Gość: renata34
IP: 67.17.243.*
04.10.02, 17:02
Bez pukania, znienacka do gabinetu dyrektora wpada jego podwladny. Wylewa
szefowi kawe na kolana, pokazuje jezyk i obrzuca wyzwiskami.
Za nim wbiegaja przerazeni koledzy, od progu wolajac:
-Stasiu! To byl tylko zart! Wcale nie wygrales w totka...
Pozdrawiam
Renata