skara
26.06.05, 15:03
Zamieściłam już ten wątek na forum moda, ale czuję, że tu może pójść w inną
stronę, więc zapraszam do wpisywania.
Pamiętam, że kiedyś zostałyśmy z koleżanką zaproszone w Hiszpanii na
przyjęcie nad basenem. Myślałyśmy, że jak to przyjęcie to trzeba się odwalić,
więc wskoczyłyśmy w jakieś kiecki, buty na szpilkach, mocne wieczorowe
makijaże, fryzury. Okazało się na miejscu, że to był zwykły grill i wszyscy
przyszli w dresach i rozciągniętych koszulkach. To było koszmarne,
pożyczyłyśmy jakieś bluzy od kolegi, ale i tak się wyróżniałyśmy.
Druga miała miejsce też w Hiszpanii. Wybraliśmy się ze znajomymi w góry (więc
odzież byle jaka, sportowa). To było niedaleko Malagi, a w tym czasie trwała
tam feria, więc znajomy z Malagi postanowił zabrać nas na imprezy. Matko, nie
chcieli nas tam wpuścić, bo byliśmy w byle jakich ciuchach. Wszyscy się na
nas jak na kosmitów gapili (w końcu przez przynależność partyjną kolegi udało
się wejść). Mój kumpel był w brudnych spodenkach, staym jak świat T-shircie i
gumowych klapkach pod prysznic z Mc'Donalda (za 60 centów). To był dopiero
KRZYK mody!