gatka1
16.06.05, 11:44
Nie wiem dlaczego, ale wiekszość idiotyzmów zdarza mi się "na wejście".
Niezliczoną ilość razy weszłam do autobusu na czworaka, wywalając się o
własne nogi, toboły, siatki itp. Idąc w gości też umiem zrobić dobre wrażenie
np. drąc odświętny przyodziewek o klamki. Nowopoznani mają mnie przeważnie za
ofiarę losu, nigdy nie zapamiętują mojego imienia tylko efektowne wejście.
Ktoś też tak ma? Podzielcie się, proszę.