Dodaj do ulubionych

Urban Legends - jakie znacie?

    • Gość: Słoneczko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.Kuso.osi.pl 01.10.05, 12:22
      Co do tego tekstu, najpewniej też jest legendą. Tym razem zasłyszaną od kolegi z
      Warszawy.

      W autobusie MPK jedzie czarny turysta. Kolega kolegi przyglada się mu zdumiony,
      bo Murzyn podchodzi do pasażerów, podtyka im pod nos jakąś kartkę, mówiąc coś w
      niezrozumiałym narzeczu, a ludzie wybuchają dzikim śmiechem. W końcu biedak
      trafia do kolegi kolegi, wyciąga kartkę, a tam napis: "Wyrzuć bambusa na
      Centralnym"...

      Wiem, niepoprawne politycznie, ale śmiałam się jak fretka.
      • Gość: kuba Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.aster.pl 01.10.05, 12:55
        Ponoc autentyk z Wałbrzycha, ale wiecie jak to jest. Chłopak poszedł do pewnej,
        nowopoznanej dziewczyny do mieszkania. Mieli razem wyjść na randkę. Chłopak
        przyszedł nieco wcześniej, wiec koleżanka nie była jeszcze wyszykowana. Weszła
        więc do łazienki (w której było również WC) dokończyć makijaż itp. Chłopak miał
        pecha - tego samego dnia dostał biegunki. Nie mógł już wytrzymać, musiał do
        toalety, ale tam ta koleżanka... Po chwili dostrzegł jednak niespodziewaną
        szansę - na dywanie spał pies. Chłpak pomysłał wiec: załatwi sie za doniczą,
        dziewczyna pomyśli, że to pies. Zrobił jak pomyśał. Dziewczyna wyszła z
        łazienki, wącha i mówi, że coś dziwnie pachnie. Dostrzega kupę koło doniczki.
        Chłopak: - O kurcze, pies Ci narobił
        Ona: - Jaki pies?!
        Chłopak wskazuje palce: - O ten co tu śpi na dywanie
        Ona: - Przecież to pluszowy...
        • Gość: Margo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.stnet.pl 01.10.05, 13:42
          1.Dwutygodniowy wyjazd w większej grupie i starszy facet narzekający na wszystko: a to źle ugotowane, a to towarzystwo fatalnie się zachowujące, a to nikt na niego nie zwraca uwagi i nie chce słuchać jego opowieści i podobne bzdury. Tłumaczył to tym, że my jesteśmy ze wschodu kraju, gdzie nie ma żadnej kultury, tylko białe misie... Jęczał tydzień, delikatnie olewaliśmy go, aż w końcu po takiej jego przydługiej wypowiedzi o naszym wschodnim cywilizacyjnym zacofaniu ktoś rzucił hasło ,, z wschodnim zaśpiewem": A my jemy starych ludzi!!!
          2. Parę godzin póżniej znów słychać narzekania, tym razem na pogodę... Pytam głośno i wyraźnie kolegę:,, Czy my jedliśmy już kolację?" Podziałało.
          3. Akademia Medyczna, ćwiczenia z chemii bodajże i potrzebne są prezerwatywy, bo mają stosowną pojemność. Idzie oddelegowana para (on i ona) studentów do apteki. Dziewczyna prosi o 90 sztuk. Chłopak skonsternowany stwierdza: tyle nie wystarczy, weź 150. Farmaceutka zbladła, dopiero przy prośbie o fakturę na AM odtajała.
          • Gość: Lilia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.phys.tue.nl 01.10.05, 14:31
            Skoro jeszcze nie padlo, to zapodaje:
            Znajomy znajomego byl na Love Parade w Berlinie, gdzie poznal jakies wesole
            towarzystwo. Problem w tym, ze troche za malo tanczyl, a za duzo gazowal, przez
            co w pewnym momencie urwal mu sie film. Rano sie budzi na chodniku, patrzy na
            swoje zdjete spodnie, siega reka do siedzenia, a tam z tylka wystaje mu
            prezerwatywa...
            Milego,
            • Gość: michal Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 15:08
              No to troszke przesada ;/. To tak jak z ta dziewczyna. Miala 18 tke. Poszla sie
              kompac, w tym samym czasie rodzice powiedzieli ze wychodza, Wychodzac spotkali
              jej znajomych i mowia im zeby poczekali w domu o czym jubilatka nie wiedziala.
              Gdy wyszla z lazienki pewna ze jest sama nabrala nutelli posmarowala sobie
              narzady plciowe i zawolala swojego psa, w tym samym momencie gdy pies
              delektowal sie nutella do pokoju weszli znajomi z gromkim
              okrzykiem "SUPRISE". :D Podobno sie wyprowadzila uciekla do niemiec i sluch o
              niej zaginal:). Pozdrowienia
              • vega123 Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 15:30
                Na 100% prawdziwe bo to było u moich znajomych
                Pewna gospodyni robiła wino z wiśni, po całej już fermentacji należny oddzielić
                winko od wiśni a wisienki wyrzucić bo są nie potrzebne. Wyrzuciła ja na
                podwórka gdzie zjadły je gęsi i oczywiście "zdechły". Gospodyni wkurzona że
                wszystkie gęsi padły postanowiła uratować chociaż część "dobytku" i oskubała
                gęsi z pierza na poduszkę, gęsi za stodołę (jak mąż wróci z pola to je zakopie
                padlinę) Po jakimś czasie wychodzi na podwórka i widzi spacerujące nagie gęsi

                już wytrzeźwiały :)
                • Gość: kiła Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 16:02
                  Mój znajom kiedys inteligentnie robiac wino tudzież inna nalewke odkladajac do
                  piwnicy po prostu ja zakorkowal:D. Jakis czas pozniej bylo tylko wielkie boom i
                  sprzatanie calej piwnicy. Cale szczescie ze nikogo tam nie bylo ;]. Pozdrawiam
                • Gość: ma_ruda Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 217.153.179.* 01.10.05, 17:27
                  to akurat z jakiejś książki j. chmielewskiej :) chociaz jesli z autobiografi to
                  akutay prawda :D
                • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 22:29
                  > Na 100% prawdziwe bo to było u moich znajomych

                  A twoja znajoma to nieżyjąca babcia Chmielewskiej, czy gruzińska pisarka - bo u
                  obydwu to czytałam :-P I nie w "Autobiografii", tylko bodajże w "Studniach
                  przodków".
                  • istna Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 23:09
                    Jaki ten świat jest mały, mój znajomy w dzieciństwie swoim był świadkiem tego
                    wydarzenia:))))
              • Gość: Lilia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.phys.tue.nl 01.10.05, 15:36
                Nie wydaje mi sie, to tylko kwestia specyficznego poczucia humoru (ew. smaku).
                Zeby jednak zalagodzic, przypomne historie (az dziw, ze jeszcze nie padla) o
                gosciu, ktory w sandalach wybral sie na spacer, nalecialo mu piasku, wiec gosc
                chcial go wytrzasc. Oparl sie wiec rekami o slup energetyczny, a jakis inny
                niezorientowany podbiegl i mu kijem rece polamal, bo myslal, ze tamtego prad
                trzepie...
                Czasami z UL nalezy jednak uwazac, jak z tym wezem, co to uciekl komus w
                Ameryce z domowego herpetarium, a potem blakal sie po budynku przechodzac
                rurami. Zycie czasami przerasta fikcje (vide Bielsko Biala, o ile sie myle?!)
                • mic_mar Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 16:27
                  Teraz autentyk:
                  Mam kumpla, któremu zdarzyło się kiedyś pracować z karłem, lat 50. No i ten
                  karzeł opowiadał jak kiedyś, jak jeszcze miał z 25-30 lat wpadł przy flaszce na
                  pomysł żeby sie przebrać za dziecko(a była to zima). Jak wymyślił tak zrobił,
                  ogoliłsię i poszedł do parku, który w mojej miejcowości znajduje się koło
                  kościoła. Tam zaczekał na pewną kobitkę, niemłodą już dewotkę.
                  Kiedy przechodziła zaczął płakać, że nie może się wysikać itp. Starsza pani
                  niewiele myśląc podeszła, rozpina rozporek, a tam faja jak u dorosłego itp.
                  Gość mówił potem, że prawie mu nos złamała jak go torebką i parasolką okładała,
                  ale jego koledzy, którzy to oglądali po dziś dzień się z tego śmieją.
                  Pozdrawiam :D
                • Gość: siedemgrzechow Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.aster.pl 02.10.05, 14:34
                  hehe ta historyjke z porazeniem slyszalam w uk w fabryce, w ktorej robilam,
                  rzecz jasna jako autentyk z rzeczonej fabryki (tyle, ze w tamtej wersji
                  dobroczynca odrabal rzekomoporazonemu raczki lopata)
              • yo-wyrocznia Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 17:09
                W Kielcach na sąsiednim osiedlu, żyła sobie w bloku staruszka. Miała obsesję na
                punkcie swojej śmierci.
                Kupiła sobie plac na cmentarzu, potem postawiła na nim pomnik... Znajomy swoim
                wszystkim ciągle opowiadała, jak to chciała by być pochowana i w co wtedy ma być
                ubrana.
                Pewnego lata, kiedy już ubierała pewną kasę - zaszalała i kupiła sobie ekstra
                trumnę.
                Trumna była lakierowana na wysoki połysk, ze złoconymi uchwytami, w środku
                wybita aksamitem, z mięciutkim materacem.
                Trumnę oczywiście postawiła w dużym pokoju, na honorowym miejscu.
                Pewnego dnia - postanowiła się przekonać - jak będzie wyglądała, kiedy będą ją
                składać do grobu?
                Jak pomyślała - tak postawiła przed trumną duże lustro, a sama przebrała się w
                ubranie do pogrzebu i umościła w otwartej trumnie.
                Pech chiał, że tego dnia przyszedł do niej listonosz z emeryturą...

                Biedaczek wyskoczył przez okno z czwartego piętra, kiedy wszedł do pokoju, a
                babcia zobaczywszy go wstała odebrać emeryturę...

                Ponoć nawet pisali o tym w gazetach ;-)
                • Gość: tubu5000 Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 02.10.05, 20:40
                  Historia ma jedny slaby punkt: od kiedy to listonosz wchodzi do domu jak mu nikt
                  nie otwiera?
                  • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.10.05, 21:26
                    Po pierwsze mówimy przecież o Urban legends :)
                    Po drugie, to się zdarza w małych społecznościach. Do mojej babci listonosz tak
                    wchodził. Jeśli babci by nie było w domu, drzwi były zamknięte, a tak wchodzili
                    wszyscy, ja, listonosz, sąsiadka...
                    • Gość: koko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.crowley.pl 03.10.05, 14:13
                      Jestem z Kielc i tę bzdurę, o której "ponoć pisały gazety" słyszę pierwszy raz.
                      • yo-wyrocznia Re: Urban Legends - jakie znacie? 13.10.05, 14:52
                        A czytałeś (łaś) tytuł wątku?
                        Też jestem z Kielc.
                        Pozdro.
                • Gość: Morela Złotowłosa Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.n.net.pl 19.02.06, 21:32
                  Wiktor Gomulicki - "Wspomnienia niebieskiego mundurka" Historia o synu biednego
                  stolarza.
                  • minerwamcg Re: Urban Legends - jakie znacie? 17.05.06, 11:43
                    Prawda jest. Nazywał się Wojtek Krystek :)))))
              • Gość: bejca Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.autocom.pl 13.07.07, 23:34
                podobny motyw pojawia się w jednym z filmów Zelenki
        • Gość: fpv Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 03.10.05, 20:35
          Autentyk!!!
          Mój brat pojechał na wycieczkę do Hiszpani. W czasie pobytu w Barcelonie zaplanowano zwiedzanie stadionu CampNou. Wycieczkowiczów zaprowadzono na jeden z sektorów. (relacja brata) WOOOOOOOOOOW ale zaj...sty stadion!!! Rozglądam się dookoła, a tam na jednym z krzesełek napis "LEGIA PANY"

          (Te Albercik... nasi tu byli)
          • vingaer Re: Urban Legends - jakie znacie? 18.06.08, 00:15
            o stary, a to akurat jest prawda ;D [wiem jak to brzmi w tym temacie]
            chodzi po prostu o to, że camp nou odwiedza na takich wycieczkach masa polaków,
            a wszystkich wpuszcza się w ten sam sektor. tam mają kilkanaście minut na
            zdjęcia etc.
      • Gość: fpv Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 03.10.05, 20:31
        Kolega opowiadał mi historię z Londynu: Późna godzina, piętrowy autobus. Sprawa ma miejsce na pięrze autobusu (kierowca nie może interweniować). Z przodu siedzi mój kolega, a po drugiej stronie jakiś przypakowany, łysy kolo. Z tyłu autobusu siedzi grupka młodocianych murzynków, którzy zachowują się dość głośno. Kumpel zmęczony, ale boi się zwrócić uwagę w obawie, że łysy kolo może rozpoznać w nim obcokrajowca i wytłumaczyć mu, że jest w Londynie niechciany. Murzyniątka zachowują się coraz głośniej i coraz bardziej zuchwale. Kumpla coraz bardziej to denerwuje, ale siedzi cicho. Nagle łysy kolo nie wytrzymuje i krzyczy "SIARAAAAAAAP... kurrrr.wwa" :D

        (Te Albercik... nasi tu byli)
      • Gość: jood Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:29
        Czy kolega to Grzegorz P.? ja to słyszałem właśnie od osobnika (zresztą mojego
        kuzyna), który tak się właśnie nazywa. Nazwisko oczywiście ma dłuższe.
    • katherinka Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 16:43
      Jeszcze jedna mi sie przypomniala - mam nadzieje, ze poki co nikt tego tutaj
      nie przytoczyl...
      W pobliskim parku (w zaleznosci od miasta, w ktorym sie ta historie opowiada,
      wstawia sie odpowiednia nazwe dosc malo uczeszczanego parku...) mieszkaja
      wampiry (tudziez inne bezbozne stwory) i zaczepiaja beztrosko wedrujace do
      szkoly dzieci. Zawsze pada przy tym pytanie: "W co jest twoj zeszyt do
      religii?" - jesli dziecko odpowiada, ze w kratke, to kroja owego nieszczesnika
      na kosteczki; jesli w linie - to kroja w paski; jesli jest gladki, to tylko
      torturuja.
      To tak troche w stylu czarnej wolgi ;)
      • dziobakowa Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 18:47
        tak, znam to!!! krążyło u mnie na osiedlu w głębokim moim dzieciństwie. ;) przy czym to było w wersji z psycholem, który napadał małe dzieci i ciął im buzie w paseczki, kratkę, albo obierał ze skóry... :)
        • kaja86 Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.10.05, 01:07
          Tez to znam, ale w wersji z satanistami ;)
          • Gość: sklepowa Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.ghnet.pl 08.10.05, 12:48
            no:)) a jakze. satanisci
            • Gość: pluskiew Sataniści IP: *.blue-net.com.pl 24.01.07, 21:03
              połowa lat 80'tych, moja klasa idzie do komunii, po osiedlu krążą przerażające
              historie o satanistach wyłupujących oczy dzieciakom idących do komunii które to
              oczy dają papieżowi


              jezzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzu jak ja się panicznie bałam chodzić wtedy do szkoły
              kiedy musiałam minać jakies krzaczory bo bałam się ze tam sataniści czyhają...
      • Gość: whatever Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 12:37
        u nie tez krazyla tahistoria,z tym tylko,ze byli to satanisci i cieli zyletka na
        twarzy linie,tudziez kratki.:)
        pamietam jak sie wtedy balam ......:)
        • aleksandrynka Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.11.05, 19:41
          z tego, co pamiętam było (jest?) się czego bać, bo moją koleżankę tak
          pocięli... W podstawówce wtedy była...
      • Gość: s Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 12.10.06, 21:00
        to było o satanistach...
    • Gość: Przemko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.kornet.waw.pl 01.10.05, 16:47
      Lekarz pogotowia miał na działce problem z kretem wiec kiedy przejeżdżając
      karetką zauważył jeża na poboczu złapał go i schował w pudełko, licząc ze po
      dyżurze wypuści na działce pojmanego jeża jako sojusznika w walce z dokuczliwym
      kretem. W ten sposób jeż jeździł cały dzień z załogą karetki. W trakcie
      przewozu pacjenta - alkoholika z majaczeniami do szpitala psychiatrycznego,
      chory zauważył pudełko i wywiązała się rozmowa na temat jeża. Pacjent wysiadł z
      karetki i poszedł na konsultację przed przyjęciem do szpitala. Rozmowa w
      szpitalu z psychiatra przebiegała na tyle niepomyślnie dla załogi, że pacjent
      nie wykazywał odchyleń od normy w postrzeganiu świata i lekarz dyżurny nie
      widział powodów do przyjęcia do szpitala. Poprosił załogę o odwiezienie chorego
      na co pacjent odparł, że więcej do tej karetki nie wsiądzie gdyż tam są jeże.
      Jak się domyślacie został przyjęty na oddział.
    • Gość: pablohoney Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.c204.msk.pl 01.10.05, 17:05
      nie wiem czy bylo. otoz historie miejskie, w ktore zawziecie wierzylem to:
      * ta jak studenci pewnego wydzialu napisali na samochodzie swojego profesora "dar mlodziezy"
      * jak koles na egzaminie do szkoly teatralnej mial zagrac mleko, usiadl na krzesle i powiedzial, ze sie zsiadl. oczywiscie dostal sie.
      * opowiadana pozniej w formie kawalu: w autobusie tlok. dziecko mowi do mamy. patrz jaka gruba baba. mama poucza, ze tak sie nei mowi. pani przy tuszy przychodzi sms, ma telefon nokia z charakterystycznym dzwiekiem pi-bi, pi-bi. malec jak to uslyszlam mowi do mamy: uwazaj bedzie cafac!
      * no i ten autentyk, ktory przytrafil sie chyba na wszystkich wydzialach. wzamian za wpis student proponuje trzy butelki wodki/markowego koniaku/ginu i mowi: trzy za trzy. prowadzacy bierze dwie butelki i mowie: dwa za dwa. (koniaki najlepiej pasuja)
      * w to wierzylem jak bylem na pierwszych wczasach w lebie z rodzicami; wczoraj na plazy jakis pan zasnal na plazy i mu tasiemiec wyszedl z buzi. genialne w swej prostocie.
      • xemxija Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 11:36
        Ten tasiemiec to podobno temu panu wyszedl jak pan zasiadl byl nad talerzem
        wonnej zupy pomidorowej:)))))))))))
        Tasiemiec poczul zapach ulubionej potrawy, a ze pan zwlekal z jedzeniem to
        tasiemiec przez usta wylazl i zawisl nad talerzem niczym kobra!!:)))))
      • Gość: koko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.crowley.pl 03.10.05, 14:18
        Ha! No proszę, w ten "dar młodzieży" nawet uwierzyłem. Mieli to Nowakowi albo
        Małajnemu z WPiA Uniwersytetu Śląskiego wypisać.
    • Gość: bea Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 20:24
      i jeszcze o facecie, który spędził upojną noc z dziewczyną poznaną na
      dyskotece, a rano budzi się, panny nie ma, tylko na lustrze napis
      szminką :"witamy w klubie HIV"
    • anmar123 Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 20:52
      Autentyczne. Na jednej z uczelni warszawskich wykładowca fizyki - bardzo dobry -
      lekko się jąkał. Na drugim podejściu do egzaminu kolega po odpowiedziach na
      pytania słyszy: "pppopproszę iiindeks". Kolega przeprowadza szybką operację
      myślową: dam indeks i wpisze ndst. Powiem, że zapomniałem indeksu. Wykładowca
      dalej: "Trztrz..."
      Kolega: O trója, jest dobrze, wyciąga indeks i podaje.
      Wykładowca dalej: "Trzeba będzie ppprzyjść jejejeszcze rrraz nnna egzamin –
      dwdwdwa"
      To była końcówka lat sześćdziesiątych.
      Pozdrawiam!
    • anmar123 Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 20:58
      Jeszcze jedno. Też autentyczne. W sierpniu br. mieliśmy spotkanie 40 lat po
      maturze. Wychowawczyni (urocza kobieta) przyniosła dziennik naszej klasy.
      Czytamy uwagi. A tam jest m.in. "X wyraża się w obcym języku"
    • srull Tajemnicza, C Z A R N A W O Ł G A ..... 01.10.05, 21:07
      Az strach o niej pisac, takze sami domyslcie sie jak musiala byc przerazajaca:)
      Przynajmniej cwiartke wieku temu.
      • Gość: pluuuskief Buka też była straszna IP: *.blue-net.com.pl 24.01.07, 21:08
        a Buka z Muminków to co?????
    • Gość: minister Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.cable.wsm.wielun.pl 01.10.05, 21:55
      Rzecz tragiczna. Impreza weselna w powiecie wieluńskim (mniej więcej 2 lata
      temu). Pan młody przymierza się do przeniesienia młodej na rękach przez próg
      sali. Próbuje to zrobić efektownie i okręca swoją lubę wokół własnej osi. Robi
      to tak niefortunnie, że z olbrzymią siłą uderza jej głową w futrynę. Młoda
      ponosi śmierć na miejscu. Jej ojciec w kilkadziesiąt minut później umiera na
      zawał. Młody próbuje popełnić samobójstwo (nieskutecznie).
      • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 22:33
        W innej wersji panna młoda podrzucona do góry przez biesiadników (???)...
        wkręciła się w w wentylator.
        • yabol428 Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 16:14
          Nie cała panna młoda się wkręciła, tylko jej welon. Pokazywali to kiedyś
          w "Śmiechu warte", więc raczej to autentyk (chyba że filmik był reżyserowany,
          bo w tym programie takie też się pojawiały).
          • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.10.05, 20:31
            No widzisz, a w znanym mi autentyku cała :) Podobno omal jej głowy nie urwało.
            • Gość: wymiatator Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.hstl2.put.poznan.pl 22.02.06, 19:40
              tak się akurat składa że to sie naprawdę zdażyło z tym wiatrakiem. przeciął jej
              tętnicę szyjną. tyle że to matka zmarła na zawał a pan młody do dziś leczony
              jest w gnieźnie. zdażyło się to w gminie sąsiadującej z moją.
            • Gość: Atlantis Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 14:59
              To juz Mythbusters badali... U nich były dwie wersje:

              1) Dzieciaki skakały na łózku na którym wirował wentylator, jeden podskoczył za
              wysoko i stracił głowę...

              2) Dziewczyna leży na łóżku, jej chłopak szykuje się do skoku. :P Skacze tak
              wysoko, że również traci głowę - jak w nHighlanderze. :P

              A na poważnie, to sprawdzili na kukle z żelu balistycznego (właściwości
              ludzkiego ciała) i NIE DA SIĘ odciąć czy jakoś uszkodzić człowieka żadnym
              wentylatorm, nawet przemysłowym! Dopiero gdy zbudowali własny z kosiarki
              spalionowej z żelaznymi, ostrymi łopatkami mógł zadać jakieś obrażenia.
      • Gość: lilive Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 22:39
        A ze studenckich, znam jeszcze taką:

        Studentka niezbyt lotna, ale bardzo zgrabna, po raz kolejny oblewa egzamin.
        Zrozpaczona pyta egzaminatora, co ona teraz ma zrtobić. Pan doktor składa jej
        niedwuznaczną propozycję. Ona się godzi. Gdy jest po wszystkim - dziewczyna
        idzie pod prysznic, a na łóżku kładzie indeks.

        Jak wraca - pana doktora nie ma. W indeksie - 300 zł i brak zaliczenia,
      • Gość: Anetka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.marton.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 21:48
        A ja słyszałam, że w bełchatowskim:))
      • yabol428 Re: Urban Legends - jakie znacie? 26.05.07, 12:45
        A propos tego typu tragicznych zdarzeń na weselach, to czytałem jeszcze o czymś
        takim. Rzecz działa się podczas II wojny światowej, wesele na wsi, wśród gości
        mnóstwo partyzantów, oczywiście uzbrojonych. W pewnym momencie panna młoda
        poszła po coś na strych, znajdujący się dokładnie nad salą weselną. Ktoś wpadł
        na pomysł, żeby strzelić do góry na wiwat. Panna młoda coś długo nie schodziła,
        ktoś po nią poszedł i okazało się, że ten strzał na wiwat ją trafił i zginęła na
        miejscu.
        Nie wiem, ile w tym prawdy, czytałem to we wspomnieniach z AK.
    • framberg Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 22:37
      Przyjechali z dalekigo kraju, w restauracji nie wiedzieli co zrobić z heratą
      expresową. Włożyli do ust suchą torebkę z herbatą i popijali wodą. Słyszałem
      jako autentyk, tyle że moja mama na swoich studiach też to słyszała jako
      autentyk dwadzieścia lat wcześniej.
    • framberg Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 22:39
      Typowa UL. Z lat sześćdziesiątych i może siedemdziesiątych. Po ulicach jeździła
      czarna Wołga. Pasażerowie łapali dzieci i pobierali od nich krew na sprzedaż /
      do eksperymentów / na potrzeby wojny w Wietnamie.
      • Gość: Arak Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.msk.pl / 80.50.253.* 01.10.05, 23:54
        > Pasażerowie łapali dzieci i pobierali od nich krew na sprzedaż /
        > do eksperymentów / na potrzeby wojny w Wietnamie.
        W jeszcze innej wersji krew była potrzebna dla Niemców chorych na białaczkę - do
        dziś dnia nie wiadomo, czy Niemcy byli z NRD czy RFN :)

        A swoją drogą, dziwne że nikt nie wspomniał o bodaj najnowszej urban legend
        sprzed roku czy dwóch - o policjantach chodzących od domu do domu sprawdzając
        czy ludzie mają pirackie płyty. Ilu ludzi wtedy mówiło, że u kolegi kolegi już byli!
        • Gość: James Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.10.08, 15:58
          Tak, tak! Ja słyszałam, że ci policjanci, co niby sprawdzali pirackie płyty i
          oprogramowanie przypadkiem przyczynili się do wzbogacenia się taksówkarzy, bo
          wszyscy wtedy z akademików wywozili po zmroku swoje "skarby" w bezpieczne
          miejsca. A taksówkami dlatego, że to niby bardziej incognito....
          • Gość: M Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.gprs.plus.pl 03.02.09, 15:39
            W Toruniu ze wszystkich akademików kilka lat temu podobno taksówkami
            wywozili zaradni studenci wszystkie nielegalne rzeczy (nie tylko
            płyty pirackie) po tym jak poszła wiadomość, że policja zrobiła
            nalot na jeden z akademików. Znam to wersji takiej - duża grupa
            policjantów weszła do akademika, pukali od drzwi do drzwi, a ludzie
            przez okna wyrzucali wszystko co mogłoby im odebrać tytuł studenta.
            Przez okno leciały płyty, pieczątki, podobno róniez komputer
            wyleciał - ktoś zajmował sie "piratowaniem", i nie chciał żeby go
            nakryto. Ciekawe tylko jest to, że wszyscy o tym słyszeli, ale nikt
            nie wiedział, który akademik był tym pierwszym...
            • Gość: bazz Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 01:48
              "Autentyczna historia:
              Miejsce akcji: Opole"

              Czterech kumpli postanowiło się zabawić, wiec spalili trochę
              trawki i postanowili pojeździć maluchem po mieście. Jeżdżą tak po
              mieście, w końcu wpadli na rondo i kręcą się na nim w kółko żeby faza
              była lepsza. No ale trochę się to im znudziło wiec dla odmiany zaczęli jeździć
              po tym rondzie do tylu. W pewnym momencie lup, walnęli w drugi
              samochód. Przerazeni siedzą dalej w samochodzie i nie wychodzą. Zaraz zjawiła
              się policja (tak to jest, jak są potrzebni to ich nie ma a tu chwila
              moment i już byli), blisko miała bo na następnym skrzyżowaniu jest komisariat.
              Chłopaki dalej stripowani siedzą w tym aucie i nie wychodzą, w końcu podchodzi
              do nich policjant i mówi: "Spokojnie chłopaki, nie bójcie się, koleś ma 2
              promile i jeszcze mówi, ze jechaliście do tylu."
      • krzysiek2103 Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 20:00
        framberg napisał:

        > Typowa UL. Z lat sześćdziesiątych i może siedemdziesiątych. Po ulicach
        jeździła
        >
        > czarna Wołga. Pasażerowie łapali dzieci i pobierali od nich krew na
        sprzedaż /
        > do eksperymentów / na potrzeby wojny w Wietnamie.
        A ja słyszałem że nie łapali dzieciaków tylko pytali o godzinę i dokładnie 24
        godziny później dzieciak wisiał.
        A teraz coś co zdarzyło się naprawdę ale przy waszej pomocy może stać sie
        legendą:
        Kiedyś naprawde w to wierzyłem i jak miałem jakieś 9 lat podjechał do mnie
        jakis gość dużym czarnym samochodem (byłem pewien że to wołga, pomimo że nigdy
        takiej nie widziałem) i zanim zdążył otworzyć dzwi (zeby spytac o drogę jak sie
        potem od kumpli dowiedziałem) to ja już spie*** ałem na swoim małym rowerku że
        az sie kurzyło.
      • krzysiek2103 W warszawskim akademiku 02.10.05, 20:21
        Przeczytałem to w pewnej Warszawskiej gazecie więc chyba coś w tym jest.
        W jednym z akademików zabaw trwa w najlepsze(wszyscy zjarani i narombani do
        prawie do nieprzytomności) i z okna wyleciał facet zapakowany w karton po
        lodówce z napisem "Misja na Marsa". Zabił sie oczywiście bo to 11 piętro. Ktoś
        z dołu zadzwonił po karetkę i policję. Policja wpada na jeszcze trwającą
        impreze i znajduje tam drugiego gościa zapakowanego w karton z napisem "Misja
        ratunkowa"
        • Gość: lazy*** żarówke znacie? IP: *.wa-wa.inpoland.pl 03.10.05, 14:35
          dobre z tym akademikeim. a z takich:
          kumpela była na imprezie- studenci: pannny z uw i dużo chłopa z polibudy. ktoś
          zapodał temat, że żarówki którą się wsadzi szkem do buzi tak zęby wystawał gwint
          nie da się wyjąć. no i oczywiście jakiś młotek z polibudy- jak to, ja nie dam
          rady?- i wsadził sobie zarówkę do gęby. oczywiście zablokowała mu się szczeka i
          musieli go odwieźć do szpitala. kumpela wzięła taksę i go we dwójkę tak z tą
          żarówą zawieźli. a po drodze taksiarz śmiał się do rozpuku. w szpitali dostał
          dwa zastrzyki w ryj , szczeka sie rozluźnila i zarówka wyszłą. wrócili a tam
          drugi pacjent tą samą opcją.. no to co, abarot- do szpitala. a w szpitalu
          czekał juz taksówkarz z żarówką w ryju...
          pozdrawaim
          • Gość: mi Re: żarówke znacie? IP: 195.150.233.* 24.07.06, 14:52
            hehehhe
            ten motyw miał też swoje odbicie w jednej z książek M. Musierowicz ale dokładnie
            nie pamiętam w której....
            Chyba jednak lepiej nie próbować :P
            • Gość: monopolowy Autor podnosi wątek do góry :) n/t IP: *.chello.pl 12.10.06, 18:44
    • istna Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 23:17
      Studentka przyszła na egzamin przygotowana, czyli bez majtek.
      Wykładowca: To się myje, a nie wietrzy.
      Studentka: Ja juz myłam, teraz suszę.
      Oczywiście AUTENTYK:)
      • Gość: whatever Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 12:47
        znam w nieco innej wersji......mianowicie:
        -to sie myje,a nie wietrzy.
        -to sie pieprzy a nie wacha.:))
    • Gość: gda Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 213.192.64.* 02.10.05, 00:26
      to jest gdanska UL z zeszlego roku: pojawila sie plotka ze w dzielnicy Oliwa
      grasuje seryjny gwalciciel i morderca dziewczyn. W ciagu miesiaca swa
      dzialalnosc rozszerzyl na sasiednie dzielnice: zabianke, przymorze, moze gdzies
      jeszcze. plotka byla tak powszechna, ze po kilku tygodniach dementowal ja
      rzecznik policji na lamach lokaleskiej wyborczej: nie bylo ani 1 podobnego
      morderstwa. to chyba jedyny przyklad tak powaznie traktowanej UL :-) pozdro
      • Gość: Polskabanda Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 01:15
        Historyjka studencka:

        pewien doktor oblał studentkę uniwerku jakiego_chcecie na egzaminie.
        nieszczęsna 15 min. później opowiada koleżance:
        - oblał mnie ten alfons!!!
        usłaszał to ów doktor "alfons":
        - poproszę pani indeks - wpisał 3, złożył autograf i stwierdził:
        - może alfons, ale swoje k***y dobrze traktuje.
        • Gość: whatever Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 12:49
          moja mama tez to opowiadala jako hitorie ze swoich studiow,a bylo to ponad 25
          lat temu:)
    • Gość: mały bubu Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 02.10.05, 02:38
      to nie jest UL, ale historia, która przydarzyła mi się 2 lata temu;
      jechałem w nocy samochodem z Bochni do Krakowa; po drodze jest dyskoteka; nagle
      zobaczyłem na środku drogi chwiejnego faceta, który zrobił krok w moim kierunku;
      nie zdążyłem go ominąć i potrąciłem - gość upadł; przerażony wyskakuję z auta i
      biegnę do niego, ale facet podnosi się i w nogi; dopadłem go na poboczu i
      trzymam, w momencie przekonuję się że jest pijany w 3d, jego głowa krwawi, ale
      on próbuje się wyrwać i uciec, na dodatek podbiega jakaś kobita (równie
      znietrzeźwiona) i próbuje go wyswobodzić, jednocześnie słyszę, że któryś z
      kierowców-świadków wypadku dzwoni na pogotowie; udaje mi się siłą przy pomocy
      żony zastopować uciekiniera do momentu przybycia karetki (dość szybko
      przyjechali); lekarz na widok ofiary wypadku radośnie wykrzykuje: - o, pan
      Tańcula! i do mnie mówi - niech się pan nie martwi, to już trzeci strzał w tym
      tygodniu! okazuje się, że pan T. regularnie przechodzi przez ruchliwą trasę nr 4
      na disco Black Star i z powrotem i 2 razy w tygodniu przejeżdża po nim jakiś
      samochód, ale to delikwentowi zupełnie nie przeszkadza... po prostu tak ciągnie
      chłopa do zabawy, że nie ma na niego siły!
      • kuliq Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 03:10
        historia z Wrocka, czasy jeszcze kartkowe ktorys z oficjeli przywozi sobie jako
        zwierzatko domowe tygrysa, ktory okazuje sie byc tygrysica i w dodatku w ciazy -
        sa do wziecia dwa tygryski, kto chetny? - przypominam na kartki bylo 2.5 kg
        miesa na miesiac :)

        slyszalem od trzech roznych osob chcialem wziac :) male zwierzatko ale jakos
        moje namiary utykaly no i nie mam kociaka :(
    • bigstrand To teraz juz mamy Urban Legends? 02.10.05, 10:51
      alesmy teraz kurnia europejscy cala morda, mamy swoje urban legends ktore jak wszyscy wiemy sa !!!legendami miejskimi!!! ha ha ha
      pathetic -czyli patetyczne
      • istna Re: To teraz juz mamy Urban Legends? 02.10.05, 11:26
        no more signatures!!!;)
      • Gość: KleY Materiał do przemyślenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 13:47
        Ja mam dwie historyjki, jak najbardziej prawdziwe (znam dobrze ich uczestników, są do tego zdolni), ale na UL jeszcze nie wyrosły. A szkoda:
        Mam dwuch strasznie przykręconych kumpli, z czego jeden, hmmm... mimo, że jest rodowitym Polakiem, ma mocno ciemniejszą karnację.
        Chłopaki uwielbiają robić głupoty, ale postanowili zrobić to tym razem w szczytnych celach naukowych i przeprowadzić przy okazji badania socjologiczne.
        Byli akurat w godzinach szczytu w centrum Warszawy, razem z dziewczyną jednego z nich. Postanowili wsiąść do nadźganego po brzegi autobusu trzema różnymi wejściami, oczywiście nikt nikogo nie zna. Po chwili ten "ciemniejszy" kolega (ksywa Bambo) podchodzi do dziewczyny drugiego i zaczyna "podryw na bajerkę". Wtedy odnajduje się drugi kumpel i staje w obronie dziewczyny z tekstem w stylu "Co bambusie..." Na wyniki badań nie trzeba było długo czekać. Nie wiem ile osób zmieściło się w autobusie, ale tzry stanęły po stronie kolegi rasisty, pięć po stronie kolegi mulata, reszta gapiła się tempo na całą sytuację udając, że ich nie ma. Aha wyobraźcie sobie zdziwko pasażerów, kiedy nagle padły słowa "Dobra, to nasz przystanek" i cała trójka razem po przyjacielsku opuściła autobus i poszłą do domu...
        Druga historyjka, też w 100% prawdziwa, zresztą dokonał tego wyczynu brat jednego z bohaterów poprzedniej. Gość ogólnie nie miał szczęścia do Warszawy, urodził się i studiował gdzie indziej i do dwudziestego któregoś roku życia bywał w stolicy bardzo rzadko i zazwyczaj na bani. Trafiło mu się jednak przyjechać do Wawki z kumplami na imprezę. Oczywiście wszyscy wcięci, a do tego mój znalomy został wytypowany na prowadzącego, bo miał w Wawie brata i ogólnie był już tam kiedyś. Koleś więc stwierdził "Spoko, wiem jak dojechać" no bo co miał robić. I wtedy przypomniał sobie, że powinni wysiąść na przystanku z wielką nalepką "Ochrona Juventus". Nie muszę dodawać, że ekipa całą noc błąkała się po stolicy od przystanku do przystanku i nawet na kilometr nie zbliżyłą się do celu.
        Nie wiem czy te historyjki nadają się na UL, ale jeden warunek spełniają, da się zawsze je zacząć "Mój kumpel miał ostatni przygodę..."
        P.S. Historia z żarówką pochodzi z kultowego filmu "Samotari", ale prześladuje mnie przez całe życie. Potwierdzam, żarówka naprawdę się zakleszca ;-)
        P.S.II A co ze słynnym tematem akademikowym "To ja skoczę do sklepu"?
        P.S.III Opowieść o rowerzyście w rowie zasłyszał ojciec znajomego i wypruboweał w delegacji...
        Pozdrawiam i czekam na nowe historie.
        • Gość: bhz Re: Materiał do przemyślenia IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.10.05, 15:10
          Tak samo mozna by powiedzieć jak to w akademiku trwa impreza i goscie wznoszą
          toast: "Za Maćka, żeby zdał!!!" Maciek wkońcu dociera na impreze i wszyscy się
          pytają: "I jak zdałeś??" a on zadowolony odpowiada: "Tak, tylko jednej nie
          przyjęli bo miała szyjke obtłuczoną" :)
      • Gość: nn Re: To teraz juz mamy Urban Legends? IP: *.ksknet.pl 22.11.07, 16:58
        patethic - to wg mojej najlepszej wiedzy - żałośnie...
    • czarne.oficerki Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 11:21
      kolejne studenckie"

      1.Profesor oblał studenta, wpisał 2 w indeksie, gdy student już wychodził
      profesor b. głośno puścił bąka o wyjątkowo silnym zapaszku
      Woła studenta, prosi o indeks, zmienia ocenę na 3 i mówi "niech to zostanie
      między nami"

      2. Egzamin z anatomii:
      prof: proszę mi powiedzieć jak są unerwione wargi sromowe ?
      studentka: ruchowo
      prof: to proszę zaklaskać

    • curla Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 11:36
      a to znacie?

      Rodzice - mojego, waszego, czyjegoś - znajomego mieli działkę i mieli dużego
      psa, na działce obok też był pies i wzajemnie się nienawidziły. Ow znajomy
      zrobił na działce imprezkę ale pod przykazaniem rodziców żeby psa ze smyczy nie
      puszczać bo znowu się z tym sąsiadów pogryzą.
      Imprezka się rozwinęła i ktoś w odruchu litości psa ze smyczy spuścił.
      Wstają rano patrzą pies sobie luzem biega a przed domkiem leży zagryziony pies
      sąsiadów.
      No to chłopak przerażony wziął tego sztywnego psiaka przeszedł przez siatkę do
      sąsiadów i uwiązał go na smyczy przy budzie. No i pojechał jakby nigdy nic do domu.
      Starzy za tydzień jadą na działkę i spotykają tych sąsiadów, którzy nie mogą
      pojąć jak to się stało, że ich Reksio, który zdechł 3 tygodnie temu i był
      zakopany pod brzózką wrócił do swojej budy !
      Pies znajomego poprostu wykopał swego znienawidzonego kumpla.
    • Gość: Dwa za dwa Dwa za dwa IP: *.azpexim.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 13:43
      Na egzaminie studenci przychodza z trzema butelkami dobrego markowego alkoholu.
      Twierdza, ze nie sa przygotowani. Chca dac prof owe butelki mowiac: "Trzy za
      3". Na co prof bierze dwie butelki i mowi :"Dwie za 2".
      • istna Re: Dwa za dwa 02.10.05, 13:47
        Znam to z banknotami 100zł i w tej wersji ma to więcej sensu:)
    • Gość: zezu Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 16:10
      Mnie sie przypomina opowieść nauczyciela biologii ze szkoły podstawowej, przez
      niego przedstawiana jako autentyczna, z nim w roli głównej oczywiście. Historia
      rozpoczyna się tak: W latach swojej młodości, pełnej nisamowitych przygód,
      musiał podróżować razem z kolegą przepłnionym pociągiem, . Miejsc wolnych
      oczywiście brak, ścisk niesamowity, do tego upał,do tego jeszcze ciężkie plecaki
      na plecach .W pewnym momencie jeden z nich mówi do drugiego, głosem pełnym
      grozy, w taki sposób by wszyscy słyszeli: słuchaj, te żmije które złapaliśmy,
      uciekły mi z plecaka,chyba weszły pod fotele, zaczynają udawane poszukiwania a
      przedzaiał natychmiast pustoszeje i dalszą część podróży odbywają w luksusowych
      warunkach .
      • yabol428 Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 16:18
        Ciąg dalszy tej historyjki jest taki: obaj pasażerowie w pustym przedziale
        zapadają w sen, budzą się, a tu wagon stoi na bocznicy na jakiejś stacji,
        pytają się kolejarza co jest grane, a on mówi "odczepili wagon, bo jakiś idiota
        wypuścił żmiję".
        Swoją drogą, ja to słyszałem jako kawał z cyklu o bacy.
        • Gość: Lalka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 193.144.79.* 02.10.05, 18:14
          1. Historia z babcia w zmodyfikowanej wersji: Pewni ludzie mieli krewnych za
          granica, zeby jakos wyciagnac od nich kase postanowili powiedziec, ze babcia
          zmarla i potrzebuja na pogrzeb. Plan sie udal, postanowili jeszcze wyslac
          rodzince zdjecia z "pogrzebu". Rzeczona babcie ubrano odswietnie,
          ucharakteryzowano i ulozono na katafalku. Zostal zatrudniony profesjonalny
          fotograf, zrobil zdjecia i pyta w ilu kopiach chca zdjecia. Pan domu mowi
          przykladowo 5 a na to babcia podnosi sie z katafalku: "Dla mnie tez jedno".
          Fotograf uciekl/dostal zawalu/ padl martwy.

          2. Podobna do tygrysa jest historia z psem, kupionym u Ruskich, ktory wyrosl na
          niedzwiedzia.
          • Gość: Grzes Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.dyn.optonline.net 02.10.05, 18:34
            To z niedzwiedziem slyszalem juz pare razy jako autentyk. Opowiadacz zawsze
            szedl w zaparte, ze jego wujek/kuzyn/sasiad i ze na wlasne oczy, kiedy
            sugerowalem ze chyba latwiej jest zlapac bezpanskie szczenie niz zabrac
            niedziwiedzicy mlode. :-)
            • aiczka Re: Urban Legends - jakie znacie? 15.01.07, 18:00
              Amerykański wariant mówi o tratwie uciekinierów z Kuby, na której pozostał tylko
              pies. Badania weterynaryjne wykazały, że był szczurem. ^_^
            • Gość: XxXxXxX Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 212.160.172.* 18.11.07, 17:17
              ja o tym w jakiejs gazecie nawet czytalam :D
          • Gość: DK Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 62.121.76.* 15.11.09, 03:39
            To pierwsze było w piosence Jaremy Stępowskiego "Dola jednego
            artysty fotografika". Tylko tam byli synkowie z mamusią. Mamusia
            podczas cykania ożyła, proponując, że może oko pomaluje albo ułoży
            lepszym profilem. Na co fotograf wyskoczył oknem.

    • krzysiek2103 Chińska restauracja w Górze Kalwarii 02.10.05, 19:33
      W tej właśnie mijscowości pewien "Skośnooki" założył restaurację z rodzimymi
      potrawami. Ale interes się nie kręcił więc postanowił obniżyć koszty...
      oczywiście na żarciu bo tak najłatwiej. Na paczątku zaczeły znikać bezdomne psy
      i koty - tym sie oczywiście nikt nie przejął. Później znikały psy z podwórek i
      to już zainteresowało policje(ale nie zabardzo oczywiście) Dopiero jak zaczeli
      znikać bezdomni...
      Nie wiem czy ta historia była prawdziwa ale napewno jest warta opowiedzenia.
      • Gość: ultra75 Re: Chińska restauracja w Górze Kalwarii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 19:54
        Jeszcze mi się jedna historyjka przypomniała (choć niedokładnie - jak cos
        pokręciłam, to proszę o korektę) z zamierzchłych czasów - ciekawe, czy ktoś ją
        też pamięta :-):
        znajoma/koleżanka/siostra itp. idzie do baru mlecznego i zamawia pomidorówkę +
        placki ziemniaczane, czy co tam nam fantazja podpowiada, stawia tacę na stole i
        idzie do WC. Kiedy wraca do stołu, siedzi przy nim Murzyn i śmiało wcina jej
        zupę. Oburzona kobita szybko łapie za placki, żeby chociaż drugie się
        nie "zmarnowało" :-). Murzyn oczywiście komentuje zajscie w stylu "bo w Polsce
        taka bieda itd." (powtarzam - historyjka z lat '80), a kobieta rzuca okiem na
        sąsiedni stolik i widzi swoją nienaruszoną porcję :-).
        Pozdrowienia.
        • drobiazg_lesny Re: Chińska restauracja w Górze Kalwarii 26.05.06, 14:50
          heh, to coś podobnego akurat zrobiła moja ciocia, tyle, że zupełnie
          nieświadomie w stołówce zakładowej (za czasów stołówek)..
          przy czym to już nie było tak piękne - nie było żadnego murzyna, a jedynie
          jakiś postawny pan, i ciocia nie zabrała mu jedzenia, a zaczęła sie
          awanturować.. a po spostrzeżeniu swojej porcji przy stoliku obok musiała pana
          potem bardzo przepraszać :)
          • Gość: furtive_kitten Re: Chińska restauracja w Górze Kalwarii IP: *.de.ibm.com 17.08.07, 13:46
            Podobna historie opisal Douglas Adams w swojej trylogii w pieciu
            czesciach, z tym ze wystepowaly w niej herbatniki i dwoch mezczyzn
            w dworcowej kafeterii :)
    • offon Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 19:52
      Może nie jest to typowa UL,bo raczej (?) prawdziwa,znana tylko w moim miasteczku
      i dotyczy konkretnego faceta.Rzecz dzieje się w latach 70.Koleś przyjechał ze
      wsi do pracy w mieście.Dostał mieszkanie,a w nim kuchenkę gazową.Nie znał tego
      wynalazku i probował ją uruchomic...rozpalając ogień w piekarniku.
      Inna raczej autentyczna historia dotyczy kumpla ojca.Lata 60.,kumpel robi wesele
      i gwoździem programu jest na tym weselu kawa.Naturalna,ziarnista kawa.Z tym,że
      biedacy nie znali dobrze tego cudu i zalewali wrzątkiem całe,niepomielone ziarenka.
      I na koniec typowa UL,której doświadczyło kilku moich kumpli :)Rzecz się dzieje
      na komisji wojskowej.Tym,którzy nie wiedzą -m.in. lekarz zagląda tam chłopcom w
      slipki.no więc jednemu takiemu typowi też zaglada i stwierdza:"proszę zmoczyć
      główkę".Koleś wychodzi do łazienki poczym wraca na salę z mokrą głową-tą
      osadzoną na szyjiu,gwoli jasności.Głupia,ale bardzo popularna dawniej UL.
      • Gość: xxx222 Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 23:38
        Co do komisji wojskowej, to za moich czasow, lekarz zagladal tez w odbyt. W
        szkole opowiadano, ze trzeba na noc przed komisja wlozyc sobie w odbyt
        pileczke pingpongowa. Na komisji lekarz jakoby po rozciagnietym odbycie mial
        swierdzac, ze ma do czynienia z "kochajacym inaczej". Mialo to zapewniac
        odpowiednio niska kategorie, aby miec spokoj z wojskiem.
      • Gość: koko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.crowley.pl 03.10.05, 14:39
        Gdy mój rocznik stawał na komisji WKU, na początku lat `90 był taki jeden
        kumpel, który naznosił ze sobą cała teczkę zaświadczeń o róznych chorobach,
        żeby się wyreklamować. I już na samym początku chciał je pokazać, ale mu
        powiedzieli, że to potem. Następnie zawołali go za parawan i w dupę zajrzeli.
        Tak się tym przejął chyba, że jak w chwilę potem podszedł do tego stołu, za
        którym zasiadła komisja i usłyszał "niech pan pokaże, co pan tam ma", odnośnie
        teczki oczywiście, którą pod pachą ściskał, to ten za slipki złapał i już by
        pokazał, gdyby nie energiczne protesty przewodniczącego komisji "nie to!
        papiery!".
      • a_belka Re: Urban Legends - jakie znacie? 08.02.08, 18:10
        Pewien czlowiek podniosl z ziemi spory kamien i uslyszal ze srodka grzechot; cos
        w kamieniu bylo. Bardzo go to zaciekawilo wiec zabral kamien do domu.
        Postanowil sprawdzic co jest w srodku. Przepilowanie kamienia zabralo mu wiele
        dni, ale kiedy w koncu kamien sie rozpadl to z jamki w srodku wypadl po prostu
        innych okragly kamyk.
        Czlowiek sie rozczarowal i polozyl kamien na parapecie i zapominal o nim. Dlugi
        czas pozniej do tego domu przyszedl znajomy tego pana i uslyszal historie
        kamiania. Podniosl kamyczek i probowal zarysowac szybe. Powstala wyrazna rysa.
        Ten gosc zaproponowal pozniej kupno tego kamienia od wlascieciela bo znaleziony
        kamyczek byl duzym diamentem.
        • a_belka Re: Urban Legends - jakie znacie? 08.02.08, 18:20
          Pewna kobieta chciala skorzystac z toalety, ale nie byla to jakas nowoczesna
          toaleta tylko tak dziura w betonie nad ktora trzeba bylo kucnac. Kobieta wpierw
          tam zajrzala i ku swojemu zdumieniu zauwazyla glowe kogos stojacego po szyji w
          odchodach.

          Oczywiscie od razu uciekla. Ale nastepnego dnia postanowila zlozyc jednak raport
          na policji.
          Kiedy policja pojechala do owej latryny to rzeczywiscie wyciagnela stojacego
          tam po szyje mlodego mezczyzne, szukajacego niezwyklych wrazen. Z uwagi na to,
          ze zdawal sobie sprawe, ze ktos go zauwazyl poprzedniego dnia, to przygotowal
          sie lepiej i glowe mial zakryta maska z malymi nacieciami na oczy.
          Zostal aresztowany.
          • a_belka Re: Urban Legends - jakie znacie? 08.02.08, 18:24
            W pewnym miescie Akademia Medyczna miesci sie naprzeciw koszar.

            Zolnierze na limitowanych w koncu przepustach i co tu duzo mowic niewyzyci,
            czesto machaja rekami do zauwazonych w oknach co ladniejszych studentek medycyny.

            Raz jedna to im nawet odmachala, ale nie swoja reka tylko reka trupa, ktora
            akurat w tym czasie preparowala.

            Bardzo to ochlodzilo stosunki zolnierzy do studentek medycyny.
          • a_belka Re: Urban Legends - jakie znacie? 08.02.08, 18:26
            W jednym miescie Akademia Medyczna miesci sie naprzeciw koszar.

            Zolnierze na limitowanych w koncu przepustach i co tu duzo mowic niewyzyci,
            czesto machaja rekami do zauwazonych w oknach co ladniejszych studentek medycyny.

            Raz jedna to im nawet odmachala, ale nie swoja reka tylko reka trupa, ktora
            akurat w tym czasie preparowala.

            Bardzo to ochlodzilo stosunki zolnierzy do studentek medycyny.
    • Gość: Maadi tragiczne wesele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:44
      Nikt nie zna?
      Wesele podczas którego goście tak intenywnie podrzucali do góry pannę młodą, że
      gardłem zahaczyła o wiatrak podwieszony pod sufitem w sutek czego przecięło jej
      tentnicę i zmarła?
      Pan młody na skutek tego powiesił się w toalecie, a jego ojciec gdy go znalazł
      dostał zawału serca i dołączył do ich grona.
      • Gość: ewa niestety, prawda IP: *.chello.pl 08.10.05, 08:06
        przełom lat 70/80 (ale chyba raczej końcówka 70), akademik "Babilon" przy
        Kopińskiej w Wawie, 2 dni po swoich urodzinach podrzucana jubilatka zmarła,
        prawdopodobnie nie odzyskując przytomności; od tamtej pory słabo mi się robi
        jak widzę idiotów podrzucających ludzi na imprezach, niestety, moje protesty
        nie zawsze są skuteczne, bo wszyscy myślą, że taki finał jest niemożliwy, ot po
        prostu UL...
      • Gość: atra1 Re: tragiczne wesele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 17:45
        Z 10 lat temu byłam na weselu (zresztą rasowym wiejskim weselu, z zażynanym świniakiem, fuurą żarcia) gdzie pana młodego podrzucali tak, ze zarył czołem w wentylator. Skończyło się szyciem i stresem panny młodej.
        Obecnie oboje mają się dobrze:)
    • eriani Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 22:46
      www.snopes.com/snopes.asp
      • Gość: Pola Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 82.177.97.* 03.10.05, 00:39
        Przejazd kolejowy - zamknięty. Pod rampą kolejno samochód, motocyklista
        (włączony silnik), furmanka z sianem, obok facio pasie kozę. Nagle koń gryzie w
        tyłek motocyklistę, ten nerwowo razem z motorem wpada na tył samochodu.
        Rozpieklony kierowca wyskakuje, motocyklista rzuca się na woźnicę, ogólna
        bijatyka. Facet od kozy próbuje ich uspokoić, podnosi się rampa... i wisi na
        niej koza, bo rozjemca chciał mieć wolne ręce...
        Nie wiem, czy to opowieść czy fragment jakiegoś filmu - historyjka raczej nie
        miejska - choć kilkadziesiąt lat temu...
    • farall Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.10.05, 02:53
      szczerze powiedziawszy ta historia z ptakiem miała miejsce naprawdę w
      hiprmarkecie Geant w Szczecinie, kilka lat temu
      • Gość: hehehe Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.zab.nat.hnet.pl 03.10.05, 09:28
        buhahahaaaaa, alez oczywiscie ze miala miejce, tak jak 90% wymienionych tu
        opowiesci :D:D:D
        • lwf9634 Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.10.05, 11:16
          koleś jedzie pociągiem - takim składem elektrycznym, stoi przy drzwiach
          oddzielających wagony, w pewnej chwili ostentacyjnie wkłada palec do otworu pod
          klamką czy gdzieś tam w drzwiach, palec się klinuje, pociąg zwalnia przed
          stacją a chłopak szamocze się, krzycząc że to jego stacja, pełna panika,
          ludziska się cisną żeby pomóc, gdy wreszcie pociąg się zatrzymuje, koleś
          spokojnie wyjmuje palec z otworu, przeciska się przez zgromadzony
          podekscytowany tłum i najzwyczjniej w świecie wysiada z pociągu
    • Gość: mswist Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.tres.pl / 80.55.57.* 03.10.05, 11:24
      Gdańsk, tramwaj nr 12
      Do wagonu wchodzi kanar, sprawdza pasażerom bilety.
      Na jednym z ostatnich miejsc siedzi wielki łysy kolo w dresie.
      Kanar dość niepewnie podchodzi do typa: Bilet prosze.
      Dres cisza, patrzy w okno.
      Ahemm, Bilet poprosze.
      Dres nic.
      Kanar troche głośniej: Bilet do kontroli.
      Dres odwraca się powoli, spojrzał kanarowi w oczy...: Spier..laj
      Kanar sie speszył, zostawił dresa w spokoju, podchodzi do następnego pasażera
      (starszego pana) i: Bilecik proszę, na co dziadek:
      Słyszałeś co pano powiedział?!
      • Gość: titta Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.botany.gu.se 26.05.06, 16:20
        Bylam swiatkiem sytuacji, kedy kanar podszedl do dosc eleganckiego faceta w
        wieku srednim rozmawiajacym z takaz pania.Dyskusja wygaladala tak:
        -Bilet prosze.
        -Nie mam - i facet dalaej rozmaiwia. Kanar troche sie zmieszal i zwrocil sie do
        kobiety:
        -Bilet prosze.
        -Pani tez nie ma - odpowiedzial od niechcenia facet i dalej konwersowal. Kanar
        postal, popatrzyl i sobie poszedl. W tym momencie runal dla mnie
        mit "brutalnych" warszawskich kanarow.
        A konkluzja: w wielu mitach nie prawdziwy jest tylko czas i miejsce akcji, oraz
        znajomosc ze swiadkiem. Reszta powstala jako mutacje wczesniejszych, tudziez...
        scenariusze filmow (takze tych nigdy nie zrealizowanych;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka