introligator_snu
13.07.05, 15:47
Jakis miesiac temu widzialem odcinek "Pszczolki Maji", pierwszy zreszta od
czasow dzicinstwa :))) i zauwazylem rzeczy bardzo teraz oczywiste a kiedys
niezauwazalne:
Odslona 1:
Maja cala usmiechnieta fruwa tu i tam, a tak w ogole to z kwiatka na kwiatek
i wciaga nosem z tych kwiatkow jakies roznokolorowe proszki. Nastepnie
naladowane empatia i miloscia do swiata pedzi szukac coraz to nowych
przyjaciol, przytulajac sie do nich i wogule...
Odslona 2:
Troche pozniej Gucio sie budzi pod jakims kwiatkiem (na oko gdzies kolo
polodnia). Wyglada jak po ostrej balandze: glupio rozdziawiona geba, powieki
na wpol opuszczone i wyraz twarzy mowiacy "Gdzie ja do k..y nedzy jestem??"
Po czym Gucio frunie szukac Maji... zygzakiem obijajac sie o kwiatki i inne
roslinki.
Odslona 3:
Maja i Gucio spotykaja na swojej drodze dorosla pszczole (dwa razy wieksza od
nich), ktora sie ich pyta dlaczego tak sie same walesaja a nie sa w jakims
ulu. Odpowiedz Maji i Gucia jest taka, ze oni nie maja zadnego ula i wola
takie zycie jakie maja.
Podsumowanie i moje konkluzje:
Maja i Gucio sa na gigancie. Uciekly z domu nie mogac sie przystosowac do
ogolnie przyjetych norm w ich spoleczenstwach. Generalnie nie robia nic poza
balangami i obijaniem sie. Maja jedzie non-stop na exstasy i speedzie, co
tlumaczy skad u niej taka empatia do otoczenia i tyle energii (czy
widzieliscie zeby w jakims odcnku byla zmeczona), a Gucio grzeje heroine i
kompot (non stop zmeczony, no i te polzamkniete powieki - jego znak firmowy).
Ciekawy jestem co autorzy tej bajki chcieli przekazac dzieciom. No, bo jak
sie nad tym zastanowic, takie dziecko moze tej bajki nie zrozumiec, ale w
podswiadomosci mu gdzies to zostaje...
Moze wy wychwyciliscie jeszcze jakies ukryte podteksty w tej bajce....