Dodaj do ulubionych

efektowne wejście

16.06.05, 11:44
Nie wiem dlaczego, ale wiekszość idiotyzmów zdarza mi się "na wejście".
Niezliczoną ilość razy weszłam do autobusu na czworaka, wywalając się o
własne nogi, toboły, siatki itp. Idąc w gości też umiem zrobić dobre wrażenie
np. drąc odświętny przyodziewek o klamki. Nowopoznani mają mnie przeważnie za
ofiarę losu, nigdy nie zapamiętują mojego imienia tylko efektowne wejście.
Ktoś też tak ma? Podzielcie się, proszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: henryczek Re: efektowne wejście IP: *.com / 213.199.204.* 16.06.05, 13:44
      oj nie tylko tobie sie tak zdarza hehe,choc nie moge sobei teraz przypomniec jakichs przykladów,ale często cos rozlewam itp.,a co do wejśc do autobusu-najlepsze jest jak sie widzi go na przystanku i biegnie szybko i wskakuje niemal do środka i do tego z wywrotką ,a później sie okazuje ze autobus jeszcze stał 5 minut bo kierowcy sie zmieniali-to straszne przezycie jak jest duzo ludzi w autobusie:)
      • giorno Re: efektowne wejście 16.06.05, 14:07
        Też tak mam z komunikacją.
        Podczas ostatniej zimy, nabrałem prędkości na asfalcie przebiegając przez jezdnię i hop na przystanek...
        W złożeniu nóżki miały być razem, do tramwaju nie dojeżdżamy na plecach itp... niestety założenia były
        wtedy w kinie, a rzeczywistość skrzeczała przez 8 metrów grzbietowym

        saluti

        giorno
      • gatka1 Re: efektowne wejście 16.06.05, 14:16
        Na imprezie odbywającej się w Pałacu Kultury na 30. piętrze po wyjściu z windy,
        odwalona jak stróż w Boże Ciało, z paltkiem przewieszonym przez jedną rękę, a w
        drugiej trzymając na płasko obrazek, doszłam do marmurowych schodów, zalotnie
        pomachałam do znajomej, poczym zaczepiwszy obcasem o stopień, runełam do
        przodu, lądując na kolanach, między nogami siedzącego najbliżej faceta, twarzą
        na wysokości paska od jego spodni. I na dodatek walnełam go tym obrazkiem, ale
        na szczęście w klatkę piersiową. Później znajoma powiedziała, że nie powinnam
        tak gwałtownie manifestować,że mi się nieznajomy spodobał..
        • agawa3 Re: efektowne wejście 17.06.05, 02:00
          Nie mogę, rewelacja! Popłakałam się ze śmiechu
    • tupot Re: efektowne wejście 17.06.05, 13:17
      Mam taką "słynną" rodzinną historię:
      Lat temu wiele, razem z siostrą zostałyśmy same w domu (obie miałyśmy lat około
      10), chore, zakatarzone i smętne. Moja mama pracowała nieopodal w szkole jako
      nauczycielka. Właśnie miała wracać do domu, na co czekałyśmy z wielką
      niecierpliwością (wiadomo, nie ma to jak opieka mamina). No i nagle dzwonek do
      drzwi, dokładnie taki "kod" jaki mieliśmy wszyscy: szybkie trzy:)
      Siostra w rozwleczonym, długim do ziemi szlafroku taty, otworzyła gwałtownie
      drzwi i wisząc na nich, powiedziała pociągającym zachrypionym, głębokim głosem:
      - "Zapraszam cię do krainy czarów..."- po czym spłoniła się strasznie i susami
      pomknęła do pokoju.
      Za drzwiami stał jeden z uczniów mojej mamy:)

      Uwielbiam abolutnie tę historię a powiedzonko weszło do rodzinnego języka.

      :D
    • magdzie.ok Re: efektowne wejście 17.06.05, 13:28
      ja tak mam...
      taka pokochal mnie moj facet-jak mowi
      ale czasami jest to krepujace
      i na moj temat kraza legendy, a kazda historie ktos ubarwia i wychodzi na to, ze
      jestem kosmitka...
      taka roztrzepana dzioUcha ze mnie:/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka