Dodaj do ulubionych

Lekcje religii:)

05.02.06, 20:18
Czy pamiętacie swoje lekcje religii? Zdarzało się tak, że prowadzące je osoby
czasami, delikatnie rzecz biorąc, zupełnie sie do tego nie nadawały. Moja
katechetka w podstawówie opowiadała nam, że kiedyś była w górach i tak
gorliwie się modliła, że kamień sie przesunął.
Z kolei w liceum ksiądz ukarał mnie i jeszcze kilka osób bo dał nam na koniec
pierwszej klasy 5 a reszcie klasy 6. Powód tej decyzji miał nam wyjawić w II
klasie. Odszedł, szkoda bo byłem ciekawy co nim kierowało.
Obserwuj wątek
    • nimeska Re: Lekcje religii:) 05.02.06, 20:28
      jak bylam dzieckiem biegalam do kosciola 7 dni w tyg i zalowalam ze nie
      urodzilam sie chlopcem gdyz bardzo chcialam zostac ministrantem, mialam super
      ksiedza, byl strasznie cool, opowiadal odwcipy o czerwnnym kapturku.
      Pewnego pieknego dnia go przeniesie do innego miasta i mi rowniez odeszla
      potrzeba bycia ministrantka ;)

      natomiast w podstawowce mialam taka porabana katechetke co kazala przez 45 min
      trzymac rece na lawce, nie mozna bylo sie ruszyc, podrapac bo od razuu wywalala
      ze szkoly, pamietam jak ozstalam wyrzucona z lekcji za podrapanie sie za uchem ;p
      Potem nadgorliwa katechetka zostala wyslna z misja do Afryki i juz na moje
      szczescie nie wrocila i przyszla nowa "pani" ktora nom kazala kolorowac zeszyty
      i bylo bardzo fajnie, bo juz do 8 klasy SZP miala sae piatki ;D
      coz to byly piekne lata osiemdzisiate i za zadne skarby juz nie wroca ( mam
      nadzieje ;))
      • Gość: stella Re: Lekcje religii:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 20:33
        najbardziej pamiętam zdanie: "zamachowiec strzelił dwa razy, ale papież
        NIESTETY przeżył" !!!
    • nimeska Re: Lekcje religii:) 05.02.06, 20:31
      a jeszcze w liecum mialam nawet nie mozna go nazwac katecheta tylko zbokiem,
      gdyz na kazdej religii wyglaszal nam wyklady na temat zaplodnienia,
      jajeczkowania, planowania rodziny, prezerwtywach, skutkach jej pekniecia,
      bolacycj sudkach i taich tam innych z zycia wzietych ;)

      wszsytko fajnie tylko jako 16-to latki wcale nie bylo to nam tak niezbednie
      potrzebne do zycia, jak rozwniez sama nauka o religii w szkole sredniej ;)
      • adam81w Re: Lekcje religii:) 06.02.06, 21:45
        zawsze mnie smieszylo ze taki ksiadz , sam nie uprawiajacy seksu wypowiada sie
        na jego temat a nawet uczy dzieci o nim :)
        • mariola.plotkara Re: Lekcje religii:) 06.02.06, 21:55
          tak samo mysle!znałam ksiedza który był swietszy od papieża,wszystkich
          pouczał,jak w niedziele nie zobaczył cie na mszy to w pon.na religii osmieszał
          cie przy wszystkich,po czy odszedł do innej parafi-tzn,była to wersja dla
          obecnych moherowych beretów bo tak naprawde zrobił dzieciaka i go
          wypieprzyli,wiec może nie dokonca sie nie znają;)
        • bejbe_bejbe20 Re: Lekcje religii:) 06.02.06, 21:57
          mnie to też rozwalało, że ksiądz tyle wie o pożyciu rodzinnym (mąż, żona), o
          sexie itp tematach, nie mając w ogóle doświadczenia.
          wkurzało mnie też fakt, że ksiądz nie miał swojego zdania, bo ciągle mówił o
          poglądach kościoła i zasadach jakie kościół wporwadził (dało się to wyczuć. bo
          kiedy chcieliśmy, żeby powiedział co sam myśli na ten temat, że nie chcemy
          poglądów kościelnych to z lekka się zmieszał, zamilkł i zmieniał temat)

