADKI UBRANKOWE 08.06.05, 12:54
          Jak już mówimy o tego typu upiększaczach... Dobrych parę lat temu zabawiałam
          się skalpelem :) Takim prawdziwym chirurgicznym. W pewnym momencie zadzwonił
          domofon, grzecznie wstałam od biurka, zeszłam po schodach, patrzę - listonosz,
          więc tup tup do furtki. Idę, ale widzę że facet jakoś tak patrzy na mnie
          dziwnie. Zaczął się jąkać, nie chciał nic kwitować, rzucił list i poszedł. Coż
          się okazało. Skalpel to niezwykle ostre ustrojstwo. Tak ostre, że przy
          powierzchownym zacięciu nic nie czuć (przynajmniej na początku). Wstając od
          biurka potrąciłam skalpel - spadając trafił mnie w nogę. Biedny listonosz od
          samego początku widział, że krew mi sika z nogi, ale pary z gęby nie puścił. Za
          to ja potem kwiczałam w wannie jak zarzynane prosię, spróbujcie sobie zatamować
          krew polewając ją wodą.... Ech, to były czasy :)

          Gość portalu: hejka napisał(a):

          > Mnie spotkało coś w podobnym stylu. Robiłam ciasto w kuchni i zadzwonił
          dzwonek
          >
          > do drzwi. Otworzyłam, był to listonosz, odebrałam przesyłke. Ale pan cały
          czas
          > dziwnie mi się przyglądał. Zerknęłam do lustra i o zgrozo miałam całą twarz
          > upudrowana przez kakao. Jak wyjmowałam z szafki to sie troche rozsypało, ze
          > stołu ztarłam, na twarzy nie poczułam:)
          • Gość: fanszetka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.zagiel.com.pl / 212.182.117.* 08.06.05, 14:19
            - poszłam kiedyś do szkoły w samym sweterku, na szczęście przydługaśnym, bo
            spieszyłam się rano i zapomniałam o spodniach...
            - rodzice w moich czasach wczesnolicealnych kupili mi na zimę ciepluteńką
            kurtkę puchową w kolorze ceglastym. wyglądałam w niej jak alternatywny bałwanek
            ale było mi ciepło, dopóki w autobusie miła starsza pani nie zajechała mi po
            tej kurteczce czymś ostrym, cała droga od przystanku do domu zaznaczona była
            białym pierzem a co dowcipniejsi starsi koledzy z osiedla biegli za mną i
            gdakali ko ko ko na całe gardło. a ja biedna nic nie wiedziałam i w domku było
            mi z denia przykro, bo lubiłam tę kurteczkę
            - poszłam na dicho w super sexy obcisłej białej bluzeczce na ramiączkach, którą
            dosłownie przed wyjściem wypaćkałam jakimś żarciem, wybielałam na gwałt
            wybielaczem, podsuszałam suszarką a na koniec żelazkiem. ostatecznie
            wylądowałam w ultrafilucie z uroczym żółtym plamiszczem na całe cycki a moje
            koleżanki do końca imprezy nie mogły przestać recholić ilekroć na mnie spojrzały
            - z serii upiększacze: w liceum postanowiłysmy z koleżanką zaoszczędzić na
            kosmetyczce i przyciemnić sobie brwi w domu, domowym sposobem, podobno jak
            kolor złapie skórę to trzeba potrzeć popiołem z papierosa i elegancko schodzi.
            w sumie skończyłyśmy z brwiami a la breżniew z czerwonymi obwódkami dookoła od
            tarcia popiołem. a wieczorem miała być impra. na całe szczęście moja mama
            dokonała cudu i ten koszmar w większości się zmył, ale koleżanka nie przyszła.
            za to ludzie mieli ze mnie niezły ubaw na przystanku - blondyneczka z brwiami
            jak dwie czarne pijawy - nie było takiej osoby, ktora by się nie obejrzała...
            • tupotek Re: WPADKI UBRANKOWE 08.06.05, 14:21
              a ja normalnie przyszedłem dzisiaj do pracy w białej koszuli i nawet spodnie
              założyłem, się teraz dziwnie na mnie gapią...
    • Gość: Morelka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.n.net.pl 08.06.05, 20:10
      Ha! Pracuję w szkole specjalnej więc teoretycznie jestem poważną panią
      nauczycielką.Kiedyś po pracy miałam w planie spotkanie z moim lubym więc już DO
      pracy ubrałam się "randkowo" - jasne rajstopy, na to czarne kabaretki,
      szpileczki i czarna spódniczka do kolan zapinana z tylu na zamek. No i pięknie
      by było gdyby zameczek się nie zepsuł i nie rozjechał.Siedziałam w stołówce
      przy obiedzie i prawie wszyscy mogli dokładnie obejrzeć tę część moich pleców
      która niedyskretnie wychylała się zza zepsutego zamka czyli beżowe rajstopki a
      na nich czarna siatka a pod spodem jakieś banalne majteczki. Nie były to
      niestety gustowne koronkowe stringi bo randka nie była rozbierana :) Laska
      boska że miałam tego dnia sweterek więc chodziłam omotana nim w pasie przez
      resztę popołudnia.Randk przesunęłam o godzinę bo musiałam się przebrać.Ale w
      tym sweterku obwiązanym rękawami na biodrach i w połączeniu z resztą wyglądałam
      jak.... :)
      • Gość: Morelka Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.n.net.pl 08.06.05, 20:12
        Oczywiście chodziło o Łaskę boską a nie Laskę :)
        • nerusia Re: WPADKI UBRANKOWE 08.06.05, 21:56
          ja za to,zdenerwowana egzaminem z instrumentu,przeparadowałam do szkoły przez
          pół miasta w granatowej,plisowanej spódniczce na lewą stronę,podszewką na
          wierzch.Moi koledzy i koleżanki zwineli się ze śmiechu na mój widok,ale długo
          nie chcieli mi powiedzieć z czego się śmieją,powiedzieli mi tuz przed samym
          wejsciem na salę egzamonacyjną,w sumie mogli nie mówić,komisja też ludzie i
          lubią się pośmiać.
          • Gość: friedmar Re: WPADKI UBRANKOWE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 22:35
            1) kupowaliśmy myszkę komputerową - sprzedawca ubrany w spodnie garniturowe i
            niebieską koszulę wpuszczoną w kraciaste gacie (chyba bokserki), które
            podciągnął gdzieś tak do pępka

            2) na jakiejś ful-wypas kolacji generalnie poprawiając swój wygląd wpuściłem
            kamizelkę garnituru w spodnie:}
            • mgielka83 Re: WPADKI UBRANKOWE 09.06.05, 01:25
              moja mama pojechała autobusem do pracy bez.. spódnicy:)
    • mss71 Re: WPADKI UBRANKOWE 09.06.05, 09:25
      To nie moja, ale autentyk - widziałem :). W Bytomiu, główną ulicą w środku dnia szła sobie nawalona jak stodoła golusieńka kobieta w wieku balzakowskim o rubensowskich kształtach. Dla elegancji miała przewieszoną przez ramię torebkę. Na widok straży miejskiej schowała się w bramie i tam już ją ubrali bo wyjęli ją z bramy w ubraniu. Widok był przedni.
    • Gość: Moni Re: WPADKI UBRANKOWE IP: 193.201.167.* 09.06.05, 09:38
      Sytuacja, jaką zapamiętam NA ZAWSZE: tego dnia byłam ubrania w jasnoszare
      spodnie. Przerwa w zajęciach na uczelni, kupiłam sobie kawę z automatu i
      wyszłam przed budynek, aby zapalić. Wygodniutko sobie kucnęłam, zeszyt oparłam
      na kolankach, aby służył za podstawkę do kawy. No i zadzwoniła moja komórka.
      Oczywiście w obłędzie złapałam za telefon, w tym czasie kubek się przewrócił i
      cała kawa wylała się no.. pomiędzy uda. Miałam zalane spodnie w odpowiednim
      miejscu (kroczek, tyłek, do kolan, do dołu spodni piękne strużki)i w
      odpowiednim, kawowym kolorze.
      Nie pytajcie jak dotarłam do domu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka