giertrud_rudy 01.07.05, 15:14 Wpisujcie wymyślone przez siebie dowcipy. Mogą być mniej lub bardziej śmieszne, ważne żeby były naprawdę wymyślone osobiście. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
saaabinkaa Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! 02.07.05, 10:40 przychodzi facet do lekarza i mowi : - panie doktorze jak sie kocham z zona to wylatuja z niej robaki . co mam zrobic? lekarz : - dam panu maść i prosze przyjsc jutro . pacjent przychodzi: - panie doktorze to nic nie dalo nadal robaki leca z niej. - to dam panu jeszcze syrop. nowy wynalazek napewno pomoze. pacjent przychodzi zdesperowany na nastepny dzien i mowi : - panie doktorze ja chyba dam sobie spokoj bo to i tk nic nie daje. na to lekarz: - mam jeszcze jedno wyjscie ale dosc drastyczne. tzn zamienimy sie zonami na jedna noc i zobaczymy co sie stanie. na nastepny dzien sie spotykaja i lekarz mowi: - mam 3 wiadomosci : dobra , zla i choojowa..dobra to taka ze pana zona jest swietna w lozku...zla to taka ze nadal z niej robaki leca..a..choojowa ze pana zona nie zyje od 3 miesiecy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlo Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! IP: *.crowley.pl 02.07.05, 21:15 Ten dowcip słyszałem już dawno temu ale nie twierdze ze to nie ty go wymyśliłeś:) A oto mój, jest mało śmieszny, powiem nawet, że głupi ale za to wymyślony przeze mnie: Siedzi sobie Jean Michel Jarre w barze i popija piwko. Z sąsiedniego stolika odzywa sie jakiś menel z petem w ustach :Te, Żan Miszel, masz żar? Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
milongaa Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! 02.07.05, 21:54 to nie bedzie typowy dowcip, ale za to moj autorski, wszelkiew prawa zastrzezonem :-) kawal tego typu, co Pawla otoz na roznych aktorów i osoby publiczne wymyslam rozne przezwiska. i tak Richard Gere: Riczard bez gir Harvey Keitel: Harwej z kajtlem jak mi sie jeszcze przypomni to wpisze :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T-800 Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 02.07.05, 21:59 – Co to jest zlewisko? – Zlewisko to duży zlew. [Wymyśliłem na lekcji geografii w szkole średniej, podpowiadałem koledze przy tablicy :-)] Wszedł facet do wanny i się wpienił. – Co to jest autoironia? – Fiat 126p. [Autentyk]. Studium policealne. W pokoju siedzą uczniowie. W radio leci muzyka. Jedna dziewczyna mówi: – Fajna piosenka. Kto to śpiewa? – Coolio – mówi ktoś zorientowany. – Iglesias? Chciał się facet wysr.. i g… mu z tego wyszło. W sklepie rtv: – Przepraszam, czy to jest panasonic? – Nie, nie mój. Bajka o dojarce Poszedł Marek do Jarka. Bajka i Seagate’cie (producencie m.in. dysków twardych) Józek kopnął se Agate. Miałem więcej, ale reszta były nieśmieszne, to o nich zapomniałem. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
gburr Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! 02.07.05, 23:07 Wchodzę do baru, a tu Jean Michael żre a Truda z Rudym gra w pokera... Zgadnijcie kto oszukuje... -- ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adamzrk Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 02.07.05, 23:59 Szczyt chamstwa - bawić się z niewidomym w ciuciubabkę Odpowiedz Link Zgłoś
gburr Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! 11.07.05, 15:41 Gość portalu: adamzrk napisał(a): Szczyt chamstwa - bawić się z niewidomym w ciuciubabkę -- ...i łatwo można z nimi przegrać ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
gburr Re: WYMYŚLAMY DOWCIPY!!! 11.07.05, 15:59 Osiemdziesięcioletni Szmerel żeni się z młodziuteńką Deborą, która po upływie niedługiego czasu zachodzi w ciążę. Pełen wątpliwości udaje się do cadyka: -Rabbi, jak to możliwe? -Ja ci wytłumaczę: po afrykańskiej pustyni przechadza się jegomość z otwartym parasolem nad głową. Nagle atakuje go lew. Nasz spacerowicz szybko zamyka parasol i zamierza się nim na bestię, która pada martwa. -Rabbi, jak to możliwe? -Za plecami jegomościa stał myśliwy i jednocześnie wystrzelił. -- to jest przykład dowcipu "wymyślonego" przez osobę bez poczucia humoru, która z uporem samobójcy usiłuje brylować w tzw. "towarzystwie"... Otóż osoba ta słyszała podobną facecyję, bez jej zrozumienia i "spłodziła historię bez krzty humoru... -- Naprawdę to było tak: "Osiemdziesięcioletni Szmerel żeni się z młodziuteńką Deborą, która po upływie kilku lat od ślubu zachodzi w ciążę. Pełen wątpliwości udaje się do Rabina: - Rabbi, jak to możliwe? Rabin, po dłuższej chwili namysłu, odzywa się do Szmerela: - Opowiem ciebie historię, która wszystko wyjaśni: Pewien roztargniony myśliwy, wybierając się na polowanie, wychodząc z domu, przez pomyłkę wziął złożony parasol, stojący w kącie przedpokoju obok strzelby.. Udał się na skraj oazy, gdzie zazwyczaj rano pojawiał się lew, którego myśliwy chciał upolować.Lew się zbliża, myśliwy składa się do strzału ze "strzelby"... trrrach!!! , lew pada martwy... - Ależ Rabbi!, to musiał ktoś strzelić "z boku"... - Właśnie!, Szemerelu... -- :/ Odpowiedz Link Zgłoś