          PS: słyszeliście motyw, że za parę lat religia ma być przedmiotem OBOWIĄZKOWYM
          na maturze??!!
        • Gość: 6UL DV8 Re: Lekcje religii:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 02:06
          adam81w napisał:

          > zawsze mnie smieszylo ze taki ksiadz , sam nie uprawiajacy seksu wypowiada
          sie
          > na jego temat a nawet uczy dzieci o nim :)

          Kochany, a czy ornitolog musi umieć fruwać?
          • viking2 Re: Lekcje religii:) 08.02.06, 03:37
            > > zawsze mnie smieszylo ze taki ksiadz , sam nie uprawiajacy seksu wypowiad
            > a
            > sie
            > > na jego temat a nawet uczy dzieci o nim :)
            >
            > Kochany, a czy ornitolog musi umieć fruwać?

            Kochany, a czy ornitolog jest od mowienia ptakom JAK maja fruwac?
    • Gość: krzysio Re: Lekcje religii:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 21:38
      u nas ksiądz przyłapał w podstawówce przyłapał kolegę jak oglądał pod ławką
      gazetkę z gołymi paniami. Strasznie zaczął się pluć że to grzech i takie tam.
      Gazetkę zarekwirował. Ciekawe co z nią zrobił;)
    • adam81w Re: Lekcje religii:) 06.02.06, 21:42
      ja nigdy nie rozumialem po co te lekcje byly . w klasie chyba tylko dwie osoby
      nie olewaly ksiedza i tego co mowi a i tak wszyscy mieli 5 :)
    • tuskas Re: Lekcje religii:) 06.02.06, 21:56
      W liceum religii uczył mnie katecheta, który wcześniej 20 lat uczył
      przysposobienia obronnego.
      Pamiętam, jak go spytałam, czy mogłabym wyjść za mąż za Murzyna.
      Odpowiedź: "nie". Dlaczego?? "no, bo nie!!". Koniec dyskusji...

      Kiedyś po jednej z lekcji religii poszedł z nami na strzelnicę i uczył
      strzelać. W końcu uczył PO...
      • kate91 Re: Lekcje religii:) 07.02.06, 21:44
        Ja mam religie z katechetką, od 4 klasy podstawowki z tą sama (byla moja wychowawczynia). Oczywiscie wszyscy religie olewamy, ale i tak mamy 5 i 6. Jednak pozwole sobie przytoczyć kilka sytuacji:

        Kolega używa pomadki na lekcji. Katechetka: "T, już po sylwestrze więc, nie czas na malowidłą i przebieranki."

        Czyta nam kawały z "Gościa Niedzielnego". Oczywiscie wszystkich nas smiesza (mamy wprawe w smianiu sie na zawolanie).

        Zapytana czy uciekała z lekcji, opowiedziała nam jak zwiała z całaą klasą w liceum i dlaczego uciekać nienależy.

        PO opowiedzeniu jej nieprzyzwoitego kawału zostawiła kilka osób po lekcji i strzeliła wykład o szanowaniu człowieka.

        Mnie z koleżanką zostawiła po lekcji, bo zapytałyśmy czy religie protestanckie korzystają z tej samej Biblii. Nigdy nie dowiedziałyśmy się czy tak, ani co złego było w takim pytaniu...
        • tiopental Re: Lekcje religii:) 07.02.06, 22:19
          > Czyta nam kawały z "Gościa Niedzielnego".
          A mogłabyś jakiś przytoczyć?;)
    • byla.sobie.kozia Re: Lekcje religii:) 07.02.06, 22:01
      Ha! We wczesnych klasach podstawówki uczyła nas religii siostra zakonna. Oto
      kilka jej perełek, odnoszących się bezpośrednio do mnie:

      - Raz zostałam przyłapana na pogwizdywaniu sobie na korytarzu i dowiedziałam
      się, że "kiedy dziewczynka gwiżdże to Bozia płacze"...
      - Kiedy mój tata pojechał na szkolenie, które miało trwać parę miesięcy,
      siostrzyczka oznajmiła pogodnie, że "tatuś na pewno znajdzie sobie tam nową
      mamusię" (możecie sobie wyobrazić wrzask, jaki wszczęłam po przyjściu do
      domu...)
      - Spytana, dlaczego nie było mnie w kościele, odpowiedziałam, że byłam z
      rodzicami w innym kościele, w sąsiedniej wsi. Odpowiedź na moją odpowiedź: "Nie
      możesz chodzić do innego kościoła! Tam jest inny Pan Bóg!" :P

      Wszystko autentyczne autentyki ;) :P
      Poza tym ta siostra miała przemiły zwyczaj bicia dziennikiem po głowie (ale nie
      własnej) i rzucania kredą w niegrzeczne dzieciaki. Tak to wyglądały nasze
      początki przygody z edukacją religijną (może dlatego w liceum na religię nie
      chodziłam i przez to zostałam "nieklasyfikowana" z tego przedmiotu? Taka trauma
      po prostu...)
      • ewosia Re: Lekcje religii:) 08.02.06, 05:33
        Jakoś zawsze miałam problemy z docieraniem na katechezę. Za czasów podstawówki
        trza było chodzić do domu parafialnego. Zawsze męczył mnie zestaw podawany przy
        sprawdzaniu obecności: jestem, byłam, mam (jestem tu teraz, byłam w niedzielę
        na mszy, mam zeszyt) W pierwszej i drugiej klasie długo nie chodziłam, w końcu
        mama szła do nauczyciela (pan Waldemar - zabójczy wąs, typ Wojciech Pijanowski
        od Koła Fortuny) i przysięgała, że już upilnuje. W piątej klasie była potworna
        Pani Małgosia - ohydny babsztyl w fotochromach i problemami z zajściem w ciążę,
        którymi się chętnie dzieliła z jedenastolatkami - od któregoś dnia nie
        chodziłam i bezczelnie okłamałam matkę, że zgubiłam świadectwo. Ogólniak to już
        czasy katechezy w szkole i gorliwej modlitwy w klasopracowniach np CHEMIA. Dwa
        lata jakoś dawałam radę (głownie dlatego, że była to przede wszystkim godzina
        na rozwijanie się towarzysko, pamiętam, że na religii czytałam też powieści
        sensacyjne słaby ksiądz, przedmiotem jego troski było po primo życie poczęte),
        natomiast w trzeciej klasie spasowałam - po pierwsze religia była o 8 rano i
        nie było etyki, można było spokojnie pospać, po drugie, w kolejności
        alfabetycznej musieliśmy wznosić żarliwe modły i młody, przepiękny ksiądz z
        gitarą (typ Tom Cruise ale wyższy - czarne włosy, gwiazdki w oczach -
        oszustwo!!) domagał się, by kwestie zanoszone w onych modlitwach nie były
        błahe - typu, żeby sprawdzian z fizyki dobrze poszedł. Raczej żądał soczystych
        kwestii: a to, żeby matce żylaki odjęło, a to, żeby babce rozmum wróciło.
        Aprobował modły o nienarodzonych, komentował w trakcie, rugał za brak
        żarliwości i soczystości. Nie można się modlić o byle co, ale co zrobić, jak
        matka nie ma żylaków???. Po kilku katechezach w trzeciej klasie wybrałam
        dłuższy sen i kreskę pod sprawowaniem na świadectwie.
    • Gość: Mary z pakamery Re: Lekcje religii:) IP: *.net-serwis.pl 08.02.06, 10:39
      Kiedyś na religię (w liceum) przyszedł w zastępstwie inny ksiądz. Zaproponował,
      żebyśmy na kartkach napisali (anonimowo) pytania( dotyczące religii, wiary), na
      które on bedzie odpowiadał. Jedno z pytań brzmiało: Czy ksiądz się może
      masturbować. Klasa w ryk. Ale księżulo całkiem serio podszedł do pytania i
      zaczął omawaiać kwestię czystości.
      • kate91 Re: Lekcje religii:) 08.02.06, 22:15
        tiopental, nie pamiętam żadnego, ale proszę link do Internetowego "Małego Gościa Niedzielnego":
        www.maly.goscniedzielny.pl/podstrona.php?idz=10&co=dzial
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka