Dodaj do ulubionych

Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżniacy"?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:33
Książka ta zaczynałaby się od słów:

Pewnego dnia (trudno o bardziej oryginalny początek) Chuck Norris wyszedł na
zakupy. Kopiąc przechodniów z półobrotu, zauważył plakat z.....
Obserwuj wątek
    • knur_izydor Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 08.02.06, 22:37
      wizerunkiem pewnego mężczyzny, który uśmiechał się złośliwie. W jego oczach
      Chuck wyczytał szyderstwo i pogardę dla swej osoby. Zamiast jednak użyć swojego
      ulubionego sposobu, czyli kopniaka z półobrotu postanowił...
      • ramol_multi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 08.02.06, 22:40
        ...Zniszczy plakat z pomocą Boba Budowniczego...
        • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:43
          ale babcia zawołała z okna, że zapomniał ubrać ciepłe reformy...
          • Gość: jnhbmk Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:46
            I zostawił w bomu berecik...
            • ramol_multi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 08.02.06, 22:48
              mocherowy żecz jasna..
              • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:49
                Czak skoczył do domu po reformy i beret, a na odchodnym kopnął babcię z
                półobrotu...
                • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:57
                  po czym chwycił w łapki swe ulubionego misia-przytulankę i wyszedł na dwór. A
                  tam, przy furtce czekały dwie postacie...
                  • Gość: kasia_zet Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.acn.waw.pl 11.02.06, 00:19
                    z psami tropiącymi, ponieważ musieli znaleźć...
                    • Gość: kasia_zet Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 195.205.152.* 28.03.06, 15:30
                      Jamesa Bonda, gdyż...
                • kama_i_misia Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.10.06, 09:16
                  bez sensu te posty;)
    • Gość: pierdzioszek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:50
      A pewno!
      • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 23:15
        To była grupa pościgowa miejscowej rady parafialnej, która miała za zadanie
        ustalić, dlaczego Czak opuścił comiesięczną spowiedź św.
        • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 22:07
          Chuck nie umiał znaleźć odpowiedzi. Zamiast tego postanowił przywitać natrętów
          kopniakiem z półobrotu. Ku jego zdziwieniu jedna ze staruszek...
          • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:11
            gwałtownym gestem rozchyliła poły swego prochowca i zdumionym oczom Chucka
            okazała...
            • mtv_fan Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 11.02.06, 16:07
              trzecią nogę która była gotowa do kopa z półobrotu ale Chuck...
              • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 12:07
                nie awanturował się, pospiesznie oddał staruszkom portfel i kluczyki od
                samochodu, poprosił tylko, żeby pozwoliły mu zostawić...
                • aga_ata Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 12.02.06, 13:41
                  ....legitymację czakowską, aby w przyszłości mógł ...
                  • Gość: wiesiek jestem Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:14
                    wstąpić do pewnej partii...
                    • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:52
                      staruszki założyły mu na głowę czarny kaptur i wepchnęły go do czarnej beemki
                      stojącej przy krawężniku. Czak jechał długo...
                      • isabell00 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 12.02.06, 16:15
                        ..az stwierdzil,ze nie bedzie sie tak latwo poddawac staruszkom i na oslep-majac
                        za sojusznika tylko swoj niezawodny teksanski instynkt -kopnal obie z polobrotu
                        jednoczesnie otwierajac drugim kopniakiem drzwi beemki..
                        • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 21:13
                          dzielny Chuck wyskoczył z samochodu. Lecz czekała go niemiła niespodzianka. Oto
                          na chodniku stał...
                          • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 21:33
                            człowiek z załączoną piłą mechaniczną huskwarna, Czak tak nieszczęśliwie
                            wyskoczył, że piła obcięła mu obydwie nogi i lewe ucho, szczęśliwie oszczędziła
                            jego...
                            • zanilk Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 12.02.06, 22:49
                              brodę...
                              okazało się że chuck pomylił bajki i trafił na ulicę wiązów...
                              • Gość: ABOJAWIEM Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 13:55
                                Ale nie przejął się tym, zabrał napastnikowi huskwarnę i
                                • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 19:52
                                  w szybkim tempie postawił domek fiński, wygódkę z serduszkiem oraz budę dla psa
                                  (bez nóg, bo dla Czaka to pestka)...
                                  • Gość: wieśniak Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 22:26
                                    jak łatwo można było się spodziewać, nogi i reszta odrosły. Chuck wziął więc
                                    piłę i pognał do W-wy, prosto na ulicę Wiejską, gdzie...
                                    • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 22:30
                                      czekał już na niego Miś Uszatek, Prosiaczek, ciocia Chrum Chrum oraz Rysiu z
                                      Grażynką i dzieciakami...
                                    • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 13.02.06, 22:34
                                      kopał z półobrotu, nawet nie patrząc, bo wiedział, ze kogokolwiek kopnie,będzie
                                      to kop nie tylko celny, ale i społecznie uzyteczny.
                                      • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 22:37
                                        Miś Uszatek zrobił natomiast krwawy użytek z włączonej piły mechanicznej, a
                                        jako pluszowy miś nie podlegał odpowiedzialności karnej w świetle polskiego
                                        ustawodawstwa, więc sobie misiu poszalał...
                                        • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 13.02.06, 22:41
                                          Po pierwsze wyciął ku..ki Renacie Be.
                                          • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 22:51
                                            Pan Prezydent dowiedziawszy się o krwawym desancie Czaka i spółki na Wiejskiej
                                            postanowił wystąpić z orędziem do narodu...
                                            • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 13.02.06, 23:08
                                              Stanął przed kamerami, otworzył usta i ...okazało sie , ze sprytny miś wyciął
                                              oredzie, a Czak z półobrotu...
                                              • Gość: Ewelina Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 23:51
                                                Przeskoczyl barykade, wyrwal z rąk prezydenta mikrofon, i juz byl u Rydzyka,
                                                gdyz oczrowal go on...
                                                • Gość: patryk Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 00:19
                                                  swoim podejsciem do seksu, gdyz wyjawial on na forum iz...
                                                  • Gość: Lucy Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 62.87.178.* 14.02.06, 00:30
                                                    Postanowił sie ujawnići opowiedzieć co to znaczy być gejem i od lat kochać się w
                                                    Czaku. Lecz Czak
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 14.02.06, 06:43
                                                    ...choć wszystko się w nim prężyło z emocji, wzniósł tylko w górę swe niezłomne
                                                    oczy, porwał moherowy berecik bodygardki ojczulka o grzybnym nazwisku i pobiegł
                                                    otulić w zdobycz misia, który nieco wyłysiał w miejscach często przytulanych.
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 09:16
                                                    Pan Prezydent nie mając żadnego orędzia na podorędziu rozpaczliwie poprosił o
                                                    pomoc Rysia Lubicza...
                                                  • Gość: stachu Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 212.160.138.* 14.02.06, 09:59
                                                    "Naucz mnie kopać z półobrotu, Ryśku" - błagał Prezydent. "A umyłeś rączki?" -
                                                    Rysio był nieubłagany. W tym momencie usłyszeli delikatne kopnięcie w drzwi...
                                                  • Gość: brasilka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 10:24
                                                    ... za drzwiami stał Czak, ale to nie on kopał, gdyż jego włochata łapa
                                                    trzymała za fraki na wysokości 5 metrów nad ziemią miotającego się na wszystkie
                                                    strony i kopiącego osobnika, a był nim nie kto inny, tylko...
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 10:29
                                                    ...drugi Czak-bliźniak, bowiem odtąd w tym kraju wszystko zaczynało być
                                                    podwójne i takie jakieś bliźniacze...
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 14.02.06, 15:05
                                                    ..żeby być choć ciutkę oryginalnym, trzeba mieć nie rozdwojenie, lecz
                                                    najmarniej roztrojenie jaźni.I oto Czk, uczyniwszy pierwszy krok ku temu, już
                                                    przyszedł pogadać z preziem jak równy z równiarzem...
                                                  • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 18:18
                                                    kiedy to Chuck i Lech gwarzyli uciesznie, do gabinetu wdarła się niewiasta z
                                                    siatką, która
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.02.06, 20:04
                                                    ...która to siatka wygladała niezwykle złowrogo! Przez jej dzikie oka
                                                    prześwitywały... jaja! Było ich cztery , ale sprawiały wrazenie osmiu! Czyżby
                                                    to były kacze jaja dwujajowe?!
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:46
                                                    były to jaja dwóch king kongów, którzy właśnie włączyli się do akcji...
                                                  • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.210.32.* 14.02.06, 21:32
                                                    Wtedy Chcuck z Lechem zrozumieli ze nie ma zartow z nimi wieć postanowili ze
                                                    ztobia tranformacje, i w ten sposob stali sie power rangersami ktorzy......
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 22:28
                                                    ...oprócz kopa z półobrotu mieli także w swoim arsenale inne środki rażenia,
                                                    takie, jak...
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 14.02.06, 22:39
                                                    zakwakania bojowe z modulacją rażacą...
                                                  • propecja Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 14.02.06, 23:39
                                                    ....w promieniu 2000 m.To pryszczysko dla Chucka Norrisa.A ponieważ zjawisko to
                                                    nader nieprawdopodobne,co niesamowite było deczko zarażliwe,to..
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 15.02.06, 16:58
                                                    ...po niedługim czasie kwacząc razili i rażąc kwakali wszyscy wokół. Na
                                                    szczęscie pojawił się grzybny ojczulek, trzymając w ręku...
                                                  • Gość: kaczka_dziwaczka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:31
                                                    penisa z napędem atomowym, zaczął nim...
                                                  • adamlukas Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 15.02.06, 19:00
                                                    potrząsać w celu uzmysłowienia wszystkim że..
                                                  • Gość: kaczka_dziwaczka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 19:40
                                                    ...wiele może, na przykład...
                                                  • Gość: ktoser Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 19:53
                                                    ...bić nim po mordzie...
                                                  • pur.blanca Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 15.02.06, 22:09
                                                    Ale Chuck był i tak najlepszy.Kopnął go z półobrotu w....
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 22:40
                                                    ...moherowy berecik, aż grzybkowi penis sztorcem stanął...
                                                  • Gość: ads Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.06, 23:35
                                                    ciężar ukrwionego penisa nieuchronnie przechylał Rydza w stronę Chucka i
                                                    wówczas stalo się cos czego nikt się nie spodziewał..
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 16.02.06, 06:24
                                                    ...w drzwiach stanęła mikra osoba płci chyba pięknej ( wskazywała na to
                                                    sukienka) i sterroryzowała wszystkich czerwoną reklamówką!
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 08:23
                                                    ... w której znajdowały się...
                                                  • Gość: ads Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.06, 09:51
                                                    teczki z kompromitującymi zdjęciami bliźniaków kaczaków i królika giganta z
                                                    Niemiec. Chuck przenikliwym wzrokiem...
                                                  • Gość: ro duck Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.100-34.Wiel-rout1.betanet.pl 16.02.06, 09:55
                                                    ...przeniknął do wnętrza latającej w okolicy muchy, która niejedno g.wno
                                                    widziała (i nie tylko), co dostarczyło mu zdumiewającej wiedzy na temat
                                                    bliźniaków, bo oni...
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 09:58
                                                    ...byli tak naprawdę członkami zespołu "Ich Troje" (oczywiście pod pseudonimami
                                                    artystycznymi). Trzecim członkiem zespołu był...
                                                  • Gość: ro duck Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.100-34.Wiel-rout1.betanet.pl 16.02.06, 10:07
                                                    ...drugi członek jednego z bliźniaków, co tłumaczyło dlaczego tylko jeden z nich...
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 10:16
                                                    ...mógł pochwalić się dwoma, drugi za to...
                                                  • Gość: ads Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.06, 13:47
                                                    ..pozostawał nieco w cieniu, ale za to mógł się pochwalić ożywionymi stosunkami
                                                    z ..
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 14:04
                                                    ...pewną biuściastą Superdolly, ktorą pieszczotliwie nazywał...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 16.02.06, 15:05
                                                    Jasieczką Trojga Imion JMW, nie wiedząc, że pod jej figlarnym kapelutkiem
                                                    skrywają się różki, nieodparcie kojarzace sie z pewna wierzbą...a może z
                                                    Nidzicą...a może tylko z czymś gorącym... Nie, nie z seksem! Już mam: ze smoła
                                                    w kotle!
                                                  • lopez38 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 16:05
                                                    Nie oglądając się za siebie i nie zważając na brata o dwóch członkach
                                                    postanowił Kaczak o jednym członku pobiec do matki, Królowej matki..
                                                  • nie_poskromiona Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 16:12
                                                    Po drodze natknął się na..
                                                  • lopez38 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 16:14
                                                    ciemną stronę Chucka Norrisa...
                                                  • adamlukas Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 21:21
                                                    zastygł..
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 21:30
                                                    i poczuł dziwną wilgoć w swoim pampersie. Mamaaa, mamaaaa, sikuuu, sibko, kcieć
                                                    sikuu, aaaaaaaaaaaa...
                                                  • adamlukas Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 21:46
                                                    w ciemnej stronie Chucka Norrisa nie wiedzieć czemu zaczął się budzić instynkt
                                                    macierzyński..
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 22:07
                                                    ...odkrył, że... tak, to było to - miał pokarm w piersiach!!!!
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 22:12
                                                    Z niedowierzaniem sięgnął w zanadrze i z ulgą skonstatował, że pierś nie
                                                    wezbrała mlekiem ni pieśnią, lecz zwyczjnie wypłynął majonez i keczup z
                                                    hamburgerów, które tam umieścił, szykując wszystkie swe czlonki do odparcia
                                                    ataku kobiety z czerwona reklamówką!
                                                  • pur.blanca Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 22:09
                                                    Postanowił więc zmienić swoje życie.Poszedł szukać pracy jako przedszkolanka w
                                                    pobliskim przedszkolu.Jakie było jego zdziwienie,gdy zobaczył tam....
                                                  • pur.blanca Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 22:11
                                                    ...całą armię zastępczych matek,które karmiły maleńkie bobaski.Wszak był to
                                                    żłobek ,a nie przedszkole,jak początkowo sądził Chuck.
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 22:19
                                                    o k...a, co ja tutaj robię? powiedział Czak i... umarł...
                                                  • Gość: zx Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.06, 22:34
                                                    NIE!!!!!! krzyknęły matki wychowane na Strażniku Taksasu...
                                                  • Gość: wiesiek jestem Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 22:35
                                                    a jego dusza uleciała w niebo. Tam Chuck przypomniał sobie, iż jest
                                                    nieśmiertelny. Wobec tego powrócił na ziemię w postaci kota. Kotem tym
                                                    zaopiekował się...
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 22:57
                                                    ...o, jaka ulga! To była tylko przerwa na trasie łącz! Ktoś zmiksował dwa
                                                    programy! Czak znowu w akcji, a matki odetchnęły z ulgą symi pelnymi piersiami,
                                                    absolutnie naturalnymi, rzecz jasna, bez zadnych silikonów.
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 23:04
                                                    taaa, czak noris był tera kotem, którym zaopiekowała się Ala. Kici kici
                                                    zawołała Ala...
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 23:11
                                                    ...ale Czak się nie poddaje! -Won, bachorze, do elementarza! czytać się uczyć! -
                                                    I zagroził jej z półobrotu...
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 23:15
                                                    ...małą puszystą łapką, zaopatrzoną w ostre pazurki, po czym poszedł do
                                                    kuwetki...
                                                  • Gość: zx Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.06, 23:20
                                                    Ala nie poznawała swego kotka, do niedawna był typowym, miłym i standardowym
                                                    mruczkiem a tu nagle stanął na jednej z łapek i tak jak by jej groził
                                                    uderzeniem z półobrotu..
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.02.06, 23:41
                                                    ...i jakoś tak dziwnie stanął? Przeciez Ala widzi wszystkie 4 łapki w
                                                    półobrotach...Na czym więc stoi Czak?
                                                  • Gość: as Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.06, 23:55
                                                    czy może raczej kot czak?..
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 17.02.06, 00:02
                                                    Jak zwał, tak zwał, ale na czym stał??????
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 09:04
                                                    tak stał, stał i stał, aż go nogi rozbolaly, to zatańczył : la kuka racza, la
                                                    kuka racza, karaluchem nazwał mnie, ojejeje....
                                                  • Gość: stachu Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 212.160.138.* 17.02.06, 11:55
                                                    gdy nagle zobaczył znowu osobę z czerwoną reklamówką...nie wiedzieć czemu
                                                    wydała mu się podobna do wielkiej kotki... przeciągającej się leniwie po
                                                    gorącym, blaszanym dachu... Poczuł jak gestnieją w nim żądze których nie da
                                                    rady okiełznać. Wreszcie miałknął przeraźliwie i ...
                                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 12:05
                                                    ...w sposób nie znoszący sprzeciwu przystąpił do marcowego rytuału, na co kotka
                                                    z czerwoną reklamówką...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.02.06, 15:03
                                                    ...mylisz mnie z kimś chyba, kotku? Ja tylko mam nazwisko na K!- i z pogardą
                                                    spojrzała na Czaka, któremu zmysły wypełzły na usta. (no, kotku, czyje to
                                                    słowa?)
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 17.02.06, 21:50
                                                    No i długo ma tak stać z wypełzłymi na usta zmysłami niczym ordynat Michorowski
                                                    przed Stefką R.?
                                                  • Gość: ruda kita Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.crowley.pl 18.02.06, 00:04
                                                    Stał tak długo, aż owe wypełzłe zmysły rozmyły się i rozwiały jak mgły
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.02.06, 00:20
                                                    ..i wówczas tajemnicza kobieta z czerwona reklamówką...
                                                  • Gość: ewik Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 14:00
                                                    powolutku otworzyla reklamowke i spiewajac aaa wlazl kotek na plotek, aaa
                                                    cholernysiersciuch z zaawansowana toksoplazmoza aaa wyciagnela kalasza
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.02.06, 15:06
                                                    ...którego dzielny Czak jednym zręcznym kopem z półobrotu wybił z jej dziwnych
                                                    łapek z błonką miedzy palcami!
                                                  • Gość: ewik Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 15:12
                                                    bo tak naprawde ta kobieta z reklamowka to byla kaczka - kaczka dziwaczka ktora
                                                    cpala to i owo a szcegolnie owo...
                                                  • Gość: EWIK Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 15:23

                                                    ... I WTEDY TA KACZKA DZIWACZKA POWIEDZIAL DO CZAKA - NIE CHCIALAM CIE ZABIC,
                                                    NIE KOP MNIE Z POLOBROTU, LEPIEJ PRZYTUL...WYCIAGNELAM KALASZA BO OSTATNIO
                                                    PSYCHE MI SIADA.ZA DUZO OSTATNIO CPAM, ZA MALO SPIE, CZUJE SIE TAKA SAMOTNA I
                                                    NIKOMU NIEPOTRZEBNA .... I TO DLATEGO WYCIAGNELAM KALSZA...
                                                    JEDYNE CO MAM TO TA CZERWONA REKLAMOWKE ....

                                                    PS - WWYBACZCIE MI WSPOLAUTORZY TEN OFFTOPIC, WIEM ZE PRAWA TEGO GATUNKU SA
                                                    INNE - ALE CO MI TAM...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.02.06, 15:37
                                                    Czak, choć mąż spiżowy, serce miał wielkości szynki wielkanocnej i miękkie jak
                                                    miód świeżo z Mai wydojony, już miał sie rozczulić nad losem kaczki dziwaczki,
                                                    gdy przypomniał sobie, że ćpa ona to i ovo! OVO, czyli jajko! Czaka ogarnęła
                                                    zgroza! Czy to nie podstęp jaki ze strony bliźniaków jednojajowych....
                                                  • Gość: EWIK Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 15:45
                                                    CHWILE ZASTANWIAL SIE NAD TYM CZAK BO JEDNAK NIE CHCIAL KACZKI DZIWCZKI W
                                                    DEPRESJI KTORA PRZECIEZ JAK SAMA PRZYZNALA SIE NIE BYLA W PELNI PRZYTOMAN I
                                                    ODPOWIEDZIALNA ZA SWOJE CZYNY. W TYM CZASIE KACZKA DZIWACZKA ROBILA MINE
                                                    NIEWINIATKA I SLODKIE OCZY DO CZAKA. ZACZELA DO NIEGO PRZYTULAC ( A TAK
                                                    NAPRAWDE W MIEDZYCZASIE ZA SWOIMI PLECMAI ODBEZPIECZALA GRANAT!!!)... I GDY TAK
                                                    KACZKADZIWACZKA TULILA SIE DO CZAKA....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.02.06, 15:52
                                                    Poczuł on coś w okolicach własnego ovo i ...niekontrolowany wybuch emocji
                                                    strzelił z niego jak gejzer i przypadkiem wybił kaczce dziwaczce granat z łapki
                                                    i mysli o podstępie z kaczego łebka o kurzym rozumku. Granat wybuchł daleko,
                                                    ale co zrobić z rozwalonym rozporkiem??????
                                                  • Gość: ewik Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 15:58
                                                    czak nie cierpial podstepnych kaczek ( nawet bardziej niz glupich gesi) wiec
                                                    akcja kaczki pozbawila go zludzen i wyrzutow sumienia w kwestii jej depresji.
                                                    czak jak na prawdziwego twardziela przystalo zrobil to co kazdy po wybuchu
                                                    emocji zrobil by na jego miejscu - kopnal zacpana, podstepna kaczke z
                                                    polobrotu...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 18.02.06, 16:34
                                                    Lecz Kaczka się tym wcale nie zmartwiła. Uderzona, wstała po nokaucie. "Jestem
                                                    chora, mam ptasią grypę. Nie zależy mi na tym życiu, które i tak się kończy
                                                    niedługo. Ale nie wszystek umrę! Mam coś dla ciebie!"- powiedziała, wręczając
                                                    mu szkatułkę, w której znajdowała się pożywka z wirusem H5N1. Miała zamiar
                                                    ostatecznie rozprawić się z Czakiem za pomocą broni biologicznej...
                                                  • Gość: EWIK Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 16:42
                                                    po czym w drgawkach zmarla wycienczona ptasia grypa, cpaniem i dobita
                                                    kopniakiem z polobrotu.
                                                    w chwile potem zmarl takze czak - NA PTASIA GRYPE RZECZ JASNA - okazalo sie
                                                    ze nic w tej czesci galaktyki nie bylo w stanie zabic czaka. nic poza WIRUSEM
                                                    H5N1.

                                                    T H E E N D

                                                    W TV MOWILI ZE PTASIA GRYPA NIE ZABIJA .
                                                    KLAMCY !!!!
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 18.02.06, 16:58
                                                    Na widok napisu "The End" matki, gospodynie domowe i panie w moherze znów
                                                    zakrzyknęły "Nieee!". Jak można uśmiercić takiego bohatera! Oglądały go bowiem
                                                    od lat, podobnie jak "Modę na Sukces". Wtem okazało się, że Czak jednak żyje.
                                                    To była na szczęście zwykła grypa. Wtedy pojawił się siny, rozkładający się
                                                    niemal chłopiec z plamami opadowymi, pogromca ptaków w karmnikach. Wręczył
                                                    Czakowi syrop Flamaned, dzięki któremu bohater wyzdrowiał. Naród odsapnął z
                                                    ulgą, zaś prezydent odznaczył sinego chłopca orderem. Natomiast ojczulek o
                                                    grzybnym nazwisku ufundował zarówno Czakowi jak i chłopcu gustowne berety z
                                                    moheru. Wszyscy byli już zadowoleni, kiedy nagle...
                                                  • Gość: DIPOL Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 17:07
                                                    NIEPRAWDA TO JESZCE NIE KONIEC -

                                                    CZAK I KACZKA - REAKTYWACJA-

                                                    KACZKA GDY DOSTRZEGLA KATEM OKA ZE CZAK NIE ZYJE WSTALA OTRZEPALA SIE Z KURZU
                                                    I POGARDLIWIE A JEDNOCZESNIE Z NUTKA DUMY RZUCILA - ACH TA MOJA SILA
                                                    PRZEKONUWANIA. ZAWSZE WIEDZIALAM ZE NIE WYGRAM Z TOBA W ZWTKLY SPOSOB BO MOC
                                                    TWOJEGO KOPNIAKA Z POLOBROTU JEST WIELKA ALE ZAWSZE PODEJRZEWALAM ZE MASZ SLABA
                                                    PSYCHIKE I JESTES PPODSTNY NA SUGESTIE .
                                                    I COZ - MIALAM RACJE - WMOWILAM CI FRAJERZE ZE TO WIRUS GRYPY A TY W TO
                                                    UWIERZYLAES I WYCIAGNALES KOPYTA.

                                                    POCZYM KACZKA DZIWACZKA SCIAGNELA MASKA Z TWARZY I OKAZLO SIE ZE POD
                                                    PLASZCZYKIEM KACZKI DZIWACZKI Z DEPRESJA UKRYWAL SIE JEDNEN Z BLIZNIAKOW
                                                    (CIZEKO POWIEDZIEC KTORY Z BLIZNIAKOW - CHYBA TEN STRATEG).


                                                    I WYBUCHNAL SZYDRCZYM SMIECHEM ...
                                                  • Gość: EWIK Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 17:10
                                                    DO DIPOLA I JEDZOSLAWA -

                                                    CHLOPCY
                                                    CZY WY PISZECIE NEVERENDING SRORY CZY KSIAZKE O CZAKU I BLIZNIKACH !!!????
                                                  • Gość: EWIK Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 17:12
                                                    GDYBYSCI NIE ZAUWAZYLI - CZAK NIE ZYJE!!!
                                                    OSOBISCIE GO USMIERCILAM!
                                                    PROTESTUJE PRZECIWKO TEMU BY CZAK - ZYWY TRUP BYL DALEJ BOHATEREM TEJ
                                                    KSIAZKI !!!
                                                  • Gość: ewik Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 17:14
                                                    a wiec kontunuujac po smierci czaka ziemia stanela w miejscu i jedna polkula
                                                    pograzyla sie na wieki w ciemnosciach .
                                                    okazalo sie bowiem ze to czak od zarania dzijow podtrzymywal ruch obrotowy ziemi
                                                    swymi kopniakami z polobrotu
                                                  • Gość: ekolodzy Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 17:38
                                                    my - ekolodzy skladam protest przeciwko smierci czaka - jezeli ma to spowodowac
                                                    takie konsekwencje dla wszystkich ziemian to nalezy go wskrzesic!!!
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 17:45
                                                    A zatem grupa ekologów cierpliwie krzesała i krzesała, aż Chuck został
                                                    wskrzeszony i wtedy
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.02.06, 18:31
                                                    wykrzesał z siebie tyle energii, że wszyscy uwierzyli, że Czaka żadna baba nie
                                                    zmoże, nawet baba forumowa!
    • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 21:36
      Jako pomysłodawca proponuję, co następuje:
      -za każde uśmiercenie Norrisa morderczy internauta/mordercza internautka musi
      kwakać przez 10 sekund
      -przy każdym ożywieniu Chucka ożywiacz\ożywiaczka szczeka przez 10 sekund
      • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.02.06, 21:43
        No to wlazłam pod stół i szczekałam tak rzetelnie, że Czak, nie mogąc się
        zorientować, skąd ten odgłos dochodzi, kopnął z półobrotu najbliższy wysoki
        maszt. Był to maszt radyjka nadającego głównie audycje o grzybobraniu...
      • Gość: ewik Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 22:06
        chomik - jesli nie usmiercimy chucka to bedzie neverending story 2. koniecznosc
        dziejowa wymaga bysmy usmiercili chucka.
        nie badz zyla - pozol mi chomik plissss
        • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 22:23
          hmmm.... propozycja Twa rozważenia wymaga.
          Chomik ma pomysł: niechaj wszyscy losem Chucka zainteresowani, wypowiedzą się,
          czy Chuck ma żyć, czy też nie. Ponieważ podobno w Polsce mamy demokrację,
          głosowanie będzie większościowe.
          Jeśli lud zdecyduje na nie, możesz bez wahania uśmiercić Chucka.
          Termin ostateczny: może niedziela 19 lutego AD 2006 godzina 18.00
          (jeśli ktoś wpisze się więcej niż jeden raz, niech pamięta, że Chuck wszystko
          widzi i słyszy)
          Pozdrowienia od Sadysty Chomika
          • Gość: ewik Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 18.02.06, 22:58
            ty chomik - gdybys nie zauwazyl - juz go usmiercilam - tak tylko pro forma
            zapytalaam o pozwolenie ciebie jako pomyslodawce.
            teraz glownymi bohaterami ksiazki o chucku i blizniakach beda blizniaki.
            to chyba zreszta typowe dla nich ...
            • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 19.02.06, 00:55
              Ach, jak wielka jest (czy tez była) Twa potrzeba uśmiercenia Czaka! Tylko, czy
              wtedy wątek nie straci na atrakcyjności? Pomyśl o tym... Czak żywy to jednak
              ciekawsza forma istnienia jegoż.
              • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 19.02.06, 08:54
                Czy Czak miałby być gorszy od W.I.Lenina? Nie!! Czak Norris wiecznie żywy jest!
                Nie zna granic ni kordonów!!!! A jeśli jakieś się znajdą - z półobrotu je!!!!
                • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 11:26
                  Taaa, jak mogliście w swojej niepomiernej naiwności sądzić, że uśmiercenie
                  Czaka leży w Waszych marnych forumowych rękach??? Czy Wam się to podoba, czy
                  nie Czak będzie żył zawsze!!! Zawsze i wszędzie, dopóki istnieje ten
                  Wszechświat, będzie łaskawie rozdzielał swoje legendarne kopy z półobrotu.
                  Bo Czak jest nie z tego świata, nie z tego wymiaru, opiera się wszelkim prawom
                  fizyki, grawitacji, tzw. "zdrowego rozsądku" i jakim tam jeszcze... on jest z...
                  • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 15:11
                    Ok, ok chomik-grzesznik obmierzły kaja się przed Wami. Róbta z Chuckiem, co
                    chceta, zabijajcie, ożywiajcie (pamiętajcie li i jedynie o szczekaniu i
                    kwakaniu), smażcie w oleju z pierwszego tłoczenia, wysyłajcie na stację Mir.
                    Azali pamiętajcie: on was widzi...
                    • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 15:30
                      i słyszy, zwłaszcza szczekanie i kwakanie. A gdziekolwiek jest, ćwiczy
                      półobroty, żeby nie wyjść z wprawy.
                      • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 19.02.06, 16:32
                        I dlatego właśnie, żeby nie wyjść z wprawy, postanowił jechać do dziwnego
                        miasta Warszawa, gdzie na ulicy nomen omen Wiejskiej cele do ćwiczeń chodzą tak
                        gęsto, że już nie z pół- ale i z ćwierćobrotu mozna walić!
                        • Gość: Łukasz_Enko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 20:25
                          Dlatego zatarł ręce z radości i ruszył ku białemu budynkowi, gdzie aż roiło się
                          od dobrych na worki treningowe żywych obiektów. Po chwili był już w środku.
                          Wtem natknął się na zamknięte drzwi, zaś przed drzwiami kłębił się tłum
                          dziennikarzy. Właśnie odbywało sie podpisanie paktu stabilizacyjnego, a
                          tymczasem nie wpuszczono do środka dziennikarzy innych mediów, niż tych od
                          znanego mu aż zanadto dobrze ojczulka-grzybka. Czak otworzył zatem drzwi swym
                          zwykłym, konwencjonalnym sposobem. Gdy wrota się otworzyły, jego oczom ukazał
                          się...
                          • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 21:46
                            ...wolumin zawierający wzmiankowany pakt stabilizacyjny. Chuck, niewiele
                            myśląc, roztrącił sygnatariuszy tegoż paktu, i kopnął z półobrotu świeżo
                            podpisany dokument. Ooooch! - jęknęli przedstawiciele mediów wybranych, bowiem
                            pakt stabilizacyjny, po wykonaniu potrójnego salta, wyleciał przez uchylone okno
                            • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 19.02.06, 22:07
                              - I co teraz będzie?- zakrzyknęli stabilitanci. -Nie mamy kopii tego dokumentu!
                              Tymczasem dokument spadł na asfalt ulicy Wiejskiej, wprost do rąk...
                              • Gość: z Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.06, 23:33
                                mającego wszystko w dupie Maćka Maleńczuka, którą akurat postanowił
                                ostentacyjnie pokazać wszystkim na Wiejskiej, nie przeczuwał jednak że zaraz za
                                dokumentem z okna...
                                • Gość: Łukasz_Enko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 09:50
                                  wypadną stabilitanci! Cała trójka polityków-stabilitantów zaczęła skakać z
                                  okna, wprost na głowę biednego Maleńczuka. Maciek Maleńczuk wstał po chwili z
                                  jezdni i otrząsnął się. Postanowił dokonać swego prowokacyjnego pokazu kiedy
                                  indziej, albowiem zauważył, że pokaz ów nie zwróci szczególnej uwagi narodu,
                                  który zainteresowany był teraz jedynie podpisanym paktem. Stabilitanci również
                                  wstali po chwili i już wiedzieli jedno: Czak Noris musi zginąć! Pobiegli do
                                  budynku Sejmu, ale tam Czaka juz nie było. Nie było owych drzwi wejściowych,
                                  które Czak rozbił, ale brakowało tez i wszystkich drzwi w promieniu 5 km od
                                  Wiejskiej! Wzburzony stabilitant o imieniu Jarosław zadzwonił zatem do swego
                                  bliźniaczego brata-prezydenta oraz do ojczulka grzybnego. Prezydent ogłosił:
                                  stan wyjątkowy aż do momentu schwytania Czaka!
                                  • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 10:02
                                    a Czaka nie było, bo porwało go UFO i robili na nim eksperymenty :)))
                                    • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.02.06, 13:44
                                      I tak nasza ojczyzna pogrązała się w stanie wyjatkowości, ale tym razem
                                      własciej jako przedmurze i misjonarka moralności jedynie własciwej, aż...
                                      • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.02.06, 13:49
                                        PS-właściwej!
                                      • Gość: z Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.06, 13:52
                                        do momentu kiedu chuck stwierdził że dosyć tych kosmicznych pieszczot i zwykłym
                                        dla niego sposobem załatwił wszystkich kosmitów jednym kopniakiem.. Kończąc
                                        przymrużonym okiem zwrócił uwagę na stojącą w rogu mityczną Puszkę Pandory. W
                                        tylko sobie znany sposób wciąż unieruchomiony Chuck podszedł do puszki..
                                    • Gość: Łukasz_Enko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 14:49
                                      Tymczasem w Toruniu Ojczulek Grzybny siedział w swym gabinecie. Rozmyślał o
                                      stanie swojego budżetu, podjadając czarny kawior. Już jedna trzecia kasy, która
                                      pierwotnie miała pójść na ratowanie Stoczni Gdańskiej została przezeń
                                      wykorzystana. Oczywiście- na jego potrzeby, no bo jak mógłby sobie troche z tej
                                      kwoty nie odpalić jako honorarium za narodową misję, którą spełnia! A oni mogą
                                      sobie gadać! "Że niby Maybacha kupiłem...a co, na krowie miałbym jeździć?" -
                                      myślał Tadeusz. Wtem do jego gabinetu wpadła siostra pomocnicza, asystentka:

                                      - Ojcze Dyrektorze, wie Ojciec, co się dzieje?
                                      - Nie, oprócz tego, że już mam mniej pieniędzy, niż przed rokiem. A za co
                                      przeglądy Maybacha robić? Trzebaby zakwestować ponownie...
                                      - Ja nie o tym! Po Warszawie grasuje Czak Norris!
                                      - Co? Nic o tym nie wiem! Muszę włączyć TVN 24, może tam coś powiedzą!
                                      - Ojciec ogląda tę liberalną telewizję? TVN?
                                      - A co ? Jakbym oglądał tylko tę naszą TV Trwam, to bym się nic o świecie nie
                                      dowiedział!
                                      • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.02.06, 14:54
                                        -Jak to?-zapytała strwożona asystentka, z nerwów naciągając moherowy berecik na
                                        spłonione sześćdziesięcioletnie dziewicze lica. - To ojczulek nie ma linii
                                        bezposredniej do PanaBe?!- tu wskazała rzad telefonów stojących i leżących na
                                        palisandrowym biurku wielkości pola golfowego.
                                        • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 20.02.06, 15:16
                                          Tadeusz juz otwierał usta, by jej odpowiedzieć, kiedy nagle w drzwiach stanął
                                          osobnik w amerykańskim kapeluszu z rondem. Czyżby był to..., nie, to nie był
                                          nasz poczciwy Czak!

                                          - Dzień dobry- odezwał się nieznajomy. Jestem George Kowalski, z Chicago.
                                          Zaproszono mnie jako eksperta ds. międzynarodowego żydostwa.
                                          - A, to Pan!- Tadeusz odetchnął. Zanim zaczniemy program, niech mi Pan powie,
                                          co Pan wie o Czaku Norisie? Jest może Żydem?
                                          - Zgadł Ojciec. Norris pochodzi z Galicji, jego pradziadek był Żydem, który
                                          wyjechał do USA za chlebem. Nazywał się Beniamin Norimbergstein. Zmienił
                                          nazwisko kilka lat później na krótsze. Wiem, że jest w Polsce. Pomogę Ojcowi...
                                          - Chyba raczej "Ojcu"...
                                          - Nieważne. W każdym razie pomogę go zlikwidować.
                                          - Dziękuję, ale ja też mam swoich ludzi. Mam nadzieję, że miło będzie się Panu
                                          z nimi współpracowało. Nacisnął czerwony guzik z napisem "Red Alert" i po
                                          chwili do gabinetu wszedł tłum wspomnianych "ludzi Tadeusza". Byli to...
                                          • Gość: z Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.06, 15:54
                                            ..Tymczasem Chuck kojarząc puszkę tylko z jednym, swoim texańskim sposobem
                                            wypił całą jej zawartość. To co się z nim stało nie przyśniło się nawet
                                            najstraszliwszym filozofom i makabrycznie szczerym wizjonerom. W głowie Chucka
                                            narodziła się myśl! ...
                                          • Gość: Łukasz_Enko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 14:37
                                            ...byli to - oprócz znacznej liczby pań w moherze i wygolonych Wszechpolaków -
                                            wszelkiej maści teoretycy żydo-masońskiego spisku, wśród których na pierwsze
                                            miejsce wysuwali się Leszek Bubel i Kazimierz Świtoń. Tadeusz Grzybek wzniósł
                                            ręce i oczy ku niebu, błyskawica przedarła firmanent nad Toruniem i wtedy
                                            Tadeusz rzekł: "Znajdźcie Czaka Norrisa, gdziekolwiek jest i przyprowadźcie do
                                            mnie!"...
                                            • Gość: s Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.06, 15:11
                                              Na myśl o zbliżającym się niebezpieczeństwie Chuck machinalnie przeciął
                                              powietrze kopniakiem z półobrotu i poszezedł na dworzec PKS w Ciechocinku żeby
                                              coś złapać do Torunia. Nie czekał dlugo...
                                            • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.02.06, 16:06
                                              Wtem zadzwonił telefon i stan napięcia doznał rozprężenia. Tadeusz leniwie
                                              podniósł słuchawkę. "A, to pan, panie przewodniczący...Tak, wiem o czaku
                                              Norrisie... Stan wyjątkowy?...Słusznie!...Zrobię wszystko, by go schwytać..."-
                                              mówił Tadeusz do słuchawki. Oczywiście, był to telefon od jednego ze
                                              stabilizantów, Jarosława, wzburzonego tym, co Czak uczynił z woluminem Traktatu
                                              Stabilizacyjnego oraz drzwiami. Tymczasem Czak..."
    • Gość: Leszeks Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 17:36
      nagle znów zepsuł się rozporek - Chuck zapiął go kopniakiem z półobrotu
      • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 20.02.06, 18:38
        ...i chciał powrócić do niezwykłego stanu umysłu sprzed chwili, ale myśl,
        szybka jak wszystko u Czaka, już mknęła, mknęła, mknęła ku...
        • Gość: w Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.06, 21:13
          ..ku nieskończoności, na szczęście Chuck w porę się zreflektował i zdążył ją
          wyprzedzić dwukrotnie jej machając, w jedną i drugą stronę. W momencie kiedy na
          niewzruszonej twarzy Chucka nieśmiało pojawił się wyraz zadowolenia spowodowany
          doświadczeniem czegoś równie transcedentnego i metafizycznego..
          • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 22:38
            motłoch polski zamarł z przerażenia.
            • Gość: ewik Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 21.02.06, 01:14
              ...bowiem czekajac na przelot meterorytu ludowi polskimu mignaela w oczetach
              meskosc chucka zanim zdazyl zapiac rozporek. meskosc byla niesamowita tak jak
              sam chuck byl niesamowity.
              kobiety obserwujace to kosmiczno - nieziemskie zjawisko z podziwem, tesknie
              westchnely, westchneli rowniez mezczyzni aczkolwiek z innych powodow...
              • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 09:09
                ...westchnienie przeszło w okrzyk przerażenia, kedy z nieba (czy aby na pewno z
                nieba?) lunął nagle na wszystkich złoty deszcz. Co tam deszcz, to było
                prawdziwe oberwanie chmury...
                • Gość: z Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.06, 11:07
                  złoty deszcz był niczym innym jak tylko moczem Chucka który nie mogąc
                  powstrzymać się od podniecenia popuscił swoim zwieraczom. Lecz złoty deszcz
                  okazał się niczym w porównaniu z ....
                  • Gość: Kasia Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 11:13
                    ...zabójczym uśmiechem Beaty Kozidrak, która stylową żabką podpłynęła w złotym
                    deszczu w kierunku Czaka śpiewając "...teraz płynę, płynę, płynę, chwytam w
                    żagle wiatr...."
                    • Gość: x Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.06, 11:57
                      I stało się, Chuck się zakochał. Legendarna słowiańska uroda Beaty Kozidrak...
                      • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 12:05
                        ...dała mu solidnego KZP...
                        - Nie, nie mogę się temu poddać!!! Nie byłbym Czakiem!!! - i... rąbnął Beatce z
                        półobrotu.
                        Ta zdążyła jeszcze jęknąć : "Zanim się stanę plamą na ścianie nie myśl o mnie
                        źle" i...
                        • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.02.06, 16:23
                          i pogrążyła się w muzyce sfer, niebieskich rzecz jasna, a Czak szepnął z
                          nieśmiałym usmiechem na swych supermęskich ustach:
                          -Nie bedę o tobie myślał źle, Beato! - I dorzucił z półóobrotu:-Bo wiesz...ja
                          nie myślę, ja...
                          • Gość: as Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.06, 16:28
                            przypominał sobie czak wjeżdżajać PKSem na dworzec autobusowy w Toruniu. Ale
                            tam już ktoś na niego czekał, byli to..
                            • Gość: gość Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 18:37
                              ...prezydent Torunia i Miko Kopernik, który zeskoczył z postumentu i wykonał
                              zajefajny kop z półobrotu, aż mu ta kuleczka z rąk wypadła, czym wzbudził
                              zachwyt Chucka, który rzekł: ...
                              • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.02.06, 19:02
                                -O, Miki, jakżeś kopnął, kurna, Ziemia pod nami zadrżała!
                                • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:21
                                  a ja myślałam, że to orgazm (pisnęła Beatka)...
    • Gość: ? Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.atol.com.pl 21.02.06, 22:24
      o co chodzi z tym chuckiem norisem każdy zartuje na jego temat cos przeoczyłąm
      • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:29
        zapytał gość o imieniu "pytajnik", ale nie dokończył pytania, bo Czak (sami
        wiecie, co...)
        • Gość: d Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.06, 22:40
          Dosyć! Pomyślał CZAK,na co świat wstrzymał oddech...
          • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:43
            ...jednakże wstrzymanie oddechu spowodowało niebezpieczne nagromadzenie się
            gazów...
            • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.02.06, 22:48
              ...które musiały znależć ujście i znalazły ! Furkocząc wydobywały się z...
              • Gość: EWIK Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.bg.am.poznan.pl 22.02.06, 01:40
                WYDOBYWALY SIE GLEBI TRZEWI CHUCKOWYCH I JAK TO GAZY CHUCKA SPOWODOWALY
                TORNADA W JEDNEEJ CZESCI SWIATA ORAZ TSUNAMI W INNYCH CZESCIACH SWIATA ORAZ
                PRZEMISZCZANIE SIE CIAL NIEBIESKICH POMIEDZY GALAKTYKAMI ...

                PS.A TAK NA MARGINESIE -PRZYZNAC SIE CO ZA BEZMOZG SMIAL TWIERDZIC ZE CHUCK
                PRZEMIASZACZ SIE PROZAICZNYMI AUTOBUSAMI? CZY W OGOLE JAKIMIKOLWIEK
                TRADYCYJNYMI SRODKAMI TRANSPORTU TYPOWYMI DLA NAS NUDNYCH SMIERTELNIKOW??!!!
                AUTOR TEJ NIEDORZECZNOSCI NIECH SPOJRZY CZY CHUCK SIE GDZIES JUZ NIE ZASADZA NA
                NIEGO Z POLOBROTU...
                • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.02.06, 08:04
                  ...a skoro Czak odczuł nagłą i nieprzymuszoną chęć przemieszczenia się,
                  skorzystał z onych furkoczących i wydobywających się właściwym im otworem
                  gazów i z odrzutowo-rakietowym napędem, nie pomagając sobie nawet
                  najmarniejszym kopem z półobrotu, pomknął ku...
                  • Gość: zx Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.06, 09:42
                    bastionowi Radjamaryja, zbliżając się z zawrotną prędkością zauważył że na
                    przebicie się przez legiony fanatyków baczących na murach twierdzy nie
                    wystarczy jeden efektowny kopniak z półobrotu, postanowił więc...
                    • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 10:52
                      ...pokazać wszystkim obrońcom twierdzy odciętą głowę strasznej meduzy - Reni
                      Beger - na widok której każdy, kto ją ujrzał przemieniał się w kamień...
                      • Gość: aas Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.06, 12:00
                        poza ..
                        • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 12:12
                          ...ojcem Rydzykiem, który w ostatniej chwili zdążył zasłonić oczy okularami ze
                          specjalnym anty-Begerowym filtrem...
                          • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.02.06, 14:49
                            a poza tym powszechnie wiadomo, że nawet bazyliszek nie dałby rady grzybnemu
                            ojczulkowi o kamiennym sercu, a co dopiero jakaś Meduza z importu!
                            • Gość: gość Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 16:59
                              ...tylko nie wszyscy wiedzą, że na specjalnych przeciwników Czakuś ma "ofertę
                              specjalną": KZP TURBO BOOST. W taki sposób dał sobie radę z oprawcą Terminatora
                              6 i z pomagał Brusowi w "Szklanej pułapce 7". Zastanawiał się, czy na Rydza nie
                              użyć tej tajnej broni...
                              • Gość: magdaszek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 17:09
                                ... no tak, ale potrzebował kłębka moheru, więc złapał pierwszą lepszą babcię w
                                rozentuzjazmowanym tłumie i ...
                                • Gość: GośQ Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 17:12
                                  zaczął pruć jej nowiutki, czerny moherowy berecik, aby...
                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.02.06, 19:26
                                    niczym mitologiczny Tezeusz po wykonaniu roboty móc znależć wyjście z
                                    labiryntów siedziby radyjka M, grzybnego nadojczulka (ojczulek za mało od
                                    kiedy episkopat może mu skoczyć) i radioarmii moherowego człowieka.
                                    • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 19:34
                                      Tymczasem grzybny nadojczulek trzymając na kolankach jedną z redakcyjnych
                                      sistrzyczek oczekiwał nadejścia Tezeusza. Otworzył szufladę swojego biurka i
                                      zaczął ją przetrząsać w poszukiwaniu prezerwatyw (używał tylko moherowych), ale
                                      prezerwatywy skończyły się we wtorek (tak, we wtorek, bo wtedy była u ojczulka
                                      pielgrzymka koła gopodyń wiejskich ze Złotoryi). Kurna - nigdy nie mam dość
                                      sprzętu pod ręką!!! Wtem...
                                      • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 19:43
                                        Wtem przypomniał sobie, iż w dniu owym odbywać się miało Wielkie Dyktando
                                        Parlamentarne. Tede wstał więc i udał się do Sejmu, by owce swe wierne
                                        dopingować, poprosiwszy przedtem słuchaczy Radia o modlitwę w intencji swej
                                        ukochanej partii.
                                        • Gość: k72 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 19:52
                                          ...ale modlić się nie miał kto, bo słowa ojczulka nie dotarły do słuchaczy.
                                          Czak podstępnie przejął władzę nad rozgłośnią i zaczął nadawać swój program...
                                        • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.02.06, 19:56
                                          "Wszystko dla zwycięstwa" pomyślał grzybny nadojczulek i zastosował wobec
                                          szefa , czyli Pana Be, swoją zwykłą metodę szantażu. I znów pomogło, nawet
                                          szef ugiął się przed silną żelazową wolą grzybnego nadojczulka i ku zdziwieniu
                                          wszystkich ,a nade wszystko doktora filologii polskiej doradzającego grupie
                                          dyktandowiczów z PO, sejmowe dyktando wygrało PiS!!!!!
                                        • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 22.02.06, 19:57
                                          Czak zakończył juz pracę związaną z tworzeniem kłębuszka moheru i wkroczył do
                                          siedziby nadojczulka, bądź też arcyojczulka, oczywiście rozbił drzwi z
                                          półobrotu i wszedł do środka. Napotkał niewielki opór ze strony Świtonia, który
                                          zarzekał się, że nie opuści zajmowanego miejsca i to nawet jeśli na podłodze
                                          siedziby radia nie ma żwiru. Czak chciał oczywiście zlikwidować go za pomocą
                                          KZP, ale jakoś żal mu się zrobiło starca. Arcyojczulek zaś przebywał w
                                          Warszawie nic nie wiedząc o wizycie Czaka. Podstawową troską jego oraz
                                          przewodniczącego Leppera było teraz jedno: aby Renata B. napisała dyktando
                                          bezbłędnie i nie przyniosła wstydu Stabilizantom.
                                          • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 22.02.06, 20:03
                                            Autor zaś tej części historii nie wziął pod uwagę, że inni autorzy już
                                            pociągnęli wątek Czaka i pana Tede. Powstały dwa, ale jednak uzupełniające się
                                            biegi wydarzeń. I jedni i drudzy zgadzają się jednak co do jednego: po
                                            pokonaniu oporu Moherów Czak zajął miejsce przy aparaturze. W TV Trwam dokonał
                                            zmiany ramówki: postanowił przez 24 godziny nadawać "Strażnika Teksasu", zaś w
                                            samym radiu...
                                            • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.02.06, 20:14
                                              postanowił puszczać same pościelówy z lat siedemdziesiątych , czyli cudnych lat
                                              swojej i -jak się okaże- nie tylko swojej młodości...
                                              • Gość: olo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 21:49
                                                ...bracia K,Renata B, Ojciec G czyli R wszyscy byli przecież jego
                                                rówieśnikami...razem nie raz pili,palili,tańczyli i uczyli sie ciosów z
                                                półobrotu...Chackowi popłynęla łza na to wspomnienie...
                                              • Gość: as Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 22.02.06, 21:52
                                                Czak zdecydował się na krok ostateczny. Należało wziąć swoje sprawy w swoje
                                                ręce,żeby nie być puszczonym w moherowych skarpetach.
                                                -Co jest?-rzucił zaczepnie i pozornie bez sensu w stronę zgromadzonych. Zapadła
                                                niepokojąca cisza.
                                                • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 22.02.06, 22:10
                                                  - No, czekamy, aż Ojciec Dyrektor wróci z Sejmu...- bąknęli Zgromadzeni.
                                                  - To on jest w Warszawie? - zapytał Czak.
                                                  W tym momencie przed bramę zajechał maybach ze złotymi kołpakami. Arcyojczulek
                                                  Grzybny powrócił ze stolicy. Wygramolił się z auta i podszedł do Czaka z
                                                  uśmiechem na twarzy.
                                                  - Witaj, Czaku. Pewnie zastanawiasz się, czemu cię poszukiwałem... Stabilitanci
                                                  nie mogą ci darować twojego sabotażu z udziałem dokumentu stabilizacyjnego. Ale
                                                  ja proponuję ci układ: naucz mnie i moich ludzi Kopów Z Półobrotu. Dzięki temu
                                                  stworzę grupę Uniwersalnych Moherów, którzy swą skutecznością przewyższą nawet
                                                  Wszechpolaków, zaś tobie zapewnię spokój ze strony władz.
                                                  Ale Czak nie miał ani nastroju ku temu ani elementarnego podejścia
                                                  pedagogicznego (sam zresztą nie wiedział, co to określenie znaczy):
                                                  - Poproś o to Rysia Lubicza. Nauczy cię tego, jeśli oczywiście umyłeś rączki.
                                                  • Gość: zx Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.06, 00:14
                                                    Słysząc śpiewne zawodzenia w języku francuskiej miłości Ojciec Dyrektor zaczął
                                                    się miotać w paroksyzmach...
                                                • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.02.06, 22:11
                                                  I tu ręka Czaka sama ncisnęła czerwony guzik, z głośników na full pałer
                                                  poleciało "żetem, żeteme coś tam,,,," i armia moherowych babiszonów zaczęła
                                                  mięknąć...
                                                  -Ach, pamietam, jak mój Józuś...-zaczęła jedna z łezką rozrzewnienia.
                                                  -Jaki Józuś, Jezus!-zareagował dziewiczy brat cenzor.
                                                  • Gość: as Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 23.02.06, 11:28
                                                    Czaka wkurzyła ta wlokąca się zbyt długo sekwencja. Wszak nie wywodził swego
                                                    rodowodu z oper mydlanych, gdzie akcja toczy się leniwie i nieśpiesznie.Jego
                                                    żywioł, to filmy akcji i te sławetne półobroty.Stanowczo stwierdził, że to
                                                    moherowe środowisko już go przynudza.
                                                    - Spindalajcie przygłupy!- rzucił nieuprzejmie w kierunku Ojca Dyrektora i jego
                                                    fanek. Wykonał trzy półobroty i tanecznym krokiem wymiksował sie z tej
                                                    zatęchłej przestrzeni.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.02.06, 13:29
                                                    A dla wprowadzenia się w odpowiedni nastrój i dla przetestowania formy wykonał
                                                    lekkiego kopa z półobrotu i sprawdził efekty. Pożałował, że nie wykonał kopa
                                                    mocnego, gdy zobaczył, kogo dosięgła jego łagodna próbeczka...
    • Gość: as Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.06, 14:24
      był to sam Jean Claud Van Dame, który znów zaczął ćpać (tym razem palił
      singapurskie opium) a Chuck wiadomo, ćpunów nie lubił.
      (retrospektywa) To stało się w dzieciństwie, koledzy Chucka...
      • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 23.02.06, 14:52
        namówli go by zajarał z nimi blunta ale ten nie dal sie im wiec potraktowal
        blunta polobrotu. Cgłopcy byk bardzo źli było ich 15 a chuck sam
        postanowil uciekac gdy nagle....
        • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.02.06, 14:58
          Chłopcom zaczęło się wkręcać, nie mogąc dogonić małego czaka, zaczęli opowiadać
          sobie na głos paranoidalną historię o tym jak by się z chęcią rozprawili z
          siostrą czaka. To co usłyszał...
          • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 23.02.06, 16:38
            Młody ksiadz idacy ulica zmrozilo mu krew. Pobiegl szybko do czaka alby mu o
            tym powiedziec lecz ten go przywital polobrotem. Ksiedza bardzo bolalo ze mały
            czak jest taki antykoscielny wiec postanowil iz ....
            • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.02.06, 16:56
              nigdy więcej nikogo nie będzie zmuszał do powrotu na łono kościoła a tym
              bardziej młodych, zagubionych chłopców. Z silnym postanowieniem w sercu podążył
              za czakiem, który właśnie wbiegał do baru, w którym od rana do wieczora
              przesiadywał jego ojciec Jack Norris.
              • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.02.06, 16:59
                ( z postanowieniem kopnięcia czaka z całego obrotu )oczywiście
                • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 23.02.06, 19:22
                  -Siemano staruszku!- przywitał sie uprzejmie Czak, pilnując przy tym , aby nie
                  wykonać swojego kopa z półobrotu.Miał do ojca jakieś zadawnione anse, ale żeby
                  go zaraz traktować półobrotem... co to, to nie. CZak był wszakże dobrze
                  wychowany.
                  - Urocza pogoda, nieprawdaż ?- kontynuował wytworną konwersację.
                  - Czegój?- wycedził przez szczerbate uzębienie tatulo. Był pewien, że
                  uprzejmosć Czaka nie jest bezinteresowna. Na wszelki wypadek ukradkiem schował
                  swoje ostatnie pięć złociszy w dziurawej śmierdzącej skarpetce, ufając, że tam
                  Czak nie odważy sie prowadzić przeszukania.Czak jednak nie był w ciemię bity.
                  - Wyskakuj z kasy zgredzie...- wyszeptał przymilnie, przysuwając się poufale do
                  starego, a noga sama złożyła sie do półobrotu...
                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.02.06, 20:08
                    ...ale wówczas otworzyły się niebiosa i surowy Bozia powiedział:
                    -E, Czak, pamiętaj , ze noga podniesiona na rodzica swego usycha!
                    -O ,kurka, to jest ...o, kaczka- powiedział Czak i po raz pierwszy w życiu...
                    • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 23.02.06, 21:20
                      po ty mzdarzeiu poszedl do kościoła. ale jak to mial w zwyczaju kosiele
                      traktowal wszystkech z polobrotu nawet ksiedza ktory.......
                      • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.02.06, 23:03
                        tuż przed ciosem krzyknął: CZAK! ty się lepiej zastanów czy ktoś kiedyś pisząc
                        o twoich przygodach nie będzie popełniał jakiś kardynalnych błędów np.
                        ortogramatycznych
                        -Oż ty w morde (pomyślał czak) faktycznie, i wziął sie czak i zamierzył na
                        niejakiego M@!Q !!! a że już wtedy w czaku urosła nienawiść do narkotyków kego
                        kopniek z półobrotu spowodował wypadnięcie M@!Qowi z kieszeni całego towaru ...
                        • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.02.06, 23:05
                          poza fifką, którą..
                          • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 24.02.06, 09:03
                            przydała się Czakowi do plucia przez rurkę. Zauważył był bowiem,że nadużywając
                            półobrotów spowodował ich deprecjację- na nikim już nie robiły wrażenia. Trzeba
                            było pomyśleć nad nową bronią i do tego właśnie idealnie nadawała się rzeczona
                            lufka. Z zapałem zaczął ostrzeliwać się przy jej pomocy, trafiając przeciwników
                            prosto w oko zgluciałą wydzieliną, ktora spływając po zdumionych obliczach
                            przeciwnikow robiła obrzydliwe wrażenie.
                            -Dość tego!- dało sie słyszeć od kruchty. Z jej mroku wyłoniła się zjawiskowa
                            piękność. Jej powalajacej urody ani trochę nie przyćmiewał fakt, ze nosiła już
                            ósmy krzyżyk i garnitur zębow miała zgoła mocno przerzedzony
                            -Hi Czak!- wyszeptała zmysłowo, omiatając bohatera powłóczystym spojrzeniem zza
                            okularow minus dwadzieścia dioptrii.Czak był pod wrażeniem
                            -Hi mała.-wymruczał zalotnie. Czuł, że nie oprze się tej lasce ( ze wzglęgu na
                            osteoporozę piękność podpierała się sękatą laską).Fala pożądania przyćmiła
                            CZakowi zmysły i...
                            • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 24.02.06, 11:21
                              pałajac namietnym pozadaniem postanowil przeleciec ojca Rydzyka. ale no coz.
                              trafil swoj na swego i ojciec Tadeusz przywital Czaka kopem z półobrotu. Aż tu
                              nagle......
                              • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 24.02.06, 11:57
                                pijackim węchem przyplątał się Jack Norris. Widząc co się dzieje resztką sił
                                krzyknął:
                                - Chuck! Nie! to twój brat, Ted. Miałem ci tego nie mówić aleAAWRGHHHH!!!!..
                                Nie skończył, zdradliwie został uderzony laską w głowę. Chuck pobiegł za
                                kobietą a Ted Rydz podtrzymał Jackowi głowę, który już zaczął się wić w
                                paroksyźmie śmierci.
                                -Wybacz Ted, że cię nie szukałem..
                                • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.02.06, 14:32
                                  -Nie martw się, mój ojcze, widać to taka nasza rodzinna tradycja, ja wciąz ją
                                  kultywuję-rzekł Tad Grzybno - Norryczny i wykonał nad głowa Dżeka stosowny
                                  gest, a potem szybko...
                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 24.02.06, 16:54
                                    pobiegł za Czakiem.
                                    - Taki brat, taki brat!- mruczał z zachwytem pod nosem, planując juz po drodze
                                    jak zdyskontuje znajomość, co tam znajomość, pokrewieństwo najbliższe z
                                    Czakiem. Dogonił Czaka na schodach
                                    - Bracie kochany!- zakrzyknął i przywarł obślizgłymi wargami do ust Czaka. Czak
                                    na chwilę stracił oddech ale wyswobodziwszy się ostatkiem sił, zastosował
                                    półobrót.
                                    - Usta przy sobie- wysyczał
                                    - Bracie! zrobię cie gwiazdą mojej telewizji "Istnieję". Będziesz
                                    prowadził "Rozmowy rolowane" z kaczorkami. Masz wyłączność.-perrorował w
                                    najwyższym uniesieniu.
                                    -Boję się ptasiej grypy.- rezolutnie wymigał się CZak
                                    - Ale...
                                    • maly_jelen Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 24.02.06, 17:57
                                      I nie dokończył, bo za czakiem zaczęły lecieć fanki, wrzeszcząc "Och, Chack!
                                      Jak doronę- chcę być taka jak ty!"
                                      • Gość: EWa Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.02.06, 18:39
                                        I tu Tad Grzybny, Norris z lewego łoża, zwątpił. Jak to? Dotychczas za nim
                                        latały fanki, aż im moherowe beretki spadały, a tu takie coś?
                                        -O-pomyślał sobie -czas zmienić front i zamiast rozmów rolowanych z kaczymi
                                        wyrolować rodzinę. A pójdzie mi tym łatwiej, że nie pierwszyzna to dla mnie.
                                        I z ta konstatacją podążył ku konsolecie, aby...
                                        • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 24.02.06, 21:09
                                          wymiksować Czaka z rzeczywistości telewizji "Istnieję" i
                                          radia "Marusia".Próbował nawet Czakowego półobrotu , ale sprzączka od sandała
                                          wmotała mu się w odprutą plisę sutanny i Ted runął jak długi na ziemię.
                                          Tymczasem fanki Czaka organizowały prawdziwą orgię. Leciały elementy garderoby-
                                          moherowe majtki i staniki przywaliły leżącego na podłodze Teda. Czak zdawał sie
                                          nie widzieć tych frenetycznych gestów. Trochę go to już nudziło i pomyśliwał
                                          jak uciec z tej zatęchłej nory.W sukurs niespodziewanie przyszły mu
                                          bliźniaki.Ich pojawienie na chwilę uspokoiło nastroje. Fanki zorientowały sie
                                          szybko który jest który i zasypały nieszczęśników gradem roszczeń, a to o trzy
                                          miliony mieszkań ( nie wiedzieć po co tej czterdziestce kobiet potrzebna była
                                          taka ilość izb mieszkalnych)a to o podwyżki dla emerytów i rencistów. Czak mógł
                                          swobodnie oddalić się i rozpocząć nowy etap swoich niewiarygodnych przygód. Dla
                                          pewnosci sprawdził jeszcze swój półobrót i wyszedł na gwarną ulicę.
                                          • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 24.02.06, 22:26
                                            Znajdował się już w samym centrum Torunia. Wpadł do firmowej cukierni firmy
                                            Kopernik, kupił 10 kg przeróżnych pierników i postanowił powrócić do stolicy.
                                            Wziął swój słynny półobrót, potem następny z wyskoku, gdy już był w powietrzu-
                                            jeszcze jeden potem następny- i ta metodą wirowania ponad ziemią trafił na
                                            dworzec PKS. Stamtąd wyruszył do Warszawy na spotkanie nowych przygód.
                                            • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.02.06, 23:01
                                              Ale nie przewidział,że będąc w Polsce ,wcale nie musi szukać przygód! W tym
                                              dziwnym kraju kazda chwila jest przygodą, a proste gdzie indziej czynności
                                              urastają do miary sportów ekstremalnych.Nie wiedząc o tym, Czak próbował kupić
                                              bilet autobusowy do stolicy...Była 15.10...
                                              • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 24.02.06, 23:23
                                                - Ślepy jakiś czy głuchy! Toaleta kosztuje złotówkę, ZŁOTÓWKĘ!
                                                - Zlllotuffke? What? I don't speak polish well Odpowiedział Chuck
                                                - .....@**77A!!? ***rwami T..**&...ebany !!!!..
                                                -...
                                                • Gość: Łukasz_Enko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 00:05
                                                  Oto bowiem, pod wpływem zdziwienia, że ktoś nie chce wpuścić go do WC (i nie
                                                  obawia się jego KZP) zapomniał, iż w gruncie rzeczy zna polski i że
                                                  Arcyojczulek Grzybny jest jego bratem! Co więcej, nie wiedział, że Stabilitanci
                                                  wciąż go szukają i że zemsta ze strony Kaczorów jest wciąż możliwa!
                                                  • Gość: perez Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.atman.pl / *.atman.pl 25.02.06, 01:15
                                                    Wychodząc z wc czak dla rozluźnienia, kopnął z półobrotu babcię klozetową,
                                                    której wypadła na podłogę metalowa sztuczna szczęka. Czak zauważył, że....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.02.06, 07:01
                                                    ...uderzając w podłogę , dziwnie kłapnęła i kłapnięcie owo eksplodowało w mózgu
                                                    Czaka skojarzeniem, które zapoczątkowało serię reminiscencji niekoniecznie
                                                    dżezowych...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 25.02.06, 18:43
                                                    Otóż kłapnięcie owo skojarzyło się Czakowi przede wszystkim ze wrzucaniem
                                                    porcji fasolki po bretońsku na talerz w szkolnej stołówce, kiedy dziecięciem
                                                    będąc ustawiał się w długim ogonku po posiłek. Czak otarł łzę wzruszenia i przy
                                                    okazji starł jeszcze z podłogi mokrą plamę, jaka została po babci klozetowej (
                                                    od dzieciństwa był pedantem i nie znosił bałaganu).Wiedziony sentymentem udał
                                                    się do baru o egzotycznej nazwie "Dworcowy" w poszukiwaniu tego niezapomnianego
                                                    smaku.Nie pomylił się . Wyszukane, potłuszczone i podarte menu otwierała
                                                    pozycja "fasolka po bretońsku 4,50".Zamówił bez wahania. Jadł z apetytem, nie
                                                    wiedząc, że śmiertelne drobnioustroje jadu kiełbasianego z każdą łyżką pustoszą
                                                    jego organizm.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.02.06, 18:51
                                                    O, nie! Śmiertelne dla innych drobne paskudy jadu kiełbasianego nie zmogą Czaka
                                                    i jego niezłomnego ducha ani ciała latami hartowanego hektolitrami coca-coli!
                                                    Tak i teraz Czak zapił fasolkę be litrem coli, która z siłą wodospadu oczyściła
                                                    jego przewód pokarmowo-wydalniczy ze wszystkich jadzinek kiełbaśniczek.
                                                    Nasycony i napojony Czak nie rozleniwił się jak zwykli śmiertelnicy, lecz -
                                                    beknąwszy rozgłośnie...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 25.02.06, 19:11
                                                    zaczął się rozglądać za obsługą, która posprzątałaby ten wodospad wydalony
                                                    przez Czaka z przewodu pokarmowo-wydalniczego. Załoga baru jednak gdzieś
                                                    zniknęła, a atmosfera wokół Czaka robiła się, by tak rzec, coraz cięższa. Do
                                                    zalegających u stop bohatera wydalin dołożył był Czak jeszcze obfitego pawia,
                                                    co całkowicie unieruchomiło go na miejscu. Nie miał ochoty brnąć przez to morze
                                                    wszelakich wydalin.Kombinował co by tu zrobić, gdy w drzwiach Dworcowego
                                                    pojawil się...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.02.06, 19:40
                                                    Harry Potter i wyciągnąwszy przed siebie rózdżkę wykrzyknął: -Pucimox!
                                                    Lawa wydzielin zniknęła, takoż Harry po spełnieniu misji ratunkowej, a Czak,
                                                    doszedłszy do się błyskawicznie, wykonał próbny KZP i ruszył spełnać swą misję.
                                                    Był już na ulicy, gdy usłyszał za sobą...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 25.02.06, 19:51
                                                    głos Harrego Pottera:
                                                    - Należą sie trzy dolce! Co ty myślisz, że ja społecznie spełniam takie par
                                                    excellance posrane zadania? Co to ja jakiś za przeproszeniem wolontariusz
                                                    jestem?- Harry wydawał się być wzburzony. Okular zaszedł mu mgłą z oburzenia.
                                                    Czak był całkowicie zaskoczony. Jako człowiek myślacy stereotypami miał w
                                                    głowie całkiem inny wizerunek młodego absolwenta Hoghwartu.Nie przypuszczał ,
                                                    że to taki interesowny gość. I w dodatku kazał sobie płacić w dewizach!
                                                    -Ach to młode pokolenie!- westchnął CZak. Ale od czego ma się ten półobrót...
                                                  • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 25.02.06, 20:26
                                                    i szykujac sie juz do zamachu Czak zauwazyl iz hary wyciaga w jego storne
                                                    różdzke ktora juz jest naladowana moca magiczna. cos tam pobelotal hary i kula
                                                    energii poleciala na czaka ktory upadl z wrazenia i zobaaczyl ze urwalo mu to
                                                    jego slyna prawą noge. wtedy nagle i niespodziewanie...........
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 25.02.06, 20:45
                                                    na miejscu wypadku wnet pojawił się ojciec dyrektor, chcąc udzielić ostatniej
                                                    posługi swojemu nieślubnemu bratu CZakowi. Skąd tam sie wziął, tego nie wie
                                                    nikt. Wiodły go chyba braterskie uczucia do CZaka.Pokropiwszy święconą wodą
                                                    tego belzebuba Harrego spowodował jego nagłe oddalenie się. Sytuacja zaczęła
                                                    się powoli stabilizować. Na miejsce napłynęły oddziały moherowych beretów,
                                                    które ochoczo zabrały sie do sprzątania z ulicy fragmentów prawego odnóża
                                                    Czaka. Pieczołowicie pozbierane fragmenty niczym puzzle ułozono na powrót w
                                                    słynną prawą obrotową CZaka. Należało to tylko przyszyć do wlaściciela. Zaczęto
                                                    więc wzywać doktora. Na miejscu natychmiast pojawiły się kaczory, które
                                                    wprawdzie były tylko doktorami prawa, ale z braku innych doktorów uradzono, że
                                                    to one przymocują nogę CZaka do tułowia.Zastanawiając się nad najwłaściwszą
                                                    procedurą przyłączenia, kaczory pomyślały o wydaniu stosownego rozporządzenia.
                                                    Pomogło. Na mocy rozporządzenia noga Czaka znalazła sie na miejscu i
                                                    natychmiast wykonała próbny półobrót, zmiatajac z powierzchni ulicy obu
                                                    kaczorów, ojca d. i zastep moherów.Czak wykorzystał to i jakby nigdy nic wsiadł
                                                    do nadjeżdżającego właśnie tramwaju linii 5.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.02.06, 21:15
                                                    Rozszalałe emocje nie pozwoliły dotąd Czakowi dostrzec, że lustrzanopodobne
                                                    doktory K. przyszyły mu nogę we właściwy sobie sposób: tyłem do przodu! Nikt o
                                                    tym jeszcze nie wie, ale ten przypadek otwiera przed dzielnym Czakiem nowe
                                                    możliwości, a mianowicie...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.02.06, 10:12
                                                    ...mógł wykorzystać swój legendarny KZP, aby przenieść wątek na górę listy
                                                    Forum Humorum, gdy zbyt długo nikt się nie dopisuje. Co spełniwszy, Czak...
                                                  • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 26.02.06, 10:39
                                                    postanowił iz pojdize odplacic sie haremu za swjoa noge. takwiec ruszyl do
                                                    zamku hogłart gdfzie rezydowal hary z swoja ulubiona zabawk ado lodow Hermioną.
                                                    Po wprawowaniu do komnaty zatłukł harego i wyrzucil przez okno. zachwycona
                                                    hermona zucila sie w objecia czaka i zzaczelas sie rozbierac wreszcei gdy miala
                                                    ubrane tylko jakis szunke na posladkach zaczela czakowi rozpina cspodnie aby
                                                    moc mu zobric dobrze Wtem.........
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.02.06, 11:00
                                                    ...Czak sobie przypomniał, że to nie Harry spaskudził mu nogę! Ubrał Hermionę,
                                                    na sowie Hedwidze sfrunął do stóp wieży, dał buzi Harry`emu, przeprosił i
                                                    ukochał, i z granitowym postanowieniem rozprawienia się z wrogami ruszył na
                                                    Warszawę!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 26.02.06, 14:16
                                                    Sowa nie zawiodła. Wylądowała na Okęciu i wkrotce Czak maszerował na Belweder.
                                                    Miał z tym pewne trudności w związku ze spartaczoną operacją przyszywania nogi.
                                                    -Te kaczory to wszystko spartolą! -pomstował Czak, wykonując ekwilibrystyczne
                                                    ewolucje, by nadać właściwy kierunek swemu marszowi. Niczym Cezary Baryka
                                                    maszerował zapamiętale na Belweder.Przedwiośnie czuło sie w powietrzu. Czak
                                                    ukłonił się zdawkowo mijanemu właśnie na ulicy doktorowi Judymowi. Gdy go
                                                    wyminął, przyszło mu do głowy, że Tomasz Judym może mu pomóc i naprawić to, co
                                                    spartoliły Kaczory. Zawrócił i wyłuszczył Judymowi swoja sprawę. Judym podrapał
                                                    sie w głowę.
                                                    - Ale kasa chorych nie zwraca za takie procedury. Kwalifikują to jako operację
                                                    plastyczną i zrównują z liftingiem biustu. Rzecz jest zatem pełnopłatna. Masz
                                                    pan kaskę?- dopytywał Judym
                                                    Czak dysponowł zabraną ojcu kwotą 5PLN. Zdawał sobie sprawę, ze to nie
                                                    wystarczy.Judym wzruszył ramionami i oddalił się. Ale przechodząca nieopodal
                                                    Siłaczka podjęła sie zaniesienia Czaka za te 5PLN do Belwederu na własnych
                                                    ramionach. Była w świetnej kondycji, bo wracała właśnie z siłowni...
                                                  • Gość: hanka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 15:02
                                                    ... na ktorej byla instruktorka lecz i to nie pomogło jej znieśc ciezaru Czaka.
                                                    Niosąc go nieudolnie w pewnej chwili go upuściła, przerażona zaczeła się
                                                    dyskretnie oddalać z czakową pięciozłotówką w kieszeni. Czak dżentelmen w każdym
                                                    calu postanowił zaniechać w jej przypadku "pólobrotowej procedury" i zostawić
                                                    sprawę organom do tego powołanym jak to ma miejsce w kraju prawa i
                                                    sprawiedliwości. W tym celu udał się na komisariat...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.02.06, 15:38
                                                    -Ha- rzekł nadkomisarz Borewicz. - Nie można dopuścić, aby zagraniczny gość źle
                                                    myślał o Polakach! Królewski my szczep Piastowy !(Na komisariat doszły już
                                                    wytyczne w sprawie obowiązkowego patriotyzmu.) - Już podejmujemy czynności!
                                                    I wypuścił swa sforę! Ogary poszły w las, a Czak...
                                                  • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 26.02.06, 15:44
                                                    niepostrzezenie ucial sobie czesc ciala aby zmylic psy. w tym czsie gdy uciekal
                                                    spotkal hermione ktora nie dkonczyla swojego dziela. zlapała go za krocze i
                                                    szybkim ruchem reki wsadzila jego czlona do ust gdy wtem.....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.02.06, 16:42
                                                    ...pojawił się grzybny nadojczulek ze swoimi przybocznymi moherówkami i ku
                                                    mojej uciesze zajął się M@Q. Została osadzona w ciemnicy o chlebie i wodzie za
                                                    spaskudzenie wątku, a tymczase Czak niezłomnie zmierzał do celu...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 26.02.06, 19:24
                                                    ...nie mogąc się nadziwić, że Borewicz tak ochoczo zajął się jego sprawą. Nie
                                                    wiedział, że Borewicz jako stary komuch jest na indeksie u Ziobry i musi się
                                                    wykazać, żeby go nie odesłali na emeryturę ze starego portfela. Ale Czaka to
                                                    nie dotyczyło. Maszerował na Belweder, by zmusić kaczory do interwencji w
                                                    sprawie jego prawej obrotowej, co to mu ją kaczory obróciły w złą stronę.
                                                    -Niech mnie jakiś Religa zoperuje czy co. Tak tego nie zostawię-pomstował w
                                                    duchu.Szło mu sie ciężko. Felerna noga powodowała, że szedł jeden krok w przód
                                                    i dwa w tył.
                                                    -Tak nigdy nie zajdę-główkował. Musi mnie ktoś podwieźć.- W tym memencie zza
                                                    zakrętu wyłonił się Rudy 102 wracający spod Studzianek. Z luku wyłoniła się
                                                    wesoła twarz Janka Kosa
                                                    -Dokąd tak, dokąd?- spytał Janek, rozpoznając w idącym bohatera swego
                                                    ulubionego filmu.Z luku wyłoniła sie tymczasem szczera paszcza Szarika. Polizał
                                                    Czaka jowialnie, uznając w nim tym samym członka załogi. Czak wgramolił się do
                                                    czołgu i usiadł na kolanach Marusi...
                                                  • ewa9717 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 26.02.06, 19:38
                                                    ...i zaraz zrobiło się bardzo ciasno, bo jakiś idiota źle doładował podwójnie i
                                                    teraz w jednym Rudym (ale już 204)gnietli się podwójni: Janek Kos, Jańcio
                                                    Wodnik, Nikodem Dyzma , Szarik i Marusia. Tylko Gruzin Czaakaaszwiili pozostał
                                                    pojedynczy dzięki zbieżności fonetycznej.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 26.02.06, 20:15
                                                    Czak postanowił zaraz zmienić operatora swojej sieci.Wyskoczył z jadącego
                                                    czołgu ku rozpaczy Marusi, którą zaczął nudzić już przystojny Janek Kos i
                                                    siedzący jej na kolanach Czak był ożywieniem tego nudniejącego zwiazku. Ale
                                                    Czak nie zważał na nic,
                                                  • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 26.02.06, 21:14
                                                    T H E E N D
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.02.06, 22:31
                                                    A skoro na nic, to i na żadnego theenda się nie ogladając, śpieszył niezłomnie
                                                    ku...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.02.06, 15:00
                                                    ...celowi swej misji, rzecz jasna! Ale prąc niezłomnie do przodu, nie zapominał
                                                    o tyłach: obejrzał się, dostrzegł , że wątek znów spada, więc nie przerywając
                                                    marszu w przód, jednym dobrze wymierzonym KZP wzniósł go do góry.
                                                    Usatysfakcjonowany efektem...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 27.02.06, 19:25
                                                    ...pomyślał o kolacji.Zapomniał już o efektach pałaszowania fasolki po
                                                    bretońsku i zaczął rozglądać sie za jakąś knajpką. Jego wzrok padł na
                                                    wspomniany już wyżej neon THEEND. Ruszył ochoczo na jednej nodze, bo druga,
                                                    słynna obrotowa ,tylko przeszkadzałaby mu w sprawnym poruszaniu się ze względu
                                                    na fatalny zabieg kaczorów.W THEENDZIE nieoczekiwanie zobaczył swego
                                                    nieślubnego brata Teda Mashrooma w otoczeniu moherowych kociaków. Wyraźnie
                                                    ożywili się na widok CZaka
                                                    -Witaj bracie! Gdzie cie nosiło?- zakrzyknął jowialnie Ted i szerokim gestem
                                                    zaprosił Czaka do suto zastawionego stołu. Czak jako że nie był przy kasie nie
                                                    pogardził zaproszeniem. Mocno trzymając obrotową przysiadł się do szacownego
                                                    zgromadzenia.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.02.06, 20:18
                                                    Ach, czegóż tam nie było! Grzybki duszone, smażone i w smietanie! Ale
                                                    największe wzięcie miały rydzyki w occie, które z lubieżnym cmoknięciem
                                                    zasysały co chwilę moherowe kociaki.- A!-pomyślał Czak, bo lubił myśleć krótko
                                                    i na temat. I natychmiast postanowił wykorzystać odkrycie w praktyce...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 28.02.06, 09:06
                                                    -Spoko te rydzyki w śmietanie.-rzekł Czak dla podtrzymania uprzejmej rozmowy.
                                                    Ssało go nieźle w żołądku i jadł łapczywie, co chwila przepijając przednią
                                                    whisky.Kelnerzy uwijali się jak w ukropie. Moherówki śpiewały rosyjskie
                                                    czastuszki. Nastrój się zrobił zaczepisty. Ale Czaka już coś gnało do przodu.
                                                    Ni stąd ni zowąd postanowił, że opuści to miłe towarzystwo i uda się na
                                                    spotkanie nowych przygód.Pod pretekstem udania się do toalety pożegnał damy i
                                                    braciszka i pośpiesznie wyszedł na zewnątrz.Od razu poczuł się lepiej.Wyjął z
                                                    kieszeni komórę i w książce telefonicznej odnalazł numer ponętnej Lucy zawsze
                                                    chętnej do pomocy
                                                    - Hello baby- rzucił od niechcenia do słuchawki.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.02.06, 17:51
                                                    ...ale choć pojaśniał na myśl o chędożeniu ponętnej kobitki, nagle zbladł, bo
                                                    dostrzegł, że jego watek wyleciał poza pierwsza stronę! Zebrał się w sobie i
                                                    jeszcze raz dał mu (temu watku) awansującego KZP w górę. UFFF, jeszcze raz się
                                                    udało, ale czy na długo starczy Czakowi sił?!
                                                    -Nie!-powiedział swoim mężczyźnianym głosem-kobieca rzecz to wiernie czekać,
                                                    męska -działać! misja przede wszystkim!
                                                    I z niezłomną wolą, choć sercem rozdartem ruszył...
                                                  • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 28.02.06, 17:56
                                                    Szedł, szedł i szedł aż doszedł do wniosku że właściwie to idzie bez sensu.
                                                    Niezłomny czak postanowił nadać swojemu życiu sens. Na początku postanowił się
                                                    głębiej zastanowić nad istotą KZP..
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 28.02.06, 18:53
                                                    Sens odnalazł w aktywnej walce. Postanowił się bić. Musiał tylko znaleźć
                                                    godnego siebie przeciwnika.Okazja nie dała długo na siebie czekać. Naprzeciw
                                                    Czaka maszerował dziarsko ...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.02.06, 19:04
                                                    ...antypatycznie wyglądający osobnik: nieduży, ale w sobie fest nabity, w
                                                    garniturku z pedetu- wypchanym na kolanach i na krągłym dupku. Garnitur nie
                                                    dopinał się na brzuchu, w czym Czak nie bez kozery wietrzył podstęp. Spojrzał
                                                    raz jeszcze . Czy go wzrok nie myli? Czy to prze do konfrontacji...
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 28.02.06, 20:46
                                                    nie pomylił się, to był on, na jego twarzy widniał ten charakterystyczny wyraz
                                                    zadumy, charakterystyczny dla kogoś kto właśnie przeczytał..
                                                  • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 28.02.06, 20:50
                                                    Pseudokatolicka kasiazke "kod leonarda da vinci' opisujaca ze Jezus mial
                                                    dziecko. W tym momencie czask spostrzegl iz ma obdarte swoje polobrotowe
                                                    sodnie. pobiegl wiec do krawca zeby mu je zszyl. w miedzyczasie .....
                                                  • Gość: ABRADAB Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.06, 21:13
                                                    Świat wstrzymał oddech do momentu w którym Czak wyjdzie od krawca. Tymczasem
                                                    krawiec okazał się być ociekającą seksem i łudząco podobną do Carmen Electry
                                                    młodą uczennicą praktykantką. Chcąc obejrzeć nogawki Czaka uczennica klęknęła
                                                    przed nim na kolanach i ...
                                                  • ewa9717 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 28.02.06, 21:54
                                                    ... i nic z tego! Bo Czak wychowany w duchu amerykańskiej demokracji nie mógł
                                                    znieść, by kobieta oddawała mu cześć na kolanach! Śpiewając "My, pierwsza
                                                    brygada...' ( po amerykańsku, of course), ruszył jak stał, a stał ze ho,ho!
                                                  • Gość: ABRADAB Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.06, 23:29
                                                    Swiat odetchnął ze zdziwieniem: każdym męższczyzną miotają żądze, prawda stara
                                                    jak świat Lecz Czak okazał się być ponadto, okazał się ponadmęski, ponadludzki,
                                                    obłąkańczo moralny. Dziewczyna odsłaniając nieujarzmioną rzyć wybiegła za
                                                    Czakiem zmysłowo krzycząc..
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.02.06, 23:46
                                                    Zastygły ze zgrozy moherowe zastępy, zasępił swe niemowlęce oblicze jeden z
                                                    dwóch K. , licho wie który, zamarł ruch pieszy i kołowy, samoloty przestały
                                                    kołować po Okeciu. Czak parł naprzód, dziewczę z obażoną rzycią parło na Czaka,
                                                    gdy nagle zza wegła wyskoczył grzybny nadojczulek i -przypomniawszy sobie, ze
                                                    jest Norrisem z lewego łoża- niczym rączy jeleń skoczył ku dzieweczce, po
                                                    drodze sciagając jeden moherowy beret z głowy którejs ze swych ochroniarek i...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 01.03.06, 00:08
                                                    wykopnął go z nadludzką siłą którą może mieć tylko nieziemski Czak.Ale okazało
                                                    się że berecik był pancerny (z żelbetonu) i złamał sobie nogę która......
                                                  • Gość: ABRADAB Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.03.06, 08:07
                                                    odrywając się od spiżowego ciała ojczulka, na oślep pomknęła w kierunku
                                                    biegnącej z odkrytym tyłkiem dziewczyny. Na sam przód przed nogą pomknął
                                                    żelbetonoey berecik. Na ułamek sekundy, przed podwójnym uderzeniem, dziewczyna
                                                    jękliwie...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 01.03.06, 09:27
                                                    osuneła się na ziemię zachaczając głową o krawężnik.Słychać było tylko
                                                    chrupnięcie i dziwna maź zaczeła sączyć się z jej głowy a dziewczyna zaczeła
                                                    drgać.CZak usmiechnął się ponuro.Ale to nie czas na zabawę.Spokojnym krokiem
                                                    podszedł do dziewczyny ....zamachnął się i.............
    • Gość: woody Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.03.06, 09:36
      Chuck Norris spojrzał w oczy uratowanej kobiety i zobaczył tam
      pożądanie.Niestety twardy miał tylko charakter, członka miał miękkiego.
      • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 01.03.06, 10:07
        Czak podrapał się w głowę , zastanawiajac się, co zrobić ze sponiewieraną
        dziewoją. A że był geniuszem strategii szybkiego działania postanowił wezwać
        pomoc fachową. Na klawiaturze komórki wybrał numer112 tusząc, że dodzwoni się
        na pogotowie ratunkowe, które udzieli kobiecie pierwszej pomocy.
        -Pogotowie na ulicę Wyrwizęba!-rzucił do słuchawki
        -A co się pali?- inteligentnie zapytał zaspany głos w słuchawce
        -Nie pali się, tylko dziewucha czegoś słabuje!- Czak przeszedł na stylistykę
        Reymontowską, bo wydawało mu się, że to wykwintna polszczyzna.
        -No to wołajcie pogotowie!- głos w słuchawce był zniecierpliwiony i czegoś
        obrażony.
        -No a ja gdzie dzwonię?-spytał Czak przytomnie
        -Do straży!
        -A jaki numer do pogotowia?
        -112
        -No to ja na taki dzwonię właśnie.
        - Co z tego ale dodzwonił sie pan do straży. Niech pan jeszcze raz spróbuje,
        może się uda.
        Tymczasem dziewczyna opuściła już ziemski padół i bez dzwonienia dokądkolwiek
        na miejscu pojawiły się cztery samochody firm pogrzebowych, które zaczęły
        wydzierać sobie zwłoki.
        Czak, który w swoich slynnych filmach niejedno widział, przeraził się po raz
        pierwszy w życiu i całkiem nie na żarty. Chcial spacyfikować nastroje , ale
        jego obrotowa jak wiadomo nie funkcjonowała wlaściwie, a w siłę perswazji
        zupelnie nie wierzył. usiadł bezradnie na krawężniku i rozplakał sie. na ten
        moment tylko czekali paparazzi...
        • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 01.03.06, 15:19
          zrobili parę fotek i odjechali.Czak spojrzał na dziewczynę na krawężniku i
          puścił pawia który........
          • Gość: ABRADAB Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.03.06, 15:29
            doszedł tylko do połowy drogi. Siedzącego na krawęzniku Czaka, z zwisającym
            niezdarnie pawiem dostrzegła koncertująca akurat w Toruniu ELEKTRYZUJĄCA
            DODA!...
            • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 01.03.06, 16:21
              Gwiazda nie przejęła sie mało estetycznym wygladem Czaka.Dziarsko dźwignęła go
              do pionu. Jednym silnym kopem zgrabnej nóżki w czeronej szpilce nadała
              obrotowej Czaka właściwy kierunek.W ogole jej pojawienie się przywróciło Czaka
              do zycia.Otrząsnał się, parsknął, wypluł resztki pawia zalegajace jego jamę
              gebowąi już mógł startować do ponętnej panny.
              - Siemano!- ukłonił się z galanterią.
              -No, żyjesz brachu!- zaskwierczała elektronicznie Doda.-To ja już spadam, bo
              Radzio na mnie czeka i może być zazdrosny. A on umie przywalić z kopa-dodała
              rozglądając sie trwożnie dokoła . zakolysala pulchnym tyłeczkiem i pozeglowała
              wzdłuż ulicy nie ogladając sie za siebie.
              Tymczasem nadchodził swit i kioskarze wystawiali w witrynach najnowsze wydania
              prasy bulwarowej. jak sie należało spodziewać czołowki gazet zajmowala
              sponiewierana fizjonomia Czaka...
              • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 01.03.06, 17:57
                po jego eskapadzie.Czak stał zaczakowany (zaszokowany).Nie nie wytrzymam tego
                dłużej.Ta sława jest nie do uniesienia.Muszę z tym skończyć.Uż mi się odechciewa
                żyć.Pchany instynktem samobójcy wbiegł szybciutko na stojący wpobliżu Empire
                State Building przelazł przez barierkę i skoczył ....ziemia zbliżała się coraz
                bliżej.Czekał na uderzenie o ziemię....
                • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 01.03.06, 18:42
                  ...ale nagle lot został wstrzymany. Czak przerwał pożegnania ze swym młodym
                  zywotem i spojrzał bystro. Twardo trzymał go w objęciach dziwny osobnik w
                  czerwonych slipach.
                  -Kim jesteś, najdzielniejszy z dzielnych?!- wykrzyknął Czak.
                  - Ja sem Netoperek! Zabieram cię na paradę równości do Warszawy!
                  Czak chciał inteligentnie odpowiedziec, ale nie mógłtego uczynić, bo
                  szczena ze zdumienia spadła mu w okolice kolan.
                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 01.03.06, 19:12
                    z kolan zesuneła się nieszczęśliwie pod koła nadjeżdżającego auta,który
                    zmiażdżył ją na proszek.Nietoperek zagadnął do CZAKA
                    -ffffffff.-Czak na to
                    -Co???
                    -Fffffffffff- Czak nie mógł wysłowić ani jednego słowa
                    Nietoperek już był zdenerwowany.-Puszczam cię jako niemowa jesteś mi
                    niepotrzebny.Chciałem abyś czytał moim dzieciom bajki na dobranoc.Ale jesteś już
                    do niczego.Spadaj.Nietoperek uwolnił dłoń.Czak spadał dalej.....
    • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 01.03.06, 22:34
      jak widać z poprzedniego postu czak dostał się do piekła ....albo do czegoś
      podobnego.czyli jest trup !!!!!!!
      • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 01.03.06, 22:52
        I tak oto Chuck Norris za swoją texańską nieświadomość, głupotę, naiwność,
        wiarę w amerykański sen i mit, bezinteresowność, dumną manifestację
        wstrzemięźliwości seksualnej oraz nawet jemu niewiadomą ilość wykonanych KZP
        trafił do piekła. Lecz cóż, życie na nędznym padole bez Chucka nie było już
        takie same. Rozpacz spowodowana niepowetowaną stratą doprowadziła bliźniaków to
        przyznania się do wzajemnego homoseksualnego kazirodczego wspołżycia, Ojczulek
        Rydzik....
        • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.03.06, 00:01
          ...już był bliski wyznania wszystkich tajników TV Istnieję i przekazania swoich
          archiwów Wildsteinowi Bronkowi, gdy z czeluści piekielnych wyłonił się Czak z
          nowym, istnie hollywoodzkim, śnieżnobiałym garniturem zębów w obu szczenach.
          Psuł swą niezłomną uczciwością interesy piekielne, więc sam Belzebub naprawił
          mu zgryz i wysłał prywatną windą jak najwyżej. Czak skromnie wysiadł na Ziemi,
          sprawdził działanie szczeny i KZP i stwierdziwszy, że nie ma przeciwwskazań do
          kontynuowania misji, ruszł ...
          • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 14:25
            ...w Polskę. Spostrzegł bowiem, że wątek z jego przygodami znów zanotował bessę
            na Forum Humorum. "Trzeba to naprawić!"- pomyślał Czak. Udał się zatem do...
            • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 02.03.06, 14:57
              KOŚCIOŁA, aby posypac głowe popiolem i miec okres 40 dnoiowego postu.... gdy w
              tem w kosciele
              • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 15:27
                ktoś puknął klęczącego Chucka lekko w plecy. Chuck się odwinął i - wściekły, że
                dał się zaskoczyć - już chciał wykonać swego zwykłego w takich sytuacjach kopa,
                ale nieznajomy go ubiegł. Przyciągnął go za za koszulę, zajrzał mu głęboko w
                oczy i rzekł: - Nie ze mną te numery, Brunner! Był to bowiem sam Stanisław
                Mikulski, który realizował właśnie powierzoną mu przez braci K. tajną misję,
                polegającą na...
                • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 15:34
                  ..rozpracowaniu katolickich środowisk reakcjonistycznych. Chuck nie zrozumiał
                  kontekstu zajścia. Nie wiedzial biedny, że w polskim kościele trzeba być...
                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 15:50
                    posłusznym i tacodajnym, ponadto nie mógł sobie przypomnieć, skąd zna Hansa
                    Klossa. Wykorzystując podeszły już wiek napastnika, a co za tym idzie - jego
                    nadwątlone siły fizyczne, Chuck szarpnął się gwałtownie, przewrócił dwie ławki
                    pełne staruszek i depcząc po różnobarwnych mięciutkich beretach ruszył w stronę
                    wyjścia. W ręku S. Mikulskiego ostał się jedynie skrawek chuckowej koszuli.
                    Wzruszony Stanisław schował go do kieszonki na piersi. Tymczasem Chuck
                    • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 16:01
                      ...wybiegł z kościoła. Już chciał skręcić do bramy, wtem drogę zaszedł mu sam
                      Bronisław Cieślak, wprawdzie z SLD, ale do walki z Czakiem Kaczor i Rydzyk
                      poprosili o pomoc nawet opozycję, w imię "porozumienia ponad podziałami". Były
                      milicjant, obecnie poseł uśmiechnął się lekko i uchylił przed ciosem KZP
                      Czaka. "Coś takiego! Po raz pierwszy ktoś przewidział mój cios!"
                      • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 16:02
                        -pomyślał Czak.
                        • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.03.06, 16:47
                          i tu się pomylił, bo polski 07 nie tyle przewidział cios i wykonał mistrzowski
                          unik, co zgiął się -sam nie wiedząc, że to czyni-bo właśnie wypadł mu dysk.
                          Czak mimowolnie wiódł oczyma za schylającym się przeciwnikiem i tylko dlatego
                          dojrzał ów dysk, który po wypadnięciu niezweryfikowanemu porucznikowi
                          Borewiczowi toczył się wzdłuż krawężnika. W mózgu Czaka zapaliły się lampki
                          alarmowe...
                          • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 17:41
                            ...bo dysk ten nieodmiennie przywodził mu na myśl ponetne kobietę o obnażonych
                            pośladkach, którą inny dysk potężnie zmasakrował kilka postów temu. "Nie, tym
                            razem zapobiegnę nieszczęściu!"- powiedział do siebie Czak i rzucił się w pogoń
                            za dyskiem.
                            • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 02.03.06, 18:06
                              Długo nie gonił, bo dysk zatrzymał się w najbliższej kałuży. Czak wyjął go,
                              osuszył kawałkiem gazety. Odniósł właścicielowi. Bronek tymczasem pozbierał się
                              jakoś. Z wdzięcznością przyjął z rąk CZaka dysk i sprawnie zainstalował go na
                              powrót w sobie.Otrząsnał się parsknął raźnie i zaproponował Czakowi kielicha.
                              Czak nie śmiał odmówić. Wiedział wszak, że w Polsce odmowa wypicia kiliszka
                              sprowadza na odmawiającego podejrzenia o:
                              -to, że jest konfidentem
                              -o to, ze nie jest prawdziwym mężczyzna
                              -o to, że cierpi na marskość wątroby
                              - o to, że coś jest z nim nie tak
                              Czak i Bronek usiedli więc w pubie THEEND i zamówili po secie z meduzą.
                              • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 02.03.06, 18:42
                                nagle podeszła do nich blondyna z "balonami" Bronek ujął je w swoje dłonie.
                                -Pamela co tu robisz ? w Polsce ? - jęknął wzruszony Czak .Przyjechałam do
                                Bronka.-jękneła Pamela .Widocznie podobało jej się nachalne i chamskie
                                obmacywanie przez Bronka. 07 zgłoś się to muj ulubiony serial.Mam go na Dvd w
                                beverly hills.A Bronek to mój idol.-Prawda Bron.....-Prawda - stęknął
                                Bronek.-Czak nie mówiłem ci to ale Pamelę "posuwam" już od jakiegoś
                                czasu.........Pamela szczytowała.....
                                • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 19:22
                                  Nagle do knajpy wpadło dwóch, sugestywnie ubranych kolesi krzyczących:
                                  - ಲೇಖನವನ್ನು
                                  ಪರಿಷ್ಕರಿಸಿದ ನಂತರ
                                  ದಯಮಾಡಿ ಈ ಸಂದೇಶವನ್ನು
                                  ತೆಗೆದು ಹಾಕಿ!!!#*:(((!!!
                                  ....
                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 19:31
                                    Pamela zaczęła krzyczeć, Bronek sięgnął odruchowo po broń, której nie miał. Nie
                                    ulegało wąpliwości: do lokalu weszli terroryści z Al-Kaidy!
                                    • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 19:35
                                      - ბუნების კანონების !!:))) krzyknął jeden lubieżnie patrząc się na Pamelę..
                                      • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 02.03.06, 19:46
                                        Fuck you - krzykneła Pamela do tęgiego Araba patrzącego w jej dekolt.I kopneła
                                        go w rozkrok,ale do akcji wkroczył Bronek......Jupiiiiiiiiiiiiiiiiiiii- krzyknął
                                        Bronek i przyjął pozycję kung-fu pt. "dawaj kwasa na kutasa" .Jest to jedna z
                                        nowszych pozycji opatentowanych w klasztorze K-osh-alin.....
                                        • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 02.03.06, 20:12
                                          Nagle bojownicy Al-Kaidy spojrzeli na zegarki i zaprzestali swoich wywrotowych
                                          działań. Wycofali się z THEENDU.
                                          -Co jest?- zapytał zdumiony Bronek
                                          -Jak to co, zaczął się ramadan.-odparł Czak- Będzie troche spokoju- dodał i
                                          zaczął rozglądać sie za Pamelą. Ta z kolei wykorzystała moment zamieszania, by
                                          poprawić makijaż i zmiętoszoną garderobę.
                                          -Człopcy postawcie mi drinka-zażądała Pamelcia.
                                          - A ta ciągle by piła na krzywy ryj.-z niesmakiem zauważył CZak- Masz kasę?-
                                          spytał
                                          -O!- wykrzyknęła triumfująco Pamela, wyciągając z biustonosza wymięte dziesięć
                                          zeta.
                                          • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 02.03.06, 21:03
                                            mam od Bronka za szybki numerek.Spojrzała znacząco na Bronka.Ten zaczerwienił
                                            się i spuścił głowę.Wtem do knajpy wkroczyło dwóch wyrostków.Jeden z nich
                                            wyciągnął starego powojennego kałacha - Panowie to jest napad.Rączki do
                                            góry.Czak tylko westchnął - Boże co za popieprzony dzień.Nagle (to było
                                            mgnienie)noga czaka wylądowała łagodnie ale z rozpędem na twarzy chłystka.Ten
                                            jęknął ale drugi już wyciągał nóż i ruszył w stronę Czaka.Pamela obroniła go
                                            swoja wybujałą piersią.Bronek tylko zdążyl krzyknąć -Pam....twoje silikony., ale
                                            było za późno...
                                            • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 02.03.06, 21:39
                                              Pierś Pameli zaczęła intensywnie broczyć silikonem. Wkrótce cały lokal był
                                              zalany po kostki.Dwaj opryszkowie nurzali się w tej kleistej mazi bezskutecznie
                                              próbując wstać. Wykorzystał to Bronek i z tylnej kieszeni spodni wyciągnął
                                              zardzewiałe kajdanki.
                                              -Stać! Milicja Obywatelska!-krzyknął z przyzwyczajenia. Oprychy poddały sie bez
                                              walki. Nadjeżdżające oddziały komandosów w czarnych kominiarkach wylały sie z
                                              pancernych pojazdów i zaaresztowały zdumionych bandziorów.
                                              -Moje cycki!-lamentowała Pamelka- Taka strata, robił mi je najlepszy chirurg w
                                              całym Beverly Hills.Będę się znów musiała zadłużyć w Lucas banku, żeby
                                              przywrocić ich dawną urodę.
                                              -Nie pitol - rzucił Czak, którego zaczęły juz nudzić te babskie
                                              zawodzenia.Półobrotem zlikwidował Pameli silikon w drugiej piersi i przywrócił
                                              w ten sposob jej biustowi pierwotny kształt.Pamela stała zdumiona patrząc, jak
                                              rzeka silikonu zalewa THEEND. Czak poczuł, że pora zmienić lokal.
                                              • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 02.03.06, 21:47
                                                ale nie dane mu to było.Okazało się że silikon Pameli był wypełniony silikonem
                                                reagującym na powietrze który strasznie szybko zgęstniał.Pamela ,Czak i Bronek
                                                razem z komandem S.W.A.T. ugrzęzli na dobre.Pamela zaczeła płakać-Buuuuuuu
                                                umrzemy, nie wydostaniemy się stąd.Nawet twardy jak dotąd Czak zaczął wpadać w
                                                depresję.Nieeeeeeeeeeeeeeeee !!!! Ja nie chcę umierać -krzyknął.Sytuacja stawała
                                                się beznadziejna..................
                                              • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.03.06, 21:52
                                                Z ukosa spojrzał na emerytowanego porucznika Borewicza, który był zajęty
                                                eskortowaniem żuli na najbliższy posterunek- żadna suka nie podjechała,
                                                pobliska komenda wykorzystała już przydział benzyny do końca 2006 roku.
                                                - OK- pomyśłał Czak- ten osobnik mógłby przeszkodzić w mojej misji.
                                                I choć Amerykanin z dziada pradziada i babki prababki, zmył się po angielsku
                                                z pubu THEEND i obrał jedynie słuszny kierunek na...
                                                • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 02.03.06, 22:17

                                                  mam od Bronka za szybki numerek.Spojrzała znacząco na Bronka.Ten zaczerwienił
                                                  się i spuścił głowę.Wtem do knajpy wkroczyło dwóch wyrostków.Jeden z nich
                                                  wyciągnął starego powojennego kałacha - Panowie to jest napad.Rączki do
                                                  góry.Czak tylko westchnął - Boże co za popieprzony dzień.Nagle (to było
                                                  mgnienie)noga czaka wylądowała łagodnie ale z rozpędem na twarzy chłystka.Ten
                                                  jęknął ale drugi już wyciągał nóż i ruszył w stronę Czaka.Pamela obroniła go
                                                  swoja wybujałą piersią.Bronek tylko zdążyl krzyknąć -Pam....twoje silikony., ale
                                                  było za późno...




                                                  Pierś Pameli zaczęła intensywnie broczyć silikonem. Wkrótce cały lokal był
                                                  zalany po kostki.Dwaj opryszkowie nurzali się w tej kleistej mazi bezskutecznie
                                                  próbując wstać. Wykorzystał to Bronek i z tylnej kieszeni spodni wyciągnął
                                                  zardzewiałe kajdanki.
                                                  -Stać! Milicja Obywatelska!-krzyknął z przyzwyczajenia. Oprychy poddały sie bez
                                                  walki. Nadjeżdżające oddziały komandosów w czarnych kominiarkach wylały sie z
                                                  pancernych pojazdów i zaaresztowały zdumionych bandziorów.
                                                  -Moje cycki!-lamentowała Pamelka- Taka strata, robił mi je najlepszy chirurg w
                                                  całym Beverly Hills.Będę się znów musiała zadłużyć w Lucas banku, żeby
                                                  przywrocić ich dawną urodę.
                                                  -Nie pitol - rzucił Czak, którego zaczęły juz nudzić te babskie
                                                  zawodzenia.Półobrotem zlikwidował Pameli silikon w drugiej piersi i przywrócił
                                                  w ten sposob jej biustowi pierwotny kształt.Pamela stała zdumiona patrząc, jak
                                                  rzeka silikonu zalewa THEEND. Czak poczuł, że pora zmienić lokal.




                                                  ale nie dane mu to było.Okazało się że silikon Pameli był wypełniony silikonem
                                                  reagującym na powietrze który strasznie szybko zgęstniał.Pamela ,Czak i Bronek
                                                  razem z komandem S.W.A.T. ugrzęzli na dobre.Pamela zaczeła płakać-Buuuuuuu
                                                  umrzemy, nie wydostaniemy się stąd.Nawet twardy jak dotąd Czak zaczął wpadać w
                                                  depresję.Nieeeeeeeeeeeeeeeee !!!! Ja nie chcę umierać -krzyknął.Sytuacja stawała
                                                  się beznadziejna..................


                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.03.06, 23:33
                                                    ..nie mógł przestać myślać o tych wszystkich wydarzeniach... Dość! DOŚĆ!!! padł
                                                    na kolana. Co się z nim działo?.. CO?!..
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.03.06, 07:51
                                                    Ale nagle się otrzasnął. Nie będą mu rydze, rydzyki i żaden rudi -ridz
                                                    silikonem
                                                    pętać silnej żelazowej woli!
                                                    Spiął się w sobie,marsa na czoło przywołał, szepmął tajemne słowa zachęty do
                                                    swego mocarnego ego i nagle eksplodował serią KZP wykonywanych w miejscu, ze
                                                    startu wspólnego! Udało się!! Był wolny!!!! Nie ogladajac się za siebie, ruszył
                                                    naprzód, nucąc " Bądź gotowy dziś do drogi..."
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 08:33
                                                    Czak,Bronek i Pamela wyszli na ulice....
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 09:42
                                                    lecz po chwili staneli jak wryci, nie spodziewali się takiego nagłego obrotu
                                                    sprawy, na wprost przed nimi stał legendarny SIARA 66 król dilerów, DJ
                                                    ekstatycznych paroksyzmów, człowiek który miał..WSZYSTKO!
                                                    - chcecie coś? - mruknął zachęcająco
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 09:49
                                                    A co jest? -spytał Bronek.
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 11:12
                                                    - mam wszystko: środkowoamerykańskie rydzyki, wielbłądzie toffi, krystaliczny
                                                    pył ( prosto z Łomży! ), doniczkowe prosto z Kabulu, cięte suszone z
                                                    południowych mórz, nakraplane wisienki, podwójne Paco Rabany, wyłuskane
                                                    obłoczki, anglsaskie rozmiękczacze w komplecie z dozownkiem..
                                                    - dobra dobra - przerwał Bronek ...
                                                  • Gość: d.w Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.ino.tvknet.pl / 213.199.216.* 03.03.06, 11:32
                                                    Poszlimy kidyś haj na mecza,patrzymy, a przed nami stoi jakiści gość w
                                                    kapeluszu jak rondo w Chorzowie, więc patrzymy a to Chuck Norris.....A wtem
                                                    cały stadion...:
                                                    -NORRIS siadej, NORRIS siadej......
                                                  • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 12:01
                                                    ..dygresywnie przypomniał sobie czak gubiąc kontekst chwili.
                                                    - coś ze mną jest nie tak - pomyślał po cichu czak - zaczynam być
                                                    sentymentalny. Nie pamiętając o wstręcie do narkotyków poczęstował się od
                                                    Bronka skrętem legendarnej doniczkowej z Kabulu. Zaciągnął się raz, drugi raz,
                                                    trzeci... czwarty... .. osiemnasty..
                                                  • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 12:10
                                                    po dziewiętnastym machu nagle usłyszał głos swojego mistrza:

                                                    - (词来源于拉丁文,意为“知识 !?

                                                    - nie wiem mistrzu, zgubiłem się, nie mogę w sobie usłyszeć wiatru..

                                                    - 词来源于拉丁文,意为“知识”、“学问”。在中国,科学一词是外来词,以前译为格致,即格物致知,以格物而
                                                    得的知识是科学。明末清初,来华的欧洲耶稣会传教士熊明遇依旧沿用这一称谓。中日甲午战争以前出版的许多
                                                    科学书籍多冠以“格致”或“格物”之名。许多致”。!!!!!!!

                                                    - myślisz że się uda? zapytał czak
                                                    - [编辑]
                                                    科学的方法!!:)) ....
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 13:16
                                                    - Uczynię zatem, jak każesz Mistrzu... - wyszeptał Chuck i osunął się na glebę,
                                                    doniczkowa z Kabulu powala bowiem nawet stado słoni. Chuck leżał, a po
                                                    przymkniętymi powiekami przesuwały mu się zastępy tańczących hurys, gdy nagle...
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 13:27
                                                    coś chwyciło go za penisa, to była Pamela, załatwiona podwójną dawką
                                                    nakraplanej wisienki. Bronek zaś, który niejedno w życiu próbował, po
                                                    anglosaskim rozmiękczaczu uwierzył że znów jest na służbie. Zabawiał się z
                                                    siarą 66 w dobrego glinę i złego bandytę. Tymczasem w rękach Pam..
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 13:34
                                                    została jedynie prezerwatywa (w którą przezorny Chuck zawsze był odziany),
                                                    ponieważ właściciel penisa powoli odpełznął w stronę przystanku autobusowego.
                                                    Kręciło mu się jeszcze w głowie, lecz zaczynał już układać misterny plan
                                                    dalszego działania. Zapiął rozporek i postanowił zaczekać na autobus...
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 13:47
                                                    Po chwili czak wsiadł do autobusu. Na szczęście miał miesięczny bilet i
                                                    kierowca nie pytał o wiele. Usiadł na przeciwko dwóch starszych pań, których
                                                    głowy przyzdobione były gustownymi moherkami z wiosennej kolekcji.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 13:51
                                                    nagle podjechała 76-tka.Kierowca otworzył dźwi.-Chej Bronek,Pamela Mamy odwóz !
                                                    Krzyknął Czak. Pamela i Bronek wpełzli z Czakiem do
                                                    autobusu.-jedziemy.-krzykneła uradowana Pam.W pewnym momecie u Czaka zadzwonił
                                                    telefon.-Hej palancie.W autobusie jest bomba.Śledzę cię juz od New Yorku
                                                    szmato.-ryczał głos w telefonie.jak od teraz zwolnicie poniżej 70 km.tak autobus
                                                    wybuchnie. Słyszał to wszystko Bronek.-Idiota ! On ocipiał ? Na polskich drogach
                                                    70 km.Fakt idiota .Ale czak co będziemy robić ???? bronek zbladł......
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 13:58
                                                    W tym momencie jedna z siedzących do tej pory spokojnie staruszek w zielonym
                                                    moherku wstała i zdecydowanym ruchem zdarła maskę z twarzy. Oczom zebranych
                                                    ukazała się Sandra Bullock. Podeszła do kierowcy.
                                                    - Pan pozwoli, że ja poprowadzę - rzekła wyluzowana, z miłym uśmiechem - dla
                                                    mnie to nie pierwszyzna, keep smiling!
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.03.06, 15:29
                                                    I keepnięty jej smilingiem Czak otrzeźwiał w siedemnastu mgnieniach
                                                    przedwiosennej aury z narkotycznego transu. Natychmiast się wyprostował,
                                                    sprawdził funkcjonowanie wszystkich członków ciała i swego słynnego KZP, po
                                                    czym obrał własciwy azymut i znów ruszył...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 15:31
                                                    W pewnym momecie u Czaka zadzwonił
                                                    telefon.-Hej palancie.W autobusie jest bomba.Śledzę cię juz od New Yorku
                                                    szmato.-ryczał głos w telefonie.jak od teraz zwolnicie poniżej 70 km.tak autobus
                                                    wybuchnie. -Idiota ! On ocipiał ? Na polskich drogach
                                                    70 km.Fakt idiota . -westchnął Czak
                                                  • Gość: EWa Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.03.06, 16:16
                                                    -O matko! -powiedział Czak sam do siebie. - Widać idąc nie całkiem doszedłem
                                                    do siebie , skoro jeszcze jakieś narkotyczne reminiscencje mnie trapią!
                                                    Sięgnął za pazuchę i niczym Asterix przed bitwą wypił łyk magicznego napoju,
                                                    którym była woda z Lichenia podarowana mu przez nadojczulka i nadbrata
                                                    grzybnego w jednym. Od razu poczuł się lepiej, potrzasaniem głową sprawdził
                                                    działanie centrum dowodzenia, czyli mózgu, i oczywiscie natychmiast ruszył na...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 19:02
                                                    to jest k...wa bez sensu !! ostatnie posty nie trzymają się wątku albo pisze się
                                                    i zachowuje wątek albo dupa !!! Trzymać się wątku !!!!!
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 19:04
                                                    Ewa sorry ....


                                                    W pewnym momecie u Czaka zadzwonił
                                                    telefon.-Hej palancie.W autobusie jest bomba.Śledzę cię juz od New Yorku
                                                    szmato.-ryczał głos w telefonie.jak od teraz zwolnicie poniżej 70 km.tak autobus
                                                    wybuchnie. -Idiota ! On ocipiał ? Na polskich drogach
                                                    70 km.Fakt idiota . -westchnął Czak
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 03.03.06, 19:24
                                                    W dodatku warunki atmosferyczne zaczęły ulegać gwałtownemu zalamaniu.
                                                    Rozszalała sie śnieżyca i niespotykane do tej pory w Toruniu tsunami.Wiher wył
                                                    zagluszając myśli bohaterów.Śnieg pokrył w mgnieniu oka całą ziemię. pomnik
                                                    Kopernika przypominal bałwana siedzącego na cokole. Miasto było sparaliżowane.
                                                    I jak tu gnać przepisane przez terrorystów 70 na godzinę. W dodatku dychawiczny
                                                    jelcz na chrzczonym paliwie z trudem osiagał w porywach i zgórki 30 na godzinę.
                                                    Czak trapiony halucynacjami i nawracającymi stanami replaya z trudem probował
                                                    zebrać myśli.Kto nazywa go palantem i śledzi go od New Yorku?Tę zagadke
                                                    probował zgłębić bezskutecznie, gdy nagle przeżyl moment olśnienia.
                                                    -Ten głos już gdzieś kiedyś słyszałem.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.03.06, 19:29
                                                    - o rety-pomyślał Czak. - Znowu mam te narkotyczne zwidy! Czy to , cholera
                                                    jasna , jakiś pieprzony dzień swistaka? Ale, ale-zastanowił się- co jest z tymi
                                                    grzybami w Polsce? Czemu jakiś szemrany rudi-rydz wpiep... się w moją misję? A
                                                    moze to jaka przebitka z TV Istnieję?
                                                    Po tym genialnym spostrzeżeniu Czak wyjął z kieszeni swój teksański
                                                    kapelusz, który chroni przed mózgoinwigilacją, z determinacją nacisnął go na
                                                    głowę i -teraz zabezpieczony przed natręctwami rudi-ridza (a swoją drogą ileż
                                                    tych rydzopodobnych w takim małym kraju?????)-ruszył z kopyta, bo przecież miał
                                                    misje do spełnienia!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 03.03.06, 19:48
                                                    Opuścił w biegu pędzący autobus, pilnie uważając, by nie uszkodzić swej słynnej
                                                    prawoobrotowej.Odbił sie od latarni i przekoziołkował kilkakrotnie lądując w
                                                    końcu miekko w śniegowej zaspie. Wicher wył przejmująco.W zaapadającym
                                                    zmierzchu Czak dostrzegł migający neon " Telewizja Istnieję".Zebrał myśli
                                                    blyskawicznie. Wdarl sie przemocą do siedziby stacji i roztrącając zdumione
                                                    moherowki wdarł się na wizję. Prawym obrotowym wymiksował z fotela prowadzącego
                                                    program i dorwał sie do mikrofonu.
                                                    -Polacy! rozpoczął uroczyście-Padliście ofiarą mistyfikacji, Tych Kaczorow nie
                                                    jest dwoch, jak wam się wydaje. on jest jeden i naprawdę nazywa się Tedy
                                                    mashroom. To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 19:51
                                                    wtem jedna z BAB (ta 45 z drugiego rzędu) uśmiechneła się zawadiacko do Czaka i
                                                    wyciągneła spod długiej moherowej sukni kosz z grzybami.-Może rydza ?
                                                    Uśmiechneła się .Świeżutki sama zbierałam.He He. O Boże Baba 45 to Pelagia alias
                                                    Smoleń z Teya ! Zaczeli krzyczeć podnieceni pasażerowie i rzucili się na Pelagie
                                                    po Autografy.Czak był zawiedziony.-K...wa a Ja ?-mruknął niepocieszony.Ale
                                                    autobus jechał coraz szybciej.Sandra Bullock za kierownicą krzykneła.-Mamy przed
                                                    sobą most
                                                    w naprawie co roboć ???
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 03.03.06, 19:59
                                                    Jak to się stało, że zamiast w przemawiać telewizji, znowu był w pędzącym
                                                    autobusie, tego nie rozumiał.
                                                    - To te cholerne halucynogeny. Przedawkowałem krzynę!-pomyślał
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 20:21
                                                    To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...
                                                    To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...
                                                    To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...
                                                    To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...


                                                    Nagle obudziŁ sie zlany zimnym potem w swoim łóżku a obok niego


                                                    To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...
                                                    To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...
                                                    To moj nieślubny brat!-Czak przerwał na chwilę, by zaczerpnąć oddech
                                                    i wtedy...



                                                    Nie to paranoja co to się dzieje gdzie ja jestem - krzyknął Czak
                                                    Nagle obok siebie usłyszał dzwięki jak z kosmu
                                                    PiPiPi Papapa TitiTi taTaTa.....Co to ??? zastanawiał sie Czak.....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.03.06, 20:37
                                                    Ze zgrozą spostrzegł, że jego prawdziwy teksański kapelusz ma moherowa antenkę
                                                    przy rondzie!
                                                    -Cholera!-krzyknął Czak w duchu-co za dziwny kraj jakiś? pół metra porządnej
                                                    drogi połozyć nie umieją, a nie wiadomo kiedy dorobili mi moherowy nasłuch!
                                                    Polak potrafi-dodał w myślach po chwili.
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 20:41
                                                    A wasze wypociny kryptopolityczne mają sens? Niech każdy pisze to co uzna za
                                                    właściwe, nie macie prawa uznawać czegoś za mniej lub bardziej stosowne. Wątki
                                                    z kaczkami, moherami, i ojczulkami stają się wyświechtane i nudne. Ja będę
                                                    pisać co chcę, i nikt nie ma prawa mi tego zabronić.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 21:08
                                                    to powiedział siera66 do Czaka.-Ja wiem siara66 ze jesteś cool-Daj pyska i tak
                                                    cie kocham.Czak przybliżył się do siary66 i chciał go cmoknąc w policzek ale -O
                                                    zgrozo -z siary66 zrobiła się mała muszka która.........
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 21:21
                                                    z cichutkim brzęczeniem odleciała w siną dal. Dziwne - pomyślał Chuck - czyżby
                                                    to ziele tak długo mnie trzymało?
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 21:27
                                                    muszka owocówka podświadomie słysząc czakowe wołanie powróciła w te pędy i
                                                    dzwięcznie zabzykała mu do ucha:
                                                    - takie jest życie qrwa, widzisz ja kiedyś byłam dumnym dystrybutorem ludzkich
                                                    marzeń a teraz co? latam jak głupia i tak w kółko, od gówna do gówna..
                                                  • Gość: M@!q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 03.03.06, 21:34
                                                    w czaie gdy mucha sie wyzalała do Czaka dopadła Herimona i dopieła swego
                                                    wreszcie udalo sie jej possac czlona Czaka. Ale zapomniala o jednej
                                                    rzeczy............
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 21:36
                                                    - No to załamka - stwierdził Chuck - gościu zamienił się w muszkę i do tego
                                                    gadającą. Muszę się udać na jakąś psychoterapię.
                                                    Wyjął komórkę, wcisnął "memory... find" i wyświetlił mu się numer Andrzeja S.,
                                                    który swego czasu był jego terapeutą. Chuck zadzwonił i ...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 21:49
                                                    usłyszał w telefonie kobiecy głos - OOOOOHHHHH OOOHH 7 7 7 0 0 7 OOOOOOHHHHH
                                                    OOOOHHHHH 0 7 7 7 0 0 To był sex telefon....
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 22:06
                                                    Czakowi opadly rece wraz z telefonem oraz cala reszta.Tego juz za wiele nawet
                                                    na mnie-pomyslal,ale ponownie przylozyl sluchawke do ucha zaintrygowany
                                                    westchnieniami.Moze to ktos potrzebuje mojej pomocy?-pomyslal zaniepokojony..
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 22:15
                                                    - halo?
                                                    - cześć malutki, Andrzeja nie ma, wyjechał i prosił żebym zajęła się całym
                                                    biznesikem a więc zapytaj mni..
                                                    Nie skończyła, przerwało rozmowę. Coraz bardziej podqrwiony i nie poznający
                                                    siebie czak...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 22:24
                                                    wyszedł z siebie i stanął koło siebie.-A to ja. Nie poznałem siebie....Hmmmm
                                                    jestem nawet seksi.Popatrzył na siebie i prawie mu stanął.
                                                  • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.03.06, 22:37
                                                    O ile nauka nie dopuszcza możliwości materializowania sie powłokom astralnym o
                                                    tyle Dla czaka wyjście z siebie, przyjżenie się sobie i doprowadzenie do
                                                    erekcji nie nastręczyło problemu. Mało tego, Czak zaczął z sobą rozmawiać:
                                                    - Cześć Czak
                                                    - Cześć przystojniaku!

                                                    - Można zwariować, co?
                                                    -...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 22:48
                                                    co u ciebie ? -powiedziaŁ czak do czaka- u mnie ok.-odpowiedział czak .-wiesz co
                                                    czak ? -czak patrzył na czaka .Co czak ? -Ja mam czkawkę .Czak zaczął czkać
                                                    .-Czak.Co czkasz.-Czak zaczął mieć też czkawkę .I tak Czaki czkali jeden przez
                                                    drugiego .Czkak-zaczkał jeden Czak.Drugi Czak też czkał.Czkak.Czkak -CZaki CZwakali.
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 23:21
                                                    Czkawka i erekcja byly jednakze powazna przeszkoda w wykonywaniu mistrzowskiego
                                                    numeru Czaka tzn.kopa z polobrotu,a przeciez tam gdzies czekala na niego i jego
                                                    pomoc nieznajoma ofiara dyszaca juz z wyraznym wysilkiem do sluchawki
                                                    telefonu..spojrzal na Czaka,czknal i rzekl-sorry Czak-ja musze,ja musze..do
                                                    kraju-tam..
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 03.03.06, 23:41
                                                    gdzie :"Polska rośnie w siłę a ludzie żyją dostatnio"
                                                    Yes-Bolanda dobra kraj dobra - powiedział łamaną polszczyzną Czak i jeszcze raz
                                                    sierczyście zaczkał. Oj dobra piwo na czkawka musze iśc do supermarket -
                                                    stwierdził Czak i poszedł na poszukiwanie dobrego piwa.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.03.06, 07:54
                                                    Ale na szczęście w porę się opamiętał! Jakże to, on Czak N. , wzorowy skaut ,
                                                    chce piwem poprawić swoje zdrowie i nastrój? Nigdy!
                                                    -Boże, co ten kraj robi z człowieka?- ze zgrozą pomyślał Czak, zebrał się w
                                                    sobie i w drugim Czaku, wyszeptał:"Łosz end goł" i znów oba jego ego zlały się
                                                    w jedno. Dla pewności dłońmi przejechał po sobie od stóp do głów-wszystko było
                                                    w porzo i na swoim miejscu. Jeszcze tylko próba KZP i można będzie ruszać
                                                    spełnić misję. Czak rozejrzał się za obiektem do prób z KZP. O, akurat w
                                                    pobliżu pojawił się...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.03.06, 08:00
                                                    Nogi same zaprowadziły go do pubu "Na bani".Jej ponury i plugawy wystrój ani
                                                    trochę nie skonfudowały naszego bohatera. Jego wzrok przyciagnął na krótko
                                                    portret najjaśniejszego pana, na ktory bezlitośnie pstrzyły muchy. Przy kulawym
                                                    stoliku koło okna siedział wyraźnie wstawiony żołnierz w wytartym mundurze.
                                                    Zapraszajacym gestem zaproponował Czakowi miejsce obok siebie.Czak skorzystał z
                                                    zaproszenia.
                                                    - Czak Norris-rzucił i zasalutował do pustej głowy
                                                    -Szwejk, dzielny wojak Szwejk- powiedział nieznajomy. Po wstępnych
                                                    prezentacjach nastąpiło bliższe zadzierzgnięcie znajomości przy kufelkach z
                                                    obfitą pianką.
                                                    -Co ty qarwa wiesz o zabijaniu- Szwejk zainicjował nowy wątek rozmowy od cytatu
                                                    z klasyka.
                                                    -Wracam właśnie z misji w Iraku. Myślałem, obłowię się nieco, stanę na nogi, a
                                                    tymczasem starczyło mi raptem na dwa piwa w tej nędznej spelunie- Szwejk
                                                    rozżalił się i łzy zalały jego pucołowate oblicze.
                                                    -Dziwny kraj, nie dla cudzoziemców-wtórował mu Czak
                                                    -Może ruszymu stąd do mojej ukochanej Pragi-zaproponował nieoczekiwanie wojak
                                                    -Nic z tego. Co próbuję się stad wydostać, jakiś złośliwiec umieszcza mnie na
                                                    powrót w Toruniu koło jakiejś pogiętej stacji telewizyjnej.-z rezygnacją
                                                    powiedział Czak.
                                                    -No to masz przekichane- ze współczuciem rzucił Szwejk i pospiesznie zaczał
                                                    zbierać sie do wyjścia.
                                                    - Należy się dwieście zeta- barczysta kelnerka zdecydowanym głosem domagała się
                                                    od Czaka uregulowania rachunku.
                                                    - Za jedno piwo? - wykrzyknął zdumiony Czak
                                                    -Pan wypił jedno, ale pana gość- tu powiodła dłonią w ślad za Szwejkiem- pił tu
                                                    od tygodnia. Dwieście, albo wołam policję.
                                                    Czak nie stosował prawych obrotowych wobec kobiet, ale sytuacja wydawała się
                                                    nie pozostawiać mu wyboru...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 09:59
                                                    więc postanowił tym razem spróbować z lewej nogi. Wow!!! - wykrzyknęli goście,
                                                    patrząc jak barczysta kelnerka przebija swym ciałem ścianę tuż koło drzwi i
                                                    wylatuje na ulicę. Niedobrze - pomyślał Chuck - miałem trafić w drzwi. I
                                                    postanowił już nigdy nie kopać lewą nogą.
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 04.03.06, 10:32
                                                    dzięki czak- jęknął wzruszony Szwejk.Mogę iśc z tobą ? za chwilę tu będzie
                                                    policja...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 10:36
                                                    -Policja? Chuck Norris nie boi się policji! - powiedział Chuck i poczuł się
                                                    dużo lepiej - Chuck Norris NICZEGO się nie boi - dodał dla pewności i poczuł
                                                    się już zupełnie dobrze. Szwejk patrzył na niego z zachwytem w swych błękitnych
                                                    niewinnych oczach.
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 04.03.06, 10:48
                                                    wtem w drzwiach staneła MO-Milicja obywatelska i parę członków ORMO we własnej
                                                    osobie.Jednym z nich był kpt.Żbik .The best i chluba PRL-u.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 10:52
                                                    -Oł fak - powiedział zaskoczony Chuck - tych to nie znam. Nie zabijajcieee
                                                    mnieee!- krzyknął na wszelki wypadek i przygotował się psychicznie do wykonania
                                                    serii KZP.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.03.06, 11:40
                                                    Ale ORMO-wcy mieli gdzieś jego prawą obrotową. Fachowo spałowali Czaka,
                                                    Szwejka, a przy okazji pozostałych gości knajpy, na deser zostawiając sobie
                                                    barczystą kelnerkę.
                                                    -Oh fuck-wymamrotał Czak, usuwając z jamy gębowej protezę.Najlepszy klej do
                                                    protez tym razem nie wytrzymał.Proteza uległa małej dekompozycji, więc nasz
                                                    bohater pomyślał o znalezieniu protetyka. No ale jeszcze trzeba było jakoś
                                                    pozbyć sie namolnego Szwejka, który furt chciał udać się z Czakiem w siną dal.
                                                    W sukurs bohaterowi przyszedł kapitan Żbik, który od wojaka rozpoczął
                                                    legitymowanie uczestników zajścia.Moment zamieszania pozwolił Czakowi opuścić
                                                    lokal.Na progu potknął sie o panoramę firm, w ktorej odnalazł adres protetyka.
                                                    Na szczęście gabinet był tuż za rogiem. "Żubr tuż za rogiem"- odczytał reklamę
                                                    gabinetu smętnie powiewajacą na płocie.Pognał ile sił w nogach, zeby zdążyć
                                                    przed zamknieciem lokalu.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 04.03.06, 11:51
                                                    Zbik za nim - Stój Miiiiiillllliiiiccccccjjjjjaaaaaa ! -Darł się żbik za
                                                    Czakiem.-W pośpiechu wyciągał swoją Wielką Białą Pałę....
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.03.06, 12:01
                                                    Ale Czak nie zwracając uwagi na jego wrzaski dzwonił energicznie do drzwi
                                                    gabinetu.Otworzyła ponętna blondyna w typie Claudii Shiffer. Na bujnej piersi
                                                    dyndał identyfikator: Penelopa Żubr- lekarz stomatolog. Protetyk.
                                                    - Hi Czak! Wiedziałam, że prędzej czy póniej do mnie trafisz-wydyszała zmysłowo
                                                    i lubieżnie .CZak nie opieral sie, bo oddziały kapitana Żbika nadciagały
                                                    pospiesznie.Poddal się dzialaniom napalonej pani doktor, która natychmiast
                                                    przystapiła do penetrowania jego jamy ustnej wibrującym wiertlem dentystycznym.
                                                    CZak wrzeszczał jak opętany, bo cierpial na odontofobię i nie spodziewał sie,
                                                    że dentystka pominie grę wstepną, zabierając sie od razu do brutalnej
                                                    roboty.Penelopa przypilowala tylko cztery ósemki CZaka i na powrot umieścila na
                                                    nich protezę.
                                                    -Tysiąc pięćset. Może być karta- rzekla zimno, tracąc w mgnieniu oka caly swój
                                                    seksapil.
                                                    -Boże, co za pazerni ludzie. za wszystko tu trzeba zaraz płacić.-pomyślal nasz
                                                    bohater.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 04.03.06, 12:21
                                                    zapłacił i wyszedł z gabinetu.W drzwiach z zaskoczenia zaczeły bić go bezlitosne
                                                    pały i Biała Pała kpt.żbika.Czak w swoim życiu widział już wiele ale
                                                    brutalnością pał był totalnie zaskoczony.K...wa ? co oni ? jęknął Czak osuwając
                                                    się na ziemię. Nasi :"Boys" w Ameryce tak nie pałują.-zaczeła tryskać z niego
                                                    krew jak z Brucee Lee
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 04.03.06, 13:04
                                                    IIIIIIIIIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU...................................................
                                                    krzyknął Czak czując jak pałka zbika miażdzy mu nos.słychać było
                                                    charakterystyczne chrupnięcie.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.03.06, 13:14
                                                    Błąd! Niezłamny nos niezłomnego Czaka dał odpór komuszej pale komunistycznego
                                                    bez post kapitana Ż., który skonsternowany patrzył na żałosne szczątki swej
                                                    pały i oddalającego się niezłomnego Czaka N.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 04.03.06, 13:58
                                                    czas wracać do N.Y. -stwierdził stanowczo CZak CZ.-Poużyję dotychczas nie
                                                    używaną tajną broń.Moje latające buty.wyciągnął z kieszeni zdalnie sterowanego
                                                    pilota.nacisnął zielony guziczek i wzbił się w powietrze zostawiając na dole
                                                    rozwścieczonego kpt.Ż i jego bandę wymachującymi pałkami.-Fakt to działa
                                                    uśmiechnął się czak.Po 5 minutach był już nad morzem Bałtyckim.-jak najdalej od
                                                    tego Pop...go kraju -westchnął z ulgą CZak......
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.03.06, 14:35
                                                    Tymczasem Żbik wściekle wymachiwał za Czakiem niezapłaconym rachunkiem za tak
                                                    zwane czynności operacyjne. wszak Żbik i jego ziomale nie pałowali Czaka w
                                                    czynie spolecznym. Wystawili mu rachunek 1300 plus 22% vat.
                                                    -Kto to teraz uiści-lamentował Żbik, spodziewając sie, że tę kwotę szef potrąci
                                                    mu z premii.A tu żona bezrobotna, syn w prywtnej szkole i niespłacony kredyt na
                                                    poloneza. Żbik popadł w depresję.
                                                    Tymczasem Czak niczym Ikar unosił się nad Bałtykiem. Czuł wolnosć pełna
                                                    piersią. Już już wchodzić miał w strefę powietrzną szwecji, gdy drogę zagrodzil
                                                    mu rozpięty na dwóch helikopterach baner: Ptasia grypa. Strefa zapowietrzona.
                                                    Przekraczanie zabronione. Komunikat powtarzal się po szwedzku i po angielsku.
                                                    czak nie miał wiec wątpliwosci.Musi wracać do kraju pelargonii i malwy, kraju
                                                    węgla i stali i sosny i konwalii.Słowem- Poland welcome to!
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.03.06, 14:42
                                                    -o rany-pomyślał Czak- ci Polacy to muszą kochać swój kraj!
                                                    -A ty, kretynie, myślałeś, ze bylibysmy tu, gdybyśmy nie musieli?- wycedził
                                                    cynicznie Franz Maurer, który ze stoickim spokojem obserwował powietrzne
                                                    wyczyny Czaka.
                                                    -Ale dlaczego tu wszystko takie...takie...-Czak nie mógł znależć odpowiedniego
                                                    słowa.
                                                    - Bo to zły kraj jest-wycedził Franz M.-przynajmniej dla ciebie, Czak. Spadaj.
                                                    I Czak spadł na ziemię u stóp Franza M.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.03.06, 14:50
                                                    Otrzepał się z piachu, przywitał uprzejmie i zaproponował Franzowi brudzia.
                                                    -Z byle kim nie piję- odpalił zblazowany gwiazdor. Czak poczuł się nieswojo.W
                                                    dodatku na skutek upadku nabił sobie guza i łeb go zaczął naiwaniać.
                                                    - Masz może jekieś prochy od bólu głowy?- nie zrażając sie postawą Franza
                                                    próbował jednak nawiazać z nim jakiś kontakt.
                                                    -Mam tu coś od mojej sąsiadki Goździkowej. -zaczał przetrząsać przepaściste
                                                    kieszenie swoich bojówek. Znalazł pokruszona tabletkę, którą Czak przyjał z
                                                    wdziecznością. Łyknal i świat poweselał.Nawet nieuprzejma postawa franza
                                                    przestała go obchodzić. Pożegnał go chłodno i udał się w dalsza drogę.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 04.03.06, 15:05
                                                    pójdę na pielgrzymkę do polskiego sejmu.Słyszałem o tym miejscu dużo
                                                    dobrego....Warszawa welcome to.....Może uda mi się wystąpić z ustawą
                                                    legalizującą KZP ...........zaczynam kochać ten country........
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.03.06, 15:15
                                                    -Tu wszystko być możliwe... Tu się wszystko zdarzyć może... Trzynastego nawet w
                                                    grudniu jest wiosna...A męska rzecz być daleko...-podśpiewywał Czak, ale nagle
                                                    oprzytomniał. - Co się znowu ze mną dzieje?! Czym mnie napasł Franz M.?!!!!
                                                    Biedny prostoduszny potomek kowbojów nie wiedział, że perfidny Franz M. ...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.03.06, 15:34
                                                    -Siurprajz!!!!!!!- usłyszał nagle Czak, a wokół siebie dostrzegł wianuszek
                                                    reprezentacyjnych słowiańskich blondyn.
                                                    -Czak, druhu kochany, dałeś się nabrać!-powiedział jowialnie Franz M., to nie
                                                    pułapka, to niespodzianka z okazki twoich urodzin.
                                                    -O..o...o...-wzruszenie po raz pierwszy w zyciu odebrało Czakowi głos...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.03.06, 16:27
                                                    Łza spłynęła mu po policzku. Łza wzruszenia. Zbyt pochopnie osądził ten kraj i
                                                    tych ludzi. Myślał stereotypami, a tymczasem to tacy kochani ludzie. Na stoły
                                                    wjeżdżały tymczasem kolejne baterie czystej wyborowej-ulubionego trunku
                                                    kowbojów. Franz polewał a gosci przybywało. Kogóż tu nie było? Wpadł i Żbik i
                                                    Szwejk i nieślubny brat Ted z dwoma kaczkami pod pachą.Pamela Anderson
                                                    odśpiewała happy birthday i było niezwykle uroczyście.Franz wygłosił spicz, w
                                                    którym kreował siebie na starego druha Czaka, choć znali się dopiero od
                                                    piętnastu minut.Tymczasem euforia Czaka zaczęła mijać i do jego świadomosci
                                                    dotarło, ze tu za wszystko sie płaci. A jak zna tubylców, to za wszystko płaci
                                                    on- gość z Ameryki. Tymczasem bank zagroził CZakowi, że jeżeli natychmiast nie
                                                    uzupełni debetu na koncie, to pójdzie siedzieć na 175 lat za melwersacje
                                                    finansowe. CZakowi było nie do śmiechu.
                                                    - Franz, kto to wszystko funduje? - zapytał przytomnie.
                                                    - Jak to kto, no ty. U nas w Polsce każdy, kto przyjeżdża zza wielkiej wody to
                                                    Rokefeller.Tak wszyscy sądzą. Nie powiesz mi, że cię nie stać na te głupie sto
                                                    tysiecy?
                                                    CZakowi ciemno zrobiło sie przed oczami...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 17:12
                                                    - Ciemność, ciemność widzę!- krzyknął Chuck. I nie tylko on widział ciemność,
                                                    ale i wszyscy zebrani. Ciemność owa była skutkiem sporej awarii elektrowni.
                                                    - K..., ma ktoś świeczkę?! Bo jankes nam sp...li!!- wrzasnął Franz. Po chwili
                                                    zajaśniał płomyk czyjejś zapalniczki, wszyscy rozejrzeli się wokoło, ale Chucka
                                                    nigdzie nie było.
                                                    - K..., wiedziałem, że tak będzie! - wrzasnął znowu Franz.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.03.06, 17:25
                                                    Atmosfera sie zrobiła nerwowa.Franz wygłosił cały arsenal znanych sobie
                                                    przekleństw w trzydziestu językach, jednak Czaka nie było ani śladu. Tymczasem
                                                    goście czujac pismo nosem zaczęli w panice rzucać sie do ucieczki.Tedowi i
                                                    społce udało się wepchnąć w ostatni PKS odchodzący do Pucka.Pamela podkasała
                                                    kieckę i zatrzymala przejeżdżajacego TIRa.Franz został sam na sam z
                                                    wierzycielami,którzy pilnowali, aby im sie nie wymknął.Tymczasem CZak jechał
                                                    uczepiony zderzaka kolejki wąskotorowej( w momencie, gdy zgasło światło
                                                    przejeżdżała właśnie przez teren imprezy i Czak skwapliwie z tego skorzystał.).
                                                    Szczękały koła, ciuchcia podskakiwała na wybojach, nie była to luksusowa
                                                    podróż.
                                                    -Poproszę bilety do kontroli-_facet w mundurze kolejarza zdecydowanym glosem
                                                    zwracał się w stronę CZaka.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 17:37
                                                    - Czy mogą to być bilety Narodowego Banku Polskiego o wysokich nominałach? -
                                                    zapytał Chuck, który wszak przebywał w Polsce od niedawna, ale szybko się
                                                    uczył. Niestety źle trafił. Kontroler zrzucił mundur i oczom Chucka ukazał się
                                                    niewielki facecik w garniturze.
                                                    - Jestem Ziobro, Zbigniew Ziobro - powiedział facecik - tropię korupcję i
                                                    widzę, że mi się poszczęściło. Nie wyjdziesz z pierdla do końca życia.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.03.06, 17:46
                                                    -Z pierdla jak z pierdla, ale stad się zmywam!- Czak zafundował Ziobrze
                                                    lekkiego KZP, bo litość go brała na widok facecika wzrostu siedzącego psa, a
                                                    potem sprężyście wyskoczył z kolejki wprost do przejeżdżajacego akurat
                                                    kabrioletu, w którym...
                                                  • Gość: M@!Q Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.* / 81.210.32.* 04.03.06, 19:08
                                                    Siedzial Daron Malakian (chyba wiadomo kto to). I w tym momencie role sie
                                                    odwrocily. DAron walnal czaka z polobrotu az ten upadl. Biedemy czakowi
                                                    przygladaly sie moherowe bojówki, ktore nie byly w stenie nic zrobic. Karetka
                                                    nie dojechala na czas i nasz kochany Czak odzedl na wlasnych silach do szpitala
                                                    gdzie.........
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.03.06, 19:55
                                                    ...doktor Judym razem z Siłaczka wnieśli go na salę operacjyjną, gdzie już
                                                    czekała ze skalpelem w dłoni doktor Ewa. już z lubieżnym uśmiechem zabierała
                                                    się do pozbawienia Czaka jego ozdoby ( rzeczona dr Ewa była feministką
                                                    znajdującą się pod przemożnym wpływem niejakiej Szczuki Każmiry), gdy pojawił
                                                    się dr Kildare.
                                                    -Stój!!!- zakrzyknął gromko.
                                                    -Będąc młodą lekarką...-zaczęła dr Ewa.
                                                    _ Ale teraz z ciebie stara mietła i nie zostawię Czaka w twoich rękach ani
                                                    chwili!- co powiedziawszy dr Kildare wywiózł Czaka na dach kliniki , gdzie
                                                    czekał już Błekitny Grom...
                                                  • Gość: Asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 05.03.06, 09:00
                                                    Ponieważ Czak mimo obrażeń nieco się opierał doktor Kilder zastosował
                                                    pavulon.Bezwładne ciało Czaka przekazał jednostkom specjalnym. Gromowcy na
                                                    sygnale zawieźli go do instytutu badawczego, gdzie poddano Czaka szczegółowym
                                                    badaniom na okolicznośc działania KZP.Tajemnicę tę natychmiast przeszczepiono
                                                    gromowcowi do zadań superspecjalnych Konradowi Wallenrodowi i zainstalowano go
                                                    w Mińsku jako kamerdynera Łukaszenki. Tymczasem Czak powoli dochodzil do siebie
                                                    na wysypisku śmieci, dokąd jako odpad odwieźli go gromowcy.
                                                    -Gdzie ja jestem?-zapytał gościa zbierającego surowce wtórne.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 09:43
                                                    - Na śmietniku historii - odparł zbieracz surowców. Chuck się zasępił. Czy to
                                                    aby nie za wcześnie? Przecież miał jeszcze do wykonania parę misji, nie licząc
                                                    pojedynczych zadań.Postanowił więc wyjechać incognito do jakiegoś kurortu,
                                                    gdzie nie niepokojony przez nikogo zrelaksuje się, naładuje akumulatory i
                                                    rozpocznie dalszą krucjatę.
                                                    - Jedź pan do Międzyzdrojów - zbieracz surowców jakby czytał w jego myślach -
                                                    pochodzisz se pan po plaży, pojesz pan smażonej rybki i bedziesz pan jak nowy.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.03.06, 09:52
                                                    -Aj dont spik inglisz-odpowiedział nieznajomy.
                                                    Jak to możliwe, zdumiał się prostoduszny kowboj Czak N. Nie wiedziałem, że
                                                    istnieją jeszcze takie kawałki świata, w których nie znają naszego języka. To
                                                    jak oni się porozumiewają, do ciężkiej cholery? Widząc, że tubylec go ignoruje,
                                                    zajęty jakąś dziwną pracą badawczą, Czak wstał, otrząsnął się fizycznie i
                                                    moralnie, po czym spiąwszy się w sobie wykonał KZP giganta z zamiarem
                                                    teleportowania się w pobliże Sejmu Rzeczypospolitej o trudnym do ustalenia
                                                    numerze. Może jednak wziął niewłaściwy azymut, a może wszystko w tym dziwnym
                                                    kraju działało inaczej niż w pozostałych kawałkach świata, bo...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 05.03.06, 16:16
                                                    poślizgnął się i z całym impetem wpadł do rzeki ,która sączyła się opodal....
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 05.03.06, 20:21
                                                    Była to Wisła. Po drodze potknął się o martwego łabędzia, który bezładnie leżał
                                                    na brzegu. "Dobra,już dość tego siedzenia w Toruniu. Teraz czas wrócić do
                                                    Warszawy!"-rzekł Czak do siebie i ruszył na dworzec...ale juz nie PKS, ale PKP.
                                                    Pokonawszy gigantyczną kolejkę przy okienku kasy (trzy pozostałe były
                                                    nieczynne) za pomocą znanej wszystkim metody siłowej poprosił o bilet: "Do
                                                    Warszawy Centralnej na pośpiech proszę". Kupił frytki na dworcu i czekał na
                                                    pociąg...
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 20:38
                                                    Frytki smierdzialy jak stuletni niemyty skunks,ale w wagonie PKP rowniez
                                                    smierdzialo wiec glodny i znuzony Czak nie odczul dyskomfortu spozywana
                                                    tubylczego jadla.Pociag jechal pospiesznie z planowanymi postojami na malych
                                                    stacyjkach,ale w koncu dojechal.W stolicy czekala Czaka jednakze niespodzianka-
                                                    na dworcu odbywala wlasnie pikiete druzynaA moherowych beretow w protescie
                                                    przeciwko kobietom uzywajacym sroskow antykoncepcyjnych..
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 05.03.06, 20:50
                                                    Za nimi stali oczywiście wygoleni Wszechpolacy. "Kurde, znowu jakieś zamieszki?
                                                    I o co tu znowu chodzi? Dzien Kobiet dopiero za kilka dni, a tu już rozróba!"-
                                                    pomyślał Czak. Wtem drogę zaszło mu kilku wymienionych młodych patriotów:
                                                    - Jesteś Hetero? Polak?- spytał jeden
                                                    - A jak myslisz? Jestem teksańczykiem! Tak jak George Bush! Z konserwatywnego
                                                    Południa! U nas nie ma gejów! Zresztą, co wam do tego?!
                                                    Łysi nie wiedzieli, jak zareagować. Wtem...
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 20:59
                                                    jedna z moherowych zakrzyknela-Hurra kobitki!to przeciez Czak!!huzia na Czaka!
                                                    Biedny probowal bronic sie argumentem ze nie ma przy sobie ani jednego
                                                    kondoma,ale zgodnie wszystkie przyznaly,ze one juz moga bez prezerwatywy i bez
                                                    ryzyka-niestety, wyglodzone jak wampiry przyssaly sie do jego jedynego klejnota
                                                    i pozbawily go tak dlugo pielegnowanego dziewictwa.Lezacy bez sily pomyslal
                                                    Czak-to chyba nie jest taki znowu niemily kraj.Zastanowil sie tylko co bedzie z
                                                    jego slynnym z polobrotu kopem skoro nie ma sily obronic sie przed kobieta
                                                    (ami)..
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 05.03.06, 21:15
                                                    Wszystko to odbyło się na oczach uczestniczek manify. "My też chcemy Czaka!"-
                                                    krzyknął tłum feministek. Przywódczynie manify, wśród których obok Hanny Bakuły
                                                    i Kingi Dunin wyróżniała się Kazia Szczuka były zniesmaczone.
                                                    - One wchodzą w łolę, któłą przygotowali im mężczyźni! Łobią im dobrze! To jest
                                                    wbłew naszej ideologii!- krzyknęła Kazimiera.
                                                    - Daj spokój, najpierw zacznij mówić "R"!"- odpowiedziało kilka głosów.
                                                    - A może i dobrze? Przynajmniej aby raz to nie ONI nas wykorzystują, tylko my
                                                    ich! Męska świnio, sam widzisz, jak to jest być obiektem żądzy!"- wrzeszczała
                                                    do Czaka Hanna Bakuła, machając swym charakterystycznym pasem z ćwiekami.
                                                    Ćwieki zresztą jak zawsze pokrywały cały jej skórzany strój.
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 22:04
                                                    cwieki od zawsze fascynowaly Czaka-mozna rzec od sredniowiecza.Machnal wiec na
                                                    zimna Kazie i delikatnie polobrotem zwrocil sie do Hanny i wyszeptal-
                                                    "zadze,zadze-jesce,jesce,chce cie"-troche nauczyl sie polskiego jezyka-na
                                                    tyle,zeby pojac i chciec Hanny co nie chciala Niemca..obudzil go wyczerpanego
                                                    ale zaspokojonego na dworcowej lawce poranny patrol milicji ob.Nie sluchajac
                                                    wyjasnien Czaka zebrali go za frak wsadzili do suki(to takie auto)i powiezli do
                                                    schroniska dla bezdomnych gdzie przywital go rozentuzjazmowany tlum
                                                    obdarciuchow..
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 05.03.06, 22:15
                                                    "Milicja, teraz, tutaj? Przecież mamy już RP, a nie PRL."- pomyślał
                                                    Czak."Nieważne, w tym kraju co drugi policjant to dawny milicjant..." Otrząsnął
                                                    się i ujrzał wokół siebie grupę mieszkańców przytuliska. Gospodarze mieli dobre
                                                    zamiary. Wstał, poprawił krawat, którego nie miał i rzekł:
                                                    - Witam wszystkich. Oglądacie może Polsat? Puszczają tam pewien serial...mój
                                                    ulubiony, bo ja w nim występuję...
                                                    Adresaci tegoż zawołania jednak go nie poznawali.
                                                    - Czołem, koleś, my oglądamy tylko TVN. Masz może fajki ?
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 22:33
                                                    tvn?co to-zapytal zdziwiony Czak.Fajka?znaczy fajka pokoju?-sorry-swoja nargile
                                                    zostawilem w kraju,w moim tipi-czy tvn i tipi to to samo?ale odwaznie wyjal z
                                                    kieszeni zmieta paczke fajrantow-koles!my tylko marlboro palimy-z czym do
                                                    gosci?!.Zmiety jak paczka fajek Czak znow stanal w obliczu walki o
                                                    jestestwo.Zblizajaca sie niepokojaco gruba obdartusow zmusila go do wysilku i
                                                    zastosowania swojego numeru z polobrotem-udalo sie!z wykopanej pierwszej ofiary
                                                    wysypal sie plik banknotow o najwyzszych nominalach(nie tylko krajowych)i
                                                    rozlegl sie przyjemny dzwiek brzeczacych na nedznych deskach schroniska monet..
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 05.03.06, 22:45
                                                    łapaj kto moża-usłyszał z tyłu to grupka młodzierzy (wiadomo jakiej) rzuciła się
                                                    na kasę.A mówi sie że kasa szczęścia nie daje-westchnął CZak i rzucił się
                                                    też.Tym bardziej że zaczeło brakować mu kasy.-A może tak iśc na jakiś bank ?
                                                    Zaczął myśleć
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 23:19
                                                    ktory by tu bank obrobic,ale tyle tych bankow w tym nedznym kraju-jak tu wybrac?
                                                    i nagle przyszlo otrzezwienie-co ja tu qrwa robie??zamiast wypelniac szczytne
                                                    misje,ratowac ucisnionych siedze na smietniku i mysle o kasie?ja??ponownie Czak
                                                    wyszedl z siebie coby zapytac kumpla Czaka co o tym mysli.CzakII odpowiedzial
                                                    polgebkiem-bierz dupe w troki i do roboty!bo jak nie to skonczysz na tym
                                                    smietniku ludzkosci.Czak wstapil ,zebral sie w siebie i wyruszyl..najpierw
                                                    wstapie na piwo coby wzmocniec-pomyslal..
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 05.03.06, 23:42
                                                    Usiadł wygodnie w pierwszym lepszym lokalu i obserwował spod przymkniętych
                                                    powiek zgromadzoną w lokalu warszawkę. Wtem drzwi otworzyły się z hukiem: do
                                                    lokalu wkroczył sam Oliwer Janiak, guru w dziedzinie tego, co jest trendy, a co
                                                    passe. Za nim jego koleżanka z pracy, Magda Mołek. "Ale wieśniactwa się
                                                    zebrało. Oliwier, chodźmy gdzie indziej!"- zajęczała Magda, do niedawna
                                                    maskotka TVN-u. Jej szef nauczył już ją dobrego wychowania na wizji, ale poza
                                                    anteną zmieniła się niewiele. "Czekaj, mam nowy włoski garnitur. Muszę się nim
                                                    pochwalić. Jeszcze pomyślą, że nie jestem trendy!"- odpowiedział Janiak,
                                                    poprawiając fryz.
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 06.03.06, 07:58
                                                    Czak skrzywił się. Jako rasowy 100% samiec nie lubił ani takich miękko-
                                                    śliczniastych chłoptasiów, ani wychudzonych plastikowych blondyn z przyklejonym
                                                    fałszywym uśmiechem i oczyma non stop poszukujacymi kogoś sławnego i trendy.
                                                    Jednak właśnie w oku tej dziwy błysnęło coś jakby rozpoznanie i...
                                                  • ariwederczi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 06.03.06, 09:23
                                                    ...Chuck puścił bąka, po czym zorientował się, że...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 09:38
                                                    rzuciła mu się z piskiem na szyję. Oliwier zaskoczony spytał:
                                                    - Magda, co ty? Znasz tego buraka? - i strzepnął niewidoczny pyłek z włoskiego
                                                    garnituru.
                                                    - No pewnie!! Przecież to Jean-Claude van Damme, czy jakoś tak!! - dalej
                                                    piszczała Magda wisząc na szyi Chucka - Clauduś, jakiś ty słodki! I dużo wyższy
                                                    niż w telewizji!!!
                                                    Chuck zastanawiał się, jak załatwić kopem z półobrotu kogoś, kto wisi mu u
                                                    szyi. Dotychczas bowiem żaden złoczyńca nie zbliżał się do niego bliżej niż na
                                                    1,5 m
                                                  • Gość: Stachu Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 212.160.138.* 06.03.06, 12:41
                                                    Nieskromne zachowanie Magdy wywołało w Czaku psychiczny wstrząs. Postanowił
                                                    zmienić swoje życie, wstąpić do klasztoru i odpokutować modlitwą oraz dobrymi
                                                    uczynkami liczne brutalne postępki których się dopuścił. Jak pomyślał tak
                                                    zrobił... Minęło dziesięć lat gdy pewnego wieczora pod drzwiami celi brata
                                                    Czaka stanął tajemniczy przybysz. "Pewnie jest zajęty kontemplacjami" -
                                                    pomyślał przybysz gdy po 2 godzinach pukania nikt mu nie otworzył. Delikatnie
                                                    popchnął drzwi. Wewnątrz istotnie trwał tajemniczy rytuał w którym uczestniczył
                                                    brat Czak, 8 młodych kobiet, 3 emerytki, ogrodnik, listonosz, koza, dwie kury i
                                                    kosiarka do trawy. "Bracie Czak" odezwał się cicho przybysz nękany wyrzutami
                                                    sumienia że musi naruszyć spokój tego czcigodnego zgromadzenia. Brat Czak
                                                    zrzucił z siebie kozę i spojrzał na intruza. W jego oczach zapłonął dziwny
                                                    ognik...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 06.03.06, 14:01
                                                    - Poznajesz mnie?- spytał obcy.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 14:03
                                                    - Nie - odpowiedział Chuck - mógłbyś się przedstawić?
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 06.03.06, 14:16
                                                    Bartolini Bartłomiej herbu czerwona marchewka do usług .Smok wawelski jest na
                                                    akcji ale zaraz tu przyjdzie....
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 14:20
                                                    - Jeśli ty jesteś Bartolini, to ja jestem tajemniczy Don Pedro - szpieg z
                                                    Krainy Deszczowców! - zaśmiał się szyderczo Chuck - mów prawdę kim jesteś, bo
                                                    ci zasadzę kopa!!!
                                                  • Gość: Stachu Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 212.160.138.* 06.03.06, 14:22
                                                    "Jestem Obcy - 8 pasażer Nostromo" - wrzasnął obcy i z paszczą pełną zębów
                                                    rzucił się na uczestników spotkania. Jednak przyjęcie było inne aniżeli się
                                                    spodziewał. Nie minęła chwila o Obcy spostrzegł że jest częścią niezwykle
                                                    skomplikowanej seksualnej pozycji w której prócz niego uczestniczyło
                                                    kilkanaście osób płci obojga, Michael Jackson jako reprezentant trzeciej płci,
                                                    przedstawiciele różnych gatunków bydła i trzody chlewnej oraz kilkanaście
                                                    różnych rodzajów urządzeń domowego użytku z piłą tarczową i gaśnicą na czele.
                                                    Oczywiscie reżyserem i głównym aktorem całego przedsięwzięcia był Brat Czak
                                                    który właśnie zbliżał się do Obcego w całkiem niedwuznaczych zamiarach...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 06.03.06, 15:31
                                                    CZAK wyszczerzył swoje zęby w stronę Obcego.Ten stanął i patrzył w pięknie
                                                    wyprofilowany zgryz (sztuczny zresztą)Czaka i widzieć było jak zielenieje z
                                                    zazdrości,pęcznieje nadyma się ....wtem nastąpił wybuch i kawałki Obcego
                                                    rozleciały się na tysiąc kawałków.-Kryć się ! -wrzasnął Czak.To kwas !!!
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 15:44
                                                    - No i co, że Kwas? - powiedział Aleksander K. - zobaczycie, jeszcze do Kwasa
                                                    zatęsknicie. Ale moje kadencje się już skończyły i mam to z bańki.
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 06.03.06, 16:32
                                                    -postawili Ci bańki czy masz bańke.Pożycz mi jestem bez kasy.-CZak wyciągnął
                                                    ręce do Aleksandra K.Ten nagle Wyciągnął rence pszed siepie.-Jezdem
                                                    Batman-szaczoł szeplenić.-jeszusz szo szie tszieje ?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.03.06, 16:38
                                                    -O cholera- powiedziała koza, która okazała się Magdą M. przebrana za Koziołka
                                                    Matołka, co przedziwnie korespondowało z jej nazwiskiem. - Nasz były pan
                                                    prezydent kochany?????
                                                    - Nie kochany , lecz na bani!-bezbłednie ocenił Majkel Dż.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 06.03.06, 18:53
                                                    -Nie na bani, tylko lekko wcięty-uściślił Bartolomeo.Od razu pomyślał, że warto
                                                    sie przypiąć do tak popularnej osoby i wykorzystać jej znajomośći dla
                                                    realizacji swoich interesów. Jednak prezydent kochany nie zwracał na niego
                                                    uwagi zajęty przypominaniem sobie, skąd zna Czaka.Miał wrażenie, że już go
                                                    kiedyś poznał, a że znał około dwóch milionów ludzi osobiście, więc z
                                                    przypominaniem sobie kto jest kto, miał pewne kłopoty.
                                                    -Nazywam się Norris. czak Norris- przypomniał mu usłużnie Czak.
                                                    -Poznaliśmy się na raucie u Busha.-dodał. Na pyzatym obliczu ex prezydenta
                                                    zajaśniał uśmiech.
                                                    - I ja tam byłem, miód i wino piłem- Majkel Dż. zgrabną jak mu sie zdawało
                                                    rymowanką postanowił dołączyć do eleganckiego towarzystwa.
                                                    - Prezydent byl w swoim żywiole. Zaraz zawołał Jolcię, żeby przyniosła co nieco
                                                    z kuchni na zagrychę.Imprezka zaczęła rozkręcać sie na dobre.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 06.03.06, 19:26
                                                    - Nareszcie wolni. 10 lat mieszkania w Pałacu Prezydenckim... A za toba krok w
                                                    krok ochroniarze. Otworzę lodówkę- ochroniarz, TV włączę- ochroniarz mi volume
                                                    podkręca. I jeszcze pyta: może DVD włączyć, panie prezydencie? Wychodzę do
                                                    sklepu- łysy goryl mi drzwi otwiera... Nie do wytrzymania. To gorsze, niż
                                                    komisja śledcza d/s Orlenu! -narzekał Olek Kwas. -Ale teraz...
                                                    - ...żyjemy jak normalni ludzie! -dokończyła Jola. - Nawet do "Tańca z
                                                    gwiazdami" się zakwalifikowałam!
                                                    Wtem zadzwonił dzwonek.
                                                    - O, to Lechu z Danką! Olek, idź otwórz!- powiedziała Jola
                                                    - Jaki Lechu? -zapytał zaniepokojony Czak.
                                                    - No, Wałęsa! Lech Wałęsa!- odpowiedziała z uśmiechem Jola.
                                                    Po chwili w pokoju gościnnym pojawiła się pierwsza z Pierwszych Par III RP
                                                    - Czak, poznaj mojego przyjaciela, Lecha.Lechu, to jest Czak Norris- Olek
                                                    przedstawił nawzajem gości.
                                                    - O, chyba znam pana!- rzekł spod wąsa Lech Wałęsa. A to moja żona, Danusia-na
                                                    te słowa Lecha Czak tradycyjnym zwyczajem tubylców pocałował w rękę pierwszą z
                                                    Pierwszych Dam. Nie był zdziwiony serdecznościami między Olkiem a Lechem, w
                                                    końcu juz dawno się pojednali.- Zawsze oglądaliśmy z Danką "Strażnika Teksasu".
                                                    - Jak ci się podoba w Polsce, Czak? Poznałeś juz obecnego prezia? -zagadnął
                                                    Olek z uśmieszkiem na twarzy. Lech zachichotał.
                                                    - Taa, nawet ojca Rydzyka. Okazało się, że jest ponoć moim bratem z nieprawego
                                                    łoża- odpowiedział Czak z przekąsem.
                                                    - O, to współczujemy serdecznie. Zdrówko, panowie!- Olek wzniósł toast.
                                                    - "Nie chcem, ale muszem"- powiedział Lech ze śmiechem. - Alkohol ma plusy
                                                    ujemne i dodatnie- ale zawsze plusy!
                                                    - "Chlup w ten prezydencki dziób!" -rzekł Olek. Aha, Czak, przypomnij mi, dam
                                                    ci dwie flaszki. Jedna jest dla ciebie, a drugą podaj Dzordżowi, jak będziesz
                                                    już w Stanach.
                                                    - Dżordżowi? - pod wpływem alkoholu Czak zapomniał o najbardziej znanym na
                                                    świecie -oprócz jego samego- teksańczyku.
                                                    - Buszowi, chłopie, Buszowi- powiedział Lech, napełniając kieliszek Czaka.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.03.06, 20:18
                                                    -Czy mogę sie przyłączyć? - spytała uwodzicielskim (jak się jej zdawało) tonem
                                                    Magda M., wdzięcząc się jak koza w kapuście i przeginając w kibici.
                                                    -Matołki do Pacanowa!- odpalił ją Lech W.
                                                    -Aleś jej dał, Lechu!-entuzjazmowała się Danuśka.
                                                    -Brawo!-chórem zakrzyknęli Olo i Jola. - Lechu, daj pyska!
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 06.03.06, 21:48
                                                    cmokneli się ostro.Był to prawdziwy francuz z języczkiem. Czak nie
                                                    wytrzymał.puścił pawia.(już po drugie).to nie na mój żołądek.-westchnął
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 09:06
                                                    W pobliżu był Józek Piłsudzki. - A może ułańską szabelką go tak ? mruknął do
                                                    Czaka.-Ja też mam ułańską fantazję ale co za dużo to za mało-stwierdził.I też
                                                    puścił pawia.Prosto pod nogi.....
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 09:09
                                                    Nagle pojawił się gość z inspekcji weterynaryjnej.
                                                    - Panowie pozwolą ze mną. W dobie ptasiej grypy zakazano puszczać wolno
                                                    ptactwo, dotyczy to również pawi. Dokumenty proszę, muszę ukarać panów mandatem!
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 10:21
                                                    jozek skoczył na kasztankę i zaczął uciekać...a Czak stwierdził -permanentna
                                                    inwigilacja ,nie wytrzymam.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 11:22
                                                    I nie wytrzymał. Kopem z półobrotu wysłał gościa z inspekcji na Księżyc, gdzie
                                                    ten skumplował się z P. Twardowskim i odtąd żyli na Księżycu razem długo i
                                                    szczęśliwie. W przeciwieństwie do Shreka, który cichcem podszedł Chucka od tyłu
                                                    i ryknął:
                                                    - AAAAAAAAAAAOOOOOOOUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!! Jestem ogrem!!!!!!!!!!
                                                    Chuck nawet nie drgnął.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.03.06, 14:58
                                                    -Phi, ogry nie robią na mnie żadnego wrażenia. My w stanie Teksas hodujemy
                                                    pełnokrwiste ogiery, a nie jakieś wybrakowańce bez jednej litery!- wycedził
                                                    Czak i jednym KZP załatwił Shreka.
                                                    - no nie!-wrasnęła Fiona. -Nie będziesz mi, ty ropą karmiony i w szyb drapany,
                                                    chłopa defektował!- I znienacka...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 16:02
                                                    puściła SIARCZYSTEGO BĄKA !!!!......... Czuć było na 5 km i 35,7 cm....
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 07.03.06, 17:23
                                                    Tymczasem bankiet prezydencki rozkręcał sie na dobre.Czak załatwiwszy ogra
                                                    powrócił do towarzystwa. Danka z Jolcią wnosiły na stół tradycyjny bigosik, gdy
                                                    do drzwi rozległo sie pukanie.
                                                    -Spodziewacie sie kogoś?-spytał Lechu
                                                    -O tej porze?- Jolcia była zniesmaczona zakłócaniem miru domowego tym bardziej,
                                                    że w butelkach pojawialo sie już dno.
                                                    -Otworzę- zaoferował sie Czak.
                                                    Na progu stał drób z Maryśką.
                                                    -Słyszeliśmy, że tu bankiet prezydencki. Tylko nas brakuje do kompletu.-rzekła
                                                    jedna z kaczek, popychając do przodu brata i wyciagając z cienia półmroku
                                                    Jaruzelę.W ciemnych okularach był nie do poznania.
                                                    - No teraz jesteśmy wszyscy- prezydenci IIIRP- zagaił tytułem wstępu Jaruzela.
                                                    Atmosfera nieco zgęstniała. Nic juz nie pozostało z atmosfery beztroskiej
                                                    zabawy,która dopiero co sie toczyła. Czak pojął w lot o co chodzi
                                                    -To ja skoczę po flaszkę- rzekł, znając obyczaje tubylcze. Zaiste w ciagu
                                                    pieciu minut był z całą baterią butelek.Lody zostały skruszone. Wszyscy
                                                    swietnie się bawili, gdy nagle...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 18:04
                                                    Czak puścił SIARCZYSTEGO BĄKA !!!!......... Czuć było na 7 km i 84,8 cm....
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 18:30
                                                    To pożałowania godne zdarzenie zostało jednak pominięte milczeniem. Jola
                                                    rzuciła tylko:
                                                    - To może otworzę okno, jakoś duszno tutaj...
                                                    Czak nie wiedział, jakiego "fo pa" (lub raczej "fu pa") się dopuścił. Nie miał
                                                    głowy do poskich trunków, więc jego percepcja rzeczywistości była mocno
                                                    zaburzona.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 18:38
                                                    nagle nieszczęśliwie zbyt mocno wychylił się z okna i poleciał głową w dół. Z 26
                                                    piętra Pałacu kultury i nauuki.-Lecę -pomyślał Czak nie wiedząc jeszcze tak
                                                    naprawdę co się dzieje.Spróbował pomachać rękami.-CO to jestem za ptaszek ?
                                                    Nagle odrazu wytrzeźwiał.-Buty,buty ,moje odrzutowe buty- krzyknął .SZUKAŁ linki
                                                    od motorku na butach.............
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 18:39
                                                    ...........ale było za późno.........
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.03.06, 19:10
                                                    ...lecz nie za późno dla faceta w czerwonych slipach i w niebieskiej pelerynie!
                                                    - Netoperek zawsze zjawia sie w porę! Ja sem tu!- krzyknął, zgrabnie łapiąc
                                                    czaka i przerzucając go sobie chwytem strazackim przez lewe ramię dla
                                                    odczynienia pecha.
                                                    Obaj panowie w czułym uscisku wyladowali na Placu Defilad.
                                                    - Tfu, pedały!-splunęła na ich widok moherówka w rózowym berecie.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 19:25
                                                    Nietoperek thank you - już po drugie uratowałeś mnie od śmierci jak się
                                                    odwdzięczę. -umówisz się na randkę i będziemy kwita.Jestem twoim fanem Czak .I
                                                    LOVE YOU.-wyznał nieoczekiwanie.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 20:06
                                                    Chuck się wzruszył. Jeszcze od nikogo nie usłyszał tak szczerego wyznania.
                                                    Poczuł nagle w piersi jakieś cichutkie pukanie, potem głośniejsze. Co to może
                                                    być - zastanawiał się - czyżby... to niemożliwe...czyżbym MIAŁ SERCE???
                                                    Postanowił czym prędzej udać się do profesora w randze ministra Zbigniewa
                                                    Religi celem konsultacji.
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 20:21
                                                    ...celem kopulacji...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.03.06, 20:36
                                                    -Ojej, co też mi się roi? Kopulacja z Relig(i)ą?! Co też powiedziałby brat Tad?
                                                    Ach , ten kraj jakoś dziwnie na mnie wpływa. Trzeba by wzorem Lońka Cohena
                                                    zaszyć się na jakiś czas w Tybecie...- rozmyślał bezradnie Czak.-Co robić? Co
                                                    robić?-huczało w zalanej ( nie da się ukryć) głowie totalnie skołowanego Polską
                                                    Czaka.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 20:52
                                                    nagle zadzwonił teleton.CZak
                                                    odebrał.......Tak.......aha............no...........tak............tak..............aha..............tak....
                                                    ..............nie.........tak.............aha..................no.......
                                                    ...tak........no...........tak...............ah..........................oh............CO?...............
                                                    ..................KU......WA !!!!!!!!!!!!!!! Nie dali mi Oskara !!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 20:55
                                                    fu......pi.......du..........ku..........-przekleństw nie było końca.Mnie
                                                    bohatera prądem ? Kobieta mnie bije......nikt mnie nie kocha .
                                                    To była DEPRECHA w czystej postaci.
                                                  • Gość: Asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 07.03.06, 21:10
                                                    Odreagowawszy traumę przy pomocy steku przekleństw Czak postanowił wziać się w
                                                    kupę.
                                                    -Kupy nikt nie ruszy-pomyślał, bo miał już dość bliskich cielesnych kontaktów z
                                                    przedstawicielami różnej płci.Drażnił go w Polakach ten nachalny brak dystansu.
                                                    -Wszędzie pchają się z ustami lub rękami-pomyślał i aż zadrżał z
                                                    obrzydzenia.Rozejrzał się wkoło. Na szczęście ulica była pusta. Zapadał
                                                    zmierzch, siąpił drobny kapuśniaczek i nikomu nie chciało sie ruszyć sprzed
                                                    telewizora, tym bardizej że kaczka znowu zapowiadala rozwiazanie parlamentu.
                                                    Rodacy kibicowali tej rozgrywce już po raz setny. Z góry znali wynik , ale
                                                    siedzieli przed telewizorami w nadziei, że tym razem kaczka powie coś nowego.
                                                    Na prożno! Po mocno zakrapianej libacji kaczka znalazł tylko w szpargałach
                                                    swoje stare przemówienie i wygładziwszy pomięte strony zaczał czytać:
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 21:20
                                                    -Polki i Polacy...- Ups! Tu łapki osunęły mu sie z mównicy i znikł z ekranu.
                                                    Zanim się znowu podciagnął...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 21:23
                                                    ...minęła chwila dłuższa. Znalazłszy wreszcie odpowiednio wysoki taboret stanął
                                                    na nim i zaczął:
                                                    - Po okresie błędów i wypaczeń...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 21:30
                                                    .....pomożecie ?.............czekał na
                                                    odzew.....................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................czekał........................................................................................................................................i
                                                    czekał.......................................................................................................................................................................i...........................................................................
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.03.06, 21:41
                                                    I czekał, a naród...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 22:39
                                                    ...........czekał co zrobi..........
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 07.03.06, 22:59
                                                    chuck spojżał w telewizor i nagle jakiś facet mulat powiedział ze on jest
                                                    przedstawicielem Polski wraz ze swoim kolegą Wysokim przerażającym Romanem.
                                                    Chukc po raz pierwszy w życiu widział cos tak zabawnego w telewizji i śmiał się
                                                    do rozpuku aż tu nagle....
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 07.03.06, 23:26
                                                    wyłączyli prąd w telewizorze.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.03.06, 07:20
                                                    ...bo wszyscy poszli się szykować na impry z okazji Dnia Kobiet, nawet lech-
                                                    najwyższa osoba w państwie śpieszył z kwieciem do pierwszej damy, a brat J. ...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 08:22
                                                    ...złożył życzenia swemu kotu, w nadziei, że jednak jest on kotką. Kot się
                                                    obraził. "Dobrze wie, że jestem kocurem" - pomyślał oburzony.
                                                    Tymczasem Chuck ze zdumieniem obserwował, jak Polacy płci męskiej, jeszcze
                                                    wczoraj przepychający się w drzwiach, bluzgający i pokazujący naokoło fucki, na
                                                    widok kobiet przyoblekają twarze w szerokie uśmiechy i wręczają rachityczne
                                                    tulipany.
                                                    - To jednak dziwna kraj - pomyślał Chuck po raz sto pięćdziesiąty.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 08.03.06, 08:43
                                                    Fuck you -usłyszał nagle gdzieś z tyłu .To był.............
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 09:41
                                                    ...jakiś gościu wychylający się z maybacha.
                                                    - No odsuń się ćwoku!!! Miejsce dla posła Samoobrony!!! Bo mi się samochód
                                                    zgrzeje!! - krzyczał gościu.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 08.03.06, 11:31
                                                    Tego już było za wiele. Czak przypomniał sobie,że długo nie używał swego KZP.
                                                    - Sam jesteś ćwok, buraku!-odpowiedział. -Tu jest zakaz ruchu, znajdź se jakiś
                                                    objazd.
                                                    "Burak" z maybacha zareagował w sposób przewidywalny. Z samochodu wyszło trzech
                                                    przerośnietych "ochroniarzy" w gumiakach, wąsem i z wielkimi pięściami skoczyło
                                                    do Czaka.
                                                    - Czas na nauczkę, ćwoki!- powiedział Czak. Dawno nie używane KZP sprawdziło
                                                    się aż zanadto. "Ochrona" leżała porozrzucana kilkanaście metrów od miejsca
                                                    zdarzenia, zaś oligarcha z maybacha leżał na dachu pobliskiego kiosku "Ruchu".
                                                    - Mówiłeś coś o "zgrzaniu" samochodu?- Czak wpadł w wielką potrzebę naprawy
                                                    świata. Wyjął z bagażnika samochodu kanister z benzyną, zawartość wylał na
                                                    samochód...
                                                    - Nieee...! -wreszczał "burak". -Nie daruję tego! Wiesz kim jestem? Henryk
                                                    Stokłosa!
                                                    Czak nie znał słynnego i wpływowego obszarnika z Pomorza Zachodniego. Kupił w
                                                    kiosku zapałki, za pomocą KZP rozbił wszystkie szyby i reflektory w
                                                    samochodzie, a następnie rzucił zapaloną zapałkę...
                                                    - O, no jak mi przykro!- rzucił Czak i poszedł. Chwilę później miastem
                                                    wstrząsnął wybuch baku maybacha. Okoliczni przechodnie zebrali się, by zagrzać
                                                    ręce od powstałego w ten sposób bezynowego koksownika.
                                                    - Zabiję, zabiję...!- Stokłosa wrzeszczał jak opętany.
                                                    Czak opuścił spodnie, pokazał mu gołe pośladki i dodał: Całuj mnie w dupę!
                                                    Juz dawno nie był tak z siebie zadowolony, jak teraz.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 08.03.06, 11:35
                                                    Nagle Czakowi zajechał drogę drugi maybach.
                                                    - To ja jestem Stokłosa- powiedział głos z otwartych czarnych szyb. - Znieważył
                                                    pan mojego "klienta", który usiłował zresztą podawaać się za mnie. To mój
                                                    człowiek w Sejmie. Niech pan uważa na siebie. A tego maybacha puszczę w
                                                    niepamięć.
                                                  • Gość: ekierka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 12:30
                                                    - Hoho, jaki wspaniałomyślny! Możesz pan sobie puszczać co chcesz. Możesz mi
                                                    pan nawet bąka puścić! Ja tez mogę, o! -zaśmiał się Czak, puszczając bąka.
                                                    Stokłosa nie zareagował.
                                                    - Jedziemy! -rzucił tylko do szofera.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 12:52
                                                    Nagle Chuckowi zaświtał w głowie pewien pomysł.
                                                    - Nigdzie nie jedziecie - powiedział i wywlókł za fraki domniemanego Stokłosę
                                                    wraz z szoferem i ochroną. Kopem z półobrotu posłał ich wszystkich za
                                                    poprzednikami, a sam wsiadł do maybacha i ruszył. 2 sekundy później pędził już
                                                    z szybkością 150km. "Niezły jest" - pomyślał Chuck. Nagle usłyszał jakieś jęki
                                                    dochodzące z bagażnika.
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 08.03.06, 14:06
                                                    Z bagażnika wyłonił się nie kto inny tylko Kurski wraz ze swoim dziadkiem z
                                                    Wermachtu Chuck jak sie nie wkurzył i nie kopnął obydwóch z półobrotu...ale
                                                    okazało sie że
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 08.03.06, 20:34
                                                    Dziadek po słuzbie w jednostkach pancernych przekazał wnukowi pancerny zad,
                                                    dlatego KZP obu nie zrobił większej krzywdy, bo pancerne zady były
                                                    zaprogramowane tylko na kopniaki w górę! Tak więc KZP Czaka przywrócił
                                                    kurskiego-wnuczka z politycznego niebytu wprost w objecia brata i brata!
                                                    -To być dziwna kraj-westchnął Czak po tubylczemu, bo już zdążył załapać języka.
                                                    Westchnął z rezygnacją, ale zaraz wyprostował się i powiedział:
                                                    -Nie, nic mnie nie zwiedzie z raz obranej drogi! Spełnię swą misję!!!-i z tymi
                                                    słowami niezłomny Czak ruszył ku...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 08.03.06, 21:09
                                                    kiosku z piwem stojącym na rogu ulicy.....gul ,gul, gul.....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.03.06, 22:57
                                                    - Ojej, co ja robię?!-pomyślał Czak. - Piwko piję bez zagrychy??
                                                    I zamarzył Czak o rydzykach marynowanych albo smażonych na masełku... Ech...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 09:05
                                                    Ponieważ jednak nie miał możliwości przyrządzenia owych potraw, w zamian
                                                    wciągnął następne 8 piw. Zaczynał mu się podobać ten kraj.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 09.03.06, 13:50
                                                    piwa lały się do norissa jak w beczkę OKOCIM, LECH,WARKA,ŻYWIEC,ŻUBR
                                                    ,HEINEKEN,CESKOBUDEJOVICKY BUDVAR,PILSNER URQUELL,BECK,WAISTEINER,STELLA
                                                    ALTROIS,LITE,SPY,ZLATY BAZANT ..........
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 14:24
                                                    ...TYSKIE, BOSMAN, CARLSBERG, DĘBOWE MOCNE, nie mówiąc o GUINNESSIE, którym
                                                    Chuck zakończył imprezę.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.03.06, 14:27
                                                    Nagle podszedł do niego Jerzy Dudek:
                                                    - Hej, Czak jedź ze mną na piwo na Śląsk. Tam się trudno zdobywa uznanie, ale
                                                    wystarczy jak powiesz "chopy" zamiast "chłopy" i juz będziesz "swój"...
                                                    .
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.03.06, 14:42
                                                    Wsiedli do samochodu i ruszyli.
                                                    - Jakiej muzyki słuchasz, czak? Jerzy zapytał
                                                    - a różnej, wiesz, country te klimaty. Odpowiedział czak
                                                    - O, mam coś dla ciebie, czak. Po chwili rozbrzmała muzyka z filmu " Tajemnica
                                                    Brokeback Mountain" - Przyglądałem się Tobie Czak, wiesz ? - powiedziałek Jurek
                                                    osuwając równocześnie prawą rękę w kierunku krocza Czaka..
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.03.06, 14:48
                                                    - Przyglądałeś się, mówisz... Nawet ta muza niezła. Domyślam się, że i "Bee
                                                    Gees" nie pogardzisz.
                                                    - Pewnie, fajny wokal ma ten koleś, no wiesz...
                                                    Czak już domyślał się do czego sytuacja zmierza, ale był tak upojony piwem, że
                                                    właściwie wszystko mu zwisało (przynajmniej jemu)...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 15:34
                                                    Jerzy skręcił w leśną drogę i zatrzymał samochód. Objął mocno Chucka w
                                                    niedwuznacznych zamiarach, gdy Chuck odczuł przemożną potrzebę oddania moczu.
                                                    Nic dziwnego, wypił przecież trochę piwka. Spróbował wyzwolić się z namiętnego
                                                    uścisku Jurka, jednak bez rezultatu. Chuck poczuł, że jeśli zaraz się nie
                                                    wysika to pęknie i zaleje samochód.
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.03.06, 15:43
                                                    - Jurek muszę Ci coś powiedzieć, proszę pozwól mi! Ale Dudek nie dawał za
                                                    wygraną, kierując się swym piłkarskim instynktem..
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.03.06, 16:28
                                                    chwycił kulki Czaka w piekielnym uścisku.CZak nie wytrzymał i puścił mocną
                                                    strugę...................
                                                  • siara66 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.03.06, 16:37
                                                    Struga żywo runęła prosto w rozdziawioną paszczę Dudka..
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 09.03.06, 20:39
                                                    I w tym momencie Czak obudził się w swoim zsikanym dokumentnie łóżku.
                                                    - O kurde!- wrzasnał wyskakując z mokrej poscieli. Ta przykra przypadłość
                                                    prześladowała Czaka od niemowlęctwa. Jego nieszczęsna matka obeszła z nim
                                                    wszystkich specjalistów. Nikt nie był w stanie pomóc.Czak zakrzątnął się przy
                                                    łóżku. Usunął zasikaną pościel, posłał łóżko i zamierzał znowu zasnać, gdy
                                                    obudził go dzwonek do drzwi
                                                    -Ki diabeł o tej porze?-zapytał sam siebie. Podszedł do drzwi i przez judasza
                                                    zobaczył...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 09.03.06, 21:15
                                                    ...co jest? Właśnie że nic nie zobaczył! Przytykał oko do samego judasza i nic!
                                                    Prawie wpychał gałki w judasza i nic! Zdesperowany, jednym szarpnięciem
                                                    otworzył drzwi, nieomal wyrywajac je z futryny.
                                                    -O, pan prezydent do mnie? Osobiście?-wyjąkał, widzac na wycieraczce małego
                                                    facecika w opiętym na brzusiu garniturku, ściskajacego w łapkach czerwoną
                                                    reklamówkę.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 09.03.06, 21:22
                                                    -Może bysmy tak flaszeczkę obalili- zaproponował wyciagając z czerwonej
                                                    reklamówki flaszkę samogonu.
                                                    -Maryśka sama pędziła- dodał zachęcająco. Czak nie był specjalnie zachwycony
                                                    wizytą niewielkiego gościa.Opity piwskiem nie mial też ochoty na alkohol. Ale
                                                    żal mu sie zrobiło smutnego staruszka i zaprosił go do środka.
                                                    -Co pana do mnie sprowadza?-spytał
                                                    - A sfrustrowałem się dziś przez tych cholernych szwabów. Imaginuj sobie pan,
                                                    mam wyklad w ichnim uniwersytecie, a tu nagle rumor, wrzaski, harmider. To geje
                                                    mściły się za to, że ich nie lubię- perrorował nalewając sobie kieliszek za
                                                    kieliszkiem i nie zwracając uwagi na to, że CZak nie pije a nawet zdrzemnął się
                                                    przy stole.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 09.03.06, 21:37
                                                    -Wiesz, Czak, przez jakiś czas piłem mleko, bo miałem nadzieję, ze będę wielki,
                                                    ale też nic nie pomagało. I pomyśleć, że gdybym był w jajeczku sam, bez
                                                    brata,mógłbym być wyższy od pięknego Romana...-rozmarzył sie gość.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 09.03.06, 21:46
                                                    nadal nie zwrcając uwagi na pogrążonego w głębokimśnie CZaka.Z czerwonej
                                                    reklamówki wyciągnął zakąskę i tak pił pogryzając.
                                                    -Myśli pan, że piękny Roman mną gardzi?- w prezydencie ożyły pielęgnowane
                                                    głęboko w sercu kompleksy kurdupla.Stawał się monotematyczny, co wkurzyło
                                                    Czaka. Mimo pogrążenia w głębokim śnie słyszał coś niecoś z prezydenckiego
                                                    monologu.Nie rozbudzając się specjalnie użył swej prawej obrotowej, by pozbyć
                                                    się intruza.Prezydent sturlał się po schodach a za nim poturlała się pękata
                                                    buteleczka niedopitego samogonu.
                                                    -Coś nieużyty ten Czak-rzekl prezydent oporządzając się-Skoczę do Jędrka
                                                    Leppera. Pewnie ma coś w barku.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.03.06, 08:01
                                                    Ale u Jędrka siedziała ino jego baba.
                                                    -Gdzie... ten no... Endru?-błysnął prezio znajpomościa języków.
                                                    -Ni ma, na jakieś Bahame polecioł.
                                                    -Że cham, to wiem, ale na razie brat każe go trzymać. Gdzie Endru?-pokrzykiwał
                                                    grożnie, więc przerażona Lepperka zaprowadziła go do tajnej komórki, gdzie
                                                    Endru L.przy kwarcówce nabierał ogorzałej cery pierwszego Indianina IV RP.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 08:37
                                                    - Posuń no się Jędrek, też bym chciał się trochę opalić, może te geje dadzą mi
                                                    wtedy spokój - powiedział Kaczor szturchając Leppera. Po chwili dodał
                                                    podejrzliwie:
                                                    - Właśnie, do ciebie oni nic nie mają, dlaczego?
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 10.03.06, 11:33
                                                    nie zdążył odpowiedzieś pod "solarkiem" wyłączyli prąd.Tragedia !
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.03.06, 15:12
                                                    I wtedy w atramentowych ciemnościach...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.03.06, 15:57
                                                    ...Czak usłyszał, jak cicho otwierają się drzwi..."Nareszcie, kurde, naoliwili
                                                    te zawiasy"- pomyślał Jędrek. Nagle błysnęło światło i oczom Czaka ukazał się
                                                    cały, uroczysty kordon licznych gości.
                                                    - Czego tu?- spytał zniecierpliwiony Czak.
                                                    - Wszystkiego najlepszego, Czak! Dziś Twoje urodziny! Krzyknął wysunięty do
                                                    przodu prezio Kaczor. Za nim Lechu i Olek stali z tortem...
                                                  • Gość: RWPG Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.06, 16:00
                                                    kaczka usłyszała obcobrzmiące głosy, tak, to był język słowacki!!
                                                    Okazało się że dom leppera czasem służył za hostel, zaprzyjaźnonym skrytobójcom
                                                    z Bratysławy! Jedyne co kaczka była w stanie zrozumieć to: " gdzie jest kur.wa
                                                    siekera" i " upieczemy szmatę "!!..
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.03.06, 20:38
                                                    - Nie, nie pozwolę! To Kaczor, no ale to moje urodziny! Jak oni śmią!- Czak był
                                                    wściekły. Wykonał ilka ruchów KZP i Słowacy leżeli pokonani.
                                                    - A oscypki i tak są polskie!- dopowiedział Kaczor. - W Brukseli już
                                                    zgłosiliśmy. To co, Czak, imprezujemy?
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.03.06, 21:04
                                                    - Zaraz, zaraz, a jak w ogóle znalazłem się w solarium?- spytał Czak.
                                                    - No więc, poszedłem do solarium z Tobą, zastałem tam Andrzeja no i
                                                    wtedy...niespodzianka.
                                                    - No, tak, jasne, zbyt dużo wypiłem.
                                                    - Ale chyba więcej też wypijesz? Wiesz, co złego to nie ja. Kiedys kazałem cię
                                                    schwytać, ale gdy Tadeusz powiedział mi, że jesteś jego bratem, zmieniłem
                                                    zdanie. Mamy w ogóle do ciebie interes. Organizujemy z Tadkiem i Romkiem nową
                                                    formację, Uniwersalnych Moherów. Chcemy tylko, zebyś nauczył ich KZP.
                                                    - Tak, Tadek już o tym mówił w Toruniu. Zobaczę, póki co kasy mi nie brakuje-
                                                    powiedział Czak. Uczyć KZP? Nie, to jego własna i unikalna broń. Tylko on ma na
                                                    nią monopol. Nawet wymyślił sobie hasło: KZP: nie dla idiotów. "Hehe,
                                                    powinienem zostać komikiem.Albo przynajmniej, zeby o mnie pisali na przykład na
                                                    Forum Humorum"- marzył Czak.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.03.06, 21:09
                                                    -Ale właściwie: które to ja mam urodziny? -zastanawiał się Czak i mozolnie
                                                    zaczął liczyć najpierw na palcach rąk, potem nóg, potem dodał jeszcze jeden
                                                    paluszek , doszedł do jedenastu i stanął ,bezradnie rozglądając się wokół...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 09:02
                                                    - 66 latek kończysz, Chuck - podpowiedział mu Kaczor, zajrzawszy dyskretnie do
                                                    notki biograficznej Norrisa w palmtopie.
                                                    - Twoje szczęście, Norris, że tylko 66 - rzekł father Tadeusz, który nagle się
                                                    pojawił - jeszcze jedna szósteczka i inaczej bym z tobą pogadał!
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 11.03.06, 09:56
                                                    nagle ku zaskoczeniu wszystkich wyciągnął zza habitu elektryczną gitarę ,podłączył
                                                    do prądu i zanucił znany hit Irek Maidan - 666 the number of the beast.....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.03.06, 10:40
                                                    -Tfu! - splunął Czak przez lewe ramię dla odczynienia uroku. - Ja uznaję tylko
                                                    dawne pieśni Dzikiego Zachodu!
                                                    I śpiewając : "Maj słit Klementajn..." wyruszył, niezłomny i nieugięty, boć
                                                    przecie miał misję...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 11.03.06, 15:16
                                                    Odczynianie pomogło. Czak mógł bez problemu udać się tam, gdzie chce.A
                                                    zachciało mu się uczcić swoje urodziny w Mc Donalds.Jak pomyślał, tak zrobił. W
                                                    komórce wrzucił opcję "powiadom wszystkich" i zaprosił znajomych na party.W
                                                    restauracji hostessa pomalowała mu twarz na indianina,ozdobiła głowę gustowną
                                                    czapeczką , wręczyła balonik i wspólnie oczekiwali nadejścia gości. Czekać nie
                                                    musieli długo, bo na hasło -impreza- zlecieli się w mig wszyscy. Pałaszując
                                                    hamburgery, zapijając colą, bawili się w najlepsze pod dyktando ponętnej
                                                    hostessy.
                                                    -Happy birthday Czak!-wzniósł toast kaczor, unosząc w górę plastikowy kubek z
                                                    brązowym musującym napojem.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 11.03.06, 15:28
                                                    Co to ? POLO- COCTA ? W MAc DONALDZIE ? Nie nie popuszczę - krzyknął wkur....ny
                                                    Czak . Ja rozumiem Cocta jest polska ale ja popieram u Maca tylko amerykański
                                                    kapitał. Ja to pitolę idę do Kentucka fred CZIKENA . Lechu był nieugięty.- Nie
                                                    będzie nam burżuazja pluć nam w twarz. Pozatym dzisiaj niedziela ZAMYKAMY !!!
                                                    Pisnął w palce.Nagle pojawiło się paru z młodzieŻy wiadomojakiej.- Panie lechu
                                                    PRAĆ ? - mruknął jeden o twarzy niedorozwiniętego o chińskiej twarzy . -KU..WA
                                                    JEGO TWARZ ! - krzykneła TWARZ.- NO TO BEREM !!! - Z sali słychać było piski
                                                    dupeczek ala BRITNEJ SPIRS ...........
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 11.03.06, 15:31
                                                    CZAK znów był w swoim żywiole jak sprzed paru lat.Był tak podniecony że zanim
                                                    udzielił swojego KZP, dostał orgazmu - SIEDMIOKROTNIE !!!!!! - Ja pitolę -
                                                    krzyknął podniecony Czak. - JJJJJJJJJUUUUUUUUUUUUPPPPPPPPPIIIIIIIIIIII !!!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.03.06, 20:55
                                                    I z radości zaczął łupać hołubce swymi słynnymi KZP i tak się rozochocił, że
                                                    wywołał coś w rodzaju trąby powietrznej, która uniosła go niczym Dorotkę z
                                                    Kentucky i rzuciła ...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 12.03.06, 02:02
                                                    w otchłań ziemi zza żelaznej kurtyny dokładnie do Holandi.Kraju tulipanów.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 12.03.06, 07:51
                                                    W Holandii uznano, że nażył się już wystarczająco długo( vide jego
                                                    szaśćdziesiąte ktoreś urodziny, których obchody w polskim Mc Donaldsie wciąż
                                                    jeszcze, mimo nieobecności solenizanta, trwały) i zgodnie z ustawą należy mu
                                                    się natychmiastowa, ustawowa eutanazja. Już w hotelowym pokoju, zanim się
                                                    obudził, czekał na niego kwit z ministerstwa zawierający stosowną
                                                    enuncjację.Obok kwita stała ponętna jak zwykle pielęgniareczka ze strzykawą
                                                    pełną śmiercionośnego jadu.
                                                    -Kuśwa co za popaprany kraj!- westchnął Czak , gorączkowo obmyślając plan
                                                    ewakuacji.Nie było co sie zastanawiać. Sytuacja po raz kolejny zmusiła go do
                                                    użycia obrotowej wobeć kobiety.
                                                    -Ja pitolę!Staczam się powoli! Gdzie mój kowbojski etos?-zapytywał siebie
                                                    dramatycznie w myślach, jednocześnie wykonując prawy obrotowy.Pigule
                                                    ażczepeczek spadł od ciosu.
                                                    -Kuwa twoja mać jąkana!-wystrzeliła serią z karabinu maszynowego jak
                                                    najczystszą polszczyzną. Nic dziwnego -80% pielęgniarek w Europie to Polki.
                                                    Czak poczuł się uratowany.
                                                    - Jeśli to Polka, to za parę złotych załatwię wszystko- pomyślał , przestając
                                                    jednocześnie okladać kobietę.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.03.06, 10:36
                                                    - Co, mnie, dumną Polkę chcesz kupić za parę groszy? Królewski ja szczep
                                                    piastowy, mało nie biorę!-wrzasnęła poobijaną gębą.
                                                    Czak zafrasował się nie na żarty, bo dużej gotówki przy sobie nie nosił.
                                                    - Czeki bierzesz?- spytał Czak z nadzieją.
                                                    -Nie ze mną numerki z czekiem, Czak! Gotówka albo...- chciała wymownie
                                                    potrząsnąć strzykawką, ale jeden KZP...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 12.03.06, 12:24
                                                    załatwił wszystko.Nie przeczuwał jednak następnego ataku od kogoś znacznie
                                                    groźniejszego.Był to facio uzbrojony w wielki klucz francuzki.-Ku.. wcześniej
                                                    ta polska pielęgniarka a teraz ten idiotyczny hydraulik.pomyślał Czak.i chciał
                                                    dać kopa ,ale nagle z ust hydrałlika usłyszał - panie czak przyjedźcie do nas do
                                                    polski.polska to piękny kraj.
                                                    To już było na skołatane nerwy czaka za dużo. Puścił w stronę hydraulika
                                                    porządnego KZP......
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.03.06, 16:29
                                                    Na razie mógł się czuć bezpieczny, ale w panice zaczął sobie przypominać inne
                                                    plakaty reklamujące ten dziwny kraj. Nic mu nie przychodziło do głowy, więc
                                                    póki co postanowił opuścić Holandię, bo wprawdzie obronił się przed eutanazją,
                                                    ale kto wie, czy nie każą mu stworzyć podstawowej komórki społecznej z jaką
                                                    częścią od roweru?
                                                    Chciał jak najszybciej znależć się w Polsce, wypełnić misję i wrócić na Teksasu
                                                    łono. Już miał wsiadać do samolotu, gdy przypomniał sobie: "Lotem bliżej!"
                                                    "Rany Julek, co to znowu może znaczyć? Czego teraz mogę się spodziewać?"
                                                    I choć miał kamień w zołądku, kluchę w gardle, a duszę na ramieniu, wsiadł do
                                                    samolotu PLL LOT...
                                                  • ottava Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 12.03.06, 18:05
                                                    błąd
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 18:18
                                                    - Jesteś pod dobrymi skrzydłami - usłyszał, ale to co zobaczył we wnętrzu
                                                    samolotu, lekko go podłamało...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.03.06, 18:34
                                                    ...indyk, indykowa, kurczaki jakieś... -Czy to cała ptasia grypa przenosi się z
                                                    Zachodu do Polski?-zapytał Czak.
                                                    -A gdzie nam będzie lepiej niż w Kaczolandii?-wychrypiał jakiś łabądek.
                                                    Czak długo się nie zastanawiał, bo nie lezało to w jego naturze, lecz
                                                    natychmiast przystąpił do działania...
                                                  • Gość: jojo Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 21:21
                                                    wyjal z kieszeni piersioweczke 80%-go bimbru otrzymanego kiedys w prezencie od
                                                    zaprzyjaznionego gorala z Polski i lyknal ze smakiem-pomyslawszy,ze jak te
                                                    ptasia cholere umartwia 70%wa temperatura to z bimberkiem nie ma ta qrwa szans-
                                                    po czym lyknal jeszcze glebszego i pomyslal trzezwo ze to juz jakby nie liczac
                                                    160%!spokojny zasnal w fotelu lotniczym i nie odczul nawet nadchodzacej
                                                    turbulencji...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.03.06, 21:51
                                                    I tak nieźle znieczulony, ba, nawet zabalsamowany, wysiadł na Okęciu w samym
                                                    centrum Kaczolandii.
                                                    -No, hep! tarara!...może tym razem wykonam misję? Ale...co ja właściwie miałem
                                                    wykonać w tym dziwnym kraju?
                                                    I Czak ryknął z rozpaczą:
                                                    -HEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEELP!!!!!!
                                                  • rex7 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 12.03.06, 22:45
                                                    podeszła do niego seksi dziewoja .Dzień dobry panie Czak.Jestem pana osobistą
                                                    PISUARDESĄ i odprowadzę pana do hali lotniska.-Kto ? -zapytał się zdziwiony
                                                    Czak.-PISUARDESĄ -odpowiedziała dziewczyna.-W ramach zmian ustrojowych zmienili
                                                    nam nazwę zawodu.Bo w Polsce jest już inaczej jak
                                                    dawniej.-Lepiej.-zaznaczyła.-Przyszło lepsze nowe.Nazwa też bardziej zrozumiała
                                                    -uśmiechneła się.
                                                    Oh Fuck - odpowiedział CZak. i poszedł za kobitką do hali.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 09:16
                                                    Po drodze zaczepił go jakiś facet i odciągnął na bok.
                                                    - Panie Chuck - szepnął - nie chciałbyś pan zostać naszym prezydentem? Słyszeli
                                                    my o panu wiele charoszewo!
                                                    - Waszym czyli kogo?
                                                    - No, Bielarusi! Za tydzień wybory, jeszcze dałoby się was wcisnąć na listę,
                                                    między Łukaszenką a Łukaszenką. To jak, zastanowicie się??? - facet patrzył
                                                    błagalnym wzrokiem.
                                                  • Gość: aga Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.91b.tarnobrzeg.pilicka.pl 13.03.06, 10:03
                                                    Chuck podrapał się po głowie...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 11:59
                                                    Spodobało mu się to, więc podrapał się jeszcze raz. Tymczasem facet dalej
                                                    wlepiał w niego swe gały i czekał na odpowiedź.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 13.03.06, 13:27
                                                    czak podrapał się po raz drugi...
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 13.03.06, 13:32
                                                    Czak odparł, że jeszcze nie skończył swojej misji w tym dziwnym kraju i musi
                                                    zostać.Ale na Bialorusi pikne "dupeczki" rzekł Siergiej.Ano to się zastanowię
                                                    odrzekł Czak po czym przyśpiewywać słit alabama słit bialorus i postanowił...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 13:42
                                                    że jednak odrzuci kuszącą propozycję.
                                                    - Może następnym razem - powiedział do Siergieja - bo trochę mi się nie podoba
                                                    mój kontrkandydat, wygląda jakby też posiadł sztukę KZP, albo jakąś inną tajną
                                                    broń. Zostaję w Polsce, tu moje miejsce - zadeklarował patetycznie.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 13.03.06, 13:45
                                                    zrelaksować się i pokrzepić nieco.W tym celu udał się do pobliskiego baru
                                                    mlecznego"Pierożek". Przy kontuarze pulchna bufetowa sprawnie nakładała
                                                    zgłodniałym klientom kluchy na talerz.Czak posłusznie stanął w kolejce.
                                                    - Siemano!- usłyszał tubalny głos tuż koło ucha. Wzdrygnął się nieco
                                                    zaskoczony. Głos należał do szefa LPR. Potężny Roman żywil się w Pierożku od
                                                    wczesnego dzieciństwa, stad jego słuszna postura i tubalny głos.
                                                    - Polecam ruskie. Palce lizać- zaproponował usłużnie...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.03.06, 14:43
                                                    ...-Tylko proszę nikomu o tym nie wspominać, bo wykluczą mnie z LPR-u,
                                                    młodzież wszyscy wiedzą jaka, ożerdziuje mnie bejsbolówami, a druga przystawka
                                                    wdroży śledztwo o zdradę, naśle IPN i jakieś komisje-konfidencjonalnie szeptał
                                                    piękny Roman o rasowej końskiej głowie.
                                                    Czak znowu podrapał się po głowie, dziwiąc się, że drapania nie czuje.
                                                    Skupił całą moc intelektualną i zrozumiał: przed drapaniem nie zdjął swego
                                                    randżersko-kowbojsko-teksańskiego kapelusza! Chciał natychmiast naprawić
                                                    niedopatrzenie, ale uczynił to tak energicznie, że...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 13.03.06, 19:01
                                                    kapelusz zdefasonował szczękę pochylonego nad Czakiem konfidencjonalnie Romana.
                                                    -O fak!-zakrzyknął Roman łapiąc sie za szczękę. Czak nie czekał na rozwój
                                                    wypadków. Zorientował sie, że zanim wytłumaczy komu trzeba, że to przypadek,
                                                    zostanie oskarżony o sprzyjanie komunie, napaść na jedynie słuszne ideły,
                                                    szarganie świętości ( "Świętości nie szargać, bo trza by święte były"-
                                                    przypomniał sobie fragment z kultowego dramatu Polaków).Wiedziony intuicją
                                                    opuścił w pośpiechu Pierożka. Nie przewidział jednak, że moherowe fanki Romana
                                                    śledzą pilnie każdy krok swego idola i zarejestrowały fatalny incydent.
                                                    -Ty gnoju!- rzuciła się na Czaka zażywna jejmość, groźnie wymachując parasolką.
                                                    Wtórowała jej utykajaca starowina brutalnie traktujac kowboja laską.
                                                    -Ty żydzie jeden!- wyzywała go nie wiedzieć czemu od starozakonnych. Czak
                                                    uciekał ile sił w nogach.
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 13.03.06, 21:47
                                                    Był już o rzut beretem (moherowym, rzecz jasna) od atakującej go wsciekłej
                                                    tłuszczy, gdy nagle...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 14.03.06, 00:22
                                                    błysnął flesz aparatu fotograficznego .Już było za późno......
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.03.06, 17:59
                                                    ...i tak utrwalony na kliszy (czy co to tam mają nowoczesne aparaty) Czak trwał
                                                    nieporuszony od godziny O.22. No ale ileż mozna tak trwać? I w imię czego???
                                                    Przemyślawszy problem dokładnie, Czak całą siłę wewnętrzną skierował w swe
                                                    odnóża, skupił się i jednym wspaniałym KZP wyzwolił się z niewoli
                                                    fotograficznej i jak burza, z siła wodospadu ruszył z kopyta!
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:55
                                                    Po czym spojrzał zdziwiony na swe nogi - faktycznie, zakończone były kopytami.
                                                    To dlatego KZP wychodzi mi tak fantastycznie - pomyślał Chuck.
                                                    Tymczasem nadbiegła zdyszana bojówka moherówek. One również zauważyły chuckowe
                                                    kopyta.
                                                    - Zgiń przepadnij siło nieczysta!!! Ty czarcie nasienie!!! - darły się babcie -
                                                    ojcze Tadziu, ojciec pozwoli z kropidłem!
                                                    Jednak zamiast ojca Tadzia, pojawiło się dwóch gostków, z których jeden wskazał
                                                    na Chucka i powiedział: - Kopytko.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 15.03.06, 11:49
                                                    -To taki mix- odparł drugi. -Pół człowiek, pół byk.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 15.03.06, 14:34
                                                    yes,yes,yes....odparł siódmy..........
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 15.03.06, 17:41
                                                    Czak czuł się dziwnie jako obiekt niezdrowego zainteresowania różnych
                                                    ludzi.Ściślej mówiąc był ostro wkurzony. Nie rozumiał skąd te dziwne kopytka?
                                                    Nigdy ich nie miał.
                                                    -To musi być skutek przebywania w tym dziwnym moherowym kraju.Tu świętym, a co
                                                    dopiero kowbojom mogą urosnąc kopytka i ... rogi?-
                                                    Czak z niepokojem dotknął czoła. Nie było wątpliwości-z czoła wyrastało mu
                                                    dyskretne poroże.
                                                    - Co jest? -wrzasnął. Sprawa zupełnie przestała mu się podobać.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.03.06, 19:48
                                                    -No, rozumiem jeszcze kopytka: przydatne do perfekcyjnego wykonania KZP, a ze
                                                    skwareczkami pyyyycha - rozmarzył się Czak na wspomnienie barów mlecznych.
                                                    Zaraz potem jednak zafrasował sie znów: - No ale skąd u mnie te zaczątki różków?
                                                    Przecież nie mogłem się nimi zarazić od Jasia Marysi Władzia Trojga Imion
                                                    Rokity???? A może mają to wszyscy w kapelutkach? - Czak tak pogrążył się w
                                                    obcej sobie czynności myślenia, że zupełnie nie zauważył , ze zbliża się do
                                                    niego...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.03.06, 10:41
                                                    ...prof. Lew-Starowicz, seksuolog.-Pański przypadek wskazuje na to, że żona
                                                    pana zdładza. Jest pan Łogaczem- powiedział, nie wymawiający "R" medyk.
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.185.broadband3.iol.cz 16.03.06, 10:59
                                                    ta zniewaga krwi wymaga - krzyknął CZAK i wykonał jeden z najefektywniejszych
                                                    KZP w swojej długoletniej i pełnej sukcesów karierze karateki i gwiazdy filmów
                                                    AKCJI .....a więc..
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 16.03.06, 13:14
                                                    ...zgiń przepadnij maro nieczysta- dodał jeszcze dla pewności, kierując te
                                                    słowa do oddalającego się w błyskawicznym tempie ( tak działa prawy obrotowy!)
                                                    medyka. Jednak ziarno niepokoju zasiane przez niego zaczęło kiełkować i
                                                    zatruwać swoim jadem świadomość Czaka.
                                                    - Zaraz zaraz, ale czy ja mam żonę?- Czak sprobował zebrać myśli.Owszem miał do
                                                    czynienia z wieloma kobitkami,ale nie mógł sobie przypomnieć, by któraś
                                                    zawlokła go do ołtarza. No ale tego CZak nie mógł być stuprocentowo pewien, bo
                                                    nieraz kumple opowiadali mu o różnych ekscesach, jakie urzadzał w pijanym
                                                    widzie, a których zupałnie nie mógł sobie przypomnieć.Może więc kiedyś, bedąc
                                                    pod wpływem, popełnił był jakieś głupstwo.Ale ani imienia ani wizerunku
                                                    ewentualnej (wiarołomnej, jeśli wierzyć Starowiczowi) małżonki nie mógł w
                                                    pamięci przywołać. Rogi tymczasem przybrały imponujace rozmiary...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 16.03.06, 13:19
                                                    - Ojeju, żebym choć wiedział, która mi je przyprawia!!!!-rozpaczał Czak. -
                                                    Zaraz, zaraz ... czy to nie ...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 16.03.06, 14:07
                                                    Pamelcia?No ale przecież nasz związek miał charakter zupełnie niezobowiązujący
                                                    i żadnych kwitów nie podpisywałem A może to działa bez kwitów?Może wystarczy,
                                                    że coś obiecam kobitce i dla sił wyższych jestem jej chłopem? No a z Pamelcią
                                                    to różnie może być. Dość łasa jest na męskie wdzięki...-bił się z myślami Czak.
                                                    Tymczasem poroże urosło do tak monstrualnych rozmiarów, że uniemożliwiało
                                                    wyjście z pomieszczenia. Na domiar złego z tyłu ze spodni zaczął wypełzać długi
                                                    czarny ogon.
                                                    - Diabeł diabeł- krzyknęły mohery, które bez przerwy inwigilowały CZaka.
                                                    Sytuacja zdawała się wymykać spod kontroli.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.03.06, 08:13
                                                    Ale czy jakaś sytuacja może przerosnać Czaka?! Przypomniał sobie jelenie w
                                                    okresie godowym i z całą mocą ruszył, pochylając głowę, ku najbliższej scianie.
                                                    Ta , na szczęscie, nie przypominała amerykańskich- z gipsu i słomek,
                                                    ewentualnie patyczków. Była betonowa, rdzennie polska! Już wkrótce zrzucone
                                                    poroże legło u stóp , no kopytek, Czaka. Ale ogon? -Tym zajmę się później-
                                                    pomyślał Czak, w pośpiechu upchnął ogon w dżinsach, co niewątpliwie podnoisło
                                                    jego wizualne walory męskie, i z okrzykiem : BONZAI!!!! rozgonił moherówki.
                                                    Znów był wolny, znów gotów (nawet jakby bardziej gotów, ten ogon!!!!) do
                                                    podjęcia misji!!!!!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 15:25
                                                    Wyruszył tedy ile sił w nogach na poszukiwanie nowych przygód. Znowu wolny,
                                                    beztroski, wyluzowany, zastanawiał się, co mu przyniesie los. Długo się nie
                                                    zastanawiał, bo los zesłał mu nieoczekiwanie kaczora.
                                                    -Hi Duck!-zagaił Czak w ojczystym języku.
                                                    - How are you?- dodał zgodnie z jankeską modą, choć wiadro go interesowało, co
                                                    u kaczora. Ten jednak wziął pytanie za dobrą monetę, bo zaczał sie rozwodzić o
                                                    sytuacji politycznej w kraju.
                                                    -A gdzie Endrju Lepper? -żeby przerwać ten nudny monolog Czak zainteresował się
                                                    kaczkowym koalicjantem
                                                    -A wiesz, że gdzieś go wcięło.Pewnie na przednówku szykuje się do obrządku w
                                                    polu- domyślił sie inteligentnie prezydent.Rozmowa się jakoś nie kleiła i Czak
                                                    zaproponował...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:27
                                                    żeby sobie chlapnęli, zdążył już bowiem dobrze poznać "ten dziwna kraj". Kaczor
                                                    przystał na propozycję, okazało się nawet, że był przygotowany, albowiem wyjął
                                                    z teczki flaszkę i sprawnie otworzył ją z łokcia. Pociągnęli z gwinta i wtedy...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.03.06, 17:41
                                                    ...z butli zaczął wydobywać się jakiś siny opar. Czak z zadziwienia rozwarł
                                                    dziób (zupełnie jakby był kaczorem) i tak trwał, zaś Kaczor D. zakwakał z
                                                    nadzieją:
                                                    -Może uwolniliśmy dżina, który teraz z wdzięczności spełni nasze marzenia?
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:53
                                                    Niestety nadzieja Kaczora nie spełniła się, siny opar okazał się bowiem jakąś
                                                    trującą substancją i już po chwili Chuck wraz z kaczką osunęli się na glebę.
                                                    - Czy jest na sali lekarz?... - zdążył jeszcze wyszeptać Chuck, po czym
                                                    pogrążył się w niebycie.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.03.06, 18:07
                                                    E, w niebycie to on by się pogrązył w jakim cywilizowanym świecie, a w Polsce
                                                    zwyczajnie mu sie film urwał!
                                                    Nie martwcie się, Czak wróci, co najwyżej łeb go będzie... tego...no...napier...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 18:58
                                                    ...dalał! O, już wraca! Powoli się budzi i...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.03.06, 23:42
                                                    ...powoli otwiera oczy, które tyle widziały, ale nie spodziewały się, że w tym
                                                    dziwnym kraju może je spotkać jeszcze i to! Otóz nad leżacym niemal
                                                    bezprzytomnie Czakiem...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 18.03.06, 13:51
                                                    toczyła się bitwa. Zgraja panienek naparzała się ile sił. w powietrzu latały
                                                    resztki porwanej garderoby, wyrwane kosmyki włosów, fragmenty biżuterii tudzież
                                                    obuwie bez pary.
                                                    -Co jest laski?-spytał Czak wracając do przytomności.
                                                    -Pobiły się o to, która cię będzie reanimować metodą usta usta.- wyjaśnił
                                                    uprzejmie koleś, który z flaszką w ręku i z rosnącym zainteresowaniem
                                                    przygladał się batalii.
                                                    -Kobitki, on żyje!- rozległ się przeraźliwy pisk jednej z uczestniczek bitwy.
                                                    Myśli Czak " oj coś dla ciebie drogi Czaku ta zabawa nie jest zdrowa, idź ty
                                                    zatem drogi Czaku szukać swego Pacanowa".Jak pomyślał tak zrobił...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 18.03.06, 20:57
                                                    Złapał pierwszy autobus jadący do Pacanowa i wkrotce wysiadl na malowniczym
                                                    rynku tego sennego miasteczka...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 19.03.06, 17:38
                                                    Czak krytycznie spojrzał na swoje przybrudzone i mocno sfatygowane kopytka.
                                                    Ha, chyba jestem w dobrym miejscu, pomyślał i zagadnął pierwszego z brzegu
                                                    pacanowianina:
                                                    -0,Ikskjuzmi...e...gdzie tu ...kuju-kuju? -spytał swą daleką od dodkonałości
                                                    polszczyzną.
                                                    -Kuju? Chyba kuku, ale na muniu!- odburknął tubylec, który okazał się nie
                                                    pacanowianinem, ale pacanem, w dodatku źle wychowanym, co-jak zauważył Czak-
                                                    było typowe w tym dziwnym kraju.
                                                    Na szczęście obok przechodziła niebrzydka tubylka, która z błyskiem w oku
                                                    zaoferowała bezinteresowną pomoc. Czak zauważył, że niezwykle łatwo ulega
                                                    wdziekom tutejszych kobiet. Teraz nawet nie próbował się opierać...
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 20.03.06, 21:21
                                                    ... bo i żadnego oparcia w okolicy nie było widać. Czarująca tubylka okazała
                                                    się fatą mruganą, a Czak słabł w IV RP i chyba rzeczywiście kipnie, nie
                                                    doczekawszy pięćsetnego odcinka swych przygód, chyba że...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 88.101.135.* 21.03.06, 01:35
                                                    chyba ze zlituje się nad nim Pan tych włości jaśnie oświecony...........(tu
                                                    wpisz swoje imię) ........ i napisze jeszcze parę pościków i uż byndzie pińcet.....
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 17:09
                                                    Zatem Chuck wypił zgrzewkę actimela celem uzyskania odporności i pokrzepiony,
                                                    postanowił przypomnieć sobie, cóż to za misję właśnie odbywa. Siedzial i
                                                    myślał, myślał i siedział i ciągle nie było pińcet!
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.03.06, 17:21
                                                    zadzwonił do znajomego agenta...
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.03.06, 17:22
                                                    hej ZERO ZERO SIEDEM jak mnie słyszysz...odbiór
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.03.06, 17:22
                                                    -słyszę cię dobrze-CZAK
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.03.06, 17:23
                                                    -słuchaj jest sprawa taka...
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.03.06, 17:23
                                                    -nawijaj..
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.03.06, 17:24
                                                    -mógłbyś pożyczyć tysiaka? nie mogę się stąd wydostać!
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 21.03.06, 17:25
                                                    jeśli już ..to PIŃCET i ani grosza więcej...
                                                    -fenks Dżejms
                                                    -sie ma CZAK
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.135.broadband6.iol.cz 21.03.06, 19:16
                                                    FAK CzAK -BOND BŁOND WIELBOND WIELBŁOND BOND TO już pińcet czy po pińcet ?
                                                    -Myślał czak i się rozczakał.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 21.03.06, 19:27
                                                    -pięćset mnie nie ratuje- pomyślał Czak i zamarzył mu sie tysiak. ale do kogo
                                                    mógł zwrocić sie w tej sprawie.Na kogo można liczyć jak nie na brata? czak udał
                                                    się wiec do najbliższej parafii po numer telefonu do Radia Marusia. Młody
                                                    proboszcz ucieszył się, że ktokolwiek jeszcze pyta o to radio i skwapliwie
                                                    zapisał na kartce żądany numer.Co więcej podał usłużnie Czakowi swoją komórę.
                                                    Czak zadzwonił
                                                    - Cześć bracie, masz może tysiaka?- zapytał Czak nieświadomy, że rzecz cała
                                                    idzie na antenę w ramach audycji "Rozmowy kontrolowane w toku"
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.03.06, 21:08
                                                    -Będziemy się modlić za ciebie, bracie, bo widać potrzebujesz wsparcia-rzekł
                                                    grzybny ojczulek, który wprawdzie tysiaków miał całą masę, ale wcale nie
                                                    zamierzał się nimi dzielic z żadną rodziną-prawdziwą ani radiową, o czym ta
                                                    ostatnia nie wiedziała, więc głosami wiernych moherówek powtórzyła apel:
                                                    -Będziemy się za ciebie modlić, bracie Czaku.Kochamy cię, bracie Czaku-mówiły
                                                    zgodnym chórem.
                                                    -A Madzia?-spytał Czak z nadzieją.
                                                  • Gość: drzejm-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 10:23
                                                    -Madzia też...
                                                    wzruszył się Chuck...
                                                    i postanowił przyłączyć się do dziecięcych, podwórkowych kółek różańcowych...
                                                  • Gość: rudi ridz Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.135.broadband6.iol.cz 22.03.06, 11:12
                                                    AMEN !



                                                    ROZDZIAŁ II
























                                                    CZAK był już od pięciu lat w kółku różańcowym.Nagle powiedział - DOSYĆ TEGO
                                                    BURDELU !!!!
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.03.06, 15:27
                                                    I jednym wspaniałym KZP powrócił na drogę walki o...no właśnie, o co, bo
                                                    przez pięć lat kółkoróżańcowania zdążył zapomnieć?
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 22.03.06, 17:10
                                                    Na szczęście pamięć powoli mu wracała. Na tyle już doszedł do siebie, by
                                                    uświadomić sobie, że kółko różańcowe nie jest jego naturalnym
                                                    środowiskiem .Nawet podwórkowe.Zerwał się i pobiegł na oślep przed siebie, z
                                                    lękiem ogladając się za siebie.Spodziewał się pościgu i w rzeczy samej
                                                    dzieciarnia skupiona w kółkach z głośnym wyciem rzuciła się wślad za
                                                    uciekającym.Czak od dziecka nie cierpiał dzieci. Teraz, gdy spędził z nimi w
                                                    kółku kilka lat, ta awersja się spotęgowała. W efekcie Czak zaczął razić swoim
                                                    prawym obrotowym ścigające go niewiniątka. Te nie pozostawały mu dłużne.Zaczęły
                                                    sprawdzać na Czaku chwyty wszelakich sportów walki, których nieopatrznie
                                                    nauczono ich na wszelakich zajęciach sportowych. Czak rzucany o ziemię na
                                                    wszelakie możliwe sposoby czuł,że nadchodzi jego koniec.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.03.06, 18:27
                                                    -Co jest , żebym ja nie mógł z kobietą ...w windzie...znaczy, żeby bachory mnie
                                                    zglebiły?-dziwił się Czak, ogladając świat z pozycji horyzontalnej. Nie
                                                    wiedział, biedactwo, że ma do czynienia z dziateczkami z polskiej reformowanej
                                                    szkoły, dla których nie ma granic ni kordonów! I tak miał szczęście, że...
                                                  • drzejms-buond Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.03.06, 02:19
                                                    wtem pojawił się ON!
                                                    Ojciec OJCÓW, (dziaaaad , po prostu)
                                                    i krzyknął był
                                                    -OSTAWCIE CZAKA, użyjemy go do wyższych celów...
                                                    nie czas na bójki..trzeba siać..siać...siać...

                                                    dzieci rozpierzchły się po podwórku zawstydzone,niczem paciorki niejednego różańca
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.03.06, 12:06
                                                    -Witaj po pięciu latach, bracie- rzekł On,czyli sam Father Mashroom. Mam dla
                                                    ciebie moją osobistą misję: zniszcz tę wstrętną feministkę, Kazimierę Szczukę,
                                                    co z kółek takich jak twoje się naśmiewała. Pokaż też, gdzie raki zimują temu
                                                    śmiesznemu inaczej błaznowi, niejakiemu Majewskiemu z żydowskim imieniem
                                                    Szymon...On śmiał mnie parodiować w tej masońskiej telewizji, TVN!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 23.03.06, 17:24
                                                    - O nie, żadnej Szczuki ani tym bardziej Szymona!-wyjęczał Czak
                                                    -Chcę spać...-marudził znękany. Ale Ted był pelen entuzjazmu dla planu
                                                    zniszczenia wrogów przy pomocy Czaka...
                                                  • starlety Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.03.06, 20:38
                                                    ...w ich głowach zaczął rodzić sie zuchwały plan zniszczenia wrogów
                                                    niezniszczalnym i wciąż równie mocnym kopnięciem z półobrotu! Do zagłady
                                                    zappewne doszłoby, gdyby nie...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.03.06, 20:50
                                                    ...że Czak znienacka otrzeźwiał, spojrzał na grzybnego ojczulka spod zmruzonych
                                                    powiek i wycedził niczym sam Boguś L.:
                                                    -Nie chce mi się z tobą gadać, stary. - I poszedł swą trudną drogą,
                                                    pozostawiając grzybnego o. z rozdziawioną paszczęką , co mu się rzadko zdarzło.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 23.03.06, 21:29
                                                    Grzybny poczuł się urażony. Natychmiast dał temu wyraz w swojej
                                                    audycji "Rozmowy na żywo w tłoku":.
                                                    -To belzebub wcielony ten Czak!-perrorował do mikrofonu.
                                                    -Komuch mason i cyklista. Taki to nie będzie się zastanawiał, tylko dokona
                                                    aborcji i eutanazji równocześnie, nie mając żadnego szacunku dla dziecka
                                                    napoczętego, co to kołacze sie w jego łonie.-kontynuował wzburzony tocząc pianę
                                                    z ust i nie zastanawiając się nad tym, ze jego poglądy mogą się wydawać nieco
                                                    kontrowersyjne.Natychmiast rozdzwoniły się telefony od moherowych słuchaczek:
                                                    - Dawać tutaj tego drania!-syczała do mikrofonu jakaś paniusia
                                                    -Dosyć tej rozpusty!-dodał proboszcz spod Gaci Wielkiej.
                                                    Tymczasem Czak ...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.03.06, 22:16
                                                    ...nie wiedząc, że w Rzeczypospolitej, ktorej aktualny numer jest wielką
                                                    niewiadomą nawet dla tubylców i rządzacych nimi, rozpętało się medialne
                                                    tsunami, szedł niezłomnie ku swemu przeznaczeniu. A ze dzionek był
                                                    słoneczny,miało się ku wiośnie, podśpiewywał se radośnie:

                                                    Tupot kaczych łap
                                                    mnie nie przeraża
                                                    Szaba daba da...
                                                  • Gość: chomik sadysta Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 22:27
                                                    wtem coś zakłóciło błogi nastrój Chucka...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 17:34
                                                    ...był to mianowicie kop z półobrotu, celnie wymierzony w chuckowy pośladek.
                                                    - O żesz kur...!!! Kto mi tak przypier....lił?!!! - jęknął Chuck. Otrzymany KZP
                                                    nie był jednak doskonały, albowiem Chuck nadal się trzymał na nogach, jednak
                                                    dupa bolała go niemożebnie.
                                                    - I am Terminator. Are you Sarah Connor??? - zapytał umięśniony gościu o twarzy
                                                    gubernatora Kalifornii.
                                                    - Jestem Chuck Norris, debilu, a nie żadna Sara - powiedział Chuck - a w ogóle
                                                    to skąd znasz KZP?
                                                    - W przyszłości, z której przybywam, KZP posługuje się każdy. To gdzie, do
                                                    ku...y nędzy, znajdę tę dziwkę Connor?
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 24.03.06, 19:41
                                                    -Connor,condor, kaczka...Rany, Arnoldzik - lećmy razem na Belweder, czy gdzie
                                                    tam teraz tubylcy swoją najwyższą osobę usadzili!
                                                    -Ale ja muszę złapać Sarę Connor-rzekł niezłomny Arnie, prężąc kaloryferek na
                                                    swej gołej klacie.
                                                    -Dopadniesz, po drodze nam!- entuzjazmował się Czak.
                                                    Gładkie, nieskalane myślą czoło terminatora spociło się z wysiłku. Wreszcie
                                                    Arnie, który jak co powie, to powie, rzucił: -Dobra, idziemy.
                                                    I dwaj niezłomni i mocarni ramię w ramię ruszyli...
                                                  • starlety Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 24.03.06, 21:17
                                                    ...przed siebie dokonując po drodze niewyobrażalnych zniszczeń, za pomocą KZP
                                                    rzecz jasna, poszukując przy okazji Connor. Nagle przed ich oczami pojawił
                                                    się...
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 24.03.06, 22:24
                                                    ... John Rambo . Przywitał się z Terminatorem i z Chuckiem i pobiegł dalej
                                                    mówic że ma jutro walke z Dabylju Dabylju Buszem z Buszu. Kilka chwil póżniej
                                                    obezwładniając po drodze pół Warszawy, uzywając atomowego KZP natknęli się
                                                    na ...
                                                  • Gość: fanfanek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 25.03.06, 00:24
                                                    Hansa Klosa który rzekł witajcie moi kochani przyjaciele za oceanu.
                                                    Cała watacha ruszyła ku przeznaczeniu i jakie ich przygody czekają zaraz się
                                                    dowiemy?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.03.06, 00:37
                                                    -Słuchajcie ,chłopaki, jest nas już czterech, brakuje jeszcze trzech - rzekł
                                                    Czak , który w końcu nieźle znał klasykę kina amerykańskiego.
                                                    -Jakich czterech, skoro trzech? - spytał Arnoldzik,mozolnie dokonując obliczeń
                                                    na mocarnych palcach.
                                                    -A dlaczego ma być nas akurat siedmiu?-zainteresował się Hans K., który nie
                                                    bardzo kumał holiłódzkie superprodukcje.
                                                    -E, czterech!-z mocą potwierdził Czak.-Rambo (cholera, a możeto był Rocky???)
                                                    zaraz wróci.
                                                    -No ale po co jeszcze trzech?-denerwował się J-23, ktory zwykle występował solo.
                                                    -No jak to?-zdziwił sie Czak.-Wtedy będzie nas siedmiu wspaniałych!!!!
                                                    -Aaaaaaaaaaaaaaaaa!-ze zrozumieniem wykrzyknęli pozostali, a w oddali pojawił
                                                    się akurat...
                                                  • Gość: fanfanek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 25.03.06, 00:55
                                                    Chuck spojrzał na Klosa
                                                    -Hans kim jesteś?
                                                    Chuck zrobił mądrą minę,pomyślał..
                                                    -już wiem! siedem mgnień wiosny, no tak, to Sztyrlic ty kanalio z KGB
                                                    Ale to nie był Sztyrlic,tylko Bruner przebrany za kogo....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.03.06, 09:43
                                                    ...oczywiście za bohatera ruch oporu, najdzielniejszego z dzielnych - Rene
                                                    z "Cafe Rene"!
                                                    - O, chłopaki, jest nas wiecej i więcej!-ucieszył się Czak, a Arnoldzik
                                                    Czarnojajcy skrupulatnie zaczął liczyć stan osobowy grupy.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 12:00
                                                    - Mnie wychodzi dwanaście, i to parszywe dwanaście - rzekł łysy koleś, który
                                                    nagle się pojawił.
                                                    - O, Kojak! - ucieszył się Arnie - chcesz być w naszej bandzie?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.03.06, 12:48
                                                    -Ja w waszej bandzie? Jak mnie grzecznie poprosicie, mogę wami dowodzić ,
                                                    patałachy! - niewyraźnie wycedził Kodżak, bo ciamkał oczywiście lizaka.
                                                    -O, nie! nie zgadzamy się, żeby on dowodził!-wykrzyknęli dwaj osobnicy w
                                                    marynarkach w pepitę, którzy śmiesznym kurcgalopkiem nadbiegli nie wiadomo
                                                    skąd. - Dowodzić musi Egon! Egon ma plan!
                                                  • Gość: rozmaryn Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.std.tsi.tychy.pl 25.03.06, 12:54
                                                    Aż tu nagle w radiu Maryja rozesmiaj sie głos ojca złodzieja dyrektora:

                                                    GRZESZNICY !!! na kolanka , gdzie składki? na moje moherowe oddziały!!!

                                                    Poczym wszyscy sie zebrali aby debatować nad WSPÓLNYM planem obalenia rydzyka
                                                    starego kłamczucha i grubasa.... Postanowili powiesic szmaciarza na drzewie...

                                                    Chuck rzekł:...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 25.03.06, 13:19
                                                    - Słuchajcie, skoro nas przybywa w takim tempie, to może założymy jakąś partię
                                                    i opanujemy cały sejm. W końcu znależć 460 sztuk takich jak my to nie będzie
                                                    wielki problem. Już jest tu nas kilkunastu, ja zadzwonię jeszcze po Batmana i
                                                    Supermena. Hans ma z pewnością namiary na czterech pancernych, a i psa
                                                    kombatanta też uda nam się upchnąć w partii zielonych. Stworzymy takie lobby,
                                                    że wkrótce cały ten popaprany kraj będzie nasz!-wygłosił Czak jedna z
                                                    najdłuższych mów w swoim życiu.
                                                    -Zgoda, ale ja biorę fotel marszałka- Kodżak postawil sprawę jasno.
                                                    -To ja zajmę się przewodniczeniem komisji oświaty- dorzucił Rainman, ktory nie
                                                    wiedzieć skąd znalazł sie nagle wśród zgromadzonych.Nastroje sięgały
                                                    zenitu.Cała grupa, a do kworum brakowało im zaledwie kilku osob, udała się pod
                                                    gmach sejmu.Czak był zachwycony. Kalkulował na ile przydadzą mu się w
                                                    przyszłych wyborach koneksje z ojcem dyrektorem.
                                                    -A może się do nich nie przyznawać?-Czak był w rozterce. Nie czas było jednak
                                                    zastanawiać sie nad drobiazgami, bo nadeszły wieści z Białorusi, że Łukaszenka
                                                    pragnie przyłączyć się do kompanii i zostać prezydentem obojga narodów. Czak
                                                    natychmiast chwycił za komórę.
                                                  • Gość: fanfanek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 25.03.06, 16:02
                                                    ...zadzwonił do czerwonoskórego Winetu a może był to P...n ?
                                                    Napewno był to ktoś z KGB albo z Mosadu..
                                                    Czuck do kogo dzwoniłeś.....?
                                                  • kaja206 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 25.03.06, 16:30
                                                    - Wiadro cię to obchodzi. Nie wcinaj się w moje sprawy!- odpalił Czak, bo
                                                    nienawidził wścibstwa
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 25.03.06, 18:58
                                                    Chuck z koleżkami troszk.e nieśmiali postanowili zakupić troszkę wina. Poszedł
                                                    więc Chuck do najbliższego sklepu i kupił 200 sztuk wina w tym że 4 butelki
                                                    były oprawione w twarz jakiegoś kapłana.Popijając wina zaczeli się dogadywać,
                                                    aż tu nagle Supermana Rambo i Terminatora który odziwo też przyjmował płyny
                                                    zaczeły straszne boleć brzuchy.Co żeś ty kupił Chuck otrułeś nas ty pomiocie
                                                    idziemy stad i tak Chuck został sam rozmyślając jak mogli się zatruć przeciesz
                                                    polskie wino jest najlepsze naswiecie i zdrowsze od witamin i innych
                                                    wspomagaczy. Nagle zauważył że przeciesz 4 wina z okalane naklejką z
                                                    Jankowskim ... Chuck juz wiedział co jest zgrane i strasznie się wkur...
                                                    Następnie postanowił
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 25.03.06, 19:55
                                                    zapisac się do klubu anonimowych abstynentów. Tyle rezy alkohol wpędzal go w
                                                    tarapaty. teraz, kiedy wykrystalizowała sie idea zawładniecia parlamentem tym
                                                    bardziej będzie mu potrzebna trzeźwa głowa.Pomyślał, że wzorem Madzi B
                                                    zorganizuje podwórkowe kółka wytrzeźwieniowe.Zaszedł więc na pierwsze lepsze
                                                    podworko, by wcielić w życie swoją ideę. W kącie koło śmietnika zobaczył spora
                                                    grupę małolatów. Lecieli z gwinta tanie wino.
                                                    - Dzieci alkohol szkodzi zdrowiu.- rozpoczął Czak
                                                    -Wydalaj stąd zgredzie.- poradziło życzliwie pięcioletnie pacholę cierpliwie
                                                    czekające na swoja kolej do butelczyny. Czak zalatwił je z półobrotu, co
                                                    wywołało entuzjazm wśród pozostałych.
                                                    - Dobry jest- wymamrotał z uznaniem pryszczaty wyrostek.
                                                    -Szkoda, że tak pardoli bez sensu-dorzucił. czaka mocno wkurzyła ta sytuacja.
                                                    czul sie jak głupek- poniżony i upokorzony.
                                                    - E to pewnie jakiś pedofil- powiedziała rezolutnie szczerbata dziewczynka w
                                                    stringach.
                                                    - Trzeba mu przywalić- dodała i powaliłA CZAKA PRAWYM Z PÓŁOBROTU.
                                                  • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 25.03.06, 20:57
                                                    -Chłopaki!!!!-zwoływał Czak swoją kamandę, czując, że nie poradzi sobie z
                                                    małoletnią ubzdryngoloną przyszłoscią narodu polskiego. -Pomożecie????
                                                    -Pomożemy!!!- odkrzyknęli pozostali z drużyny Czaka i błyskawicznie pojawili
                                                    się na zapyziałym podwórku.
                                                    - Czak, zdurniałeś po tym zajzajerze z księżulkiem na nalepce???? Dzieciaczków
                                                    się boisz???-spytał Klos, znany powszechnie z miłosci do dzieci i zwierząt.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 26.03.06, 14:43
                                                    Ale Kloss tym razem się przeliczył.Sprytna dzieciarnia szybko zorientowała się,
                                                    że liczebnie kamanda czaka ma dużą przewagę, więc postanowiono załatwić ich
                                                    sposobem.Jedna z panienek czym prędzej połączyła się z fundacją "Zły dotyk" i
                                                    szczegółowo opisała jak dzieciarnia z podwórka zbiorowo została zmolestowana
                                                    przez Czaka i jego drużynę. Natychmiast na podwórku pojawili się komandosi w
                                                    kominiarkach i zwartym kordonem otoczyli Czaka i jego przyjaciół. Nie było
                                                    tłumaczeń. Wszyscy zostali zapuszkowani i w trybie doraźnym przez sąd
                                                    całodobowy zostali skazani na sto lat więzienia za zbiorową pedofilię.
                                                  • Gość: Łukasz_Enko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 17:35
                                                    W więzieniu klawisze poszli im na rękę. "Oto specjalna cela dla pedofilów"-
                                                    powiedział. "Tutaj nikt nie zrobi z was kochanków. Hehe,podkreślcie sobie
                                                    wężykiem ,że to jest dowcip. Haha!" -klawisz miał zajefajny humor. "A teraz
                                                    poznajcie kolegów." -dodał strażnik, wskazując na dwóch osobników, lękliwie
                                                    skulonych w kącie celi. Cela była tak duża, że początkowo osobników tych nie
                                                    można było zauważyć. Byli to oczywiście Andrzej S., były psycholog z Warszawy i
                                                    Wojciech K., dyrygent z Poznania. Czak zaczął pierwszy:
                                                    - Cześć chłopaki, co słychać w szerokim świecie?
                                                    - A co, gazet nie czytasz?- odburknął psycholog.
                                                    "No tak, jednak widzieli ten film"- pomyślał Czak, niezadowolony, że ktoś
                                                    zorientował się, iż owo oryginalne powitanie nie jest jego autorstwa.
                                                    - Bawcie się dobrze, "chłopcy", hehe- zaśmiał się strażnik i poszedł. Zostali
                                                    sami.
                                                    Czak i spółka zaczęli od razu myśleć o ucieczce. Ale Arnold oponował:
                                                    - Zaczekajcie, na pewno mają tu siłownię. Odłóżmy ucieczkę na następny miesiąc.
                                                    Muszę poćwiczyć.
                                                    - No, ja bym tez chciał- dodał Rocky vel Rambo.
                                                    - Kurde, właśnie teraz, kiedy nareszcie mam pomysł na misję w tym kraju ?! Nie
                                                    ma mowy. Przecież mamy zająć się polityką, nie?!
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 26.03.06, 17:48
                                                    Mało tego, mam wielki plan- Czak wpadł w wir wielkiej idei. -Pokonamy mojego
                                                    brata, Teda Grzybnego, dogadamy się z Juszczenką, obalimy tego śmiesznego
                                                    wąsato-łysego dyktatora z Mińska...- mówił Czak, gdy do zdania wdarł mu się
                                                    Kojak:
                                                    - Masz coś do łysych?!
                                                    - Nie przerywaj mu, ma fajną ideę- rzekł na to Hans. Czak, kontynuuj...
                                                    - ...potem dogadamy się z Litwą ,Łotwą i Estonią i zrobimy znowu Rzeczpospolitą
                                                    Obojga Narodów...na miejsce tej, Obojga Kaczorów...
                                                    - Fajny pomysł, godny polonusa. Pomogę wam w tym- usłyszeli nagle głos zza
                                                    krat.
                                                    - Kto to powiedział?- chórem krzyknęli mieszkańcy celi. Ponieważ było to
                                                    chórem, więc Wojciech K. poczuł się zobowiązany pokierować ich wokalem:
                                                    - Proszę, jeszcze raz! "Kto to powiedział!"- Unisono!
                                                    Wyśpiewali tę frazę osiem razy. Postać zza krat odezwała się znowu.
                                                    - Ja to rzekłem. Jestem Stan. Stan Tymiński. Dogadajmy się. Wyciągnę was stąd.
                                                    Ale z tą likwidacją Rydzyka to przegieliście. Polonia go lubi i opłaca hojnie.
                                                    Obiecajcie mi, że go nie tkniecie.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.03.06, 18:28
                                                    -Nikt nie będzie nam stawiał warunków! -oburzył się Czak. - A poza tym mam
                                                    ochotę sponiewierać grzybnego Tada. Kaprys taki mam.
                                                    - I my!I my tez mamy!-zgodnym (po ćwiczeniach z Wojciechem K.) chórem
                                                    zakrzyknęli pozostali kompanioni.
                                                    -O, widzę, że macie problem. Chcecie o tym porozmawiać?-zagadnął Andrzej S.
                                                  • Gość: fanfanek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 27.03.06, 10:55
                                                    Zeznania były fałszywe.
                                                    Pojawiła się baba z wiadrem ona wszystko wie!!! to czarnoskóry po wielu
                                                    operacjach plastycznych był pedrylem, to jego sprawka że wsadzono do pudła
                                                    naszego bohatera Chucka.
                                                    Chuck wyszedł z pudła, wyciągnął także swoich kamratów, splunął za siebie trzy
                                                    razy i ruszyli w dalszą drogę,czynić dobro i robić porządki w muzgach głupawych
                                                    podrostków z trądzikiem,ale to chyba inna bajka,bajka o krasnoludach
                                                    (czerwonych oczywiście).Ale co czeka Chucka.......????????
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 27.03.06, 18:05
                                                    Tymczasem nie uszli daleko, kiedy tuż za murami więzienia natknęli się na
                                                    spokojnie spacerujace dwie kaczki.
                                                    - Nie dziwi was,że tak szybko wymigaliście sie od pudła?- zagaiła pierwsza z
                                                    kaczek.
                                                    - Myślicie, że w tym kraju niewinni ot tak sobie wychodzą z więzienia?-
                                                    kontynuował.
                                                    - Oj naiwniutcy z was chłopysie-westchnął.
                                                    -To mój brat prezydent jest tym łaskawcą, który wydobył was z pudła. To on
                                                    swojej babie dał wiadro i ona was uratowała. Ale nic za darmo. Teraz będziecie
                                                    nam się odwdzięczać.-rzekł wyciągając przed siebie znaczacym gestem palec
                                                    wskazujący.W odpowiedzi Czak wyciągnał ku niebu swój środkowy i zmiótł obie
                                                    kaczki z trotuaru za jednym półobrotem. Kaczki wzleciały ku niebu aż pierze
                                                    uniosło się w powietrzu.Komanda Czaka poszła przed siebie tyralierą,
                                                    wykorzystujac moment zamieszania. Gnali ile sił w płucach, a Czak na czele.
                                                  • Gość: fanfanek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 27.03.06, 18:44
                                                    Chuck dostał zadyszki bo to stary pierdziel. Reszta komanda pomyślała że czas
                                                    aby przeszedł na emeryturę i to Polską a nie Amerykańską.
                                                    Czy Chuck odejdzie na zasłużoną emeryturę????
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.03.06, 19:25
                                                    O, nie! Nie dostał ci on zadyszki , bohater nasz! Zatrzymał się, bo wyczuł
                                                    dywersję na tyłach! Udając zadyszkę zrobił dyskretne rozpoznanie, sprawnie
                                                    wyprowadził perfekcyjnego KZP i posłał fanfanika w ślad za za kaczkami.
                                                    -Prowadź, wodzu!- zakrzyknęła zachwycona kamanda .
                                                    --Za mną!-krzyknął Czak. - Na...
                                                  • Gość: mama fanfanka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 27.03.06, 21:49
                                                    Naprzód krzyknął Chuck gonimy babę do lasa.
                                                    Baba uciekając nakryła się wiadrem i zniła.
                                                    Mama odzyskała synka fanfanka i to dzięki dzielnemu Chuckowi.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.03.06, 22:01
                                                    I tak mama odzyskała Fanfanka dzieki brawurowemu zwodowi baby, wrzepiła
                                                    niegrzecznemu gó..arzowi kilka klapsów , błogosławiąc w myślach posła dwojga
                                                    imion bez nazwiska -Marka Jurka, potem zaprosiła Czaka i jego kompanionów na
                                                    kolację. Ach , była to wyżerka w iście staropolskim stylu! Wszyscy dzielni
                                                    towarzysze Czaka i on sam pokrzepili się przed dalszą podróżą i walką ze złem,
                                                    a Fanfanek nie dostał deseru.
                                                    Tymczasem Czak and company ruszyki ku...
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 27.03.06, 23:12
                                                    ...ku WC bo musieli opróżnik zaworki. Niestety w Polsce nie ma typowych WC i
                                                    koledzy musieli z 3 toi-toi zrobić jeden aby mogli się zmieścić. Terminator
                                                    niestety rozwalił sedes i musiał robić w krzakach na tzw Małysza . Po tak
                                                    odprężającej czynności postanowili kupić coś do jedzenia bo odziwo znów
                                                    zachciało im się jeść i polecieli do
                                                    Biedronki...
                                                  • Gość: 113 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 82.210.179.* 28.03.06, 01:18
                                                    Tęczowym wzgórzom. Bo na horyzoncie dwie kaczki_dziwaczki,, sexownem biustem broniły wątłych granic ,przed rozszalałą Parada Równości. i widziałem ich wodza..
                                                    S. Niemiec MIECZEM skinął.....
                                                    /a moze to był scyzoryk??/
                                                  • Gość: fanfanek Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 28.03.06, 11:16
                                                    To był kozik- widziała to baba,ona jest fajna babeczka.
                                                    Natomiast mały fanfanek obraził się że nie dostał deseru, pożegnał się z
                                                    podstarzałym Czakiem i przeniósł się do innej bajki.Pa pa Czak,pa pa baba.
                                                    Czak wie, bajki o teletubisiach.
                                                    Tymczasem Czak rozpirzył całą paradę równości a może nierówności,kto to wie.
                                                    Zagrał na nosie tirli tirli, pokazał jęzor wszystkim głupcom i ruszył w dalszą
                                                    drogę czynić dobro i walczyć ze złem tego świata.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 28.03.06, 15:22
                                                    Tak wędrując napotkał na swojej drodze dziewczę cud.Stało na skraju lasu przy
                                                    szosie iprzechadzało się w tę i nazad. Jej kusa spódniczka ujawniała wydatne
                                                    uda.
                                                    - Kimżeś jest, o nadobna dziewojo?-spytał Czak siląc się na staropolszczyznę i
                                                    rycerskie maniery.
                                                    -Zdzicha Helikopter- przedstawiła się pannica i zaproponowała Czakowi swe usługi
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.03.06, 18:08
                                                    -Ach-ucieszył się Czak-możemy wymienić doświadczenia! ty służysz w lotnictwie,
                                                    ja byłem w marines!!!!
                                                    -Czy ja cię , facio, o wycieczki pytam? Pracuję za dwie.
                                                    -Ach-nadal rozpływał się Czak, patrząc na mocarne uda dziewoi-dajesz sobie radę
                                                    na dwóch stanowiskach?
                                                    -Stanowisko, a raczej...tego...leżowisko mam tam. Dwie setki.-Dziewoja , choć
                                                    nie bardzo rozumiała nawijkę tego facia w kapeluszu, postanowiła jednak nie
                                                    tracić okazji do zarobku.
                                                    -Prowadzisz obserwacje strategiczne?Zanotowałas już dwieście obiektów?!
                                                    -No gapię się w niebo, jak już leżę.Chodź.
                                                    -Oczywiście, że ci pomogę! - I Czak podążył za dziewoją w zarośla, które -jak
                                                    sądził-maskowały tajne obiekty strategiczne.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 29.03.06, 13:09
                                                    Tu dyskretnie spuszczamy kurtynę. Czak wynurzy się za chwilę z lasu i -choć
                                                    zdziwiony metodami "koleżanki z wojska"-ruszy kontynuować misję, a wątek nie
                                                    spadnie na sam dół.
                                                  • Gość: lola Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 29.03.06, 13:58
                                                    -a za Czakiem podąża wilkołak,duże zębiska wystają mu z pyska,oj co to będzie??
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 30.03.06, 13:17
                                                    - Sam ,kurde, nie wiem-pomyślał narrator. Ale jeśli nie znajdzie się jeszcze
                                                    kilku chętnych, wilkołak faktycznie dobierze sie Czakowi do dupska, a watek
                                                    zemrze śmiercią naturalną...
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 30.03.06, 16:03
                                                    Na szczęście Chuck miał przy sobie sok z gumijagód bo wlesie oprócz kurtyzany z
                                                    marines spotkał gumisie. Wyjebawszy sok na łyk(gardziel miał sprawny bo dużo
                                                    ćwiczył w Polsce)zapierdzielił wilkowi prosto w kły aż się posypały.Ale to nie
                                                    wszystko bo z dupy wlka wyleciał czerwony kapturek który dołączył w ten sposób
                                                    do Bandy Chucka.Później złapali stopa i zabrali się z Drużyną A do wykonania
                                                    planu B, al aby ten plan mogli zrealizować trzeba było isć po tajemniaczą
                                                    Babcie C. Babcia C była tak naprawdę ...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 30.03.06, 17:21
                                                    Conanem Barbarzyńcą, który razem z Czakiem zdecydował się zaprowadzić porządek
                                                    w tym dziwnym kraju nad Wisłą. Ale nie zapominajmy, ze tytuł naszej powieści
                                                    ujawnia jeszcze dwóch innych niż Czak bohaterów. Gdzież ach, gdzież się oni
                                                    przed Czakiem ukryli? Czak postanowił na ich poszukiwanie wyruszyć w
                                                    towarzystwie Conana i inspektora Gadżeta, który jak wiadomo ma nogi uzbrojone w
                                                    turboodrzutowe wrotki i posiada nomen omen kupę przydatnych w życiu
                                                    gadżetów.Ruszyli więc niczym Cezary Baryka na Belweder.
                                                    - Koleś- zaagadnęli wyłaniającego się z lasu tubylca
                                                    - Gdzie tu belweder?
                                                    - Czegój?- spytał inteligentnie tubylec węsząc podstęp w tym dziwnym pytaniu.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 31.03.06, 15:34
                                                    Czak nie zrozumiał pytania tubylca i zaczął wertować słownik.
                                                    - Czegój przez u zwykłe czy kreskowane?- zapytał nie mogąc znaleźć słówka w
                                                    leksykonie.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 31.03.06, 18:39
                                                    -Czak, toż my wszyscy nietutejsi!-odwrzasnęli kompanionowie.
                                                    -Cholera , faktycznie -zafrasował się Czak-i cóz my teraz poczniemy?
                                                    -Pójdź, dziecię, ja was uczyć każę-rzekła tajemnicza postać wynurzajaca sie z
                                                    lasu.
                                                    -Kim jesteś-spytał Czak.
                                                    - Jam...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 31.03.06, 21:10
                                                    Zdzicha Helikopter, po godzinach dorabiam sobie jako nauczycielka polskiego dla
                                                    cudzoziemców- rzekła obciągając za kolana kusą dotąd spódniczkę i nakładając na
                                                    nos binokle.
                                                    -Siadajcie chłopcy i pokażcie swoje zeszyty- poleciła tonem rasowej belfrzycy.
                                                    - Ale my nie mamy zeszytów-nieśmiało zauważył Czak.
                                                    -Cholera, znowu nieprzygotowany!- uniosła się nauczycielka
                                                    -Do tablicy!-rozkazującym głosem zwróciła się w kierunku Czaka.
                                                    Czak posłusznie podszedł do tablicy wiszącej nieopodal.Conan Barbarzyńca
                                                    schował się ze strachu za drzewem.Cała pozostała ferajna posłusznie usiadła w
                                                    ławkach.Nie wiedzieć skąd wyciagnęli kajety i podręczniki.Zdzicha surowym tonem
                                                    zaczęła dyktować Czakowi najbardziej perfidne dyktando:
                                                  • baba453 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 31.03.06, 22:18
                                                    "W dużej grupie gżegżółek, piegż, kszyków i białorzytek z nagła pojawiły się
                                                    dwie kaczki. Nie byłyż one krzyżówkami..."
                                                    -A, kaczki!- wrzasnął Czak, odzyskując pamięć o misji. Jednym KZP zrobił ze
                                                    Zdzichy prawdziwy helikopter, następnym rozpirzył ławki i tablicę.
                                                    - Baczność!-zakrzyknął do kompanionów. - Ruszamy tyralierą!
                                                    I ruszyli ku...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 01.04.06, 10:32
                                                    Belwederowi tradycyjnie, choć pojęcia nie mieli, gdzie go szukać i czy taki
                                                    obiekt faktycznie w tym kraju funkcjonuje. Ale determinacja Czaka była tak
                                                    wielka, że siłą woli zdolny był rzeczony obiekt namierzyć.
                                                    - Proszę pani- zwrócił się do staruszki sprzedającej grzyby na skraju
                                                    autostrady.
                                                    - Gdzie jest Belweder?
                                                    -a na cóż tobie synku Belweder?-zafrasowala się starowina.
                                                    _Mam na pieńku z dwoma kaczkami.-wyjaśnił Czak
                                                    -A no to tobie synku zły adres podali. Te dwie pękate bestie siedzą w pałacu
                                                    namiestnikowskim w Warszawie.-objaśniła życzliwie
                                                    -Jest pani pewna?- spytał Czak nie dowierzając wiedzy wiejskiej babiny.
                                                    - Cobych miała nie wiedzieć, nie dalej jak łońskiego roku na świętego Jana
                                                    miałam kolokwium habilitacyjne z nauk politycznych, to trochę się znam na tych
                                                    kwestiach- dodała mieszając style swej wypowiedzi.
                                                    - Idźta z Bogiem i róbta co należy- dodała zatrzymując stopa, bo znudziło ją
                                                    już zarówno handlowanie grzybami jak i rozmowa z tak mało rozgarniętym
                                                    interlokutorem. Potężny tir z piskiem opon zatrzymał się przy babinie i...
                                                  • Gość: baba45(3) Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.04.06, 10:28
                                                    ...i z kabiny, poprawiając kusą sukienczynę , wyskoczyła sierotka Marysia, a za
                                                    nią DJ Janko Muzykant,Antek z własnoręcznie skonstruowaną giwerą, wspierani
                                                    przez Michała Jerzego dwojga imion Wołodyjowskiego,Andrzeja Kmicica, Jasia
                                                    Skrzetuskiego.Na końcu, z mozołem niejakim wygramolił się pan Onufry Zagłoba
                                                    herbu Wczele.
                                                    -Jakoż to , mości panowie, sami obcy na Belweder? Nie dozwolim!Przyjąć nas do
                                                    kompaniji trzeba- wyłuszczył w imieniu wszystkich gruby szlachcic z bielmem na
                                                    oku, a Mały Rycerz wymownie ruszył wąsikami.
                                                    -Prosiemy, prosiemy!-po staropolsku zaprosił Czak.
                                                    -To i ja z wami, chłopaki-błyskawicznie zdecydowała się babina, jednym KZP
                                                    posyłając koszyk ze sztucznymi grzybami(no bo jakie mogły być o tej porze
                                                    roku?) do rowu i zrywając jednocześnie moherową beretkę.- Zamieniam beretkę na
                                                    barettę-podśpiewywała przy tym.
                                                    I ruszyli!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 02.04.06, 14:35
                                                    Podążali konnym zaprzęgiem, który był własnością Zagłoby, starając się trzymać
                                                    jak najbardziej skrajnego pasa autostrady. Chabetę jednak co i rusz ściągało ku
                                                    środkowi, co powodowało utyskiwania pozostałych uczestników ruchu wlokących się
                                                    w kilkunastokilometrowym korku za naszymi bohaterami.Babina poganiała co
                                                    chwilę, bo jej się przypomniało, że obiecała Lisowi wystąpić jeko ekspert w
                                                    jego programie "Co z tą Polską", a potem miała nakręcić krótką migawkę do TVN-u
                                                    na temat przedterminowych wyborów.Czas naglił...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.04.06, 16:13
                                                    -Ruszjcie się szybciej!-ponaglał Sztirlic, który przez spesperyskop podejrzał,
                                                    ze wątek z powieścią o Hansie Klossie (kompleksy, kompleksy!)jest wyżej na
                                                    liście Forum Humorum.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.04.06, 16:22
                                                    - A może połączmy na chwilę wątki i spotkajmy Klossa i Stirlitza?- spytał Czak
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 03.04.06, 17:27
                                                    lepiej nie. Chuck wkurzony że jeszcze nie napierdzielił kaczorom podążając ku
                                                    Belwederowi kopał okolicznych mieszkańców w ich zady. Aż mu się zniszczyły jego
                                                    piękne kowbojskie buty ze skóry aligatorara i musiał udać sie do szewca, ale
                                                    przypomniało mu się ze przecież w jego drużynie jest szewc Kuba Rozpruwacz
                                                    który bardzo szybko obchodzi się z takimi sprawami. Chuck juz wesoło
                                                    podskakując w swoich naprawionych laczkach coraz szybciej zbliżał się do
                                                    upragnionego celu...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.04.06, 16:09
                                                    Przed oczyma naszych bohaterow rozpościerały sie już rogatki warszawy. Babina
                                                    złapała taryfę, żeby zdążyć do Polsatu i TVN-u. Czak postanowił metrem dostać
                                                    sie do centrum.Upchnął całą ferajnę w wagoniku zdążajacym do serca stolicy i
                                                    błyskawicznie mknęli do celu.Już już mieli wysiadać, gdy światło w wagoniku
                                                    zgasło na chwilę. Gdy tylko rozbłysło, okazało się, że nasi bohaterowie
                                                    pozostali w samych gaciach. Sprawcow jak zwykle w takich przypadkach trudno
                                                    było ustalić. Jak w takim stroju zdążać niepostrzeżenie na siedzibę głowy
                                                    państwa?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.04.06, 23:32
                                                    No i pewnie z powodu tych gaci, a raczej ich braku, siedzieli skryci w
                                                    bezlistnych wczesnowiosennych zaroślach, polując na pojedynczych przechodnów, a
                                                    raczej ich gacie. Szczęście, że i baby w portkach chodzą! A jak się już babę z
                                                    portek wysupłało, to i ...tego.. no, więc kompania czasu zmitrężyła wiele!
                                                    może by i nadal mitrężyła, bo zasmakowała w procederze, ale galopująć na
                                                    Hermanegildzie Kociubińskiej , wpadł dziadek Poszepczyński i na tubie odegrał
                                                    sygnał do wymarszu.
                                                  • Gość: fan fanfanka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 06.04.06, 13:49
                                                    Sygnał sygnałem,ale jeden z kompanów spojrzał na Chucka.
                                                    -Chuck ,w co ty sie ubrałeś?
                                                    Wszyscy wybuchneli śmiechem (tu słyszymy gromki ha ha ha hi hi hi ho ho ho)
                                                    Chuck spogląda w lustro(które oczywiście gwizdnął babeczce).Patrzy i patrzy
                                                    i co widzi?
                                                    Ma na sobie,nie gacie ale szydełkowej roboty stringi z Końakowa,przepięknie
                                                    wydziargane które ściągnął Herme - Herme pseudo babeczce.Chuck poczuł że
                                                    pąsowieje, więc dla rozluzinienia sytuacji, zatańczył kaczuszki, czy to była -
                                                    solowa partia z Jeziora Łabedziego?.Ale światkowie tego wyczynu mówili że to
                                                    jednak był taniec na róże. Chuckowi na starość sie w łepetynie miesza. On sam
                                                    nie wie, czy jest babeczką, czy może facecikiem?????? Czas na emeryturę,panie
                                                    Chuck!!!!!!!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 06.04.06, 14:14
                                                    -No może i czas, ale ojczyzna w potrzebie-zakrzyknął Onufry Zagłoba i zaczął
                                                    Czaka motywować do podjęcia zdecydowanych działań.Grupa ochędożywszy się nieco
                                                    sformowała zwarte szeregi i z pieśnią na ustach udała się w kierunku pałacu
                                                    namiestnikowskiego. Kaczka akurat dokądś pofrunęła, więc cały ambaras z Czakiem
                                                    i jego świtą spadł na głowę first lady. Maryśka odziała się w co tam miała, na
                                                    stół postawiła ciepłą odgazowaną lekko mineralną w wytwornych plastikowych
                                                    kubeczkach i paluszki z makiem w opakowaniu zastępczym.W kącie w czerwonej
                                                    reklamówce miała jeszcze krakersy, ale to tylko na wypadek, gdyby brakło
                                                    paluszków. Tak przygotowana prosiła, by wprowadzić gości.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.04.06, 14:55
                                                    Ale cwana z niej była baba, więc wpuszczała chłopaków pojedynczo, dokładnie
                                                    sprawdzała, czy mają czyste rączki, poprawiała krawatki i przyczesywała grzywki.
                                                    Kompanija zdurniała ze szczętem , dała się usadzić wokół stołu. Kazdy
                                                    nieśmiało wziąwszy paluszek, czekał na dyspozycje. Pierwsza...dama też na coś
                                                    wyraźnie czekała.
                                                  • Gość: fan fanfanka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 06.04.06, 17:53
                                                    Na babę w stringach a na co mogła by czekać, na starego pierdziela Chucka, co
                                                    jest łysy i nosi rudy tupecik. Na starą pierdołe co nóżek już nie podnosi tylko
                                                    to robi kaskader dubler.A cała reszta to jest fikcja. Chuck na emeryturę. Albo
                                                    czas umierać stara pierdoło. Cały sejm i senat i szanowny prezydent tego sobie
                                                    rzyczy.Chuck ustąp miejsca młodszym.!!!!!!!!
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.04.06, 18:35
                                                    tak wykrzykiwał jakiś małorolny lepperzysta, który wdarł się do siedziby
                                                    prezydenckiej, bo chchciał coś poblokować, pomanifestować, pokrzyczeć...
                                                  • Gość: ffan Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 07.04.06, 04:55
                                                    Chuck popatrzył na tych krzykaczy,manifestantów i powiedział
                                                    -dość tej polityki do diaska!!!!!
                                                    W tym smym czasie pojawił się duży ale to bardzo duży elf pomachał sylikonami i
                                                    odczarował Chucka.Nasz bohater nad bohatery pomyślal że nie bardzo ma ochotę być
                                                    na jałmużnie emerytalnej.Nałożył stringi, tupecik rudy na łysą główkę,pomalował
                                                    sobie na twarzy zarost, brązową pastą do butów.Założył kowbojki z mysich cipek
                                                    czarny melonik i obszerną sięgającą do kostek czerwoną pelerynkę ala Zorro.
                                                    -na koń- krzyknął do towarzyszy
                                                    Arnoldzik dosiadł łaciatego kucyka,Sylwek szarego osiołka. Pojawił się także z
                                                    zasiwiatów ładny skosinooki chinczyk, dosiadł koziołka matołka a na smyczy
                                                    prowadził wilkołaka co mu z pyska, wystają ostre zębiska.
                                                    Chuck natomiast z rozpędu jak to czynią kąwboje, dosiadl kruczo czarnego konika
                                                    ponny,za sobą posadził ryczącą czterdziechę vel babę i cała zgraja
                                                    przebierańców ruszyła na zachód a może wschód.Poblokować(ale co?)pomanifestować
                                                    (ale po co?),pokrzyczeć(szkoda gardła)......
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 17:06
                                                    Jechali, jechali, jechali... Powoli zaczeło im się nudzić, Chuck nawet przysnął
                                                    na chwilę i spadł z kucyka.
                                                  • Gość: ffan Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.os1.kn.pl 08.04.06, 17:17
                                                    Jechali, jechali Chuck spadł z konika ponny, bęc i się okrutnie poturbował.
                                                    Może rękę złamał a może nie?......
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 09.04.06, 11:16
                                                    To należało sprawdzić. Wezwano pogotowie. Ale nie chcieli przyjechać, bo
                                                    wszyscy lekarze wzięli sobie wolne, gdyż mało im placą. Pracowało tylko łódzkie
                                                    pogotowie, ale jechali długo, bo do Warszawy było daleko, a z powodu nawału
                                                    wezwań zabrakło w karetkach pawulonu. Zakłady pogrzebowe też robiły bokami i
                                                    posuwały się nawet do tego, że wynajmowały od PKS-u autobusy, by wozić
                                                    zwłoki.Wyjazdy karetki robiły się więc nieopłacalne i Czak czekał na pomoc z
                                                    opuchniętą jak bania ręką. Wpadł w deprechę.
                                                    - Nic mi się cholerka ostatnio nie udaje- labiedził do ucha siedzącemu w
                                                    pobliżu Conanowi Barbarzyńcy...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 17:05
                                                    - Łyyykniij se proozaac, too będzieeesz żwaawy taak jaak jaaa... - odpowiedział
                                                    mu niemrawo Conan, kołsząc się na boki.
                                                    - Myślisz? - nie dowierzał Chuck - Ale kto mi to przepisze, przecież wszystkie
                                                    doktory strajkują?
                                                    Okazało się jednak, że nie wszystkie. Nie strajkowała doktor Quinn oraz Młoda
                                                    Lekarka, lecz nie było z nich większego pożytku, bo pokłóciły się, która z nich
                                                    weźmie refundację z NFZ za przepisanie Chuckowi prozacu.
                                                    Chuck chwilę przyglądał się walczącym lekarkom, poczuł nawet lekkie mrowienie w
                                                    prawej nodze - tej od KZP, lecz postanowił nie wtrącać się. Klepnął na odchodne
                                                    kołyszącego się Conana i skierował się w siną dal.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 09.04.06, 17:53
                                                    ...gdzieś w tej sinej dali był ich cel. Ale kto? co? jest ich celem? Hans
                                                    Kloss, ktory zawsze znalazł sposób na połaczenie się z centralą, własnie
                                                    doniósł, że pierwszy Indianin Rzeczypospolitej nareszcie doczekal się
                                                    upragnionej koalicji i już przebiera nogami, bo ćwiczy wchodzenie do rządu. Na
                                                    szefa proponuje klona prezydenta, czyli wszystko jest tak, jak ulica mówiła
                                                    dzień po wyborach.
                                                    -Ale co z Kaziem?-wyszeptał słynący z dobroci serca Zorro.
                                                    -Już po Kaziu-beznamiętnie stwierdził Brunner.
                                                    -Szkoda, atrakcyjny był Kazimierz-rzekł(a) Czerwony kapturek.
                                                    - Czy w tej sytuacji nie powinniśmy się naradzić, Czak?
                                                    -Oj, tak! Oj, tak! Idą zmiany! Nawet nadgrzybnym do niedawna, dziś już chyba
                                                    podgrzybnym ojczulem episkopat ma się zająć w tempie superekspresowym , bo już
                                                    pod koniec czerwca!
                                                    -Dobra, robimy naradę-rzekł Czak.-Conan , skrzykuj ludzi.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 10.04.06, 19:29
                                                    Kloss z Brunnerem zakrzątnęli się i przygotowali lokal "Pod zdechłym Azorem" na
                                                    tymczasową siedzibę nowej partii. Usunęli kiwających się nad kuflami meneli.
                                                    Wyrzucili obsługę i z bufetu zrobili trybunę.Czak oczywiście został
                                                    przewodniczym.Zaczęto zastanawiać sie, z kim opłaca sie wejść w koalicję...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.04.06, 20:06
                                                    -Nadejszła wiekopomna chwiła...-męczył sie Czak, który nie był mówcą wszak.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 12.04.06, 14:54
                                                    -Poszukaj gotowca w internecie- podrzucił pomysł Kloss.
                                                    - Co się będziesz męczył nad tym przemówieniem.Wszyscy od siebie zrzynają. I
                                                    tak nikt nie słucha tego, co mowią politycy-przekonywał. W tym czasie
                                                    zwolennicy Czaka wieszali u powały balony. Zaproszono Edytę Górniak, by
                                                    odśpiewała hymn partyjny. Słowem miting przedwyborczy według amerykańskich
                                                    standardów.
                                                    - A gdzie media?- spytał ktoś przytomnie. Czak walnął sie w głowę. rzeczywiście
                                                    nikt nie pomyślał o mediach.Czak wyciągnął komórę i wyszukał numer Teda
                                                    Grzybnego. Bratu nie odmowi
                                                    - Halo, Ted. Miło cie słyszeć. Mam hita dla twojej telewizji. Daję ci
                                                    wyłączność na mój miting wyborczy.-
                                                    -Ale mam skrajnie napiętą ramówkę- wymigiwał się Ted.
                                                    -Coś wyrzucisz- przekonywał CZak.
                                                    -Ale co?Po dobranocce leci Madzia Dąbek, a po Madzi dla przyciagniecia widza
                                                    leci różowa landrynka. Kiedy mam cie wcisnąć?- bronil się Grzybny.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.04.06, 16:17
                                                    -Wciśnij mnie między Madzię a Landrynkę, nie jestem rasistą , kolor skóry mi
                                                    lata-zdecydował Czak.
                                                    -Coś ty, bracie, z konia spadł????-zdumiał się Pod-do niedawna Nadgrzybny.
                                                    -Wy, klechy, tylko byśta się onanizowali-zgorszył się Czak.
                                                    -Co.. ten... tego...- grzybnemu (bez względu na przyimek) język pierwszy raz
                                                    odmówił posłuszeństwa.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 12.04.06, 16:33
                                                    - Świntuch!- krzyknął Ted Mashroom i trzepnął słuchawką o widełki tak, że
                                                    powstała fala uderzeniowa dotarła aż do Bydgoszczy.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 12.04.06, 16:58
                                                    - No to żeśmy obrazili Teda- mruknął ze smutkiem Czak. W takim razie spróbujemy
                                                    z drugiej strony frontu ideologicznego. Dzwonimy do Michnika, Waltera i
                                                    Figurskiego. Może liberały nie będą takie obrażalskie.
                                                    - A może też do Urbana?- spytał Kojak.
                                                    - Bez przesady, to mimo wszystko zbyt niszowy elektorat. Choc czasem przydatny.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 19:29
                                                    Nagle Chuck zbladł, potem się zarumienił, potem znów zbladł i zaczął dygotać.
                                                    - Co ci jest, chłopie? - spytał Kojak.
                                                    - To straszne! Znów się zaczyna! - Chuck coraz bardziej się trząsł - Jestem
                                                    kopoholikiem, to znaczy, że co jakiś czas muszę komuś zasadzić kopa z
                                                    półobrotu, inaczej mam delirkę. Przykro mi, ale zaraz będę musiał kogoś z was
                                                    kopnąć!
                                                    - Może Tadzia? - podsunął Kojak.
                                                    - Oł Dżizas, zapomniałem wyłączyć żelazko! - krzyknął Tadzio, wsiadł do drogiej
                                                    zachodniej limuzyny i spiesznie odjechał.
                                                    - Szybko!!! - krzyczał Chuck - wylosujcie kogoś czy jak, bo zaraz sam kopnę jak
                                                    podleci!!!
                                                    - Co jest chłopaki? - spytał Andrew L., podchodząc powolutku.
                                                    - Jego, jego! W papę go! - judził Kojak.
                                                    Chuck był już na granicy wytrzymałości...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.04.06, 20:22
                                                    ...i pięknym klasycznym KZP wyrzucił rumianolicego Endru L. w górę.
                                                    -Och, Czak, czy nie przesadziłeś?- zatrskał się patriotyczne Hans K.-Czy on
                                                    tego nie wykorzysta jako siły wznoszącej na urząd wicepremiera?
                                                    -Ojojoj!- chórem zafrasowała się kompania cała.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 21:15
                                                    - Sorki, ale to było silniejsze ode mnie - szepnął wyczerpany Chuck. Tymczasem
                                                    Andrzej leciał, leciał, leciał...
                                                  • Gość: Łukasz_Enko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 21:58
                                                    ...i wylądował w Mińsku- ale nie Mazowieckim, ale tym na Białorusi.
                                                    - O, już wolę lądować tutaj, niż w tej cholernej Brukseli!- pomyślał z ulgą,
                                                    spadając wprost na szklany dach siedziby dyktatora, mini-cara Łukaszenki.
                                                    Przebił dach i opadł ostatecznie do basenu z wodą. Fala zalała i przewróciła
                                                    dmuchane koło na którym siedział Aleksadr, popijający szmapana. "Oż, ty
                                                    opalonaja, solariowo swołocz! Nu, pogadi!"- wrzasnął Dyktator.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 12.04.06, 23:49
                                                    - Strasznie cie przepraszam Olo!- usprawiedliwiał się Endriu
                                                    - To ten powalony Czak, co ze swoja bandą grasuje nam od pewnego czasu po
                                                    internecie zasadził mi kopa tak, że ci tu niechcący wylądowałem. Bez urazy
                                                    kolego- tokował.
                                                    -No dobra- Łukaszenka zdawał się być udobruchany- siadaj se na sąsiednim kółku,
                                                    łap za stakanczik i pij karniaka.Endrju był nie od tego. Coś od rana go suszyło
                                                    w dodatku sfrustrował go Czak, więc trza sie było odreagować.
                                                    - Za przyjaźń polsko- białoruską- wzniósł toast, wypił i zakąsił słoniną.
                                                    - na zdrówko-odpowiedział uprzejmie dyktator.
                                                  • Gość: mandy Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 05:44
                                                    Pijąc toast niedostrzegł jednak podstępu, gdyż Chuck Norris...
                                                  • Gość: baba54 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.04.06, 09:03
                                                    ...kopnąwszy go w pupę, to jest w papę...cholera, w co Czak w końcu kopnął
                                                    Leppera??
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 14.04.06, 07:53
                                                    ...zniweczył działania Endrju nakierowane na krzewienie przyjaźni polsko-
                                                    białoruskiej.
                                                    -Czak wiecznie nie w porę wtrynia się z tym swoim obrotowym-usprawiedliwiał się
                                                    Endrju widząc, co narobił Czak. Olo Ł. był jednak nieufny.Podejrzewał, że
                                                    Endrju był w zmowie z Czakiem i gdy ten go zagadywał Czak zasadził mu kopa. Olo
                                                    niczego tak nienawidzi jak podstępnych knowań. Zasadził więc Endrjemu kopa
                                                    takiego, że ten zaraz wylądował w rządzie Marciniaka na stanowisku
                                                    wicepremiera.Endrju otrzepał się, rozejrzał i doszedł do wniosku, że mu ta
                                                    sytuacja zupełnie odpowiada. Postanowił Czakowi zaproponować stanowisko
                                                    ministra kultury i sportu. Wszak to z jego inicjatywy dostał tego kopa w górę.
                                                    Endrju umiał cenić przyjacielskie gesty.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.04.06, 17:11
                                                    -I jak tu nie wierzyć, że talent może człowieka wynieść dowolnie wysoko?-
                                                    filozoficznie westchnął Czak, nie wiedząc, czy przeklinać, czy raczej być
                                                    dumnym ze swego KZP.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 14.04.06, 22:19
                                                    Czak zaczął się zastanawiać nad propozycją Endrju. Teka ministra to jest to, o
                                                    czym marzył od zawsze.Postanowił drążyć temat.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 15.04.06, 14:07
                                                    Drążył drążył aż się pogrążył w...
                                                  • Gość: kulturalny czeslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 15:07
                                                    w lze-odmetach marzen. I wtedy przysnila mu sie Ona....
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 15.04.06, 18:46
                                                    Kobieta jego życia- Genowefa Pigwa.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 20:15
                                                    -Ach, Żenwjeff!!!- wzychał , wspominając jej pasiak łowicki, niepowtarzalne
                                                    rysy twarzy i perwersyjmo-erotyczny timbre głosu.
                                                    -Kto mnie wzywał, czego chciał?- spytała nagle wyłaniająca się z mroku nocy
                                                    wcale nie listopadowej dziwaczna postać okutana w słomę.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 16.04.06, 21:37
                                                    -Czak, spadajmy stąd!-rzucił Endrju
                                                    -Ta słomianka zaraz nas zacznie wyzywać od chamów. Wiem, bo nam w technikum
                                                    rolniczym puszczali ten film-dodał i nie pomylił się.
                                                    -Miałeś chamie złoty rog ostał ci się jeno sznur-zachrypiał chochoł
                                                    sznapsbarytonem
                                                    -Nie gniewajta się moiściewy!-zapiszczała Genowefa
                                                    -Włóczy się to to za mną po świecie i nie odpuszcza.-rozżaliła się-
                                                    -A pódziesz!- zamachnęła się łowicką zapaską.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.04.06, 11:10
                                                    - Chłopaki-rzekła rzeczowo piekna Genowefa-wam się tu jakieś listopadowo-
                                                    weselne stwory plączą, a watek nam podupada jak Mania Pawlaczka na urodzie. Do
                                                    roboty!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 19.04.06, 16:49
                                                    - Eee, nic mi się nie chce-rzekł Czak leniwie, zniewolony chocholą muzyką.
                                                    Chochoł bowiem na swoich gęślach zaimprowizował coś na kształt Stabat mater
                                                    Pendereckiego, czym skutecznie uśpił wszystkich słuczaczy. Zlegli zatem pokotem
                                                    u jego stóp.Tylko Pigwa nie mogła spać, bo na skutek przechodzonej właśnie
                                                    menopauzy miała kłopoty z zasypianiem. W dodatku chochoł piskliwie rzępolił, co
                                                    dodatkowo utrudniało jej oddanie się w objęcia Morfeusza.
                                                    -A pódziesz ty paskudo z tymi piskaczami- wściekła się Pigwa wyrywajac
                                                    chochołowi gęśliczki i roztrzaskując je o drzewo.
                                                    -Zidiociałaś!?- zaryczał chochoł- Toż to prawdziwy Stradivarius był.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 19.04.06, 20:44
                                                    - Tylko bez wyzwisk! Nie obrażać mi tu elektoratu! - wrzasnął Endrju.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 19.04.06, 21:36
                                                    Chochoł, pozbawiony gęśli, nie mógł robić nawet za Janka Muzykanta, a nie chcąc
                                                    być niczyją szkapą, przerzucił się na wokal i zaintonował;
                                                    - Usmiechnij się, jutro będzie Lepper...
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 19.04.06, 22:46
                                                    Do Chucka przyszły Kaczory wraz z gościem który miał kreske na nosie
                                                    (Gosiewski) Chuck myślał ze jest tylko 2 bliźniaków, ale jednak było ich 3 jak
                                                    świnek 3.
                                                    -Co tam chcecie Szerokostopi
                                                    -no chcemy cię Chuck zatrudnić
                                                    - A gdzież to co maiłbym robić
                                                    -no zostałbyś prezesem PiSChuck Company bo naszej partii spada poparcie
                                                    -hmmm Chuck się zamyślił
                                                    -bez moherów
                                                    -bez odpowiedział 3 bliźniak
                                                    Nagle Chuck został udeżony w głowę Bardzo ale to Bardzo ciężkim przedmiotem gdy
                                                    sie obudził zobaczył ...

                                                    PS: Myślałem że Chuck Norris zginie śmiercią naturalną, ale przypomniło mi się
                                                    że tylko Chuck nigdy nie zginie zawiązuje buty na rzepe a takze potrafi
                                                    ściągnąć internet na dyskietke :)
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 20.04.06, 16:39
                                                    zobaczył, że kaczki nadal siedzą obok i kontynuują swoje negocjacje. Nawet nie
                                                    zauważyły chwilowej niedyspozycji Czaka.Ich propozycje były nadal aktualne i
                                                    CZak pomyslał, że przystanie na nie, by niczym Konrad Wallenrod rozpirzyć PiS
                                                    od środka
                                                    -Dobra chłopaki- przerwał kacze perrory-Wchodzę w ten interes.Zostanę waszym
                                                    rzecznikiem prasowym w randze wiceprezydenta bez torebki.
                                                    -Chyba bez teki- zastanowiły się kaczki
                                                    -Wszystko jedno.Może być nawet plecak. Rzecz w tym jaka kasa wchodzi w rachubę-
                                                    Czak przypomniawszy sobie swoj debet stał się nagle chorobliwym materialistą.
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 20.04.06, 19:53
                                                    Chuck nie przewidywał jednak że kaczory maja na niego teczkę a mohery prowadzą
                                                    tajne nauczanie KZP w swoim bunkrze pod Toruniem. Teraz moze być tylko gorzej.
                                                    Jak Chuck wyjdzie z takich opresjii chyba tylko on jeden wie :
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.04.06, 20:13
                                                    Na razie niewiele (jak to Czak) myśląc, wykonał dwa szybkie KZP: jeden z
                                                    fornogu, drugi z backnogu, oba celnie umiejscowione w kacze kupry. Drób z
                                                    rozgłośnym darciem dzioba wzleciał pod chmury ( a czarne, oj, czarne,
                                                    pułkowniku Dowgirdzie, były to chmury!), a Czak , pozbywszy się klopotu,
                                                    wrócił do kompanionów i zarządził odprawę.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 20.04.06, 21:41
                                                    -Chłopaki-zagaił-kroi mi się fucha wiceprezydenta bez czarnej teczki. Wchodzę w
                                                    ten interes, bo gwałtownie potrzebuję gotówki. Wiem, że to może być przez
                                                    niektórych odczytane jako zdrada, ale zaufajcie mi!- to rzekłszy poprawił rzepy
                                                    w swoich wytwornych lakierkach, przerzucił dżinsową kurtkę na drugą stronę,
                                                    która nieoczekiwnie okazała sie wytwornym frakiem i tak wyekwipowany udał się
                                                    ku zdumieniu kompanów prosto do pałacu namiestnikowskiego, by objąć posadę.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.04.06, 15:09
                                                    - A co z nami??- wołali za nim kompanionowie.
                                                    -Nie martwcie się-rzekł Hans K., który nie takie tajemnice przenikał.-Czak nas
                                                    urządzi, rozpisze na nas delegacje i za same zwroty benzyny kazden po willi
                                                    wystawi.
                                                    -Ale, Hans, my wszyscy sama piechota-zafrasował się wilk od Czerwonego Kapturka.
                                                    -Nic to-rzekł Mały Rycerz, ruszając wasikami. -Czy nie dał nam przykładu poseł
                                                    Łyżwiński, któren auta nie mając , sam z połowicą swoją "wyjeżdził" sobie kasy,
                                                    że kilka dywizji zmotoryzowanych NATO by nie dało rady!
                                                    A! No to czekajmy na Czaka!
                                                    I zaczęli czekanie, a tymczasem Czak...
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 21.04.06, 16:12
                                                    szczał do belwederowskiego klopa i zachwycając sie pięknymi marmurami zapomniał
                                                    zrobić kupy. No to chłopaki do dzieła. Jest nas ze 40 czyli trzeba będzie
                                                    utworzyć jeszcze 20 nowych resortów i poobsadzać was na stanowiskach. Ja mogę
                                                    być misnistrem rzekł terminator a Ja mogę być rzecznikiem od spraw dzieci rzekł
                                                    wilk, a ja będe ministrem domów publicznych rzekł Chałabała i tak ustalali
                                                    swoję pozycję aż tu nagle zobaczyli...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 21.04.06, 20:40
                                                    że Czak został wkręcony przez kaczki.One wcale nie zamierzały zrobić z Czaka
                                                    wiceprezydenta bez tornistra. Po prostu potrzebowały ( jak zwykle) koalicjanta
                                                    i tylko Czak jedyny w tym kraju jeszcze nie wiedział, że to są ordynarne
                                                    wkręty.Więc wzięły Czaka ( było im zresztą wszystko jedno).Cały ten misternie
                                                    układany przed chwilą gabinet okazał się więc gabinetem cieni.Zrobiony w konia
                                                    ( nie po raz pierwszy) Czak wkurzył się okrutnie i natychmiast przećwiczył na
                                                    wszelki wypadek swój prawy obrotowy.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.04.06, 20:47
                                                    Po czym zebrał komandę i rzekł:
                                                    -Chłopaki, jest nas ze czterdziestu, chłopy jak dęby, jak to możliwe, że dajemy
                                                    się kołować dubeltowym kaczkom, niby-Indianinowi i koniowi, który mówi??????
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 21.04.06, 21:42
                                                    Komanda popatrzyła po sobie z markotnymi minami. Nie dziwota- wszak nikt nie
                                                    lubi być wkręcany.
                                                    - No to kupą mości panowie!- zaordynował Zagłoba
                                                    -Kupą na kaczki- przyłączyli się wszyscy zgodnym chórem i nie bacząc na
                                                    szerzące się w niektórych gremiach pogłoski o niewygasłych do dziś ogniskach
                                                    ptasiej grypy rzucili się na sklonowany drób.W powietrzu zakotłowało od kaczych
                                                    piór i przeraźliwego kwakania...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 22.04.06, 18:00
                                                    Nagle na polu bitwy pojawił się jowialny wąsacz. Był to Jarosław Kalinowski we
                                                    własnej osobie, za nim w stroju paradnym strażaka Waldemar Pawlak. Obaj
                                                    patrzyli, zacierając ręce. Wiedzieli, że na tym ogniu i własną pieczeń upieką.
                                                    - Koledzy koalicjanci, pomóżcie! Nie stójcie tak!- krzyczały Kaczory.
                                                    - Spokojnie, pomożemy, ale najpierw obiecajcie nam, że zmusicie Leppera, żeby
                                                    zgodził się na koalicję z nami.
                                                    - Ok, zmusimy, ale to nie będzie łatwe. Endriu nie lubi PSL, bo mu elektorat
                                                    zabieracie.
                                                    - To już wasz problem. Chcemy być równo traktowani, tak jak Romek i Leppiej.
                                                    - A ja chcę być premierem!- dorzucił Waldek.
                                                    - Ty już byłeś dwa razy, już ci wystarczy- przerwał Jarek.
                                                    - Wszystko, tylko pomóżcie!- prosiły Kaczory.
                                                    - Dobra. Chłopaki, do ataku!
                                                    Nagle ulica zapełniła się kilkoma zastępami straży pożarnej z lodowatą wodą w
                                                    wężach i garścią chłopów z kosami na sztorc. Chwilę później nadeszła ogromna
                                                    liczba zawiadomionych Wszechpolaków i pań w moherze, wśród nich nowo utworzona
                                                    formacja Samoobronna Wszechpolska Armia Toruńska (w skrócie SWAT), powstała
                                                    dzięki serdecznej współpracy LPR i Samoobrony na poziomie samorządowym.
                                                    Dysponowali KZP, albo czymś, co KZP miało w ich mniemaniu być. Była to
                                                    właściwie capoeria z elementami milicyjnego judo.
                                                    - Haha, TO ma być KZP? Śmiech na sali! -powiedział Czak, obserwując natarcie
                                                    SWAT. Niestety Czak nie docenił swoich przeciwników...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.04.06, 08:59
                                                    Moherowe babcie, uzbrojone w siaty z zakupami, z wyszczerzonymi sztucznymi
                                                    szczękami i krogulczo zgiętymi pazurami, były bardzo groźne! A jad sączacy sie
                                                    z ich paszczęk dobijał powalonych! Juz wkrotce duza część kompaniji leżała
                                                    pokotem, a nieliczni salwowali się ucieczką.
                                                  • Gość: him Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.c243.petrotel.pl 23.04.06, 13:24
                                                    Nagle z drzwi szaletu wyłoniła sie Renia Beger.Poprawiając swój warkocz i
                                                    trzymając beret w ręku krzyknęła-Ty berecie Czak!!!kobit sie nie kopie ale Czak.....
                                                  • Gość: him Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.c243.petrotel.pl 23.04.06, 13:20
                                                    Nagle ni stąd ni zowąt ukazała sie wychodząc z szaletu Renia Beger i bujnęła
                                                    swym niepowtarzalnym warkoczem w strone czka .Ten zdrętwiał i ......
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.04.06, 22:30
                                                    ...i ujrzał w jej oczach słynne ku..ki. Renia usmiechnęła się prowokująco...
                                                  • Gość: donmirko Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 23.04.06, 23:08
                                                    Spieprzaj ty lafiryndo krzyknął Chuck i zawołał Edwarda Nożycorękiego który
                                                    szybkim ruchem nozyczkami zrobił z warkoczyka Reni dredy, a z moherowego beretu
                                                    czapke z daszkiem. Chucka już powoli zaczęła denerwować ta sytuaca więc
                                                    postanowił wypić litra żóbróweczki. Ale nie miał niestety ogórkow a bez ogórów
                                                    ani rusz. Ogóry i papryczka zawsze są w komorce więc Chuck zaczął schodzić w
                                                    dół ku belwederowskiej spiżarni. Jak sie okazało w spiżarni było tylko...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.04.06, 23:47
                                                    ...tylko w czyjejś sypialni. Coś skrzypiało i pohukiwało. - Coś w Bewederze
                                                    straszypo nocach?- pomyślał.
                                                    -Oj, straszy, straszy i całkiem nieźle, chowa sie w rozne framugi, chodzi po
                                                    salach w jedwabnym gieźle, a pysk ma ...o, taki dlugi! uszy ma wielkie jak
                                                    kapcie, a oczka calkiem malućkiewięc, drogi Czaku, wy to coś złapcie albo w
                                                    ogole cos zróbcie-prosił zamkowy ochroniarz.
                                                    Ale Czak nie zdążył przystąpić do czynu, bo pojawił się gospodarz, okazał
                                                    męstwo i władzę, i rzekł;
                                                    Nie martwcie się , goście, już ja z tą zgagą sobie poradzę!
                                                    i krzyknąl , wpadłszy do izby żony:
                                                    Ty, gdzie się włóczysz po nocach?!
                                                  • Gość: gumolit Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 17:15
                                                    - Jak to gdzie? -odpowiedziała zapytana Gospodyni Pałacu. Wracam ze studia
                                                    Polsatu, miałam właśnie nagranie w programie "Chcę być piękna".
                                                    - I tak późno wracasz? Dzwonię do Solorza, mam nadzieję, że mówisz prawdę!-
                                                    prezio był zazdrosny jak Otello.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.04.06, 19:11
                                                    -Udusi?-zastanawiał sie Czak, dając jednocześnie do zrozumienia, ze klasyka
                                                    swiatowej literatury mu nieobca.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 24.04.06, 22:06
                                                    Tymczasem Mania, aby udobruchać swego kaczorka, włączyła mu kasetę wideo z
                                                    nagrania w polsatowskiej produkcji. Z pomarszczonej Maniuchny ekipa chirurgów i
                                                    wizażystów w mgnieniu oka uczyniła dziewczę cud urody. Kaczorek rzucił okiem na
                                                    spreparowany komputerowo wizerunek swojej starej na ekranie i zdegustowany
                                                    porównał z zalegającym jego łóżko oryginałem. Porównanie wypadło zdecydowanie
                                                    negatywnie na rzecz oryginału.
                                                    - No a gdzie tamta?- spytał kaczorek wskazując na ekranową wersję małżonki.
                                                    - Wiesz, jak to jest, jak ci coś dają za darmochę. Nowe zęby wypadły w drodze
                                                    do przystanku, szwy podtrzymujące zmarszczki puściły w tramwaju, a makijaż się
                                                    rozpłynął. No i jest jak było.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.04.06, 07:08
                                                    - A zresztą -dodała po chwili-co ty byś robił z tamtą? A ja cię i uczeszę, i
                                                    krawatkę poprawię, nakarmię, śliniaczkiem dziób wyczyszczę, a i jeszcze gratis
                                                    dorzucę, żeś mąż...talii?...kibici?...a! stanu!!!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 25.04.06, 17:40
                                                    Kaczor uznał racje małżonki i pomyślał, że taka jak tam na ekranie to by go nie
                                                    chciała. a nawety gyby jakimś cudem zechciała, to by jej ciągle trzeba było
                                                    pilnować, żeby rogów nie przyprawiała. Widział kto takie widowisko- kaczka z
                                                    rogami?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.04.06, 07:21
                                                    ...tymczasem Czak, będąc przecież niemal u celu, zastanawiał się, czy
                                                    zastosować KZP, czy zadziałać inną metodą.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 27.04.06, 16:57
                                                    Zauważył, że jego KZP jakoś coraz mniejsze robi wrażenie na tubylcach.
                                                    Potrzebny był fortel, idea, genialny pomysł. Czak postanowił zwrócić się do
                                                    fachowców. Pierwszego wziął na warsztat imć Zagłobę Onufrego, co to z forteli
                                                    słynął. Niestety komórka Zagłoby była poza zasięgiem. Inspektor Gadżet też
                                                    miał włączoną sekretarkę, ale Mc Giwer i Odyseusz, który swego czasu trojan
                                                    zrobił w konia, nie odmówili Czakowi pomocy. Postanowili spotkać się na
                                                    neutralnym gruncie.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.04.06, 18:16
                                                    -Może w Klewkach albo w Magdalence? - zaproponował Czak, chcąc błysnąć
                                                    znajomością tematyki lokalnej.
                                                    -Ech,Magdalenka...-rozmarzył się imć Zagłoba i zacytował Jaśka z Czarnego Lasu:
                                                    "Ukaż mi się , Magdaleno,
                                                    ukaż mi ...hm...twarz swoję..."
                                                    -U waści wszystko zawsze się na białogłowskim tyłku kończy!-nieparlamentarnie
                                                    krzyknął Michał Jerzy dwojga imion Wołodyjowski, wpadając z obnażoną...szablą.
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 27.04.06, 18:38
                                                    I nie chcący trafił w jedno jądro Chucka które zetknęło się z drugi jądrem i nastąpiła reakcja rozszczepiania robiąc z Polski tak długo oczekiwaną drugą Japonię. Po około 0,00002 do minu n-tej sekundach gdy Chuck zorientował się że wszystkie grodzie w jego organizmie zostały opuszczone - ziewnął i powiedział...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 27.04.06, 21:17
                                                    No to muszę się zdeczko drzemnąć. Dobranoc waszmościom.
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 27.04.06, 22:12
                                                    I przeszedł w tryb niskiego poboru energii zarazem podłączając się (oczywiście nielegalnie... wg. instrukcji dołączonych do silnych magnesów zakupionych na allegro) do elektrowni aby uzupełnić braki mocy. See You.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 27.04.06, 22:32
                                                    Ale nie pospał długo, bo ktoś doniósł o nielegalnym poborze mocy i nasłał na
                                                    Czaka kontrolę z elektrowni.
                                                    -Obywatelu!- srogi urzędnik w towarzystwie policjanta jął szarpać Czaka w celu
                                                    doprowadzenia go do pionu.
                                                    -Spadaj. Daj pospać- odburknął Czak.
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 28.04.06, 09:30
                                                    I gdy ich zmył niedbałym kopnięciem... postanowił czerpać energię z 1. kosmosu, 2. polskiej ekologicznej żywności i 3. miłości do bliźniego ewentualnie bliźniaków...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.04.06, 14:46
                                                    Jednak po zastanowieniu się doszedł do wniosku, że realizacja punktu 3 jest
                                                    awykonalna. Nie można bowiem kochać niektórych bliźniaków.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 28.04.06, 21:29
                                                    ...a energię skądeś czerpać trzeba!Czak postanowił zaopatrzyć się na wszelki
                                                    wypadek w jakiś generator.Wsiadł w przejeżdżający właśnie tramwaj i już miał
                                                    udac się do supermarketu, gdy przez myśl niczym błyskawica przemknęło mu, że
                                                    może uczepić się tramwajowego pantografu i z niego czerpać energię. Rozparł sie
                                                    więc wygodnie na siedzeniu, podłączył do pantografu i zmierzał w stronę pętli
                                                    tramwajowej, ale nie dane mu było pospać.
                                                    -Młodzieńcze, czy to nie wstyd tak sobie siedzieć, gdy starsi stoją?- moherowa
                                                    staruszka jazgotała na cały regulator potrząsając Czakiem niemiłosiernie. Chór
                                                    siedzących na sąsiednich krzesłach moherówek wtórował jej dzielnie:
                                                    -Co za mlodzież niewychowana.A patrz pani, jak oni się ubierają!Jaki to
                                                    kapelusz dziwny
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.04.06, 22:28
                                                    -Młodzieńcze, a czemu masz taki dziwny kapelusz?
                                                    -A kamizelkę czemu masz taką skórzaną?
                                                    -A czemu masz takie cosie przy butkach?- padały pytania z moherowych dziobów.
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 28.04.06, 22:50
                                                    tak brzmiało prawdopodobnie ostatnie zdanie... podobno... bo inne utonęły w hałasie pękających kości. W ten sposób załatwiwszy dwie sprawy
                                                    1. wyjście ze strefy niebezpiecznej dla słuchu
                                                    2. zwiększenie dotacji z Kasy chorych na przychodnie rentgenowskie i ortopedyczne w tym regionie...
                                                    Chuck postanowił zerwać z przeszłością tzn. z Misiem Yogi, Puchatkiem i Pikaczu bo od dawna już nie gustował w zoofilii... i znaleźć sobie realną towarzyszkę życia na dobre i złe.... ale bardziej na złe.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 29.04.06, 09:08
                                                    Czyżby jednak obraz pierwszej, hm...damy zapamiętany z nocnej wizyty w
                                                    Belwederze odcisnął aż tak trwały znak na jego męskiej wyobraźni ?
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 29.04.06, 12:33
                                                    Niestety Chuck był szowinistyczną świnią i jedyne znaki które mogły zająć jego uwagę to kręgi zbożowe. Chciał czegoś więcej... czegoś co stanowiłoby prawdziwe i niemożliwe wyzwanie .. czegoś kosmicznego... jaaaaaak np.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 29.04.06, 12:54
                                                    ...Anastazja P.! Po 15-tu latach powróciła. Miała też dla Czaka kwity na
                                                    polityków z którymi spała na początku poprzedniej dekady, co w świetle obecnej
                                                    koalicji mogło być Czakowi bardzo przydatne w jego Misji. W końcu w łóżku mówi
                                                    się czasem za dużo.
                                                    - Hej, Czak...- odezwała się kokieteryjno-orgiastycznie. Czak oniemiał. Przy
                                                    tym nawet k.u.r.w.i.k.i Reni to małe piwo...
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 29.04.06, 14:17
                                                    oczywiście Karmi.
                                                    Obrócił się ... spojrzał na Anastazję i już wiedział że te kwity są trefne... agenta zdradził moherowy beret! Szybko przystąpił do gry (wstępnej) i postanowił dokładnie wysondować co kryje jeszcze w sobie Anastazja. W tym celu rozchylił poły płaszcza i wyjął...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 29.04.06, 16:14
                                                    ...sondę do gastroskopii, bo tylko taki przyrząd do sondowania miał pod
                                                    ręką.Anastazja zdziwiła się, bo jeszcze takiego sexgadżeciku nie widziała. Ale
                                                    Czakowi nie do seksu było. Złapał babę za kudły i sprawnym ruchem wcisnął jej
                                                    do gardła sondę.Intuicja go nie myliła.Wydarł jej z gardła tkwiące tam
                                                    tajemnice- Anastazja potraktowana takim narzędziem tortur dała się bez problemu
                                                    wysondować. Natychmiast wyśpiewała, że działa na zlecenie T.Grzybnego. Jako
                                                    dowód pokazała, zakasawszy kieckę, moherowe stringi, z którymi jako fanka Teda
                                                    nigdy się nie rozstawała.
                                                  • Gość: sanskryt Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 17:31
                                                    zgorszony tym widokiem chuck wyraził swe uczucie jednym ze swoim specjalnych kopów w miejsce z napisem Made in China na moherowych stringach nierządnej kobiety... i z nogą uwięzłą czeka na ocalenie :)
                                                  • mdudziakk Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 29.04.06, 19:26
                                                    Ale długo nie musiał czekać. Gdyż ta pani jadła rano Gorący kubek Knorra-
                                                    grochówkę i noga Chucka z wielkim impetem wyleciała jak torpeda. lądując na
                                                    wieży radiowotelewizyjnej a wtedy Chuck...:)
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 29.04.06, 20:27
                                                    ...zorientował się, że był to- jak należy słusznie przypuszczać- maszt TV
                                                    Trwam. Obraz został zakłócony i wtedy...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 01.05.06, 08:43
                                                    Ekran zalały wydaliny Anastazji, która po obfitym obiedzie złożonym z
                                                    grochówki, jak wspomniano typu kubek Knorra, potraktowana Czakowym kopem
                                                    wydaliła z miejsca trafienią obfitą masę kałową.Chętnych do wycierania nie
                                                    było, należało więc przerwać program i nadawać dźwiękową informację o
                                                    terrorystycznym zamachu wrażych sił na wartości. Radio Marusia natychmiast
                                                    zapełniło się poważnymi analitykami z technikum rolniczego w Krowich Plackach,
                                                    którzy dyskutowali przyczyny ataku i typowali jego autorów.
                                                    - Moim zdaniem to żydzi masoni i cykliści podjudzani przez komuchów i platfusów
                                                    odbywatelskich- wyraził swoją opinę czołowy analityk, woźny z technikum.
                                                    - Nie ulega wątpliwości, że mój szacowny przedmówca ma rację- poparła go
                                                    sprzątaczka sali gimnastycznej.
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 01.05.06, 11:22
                                                    Natychmiast zawiązał się sztab kryzysowy (woźny, sprzątaczka, mistrz Dżedaj (czytaj Jedi) oraz mistrz Oqiu peng ping pong).. wnet wydano orędzie do narodu w formie wiersza białego i zaczęto rozwieszać ogłoszenia o dodatkowym poborze do wojska aby zniszczyć ten judaostyczno-masonerski ruch antypolski..
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 01.05.06, 12:57
                                                    ...a także czym prędzej wprowadzono nowe podatki:pokupne, nazywane przez
                                                    złośliwy naród pogównem.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 01.05.06, 14:21
                                                    Tymczasem Kaczor Jarosław grzmiał. "Po okresie błędów i wypaczeń nadszedł dla
                                                    nas w końcu czas IV Rzeczpospolitej. A tymczasem nowy skandal! Jak oni śmią
                                                    obrzucać gównem...to znaczy błotem nasze media! Mówiłem przecież, że
                                                    przeciwnicy Ojca Dyrektora są również przeciwnikami naprawy Rzeczpospolitej!
                                                    Ten kto tak robi nie ma prawa nazywać się Polakiem!"- wykrzyczał Kaczor i
                                                    zszedł z mównicy. Gromkie brawa zagrzmiały i rozpoczęło się uroczyste wręczanie
                                                    medali budowniczym IV RP. Pierwszy medal Kaczor wręczył sam sobie, kolejne
                                                    przypadły oczywiście Jędrzejowi von Solarium i nadojczulkowi z Torunia. Wiatr
                                                    wiał poruszając transparentami z napisami "Masonom i liberałom mówimy nie"
                                                    oraz "Uśmiech Ojca Dyrektora premią za trud polityczny". Wszyscy się cieszyli i
                                                    machali chorągiewkami. Pierwszomajowe uroczystości udały się znakomicie.
                                                    Jedynie Czak był smutny. No bo jak to, każdy coś dostał a on nie? Choćby za to,
                                                    że jest obecnie bohaterem dowcipów to jakiś Order Uśmiechu by się przydał. A tu
                                                    nic! Ale oto nowy plan dojrzał w jego głowie. Zebrał swą ekipę i powiedział...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 01.05.06, 16:56
                                                    -Kochani druhowie. Oto kaczor w swoim płomiennym przemówieniu pozbawił mnie
                                                    polskiego obywatelstwa, choć nigdy takowego nie posiadałem. I teraz nie wiem,
                                                    co mam robić, bo nawet o kradzież go nie moge oskarżyć, skoro zabrał mi to,
                                                    czego nigdy nie miałem. Radźcie, co robić?
                                                    Na to ozwał się...
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.05.06, 17:12
                                                    .. kosmita w mocherowej czapce który akurat przechodził i szedł do przekaźnika jedynie słusznego radia... aby nadać komunikat do swych ziomków.
                                                    - Nie pieprz głupot... kaczory i rydz to nasza agentura... ale ich zdejmujemy bo się zdradzają przez swoje kosmiczne i nieziemskie pomysły.


                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 02.05.06, 17:24
                                                    -To wiele wyjaśnia- rzekł Czak do kosmity. -Skoro zostali rozpracowani, to ani
                                                    chybi czakają nas nowe wybory. Trzeba się do nich solidnie przygotować. Czy są
                                                    jakieś pomysły?- rzucił czak swoim kompanom.
                                                    -Proponuję odkupić od Grzybnego jego radio Marusia i nadawać w nim rosyjskie
                                                    czastuszki-podrzucił pomysł Sztyrlitz.
                                                    -Ee, bez sensu, kto tu będzie słuchał czastuszek?- zwątpił Zagłoba.
                                                    -To nie taki głupi pomysł-wtrącił Conan Barbarzyńca- można by...
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.05.06, 18:55
                                                    zamontować mocniejszy przekaźnik i puścić na całą europę.. Ba .. nawet świat z tym bełkotem z Wiejskiej i Mocherów. Nikt nie jest na to uodporniony.. oprócz Polaków.... Gdy świat zdurnieje... będziemy rządzić.
                                                    - A da to się puścić na galaktykę Oriona? Spytał Kosmita
                                                    - Polak potrafi. Potwierdził Chuck. A poza tym mamy swoich agentów w rządzie.
                                                    - Gdzie? Zainteresował się Kosmita.
                                                    - Ich znak rozpoznawczy to czerwono-białe krawaty. ...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.05.06, 20:21
                                                    - Jak to, myślałem, że ci z krawatami nie są po naszej stronie?- zdziwił się
                                                    Zagłoba, pamietający batalię z udziałem Drużyny Czaka, SWAT i moherowych babć z
                                                    jadowitym uzębieniem i trującymi miętówkami.
                                                    - Właśnie, jacy znowu agenci? -spytał Borewicz.
                                                    - Owszem, są. Dolary robią swoje, a polscy urzędnicy wprost kochają pieniądze. -
                                                    rzekł z uśmiechem Czak i dmuchnął w gwizdek wyjęty z kieszeni. Na ten sygnał do
                                                    grupy naszych superbohaterów podeszli...
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.05.06, 22:57
                                                    ..uzbrojeni po zęby... wideł, kos na sztorc i innej białej broni smutni panowie z mocno opalonymi licami i z okrzykiem "- Endrju, prać?" zamierzyli się na Zagłobę i Borewicza.
                                                    Wszyscy zbaranieli.. to kto jest z kim? Kto jest agentem.. a kto podwójnym agentem? Nawet kosmita biorący twardą międzygwiezdną walutę nie wiedział... tylko wycedził przez swą zieloną trobkę
                                                    - Nie ruszać się bo użyję dezintegratora... i zdejmować mi maski.
                                                    Wszyscy zamarli.... słychać było tylko ciche pogwizdywanie wiatrów i latających gdzieniegdzie przyciężkich bąków
                                                    Nagle stojący niedaleko prominenty minister zdjął swą maskę i okazało się że to Alf z Alfa Centauri .. no co ..westchnął " - Wiadomo że najlepiej w galaktyce można zarobić w Polskim rządzie... nigdzie takich przekrętów się nie zrobi"
                                                    Nagle sam Endrju...
                                                  • Gość: donmirko20 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 02.05.06, 23:17
                                                    zaczął wysypywać zboże, które kosmita miał w swoim UFO. Chłopaki dawać dawać
                                                    przeciesz to nasze zboże dawać kur.. jełopy. Dobra szefie już idziemy zakrzykli
                                                    chłopy. Renia odblokuj właz Renia rano jadła chlebek ze smalczykiem więc miała
                                                    siłę 100 chłopa. Jak nie wypierdzielia drzwi jak ich nie rozwaliła, a ku..ki
                                                    cały czas błyszczały sie w jej oczach. Nagle z UFO wyszedł Korwin Mikke, a za
                                                    nim Jan Maria Władysław Piotr Rokitta. Chuck już nie wiedział co sie dzieje
                                                    przeciesz istaieją tylko jedni bliźniacy .Zaczął drapać się po swojej dupie, aż
                                                    tu nagle...
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 03.05.06, 00:25
                                                    ...jak nie pier##$lnie aż pół statku kosmicznego w pi@@du poszło. Reszta zboża z rabowana z polskich kręgów zbożowych wysypała się na ziemię a krajobraz wyglądał jak po meteorycie tunguskim.
                                                    Winnym tego spustoszenia był nie kto inny jak Chuck krzesząc iskrę ze swych prężnych i twardych pośladków... która zapaliła ciężką atmosferę wokół przestraszonych babć moherowych które bez skrępowania oddawały się potajemnym konspiracyjnym rozmowom pośladkowo-gwiżdżącym. Niestety to był dopiero początek, najgorsze miało się zdarzyć...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.05.06, 06:43
                                                    ...oto Renata Be postanowiła ujawnić swe
                                                    prawdziwe poglądy, jednym ruchem mocarnej prawicy zerwała z siebie garsonkę,
                                                    lewicą pozbyła się krawatki w paski i objawiła się wszystkim w moherowych
                                                    stringach!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.05.06, 08:39
                                                    -Jeszcze, jeszcze- dopingowało ją całe to międzynarodowo-kosmiczne
                                                    towarzystwo.Wiadomo, każdy zdrowy chłop na widok gołej baby zgłupieje.
                                                    Zdopingowana Renata kocim ruchem przytuliła się do rynny pobliskiej stodoły i
                                                    jak rasowa tancerka go go leniwym, pełnym wyuzdanej erotyki ruchem poczęła
                                                    pozbywać się nędznej resztki swej garderoby. Atmosfera sięgnęła zenitu, gdy
                                                    nagle nasi rozochoceni bohaterowie ze zdumieniem spostrzegli, że udziela się
                                                    ona także fankom Grzybnego. Zaczęły niewinnie od zdejmowania moherowych
                                                    beretek. Ale co to było za zdejmowanie! Perwersja i wyuzdanie dawały się
                                                    widzieć w każdym powolnym i ascetycznym z powodu reumatyzmu ruchu.Po beretkach
                                                    przyszedł czas na pozostałe elementy stroju. Gdy doszły już do moherowo-
                                                    barchanowych gatek pierwszy obudził się Zagłoba:
                                                    -Chodu, panowie! Będą gwałcić!- i pierwszy ruszył kłusem w stronę pobliskiego
                                                    zagajnika. Zakotłowało się...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.05.06, 12:53
                                                    Moherowe bojówki, wyposzczone i bezkarne w poczuciu misji rzuciły się na
                                                    brygady Czaka! Niczym bojowniczki dżihadu, świadome win odpuszczenia, chciały
                                                    sobie pouzywać , a i w szczytnym celu walki z heretykami w dodatku!
                                                    -O, Machulski Juliuszu, żeby ci seksmisja bokiem wyszła!!!!! - złorzeczył
                                                    Czak , salwując się ucieczką.
                                                    -_Czakuś, tu-usłyszał nagle przenikliwy szept. Rozejrzał się czujnie
                                                    i...zbaraniał! Oto ze sprytnie zamaskowanej dziupli w starym dębie kiwała
                                                    nań...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 04.05.06, 14:36
                                                    Prezydentowa.
                                                    -Mój stary taki zajęty. Sam rozumiesz kobieta swoje potrzeby ma, a jego ciągle
                                                    głowa boli albo jest niedysponowany. No chodźże Czakuś nie daj się prosić.-
                                                    kusiła obnażając się niebezpiecznie. Czak w jednej chwili zdecydował się na
                                                    ucieczkę, tym bardziej że na placu boju ostał się jedyny. Pozostała męska część
                                                    towarzystwa dobiegała już zagajnika i tam przez komóry rozpaczliwie wzywała
                                                    radio-taxi, by czym prędzej opuścić to niebezpieczne miejsce.Czak ruszył
                                                    ochoczo w tamtym kierunku gdy nagle...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 05.05.06, 16:53
                                                    zatrzymał go Endrju z dużym Romkiem. -Hi Czak-zagaił Endrju z angielska.-
                                                    Idziesz z nami?-zapytał
                                                    -A dokąd -dowiadywał się Czak pełen podejrzeń, że chłopcy coś knują.
                                                    -Lecim do kaczki, bo ma stanowiska rozdawać.My z Romkiem pójdziem w
                                                    wicepremiery, a i ministerstwo jakieś skubniem, po godzinach będziem tam
                                                    dorabiać- rozgadał się Endrju.
                                                    -Może masz ochotę dołączyć?-spytał Romek-Proponujemy ci ministerstwo
                                                    samoobrony, twoj kop jest przecież legendarny, nadasz się.Nie ma to jak bronić
                                                    się dobrym kopem.-perrorował jak to papuga. Jednak Czak był nieufny.
                                                    - A jakie wam ministerstwa proponują?- dociekał
                                                    -Ja będę od rolnictwa a Romek od szkół. Chodził kiedyś do szkoły, to się zna-
                                                    wyjaśnił uprzejmie Endrju
                                                    - To jak, idziesz?-niecierpliwili się
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.05.06, 20:43
                                                    Ale Czak nie zdążył odpowiedzieć, bo rozległ sie rozgłośny lament. To
                                                    szlochali nauczyciele , zastanawiając się jednocześnie(charakterystyczna dla
                                                    befrów podzielność uwagi), czy nie popełnić zbiorowego sepuku.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 05.05.06, 21:31
                                                    Tymczasem w szkołach jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać komórki partyjne
                                                    młodzieży weszpolskiej.Z głośników szkolnych radiowęzłów popłynęły dźwieki
                                                    radia marusia.Nauczyciele zeszli do podziemia i stamąd obserwowali rozwój
                                                    wypadków.A działo sie działo.Renata B. oderwała się od rynny, wdziała swoje
                                                    moherowe stringi i zażądała stanowiska kuratora oświaty.Nie po to zaocznie
                                                    zrobiła maturę, by nie odciąć kuponów od swej edukacji. Czak był
                                                    spanikowany.Sytuacja go przerosła. Zastanawial się, co ma robić, gdy...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.05.06, 22:25
                                                    ...zadzyndzała komórka. Czak spojrzał:sms od atrakcyjnego Kazimierza M., który
                                                    proponował mu załozenie opozycyjnego stronnictwa.Ha, pomyślał Czak, to jest
                                                    pomysł!!!!
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.05.06, 22:28
                                                    ...zadzyndzała komórka. Czak spojrzał:sms od atrakcyjnego Kazimierza M. który
                                                    proponował mu założenie opozycyjnego stronnictwa. Ha, pomyślał Czak,coś sie
                                                    zaczyna dziać!
                                                  • Gość: yyyyyyyy Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.chello.pl 05.05.06, 23:13
                                                    czak pomyslł ze atrakcyjny Kazimierz M. to nie kto inny jak słynny Marciniak z
                                                    "czterdziestolatka" wiec co sił w nogach pognał....
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.05.06, 23:19
                                                    ...ale zaraz stanął. Marciniak? Jaki Marciniak????? Przecież
                                                    w "Czterdziestolatku" był Maliniak! To prowokacja, domyslił sie Czak i
                                                    postanowił...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 06.05.06, 11:37
                                                    ...działać ostrożnie.Oglądając się na wszelki wypadek uważnie dokoła, zmierzał
                                                    w stronę siedziby rządu.Każdy facet w czarnych okularach budził jego
                                                    czujność.Pamiętał, że w tym kraju niczego nie można być pewnym. Nawet tego, że
                                                    za chwilę nie zostanie się ministrem.Albo wicepremierem.Z zamyślenia wyrwał go
                                                    zasapany głos first lady, która gnała za nim wywijając reklamówką.
                                                    -Czakuś, gonię za toba i gonię. czyżbym ci się już przestała podobać?-pytała
                                                    prowokacyjno-przymilnie.
                                                    -Czego?-zapytał Czak uprzejmie. Odznaczał sie bowiem w stosunku do kobiet
                                                    wyszukaną galanterią.
                                                    -Czakuś ty już wiesz czego... mi trzeba-
                                                    -Paszła won-rzucił Czak cały czas utrzymując się w konwencji wyszukanej
                                                    uprzejmości.
                                                    -Nie odtrącaj mnie. Czakuś!Chcesz, zrobię cię wicepremierem. To dla mnie betka.
                                                    Jeden telefon wykonam.-prosiła błagalnie
                                                    -A pódzie, brzydkie- wkurzony Czak poleciał z chłopska, bo dość już miał tej
                                                    namolności. Gdzie się nie obrócisz, wszędzie wpychają ci stanowiska.Spadam
                                                    stąd...
                                                  • Gość: gość 22 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.06, 11:55
                                                    -powiedział Chuck ...i rzeczywiście spadł...
                                                  • Gość: baba jaga Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.06, 11:56
                                                    ...ale nie wiedział, gdzie spada, bowiem nagle zrobiło się ciemno...
                                                  • Gość: baba Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.06, 11:58
                                                    i nagle się obudził...
                                                  • sans Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 06.05.06, 16:35
                                                    otóż za wybitne usługi został wykonany na nim piekielny kidnaping i odtąd miał zostać w piekle specjalistą w nowopowstałej komórce ... od smażenia moherów a w szczególności polskiego rządu na wolnym ogniu. Oczywiście w piekle jest mniejszy burdel niż w polskim rządzie i dlatego zawczasu zadbano o dodatkowy przydział nowoczesnych rondli M- 1 z gratisowym grzaniem przez cały piekielny rok.
                                                    Chuck nawet i bardzo nie protestował ponieważ miał tu już wielu znajomych z którymi miał kontakt bardzo bliski (nożny) a i zewsząd było słychać polski język. A najważniejsze iż wszędzie kręciły się sexowne diabliczki odziane jedynie w moherowe stringi?
    • Gość: pippo sex links IP: *.fastres.net 06.05.06, 12:20
      www.massimilianoalbanese.net/international/polski/sex.html
      • Gość: asi Re: sex links IP: *.e-wro.net.pl 07.05.06, 07:58
        Czak jednak szybko się znudził siedzeniem w jednym miejscu. W dodatku
        niespecjalnie lubił gorące klimaty .Pocił się niemiłosiernie, suszyło go, więc
        zdecydował, że zmieni lokal.A że niespecjalnie go pilnowano, to wdrapał się po
        drabinie przeciwpożarowej i nieoczekiwanie dla siebie znalazł się w okolicach
        Łysej Gory.Czarownice, które lataly tam namiętnie na turboodrzutowych miotłach
        usłużnie udostepniły mu jedną z nich i na takim pojeździe udał się Czak do
        stolicy, za która zdążył się był już zdeczko stęsknić.
        • Gość: baba45 Re: sex links IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.05.06, 10:22
          Był teraz sam w mieście, które-było nie było-jednak było ponoć europejska
          stolicą. Podczas nieobecności Czaka wiele razy migało tej dziwnej
          wiosny,zdążyła powstać koalicja, dlatego dzielny kopacz z półobrotu przede
          wszystkim szukał Sztirlica, miał bowiem temat do przemyśleń:Jak zmodyfikować
          misję, jakie przyjąc priorytety?
          • jedzoslaw Re: sex links 07.05.06, 20:47
            Nagle zorientował się, że ktoś podał nowy tytuł do wątku o jego przygodach. I
            jakiś link z gołymi babami! Skandal! Moherowa Polska i takie rzeczy...
            • Gość: gumolit Re: sex links IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 20:50
              Był to jakiś debil o imieniu Pippo. - Już wiem! Zanim wynajdę priorytety
              najpierw wyśledzę tego dziada i za psucie wątku kopem z półobrotu go uraczę...-
              pomyslał Chuck.
              • Gość: Łukasz_Enko Re: sex links IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 20:52
                - Dziada? Spieprzaj, dziadu! -usłyszał nagle za sobą czyjś głos. Nie ulegało
                wątpliwości do kogo należał...
                • Gość: baba45 Re: sex links IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.05.06, 14:41
                  -Rany, pomyślał Czak, jestem o krok...to jest o kop od rozwiazania problemów
                  tego biednego kraju!
                  I już się przymierzał do KZP, z którego słynął na obu półkulach (nie
                  mózgowych przecie!), gdy nagle...
    • Gość: klementynka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.05.06, 21:22
      a słyszeliście że właśnie ma się ukazać autobiografia Chucka ;
      www.strefaksiazki.net/?strona=chuck
      • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.05.06, 00:23
        - usłyszał głos Klementynki.
        - Tak ? Moja autobiografia już wychodzi? Szybki ten mój wydawca! - krzyknął
        Czak z radością.
        • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 09.05.06, 06:53
          I w tym momencie w głowie Czaka zapaliło się światełko ostrzegawcze.
          -Jak to biografia? Moja? I nikt tego ze mną nie konsultował? O rany, co też o
          sobie w tej biografii przeczytam?-myśli kotłowaly mu się pod czaszką, ale
          nieoczekiwany, jak zwykle, zwrot akcji kazał mu porzucić te plątaninę
          refleksji. Oto bowiem zza rogu wyłonił się duży Romek machając jakimś kwitem.
          -Słuchaj Czak-zagaił. -Spadasz mi jak z nieba...
          • baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 09.05.06, 07:55
            -Muszę poważnie zająć się polską oświatą i wychowaniem, a podpisałem kwit , że
            moich wszechpolaczków nie wprowadzę do szkół. Jesteś mi niezbednie potrzebny do
            zrobienia porzadku. Idziesz na to?
            Czak dopiero przed chwilą przeżył natłok myśli, a teraz znowu miał ruszać
            czaszką! Nie wytrzymał i ...
            • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.05.06, 15:05
              ...i wykonał swój słynny KZP. Na dodatek zrobił to NA BOSAKA!!!!!!!
              • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 10.05.06, 17:09
                I to go zgubiło. Twarda kanciasta szczęka Romka okazała się pancerna i kończyna
                Czaka napotkawszy na taką przeszkodę doznała sporego uszczerbku.Co tu dużo
                mówić, po prostu rozpadła się na kawałki.Czak zawył z bólu i przerażenia.
                -Moja noga, moja noga- lamentował. Okazało się, że na miejscu wypadku szybko
                znalazły się setki lekarzy i pielegniarek, którzy akurat nieopodal protestowali
                przeciwko swoim niskim pensjom. Zajęli się Czakiem troskliwie, jednak taka
                grupowa pomoc tylko powiekszyła Czakowe obrażenia. Nasz bohater z trudem
                wyczołgał się z plątaniny pomagających mu pracowników służby zdrowia.Otrzepał
                się , poprawił garderobę, brudną chustką do nosa unieruchomił sobie zgruchotaną
                kończynę i udał się przed siebie.
    • mimbla.londyn Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.05.06, 17:11
      Gość portalu: chomik sadysta napisał(a):

      > Książka ta zaczynałaby się od słów:
      >
      > Pewnego dnia (trudno o bardziej oryginalny początek) Chuck Norris wyszedł na
      > zakupy. Kopiąc przechodniów z półobrotu, zauważył plakat z.....
    • Gość: pluto fotografia IP: *.fastres.net 10.05.06, 17:27
      www.massimilianoalbanese.net/international/polski/sex.html
      • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.05.06, 21:57
        I wtedy z zarośli wyłonił się koscisty palec, skinął na Czaka, a
        jednocześnie z krzaków dobiegł szept:
        -Czakuś, a pódzi tu!
        Nieustraszony Czak smiało spenetrował krzaki. Kryła się tam starowinka w
        długiej spódnicy, łowickiej zapasce, serdaczku baranim i w chuście na siwej
        głowie.
        -Babciu, a wyście czasem nie moherowa?
        -A tfu, synku, gdzieże! Jażem staroświecka znachorka! Chodź do mej chatki na
        bagna, wykuruję ci nożynę!
        -Oj, babciu, nie dam rady, noga mnie coraz bardziej na...tego...no...boli!
        -Ech, młodzi, młodzi-westchnęła babina. Wprawnym ruchem przerzuciła Czaka przez
        ramię i poniosła do chatki na bagnach...
        • jedzoslaw Re: fotografia 11.05.06, 10:11
          Była to czarownica Jaga...
          • jedzoslaw Re: fotografia 11.05.06, 14:33
            ...która mieszkała daleko za Warszawą.
            - Pojedziemy pociągiem. Nie chce mi się na piechotę. -to mówiąc zrzuciła swój
            zgrzebny strój i oczom Czaka ukazała się nader pociągającą panią w średnim
            wieku. Spod zrzuconych rękawiczek imitujących skórę ukazały się piękne dłonie.
            Obecnie miała na sobie czarną bieliznę i zero cellulitu.
            Czak oniemiał.
            - Zdziwiony? Jestem czarownicą a ponadto liposomy czynią cuda! -rzekła Jaga z
            uśmiechem. Otworzyła swoją podręczną torbę. Po chwili miała na sobie strój
            rodem z paryskiego żurnala.
            - A po co ten kamuflaż ? - Czak nadal był zadziwiony.
            - Ano po to, żeby mi dali spokój. Zaraz zaczną wołać na mnie, żem ateistka,
            okultystka i diablica. Jeszcze na stosie by spalili! A tak to biorę emeryturę z
            ZUS-u i mam spokój.
            Pojechali pociągiem na północ. Tam, w nieprzebytej puszczy województwa
            warmińsko-mazurskiego, w dawnych Prusach miała swoją chatkę. Czak pobył tam
            parę tygodni po czym uznał, że trzebaby jaką robotę podłapać. Noga już prawie
            wyleczona, zaś Jaga emeryturę miała małą, szkoda, żeby jej na grzbiecie
            pasożytować. Ale wracać do Warszawy? Nie! Postanowił odpuścić sobie życie w
            Warszawce i innych wielkich miastach. Lepiej mu było teraz w Polsce "B" niż w
            wielkim świecie. Wzorem bohatera "Zmróż oczy" postanowił zostać administratorem
            czy też stróżem opustoszałych budynków lokalnego pegieeru. Wprawdzie tamtejszy
            szef Agencji Nieruchomości Rolnych nie znalazł odpowiedniego dla Czaka etatu,
            ale pod wpływem zademonstrowanego KZP diametralnie zmienił swoje zdanie. Nie
            chcąc podzielić losu połamanego właśnie przez Czaka krzesła dyrektor dał mu
            czym prędzej robotę.
            - No to teraz zrobię tu porządek.- rzekł Czak. Będzie tu jak w Teksasie! Nikt
            mi nie ruszy pegieeru! Może nawet założę tu nowe miasto i będę sędzią jak w
            filmie "Sędzia z Teksasu" Johna Hustona! -Czak tak sie rozpędził, że podał
            nawet link do tego filmu w "Filmweb":
            - www.filmweb.pl/FilmDescriptions?id=10572#10572 !!!- krzyknął.
            - Muszę go zobaczyć- pisnął przestraszony szef ANR.
            - No to do roboty!- radośnie wrzasnął Czak i wybiegł z gabinetu dyrektora,
            trzaskając drzwiami. Dyrektor odsapnął z ulgą i otarł pot z czoła.
            • Gość: asi Re: fotografia IP: *.e-wro.net.pl 11.05.06, 15:03
              Biegł tak biegł i rozmyślał, na czym tu można zrobić interes życia.Zagaił na
              ten temat dwoch wczorajszych zdeczko kolesi, którzy raczyli się przed sklepem
              browarem.Ich zapijaczone gęby działały wprawdzie odstraszająco, ale w pobliżu
              nie było nikogo innego. Czak postanowił zagadać z chłopska:
              -Moiściewy, niech bedzie pochwalony. Może byśta mi dobre ludzie tak rzekli, na
              czym tu można dobry interes zrobić?
              Pijaczkowie potoczyli nieprzytomnym wzrokiem po CZaku i jeden z nich rzekł:
              -Niech pan sprawdzi w internecie indeksy giełdowe albo zwróci się do doradcy
              finansowego. On wskaże panu możliwości ulokowania funduszy w najkorzystniejszy
              dla pana sposób.
              -Tak tak- dorzucił skwapliwie drugi-aktywa krajowych funduszy dynamicznie
              rosną,trwająca hossa jeszcze potrwa a referencyjna stopa procentowa utrzymuje
              się na poziomie czterech procent. Nic tylko inwestować. A może szanowny pan
              zainwestowałby w napoje wyskokowe dla spragnionych mieszkańców popegeerowskiej
              wioski?-zakończył nieoczekiwanie.
              -Słucham?-zdołał wydusić z siebie Czak
              -No kopsnij pięć zeta, bo nas suszy-wyjaśnił pijaczek
              • jedzoslaw Re: fotografia 11.05.06, 21:45
                - Na alkohol? Nigdy! Kupię wam coś, ale to będzie sok! Władza nie rozpija!
                - To prosimy "Kubusia"- rzekł jeden z meneli.
                Czak dziarskim krokiem wszedł do pobliskiego sklepu, by dokonać zakupu. Przy
                ladzie siedziała znudzona ekspedientka.
                - Czego sobie życzy? Obcym na zeszyt nie daję.- powiedziała ziewając. Nagle
                Czak usłyszał znajomy głos z radia stojącego przy ladzie. Łatwo się było
                domyślić, co to za stacja i do kogo należy ten głos!
                - Nie! Nawet tutaj nie ma spokoju! Czy pani tylko tego słucha?
                - Jak chce to RMF włączę albo ZET.
                - Tak, koniecznie!- rzekł Czak. I dwa "Kubusie" proszę.
                Ekspedientka leniwym ruchem pokręciła gałką starego odbiornika marki "Unitra" i
                zmieniła stację. Czak odetchnął i wpadł na pomysł:
                "Nie będzie mi tutaj Grzybny nad umysłami władzy sprawował. Trzebaby ten sygnał
                zagłuszyć!".
                Zaniósł menelom soczki i spytał:
                - Jak "Wolnej Europy" słuchaliście to wam zagłuszali, tak?
                - Ech, to były zupełnie inne czasy, panie! Gwoździ się wtedy do szklanki
                wsypało, zalało wodą i do tego drut antenowy się wstawiało i jakoś się dało
                słuchać.
                - A gdzie była stacja zagłuszająca?
                - A, to nie wiadomo do końca. Widzisz pan ten maszt w lesie? Starsi mówią, że
                to ponoć tam. Potem stację zlikwidowali, sprzęt pokradli i stoi samo żelastwo.
                Ku..ko ciężkie i twarde, na złom się nie da pociąć i sprzedać.
                Czak zatarł ręce. Teraz brakuje mu tylko zdolnego elektronika (najlepiej
                Wielkiego Elektronika z "Pana Kleksa") i sprzętu. A może i drużynę sprowadzić,
                oni by wykupili co nieco elektroniki z "Media Markt" i zrobili z tego nadajnik.

                Forum Lata 90-te- powspominamy?
                • jedzoslaw Re: fotografia 11.05.06, 21:51
                  "Jakiegoś Mc Gyvera mi trzeba, co by mi zrobił nadajnik" - pomyślał Czak.
                  Chwycił komórkę i zadzwonił po resztę swej słynnej Drużyny. Z powodu słabego
                  zasięgu połączył się dopiero za drugim razem.
                  • Gość: asi Re: fotografia IP: *.e-wro.net.pl 12.05.06, 21:41
                    -Chłopaki jest okazja zagłuszyć Grzybnego.Przyjeżdżajcie.
                    -Nie ma sprawy. Podaj namiary. Jutro będziemy-usłyszał w słuchawce głos
                    Onufrego Zagłoby.
                    -Prześlę wam mailem mapę- powiedział Czak i ruszył do kawiarenki internetowej,
                    by wysłać pocztę.
                    Ale szybko zorientował się, że we wsi nie ma takiego lokalu. Czak zachodził w
                    głowę, jak wybrnać z tej sytuacji, gdy...
                    • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.05.06, 06:32
                      ...z wizgiem zahaltowały przed nim 4 czarne samochody, z których wyskoczyli
                      chłopcy w moro, w okularach lustrzankach i z kałachami w mocarnych garściach.
                      Osaczyli Czaka ze wszystkich stron, nieusępliwie stanęli na rozkraczonych
                      nogach. Z ostatniego czarnego samochodu wysiadł elegancik w gajerze.
                      -Specsłużba braci K.-rzucił ,żując gumę.-Wsiadaj, łachmyto do wozu.
                      Czak był w kropce.
                      • Gość: asi Re: fotografia IP: *.e-wro.net.pl 13.05.06, 12:55
                        Chwilę zastanawiał się, co robić.
                        -Gdyby tak zaatakować ich z obrotowego, to oskarżą o napaść na przedstawicieli
                        władzy. Gdyby się poddać, to ze trzy lata minie, zanim postawią jakieś zarzuty
                        i będą trzymać w ciemnicy do wyjaśnienia-kombinował Czak.I wtedy, jak zwykle
                        nieoczekiwanie, z zupełnie nieoczekiwanej strony nadeszła pomoc. Pijaczkowie
                        sprzed sklepu zauważyli, że ich niedawny sponsor ma jakoweś kłopoty, a że
                        honorowi byli, że hej i nie lubili być nikomu niczego dłużni, złapali w garść
                        cepy i kłonice i wolnym acz zdecydowanym krokiem zbliżali się w kierunku
                        oprawców Czaka. Ich miny jasno wskazywały na złe intencje.I zanim nowa władza
                        zdążyła podjąć jakiekolwiek w tej kwestii decyzje otrzymała serię kłonicą po
                        rozkraczonych, jak wspomniano, nogach.Chłopaki z trdem powlokły się do czarnych
                        limuzyn i w pośpiechu opuszczały niebezpieczny teren. Czak był uratowany.
                        • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.05.06, 14:58
                          -Polak potrafi-westchnął z podziwem.
                          • jedzoslaw Re: fotografia 13.05.06, 15:07
                            - Chłop potęgą jest i basta!- krzyknął jeden z meneli.
                            - Niechby tylko spróbowali nas ruszyć! Od razu u Leppera na dywaniku by byli! A
                            potem u Wassermana!- rzekł drugi.
                            • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.05.06, 20:00
                              -Ojojoj-pomyślał Czak (coś taki myślący ostatnio się zrobił)-będę musiał chyba
                              wprowadzić korekty do mojej misji. Nie mogę zrezygnować z misji, ruszam znów na
                              Warszawę. Źle się dzieje w państwie polskim, a szczególnie z młodzieży
                              chowaniem. Muszę się zmierzyć z Romanem o końskiej urodzie. Myślę, że jako
                              Teksańczykowi uda mi się ten zamiar.
                              Jeszcze raz westchnął, na chwilę przysiadł z zaprzyjaźnionymi menelami,
                              zwyczajnie, jak to przed podrożą, wreszcie znów ruszył...
                              • jedzoslaw Re: fotografia 13.05.06, 21:36
                                Nie zapomniał oczywiście o Jadze. Była to właściwie jedyna z polskich kobiet,
                                która naprawdę go polubiła, naprawdę troskliwie się nim zajęła i może nawet...
                                W każdym razie pożegnanie było smutne.
                                - Żegnaj Jago. Opuszczam puszczę i Biebrzy brzegi, i meneli i Mazury, i
                                Warmię... Kiedyś wrócę i zabiorę cię do Ameryki i zamieszkamy w Salem...to
                                znaczy w Teksasie (w ostatniej chwili właściwie skojarzył tę pierwszą
                                miejscowość z profesją Jagi). Na dworcu PKP w Olsztynie oprócz Jagi
                                odprowadzali Czaka do pociągu także menele, ekspedientka ze sklepu, oswojone
                                zwierzęta Jagi (sowa, czarny kot i wilk) oraz dyrektor ANR z sekretarką.
                                - Dzięki Czak! Zobaczyłem już ten film! I "Zmróż oczy" też! I jeszcze parę
                                rzeczy Kolskiego! - krzyknął dyrektor. -Dzięki Tobie odnalazłem sens życia!
                                Rzucam ten były pegieer i zajmuję się kinem. Wyjeżdżam stąd! Zrobię swój własny
                                film niezależny. To będzie western!- dodał. Wtórowała mu sekretarka:
                                - Czak, ja też z nim jadę! Kocham go! Olewamy życie biurowe, to dobre dla
                                japiszonów a nie artystów!
                                - Trzymaj się, Czak! Wszyscy w Ciebie wierzymy! Pokaż tej przemądrzałej
                                Warszawce,tym politykierom, że tu, w Polsce "B" też chcemy godnie żyć. Na
                                Lepperze żeśmy się zawiedli, ale tobie wierzymy! -krzyczeli menele.
                                - Co będę owijać w bawełnę...Kocham cię, Czak, ale misja ważniejsza. Bądź tylko
                                w czerwcu na Kielecczyźnie. Tam będą imprezy z okazji Święta Kupały... Ja tez
                                tam będę. I wtedy...hm...skonsumujemy naszą miłość na szczycie Łysej Góry!
                                Obiecuję Ci to!
                                • jedzoslaw Re: fotografia 13.05.06, 21:40
                                  - powiedziała Jaga. Ich usta spotkały się w długim, namiętnym pocałunku.
                                  Pozostali z odprowadzających poczuli w oczach łzy, a słońce jeszcze nigdy tak
                                  pięknie nie zachodziło..."I love this country"- pomyślał Czak w swym
                                  oryginalnym narzeczu.
                                  • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 19:56
                                    Nagle przypomniał sobie, że jest jedynym w swoim rodzaju twardzielem, Chuckiem
                                    Norrisem, a zachowuje się jak wzruszony mięczak. Postanowił wziąć się w garść.
                                    Oderwał od siebie Jagę, odsunął ją i powiedział:
                                    - Good bye, Dżaga, good bye! - po czym zasunął jej takiego kopa z półobrotu, że
                                    zebrani aż jęknęli z zachwytu, Jaga zaś poszybowała pod chmury.
                                    • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.05.06, 20:20
                                      ...gubiąc po drodze moherowe stringi.
                                      -Aaaaa!Nie myliło mnie serce prostego Teksańczyka, była agentką!-pomyślał Czak.
                                      -Chłopaki-rzekł do reszty ekipy, która zdążyła nadbiec-powołajcie komisję do
                                      spraw baby, a ja ruszam wypełnić swą misję.
                                      I ruszył, niezłomny,choć ze złamanym sercem, w stronę zachodzacego słońca.
                                      • jedzoslaw Re: fotografia 14.05.06, 20:36
                                        - Czak, ale... dlaczego? Te stringi? Lubię moher, dobrze grzeje. To nic nie
                                        znaczy! Mogę ci je podarować, jeśli chcesz!- jęczała Jaga, leżąc po upadku na
                                        posadzce dworca.
                                        - Nie jestem fetyszystą- odparł Czak .
                                        - Ale bić lubisz? Możemy i tak. Ty mnie będziesz z półobrotu kopał, a ja
                                        mogę... Tak też można! Każdy ma swoje upodobania!
                                        • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 09:48
                                          Żeby kiedyś tak mnie ktoś kopnął z półobrotu - rozmarzył się Chuck. Ale
                                          wiedział dobrze, że tylko on na całym świecie może tak kopać...
                                          • Gość: asi Re: fotografia IP: *.e-wro.net.pl 15.05.06, 17:01
                                            Z rozmarzenia wyrwał go przeciągły świst parowozu, będący sygnałem do odjazdu. -
                                            -Pociąg nieśpieszny do stolicy gotów do odjazdu z toru pierwszego przy peronie
                                            pierwszym-zdecydowanym głosem zadudniły megafony. Czak zgrabnym ruchem wskoczył
                                            do wagonu i zajął miejsce przy oknie. Nasunął kapelusz na twarz, by pozostać
                                            nierozpoznanym i zapadł w drzemkę.Dręczyły go koszmary.Pociąg dudnił miarowo po
                                            torach. Za oknem zmieniały się krajobrazy, a Czak we śnie toczył boje i sypał
                                            obrotowymi jak z kałacha.
                                            -Bilety do kontroli-z drzemki wyrwał go natarczywy głos, który był mu dziwnie
                                            znajomy. Otworzywszy oczy ujrzał nad sobą potężny falujący biust Pameli.
                                            -Pamelcia, a co ty tutaj?
                                            -Ja jestem kobieta pracująca i żadnej pracy sie nie boję. Jest chwilowy zastój
                                            w branży filmowej w USA, więc się przekwalifikowalam na konduktorkę na PKP.
                                            Praca interesująca i można poznać wielu ciekawych ludzi, tak samo jak na planie
                                            filmowym w Holywood-tłumaczyła swym głębokim aksamitnym głosem.W głowie Czaka
                                            zrodziła się natychmiast genialna myśl, by...
                                            • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.05.06, 18:13
                                              ...posłużyć się Pamelką niby czarnym koniem (ach, te teksańskie skojarzenia!) w
                                              realizacji swej wiekopomnej misji. Ale, ale-zastanawiał się-czy Pamelka może
                                              być koniem, nawt jesli czarnym? Moze raczej szkapą? Ta ma, zdaje się, w tym
                                              dziwnym kraju jakieś dawne tradycje. I -jak zwykle-zasupłał się w myśleniu,
                                              które-jak wiadomo-nie nalezało do jego mocnych stron, ze nie zauważył, ze od
                                              pewnego czasu pociąg, choć niespieszny, stoi już na bocznicy w Warszawie.
                                              • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 19:00
                                                Chuck wysiadł więc z pociągu i nucąc półgłosem (nie mylić z
                                                półobrotem) "Warszawa da się lubić..." ruszył w miasto. Nagle dostał w ryło,
                                                potem kopa, potem ktoś mu przywalił w kark, następny walnął mu ze łba w brzuch,
                                                inny podciął nogi, a sześciu następnych zaczęło po nim skakać. Potem ktoś go
                                                przeciągnął łańcuchem, a na koniec dostał bejsbolem w dyńkę i
                                                kilkudziesięciosobowa grupka kibiców Legii poszła sobie spokojnie dalej.
                                                • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.05.06, 19:12
                                                  -O rany- pomyślał Czak- nasi nawet pod Getysburgiem nie brali tak w d...
                                                  Co za naród dziwny taki? Mają takie mozliwosci, a nie mogą sobie sami poradzić!
                                                  Nawet z parą nielotów...
                                                  • jedzoslaw Re: fotografia 15.05.06, 20:31
                                                    Nie myślał jednak, by puścić im to płazem! Wstał, otrzepał się z kurzu i
                                                    wrzasnął:
                                                    - Jestem z Krakowa! I gó.. mi zrobicie!
                                                    Łysi zatrzymali się. Czak już napiął mięśnie, przygotowując się do KZP, kiedy...
                                                  • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.05.06, 14:23
                                                    ...nagle się zorientował, że jego wątek spadł na sam dół listy! Nie myśląc
                                                    wiele (jak to miał w zwyczaju), błyskawicznie podjął decyzję i ...
                                                  • zocha1979 Re: fotografia 17.05.06, 15:35
                                                    ...jak w matriksie Neo wzbił się w powietrze wysoko wysoko,aż przypomniał sobie
                                                    o głęboko skrywanym lęku wysokości i wtedy nagle....
                                                  • Gość: asi Re: fotografia IP: *.e-wro.net.pl 18.05.06, 09:51
                                                    ...spadł na ziemię, bo nieubłagane są prawa grawitacji. Leżąc tak sponiewierany
                                                    i zmęczony przemyśliwał, co też gotuje mu przyczajony za węgłem los. Wiedział,
                                                    że nie dane mu będzie długo tak poleżeć, bo zgraja narratorów o rozbuchanej
                                                    wyobraźni zaraz go gdzieś wyprawi. Leżał więc zbierając siły do dalszych
                                                    przygód, gdy usłyszał w pobliskich krzakach dziwne szmery i jego zdumionym
                                                    oczom ukazał sie widok tyleż nieoczekiwany, co zdumiewający. Krzaki mimo
                                                    bezwietrznej pogody zaczęły trząść się gwałtownie i nagle wytoczyły się z nich
                                                    dwie kobiety w pełnym ekspresji uścisku. Nie, nie, nie myślcie sobie, drodzy
                                                    czytelnicy, że to jekoweś mniejszości seksualne realizowały na łonie natury
                                                    swoje rozwiązłe chucie. Oczom Czaka ukazały się bowiem skotłowane i
                                                    sponiewierane dwie dobre znajome- Pamelcia i first lady.First okładała Pamelcię
                                                    czerwoną reklamówką, a Pamelcia przyduszala first swym obfitym gruczołem
                                                    mlecznym. Kobitki obrzucały się stekiem takich wyzwisk, że nawet pijaczkowie
                                                    spożywający trunki nieopodal, pootwierali zapijaczone geby ze zdziwienia.O co
                                                    poszło? Czak nie miał cienia wątpliwości, że o mężczyznę. Był niemal pewien, że
                                                    kobitki poszły w zapasy z zazdrości o niego.
                                                  • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.05.06, 17:32
                                                    Każdemu chłopu, nawet Czakowi , taka myśl dodaje ducha, więc-nadal leżąc-
                                                    zaczął się nadymać poczuciem własnej wartości, gdy nagle dobiegł go dialog:
                                                    - Pierwszą damą ci się zostać zachciało, ty silikonowy wycieruchu?
                                                    - Ale...
                                                    -Żadnego ale! Pierwsza dama jest tylko jedna! Ja!-I prask! Czerwona reklamówka
                                                    z hukiem raz po raz waliła po balonach Pamelki.
                                                    -Ale , Maryś, mnie o Jarosława idzie! Urzekł mnie swoim niekonwencjonalnym
                                                    podejściem do stroju...Lubię takich napoleonków, tego..kremówków, czy jak się
                                                    to u was nazywa!
                                                    O...o...Jarosława? Oj, nie wytrzymam!!!! - I rzeczywiście nie wytrzymała, co
                                                    poderwało Czaka i zmusiło do natychmiastowego oddalenia, co niewątpliwie
                                                    przyspieszy jego misję.
                                                  • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 15:59
                                                    Chuck oddalał się, oddalał i oddalał, aż stwierdził, że oddalił się nieco za
                                                    daleko, zaczął się wiec przybliżać, przybliżać i przybliżać, aż wrócił w
                                                    miejsce, skąd zaczął oddalanie. Na owym miejscu zastał już tylko kłak blond
                                                    włosów i podartą czerwoną reklamówkę. Nagle...
                                                  • Gość: gosciu Re: fotografia IP: 57.66.195.* 20.05.06, 13:07
                                                    ...ktoś pojawił się w zasięgu wzroku Czaka. Wbrew prawom natury, naginając je
                                                    do własnych potrzeb zbiżając się jakby stawał się coraz mniejszy.
                                                    Lech, czy Jarosław ?
                                                    ...
                                                  • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 18:06
                                                    Andrzej czy Roman?
                                                  • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.05.06, 19:12
                                                    - Czak-mówiłbohater do siebie- nie panikuj, podejdź do zagadnienia metodycznie!
                                                    I podszedł.
                                                    -Ktoś ty?-zagaił niekonwencjonalnie.
                                                    -Ja... tego...jestem incognito-odrzekł tajemniczy przybysz.
                                                    Ale nie z Czakiem takie numery! Jeden rzut oka na niekonwencjonalne obuwie i
                                                    ekspresyjnie zawiazane sznurówki i już był pewien!
                                                    -Tyś...
                                                  • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.06, 20:40
                                                    -Dobra dobra, tylko bez nazwisk - przerwał mu przybysz.
                                                    - A mogę imię?
                                                    - Nie wkurzajcie mnie, Norris!
                                                    Chuck jednak postanowił go wkurzyć i...
                                                  • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.05.06, 22:09
                                                    ...zapytał: KOT W BUTACH?
                                                  • jedzoslaw Re: fotografia 21.05.06, 22:31
                                                    -Blisko, blisko...- odparł nieznajomy.
                                                  • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.06, 23:02
                                                    - A może Calineczka? - strzelał dalej Chuck.
                                                  • zocha1979 Re: fotografia 22.05.06, 15:24
                                                    ale to nie był ani kot w butach ani też calineczka tylko......znany na cały
                                                    kraj,a może i świat (niekoniecznie z dobrej strony) ......ojciec.....
                                                  • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.05.06, 16:10
                                                    ...polskiej edukacji, sam WIELKI Romano Gie!
                                                  • jedzoslaw Re: fotografia 22.05.06, 16:23
                                                    - Znowu on...- westchnął Czak. - Czego znowu chce? Nawracać? Ocena z religii do
                                                    średniej ocen? Wprowadzić KZP do szkół?
                                                  • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.05.06, 17:07
                                                    I rozmarzyło się stare Czaczysko. Ach, zostałby inspektorem od spraw KZP,
                                                    uczyłby dzieci prostych wartości, męskiej przyjaźni...-Ale,ale zreflektował się
                                                    nagle! Czy ja aby nie jestem pedałem, to jest tym... no...kryptogejem????- i
                                                    zdezorirntowany Czak w geście rozpaczy chwycił się za ...
                                                  • Gość: asi Re: fotografia IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 21:43
                                                    ...serce.( A za co myśleliście drodzy zboczeni czytelnicy?) Serce jego zabiło
                                                    bowiem mocniej na widok cud kobitki, która nieoczekiwanie wyłoniła się z
                                                    perspektywy ulicy. To nieoczekiwane zjawisko wmurowało Czaka w miejsce, na
                                                    którym stał i odebrało mu mowę. Stał tedy z głupkowatą miną i gapił się tępo w
                                                    duże błękitne oczęta pannicy. Była to sama...
                                                  • Gość: baba45 Re: fotografia IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.05.06, 22:03
                                                    ...Dżej Lo, jak zwykle w opiętej spódniczce na krągłym dupku.
                                                    -Ach!-westchnął Czak.
                                                    -Hellou- rzuciła zalotnie Dżej Lo i zatrzepotała rzęs firankami.
                                                  • Gość: asi Re: fotografia IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 22:13
                                                    - Hello. Łoc jor że tak powiem nejm?- wydusił wreszcie z siebie Czak swoją
                                                    nienaganną angielszczyzną.Od dawna bowiem nie ogladał telewizji i nie wiedział,
                                                    że ta znajoma Marka Belki jest teraz na topie.
                                                    Nasza heroina aż przysiadła ze zdumienia
                                                    -Nie wiedziałam, że po świecie chodzi choć jeden taki dupek, który nie wie, kim
                                                    jestem- rzuciła opryskliwie butna pannica i Czaka trafił szlag.
                                                    -Cóż ona sobie myśli, że ja znam całe Hollywood? Klos, pancerni, Bruner, to
                                                    tak, to zna cały świat. Ale kto by się rozeznał wśród tych wszystkich cycato-
                                                    dupiatych pind- pomyślał i obraził się.
                                                  • Gość: choinka Re: fotografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 13:43
                                                    I wkurzony postanowił zasunąć jej klasycznego KZP, gdyż z uwagi na gabaryty
                                                    celu zadanie miał aż nadto łatwe. Jak postanowił, tak i zrobił.
                                • Gość: donmirko20 Re: fotografia IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 08.06.06, 22:34
                                  i przywiazała się do drzewa Chuck zaczął ją nawalać z Półobrotu, aż nagle w TV
                                  usłyszał hymn polski śpiewany przez Maryle Wrzodowicz po czym ...
    • Gość: Noo macie tutaj jednego bliźniaka IP: 81.210.50.* 23.05.06, 11:12
      celebrities.blog.pl/komentarze/index.php?nid=10949180
      • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.05.06, 18:52
        Noga weszła w d...jak w masło i tak została.
        -Chlera-mówił do siebie Czak-słyszałem , że mozna się obudzić z reką w nocniku,
        ale żeby z nogą w d...? Co dalej? Jak dalej?
        • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 24.05.06, 21:29
          Jak dalej żyć bez nogi, a właściwie z nogą zakończoną d.. ą znanej aktorki?-
          zastanawiał się Czak.Próbował uwolnić nogę, ale nie było to takie łatwe.Jednak
          nieoczekiwanie w sukurs przyszły mu Pamelcia z first, które wyłoniły się zza
          rogu i natychmiast opacznie zrozumiały dziwne pogrupowanie ciał Czaka i
          gwiazdy, interpretując je jako perwersyjną pozę seksualną.
          - Ty dziwko!- wysyczały równocześnie i rzuciły się w stronę Bogu ducha winnej
          kobitki. Sprawnie wyrwały odnóże Czaka z d..y i zgrabnym kopem posłały jej
          właścicielkę w przestrzeń międzyplanetarną.Czak oczywiście salwował sie
          ucieczką.
          • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.05.06, 22:00
            ...czyli dał nogę!
            -O rany, znowu?-jękneli chórem czytelnicy.
            • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 22:49
              No dobrze, drodzy czytelnicy, dał ciała - noga to wszakże również ciało.
              • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 25.05.06, 09:36
                Dał czy nie dał, nie nam roztrząsać, bo pora nie ku temu.Czak bowiem znowu
                szedł prosto w objęcia upierdliwego losu, który tak brutalnie meandrował jego
                życiem. I rzeczywiście już za pierwszym zakrętem Czak wpakował się w nową
                kabałę.Uciekając od szukających go wielbicielek ukrył się w najbliższej
                knajpie .Wszedł, usiadł zamówił drinka.Nawet nie bardzo zastanowiło go to, że w
                knajpie siedzieli wyłącznie przylizani faceci. Pochłonięty własnymi myślami nie
                odnotował w swej świadomości, że przyglądają mu się łakomie.Jeden z nich
                odważnie zbliżał sie właśnie do stolika naszego bohatera, gdy do lokalu z
                impetem wpadła wataha wszypolaków.Ich łyse głowy blyskały w świetle świec.
                -Hende hoch, pedały!- zakomenderowali, używając jako argumentów kijaszków do
                basebolla.I wtedy Czak uświadomił sobie, że trafił do klubu dla gejów.
                • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 11:45
                  I'm not a gay, I'm an American guy! - próbował wyjaśnić swą niecodzienną
                  sytuację, jednak tępy gościu z bejsbolem nacierał na niego nieubłaganie. Wtedy
                  Chuck się wkurzył (ostatnio często się wkurzał) i w okamgnieniu porozdawał
                  naokoło kilkanaście KZP (z prędkością 5 KZP/s). Za chwilę na podłodze leżał
                  spory stosik jęczących napastników.
                  - O nasz wybawco! - zakrzyknęli chórem geje - zostań naszym królem! Albo
                  królową, jeśli wolisz!
                  - Dzięki chłopaki - szepnął wzruszony Chuck - nie mogę przyjąć waszej
                  propozycji, choć czuję się zaszczycony. Przede mną bowiem misja do spełnienia -
                  to mówiąc...
                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.05.06, 19:07
                    ...dzielny Czak teleportował się z klubu (stosowne nauki pobierał u Arnoldzika
                    Czarnojajcego) i ustawiwszy się we właściwym kierunku ruszył wreszcie spełnić
                    swą misję. Nie przewidział(jak zwykle), że w dziwnej stolicy dziwnego kraju nic
                    nie funkcjonuje normalnie z powodu WIELKIEJ wizyty i zaraz na najbliższym rogu
                    został zatrzymany przez...
                    • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 10:58
                      umundurowanego faceta, który złapał go za fraki i rzekł:
                      - Gdzie lezie?? Z bronią nie wolno!
                      - Ale ja nie mam przy sobie broni - zdziwił się Chuck.
                      - Dobra dobra, Norris! Nie przeginajcie, przecież was poznaję. Posiadacie
                      zawsze przy sobie sprzęt do KZP oraz pięści. Jeśli chcecie przejść - broń
                      musicie zostawić w depozycie, w przeciwnym razie musicie zaczekać do końca
                      WIZYTY.
                      Chuck zastanowił się. Perspektywa zostawienia w depozycie nóg i rąk nie
                      uśmiechała mu się, postanowił zatem wrócić do klubu gejowskiego, gdzie został
                      ongiś tak mile przyjęty.
                      • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 26.05.06, 11:44
                        Udawszy się na miejsce stwierdził, że z powodu wizyty władze miasta
                        zlikwidowały wszelkie epatujące seksem i inną znilizną moralną przybytki i
                        bilbordy.Z tej racji lokal, do którego udał się Czak przestał byś pubem
                        gejowskim, a stał się świetlicą środowiskową dla dzieci z rodzin
                        patologicznych. Czak nie zauważył tego i wszedł. Od progu dostał w kufę aż go
                        zamroczyło.Gdy się obudził, leżał bez tchu, zegarka i portfela, a
                        resocjalizowani milusińscy właśnie pozbawiali go butów, kapelusza i
                        wszystkiego, co da się spieniężyć.Jego życie wisiało na włosku, gdy od
                        telewizora z relacją z wizyty odwróciła się opiekująca się nieletnią gawiedzią
                        siostra urszulanka. Zakasawszy habit potraktowała swoich podopiecznych z
                        półobrotu. Ci którym udało się uniknąć ciosu polegli od prawego sierpowego,
                        którym poczęstowała ich siostrzyczka. Na koniec zwróciła się do nich z apelem o
                        oddalenie się z miejsca zdarzenia, z tym że przedrostek od- dla większej
                        ekspresji zamieniała co chwilę na prefiks spier- . Dzieciątka karnie oddaliły
                        się i grzecznie usiadły przed telewizorem.CZak był pod wrażeniem.
                        • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 11:57
                          - Oglądam czasami "Strażnika Teksasu", to i trochę się nauczyłam. Przy pracy z
                          trudną młodzieżą takie umiejętności są niezbędne - wyjaśniła skromnie siostra.
                          - Może siostra odbyłaby ze mną niewielki sparing - zaproponował nasz bohater -
                          ostatnio mam niewiele okazji do treningu, co chwilę jestem zaskakiwany w tym
                          kraju, psychika mi siada, nikt mnie nie kocha, ja chcę do mamy, buuu... -
                          rozkleił się niespodziewanie.
                          • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 26.05.06, 12:18
                            -Nie mógł pan lepiej trafić- siostrzyczka wyraźnie była zadowolona z faktu, że
                            ktoś w tej norze potrzebuje jej pomocy.
                            -Habilituję się właśnie na psychologii z zagadnień psychoterapii w stanach
                            lękowych i depresyjnych, a pan jest klinicznym przykładem takiego stanu.
                            Zapraszam na kozetkę- uprzejmym gestem wskazała na otomanę stojącą nieopodal.
                            Czak zawahał się. Już w Stanach nie lubił tych wizyt u psychoanalityków, którzy
                            ciągle mu coś imputowali, wmawiali i udowadniali, żądając za to bajońskich sum.
                            Ale jak tu odmówić kobiecie, która dopiero co uratowała mu życie.Czak
                            posłusznie zległ na wskazanym mu sprzęcie.Zakonnica pochyliła się nad
                            nim.Docenił jej nieprzeciętną urodę. Podniecił go niezwykły zapach używanych
                            przez nią perfum.Zdecydowanym gestem przytuliła go do swojej kształtnej piersi
                            i namiętnie przywarła wargami do jego ust. Sytuacja tak zaskoczyła Czaka, że
                            nie zdążył zareagować.
                            -Sprawa jest jasna-rzekła siostrzyczka, odrywając się nagle od Czaka.
                            -Cierpi pan na wszelkie możliwe dysfunkcje seksualne, które leżą u podstaw pana
                            lęków, frustracji i innych patologicznych stanów psychicznych.
                            - Słucham?-wystękał Czak.
                            - No, jesteś impotentem koleś.- zakończyła swój wywód urszulanka i z powrotem
                            zasiadła przed telewizorem, by śledzić przebieg wizyty. Czak był w szoku.
                            • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.05.06, 14:20
                              -Rany-kłębiło się w skołatanej łepetynie Czaka.-Gejem? Tym jeszcze nie byłem.
                              To jednak prawda, ze podróże kształcą.Ale gejem????????-nareszcie do niego
                              dotarło.-Przecież jestem w Polsce, a to oznacza, że będę teraz musiał
                              molestować nieletnie dziateczki.Cóż mnie czynić, cóż? O, już wiem! odkładam na
                              razie misję i pędzę za B16, udział w pielgrzymce to jest to!
                              • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 14:41
                                -Dokąd pedale?- zapytał urzejmie ochroniarz, gdy Czak probówał dołączyć do
                                grupy rozmodlonych pielgrzymów
                                -Już mi stąd, cioto!-dodał z galanterią, nie pozostawiając wątpliwości, że Czak
                                jest w tym gremium personą non grata.
                                - Ale ja chciałem...- zaczął Czak
                                - Czego wy pedały chcecie, to wie każdy, nie musisz się z tym tak publicznie
                                obnosić!- zakończył tę wytworną wymianę zdań ogolony na łyso cieć.
                                Czak posmutniał.Powlókł się wolno przed siebie.
                                - Ale zaraz zaraz, zakonnica mówiła, ze jestem impotentem, a nie pedałem,
                                gościowi coś się pomyliło. Muszę to wyjaśnić.-postanowił i zawrócił.
                                • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 19:42
                                  Po raz trzeci wparował do klubu gejowskiego vel świetlicy dla dzieci z rodzin
                                  patologicznych. Tym razem okazało się, że chwilę po opuszczeniu miasta przez
                                  B16 lokal został przejęty przez agencję towarzyską potocznie zwaną burdelem.
                                  Gdy tylko Chuck pojawił się w środku, oparte o bar panny wiadomej profesji
                                  szyderczo krzyknęły:
                                  - O, pedał! I w dodatku impotent!
                                  Chuck posmutniał - nic nie wyjaśnił, był nawet jeszcze bardziej zakręcony.
                                  Przypomniał sobie, że kiedyś rzeczywiście uprawiał seks z mężczyzną, ale
                                  przecież tylko dlatego, że skończyły mu się kobiety - usprawiedliwiał się.
                                  Czyżby jednak...? I do tego wszystkiego dołączyła się impotencja... It's too
                                  much for a man to take on a day. Musiał się czegoś napić...
                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.05.06, 20:14
                                    -Hellou,boy-usłyszał nagle z boku. O bar opierała się blond lalunia o
                                    szpiczastych cycuszkach prujących powietrze.-Postawisz drinka spragnionej
                                    dziewczynie pracującej?
                                    -Ile zechcesz-dwornie odrzekł Czak, czując dobitnie, że stawia nie tylko drinka.
                                    -Och, Czak...nie musiałeś unosić baru, wejdę na krzesełko.
                                    -o, kurka wodna, jestem zdrowy!!!-ucieszył się Czak.
                                    -Kurka wodna? Kto powiedział "kurka wodna"?-zakrzyknął facet z treblinkami,
                                    dotychczas ukryty za filarem.
                                    • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 21:51
                                      ...i bez dalszych wyjaśnień dał Czakowi w zęby. Zęby były sztuczne, więc z całą
                                      żuchwą wypadły na podłogę. Facet z treblinką poślizgnął się na nich i upadł jak
                                      długi, co dało Czakowi czas na pozbieranie siebie i myśli. Zasunął faceta z
                                      obrotowca aż ten zakręcił się w powietrzu wywołując w lupanarze małe tsunami.
                                      Sponiewierane córy Koryntu i ich target z trudem utrzymywali poziom, a
                                      właściwie ścielili się od tej zawieruchy pokotem w plątaninie ciał i sprzętów.
                                      - Oj Czakuniu coś dla ciebie ta zabawa nie jest zdrowa, idź ty lepiej mój
                                      Czakuniu szukać swego Pacanowa- dodał sobie otuchy Czak ulubionym cytatem i
                                      wymiksował się na ulicę prosto w objęcia Grzybnego.
                                      -Kopę lat!- przywitał swego przyrodniego brata bliźniaka.
                                      - Gdzie cie niesie?
                                      • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 10:14
                                        - Do Pacanowa!
                                        - A po ch...?
                                        - Albowiem odbywam podróż sentymentalną śladami Koziołka Matołka - odpowiedział
                                        ostrożnie nasz bohater, gdyż nie pamiętał już, czy sympatycznemu Grzybkowi może
                                        zaufać.
                                        Grzybny oczywiście nie uwierzył i...
                                        • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.05.06, 10:30
                                          ...skinął na moherowe bojówki.- Nie pozwólcie mu...lecz myśli nie dokończył, bo
                                          moherownice z okrzykiem:Nie pozwolimy!!! rzuciły się na Czaka...
                                          • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 29.05.06, 19:24
                                            ...i trzeba było zasłaniać oczy nieletnim dziateczkom, bo...
                                            • zocha1979 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 30.05.06, 14:05
                                              ...moherowe berety latały wszędzie....czak je wszystkie potraktował z półobrotu.
                                              Kiedy skończył mógł wreszcie spokojnie udać się na audiencję do koziołka
                                              matołka,który obiecał mu........
                                              • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 18:30
                                                szczególną ochronę. Koziołek Matołek był już bowiem na wcześniejszej emeryturze
                                                i założył firmę ochroniarską, jako asumpt w nią wnosząc broń w postaci rogów i
                                                kopytek.
                                                - Poszukajmy wspólnie Pacanowa.-zaproponował Czakowi.
                                                -Dobra jest. Ruszamy- rzucił dziarsko Czak i podreptał za Koziołkiem. Nie uszli
                                                zbyt daleko, gdy przy straganie z warzywami zatrzymał Czaka dziwny osobnik.
                                                -To ty nic nie wiesz?-zapytał konfidencjonalnym szeptem, korzystając z faktu,
                                                ze Koziołek wybierał na straganie główkę kapusty.
                                                - Koziołek Matołek był agentem SB, konfidentem, kapusiem, czyli kapustą-
                                                uświadomił Czaka w agenturalnej przeszłości Koziołka.
                                                - Od jutra w TVP zdejmują wszystkie odcinki serialu z nim.Film wędruje na półkę-
                                                dodał i widząc zbliżającego sie Koziołka umknął czym prędzej.
                                                • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 30.05.06, 18:40
                                                  Ale nie ubiegł za daleko, gdy posłyszał kierowane do siebie pytanie:
                                                  -Hej, dokąd to na dzikim koniu, to znaczy...no...tak szybko umykasz ,junaku?
                                                  -A,daję nogę , żeby nie słuzyć pod półkownikiem!
                                                  -A co byś powiedział o służbie na pułkowniku?
                                                  -Ktoś ty?
                                                  -Jam pułkownik, dziewica bohater-Emilija Plater!
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 31.05.06, 15:15
                                                    Czakowi ze zdumienia opadła szczena, a z nią i wątek spadał,spadał...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 01.06.06, 18:00
                                                    Czak wziął się jednak w garść i zgrabnie pochwycił szczenę i wątek.Zebrał się w
                                                    sobie i postanowił nie przejmować sie przeciwnościami losu, które od dłuższego
                                                    czasu rzucały mu kłody pod nogi.Stanął przed wystawą sklepu. Spojrzał w nią jak
                                                    w lustro. Poprawił kapelusz i kowbojki.Załatwił z półobrotu wirtualnego
                                                    przeciwnika, wyprostował się, wciągnął brzuch, wypiął pierś do przodu i ruszył
                                                    ku nowym wyzwaniom.Wpadł na pomysł, by, skoro już tak porzadkuje swoje sprawy,
                                                    wpaść do IPN-u i poczytać tam swoją teczkę. Jak pomyślał, tak zrobił.
                                                  • Gość: donmirko Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.systemy / *.systemy-informatyczne.com 01.06.06, 22:50
                                                    Idąc do IPNu spotkał Rasiaka Rasialdo który skulony na ławce popłakał się
                                                    strasznie. Co sie stało spytał Chuck. No jakoś tak słabo mi idzie wolno biegam
                                                    i nie umie biegać śmieją sie ze mnie mam drewniane nogi i wogóle jakiś taki
                                                    cały jestem z drewna. Chuck pogłaskał po głowie Rasiaka i nauczył go kopać z
                                                    półobrotu. Rasiak od tej pory zaczął strzelać piękne bramki . Chuck lubił
                                                    pomagać a będąc już w IPNie spotkał...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.06.06, 19:54
                                                    ...niewielkiego wzrostem osobnika, który pod pachą ściskał teczuszkę, z której
                                                    wyjął...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 02.06.06, 22:20
                                                    ...kilka kartek z odbitym na xero drukiem. Postać zacierała ręce z radości.
                                                    Papiery były jeszcze ciepłe po kserowaniu. Wtem obcy zauważył Czaka, który z
                                                    pewnej odległości go obserwował.
                                                    - Norris? Odczep się, nie mam teraz czasu. Czekają na mnie dziennikarze. Chcą
                                                    moją teczkę zobaczyć.
                                                    - A ja właśnie po swoją teczkę przyszedłem. -powiedział Czak.
                                                    - A ty w ogóle jakąś masz? No tak, po tej spektakularnej akcji w Wietnamie...
                                                    Na pewno Ruscy kazali cię za to zdjąć -Kaczor przypomniał sobie film "Zaginiony
                                                    w akcji". -Ale i tak UB najbardziej nienawidziło MNIE !
                                                    - Co ty powiesz?! - Czak się oburzył. -A ja to co? Wietnam to mało?!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 03.06.06, 19:19
                                                    I tak licytowali się w skali nienawiści UB do każdego z nich, gdy na korytarzu
                                                    zauważyli Koziołka Matołka. Był czegoś przybity i łzy szkliły się w jego
                                                    namiętnych, ciemnych oczętach.
                                                    -Co jest brachu?- zagaił Czak wiedząc, ze KM miał pewne kłopoty z IPN-em. Ktoś
                                                    jego miłość do kapusty zrozumiał opacznie i nazwał go w teczce kapustą, potem
                                                    kapusiem i tak zostało. Koziołek próbował jakoś odkręcić to pomówienie.
                                                    Interpelował w mediach, pisał listy i wyjaśnienia, ale to tylko pogarszało
                                                    jego sytuację.
                                                    -Tłumaczy się, znaczy winny -ogłosiły gazety. Koziołek z nadszarpniętym
                                                    wizerunkiem przestał być wpuszczany na Woronicza. Stracił źródło zarobku i
                                                    wpadł w deprechę.W iPN-ie próbował jeszcze raz dociec prawdy, ale go pogonili.
                                                    -"Ostał mi sie jeno sznur"-smutno zacytował klasyka i z opuszczoną głową
                                                    zniknął w długim korytarzu instytutu.Czakowi ciarki przeszły po plecach, tylko
                                                    towarzysząca mu osoba była nadzwyczaj spokojna.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.06.06, 21:29
                                                    To-wycedził przez zaciśnięte zęby i z kamienną pyzatą twarzą towarzysz Czaka-
                                                    kolejna sprawka PO. Wiem na pewno, że szczają też do mleka.
                                                    Czakowi kolejny raz wyszły gały i opadła szczena.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 04.06.06, 22:28
                                                    - A w ogóle to obecny skład polskiej reprezentacji na Mundial to też wina
                                                    Platformy! -spuentował Kaczor. A Janas i Rasiak to konfidenci PO!
                                                    - I w ogóle to cieniasy są!- rzucił Kazio M., który zjawił się nie wiadomo skąd.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.06.06, 22:46
                                                    I tak gadali jeden przez drugiego, a bidny Czak stał jak rybi ch...na weselu i
                                                    nawet spuentować nie mógł, bo K. , który podczas mówienia zawsze łapkami się
                                                    podciąga do pulpitu, uwiesił się u Czakowej szczeny, która pod jego
                                                    niewysokim , ale fest nabitym ciałem, opuszczała się coraz niżej. I pewnie
                                                    ideał sięgnąłby bruku, gdyby ...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 05.06.06, 17:36
                                                    ...Czakowi błysk nagły świadomości nie podpowiedział wyjścia tyleż prostego, co
                                                    genialnego. Jak się nie odwinie z półobrotu, jak nie załaduje po szczękach
                                                    dwóch panów K.( tzn Kazia i jego kolegi z klubu), aż iskry szły. Nim się
                                                    kolesie połapali nasz bohater w poskokach i półobrotach wymiksował sie z tej
                                                    ponurej instytucji z mocnym postanowieniem niewyjaśniania czegokolwiek
                                                    komukolwiek. Na wszelkie watpliwosci i pytania postanowił odpowiadać
                                                    precyzyjnie celowanym półobrotem. Poczuł się od razu lepiej, poprawił kapelusz
                                                    i wyszedł naprzeciw swemu losowi.
                                                    -No niech mi który podskoczy-rzekł butnie, zwijając dłonie w pięść.Postanowił
                                                    walczyć.
                                                  • Gość: hipochondryk Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: 82.139.21.* 05.06.06, 19:44
                                                    Tymczasem Hitler i Stalin w dalszym ciągu nie żyli.
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 22:17
                                                    Zaś Koziołek Matołek wychylił się zza węgła i ruszył za Chuckiem. Chuck, czując
                                                    szóstym zmysłem, że ktoś go śledzi, odwinął się nagle i jak nie przysunie
                                                    Matołkowi z półobrotu. Koziołek szybciorem wyruszył w przestrzeń
                                                    międzyplanetarną i wysokości ujrzał był Pacanów jak na dłoni.
                                                    - Meeeeeeee!!!! - zakrzyknął radośnie, aż Hitler i Stalin poruszyli się w swych
                                                    grobach, i zaczął spadać. Zgodnie z przewidywaniem spadł prosto na pacanowski
                                                    rynek, niestety tu zakończył swe przygody, gdyż została z niego mokra plama,
                                                    bowiem rynek był niedawno remontowany i wykonano na nim nawierzchnię z
                                                    solidnego polbruku.
                                                    Tymczasem Chuck Norris...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 06.06.06, 19:29
                                                    ...nie zwracał uwagi na skutki swoich działań. Miał wszystko i wszystkich w
                                                    d...e.Tak mu nadokuczała tutejsza rzeczywistosć, że postanowił pozbyć się
                                                    swojej wrodzonej galanterii, kultury i delikatności i zrobić tu niezłą
                                                    rozpierduszkę.Jak pomyślał, tak postanowił działać. Zaczął od...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.06.06, 20:35
                                                    ...akcji sabotażowych-idąc, rozwalał po drodze wszystkie solaria, zeby
                                                    pierwszego Indianina IVRP przywrócić na bladych twarzy łono.
                                                    -Dzięki, Czak, że pomyślałeś o tym,bo moi bracia już wykopali tomahawki, ale
                                                    nie mogli osobiście wkroczyć na wojenną ścieżkę, bo barwy wojenne wymalowane
                                                    mowoczesnymi farbami, całe plemię prawie wykończyło alergiami. Teraz spokojnie
                                                    mogę wracać na prerię- rzekł, pojawiwszy sie znienacka, Wnnetou.
                                                    -Drobiazg-mruknął Czak , ale nie zdążył się rozejrzeć za następną robótką,
                                                    kiedy otoczyli go delegaci Związku Weterynarzy i zdławionym szeptem poprosili:
                                                    -Czak, ratuj...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 06.06.06, 21:52
                                                    ...pojawiła się wewnętrzna tajna instrukcja, która zobowiązuje nas do
                                                    donoszenia na każdego, kto wzywa weterynarza do chorej kaczki. To jakaś
                                                    paranoja. Drób masowo pada nieleczony, a my bojac się prowokacji nie wyjeżdżamy
                                                    do chorych kaczek-narzekali.
                                                    -Hodowcy drobiu mogą zaskarżyć nas, że utracili swoje mienie z powodu neszego
                                                    zaniechania-lamentował gość w białym kitlu.
                                                    - Radź, co robić-błagali.
                                                    -Wytłuc wszystkie kaczki, zasłaniając się ptasią grypą i unijnymi dyrektywami-
                                                    poradził trzeźwo Czak, choć był już po trzech głębszych.
                                                    Zadowoleni weterynarze przystąpili do działania, gdy na drodze Czaka stanęli
                                                    nauczyciele, walący po głowie dziennikami lekcyjnymi każdego przechodnia...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.06.06, 21:56
                                                    ...a wsród nich rozpychało się dziecię, któremu w Szansie na sukces nie
                                                    pozwolono zaśpiewać "Kaczki dziwaczki".
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 06.06.06, 22:28
                                                    Zapłakany malec upierał się przy zakazanym repertuarze, choć Wojciech Mann
                                                    radził mu jak komu dobremu, żeby przeszedł na repertuar narodowy, zgodnie z
                                                    najnowszymi dyrektywami ministra od oświaty.
                                                    - Ale ja chcę dziwaczkę- upierał się głupio gó..arz wspierany przez bandę
                                                    belfrów z dziennikami, którzy przyszli tu poprotestować przeciwko swojemu
                                                    nowemu ministrowi.Czak znudził się tą kontestacją i niepostrzeżenie wkręcił się
                                                    na miejsce gó..arza do programu pani Skrętkowskiej.Stanął na estradzie, a
                                                    wojciech Mann pociągnął za sznurek.
                                                    -Numer trzy
                                                    -My, trzecia brygada- odczytał tytuł piosenki dziarski wojak.Czak aż jęknął.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 07.06.06, 18:23
                                                    - Chyba raczej "Czwarta brygada" ! Czwarta bo czwarta jest R.P.! -krzyknął z
                                                    widowni agent tajnego Urzędu Prawomyślności. -Trzecia to była ta zapluta i
                                                    skorumpowana! My takich prowokacji tutaj nie tolerujemy!
                                                    - Ja słyszałem o pierwszej, ale może się nie znam...- mruknął ironicznie
                                                    Wojciech Mann.
                                                    - Słyszałem! -wrzasnął agent. - Nie podskakujcie, Mann, bo Nina T. już nie
                                                    rządzi telewizją i w każdej chwili możecie posadę stracić! A ta pierwsza R.P.
                                                    też nie była dobra, bo wtedy NAS nie było!
                                                    Wojciech popatrzył ironicznie na łysego agenta, knypka-wszechpolaka. Szkoda
                                                    słów na takich pajaców...
                                                    - Dobra, śpiewać! -wrzasnął łysy.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 07.06.06, 18:34
                                                    Czak patrzył z obrzydzeniem na łysego. Nawet tutaj sztuka nie może być wolna!
                                                    - Panie Wojtku, i pan to toleruje? -zagadnął do Manna.
                                                    - Polityka, Czak... -powiedział Wojciech.
                                                    - Zaśpiewam "Pierwszą brygadę"! Tak jest w śpiewniku. -rzekł Czak, nie
                                                    zwracając uwagi na łysego.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.06.06, 19:50
                                                    Ale nie tylko pies miał te różne Pawłowa i jak przyszło do śpiewania, Czak
                                                    zaczął:
                                                    -Maj boni is ower wi ołszejn...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 07.06.06, 20:26
                                                    -O szit, coś ci się pokiełbasiło-przerwał mu W.M.
                                                    -To nie tak leci-dodał.
                                                    - Jak nie tak, to ja lecę-powiedział Czak, bo już mu się znudziło na Woronicza.
                                                    Na odchodne pokazał jeszcze do kamery swój okazały środkowy palec, który
                                                    kierował w stronę swoich politycznych i nie tylko przeciwników i z tym gestem
                                                    na dłoni udał się na debatę sejmową. Dotarło do niego bowiem, że Zyta dybie na
                                                    jego ulgę podatkową dla artystów i chce ją przekazać wielodzietnym rodzinom. Na
                                                    to Czak przystać nie mógł, bo chronicznie nie znosił dzieci.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.06.06, 20:31
                                                    -Tak, tak dzieci to zakała ludzkości-mówił do siebie, nie wiedząc, ze cytuje
                                                    Antoniego Słonimskiego.
                                                    Nie wiedział biedaczek, że w tym dziwnym kraju dziwne służby inwigilują nie
                                                    tylko dziwne partie i o dziwnych cerach wicepremierów...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 08.06.06, 09:39
                                                    Nie wiedział, ale nagle szóstym jakimś zmysłem poczuł się inwigilowany. Coś mu
                                                    szepnęło do ucha, że właśnie zakładają mu teczkę, a facet, który nieopodal
                                                    siedzi na ławce i czyta gazetę, jest tajnym współpracownikiem służb
                                                    specjalnych.Jak się nie wywinie, jak gościa z półobrotu nie potraktuje, jak go
                                                    nie sponiewiera, aż gościowi z ręki wypadła gazeta o tajemniczym tytule
                                                    " MIś.Przyjaciel najmłodszych" a z tornistra wyyleciały kredki i piórnik z
                                                    wyposażeniem. Wtedy Czak zorientował się, że coś jest nie tak.Facet, którego
                                                    wziął za tajnego agenta, miał na oko siedem lat.I chyba nie był tajnym agentem
                                                    ( -choć kto wie, w tym dziwnym kraju wszystko jest możliwe- pomyślał.).Na
                                                    dalsze myślenie czasu nie miał, bo od pobliskiego kiosku z warzywami oderwała
                                                    się jakaś zażywna jejmość i z wyraźnie złymi zamiarami kierowała się w stronę
                                                    Czaka, wywijając groźnie parasolką.
                                                    -Ty pedale popieprzony- zwróciła się uprzejmie w stronę Czaka.
                                                    -Ja ci dam przystawiać się do mojego wnuka!- darła się wniebogłosy powodując
                                                    spore zbiegowisko.
                                                    -Ludzie to pedofil, przystawiał się do mojego Pimpusia-ryczała. Tłum postanowił
                                                    zrobić z Czakiem porządek. Otoczył naszego bohatera wrogim kołem...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 08.06.06, 16:30
                                                    Następnie wszyscy chwycili się za ręce. Krąg zaczął wirować...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 08.06.06, 18:51
                                                    ...i w mgnieniu oka zamienił się w potężną trąbę powietrzną, która z ogromną
                                                    siłą porywała wszystko, co spotkała na drodze. Skotłowani ludzie wbrew własnej
                                                    woli zostali uniesieni wysoko w górę i z impetem ciśnięci kilka kilometrów
                                                    dalej. W ten sposób Czak zupełnie dla siebie nieoczekiwanie znalazł się w
                                                    ogrodach prezydenckich. Pozbierał się, ogarnął nieco i w tej chwili...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.06.06, 19:35
                                                    -Jednak do mnie wróciłeś-wionął ku niemu szept zza okazałego krzaka.
                                                    Czak rozejrzal się bystro, nie dostrzegł mówiącej, ale w jego mózgu zapaliło
                                                    się czerwone swiatełko, nie , światło, nie! cała czerwona latarnia alarmowa, na
                                                    widok skrawka czerwonej reklamówki,wyglądajacej spod liści...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 08.06.06, 19:36
                                                    ...pomknął do resident of Duc(k)e...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 08.06.06, 19:44
                                                    ...słusznie obawiając się spotkania z właścicielką reklamówki. Rezydencja była
                                                    już blisko. "Jeszcze tylko kilka krzaków"- pomyslał Czak, biegnąc. Ale
                                                    posiadaczka reklamówki nie dawała za wygraną...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.06.06, 22:43
                                                    Rzuciła sie ku Czakowi desperackim flopem i uczapiła Czaka za łydkę!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 09.06.06, 17:56
                                                    -Czakuś, nie uciekaj-błagała.
                                                    -Stary taki zajęty, a ja taka samotna, użal się Czakuś nade mną-mędziła.
                                                    Czakowi nie do amorów było. W dodatku nie lubił takich namolnych kobit.Już
                                                    przyjął odpowiedną do półobrotu postawę, gdy żal mu się zrobiło babiny.Spojrzał
                                                    w jej głodne uczuć oczy i nieoczekiwanie dla samego siebie przemówił czule i z
                                                    chłopska, po Reymontowsku:
                                                    -A cichaj już Maryś, boć to jeszcze borowiki posłyszą i gotowi mi manto
                                                    spuścić.A czegóż ty ode mnie chcesz?
                                                    - Już ty wiesz mój sokole, miły mój, czego mi trzeba.
                                                    Czak westchnął tylko i zrezygnowany przyciągnął do siebie kobietę zdecydowanym
                                                    gestem. Przylgnęła doń czule, objęła ramionami i pocałowała namiętnie. Czak
                                                    zamknął oczy.
                                                    -Niech się dzieje wola Boska-pomyślał.I w tej samej chwili usłyszał tubalne
                                                    -A wy tu czego? Spadaj dziadu!- po tej ostatniej kwestii Czak rozpoznał autora
                                                    tej kwestii.Zapadła niepokojaca cisza.
                                                    -Co wy tu robicie?-dopytywał się tubalny głos
                                                    -Widzisz Czakuś, mowiłam ci, że on czegoś ograniczony, nawet nie wie, co robi
                                                    po ciemku facet z kobitką-złapana na goracym uczynku first odzyskała nagle
                                                    rezon i stała się bezczelna.
                                                    -A pójdziesz mi stąd- zamachnęła sie na męża reklamówką.
                                                    -Widzisz, że zajęta jestem...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 09.06.06, 21:19
                                                    -Maryś, co ty? Jagze bedzie wzglendem tego co i owszem-wydusił first on swą
                                                    nienaganną polszczyzną z równie nienaganną dykcją, wspierając słowa bogatą
                                                    mimiką swej męskiej twarzy.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 10.06.06, 10:30
                                                    - Dosyć tego. -uciął w końcu Kaczor. - Idę mecz oglądać. A wy pójdziecie ze
                                                    mną. Z tobą Norris zakopuję na chwilę topór wojenny. W końcu nasi grają, święto
                                                    narodowe. Będziemy kibicować, z samym Jarkiem to jakoś tak nudno, a Kazik
                                                    pojechał do Niemiec. Nawet nie mam z kim piwa pić...
                                                    Poszli do Pałacu. W pokoju siedział już Jarosław ze szklanką piwa.
                                                    - Ja tam na piłce się nie znam. Jako rasowy Amerykanin kocham tylko baseball i
                                                    rugby. Ale co będzie jeśli przegrają? - zapytał Czak.
                                                    - Ty nawet takich rzeczy nie mów! -krzyknął Prezydent.
                                                    - Jeśli przegrają to będzie to wina Platformy!- dodał Jarosław. - I twoja też!
                                                    Bo zwątpiłeś w naszych chłopców!
                                                    Czak zrozumiał wszystko. Jest w pułapce. Jeśli przegrają to Bracia K. będą
                                                    mieli pretekst, by go zatrzymać. I uwięzić!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 10.06.06, 16:09
                                                    I stało się.Chłopaki przerżnęli mecz i gospodarz z bratem nie mieli
                                                    wątpliwości, że to Balcerowicz jest winien temu nieszczęściu. Wśrod winnych
                                                    znaleźli się też platformersi Żydzi masoni i cykliści no i oczywiście Czak.
                                                    -O, żesz ty- poderwał się z fotela nieduży i jak nie przytrzaśnie w pysk
                                                    Czakowi, aż ten nogami się nakrył.
                                                    -To przez ciebie, bo krakałeś i wykrakałeś-wyrzucali naszemu bohaterowi.
                                                    Czakowi zrobiło się nieswojo.
                                                    -Ale to nie moja wina. Oni tak na moje oko żadnego meczu w tych zawodach nawet
                                                    nie zremisują-wieszczył Czak.
                                                    -Żeby się twoje słowa w gó.. zamieniły- rzucili się na Czaka gospodarze.
                                                    Zrobiło sie nieprzyjemnie.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 10.06.06, 16:47
                                                    Tymczasem w kraju zaczęło się typowe w takich sytuacjach lamentowanie.
                                                    Roztrząsano dlaczego, jak to możliwe i tak dalej. Na Trenera padały gromy. Czak
                                                    został w rezydencji, by pocieszać braci (first lady przyrzekła mu, że nic mu
                                                    nie będzie grozić). Postanowiono ogłosić Smutę Janasową i na ten czas wstrzymać
                                                    import bananów i pomarańczy z Ekwadoru. Ale Młodzież Wszechpolska postanowiła
                                                    iść dalej. Lokalne oddziały Wszechpolaków próbowały robić naloty na dyskoteki,
                                                    gdzie grano przebój taneczny z 1997 roku pt. "Ecuador" lub jego remixy. Ale ten
                                                    pomysł umarł śmiercią naturalną, gdyż protest podnieśli przebywający w klubach
                                                    dresiarze, którzy sport mieli gdzieś. Czak zaś...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.06.06, 12:38
                                                    ...miał kolejną zagwozdkę, a z myśleniem mu kiepsko szło.
                                                    -Cóż mnie czynić?-pytał sam siebie.-Kontynuować misję czy zmienić jej cel? Może
                                                    od razu ruszyć na Okęcie, żeby zdążyć na pierwszy mecz II rundy : reprezentacja
                                                    Polski-kibice?
                                                    I aż mu się micha uśmiechnęła na samą myśl. - Oj, bedzie się działo!!!!
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.06.06, 07:43
                                                    A że czasu do wylotu piłkarzyków z grupy miał dużo, szedł sobie piechotą, nie
                                                    nadwyrężał KZP, magazynując energię na powitanie. Przyglądał się miastu i
                                                    ludziom, a dziwował się tak bardzo, że dziw, że dziwką po drodze nie został...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 13.06.06, 17:46
                                                    Z tego zadziwienia zrodziła się w jego głowie myśł jak zwykle tyleż prosta co
                                                    genialna.Przechodząc mianowicie obok pustego magazynu postanowił otworzyć w nim
                                                    fitness club, w którym uczyłby swoich słynnych i niepowtarzalnych półobrotów.
                                                    -Precz z polityką, będę promował zdrowy tryb życia. Wykorzystam swoje
                                                    znajomości wśród wszelakich vipów i ci zrobią mi darmową reklamę.Ludziska będą
                                                    walić drzwiami i oknami-myślał sobie z zapałem, a humor mu wracał z minuty na
                                                    minutę.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.06.06, 19:13
                                                    I uśmiechnęło się poczciwe Czaczysko do swych planów, do przyszłości sielsko-
                                                    anielsko-świetlanej. Ta chwila dekoncentracji wystarczyła, aby coś miotnęło nim
                                                    o ścianę rzeczonej kamienicy z siłą wodospadu i nie pozwalając Czakowi zebrać
                                                    nielicznych przecież myśli, owo coś dalej waliło w Czaka jak w bęben.
                                                    -No nie będzie się uśmiechał głupio- usłyszał Czak na pożegnanie od łyso-
                                                    mięsnego,zapewne zwolennika Romana Gie.
                                                    -Rany, cóż za dziwna kantry, co za dziwna pipels-pomyślał Czak, sprawdzając na
                                                    leżaco stan posiadanych jeszcze zębów itd.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 14.06.06, 15:03
                                                    Jak już leżę, to się poopalam-pomyślał Czak, bo i tak na razie nie miał innych
                                                    planów. Wyłożył się na trawie, przymknał oczy i poczuł,że zaczyna padać deszcz.
                                                    Nieco go to zdziwiło, bo niebo przed chwilą było bezchmurne. Otworzył oko i
                                                    spostrzegł, że to nie deszcz, tylko bulterier jakiegoś tłustego jegomościa
                                                    załatwia mu się na głowę.
                                                    -O szit,co za kraj- przemknęło mu porzez głowę, po raz kolejny tego popołudnia.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.06.06, 19:41
                                                    -Popij, kochaniutki, bo pewnie masz kaca-życzliwie pochyliła się nad Czakiem
                                                    babina o ogorzałej (jak sadził Czak ) twarzy. Niezbyt czystymi rękami podawała
                                                    mu butelkę do połowy zapełnioną płynem o lilaróż odcieniu.
                                                    Zmęczony (upałem) i zmoczony (tym no...no, sami wiecie czym) Czak sięgnął po
                                                    oferowany przez babę likwor, pociągnął tęgo i...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 15.06.06, 13:53
                                                    i rozsmakował się.Napój był przedni. Nigdy takiego nie pił. Mocny, o
                                                    oryginalnym, niepowarzalnym smaku. Nigdy nie pił czegoś podobnego. Fascynowała
                                                    go też niezwykła fioletowa barwa trunku.Ciekawa była też butelka, na której
                                                    umieszczono motywy vanitatywne.Czak był zachwycony. Pił w towarzystwie babiny,
                                                    która z każdą minuta stawała się coraz bardziej ponętna. Był to niewątpliwie
                                                    wpływ eliksiru, którym delektował się nasz bohater.
                                                    -Ożenię się z tobą-oświadczył się Czak, choć zapomniał zapytać, jak babina ma
                                                    na imię.Był tak rozochocony i rozanielony, że gotów był popelnić każde głupstwo.
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 19:20
                                                    Tymczasem babina zerwała z twarzy maskę i odsłoniła tym samym znane wszystkim
                                                    oblicze trenera reprezentacji.
                                                    - Bierz go, Ebi - polecił trener - jak wytrzeźwieje, pomoże ci w ataku.
                                                    Skopiemy d... tym z Kostaryki.
                                                    - Sie robi, panie trenerze - odpowiedział młody Smolarek - jak zacznie kopać z
                                                    półobrotu... Ale się będzie działo!
                                                    Tymczasem Chuck dalej czuł się rozanielony i podczas gdy Smolarek z Rasiakiem
                                                    nieśli go do mundialowego hotelu, przyśniło mu się, że leży w ogródku na hamaku
                                                    kołysany lekkim wiaterkiem i słucha śpiewu ptasząt.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.06.06, 19:40
                                                    I tak śnił, rozrzewniony, a duchem wracał na dowolne łono i wcale się nie
                                                    spodziewał, że już zbierają się nad nim czarne chmury. Okazało się, że nie jest
                                                    drużynie potrzebny, jako że Polacy jak zwykle i w myśl powiedzenia boh trjcu
                                                    ljubit zagrają na mundialu 3 mecze:pierwszy, o wszystko i o pietruszkę. A do
                                                    zrywania naci już im Czak niepotrzebny. Należałoby się go niepostrzeżenie
                                                    pozbyć, ale jak, skoro już go do Niemiec przeszmuglowali?
                                                    -Wezmę go - cicho, acz zdecydowanie powiedziała mała kobitka z czerwoną
                                                    reklamówką.
                                                    -Pani se rady nie dasz - piekną polszczyzną ostudził jej zamiary Janas.
                                                    -Rady chyba sobie nie daje kto inny - rzekła mała kobitka i zaświstała w jakiś
                                                    gwizdek.
                                                    Jak spod ziemi wyrosło sześciu chłopa w gajerach, lustrzankach na oczach i
                                                    słuchaweczkami w uszach.
                                                    -Na pokład Air Force Łan go - zadysponowała kobitka.



                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 16.06.06, 12:56
                                                    Czak tymczasem nadal pozostawał pod wplywem jagodzianki na kościach i nie był
                                                    świadom tego, co się z nim wyprawia. Na pokładzie samolotu świadomość jednak
                                                    poczęła mu powoli wracać, a wraz z nia nadciagnał kosmiczny( jak to w
                                                    przestworzach) kac.Jednak first była na to przygotowana. Usłużnie podała swemu
                                                    ulubieńcowi kefirek, który miała na te okoliczność zakitrany w reklamówce.
                                                    -Pij, niebożę, pij- przemowiła czule, pojąc Czaka wprost z plastikowego kubka.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 16.06.06, 13:51
                                                    - Delirka? O matko, nigdy więcej nie bedę pił - nabożnie wyszeptał Czak,
                                                    przyjrzawszy się pochylonej nad nim postaci.
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 16:23
                                                    I tak rozpoczął episode 801 swych fascynujących przygód, w którym przełknął
                                                    kefirek i ...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 16.06.06, 17:06
                                                    jak to zwykle pozbierał się do kupy. Pod pozorem załatwienia czynności
                                                    fizjologicznych udał się do wucetu. Po drodze uważnie rozgladał się za jakimś
                                                    spadochronem. Zobaczył kilka nieopodal bardaszki, więc nałożywszy sprzęt
                                                    ewakuował się z air force łan. W przestworzach poczuł się jak ryba w wodzie.
                                                    Powoli szykował się do ladowania, rozgladając się za jakimś lądowiskiem. U
                                                    swoich stóp ujrzał rozległą łąkę. Tam postanowił rozpocząć nowe życie i nowe
                                                    osiemset odcinków swoich przygód...
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 22:24
                                                    Jako że wśród rozlicznych talentów i umiejętności zabrakło mu akurat sztuki
                                                    nawigacji spadochronowej, opadł dokładnie tam gdzie nie chciał, tj. na
                                                    kopulującą na tzw. łonie natury parę. - Sorry, sorry - usiłował się wycofać
                                                    nasz bohater, jednakże zaplątał się w linki od spadochronu i runął jak długi na
                                                    kochanków.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 16.06.06, 23:01
                                                    Ale Matka Natura, znając przyrodzoną wstydliwość Czaka, zesłała wietrzyk, który
                                                    nadął czaszę spadochronu i Czak poszybował dalej, gdzie nijakich kopulacjów nie
                                                    było! Nie może lądować na d.... jakiejś Maryni , skoro ma misję!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 18.06.06, 13:56
                                                    Zatem mając misję nie wylądował na d...Maryni, ale Marynia zorientowawszy się,
                                                    że na pokładzie nie ma jej ulubieńca, dała nura w przestworza za Czakiem. Nie
                                                    przejmowała się brakiem spadochronu, bo czas naglił, a jej ukochany niepokojąco
                                                    szybko znikał na horyzoncie. Szczęściem, trzymana niezmiennie w garści czerwona
                                                    reklamówka nadęła się w rękach Maryni jak balon-spadochron i nasza bohaterka
                                                    bezpiecznie wylądowała tuż obok Czaka.Ten zaskoczony nieco jej obecnością
                                                    rozdziawił inteligentnie gębę ze zdziwienia.
                                                    -Uważaj, bo ci muszka wleci do buzi- zagaiła Marynia.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.06.06, 18:23
                                                    Szybki w myśleniu to ten Czak nie był, ale nawet jemu wydało się dziwne, że
                                                    cały ten kraj jest pełen kobity z czerwona reklamówką. Nieiele wiec myśląc
                                                    (powrocił widac do równowagi) wykonał powietrznego KZP, smyrgnął babę w
                                                    przestworza, a sam czym prędzej opadł na ziemię i bacznie się rozejrzał.
                                                    Okazało się, ze był...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 20.06.06, 21:20
                                                    ...w krainie misia Coralgola w stumilowym lesie.Poznał po ponurych sękatych
                                                    drzewach typowych dla tego lasu.Tylko Coralgola nigdzie nie było widać. Czak
                                                    pomyślał,że Coralgol, tak jak większość Polaków, wyemigrował do Irlandii i tam
                                                    układa towary na półkach supermarketu tesco.I jak się okazało, nie mylił się.
                                                    Zza drzewa wychynął bowiem Czerwony Kapturek z wielgachnym koszem w jednej i z
                                                    wilkiem na smyczy w drugiej ręce. Kapturek opowiedział Czakowi, jak cały
                                                    stumilowy las wyemigrowal do Irlandii, tylko Kapturek z wilkiem czekają właśnie
                                                    na busa, bo do ostatniego nie chcieli zabrać wilka, a Kapturkowi żal się było
                                                    rozstawać ze starym przyjacielem. Czak usiadł na pieńku i razem z Kapturkiem
                                                    czekał na busa.
                                                    -Może i ja ruszę do Irlandii- przemknęło mu przez głowę.Pogrzebał w kieszeniach.
                                                    -No tak, na busa do Irlandii nie starczy- pomyślał smutno i zaczął wymyślać
                                                    plan be.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.06.06, 13:47
                                                    Myślał długo (jak to Czak), aż wymyślił! Odda siE do dyspozycji Wielkiego
                                                    Romana i będzie wsród polskiej i wszechpolskej, a także małopolskiej,
                                                    pomorskiej i śląskiej dziatwy propagował naturalne środki...tego...no...sami
                                                    wiecie. Jak nic liczebność narodu się podniesie i nie będzie Angol (Kevin A.)
                                                    pluł nam w twarz, że u nich wskaźniki wyższe!
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 21.06.06, 16:38
                                                    Giertych się ucieszył.
                                                    - No, panie Norris, nareszcie stoimy po tej samej stronie barykady. Mam dla
                                                    pana zajęcie. Poprowadzi pan zajęcia w toruńskim technikum budowlanym.
                                                    - Domyślam się czemu akurat w Toruniu, ale dlaczego w technikum budowlanym to
                                                    już nie. Nie lepiej w liceum? - spytał Norris.
                                                    - Świadomie wybrałem tę placówkę. Jako Amerykanin zna pan angielski, więc
                                                    zostanie pan anglistą. I oczywiście, będzie pan też "panem od seksu". Dwa
                                                    etaty, powinien pan być zadowolony- rzekł Roman.
                                                    - Myślałem, że anglistów w Polsce nie brakuje. To aż muszą mnie do tego brać?
                                                    Roman uśmiechnął się. Zawsze śmiał się mało, ale teraz naprawdę to był
                                                    prawdziwie diabelski (jeśli można tak rzec) grymas.
                                                    - Trzy lata temu tamtejszy anglista się zwolnił pod wpływem...hmm... perswazji
                                                    uczniów. Potem już nikt tam nie chciał uczyć, a ci nieliczni odchodzili po
                                                    miesiącu, dwóch.
                                                    - Ciekawe dlaczego. - powiedział Czak, kompletnie nieświadomy wydarzeń z 19
                                                    maja 2003 roku.
                                                    - Dowie się pan na miejscu- Roman ponownie wyszczerzył zęby. I proszę uważać na
                                                    kosze na śmieci- po tych słowach szef MEN zaśmiał się jeszcze głośniej. Ale
                                                    Czakowi nie było do śmiechu.
                                                    - Pan się śmieje ze mnie? - wrzasnął i zręcznym KZP rozwalił biurko Romana,
                                                    które z hukiem wyleciało przez okno gabinetu, zgrabnie spadając na chodnik.
                                                    Uczniowie pikietujący ministerstwo poczęli bić brawo.
                                                    - No, a teraz do Torunia! BENDEM belfrem!
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.06.06, 20:06
                                                    I z hasłem :"Koniec ROMANtycznych spacerów", co było jedną z naturalnych metod
                                                    antykoncepcji, zaaprobowanych przez MEN?MENiS? ( kto by za nimi nadązył?), Czak
                                                    ruszył ku nowym wyzwaniom...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 20:50
                                                    Zainstalował się więc w toruńskiej budowlance i rankiem równo z dzwonkiem
                                                    wszedł do klasy pełen zapału i dobrych chęci.Rzucił swoim pupilom
                                                    pogodne "dzień dobry", ale ci nie zareagowali zajęci gwałceniem koleżanki.
                                                    -Good morning-powiedział więc Czak nieco głośniej i wtedy jeden ze stojących w
                                                    pobliżu dzieciaczków zaproponował, by Czak się oddalał ( od- czy też spier-,
                                                    tego Czak już nie dosłyszał). Ale trochę go wnerwiły te niegrzeczne dzieci. Jak
                                                    nie zacznie z półobrotu traktować dziatwę, aż krew spłynęła po ścianach
                                                    gabinetu od angielskiego. Dzieci uspokoiły się momentalnie. Jeden z
                                                    odważniejszych uczniów próbował protestować, ale Czak uciszył go zdecydowanym
                                                    sierpowym aż ząbki wysypały się dzieciaczkowi z buzi jak perełki.
                                                    -Milczeć mi tu gnoje-polecił uczniom Czak i ci natychmiast usłuchali. W klasie
                                                    zapanowało przerażenie.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.06.06, 19:05
                                                    I poczciwe Czaczysko już sobie wyobraziło, jak bierze w karby rozhulana
                                                    młodzież polska, wszechpolską, wielko- i małopolską, gdy nagle rozległ sie
                                                    przeraźliwy dźwiek.
                                                    -Alarm? Wojna? - myślał spanikowany Czak.
                                                    - Ostatni dzwonek! Wakacje! - ryknęła przyszłość narodu i tak runęła kolejna
                                                    koncepcja Czaka.
                                                    -Kurczę - zafrasował się Czak - chyba będę musiał przejść na antykoncepcję...
                                                    I w tym momencie (momenty były...) pojawiła się ...
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 20:49
                                                    kobitka w średnim wieku, lekko przerażona.
                                                    - Panie Norris, musisz mi pan pomóc - szepnęła.
                                                    - A z kim mam przyjemność? - zainteresował się Chuck.
                                                    - Z Zytą od finansów - rzekła kobitka - panie N., musi mi pan pomóc dostać się
                                                    do czeluści archiwów IPN-u i wyszarpać stamtąd moje papiery. Kalumnie bowiem na
                                                    mnie rzucają źli ludzie!
                                                    Chuck się rozpogodził, zawsze to jakaś misja! Ruszyli więc przed siebie...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 24.06.06, 15:56
                                                    ...nie zwlekając.Na postoju wsiedli do taksówki i kazali się wieźć do IPN-u.Z
                                                    braku gotówki zapłacili taksówkarzowi półobrotem. Nie protestował.Podobnie
                                                    potraktowali ciecia w IPN-ie. Bez problemu wślizgnęli sie miedzy półki.Teczka
                                                    Zyty znajdowała się na dolnej półce.Była zadziwiająco nowiutka.Na okładce
                                                    widniał pseudonim Zyty- Czerwony Kapturek.W środku znajdowały się materiały
                                                    obciążąjące Zytę. Przede wszystkim zaświadczenie, że brała udział w Bitwie pod
                                                    Grunwaldem po stronie krzyżaków. Była też kompromitująca ją informacja, że jest
                                                    nieślubnym synem Azji syna Tuchajbeja.Z tego powodu w bitwie pod Wiedniem
                                                    szpiegowała na rzecz Turków samego króla Jana III Sobieskiego, podając się za
                                                    niejaką Marysieńkę Sobieską.Zyta była załamana.
                                                    -Jak ja udowodnię, że to wszystko nieprawda?- lamentowała.Czak był pod
                                                    wrażeniem. Takich kwitów to nawet FBI nie jest w stanie wyprodukować. Zyta była
                                                    pogrążona.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.06.06, 18:01
                                                    A Czak myślał, jak to on-głęboko.
                                                    -Ty, Zyta od finansów liczyć umiesz, a pisać też?
                                                    -No jasne, studia żem w samym Lublinie kończyła, nawet koleżance jednej,
                                                    Urszula jej było, w pisaniu pomagałam.
                                                    -No to jak już tu jesteśmy, to popiszemy, a zaczniemy od...
                                                  • sans Re: macie tutaj jednego bliźniaka 24.06.06, 21:49
                                                    początku ... czyli od postu 1
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.06.06, 22:17
                                                    -E, Czak, nie wygłupiaj się , tyle czasu to ja nie mam. Zaczniemy od dopisków w
                                                    teczce...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 24.06.06, 23:18
                                                    -To dobry pomysł-powiedział Czak.
                                                    -Na początek dopiszemy, ze krzyżacy i tak przegrali pod Grunwaldem, a Turcy pod
                                                    Wiedniem też dostali łupnia. Bez wątpienia będą to okoliczności łagodzące-
                                                    kombinowała Zyta. Zabrali się więc do dzieła. Pisali i pisali, gdy drzwi sali
                                                    skrzypnęły i niepostrzeżenie dla naszych bohaterów wślizgnęła się do
                                                    pomieszczenia kobitka z czerwoną reklamówką.Podeszła na palcach do majstrującej
                                                    przy teczce pary i jak nie zdzieli Zytę przez łeb...
                                                    -Ty wywłoko jedna- darła się
                                                    -Mojego Czakusia mi rwiesz! Czakuś jak ty mogłeś mnie z tym pomietłem zdradzić-
                                                    wyrzucała Czakowi wiarołomność.Czak był zupełnie zaskoczony.
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:52
                                                    - Ależ kobitko z reklamówką, ja tu spełniam misję! - próbował wyjaśnić Chuck -
                                                    żadnego rwania nie było! Zyta, powiedz coś!
                                                    - No pewnie, on pomaga oczyścić mnie z bezpodstawnych podejrzeń - powiedziała
                                                    Zyta i bacznie przyjrzała się kobitce z reklamówką - ja chyba panią skądś
                                                    znam...
                                                  • ladyxxx Re: macie tutaj jednego bliźniaka 25.06.06, 13:53
                                                    Wydaje mi sie, ze widzialam Pania w finale Miss World...
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:23
                                                    - Istotnie, zasiadłam w jury - odrzekła nieco uspokojona kobitka, sięgnęła do
                                                    reklamówki i wyciągnęła...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 25.06.06, 18:41
                                                    ..pół litra.
                                                    -Wypijmy na zgodę-zaproponowała first ( boć ona to była, chyba nikt nie miał
                                                    wątpliwości)
                                                    -Dawaj-zgodziła się Zyta-wypiję, to zapomnę o tej paranoi.
                                                    -A co się stało?-spytała first.
                                                    -A ty co, gazet nie czytasz?
                                                    -No czytam.Panią Domu i Twoje Imperium czytam.Ale o co ci chodzi, o ciążę
                                                    Britney Spears?
                                                    -Nie o ciążę, tylko wylali mnie z roboty-zdenerwowała sie Zyta
                                                    -I jeszcze zrobili mnie tajnym współpracownikiem Ulrika von Jungingena
                                                    -Kogo?
                                                    No tego szefa krzyżaków, coś ty Sienkiewicza nie czytała?
                                                    -Czegoś ty Zyta z tym czytaniem się uczepiła.Czego taką intelektualistkę
                                                    zgrywasz. Jakbyś była dobrą koleżanką to bym ci pomogła.
                                                    -Jak- zapytali jednocześnie CZak i Zyta.
                                                  • baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 26.06.06, 08:08
                                                    -A pójdziem do mojego znajomego do domku na działce. Nie wiecie, że to teraz
                                                    najbardziej trendy metoda? - zdziwiła się kobitka i zachęcająco machnęła
                                                    czerwoną reklamówką.
                                                    -Wszyscy mają jakichś znajomych działkowiczów -zastanawiała się Zyta. - Co w
                                                    tym jest? Może to oddolnie Endru Już Bledsza Twarz inwigiluje społeczeństwo za
                                                    pomocą małorolnych?
                                                    -Łot is dżalka? -spytał zdumiony Czak.
                                                    -Lecimy, sam zobaczysz - zadecydowała Zyta, ale...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 26.06.06, 11:46
                                                    ...Czak zastanawiał się, czy uczestniczyć w całym tym zamieszaniu.
                                                    -W końcu co mnie to obchodzi- kombinował.
                                                    -Co ja będę z tego miał, że Zyta nie pójdzie na kuroniówkę?-zastanawiał się,
                                                    gdy tymczasem first z Zytą wsiadały już do tramwaju linii 5, który na żądanie
                                                    zatrzymywał się na działkach. Czak bezwiednie wsiadł za nimi.
                                                    -Bileciki do kontroli proszę- z odrętwienia wyrwał Czaka zdecydowany głos. Czak
                                                    spojrzał nieprzytomnym wzrokiem na gostka, który machał mu przed oczyma jakimś
                                                    kawałkiem plastiku.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 26.06.06, 15:08
                                                    Koleś był nachalny i nie był sam. Jego kolega o tepym wyrazie twarzy i
                                                    szerokich barach spojrzał na Czaka z drugiego końca autobusu.
                                                    - Bilety, proszę!- powtórzył pierwszy kanar.
                                                    Czak zapomniał biletu, ale nie zapomniał o KZP. Nie mogąc znaleźć innego
                                                    sposobu na wyjście z opresji potężnym Kopem Z Półobrotu wyrzucił przez okno
                                                    obydwóch natrętów. W autobusie podniosła się radość, albowiem tego dnia niemal
                                                    połowa pasażerów była bez biletu. Sądzili bowiem, że "w taki upał nikt nie
                                                    bedzie sprawdzał". Protest podniósł jednak kierowca, toteż i on podzielił los
                                                    kanarów.
                                                    - No to zabawimy się w "Speed-niebezpieczna prędkość"! -zawołał Czak zajmując
                                                    miejsce kierowcy. Ponieważ jednak już bawił się w to dokładnie 3 marca (patrząc
                                                    na datę postów), to tym razem postanowił, że odegra "Speed II".
                                                    - Czak, ale przecież "Speed II" rozgrywał się na statku!- powiedział znany
                                                    krytyk filmowy Tomasz Raczek, jeden z pasażerów autobusu.
                                                    - No to będzie zaraz statek!- ryknął Czak. - Jedziemy do Wisły!
                                                    Jak powiedział tak uczynił. Chwilę później piękny czerwony Autosan wylądował na
                                                    wodzie, stając się pierwszym w historii żeglugi warszawskiej wycieczkowym
                                                    hydrobusem. Podwozie zdało test wodoszczelności i tak oto rozpoczął się rejs...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.06.06, 05:25
                                                    Z przodu panowie rżnęli w karty, ktoś wyjął pół litra, z tyłu panie wiły wianki
                                                    i wrzucały je do falującej wody, śpiewając:"Puścił PiS Zyteczkę na zieloną
                                                    traweczkę" ,a kobitka z reklamówką z rzeczonej reklamówki wyjęła kostium
                                                    kąpielowy i zaczęła się przebierać. Zyta zbaraniała, Czakowi kierownica z rąk
                                                    wypadła i cały autobosostatek w jednej chwili...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 27.06.06, 12:55
                                                    ...przechylił się na jedną burtę.
                                                    - Co to, góra lodowa?- spytał Tomasz Raczek.
                                                    - Co też pan mówi, góry lodowe w czerwcu?- odburknęła Zyta. - To Marysia
                                                    dekoncentruje kapitana.
                                                    Tymczasem kapitan Norris przypomniał sobie, że właściwie to nie ma konkretnego
                                                    kierunku rejsu. "W górę rzeki czy w dół?"- spytał siebie w duchu. "- O ile znam
                                                    geografię tego kraju, to płynąc w górę rzeki dopłynę do Krakowa, płynąc w dół
                                                    dotrę do Gdańska, a wcześniej do tego, no... hm... Torunia. Co robić? Lepiej
                                                    odwiedzić terytorium Jana Rokity czy Teda Grzybnego?"
                                                    - Ahoj, kobitki, gdzie płyniemy?- zagadnął pasażerki.
                                                    - Jakie to ma znaczenie, przecież i tak nie ma steru ni żagla.- rzekła Marysia.
                                                    - Czyżbyś zwątpiła w moje możliwości? Mogę za pomocą silnego KZP rozpętać
                                                    sztorm, który popchnie nas w dowolnym kierunku. Mogę też siłą woli zmienić
                                                    kierunek rejsu. Jestem niczym Posejdon, Neptun lub Thor Gromo- albo kopo-
                                                    władny. Jestem królem świata!- krzyknął Czak i wyjrzał z otworu wyjścia
                                                    awaryjnego w dachu busostatku. Był to jednak błąd, bowiem oto pojawiła się
                                                    mewa...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 27.06.06, 16:35
                                                    i w locie zgubiła odchody prosto na pokład hydrobusu.
                                                    -Ptasia grypa - wrzasnął ktoś i cała publika rzuciła się do wody w panicznej
                                                    ucieczce.Na pokładzie pozostał tylko Czak, który nie wierzył w to, że
                                                    jakiekolwiek mikroby mogą być niebezpieczne dla jego zdrowia.Stał się wyłącznym
                                                    użytkownikiem tego niezwykłego pojazdu.
                                                    - Skoro sam mogę decydować, gdzie jadę, to odwiedzę brata Grzybnego-zdecydował
                                                    i obrał kurs na północ.
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 22:07
                                                    Nagle hydrobus zawarczał i ucichł. - Co jest? - pomyślał Chuck.
                                                    - Jak to co? - odpowiedział, czytając w myślach Norrisa, dotychczasowy kierowca
                                                    autobusu, który jako jedyny pozostał na pokładzie - Wachy zabrakło, ot co!
                                                    - I co teraz?
                                                    - A nic, bedziem dryfować.
                                                    I dryfowali, dryfowali, dryfowali. Dryfowali i dryfowali aż koniec końców
                                                    osiedli na mieliźnie nieopodal grodu Kopernika. Na brzegu czekała już policja i
                                                    WOPR.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.06.06, 09:03
                                                    Ale zanim zgodnie z regulaminem wypowiedzieli głośno i wyraźnie wszelkie
                                                    przewidziane regułki, zanim ostrzegli, ze mogą wyjąć broń ostrą i oddać strzały
                                                    ostrzegawcze...Czak od niechcenia, nie śpiesząc się, mistrzowskimi (jak to u
                                                    niego) KZP pozbył się niechcianej asysty i spokojnie ruszył bulwarem ku...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 28.06.06, 17:51
                                                    siedzibie Grzybnego.Nie pytając nikogo o drogę, szedł prosto do studia, gdzie
                                                    trwały rozmowy w toku rolowane i niekontrolowane.Usunąwszy moderatora z miejsca
                                                    przy mikrofonie Czak podniosłym tonem zwrócił się do słuchaczy
                                                    - Bracia i siostry, rodacy...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 29.06.06, 06:35
                                                    ...nie pytajcie, co Ameryka może zrobić dla was, zapytajcie , co wy możecie
                                                    zrobić dla Ameryki...
                                                    Ale nie dokończył, bo do studia z impetem (to widać rodzinne) wpadł Grzybny
                                                    Tad i ryknął:
                                                    -Pogięło cię, Czak? KZP ci się z JFK po...?
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 30.06.06, 15:11
                                                    -tylko bez wyrażeń, obruszył się Czak, mając świadomość, że słuchają ich
                                                    miliony sympatyków radia Marusia.
                                                    -Spieprzaj dziadu- zacytował klasyka Grzybny wyraźnie poirytowany całą sytuacją
                                                    i zaintonował "Chwalcie łąki umajone...".Czak podjął pieśń i zaimponował
                                                    słuchaczom znajomościa wszystkich 28 zwrotek, podczas gdy Grzybny spękał przy
                                                    trzeciej. Na koniec, zgodnie z wytycznymi ministra od oświaty, Czak odśpiewał
                                                    polski hymn narodowy ze zwrotką o ojcu i Basi włącznie.Ani raz nie zafałszował,
                                                    a jego miekki zmysłowy baryton doprowadził do zbiorowego orgazmu zgromadzone
                                                    przy odbiornikach fanki Grzybnego. Na takie bezeceństwa Grzybny nie mógł
                                                    pozwolić. Jak nie lutnie Czaka z półobrotu, aż mu markowe adasie z nóg
                                                    pospadały. Zaskoczony Czak wszedł na orbitę okołoziemską, a odrętwiałe z
                                                    rozkoszy fanki Grzybnego masowo ruszyły na siedzibę radia.Grzybny zadrżał z
                                                    przerażenia.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 30.06.06, 16:11
                                                    Tymczasem spadający z orbity Czak, mijając stratosferę docierał już do
                                                    toposfery i wtedy pomyślał:
                                                    - Skąd Ted zna KZP? Skąd u niego taka Moc? Czyżby my, jako potomstwo z jednego
                                                    miotu obaj posiedliśmy ową Moc, która u mnie objawia się poprzez ogromną siłę
                                                    KZP, zaś u niego zdolnościami hipnotycznymi, które złużą mu w jego
                                                    socjotechnice ? Czyżby on znał samego... YODĘ ?
                                                    W tym momencie Czak upadł na ziemię, ale nie umarł! Jak możnaby sądzić, że Jego
                                                    tak łatwo zniszczyć! Upadł prosto na autobus, który już wjeżdżał na posesję
                                                    Grzybnego. We wnętrzu pojazdu roiło się od zrewoltowanych moherówek, którym nie
                                                    podobało się, że Ted pozbył się aksamitnogłosego Czaka. Upadajace ciało Czaka
                                                    pprzebiło dach busa i ogłuszyło kierowcę. "Kup pan bilet!"- jęknął kierowca i
                                                    spadł z fotela. Autobus został zatrzymany i tym samym Grzybny miał czas na
                                                    ucieczkę.
                                                    - Siostro Lukrecjo, nie ma mnie dla nikogo- wydał dyspozycję sekretarce. -
                                                    Wyjeżdżam z miasta! -powiedział i wybiegł na dziedziniec. I to był błąd. Czujne
                                                    oko moherówek dostrzegło go. Atakujące kobiety otworzyły torebki...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 30.06.06, 20:17
                                                    i wyciagnąwszy z nich kałachy puszczały serię za serią w stronę Grzybnego.Ted
                                                    zrobił przepisowy pad i serie przelatywały mu nad głową, nie czyniąc uszczerbku
                                                    na zdrowiu. Już żegnał sie z życiem, gdy jedna z fanek radia Marusia
                                                    zakomenderowała
                                                    -Przerwać ogień! Toć tam nasz Czakuś kochany w autobusie siedzi. Zostawmy Teda,
                                                    niech jedzie do Baden-Baden! ( czemu do cholery akurat tam?- zachodził w głowę
                                                    Grzybny). I wszystkie rzuciły sie na Czaka by go zmolestować. Sponiewierany i
                                                    ledwo żywy Czak cudem zdołał wyczołgać się z kłębowiska moherowych ciał i
                                                    zabarykadować się w siedzibie radia, by słać stamtąd w eter rozpaczliwe wołania
                                                    o pomoc.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 01.07.06, 16:49
                                                    Siedząca akurat na nasłuchu first wołania te usłyszała i na pokładzie
                                                    podstawionego natychmiast air force one poleciała do piernikolandu, by z
                                                    siedziby radia Marusia odbić Czaka.Zadanie nie było łatwe.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 02.07.06, 03:05
                                                    Sprawa była bowiem delikatna. Moherówki nawet i lubiły First Lady, bo przecież
                                                    głosowały na jej męża. Ale Czaka oddać nie zamierzały. Jak tu zatem odbić
                                                    Czaka, ale tak, by nie dać moherówkom powodów do myślenia, że to ona, First
                                                    Lady za tym stoi? Nie można dopuścić do tego, by tak ważny elektorat przestał
                                                    lubić ją i jej męża! Tymczasem Ted Grzybny, wykorzystując sytuację wymknął się
                                                    do hangaru, gdzie czekał jego słynny prywatny helikopter- dar wiernych
                                                    słuchaczy. Pospiesznie wsiadł do maszyny, w której już siedział pilot.
                                                    - Gdzie lecimy, nadojcze? -spytał oblatywacz.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 02.07.06, 16:07
                                                    Grzybny odpowiedział:
                                                    - Kierunek Wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 03.07.06, 11:11
                                                    i wylądowali w Mińsku, tuz przed siedziba Łukaszenki. Grzybny postanowił
                                                    zaoferować mu swoje usługi i zażądał spotkania. Senny żołnierz stojacy na
                                                    straży pałacu prezydenckiego z poczatku nie bardzo chciał wpuścic Grzybnego,
                                                    ale wyjęta z sutanny połlitrowka uciszyła jego skrupuły. Grzybny zastał
                                                    prezydenta przy piwku.Rozmowa potoczyła się skladnie, gdy Grzybny też skusił
                                                    się na kufelek browca. po drugim byli już na ty.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 03.07.06, 11:59
                                                    - A co tam u Andriuszy? Słyszałem, że wy teraz w jednej paczce z Romkiem i
                                                    Kaczorami. A to jest dziwne: Andriusza zawsze chwalił nas za panujący porządek
                                                    w państwie, Roman zawsze lubił Moskwę, a tu koalicja z Kaczorami, co matuszki
                                                    Rossiji nie lubią, gazociągu bałtyckiego nie chcą i tylko z Bushem trzymają. A
                                                    ty z nimi jesteś. W mediach swoich mówisz: "okupacja Iraku", ale z okupantami
                                                    trzymasz.- zaczął Dyktator.
                                                    - Aleksandr, to polityka jest. U ciebie nie ma problemu. Opozycja w rzyć
                                                    dostaje, robisz takie koalicje jakie chcesz. A u nas- demokracja, wymysł
                                                    dekadenckiego, żydowskiego, masońskiego Zachodu! Musimy się dogadać nawet z
                                                    tymi, co nie zawsze się z nami zgadzają. Ale Kaczory są w porządku. Porządek
                                                    robią, do kościoła chodzą, komuchów i liberałów gnębią...- tłumaczył Tadeusz.
                                                    - Komuchów!?- oburzył się Aleksandr.
                                                    - Nie, nie takich jak ty socjalistów, co Cerkwię szanują i liberałów
                                                    przepędzają, tylko bezbożnych masonów. O takich mi komuchów chodzi...-
                                                    tłumaczył się Grzybny.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 03.07.06, 17:25
                                                    Piwo powoli się kończyło. Olo Ł. zległ zmożony upałem i nadużywaniem napojów.
                                                    Nie bez znaczenia był też fakt, że rozmowa z Grzybnym nieco go już
                                                    nudziła.Usnął więc, zostawiając gościa samemu sobie. Grzybny ruszył w obchód po
                                                    pałacu, szukając rozrywek. Natrafiwszy na dziwne urządzenie, zaczał majstrować
                                                    przy jego guzikach. Błysnęło, łomotnęło i Grzybny nieoczekiwanie uniósł się w
                                                    stratosferę.
                                                    -Ki czort, co to za wynalazek?-pytał sam siebie. Jednak nie miał czasu na
                                                    rozmyślania, bo jego ciało weszło w fazę ladowania.Leciał tak przez chwilę, aż
                                                    wyladował prosto w fotelu prowadzącego "rozmowy rolowane w toku".
                                                    - Głos oddajemy ojcu dyrektorowi-powiedział na wszelki wypadek kompletnie
                                                    zaskoczony prowadzący audycję.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 04.07.06, 11:56
                                                    - A więc...no tego...myślę, że trzeba siać, siać, siać...Nawet w tej waszej
                                                    liberalnej telewizji...- speszony Grzybny miotał się.
                                                    - Za późno na sianie! Chuck Norris został prezydentem Torunia!- rzucił nagle
                                                    Kamil Durczok, nowa twarz TVN, który pojawił się w studio.
                                                    - Nie, nie, tylko nie to! Co będzie ze mną!? -zaczął krzyczeć Ted Grzybny
                                                    i...obudził się. Obok przy stole siedział kompletnie pijany Aleksandr. Zanucił
                                                    hymn ZSRR, po czym zalał się łzami. Grzybny oprzytomniał, bo teraz pojął sens
                                                    snu:
                                                    - Ja pierniczę! (w końcu rezyduje w Toruniu). Ja tu w Mińsku piję, a tam w
                                                    Toruniu Czak szaleje! Jeszcze władzę duchową albo i państwową przejmie! Wracam!-
                                                    i z okrzykiem "Stop wariatom radiowym" wskoczył do helikoptera.
                                                    - Żegnaj, Aleksandr! -rzucił jeszcze na odchodne Dyktatorowi.
                                                    Tymczasem Czak bronił się w siedzibie radia przed natarciem wielbicielek...
                                                    -
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 04.07.06, 21:10
                                                    coraz słabiej. Już już miał skapitulować i ulec, gdy w sukurs przyszedł mu
                                                    brat. Ted wyskoczył raźno z helikoptera i z półobrotu powalil wszystkie
                                                    moherowe fanki, po czym z Czakiem uciekli do siedziby radia Marusia. Ted
                                                    zakrzątnął się w kuchni, bo pora była kolacyjna i po chwili na stół wjechały
                                                    pajdy chleba ze smalcem i małe co nieco na popitkę.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 06.07.06, 18:18
                                                    Rano chłopaków głowy mocno bolały. Świat wirował.Czak ruszył w poszukiwaniu
                                                    kefiru, lub czegoś podobnego. W najbliższym sklepie spotkał first, która od
                                                    dawna oczy sobie za nim wypłakiwała.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 07.07.06, 10:18
                                                    -Jak mogłeś tak odejść bez słowa po tym, co było między nami?-wyrzucała mu.
                                                    -A co było między nami?- z niepokojem zapytał Czak, bojąc się, że coś przeoczył.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 07.07.06, 11:52
                                                    - Nie będę o tym rozmawiać przy ludziach. Jesteśmy przecież w sklepie. Wyjdź na
                                                    zewnątrz i poczekaj na mnie. Kupię ci ten kefir. -powiedziała First.
                                                    - Kup też Tedowi, na pewno także cierpi. Wcześniej pił w Mińsku. Białoruska
                                                    wóda mocno daje po czapie.
                                                    - Dobrze. Skoczymy też do apteki, bo mojemu coś dolega. Z tego powodu nawet do
                                                    Weimaru ostatnio nie pojechał.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 07.07.06, 14:59
                                                    -A coś słyszałem.Mówią, że na żołądek najlepsza seta z pieprzem-doradził
                                                    życzliwie Czak, współczując pierwszemu małżonkowi, dobrze go rozumiejąc, bo sam
                                                    był wczorajszy i bandzioch go trochę napieprzał.Wstąpili zatem do monopolowego,
                                                    bo kefir wydał im się zbyt łagodnym i nieskutecznym w tym wypadku
                                                    specyfikiem.Kupili pół litra i zagrychę. Postanowili zawezwać chorego męża i
                                                    Teda i rozpić trunek.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.07.06, 22:59
                                                    i w tym momencie Czak, który szedł obok first el, ale nie całkiem jeszcze
                                                    doszedł do siebie, zatoczył się ździebko i padając chwycił za słynną czerwoną
                                                    reklamówkę. padli razem ( Czak i reklamówka), ale Czak podniósł się gracko, a w
                                                    reklamówce coś cyknęło.
                                                    -Coś ty zrobił?!-wykrzyknęła first el. -Nacisnąłeś czerwony guzik!
                                                    Zanim Czak zajarzył, o co chodzi, z ulicznych głosników popłynęły słowa:
                                                    -Habemus premierus nowus...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 08.07.06, 13:24
                                                    -Coś ty narobił!-darła się first czerwona ze złości jak jej reklamówka.
                                                    -O co chodzi z tym premierem?- nie rozumiał CZak.
                                                    -Nie twój zasmarkany interes-wściekała się first.
                                                    -A to mi stary da wpiernicz,laboga!-lamentowała.
                                                    -Nie przejmuj się.Rzućmy ten uroczy zakątek i spadajmy stąd, gdzie pieprz
                                                    rośnie-zaproponował Czak zrozpaczonej kobicie. First była nie od tego.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.07.06, 13:41
                                                    I już była gotowa lecieć z Czakiem bądź za Czakiem, gdy nagle odezwało się w
                                                    niej poczucie obowiązku:
                                                    -A co będzie, jeśli stary znów dostanie dyspepsji?
                                                    -Jeny, Czakuś, muszę na razie wrócić - rzekła i rzuciła sie w stronę air forca
                                                    łan.
                                                    -No nie, jeszcze mnie żadna kobitka nie rzuciła z powodu zwykłej sraczki. W
                                                    dodatku cudzej-zasromał się Czak. I gdy tak dumał z pochylona głową(żeby zyskać
                                                    lepsze ukrwienie mózgu), ktoś cicho stanął obok niego...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 09.07.06, 09:40
                                                    Czak spojrzał i nie wiedział, Jarek li to, czy Leszek, bo nigdy ich nie
                                                    rozróżniał.Jak Leszek to niedobrze, bo mógł go widzieć z first el.Jak Jarek to
                                                    też niedobrze, bo niedobrze jest pojawiać się w jego towarzystwie.Czak
                                                    postanowił zatem oddalić się, a w razie potrzeby posłużyć się obrotowym.
                                                    -Czakuś, nie zostawiaj mnie- usłyszał nieoczekiwanie z ust nieoczekiwanego
                                                    przybysza. Zadrżał na całym ciele.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 09.07.06, 22:50
                                                    -Pa...pa...pan premier..pan pezes do mnie mówi? - pod nieulękłym (dotąd!)
                                                    Czakiem zadrżały kolana.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 10.07.06, 17:18
                                                    -Czakuś, przytul, taki jestem nieszczęśliwy- szlochał.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.07.06, 19:05
                                                    -Ja tam nie jestem obrzydliwy, ale...-I tu Czak sprawdził działanie swego KZP.
                                                    Wyszło elegansio, płaczący osobnik wzrostu siedzącego psa (stojącego kota?)
                                                    wzbił się w górę i pofrunął w stronę Warszawy, gdzie punktualnie o dwudziestej
                                                    miał się pomieniać z atrakcyjnym Kazimierzem.
                                                    -O kurka, jaki upał -powiedział sobie Czak, zostawszy sam.-Może by tak nad jaką
                                                    wodę? Tylko żeby mi tam żadnej zwierzyny pływającej nie było...
                                                    -A ja mogę być?-zaszemrało miłośnie z boczku.
                                                    Czak obrócił się-jak to on- błyskawicznie i ujrzał...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 11.07.06, 11:21
                                                    Kogoż? No chyba żaden z czytelników wątpliwości nie ma. To first el, która
                                                    Czaka na krok nie odstępowała.Usłużnie podsunęła spragnionemu bohaterowi kubek
                                                    ciepłej coca coli wyjęty z czerwonej reklamowki.. Wypił. Otarł usta.Starł pot z
                                                    czoła i zadumał się.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 11.07.06, 11:46
                                                    - Nie wiem, czego Twój szwagier chciał ode mnie. I dlaczego szlochał.-
                                                    powiedział Czak. - Przecież być premierem to w sumie frajda...
                                                    - Pewnie, ale żeby naród go polubił tak jak Kazika to musi się nieźle
                                                    nagimnastykować.
                                                    - Skoro tak, to ja bym mógł być premierem. Mnie chyba Polacy lubią. To znaczy
                                                    Polacy, a nie Wszechpolacy. Szkoda, że odtrąciłem tego Jarka. Może by się
                                                    zgodził, żeby go zastąpić? -dumał Czak.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.07.06, 12:40
                                                    A nagle Czak wykonał rzecz niemożliwą, czyli szybko pogłówkował: "Kurde,
                                                    kobitka z niej -najoptymistyczniej patrząc- taka sobie,ale zawsze jest pod
                                                    ręką, a jej staremu sra...,to jest dyspepsja w wieńcówkę przeszła, może i
                                                    prezydentem bym se został?"
                                                    I pod wpływem tych myśli rzucił ze swych supermęskich warg, jednocześnie
                                                    mrużąc seksownie oczy:
                                                    - Haj, mała, może skoczymy gdzieś na boczek?
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 11.07.06, 19:08
                                                    First aż przasiadła z rozkoszy. Oczy jej zaszły mgłą.Nigdy w życiu nie była tak
                                                    szczęśliwa.
                                                    -Bierz mnie całą Czakuś- wyszeptała resztką sił i zapadła w błogi letarg
                                                    erotyczny.Czak pospiesznie zaspokoił erotyczne żądze first i natychmiast
                                                    przystąpił do realizacji planu skupienia całej władzy w swoich rękach.First
                                                    miała mu to ułatwić. Jak? Tego Czak jeszcze nie wiedział. Ale był pewien, że
                                                    coś w drodze wymyśli.
                                                    -Ruszjmy bejbi- rzucił głębokim basem w stronę first el.A ona poszłaby w tej
                                                    chwili za nim na krańce świata.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.07.06, 19:30
                                                    I już otwierała się przed nim świetlana przyszłość, gdy nagle z radyja w
                                                    pobliskim sklepie geesu usłyszał głos profesora Religi: Nasz pan prezydent
                                                    kochany jest zdrów jak ryba!
                                                  • baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 12.07.06, 16:37
                                                    -Hmmm...- zareagował Czak wymownie.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 12.07.06, 16:50
                                                    -Ściema tu jakaś. To zdrowy, czy chory?-zachodził w głowę.
                                                    -W tym kraju nigdy nikomu nie można wierzyć- myślał wkurzony. Tymczasem powodów
                                                    do wkurzania się pojawiło się więcej, bo first el nieoczekiwanie na środku
                                                    drogi zaczęła domagać się dowodów miłości, a upał był jak cholera i Czakowi żyć
                                                    się nie chciało. Jak nie wywinie się z półobrotu...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 13.07.06, 12:49
                                                    Jak nie wywinie kulasami. Aż się zakurzyło.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 13.07.06, 14:42
                                                    Potem jeszcze raz, i jeszcze i w ten sposób Czak, wzlatując wirowo w powietrze
                                                    wywinął się z objęć First.
                                                    - Gorąco jak cholera, jadę nad morze- powiedział i skierował się w stronę
                                                    najbliższego dworca PKP. Wykonawszy (jeszcze w powietrzu!) sus skoczył gdzieś
                                                    poza pole widzenia First i... poszedł. Nie uszedł jednak daleko. Oto bowiem
                                                    drogę zajechała mu czarna, rządowa lancia. Z auta wyszedł sam nowo mianowany
                                                    premier.
                                                    - Witaj, Czak. Ostatnio wykazałeś się wielkim egoizmem. Zostawiwszy mnie w
                                                    potrzebie. Ale ja już o tym zapomniałem. Zapraszam do siebie, obalimy flaszkę,
                                                    pogadamy. Lechu moze też przyjdzie.
                                                    Czak był trochę onieśmielony. "Ja go wcześniej z półobrotu, a on teraz mnie
                                                    zaprasza na whisky. Głupio trochę wyszło."- pomyślał. "Ale czy to nie jest
                                                    pułapka?"
                                                    - Wiem, co myślisz. To nie pułapka. Zresztą, Tadeusz też przyjdzie.
                                                    Czak jakoś milej pomyślał o swym bracie. Miło się mu się wtedy z nim piło...
                                                    - Dobra, no to jedziemy -rzekł Czak i wsiadł do lancii. Jarek z uśmiechem wyjął
                                                    po piwie. W samochodowej lodówce było ich jeszcze kilka.
                                                    Samochód jednak nie pojechał w kierunku Warszawy. Po pół godzinie dotarli do
                                                    ukrytej bazy, otoczonej drutem kolczastym. Było to gdzieś za miastem, w lesie.
                                                    - Co to?- spytał Czak.
                                                    - Pamiątka po Armii Czerwonej. Teraz w służbie IV RP. Tutaj nikt nam nie będzie
                                                    przeszkadzał.
                                                    Wypite piwo odarło Czaka z podejrzliwości. Tymczasem auto wjechało do bazy,
                                                    pilnowanej przez wojaków z psami i kałaszami. Jarek poprowadził Czaka do
                                                    środka. Krętymi schodami zeszli pod ziemię. Potem długim korytarzem, w asyście
                                                    żołnierzy dotarli do pokoju, gdzie już czekały nowe piwa i 0,7 czystej.
                                                    - Rozgość się.- powiedział Jarek. Nagle Czak poczuł ukłucie w pośladek. Czuł,
                                                    ze traci siłę i przytomność i... zasnął.
                                                    Czak otworzył oczy i spostrzegł, że jest już gdzieś indziej. Łeb go bolał, w
                                                    brzuchu mdliło. Zorientował się też, że jest unieruchomiony skórzanymi pasami i
                                                    że siedzi na fotelu. W wielkiej hali ujrzał kilku facetów w białych kitlach.
                                                    Nieco dalej stał Jarek.
                                                    - Jak się czujesz?- spytał ironicznie premier.
                                                    - Nie chce mi się z tobą gadać. To jest ta polska gościnność? -powiedział
                                                    zmęczonym głosem Norris.
                                                    - Nie denerwuj się, pogadajmy chwilę. Czy interesujesz się paleontologią, Czak?
                                                    Słyszałeś o ostatnim odkryciu naukowców australijskich?
                                                    - Nie słyszałem. A powinienem?
                                                    - Nie no, co za koleś. - jęknął Jarek. Popatrz tutaj! -i pokazał Czakowi
                                                    laptop. Wpisał odpowiedni link:
                                                    wiadomosci.onet.pl/1354727,69,1,0,120,686,item.html
                                                    i na ekranie ukazał się artykuł o niesamowitym odkryciu.
                                                    - Co to jest?- jęknął Czak, gdy nagle z głośników popłynęła muzyka symfoniczna
                                                    i do sali wjechał stół z ogromnym cielskiem przykrytym płótnem.
                                                    - Oto nasze znalezisko! Polska tajna ekipa znalazła w Alpach Australijskich
                                                    zamrożone ciało wielkiego ptaka. Będziesz świadkiem jego ożywienia i... jego
                                                    pierwszym posiłkiem po milionach lat. Doktorze, niech pan zaczyna.- powiedział
                                                    premier.
                                                    - Tak jest!- powiedział doktor, którym okazał się być sam... Mariusz Łapiński.
                                                    - Tak, wiem, to SLD-owiec, ale teraz jest na moich usługach. Bardzo zdolny.-
                                                    wyjaśnił Jarek. -Zaczynamy. Maestro, klimatyczna muzyka!- rzucił gdzieś za
                                                    siebie. Z głośników odezwały się organy...
                                                    Łapiński podłączył elektrody do ciała ptaka. Po chwili lód się całkiem stopił,
                                                    ciałem potwora wstrząsnęły konwulsje...Płótno zsunęło się...
                                                    - To żyje, to żyje!- wrzeszczał obłąkańczo Łapiński. Halę wypełniły błyski, z
                                                    elektrod poleciały iskry.
                                                    - Haha, popatrz uważnie, Czak! -krzyknął Jarek. Oto Demoniczna Kaczka Zagłady!
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 14.07.06, 13:47
                                                    Jarek, jak na szwarccharaktera tej historii przystało, zaczął tłumaczyć Czakowi
                                                    szczegóły. Okazało się, że w rzeczywistości odkryto dwa zamrożone okazy. Jeden
                                                    trafił do formaliny, zaś część jego wyjętych kości sztucznie doprowadzono do
                                                    zwapnienia, by udawały skamieliny. Drugiego postanowiono ożywić. "Sztuczne"
                                                    skamieliny podrzucono paleontologom, zaś okaz ożywiony, który okazał się być
                                                    samicą miał posłużyć do reprodukcji piskląt metodą dzieworództwa.
                                                    - Prawda, że inteligentne?- spytał na koniec Kaczor.
                                                    - I niegodziwe, perfidne, ohydne, obrzydliwe...- Łapiński wpadł w trans.
                                                    - Weź przestań, ja jestem Zły w tej historii- uciszył go Jarek. -A teraz
                                                    przygotuj się na... konsumpcję...hahahahaha!
                                                    Ptak już się rozbudził i właśnie stawał na swoich nogach. Czak był już
                                                    zgubiony, ale przecież Jego tak łatwo nie można zgładzić! Oto bowiem pojawiła
                                                    się iskierka nadziei...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 14.07.06, 15:12
                                                    Iskierką tą był samolot bojowy Iskra, z którego ktoś wyskoczył na spadochronie
                                                    i zbliżał się z każdą sekundą do miejsca, w którym przebywał Czak i jego
                                                    oprawcy. Po czerwonej reklamówce w ręce spadochroniarza CZak poznał, że śmiałym
                                                    desantem zmierza ku nim first el. Jarek spłoszył się nieco, bo szwagierka od
                                                    zawsze budziła w nim respekt graniczący z lękiem.
                                                    -A ta tu czego- wymamrotał tracąc cały dotychczasowy rezon.
                                                    -Jaruś, mamusia z kolacją czeka- zdecydowanym głosem rzekła first zaraz po
                                                    wylądowaniu.
                                                    -A czym wy się tutaj chłopcy bawicie?-spytała wskazując na zamrożonego ptaka.
                                                    -Czyście powariowali? Czy wy gazet nie czytacie?Przecież panuje ptasia grypa, a
                                                    wy się jakimś zdechłym ptakiem bawicie-wykrzyknęła oburzona.I przy pomocy
                                                    szpikulca od parasolki ( tego bowiem przedmiotu a nie spadochronu użyła do
                                                    bezpiecznego skoku z iskry)wyciepnęła ptasie truchło hen za horyzont.Co
                                                    uczyniwszy pogroziła parasolem zgromadzonym i ująwszy Czaka pod ramię oddaliła
                                                    się z nim w stronę pobliskich zarośli w celach erotycznych. Jarek z kolegą
                                                    udali się zgodnie z poleceniem do mamy na kolację.Czak był ocalony.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 14.07.06, 15:59
                                                    - No dobra, to zjemy tę kaczkę na obiad.- powiedział Jarek.
                                                    - Co ty, przeterminowane mrożonki będziesz jadł?- oburzyła się Marysia.
                                                    Jarek nie protestował. Nie dyskutuje się z kobietą, która była w stanie unieść
                                                    kilkudziesięciokilogramowe cielsko Demonicznej Kaczki Zagłady i jeszcze
                                                    wyrzucić tak daleko. Szepnął tylko Łapińskiemu:
                                                    - Prowadzić dalej eksperyment pod kryptonimem "Demonic Duck Park". Jeśli
                                                    Demoniczne Kaczki Zagłady nie przyjmą się jako tajna broń to przynajmniej
                                                    rozwiążemy problem deficytu drobiu. Lepper będzie zadowolony i Bruksela może
                                                    też. Tym bardziej, że nasze Kaczki są wolne od współczesnych chorób. Zrobimy na
                                                    tym złoty interes.
                                                    - Zupa stygnie!- zawołała jeszcze Marysia i wróciła do miejsca, gdzie
                                                    spodziewała się znaleźć Czaka.
                                                    - Idę, już, idę...- powiedział Jarek.
                                                    Ale Czaka nie było już w bazie. W przebraniu Kapelana Bazy uciekł z jednostki.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 15.07.06, 09:35
                                                    Daleko jednak nie uszedł, bo zoczyły go mohery i biorąc go za kapelana siłą
                                                    nakłoniły do przewodniczenia praktykom religijnym, ktorym zamierzały się oddać.
                                                    Czak musial odśpiewać godzinki, wygłosić kazanie a na koniec wysłuchać stu
                                                    dwudziestu penitentek, które musialy się pilnie wyspowiadać. Czak spocony jak
                                                    mysz (kościelna?)siedział w polowym konfesjonale i trząsł sie ze sttrachu przed
                                                    zdemaskowaniem.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 16.07.06, 16:03
                                                    Kombinował, jak opuścić to niebezpieczne miejsce, gdy...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.07.06, 19:11
                                                    ...w tłumie cisnących się do konfesjonału moherówek niespodziewanie zobaczył...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 19.07.06, 12:25
                                                    ...Pamelcię.Z namaszczeniem podeszła do konfesjonału i zamiast się spowiadać
                                                    szeptała Czakowi do ucha sprośności z sex-telefonu. Ta prowokacja nie była
                                                    Czakowi niemiła. Wprost przeciwnie, zrelaksował sie nieco i w takim stanie
                                                    odreagowania przyszedł mu do głowy genialny plan.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.07.06, 10:00
                                                    Napuści Pamelkę na Wielkiego Romana! Sam zdobędzie najsłynniejszą w świecie
                                                    maturę-romaturę-giertychówkę, co jest marzeniem wielu, a Pamelcia dodatkowo
                                                    skompromituje Romana Wielkiego Prorodzinnego!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 20.07.06, 17:43
                                                    Był z siebie dumny. Tak namieszać w polskiej polityce to maistersztyk.Może
                                                    upadnie koalicja, a drób z rozpaczy pogrąży sie w pomroczności dyspepsyjnej?
                                                    Trzeba działać szybko.W taki upał nikt się nie połapie w grubymi nićmi szytej
                                                    prowokacji Czaka.Nasz bohater ujął Pamelcię za rękę i pociagnął ją za sobą do
                                                    nadjeżdżającego właśnie na przystanek pekaesu.Zdumione mohery w osłupieniu
                                                    przyglądały się, jak ksiądz porywa ponętną Pam kursowym autobusem.
                                                    -Pamelciu, kochasz mnie jeszcze?- nie bez przyczyny zapytał nasz bohater.
                                                    -Ile chcesz pożyczyć?- rzeczowo zapytała Pamelcia, która dobrze znała mężczyzn
                                                    i wiedziała, że o miłości nie zwykli mówić bezinteresownie.
                                                    -Nie o kasę chodzi. Idzie mi o to, byś uwiodła pewnego mohera-przymilnie
                                                    szeptał jej do ucha.Pam lubiła trudne zadania i z przyjemnością podjęła sie
                                                    tej odpowiedzialnej misji.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 01.08.06, 18:49
                                                    No tak, Pamelka ruszyła na podbój Romananiemieszczącegosię w owalutwarzowo-
                                                    paszportowym, a tymczasem o Czaku ani słychu, ani dychu, ani kukuryku nawet!
                                                    Czyzby zginął heros nasz?
                                                    O nie! Zapadł ci on jeno na dyspepsję połączoną z obstrukcją... Ale nie
                                                    marnował czasu podczas kuracji, zaprzyjaźnił sie z Irasiadem i...
                                                  • Gość: cav Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 20:00
                                                    ... i znudzony wsiadł do swojej pancernej limuzyny, bo chciał już wracać, się
                                                    wykąpać i popluskać w pałacowym stawie.
                                                    Ledwo jednak zamknęły się ciężkie drzwi samochodu, a bohater usiadł w fotelu,
                                                    usłyszał z miejsca kierowcy słowa: -Proszę nie robić hałasu, a nikomu nic się
                                                    nie stanie. Jestem...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.08.06, 18:34
                                                    ...hm, w zasadzie nieważne, kim jestem. Chciałeś się wykąpać? Przetestujemy na
                                                    tobie wanienkę Wassermana.
                                                    -Ale...
                                                    -Żadnego ale! A po teście wyciągniesz z Irasiada wszystkie informacje o
                                                    spotkaniu z prezydentem!
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.08.06, 20:45
                                                    -Kurde, facet, nie zagaduj mnie wanienkami! Wątek mi spada! Gdzie asi??? Gdzie
                                                    jedzoslaw?????-zdenerwował się Czak.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 03.08.06, 21:53
                                                    - Oto ja!- rzekł Jedzosław i wątek na chwilę się podniósł.-Wybacz Czak, ale
                                                    jakoś ostatnio nie ma pomysłu na Twoje przygody... Bądź jednak cierpliwy.
                                                    - W takim razie sam sobie przygody wymyslę! Będę i twórcą i tworzywem!-
                                                    krzyknął Czak. Lecz ten stan marazmu nie trwał długo. Oto bowiem...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.08.06, 20:18
                                                    ...stanął przed nim Wielki Roman i zapytał:
                                                    -I ty napiszesz z dziennikarzami maturę z matematyki!
                                                    Pod nieulękłym Czakiem ugięły się nogi.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 04.08.06, 21:49
                                                    - Z matematyki? Ja? -Czak zaczął w pamieci rewidować swoją znajomość materii.
                                                    Poziom matmy w jego college'u nie był wysoki. "A jak bedą równania z dwiema
                                                    niewiadomymi? Albo trygonometria?"- myslał Czak.
                                                    - Nie martw się, każdy to zda! A jeśli nie, to i tak zdasz, bylebyś miał te 30%
                                                    napisane.
                                                    Czak odzyskał spokój. Może by tak tę nową maturę zrobić? Skoro każdy może...
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 05.08.06, 00:07
                                                    W tym momencie Roman niespokojnie podrapał się w czoło.
                                                    Cholera, znowu chyba wylazł mi ten nawrotowy pryszcz - pomyślał.
                                                    -Czak, mógłbyś tu zobaczyć, coś chyba wylazło mi na czole.
                                                    Czak zbliżył się do Romana i staną na palcach.
                                                    -Hmmm, tak coś tu wyraźnie odstaje od całości. Chociaż pacząc na problem z innej
                                                    strony to może wcale nie odstaje.
                                                    W mózgu Romana rozpętała się burza i po kilkunastu sekundach zapytał.
                                                    -Co chciałeś przez to powiedzieć dowcipnisiu????
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 05.08.06, 00:10
                                                    W tym momencie Roman niespokojnie podrapał się w czoło.
                                                    Cholera, znowu chyba wylazł mi ten nawrotowy pryszcz - pomyślał.
                                                    -Czak, mógłbyś tu zobaczyć, coś chyba wylazło mi na czole.
                                                    Czak zbliżył się do Romana i stanął na palcach.
                                                    -Hmmm, tak coś tu wyraźnie odstaje od całości. Chociaż pacząc na problem z innej
                                                    strony to może wcale nie odstaje.
                                                    W mózgu Romana rozpętała się burza i po kilkunastu sekundach zapytał.
                                                    -Co chciałeś przez to powiedzieć dowcipnisiu?
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.08.06, 07:54
                                                    -E, tego...myslę, że to już rozum nie mieści ci się w pale i tak wybrzusza-
                                                    dowcipnie ripostował Czak, ale nagle Wielki R. niepasujący do owalu
                                                    paszportowego uśmiechnął się (a sami wiecie, że uśmiech Romana mrozi szpik w
                                                    rekinie ludojadzie) i rzekł:
                                                    -Dobra, Czak, dam ci amnestię z matury matematycznej! Przyrost mózgowy był
                                                    spowodowany błyskiem mojego geniuszu: jedź w te pędy do stolicy i mów, że
                                                    jestes Delegatem!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 06.08.06, 22:13
                                                    Czakowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Złapał stopa i w try miga był w
                                                    stolicy. zameldował się, jak było przykazane w IPN-ie i poinformował, że jest
                                                    Delegatem
                                                    - czegój?-spytał zaspany portier.
                                                    -delegatem na co?- dociekał
                                                    -Na jakiś zjazd?-drążył.
                                                    Czak był skonfudowany, bo zapomniał spytać Romana na co jest delegatem.Ale
                                                    ponieważ upierał się przy tym delegacie, top cieć zawiadomił kogo trzeba i
                                                    natychmiast zleciały się tlumy fotoreporterów, by swoim widzom i czytelnikom
                                                    zaprezentować Delegata w pelnej krasie. czaka zasypano gradem pytan o pobyt w
                                                    Watykanie. Czak w watykanie w zyciu nie był, więc otwarcie sie do tego przyznał
                                                    -Idzie w zaparte-poszedł szmer po publice.Czak poczuł,że Roman wmanewrował go w
                                                    coś wyjątkowo śmierdzącego.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 07.08.06, 14:00
                                                    Zastygła krew w bohaterze naszym , ale nie na długo, bo nagle usłyszł:
                                                    - Nie jesteś sam, Czakuś - i obok niego stanęli wylani przez Wildsztajna
                                                    (zwanego Wsciekłokamiennym) Hans Klos i Janek Kos.
                                                    -Lechu prawdę mówił!!!!-zawył tłum. - Delegat to nie jedna, lecz trzy osoby!!!!
                                                    -Delegat w trzech osobach? -zastanawiał się Roman o twarzy niemieszczącej się w
                                                    owalu paszportowym - to mi wygląda na ...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 07.08.06, 15:10
                                                    ...herezję!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 07.08.06, 19:01
                                                    Sprawy zaczęły przybierać niebezpieczny obrót. Roman nie po raz pierwszy
                                                    pożałował swego genialnego pomysłu z wmanewrowaniem Czaka w sprawę
                                                    delegata.Zaczął kombinować, jak by tu rzecz całą odkręcić.
                                                    -Szanowni państwo-zagaił do dziennikarzy i zgromadzonej publiki.
                                                    -Nie jest tak, jak się państwu wydaje-brnął, nie wiedząc, co będzie dalej.
                                                    -Czak, Kos i Kloss to wredne komuchy, co to żadnej wartości nie uszanują, każdą
                                                    świętość zdeptają, a "świetości nie szargać, bo trza by święte były"-
                                                    spuentował Wyspiańskim całkiem dla siebie nieoczekiwanie.
                                                    A Czak ni cholery nie kumał z całego tego cyrku.
                                                    -Dziwny kraj- skonstatował, nie po raz pierwszy zresztą w tej powieści.
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 08.08.06, 00:49
                                                    -Amerykanin komuchem??? Zapytał z ogromnym zdziwieniem w głosie dziennikarz GW.
                                                    -A tak. Oparł Roman. Widzę, że kwiat polskiego dziennikarstwa- (tutaj uśmiechnął
                                                    się, a jego oczy jak to zwykle zwykły robić oczy Romana w chwilach triumfu,
                                                    przybrały wyraz dzikiego szaleństwa)-jest nieco słabo zorientowany w układzie
                                                    sił politycznych Stanów Zjednoczonych. Na Izraelu to wy się dobrze znacie hłe,
                                                    hłe, hłe, ale na USA dość słabo.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.08.06, 10:09
                                                    - Chłopaki, kumacie coś z tego? -spytał prosty czołgista Janek Kos.
                                                    - Ani dudu-parlamentarnie wyraził się as wywiadu Hans K.
                                                    - Nic tu po nas - zadecydował Czak. - Lecim na Warszawę zakładać V
                                                    Rzeczpospolitą.
                                                    - hej, szable w dłoń! - zagrzmiało z boku i oto...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 08.08.06, 10:45
                                                    i oto na środek sali wtoczyła się pierwsza szabla pierwszej Rzeczypospolitej-
                                                    Michał Wołodyjowski. Usiekł w pień wszystkich Czakowych przeciwników i cała
                                                    czwórka naszych bohaterów ze śpiewem "W stepie szerokim"na ustach udała się jak
                                                    zwykle na Belweder ( dotąd nie zdążyli sie dowiedzieć, że pałac prezydencki
                                                    jest w pałacu namiestnikowskim).
                                                    -No to co teraz mości..nowie?-zapytał Wołodyjowski.
                                                    -Jak to co, idziemy budować V Rzeczpospolitą-odburknął Kos
                                                    -Czyżbym coś przegapił-zastanawiał się Mały Rycerz.
                                                    -Ostatnio była pierwsza. A gdzie pozostałe?-dociekał.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 08.08.06, 16:33
                                                    Wtem, z sufitu oderwał się kawał tynku i z impetem uderzył w głowę Czaka. Czak
                                                    doznał oświecenia...
                                                    - Słuchajcie, myślę, ze mam wreszcie pomysł na uspokojenie sytuacji w tym
                                                    kraju. Musimy znaleźć Delegata i będzie cool.
                                                    - Ale jak chcecie to zrobić? -spytał Roman, który cudem uniknął działania
                                                    szabli Wołodyjowskiego.
                                                    - Zorganizujemy konkurs SMS-owy. Pytanie będzie brzmiało: "Kim jest Delegat?".
                                                    Atrakcyjna nagroda skłoni nawet samego Delegata do udziału w konkursie. W ten
                                                    sposób zawężymy krąg podejrzanych tylko do tych, którzy podadzą odpowiedź
                                                    zgodną z materiałami zawartymi w IPN.- powiedział Czak.
                                                    - A jaka będzie nagroda?- zapytał Kloss.
                                                    - Podobno jest z Gdańska. Ci znad morza lubią wycieczki w góry, bo tam mają
                                                    daleko. Więc wycieczka do Zakopanego, a potem do Poronina.- zaproponował Roman.
                                                    - A dlaczego jeszcze Poronin?- spytał Janek Kos.
                                                    - To proste. Skoro Delegat lubił ubeków to Lenina pewnie też. Na pewno chętnie
                                                    zobaczy miejsce, gdzie młody Włodzimerz Ilicz się leczył. -powiedział Roman.
                                                    Czak miał jednak wątpliwości.
                                                    - A nie pomyśleliście o tym, że Delegat będzie w kraju spalony po ujawnieniu?
                                                    Trzeba byłoby potem go wysłać za granicę, by mógł zacząć Nowe Życie.
                                                    - Dobrze, tak więc do wycieczki dorzucimy jeszcze bilet do Ameryki Południowej
                                                    i 1000$ kieszonkowego...- zaczął Kloss.
                                                    - ...a żeby to były góry to najlepiej w Andy, do Boliwii!- dokończył Janek
                                                    Kos. -Nawet ideologicznie będzie miał blisko.

                                                  • Gość: kurt kombajn Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 17:10
                                                    Tymczasem rzeczony Delegat znajdował się w swoim domu i rozmyślał nad tragizmem
                                                    swego położenia."Cóż zrobić mam, ja człek nieszczęsny?"-dumał, oglądając tv,
                                                    gdy nagle, ukazał mu się konkurs audio-tele...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 09.08.06, 17:58
                                                    -I ty możesz zostać Delegatem! - wdzięczyła się jak koza w kapuście niejaka
                                                    Agata M., córka znanego tekściarza.
                                                    - Tak, właśnie ty - wtórował jej Oliwier, bożyszcze plastikowych małolatek.
                                                    i jeszcze nie zdążyli powiedzieć, na czy ma polegać idiokonkurs na
                                                    idiotele, gdy rozdzwoniły sie telefony. Jako jeden z pierwszych zadzwonił...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 09.08.06, 18:05
                                                    A w telewizorze stało jak wół: czy delegatem jest a)Czak Norris b)Czerwony
                                                    Kapturek, c)Janko Muzykant?Dzwońcie i esemesujcie.Nagroda -wycieczka-
                                                    niespodzianka dla jednej osoby.Wypindrzona prezenterka zachęcająco nęciła
                                                    widzów silikonowym biustem i wizją nagrody.
                                                    -O kuśwa, znowu chcą mnie wrobić- pomyślał Czak, który też przypadkiem widział
                                                    ten program.
                                                    -No, tym razem mi sie upiekło-pomyślał w tym samym czasie zupełnie uspokojony
                                                    delegat i udał się na spacer pustą o tej porze dnia nadbałtycką plażą.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.08.06, 09:06
                                                    Ale nie wziął pod uwagę podlec jeden, że Czak wszędzie ma przyjaciół, a
                                                    zwłaszcza przyjaciółki. I oto na pustej (pozornie, pozornie!) plaży...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 10.08.06, 17:39
                                                    ...pojawiły się first z Pamelcią. Nie miały wątpliwości kim jest delegat i
                                                    namierzyły go błyskawicznie na pustej o tej porze roku plaży. Podeszły do
                                                    niespodziewającego się niczego delegata i first zagaiła ni z gruszki ni z
                                                    pietruszki
                                                    -ognia masz?
                                                    -nie palę -odburknął nieuprzejmie delegat.
                                                    -to może mały grupensex- zaproponowała z innej beczki Pamelcia. First nieco się
                                                    spłoszyła.
                                                    -Co będzie, jak gostek się zgodzi? -zachodziła w głowę.
                                                    -Skandal polityczny gotowy. Te pismaki wszystko wywąchają i opublikują-
                                                    panikowała. Ale delegat nie miał ochoty na seks. Na nic nie miał
                                                    ochoty.Kombinował, jak tu zniknąć z tego popieprzonego kraju.
                                                    -Spadajcie- mruknął w stronę wyczekująco patrzących na niego kobiet.
                                                    -Szkoda- westchnęła Pamelcia i wyciagnęła z przepaścistego dekoltu legitymację
                                                    -ABW! Łapska do góry!- zakomenderowała i rzuciła gościem o glebę. First ze
                                                    zdziwienia stanęła jak wryta.
                                                    -Kogo oni di tych służb nie werbują?-zadumała się.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.08.06, 18:09
                                                    Ale na razie nie miała czasu na udzielanie sobie odpowiedzi na własne pytanie.
                                                    Z czerwonej reklamówki wyjęła pętko suchej beskidzkiej, co to ja drogą kupna
                                                    dla obłaskawienia Irasiada kupiła, i wraziła Delegatowi we wraży dziób,
                                                    kneblując go skutecznie.
                                                    -Pamelcia, co tera? - z wrażenia, a może i nie tylko dlatego, spytała
                                                    niegramotni
                                                    - Teraz - zaczęła Pamelka, ale nie dokończyła, bo...
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 10.08.06, 22:40
                                                    ...bo nagle Czak naprężył się niemiłosiernie, a jego i tak już za duże policzki
                                                    zrobiły się bardzo czerwone. Gawiedź obserwująca to zamieszanie, czekała w
                                                    wielkim skupieniu. I wtedy Czak zrobił to czego żaden prawdziwy dżentelmen nie
                                                    powinien jednak zrobić przy kobiecie... ...a mianowicie wypluł suchą i zaczął
                                                    rozmawiać o pieniądzach. Ahhh!!! wżasnęła Pamelcia, ale nie wiadomo czy to z
                                                    powodu nietaktu Czaka czy raczej dlatego, że w tym samym czasie czyjaś ręka
                                                    niespodziewanie wynurzyła się spod piasku i chwyciła ją za nogę.
                                                  • Gość: kamilos Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 14:13
                                                    [ajć Zefir, pomyliles bohaterow, to delegata dorwaly, czak siedzi we wawie]
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 11.08.06, 15:49
                                                    Ale w jaki sposób Pamelcia i First usłyszały słowa Czaka o pieniadzach i inne
                                                    nieładne tematy? "Przecież Czak siedzi w Warszawie!"- powiedziała First. Tego
                                                    obie panie nie mogły zrozumieć. Ale po chwili było wszystko jasne. Oto bowiem
                                                    pojawiła się tajemnicza kobieta, zaś ręka która ciągnęła Pamelcię za nogę
                                                    zniknęła w piasku.
                                                    - Witam obie panie. Nazywam się David Harklay...-odezwała się nieznajoma.
                                                    Kobiety zdębiały.
                                                    - To pani mówi? Ma pani na imię "David"? -spytała Pamelcia.
                                                    - Jestem wróżką, to taki pseudonim- odpowiedziała zdziwiona nieco wróżka.
                                                    - Moze być. Podobno "Kopernik też była kobietą"- zaszeptała do Pameli First.
                                                    Wróżka mówiła dalej:
                                                    - Zjawisko, którego były panie świadkiem to telepatia. Otrzymały panie przekaz
                                                    telepatyczny od kogoś, kto jest teraz bardzo daleko.
                                                    - Wiemy nawet od kogo. To Czak Norris, jest teraz w Warszawie. Ciekawe tylko,
                                                    czy ta gadka o pieniądzach była do nas skierowana.
                                                    Nie wiedziały bowiem, że w tym samym czasie Czak rozmawiał w hotelu z
                                                    portierem, który zaprosił go na flaszkę do swej kanciapy. Gdy już byli po paru
                                                    głębszych poczęli rozmawiać o pieniądzach, narzekając "jak to w tej Warszawie
                                                    życie jest drogie" i rzucając cenami chleba, alkoholu i mieszkań.
                                                    Rozgorączkowany rozmową Czak niechcący użył swoich niezwykłych zdolności i
                                                    wysłał w Eter komunikat myślowy do dwóch "zaprzyjaźnionych" kobiet. Z całego
                                                    zamieszania skorzystał jednak Delegat, który czym prędzej opuścił gdańską plażę.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 11.08.06, 16:24
                                                    Chwilę później jednak z piasku wyłoniła się nie tylko ręka, ale w końcu cała
                                                    postać w masce i z butlą z tlenem. Potem druga, tak samo wyposażona postać
                                                    wyszła z morza. Wreszcie na plażę dotarł ogolony młodzieniec i stanął w pobliżu
                                                    zdziwionych kobiet.
                                                    - Jesteśćie otoczone! Tu S.W.A.T. czyli Samoobronna Wszechpolska Armia
                                                    Toruńska...
                                                    - ...oddział w Gdańsku- dokończył nurek, który zdjął maskę. - Powstaliśmy
                                                    dzięki koalicyjnej współpracy Samoobrony i LPR. Czyścimy polskie plaże z
                                                    liberałów, homosi, nudystów i innych Źle Prowadzących Się!
                                                    - Aha, to takie jakby ORMO...- mruknęła First.
                                                    - A my się źle prowadzimy...? - spytała kokieteryjnie Pamela.
                                                    - Tak! Pani to zwykła wywłoka z "Playboya", a ta druga to... czarownica!-
                                                    wykrzyknął młody krótkowłosy, wskazując Davida Harklaya.
                                                    - Wiecie, kim ja jestem? Przypatrzcie się dobrze!- powiedziała z naciskiem
                                                    First.
                                                    SWAT-owcy zdębieli. Teraz dopiero poznali First.
                                                    - Wynocha stąd, jeśli nie chcecie mieć sprawy z moim mężem!- powiedziała. -Kto
                                                    was nasłał? Delegat? I gdzie on jest, do jasnej choinki?
                                                    - Nie, nie Delegat, tylko...hm...minister ds. morskich...- wymyślił naprędce
                                                    jeden z nurków.
                                                    - Dość już tego. Czak, nasłano na nas SWAT! To sprawka Ministra Morza! -
                                                    powiedziały chórem kobiety, chwytając się za ręce. Tak powstał sygnał
                                                    telepatyczny, który dotarł do umysłu Czaka:
                                                    - Kraj mnie potrzebuje!- krzyknął Czak. Podziękował za wspólne picie portierowi
                                                    i ruszył do Ministerstwa Spraw Morskich. Dotarcie do ministra nie było trudne.
                                                    Ochroniarze zgrabnie padali pod wspływem KZP. Pijany Czak był wściekły i nie
                                                    był sam. Towarzyszyli mu jego wierni kompani. Zrozumiał też, że ryba psuje się
                                                    od głowy i ze zło przychodzi zawsze odgórnie. Tymczasem Minister Rafał W.
                                                    właśnie siedział przy biurku, intensywnie studiując podręczniki z dziedziny
                                                    oceanografii. Nie miał zbyt wielkiego pojęcia o morzu...
                                                    Czak wkroczył jak wicher do jego gabinetu.
                                                    - Co to ma być? Pan na bezbronne kobiety S.W.A.T. nasyłasz! -wrzasnął Czak.
                                                    - Ja...ja nie mam z tym nic wspólnego...- zaczął minister. - Ja nie wiem, o co
                                                    chodzi...ja tylko od morza jestem...
                                                    - Od morza, a dopiero się uczy o tym...- zaśmiał się Kloss.
                                                    - To co mam zrobić? Umowa koalicyjna... LPR tylko tyle dostał...Morze i
                                                    edukację. I miejsce w KRRiTV. To wszystko. Resztę, która była wolna wziął
                                                    Lepper.
                                                    - A jaki miał pan dotychczasowy kontakt z morzem? - spytał dociekliwie Jan Kos.
                                                    - Różnie. Jak byłem młodszy to na kolonie jeździłem, na wczasy... A, i jeszcze
                                                    w latach 90-tych ja i reszta chłopaków wpier..., to znaczy "pogadaliśmy sobie"
                                                    z kibolami od Pogoni Szczecin...Ale to takie tam, zabawy... Czasem okno w
                                                    pociągu poszło, ale to takie błędy młodości...
                                                    - Kibol ministrem? Dziwny kraj- po raz kolejny zdziwił się Czak. -Dobra, to kto
                                                    za tym wszystkim stoi?
                                                    - To Delegat! Znajdźcie go i będzie dobrze.- rzucił już pewniej minister.
                                                    - No to szukamy. Hej, szable w dłoń!- krzyknął Wołodyjowski. Czak i spółka
                                                    opuścili budynek.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.08.06, 17:39
                                                    Za dzielną drużyną chyłkiem podążył Irasiad, albowiem tylko bystra psina
                                                    (której nawet spotkanie trzeciego stopnia z Lechem P IV PR nie zaszkodziło)
                                                    zauważyła, że Delegat nie tylko dał nogę, ale i porwał suchą beskidzką, kórą
                                                    zakneblowan był przez first el.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 11.08.06, 17:44
                                                    No ale jak tu odszukać delegata, skoro w całym tym zamieszaniu wyrwał się
                                                    Pamelci i First i oddalił się w bliżej nieznanym kierunku. Czak postanowił
                                                    jednak udać sie na północ jak najprędzej. Tam był przecie ostatni ślad
                                                    delegata. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Wizyta na Okęciu okazała się
                                                    niewypałem, bo tu zanim przemacają wszystkich chętnych do lotu, to delegat
                                                    zdąży trzy razy okrążyć kulę ziemską.Czak i kompania opuścili to dziwne
                                                    miejsce. Wtem Czakowi przypomniał się stary kumpel
                                                    - Dalej dalej wrotki Gadżeta- wykrzyknął i w jednej chwili pojawił się przed
                                                    nim inspektor Gadżet ze swoimi nomen omen gadżetami. Za pomącą gadżetów Gadżeta
                                                    Czak Klos i Kos w try miga znaleźli się na zaludnionej ponad miarę
                                                    nadbałtyckiej plaży.
                                                    - Gdzie delegat?-gorączkował się Czak, zwracając sie do całkowicie zaskoczonych
                                                    jego pojawieniem się Pamelci i first.
                                                    -No, hm, tego, poszedł sobie- powiedziała Pamela. First tylko bezgłośnie
                                                    przytaknęła.
                                                    -No to przerąbane, to wy nie wiecie, że jak się nie odnajdzie, to delegatem
                                                    będę ja?- wrzeszczał rozgorączkowany Czak.
                                                    -Jak to Czakuś, ty?-first aż ręce załamała z rozpaczy.
                                                    -No tak, Romek mnie mianował-odburknął Czak.
                                                    -To ja szwagra namówię,żeby Romka wyciepnął z koalicji-obiecywała first.
                                                    -E tam, to nie pomoże. Musimy odnaleźć prawdziwego delegata.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.08.06, 18:22
                                                    -Hau, hau!- dyskretnie szczeknął Irasiad.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 11.08.06, 18:36
                                                    -Irasiad, psinka kochana, on jest specem od szukania zaginionych. Na pewno
                                                    odnajdzie delegata-zachwycała sie first. Czak z rezerwą odniósł się do Irasiada
                                                    i zachwytów. Wiedział, że delegat nie takich speców wyprowadzał w pole. Ale na
                                                    razie nie było innego wyjścia.
                                                    -Irasiad szukaj!- zakomenderował i cała plaża ludzi udała się za czworonogiem.
                                                    Irasiad powęszył chwilę i złapał trop. Ruszył dziarsko i poprowadził wszystkich
                                                    prosto na sopockie molo. Ślad urywał się na końcu mola.
                                                    -Wskoczył do wody?- z powątpiewaniem zapytał Gadżet.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.08.06, 18:32
                                                    Irasiad przecząco pokręcił łbem i wymownie popatrzył w dół. Tam była drabinka,
                                                    pozostawiona przez ekipę odnawiającą molo przed sezonem.
                                                    - A! Zlazł tędy!-odkrywczo wydedukował Czak. -Ale co dalej?
                                                    Irasiad podniósł łeb i zawył.A była w tym wyciu historyja Delegata krótka...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 13.08.06, 20:40
                                                    Nietstety nikt nie umiał przytłumaczyć z języka Irasiada na ludzki, więc
                                                    historia nadal okryta była mgłą tajemnicy.Tymczasem w oddali dały się słyszeć
                                                    dźwieki muzyki. Cała gromada ruszyła w tym kierunku. Dotarli do opery leśnej,
                                                    gdzie odbywal się Sopot fesitval.Na scenie kręcił się jegomość z tłustymi
                                                    włosami i smętnie zawodził jekiś stary szlagier. Irasiad z impetem ruszył w
                                                    jego kierunku. Zadanie wykonane- delegat znaleziony. Irasiadowe machanie ogonem
                                                    było dla Czaka sygnałem, ze oto odnalazł się delegat.Czak rzucił sie z impetem
                                                    na szansonistę.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.08.06, 10:54
                                                    -Tyżeś to? - spytał z niadowierzaniem.
                                                    -Tssss-odparł zimpetowany przez Czaka i Irasiada szansonista. - Nie
                                                    przerywajta, tera będę wykonywał song zwołujący: "TW Beata".
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 14.08.06, 12:44
                                                    I wziął się za podrygiwanie w rytm starego przeboju. "A na imię miała właśnie
                                                    Beata, piękne imię, musisz przyznać miła maaaa...."-zawodził swoim
                                                    sznapsbarytonem.Czak nieco niecierpliwił się, kiedy wreszcie skończy i w
                                                    świetle jupiterów przed festiwalową publiką i milionami telewidzów wreszcie się
                                                    przyzna do bycia delegatem, oczyszczając tym samym z zarzutów Czaka.Ale gostek
                                                    furt śpiewał o Beacie i Czaka to już znudziło. Postanowił, że tymczasem
                                                    sprawdzi co tam słychac u jego starych druhów bliźniaków, co to nieopodal na
                                                    półwyspie moczyli nogi w brudnym Bałtyku, korzystajac z urlopu
                                                    wypoczynkowego.czak przybył w samą porę. okazało sie bowiem, że wybuchł wielki
                                                    skandal polityczny, gdy jakiś miejscowy bachor o malo co nie ugodził w głowę
                                                    głowę państwa, niefrasobliwie rzuconą piłką. Rodzice bahora w dybach zalegali
                                                    dziedziniec ośrodka wypoczynkowego, a bliźnieki właśnie zwalniali z pracy kogo
                                                    się dało.
                                                    -Czakuś!- wykrzyknęła z zachwytem first, która całej scenie przyglądała się
                                                    znudzona z balkonu i pierwsza czaka wypatrzyła.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 15.08.06, 15:44
                                                    - Czakuś, tutaj!- krzyknęła znowu. W odpowiedzi Czak odegrał scenę balkonową
                                                    z "Romea i Julii", lub coś podobnego:
                                                    - Niestety, miła ma, nie dane nam połączyć serc ni dusz w miłosnym uścisku. Oto
                                                    bowiem pochodzimy ze zwaśnionych rodów...
                                                    - Co się wygłupiasz, chodź do mnie!- powiedziała First.
                                                    W międzyczasie bracia przerwali egzekucję, obserwując scenę balkonową.
                                                    - Czak Norris? Tutaj? Dawajcie mi tutaj Wassermana!- rzucił Jarosław.
                                                    Po chwili pojawił się rzeczony minister z obstawą. Utworzony w ten sposób
                                                    komitet ruszył w kierunku Czaka.
                                                    - Panie Norris- zaczął Jarosław. - Wiemy, że szuka pan Delegata....
                                                    W tym momencie towarzyszący Czakowi Irasiad pociągnął za smycz Czaka i
                                                    pociągnął go znów w kierunku plaży. Tym razem pies wskoczył do wody, urywajac
                                                    się swemu panu.
                                                    - Irasiad ma trop!- krzyknął Czak. - Za nim!
                                                    Cała gromada gapiów ruszyła za Irasiadem. Na miejscu pozostali tylko bracia,
                                                    Wasserman i Czak.
                                                    - Panie Norris... -zaczął minister.
                                                    - Panie, Irasiad ucieka! -burknął Czak i ruszył za tłumem.
                                                    - Spokojnie. Irasiad nie ma nic współnego z Delegatem. Wie pan, czemu biegnie
                                                    do morza? To pies szkolony przez wywiad białoruski, do tego kierowany przez
                                                    Ałganowa - rzekł spokojnie minister.
                                                    - Co? - Czak zatrzymał się.
                                                    - Irasiad ma wszczepiony specjalny implant, połączony z obrożą. Obroża
                                                    przechwytuje dźwięk i obraz tego, co na zewnątrz. Mieliśmy uzasadnione
                                                    podejrzenia, że Irasiad "nagrał" spotkanie z prezydentem, a nawet więcej.
                                                    Włamać się do systemu obroży nie było jednak łatwo. Dlatego już wczesniej
                                                    chcieliśmy pana zwerbować do pomocy i współpracy...- wyjaśnił Wasserman.
                                                    - A pan odmówił, panie Czak! - dorzucił Jarek.
                                                    - Faktycznie, niedawno jakiś facet chciał, żebym coś wydobył z Irasiada. No i
                                                    straszył "wanienką Wassermana"- przypomniał sobie Czak.
                                                    - "Wanienka" to takie slangowe określenie naszych metod perwazji- dodał nieco
                                                    zmieszany Waserman.
                                                    - No dobra, ale Irasiad uciekł! I wy pozwoliliście mu na to!- krzyknął Czak.- i
                                                    gdzie go teraz szukać? Moze tak wyślecie Demoniczną Kaczkę Zagłady, żeby
                                                    przeleciała nad plażą i złapała psa, zanim Ałganow dostanie go w swoje łapy.
                                                    - Niech pan się nie martwi, o wszystkim pomyśleliśmy. Implant jest połączony z
                                                    mózgiem psa. Mocodawcy Irasiada dają mu drogą satelitarną polecenia, gdzie ma
                                                    iść, a pies je wykonuje. Biegnie do morza, bo tam na pewno zostanie wyłowiony
                                                    przez jakichś rybaków, którzy zabiorą go na ląd. To najlepszy sposób, by potem
                                                    niezauważonym przekroczyć granicę, gdy np. trafi w pobliże Okręgu
                                                    Kaliningradzkiego. A nam tymczasem udało się wreszcie samodzielnie włamać do
                                                    systemu Irasiada. Były tam dość istotne nagrania. Usunęliśmy je, a w ich
                                                    miejsce nagraliśmy niemieckie pornosy...
                                                    - Z mojej domowej wypożyczalni!- dorzucił jeden z towarzyszących BOR-owców.
                                                    - Co, mój ochroniarz...takie rzeczy...Skandal!- oburzył się Lech. - Już my o
                                                    tym pogadamy!
                                                    - W każdym razie Aleksandr dostanie ładny prezencik! -wtrącił Jarosław. -Niech
                                                    więc Irasiad biegnie do swego właściwego pana, bo po co mu przeszkadzać?
                                                    Jeszcze jakiś skandal dyplomatyczny byśmy z tego mieli...
                                                    - My i tak mamy ciągle skandale dyplomatyczne- powiedział z przekąsem Wasserman.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 15.08.06, 17:37
                                                    Czak był nieco skołowany i niewiele rozumiał z tych tłumaczeń. Wiedział jedno.
                                                    On nie jest tu najwłaściwszą osoba na najwłaściwszym miejscu. W tych
                                                    szpiegowskich zawiłościach wyznać się może tylko jeden człowiek.Czak zdążył
                                                    ledwie o nim pomyśleć, gdy na progu zjawiła się tajemnicza postać i oznajmiła
                                                    zgromadzonym
                                                    -My name is Bond, James Bond.
                                                    -Skąd wiedziałeś?-spytał zdumiony prędkością dziania się spraw Czak.
                                                    -My, wywiad jej królewskiej mości, mamy swoje sposoby-rzekł lakonicznie Bond i
                                                    natychmiast zwrócił sie do Wassermana o komplet dokumentów sprawy pod
                                                    kryptonimem "Irasiad".
                                                    -Zara zara, jakim prawem jakiś obcy szpieg będzie mi tu rozkazywał?-spytał
                                                    przytomnie minister.
                                                    -No to chcecie, czy nie rozwikłać sprawę Irasiada-dopytywał się
                                                    zniecierpliwiony już nieco 007.
                                                    Czak poczuł się już nieco strudzony tymi dyplomatycznymi przepychankami i
                                                    oddalił się po angielsku przez nikogo nie niepokojony.Jedynie first próbowała
                                                    zastąpic mu drogę i przymusić do czynności seksualnych, ale Czak pozbył się
                                                    natrętnej kobiety z półobrotu i wskoczył do pedzącego intercity.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.08.06, 18:12
                                                    Odepchnięta firs el zwróciła swe zapędy ku Dżejmsowi Be, ale ten osadził ją na
                                                    miejscu jednym ironicznym uniesieniem brwi (Ach, Sean-westchnienie prywatne) i
                                                    jak to poddany JKM zmył się po angielsku.
                                                    Pustkę po Czaku i Dżejmsie rozdarły nagle dzikie okrzyki:
                                                    -Co? Co?! Co?!!-ryczał Jarek, który miał przez takie małe słuchaweczki
                                                    bezpośrednie połączenie ze swoim wielkim (cha, cha, cha) bratem.
                                                    Wasserman ze strachu zrobił się jak wykąpany w wannie z gorącą wodą. Okazało
                                                    się, że na placu Defilad podczas najważniejszej dziś uroczystości panstwowej
                                                    doszło do rzeczy strasznych:orkiestra wojskowa odegrała melodię z
                                                    serialu "Stawka większa niż życie" zakazanego w TVP.
                                                    I ku temu strasznemu miejscu, o niczym nie wiedząc, własnie dojeżdżał
                                                    Czak...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 15.08.06, 19:08
                                                    W oddali już majaczyła zwalista sylwetka PKiN-u i Czak poczuł dreszcz emocji.
                                                    Tu w stolicy zawsze przytrafiały mu się najdziwniejsze przygody. I teraz czuł
                                                    przez skórę, że coś tu się pod nieobecność bliźniaków święci.Wyskoczył z
                                                    pociągu i intuicyjnie dotarł do Placu Defilad, gdzie nie przebrzmiały jeszcze
                                                    echa zakazanej piosenki. Rzecz była niewątpliwą prowokacją. Tamburmajor zalany
                                                    łzami przysięgał na wszystkie świętości, że polecił orkiestrze zagrać "pierwszą
                                                    brygadę", ale perkusista źle nabił rytm a trąby same zaintonowały "Stawkę" . Na
                                                    próżno się tłumaczył , środowiska dotarły do kogo trzeba i gość dymisję miał
                                                    już na dyrygenckim pulpicie.Czakowi żal się zrobiło człowieka i wykorzystujac
                                                    stare uklady i jednym telefonem załatwił nieszczęsnemu muzykowi kontrakt w
                                                    Metropolitan.Sam zaś rozejrzał się za sojusznikami.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 16.08.06, 15:52
                                                    I bystre oko Czaka bezbłędnie wyłowiło z tłumu sojusznika: małego chlopca
                                                    ściskającego w garści najniebezpieczniejszy przedmiot w III/IV (niepotrzebne
                                                    skreslić) RP: niewielką piłeczkę!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 16.08.06, 17:39
                                                    Piłeczka zainspirowała Czaka do działania.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.08.06, 18:18
                                                    Ale nagle dzielny Czak zatrzymał się w połowie mistrzowskiego KZP. Jak ci
                                                    Polacy to robią, że zwykłą zabawką umieja wywołać dymisje na górze????
                                                    I trwałoby dobre Czaczysko w połowie tego KZP (bo jak wiemy, myślenie ma
                                                    przyszłość, ale niekoniecznie jest najsilniejszą stroną naszego bohatera),
                                                    gdyby nie...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 17.08.06, 18:56
                                                    ...dwóch rosłych borowików, którzy taszczyli ze sobą, nie wiedzieć czemu, dwa
                                                    pokaźne czemodany.Widząc zawieszoną w przestrzeni piłkę postanowili złowić ja w
                                                    owe czemodany. Jako że obaj wpadli na ten sam pomysł, zamiast złapac piłkę,
                                                    zrobili spore zamieszanie. W tym tumulcie zagrożone było życie głowy państwa,
                                                    więc głowa niewiele myśląc wskoczyła do pustego czemodana i postanowiła
                                                    przeczekać zadymę.Czak tylko na to czekał. Złapał za walizkę z głową i w
                                                    nogi.Gdy tak pędził, zaczął zastanawiać się, po co mu głowa, tym bardziej że
                                                    zaczęła sie ona niemiłosiernie wydzierać.
                                                    -Spieprzaj dziadu-darła się wniebogłosy.
                                                    -Kto dziadu?- spytał Czak dotknięty do żywego.
                                                    -Czak, tutaj!-dało się posłyszeć szept nieocenionej first...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 18.08.06, 22:01
                                                    -Co tam niesiesz?-spytała zaciekawiona.
                                                    -A nic, to twój stary, weź go sobie-odparł i przekazał first walizkę z głową.
                                                    -A mnie on po co, ciebie chce, Czakuś- zaskomlała, żebrząc o pieszczotę.Ale
                                                    Czakowi nie do piszczot było. Wszak misję do spełnienia miał. Wszak kraj ten
                                                    pokręcony czekał.Musiał iść.Ruszuć na spotkanie przygodzie. Zostawił first z
                                                    walizką i oddalił się pośpiesznie, odprowadzany tęsknym westchnieniem
                                                    odtrąconej kobiety.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.08.06, 09:13
                                                    -Ale,ale - zastanowił się Czak (czasem mu się to udawało) - co ja własciwie mam
                                                    zrobić? Już mi się misje po...no... potentegowały!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 20.08.06, 09:47
                                                    Misje, misje..."Boże zdejm z mego serca jaskółczy niepokój, daj cel i sens
                                                    duszy wyprorokuj"-nie wiedzieć czemu Czakowi przypomniał się fragment
                                                    z "Kordiana". Tym bardziej nie wiedzieć czemu, że Czak Kordiana nie czytał i
                                                    pojęcia nawet nie miał, że w literaturze zaistniał kiedyś taki typ jak Słowacki.
                                                    -Muszę odpocząć, bo mi się coś roi ze zmęczenia-pomyślał, ale fragment nie
                                                    dawał mu spokoju i jak taśma magnetofonowa puszczał mu się w głowie wciąż od
                                                    początku.
                                                    -Tak, to jakieś siły metafizyczne ślą mi polecenia z innego wymiaru-roił
                                                    całkiem już od rzeczy.
                                                    -Miałże bym zostać nowym polskim bohaterem romantycznym?-dociekał i zastanawiał
                                                    się, skad niby zna polskich bohaterów romantycznych. Zaniepokoił się nie na
                                                    żarty. Może to jakieś siły specjalne działają na jego świadomość podprogowo?
                                                    -A może ja psychiczny jestem-dociekał, a czas mijał i celu nijakiego znaleźć
                                                    nie umiał nasz udreczony bohater.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 20.08.06, 14:24
                                                    - Jest wyjaśnienie- usłyszał nagle Głos Wewnętrzny. -Znajdź mnie, jeśli szukasz
                                                    zagadki swego pochodzenia, możliwości i celu.
                                                    - Kim jesteś?
                                                    - Jam jest Yoda. Używasz stale Mocy, ale nie wiesz o tym. Zapraszam cię do
                                                    siebie i porozmawiam z Tobą. Dowiesz się wszystkiego na miejscu.
                                                    - Gdzie Cię szukać mam? -spytał śpiewnie Czak.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.08.06, 10:35
                                                    Ale zaraz po tym śpiewnym zapytaniu Czak wkurzył się nie na żarty:
                                                    -Kurna, Jędzosław, za kogo ty mnie masz? Za jakiegoś pomerdanego
                                                    intelektualistę? Jażem jest prosty chłopak z Teksasu! Ale nic to , dzisiaj
                                                    obejrzę Szkło kontaktowe, bo nareszcie wraca po urlopie i naraje se jakąś
                                                    misyjkę!
                                                    -A teraz nie tylko wkurzony jestem nie na żarty, ale i nienażarty, a nawet
                                                    głodny, muszę się rozejrzeć za jakim pożywnym jedzonkiem przed nową misją.
                                                    I rozglądało się głodne jak wilk Czaczysko, a ...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 21.08.06, 11:33
                                                    Jedzosław nie był zadowolony;
                                                    - To sam kreuj swój los! Chcesz być burakiem to proszę bardzo! Ale kto Ci
                                                    wyjawi Cel Misji, jeśli nie ktoś mądrzejszy, od kogo mógłbyś się czegoś nowego
                                                    dowiedzieć!? I nie jestem Jędzosław tylko Jedzosław!
                                                    - Dobrze, zatem w poszukiwaniu Misji pójdę do TVP.
                                                    - Błąd! TVP już od lat zapomniała o Misji telewizji publicznej! -odparł Autor
                                                    Wątku.
                                                    - No to coś zjem! Gdzie jest jakiś snack-bar?!
                                                    - Nie znam Warszawy. Wejdź do internetu i sprawdź lokale w Wawie.
                                                    Te słowa Demiurga Jedzosława natchnęły Czaka do nowego pomysłu:
                                                    - Wiem, wejdę do Internetu!- to mówiąc poszukał kafejki internetowej i
                                                    wykorzystując swoje nadzwyczajne zdolności...po prostu wszedł (dosłownie!) do
                                                    Internetu. Jego ciało śniło na fotelu, zaś specjalnym kablem, którego wtyczka
                                                    tkwiła w uchu dusza wniknęła do cyberprzestrzeni. Tak oto rozpoczął nową
                                                    podróż...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 22.08.06, 08:55
                                                    Z podróży po cyberprzestrzeni nieoczekiwanie odwołał go czyjś zdecydowany głos.
                                                    -Te dziadek wstawaj, zamykamy- rosły osiłek szarpał Czaka bezceremonialnie za
                                                    ramię.
                                                    -Zamykamy, co przyćpany jesteś-osiłek błędnie interpretował nieprzytomny wzrok
                                                    Czaka.
                                                    -Do domu, kurna chcę iść-ostrym głosem ściągał Czaka na ziemię.
                                                    -Gdzie ja jestem-spytał półprzytomnie Czak.
                                                    -Jak to gdzie, w kafejce internetowej " Pod zdechłą małpą". Pora spać dziadku.
                                                    Tylko nie tutaj a w swoim łóżku-perrorował poirytowany gość.
                                                    -A gdzie jest Yoda- dociekał Czak.
                                                    - Jak to gdzie, W "Gwiezdnych wojnach"-odparł osiłek.
                                                    -No, wstawaj, spieprzaj dziadu i niech moc będzie z tobą- dodał biorąc Czaka za
                                                    fraki i bezceremonialnie wyrzucając na ulicę. Po chwili za naszym bohaterem
                                                    wyleciał jeszcze z kafejki jego nieśmiertelny kowbojski kapelusz.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.08.06, 09:37
                                                    - No tak, moc miała być ze mną, a tu zimno, ciemno, pies z kulawą nogą się
                                                    człowiekiem nie zainteresuje...- Czak jeszcze nie skończył biadolić (a wiadomo,
                                                    nawet najdzielniejsi z dzielnych mają chwile zwątpienia), kiedy przy jego nodze
                                                    pojawił się jakiś kształt. Był(a) to Irasiad z Czakowym kapeluszem w wiernym
                                                    pysku.
                                                    O, i to jest znak! - ucieszył się Czak. - Mówisz, Irasiad, że będziem zbierać
                                                    do kapelusza?
                                                    Irasiad z zapałem potakiwał(a), kiwając łbem.
                                                    - No to wzorem prawie ministra-Orzechowskiego-ściągniem haracze na szczytne
                                                    cele. Od kogo by zacząć? -zastanawiał się Czak, co -jak wiadomo -kiepsko mu
                                                    szło.
                                                    - Hau! Hau! Hau!-podpowiedział(a ) Irasiad.
                                                    - A! - zaskoczył Czak i wespół w zespół ruszyli na...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 22.08.06, 17:41
                                                    ...Belweder. Tam Czak ruszał zawsze, gdy nie miał lepszego pomysłu. Z Irasiadem
                                                    u nogi wędrowali przez pogrążone w mroku miasto. Przechodnie na ich widok
                                                    zatrzymywali się i wrzucali do Czakowego kapelusza, niesionego przez Irasiada,
                                                    drobne datki.W pewnym momencie Czak zauważył, że monety wypadają z kapelusza.
                                                    Zatrzymali się, by przeliczyć kasę.Wysokość kwoty zaskoczyła Czaka.Przerwał
                                                    marsz na Belweder i wszedł do najbliższej knajpy.
                                                    -Z psami nie wolno-usłyszał od progu.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.08.06, 17:57
                                                    -To nie jest zwykly pies, to osobisty(a) znajomy(a) prezydenta - rzucił Czaki i
                                                    to wystarczyło, by spanikowany własciciel knajpki(pomny losu ajenta z
                                                    Wiejskiej) rozesłał przed Irasiadem czerwony chodnik.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 22.08.06, 18:14
                                                    Natychmiast zbiegli się paparazzi, którzy dobrze wiedzą, że czerwone chodniki
                                                    oznaczają pojawienie się tzw.celebrities.Wycelowali swoje flesze w Irasiada i
                                                    Czaka. Transmisja szła bezpośrednio na miliony ekranow telewizyjnych, bo TVN24
                                                    przerwała program, by rzecz nadawać na żywo. Czak z Irasiadem poczuli się
                                                    nieswojo. Oczy niedomagały od błysku fleszy. W dodatku wlaściciel psa
                                                    służbowego Irasiad natychmiast zjechał na miejsce z pułkiem komandosów i
                                                    szturmem poczęli odbijać ogłupiałe zwierzę. Czak został sponiewierany, Irasiad
                                                    odbity i wszyscy porzucili miejsce przed knajpą. Wszyscy poza Czakiem, który
                                                    wpełzł pod czerwony chodnik i tak przetrwał całe zamieszanie.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 23.08.06, 12:30
                                                    Niestety, skutkiem tego ukrywania się był gwałtowny u Czaka atak kaszlu i
                                                    kataru, albowiem właściciel lokalu miał brzydki zwyczaj wrzucania śmieci pod
                                                    dywan. Potężne czakowe kichnięcie podrzuciło do góry nie tylko dywanik, ale i
                                                    pozostałe resztki gości lokalu, zaś z okien powypadały szyby.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 23.08.06, 13:09
                                                    Winą za incydent natychmiast obciążono islamskich fundamentalistów.Media
                                                    rozpętały histerię. Ludzie przestali bywać w lokalach, szczególnie tych, w
                                                    których były czerwone wykładziny.Czak niczego nie prostował. Wiedział, że nawet
                                                    gdyby przyznał się do zainicjowania tego wydarzenia, nikt by mu nie uwierzył.
                                                    Media miały już swoją wersję wydarzeń i odkręcić niczego by się nie dało. Czak
                                                    więc nie zamierzał niczego odkręcać. Wzruszył ramionami, wcisnął na głowę
                                                    sfatygowany kapelusz i powlókł się samotnie w kierunku Belwederu, bo wszystkie
                                                    drogi Czaka tam właśnie prowadziły.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.08.06, 13:35
                                                    I szedł sobie nieśpiesznie na ten Belweder, po drodze kupił najświeższą
                                                    Politykę, w której przeczytał ze zrozumieniem sygnowany przez samego Mariusza
                                                    Czubaja (CZ jak Czubaj i CZ jak Czak)zatytułowany: Czarny Czak się nie myli.
                                                    Ha, a skoro tak (Czak wierzył w słowo pisane), to...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 24.08.06, 08:11
                                                    ...jako nieomylny postanowił zostać prezydentem. Któż bowiem, jak nie człowiek
                                                    nieomylny,jest najlepszym kandydatem na tę funkcję.Myśl, jak uważni czytelnicy
                                                    dobrze wiedzą, nie była nowa.Czak od początku niniejszej powieści przemyśliwał
                                                    o pełnieniu tej funkcji. Nie przeszkadzało mu nawet, że kraj taki zdeczko
                                                    zryty. Miał świadomość, że przy jego inteligencji prezydentem kraju ojczystego
                                                    zostać nie może.No ale Polska to co innego, to, jak ktoś zauważył kraj
                                                    olbrzymich możliwości.Istniała też więc możliwość zostania prezydentem. Czak
                                                    podjął ostateczną decyzję. Dotąd się wahał, ale teraz poczuł wewnętrzny
                                                    imperatyw. Pierwsze kroki skierował więc do pewnego hochsztaplera, który był
                                                    specem od kreowania wizerunku.
                                                    -Muszę się wykreować na prezydenta-zagaił od progu.
                                                    -Nic prostszego-odparł spec z wypracowanym przez specjalistów od wizerunku
                                                    uśmiechem.
                                                    -No to bierzmy się do roboty-niecierpliwił się Czak.
                                                    -Spokojnie, najpierw ustalmy pewne szczegóły. Zwłaszcza finansowe-
                                                    powsztrzymywal go spec.
                                                    -Pieniądze nie grają roli-odrzekł beztrosko Czak, chociaż groszem nie
                                                    śmierdział.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.08.06, 08:51
                                                    - Nie ze mną te numery, Czak. Forsa z góry na stół albo wypad - rzucił spec od
                                                    wizerunku.
                                                    A że Czak polszczyznę brał wprost, wypadł i znów się znalazł na ulicy. Ta
                                                    oczywiście powiodła go ku...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 25.08.06, 18:43
                                                    ku Belwederowi, jakże by inaczej. Gdy tak pośpieszał, myśląc skad wziąć kasę na
                                                    speca od kreowania,w oddali ujrzał majaczącą sylwetkę first.
                                                    -No tak, ona musi być przy kasie!- wykrzyknął w myślach i po raz pierwszy nie
                                                    oddalił się pospiesznie na widok starej znajomej.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.08.06, 19:28
                                                    - Ach, Czkuś, nieba bym ci przychyliła, ale z forsą krucho!- Tu dla
                                                    potwierdzenia swych słów wymownie machnęła wciąż tą samą, ale już podniszczoną
                                                    i kompletnie pustą czerwoną reklamówką. - Ludzie zaczynają coraz więcej truć o
                                                    tanim państwie, do tego Lechu specjalne środki przeznaczył na szukanie jakiegoś
                                                    Huberta. Cienko, Czakuś...
                                                    -No to co robić? - bezradnie zapytał Czak.
                                                    -Nie wiesz? - kusząco zaszemrało z boku.
                                                    Czak obejrzał się i ku własnemu zdumieniu ujrzał...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 27.08.06, 08:42
                                                    ...Mefistofelesa.Ten podejrzany szmer to był cyrograf, którym stare diablisko
                                                    kusząco szeleściło w stronę Czaka.Lubieżny uśmiech zachęcał do zawarcia
                                                    bliższej znajomości.
                                                    -Podpiszesz acan kwita i środki finansowe na kampanię przelejemy na twoje konto-
                                                    zachęcał przymilnie czart.Czak wszczął skomplikowany proces
                                                    myślenia.Zastanawiał się nad kuszącą par ekcellance propozycją przybysza z
                                                    infernum. Byłby się już w zasadzie zgodził, gdyby nie first.
                                                    -Czakuś nie!-krzyknęła, widząc że Czak sięga po długopis.
                                                    -A czemu?-spytał CZak.
                                                    -Coś ty "Fausta" nie czytał, ten piekielnik Faustowi coś tam obiecał i zrobił
                                                    go w konia. Niewiarygodny jest!- przekonywała first z zapałem.
                                                    -Jaki Faust, co ty bredzisz kobieto. Ja ksiażek z zasady nie czytam. Oczy od
                                                    tego bolą, no i we łbie potrafią człowiekowi zamącić-perrorował nasz bohater.
                                                    First była zrozpaczona widząc, że jej ukochany pakuje się w piekielną par
                                                    ekcellance kabałę.
                                                    -Czakuś nie, bo pismaki wszystko wywęszą, w "Szkle kontaktowym" cię obsmarują i
                                                    jak ty w koalicję z LPR-em wejdziesz, skoro na kampanię dał ci diabeł?-
                                                    przekonywała i w końcu przekonała.
                                                    Czak potraktował więc wysłannika piekieł z półobrotu i dalej był w punkcie
                                                    wyjścia.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 29.08.06, 08:01
                                                    A Mefistofeles potraktowany z półobrotu poprzysiągł piekielną zemstę.Do IPN-u
                                                    podrzucił kwity, z których niezbicie wynikało, że Czak w czasach PRL-u był
                                                    tajnym współpracownikiem bezpieki oraz OZI.Teraz tylko czekał na dalszy rozwój
                                                    wypadków.Czak był załatwiony.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 29.08.06, 08:23
                                                    Ale durny Mefistofeles w Polszcze, kraju dzikim, od czasów Twardowskiego i
                                                    karczmy Rzym nie był, no i nie wiedziało stare diablisko, że zupełnie zmieniły
                                                    się układy! Jego podchody do IPN-u nie uszły oku bystrego Ludwisia Dorna.
                                                    -A co mi tu, dziadu(słówko przejete od szefa), wykształciucha udajesz i w
                                                    teczkach mieszasz? Może chciałeś coś u Jarosława dopisać?
                                                    Na pomoc krwawemu Ludwikowi ruszył Radek Es (wbrew infantylnej formie
                                                    imienia, tyż minister) i rozochocony rozmową z Antkiem o fanatycznym
                                                    spojrzeniu, dorzucił:
                                                    -Bo jak ja ci dam upomnienie, to do końca życia popamiętasz!
                                                    I tym sposobem Czak znowu miał czystą kartę i mógł ruszać wypełniać swą
                                                    misję. krótko się zastanawiał (przy dłuższych namysłach zwoje mu się
                                                    przegrzewały) i ruszył...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 29.08.06, 15:29
                                                    ...przed siebie. Czart zaś zniknął w czeluściach swego królestwa. Przechodząca
                                                    w pobliżu grupa moherówek przepędziła go za pomocą krucyfiksów. Zanim jednak
                                                    uciekł, Mefisto snadnie się odgrażał:
                                                    - Ja tu jeszcze wrócę!
                                                    - Nie wrócisz! Nie chcesz lustracji, jadła ni napoju? Zostawże nas w spokoju! A
                                                    kysz!- wykrzyknął towarzyszący moherówkom ksiądz i ulewa wody swięconej
                                                    opryskała diabła. Nastąpił błysk i po demonie pozostał jeno obłok dymu
                                                    siarkowej woni.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 29.08.06, 18:38
                                                    Sponiewierany diabeł natychmiast po powrocie do piekła poprosił o audiencję u
                                                    Lucyfera.
                                                    -Szefie, ta Polska to kompletnie zryty kraj.Diabeł się w tym wszystkim nie
                                                    rozezna. Proszę o zmianę przydziału. Stary już jestem, sterany życiem, a tu mi
                                                    jeszcze jeden taki palant tak zasunął z półobrotu, że do dziś w kości ogonowej
                                                    czuję. Nie mówię już o tym, że jakiś fanatyczny księżulo potraktował mnie
                                                    znienacka święconą tak, żem ledwie uszedł z życiem.\
                                                    -Nie wchodzą w rachubę żadne zmiany- Lucyfer był nieprzejednany.
                                                    -Rozumiesz Mefi, mamy trudności kadrowe, diabłów niby w piekle kupa, ale jak
                                                    trzeba do roboty, to nie ma komu. Daję Ci tydzień urlopu, a potem wracasz do
                                                    Polski. Przygotuję Ci tam w tym czasie grunt.Podpuszczę paru kolesi to tam
                                                    urządzą taki Meksyk, że robota pójdzie ci jak po maśle-Lucyfer uścisnął kopyto
                                                    swego podwładnego, poklepał go kordialnie po ramieniu i posłuchanie uznał za
                                                    zakończone. Mefistofeles powlókł się zniechęcony do swej celi.
                                                    Czak tymczasem...
                                                  • Gość: filutek26 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 22:33
                                                    ...wsadził ręce do kieszeni i próbował przez nie, poprawić wrzynające mu się do
                                                    tyłka majtki. Robił tak często, gdyż od wielu już lat nosił te same kuse slipki,
                                                    które na komunie dostał od cioci Kloci. W pewnym momencie speszył się
                                                    niesłychanie, gdyż zauważył, że jego majtkowe manewry obserwuje ukryta w krzakach...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 29.08.06, 22:45
                                                    ...first el, rzecz jasna i już zaczęła wyjmować ze swej podniszczonej czerwonej
                                                    reklamówki...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 30.08.06, 09:17
                                                    ...nowiutkie bokserki. Zielone w różowe świnki.
                                                    -Bierz Czakuś, kupiłam staremu na bazarze, ale kupię mu drugie. Nie mogę
                                                    pozwolić, byś znosił niewygody-przemawiała z czułością wymachując Czakowi przed
                                                    oczyma barchanowymi desusami made in china.
                                                    -Przymierz Czakuś, na pewno bedą pasować-namawiała.
                                                    -Co, teraz mam zdejmować gacie i przymierzać?- Czaka wkurzała bezceremonialność
                                                    i namolność first el.
                                                    -Zrób to dla mnie-nalegała i sama zaczęła majstrować przy Czakowych portkach,
                                                    by pomóc mu je zdjąć. Czak był zbyt zmęczony, by oponować.
                                                    -No dobra- zgodził się z rezygnacją-ale żadnej erotyki, mam tego dość-mówił
                                                    szorstko.
                                                    -Żadnej, Żadnej Czakuś, ja cię nie ponaglam, ja będę cierpliwie czekać, aż
                                                    będziesz gotowy- szczebiotała.
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 30.08.06, 18:53
                                                    Nawet nie drażniło go to szczebiotanie. Wciągnął nieco brzuch, aby ułatwić first
                                                    el odpięcie pierwszych guzików.
                                                    -Wiesz Czak, cały czas myślałam, że masz rozporek na suwak.
                                                    -Kiedyś owszem, tylko takie nosiłem. Wiesz, szybkie akcje itp. -uśmiechnął się
                                                    zawadiacko -lecz dziś, nie liczy się dla mnie ilość tylko jakość. W pewnym
                                                    sensie stałem się koneserem w tych sprawach.
                                                    -kone czym??? -zapytała zakłopotana first.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 31.08.06, 08:29
                                                    Ale zaraz jej oczy rozświetliły się z zachwytu na widok wyłaniającego się
                                                    klejnotu męskości Czaka i szpnęła:
                                                    - Koneweczko ty moja!- A przypominam, że szczodrze obdarzony przez naturę
                                                    Toulouse Lautrec mówił o sobie tylko jako o czajniku.
                                                    Czak jednak nie znał ani Lautreca, a przede wszystkim nie lubił prac
                                                    ogrodniczych, więc mocarnym ramieniem odsunął babę, doprowadził do porządku swą
                                                    sfOtygowaną garderobę, przez ramię rzucił zimno:
                                                    - A pooooszła! I jak zwykle ruszył na...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 31.08.06, 21:17
                                                    ...Belweder.Jednak first el nie tak łatwo tym razem dała sie spławić.
                                                    -Czakuś, nie porzucaj mnie.Nie zostawiaj tak samej na pustej ulicy. Taka jestem
                                                    samotna, opuszczona.-zawodziła i Czakowi żal się babiny zrobiło.
                                                    -No a co ja z tobą będę robił? Widzisz, idę na Belweder, prezydentem chcę być,
                                                    mam misję do spełnienia.
                                                    -Prezydentem- first ożywiła się gwałtownie-to trafiłeś na właściwą osobę.
                                                    Myślisz, że ten niezguła mój stary zostałby preziem beze mnie.Zobaczysz, taką
                                                    ci kampanię zafunduję, że wszyscy konkurenci wymiękną.
                                                    -A na speca od kreowania dasz?- pytał dociekliwie.
                                                    -Tłumaczyłam ci, że z kasą krucho, ale sama cię wykreuję.Zobaczysz. Weź mnie
                                                    tylko ze sobą-błagała.Czakowi żal się zrobiło babiny i łaskawie zgodził się, by
                                                    towarzyszyła mu w wędrówce.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 31.08.06, 21:42
                                                    Nie zaszli za daleko, bo już za pierwszym rogiem nadziali się na babinę w
                                                    pomarańczowym moherku zalotnie na bakier włożonym.
                                                    -Mania, tyś to?-zatchnęła się na widok first. -Ale ci wnuczuś wyrósł!
                                                    First oniemiała, nogi wrosły jej w trotuar, a Czak wykorzystał sytuację, wpadł
                                                    z impetem w pierwszą bramę i oto niespodziewanie dla siebie samego znalazł się
                                                    w...
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 31.08.06, 21:56
                                                    Sory, ale przed kliknięciem sprawdziłem i nie było Twojego wpisu.
                                                    Byłaś pierwsza więc kontynuujmy Twój tok....)
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 31.08.06, 21:44
                                                    Po kilku minutach marszu, first el przerwała milczenie.
                                                    -Wiesz Czak, jeśli mam kreować twój wizerunek to muszę na początek zaproponować
                                                    kilka zmian w twoim wyglądzie i zachowaniu.
                                                    -Chmmm tylko uważaj co chcesz powiedzieć. First el ciągnęła dalej wkręcając się
                                                    w pewnego rodzaju twórczy trans.
                                                    -Następnie musimy się wspólnie zastanowić czyim ty chcesz być prezydentem. Bo
                                                    wiesz, był juz prezydent wszystkich Polaków. Teraz znowusz mamy wiesz czyjego
                                                    prezydenta, a ty mój drogi musisz być zupełnie jakiś inny.
                                                    -Mam pewną wizję. Wtrącił Czak. -Tylko wiesz, jakoś jeszcze do końca niezupełnie
                                                    jest wykrystalizowana w moim umyśle.
                                                    -Ej Czak, mówisz zupełnie jak mój stary...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 01.09.06, 16:23
                                                    Zaraz zaraz-pomyślał Czak.- Z kim ja właściwie dyskutuję, przecież first przed
                                                    chwilą gadała z jakąś moherówą, a ja dałem nogę. Kurczę, myślałem, że się od
                                                    niej odczepię, a ta furt swoje. Wykończą mnie te baby. Ciekawe, co one we mnie
                                                    widzą?-dodał nie bez przyjemności przegladając sie w mijanej wystawie. A first
                                                    drepczac za nim wciaż tokowała.
                                                    -Czakuś,ja ci pomoge tę wizję wykrystalizować. Widziałeś, że przed chwilą
                                                    spotkałam moją starą znajomą. To ta kobieta w gustownym moherowym berecie. Ona
                                                    podrzuciła mi kilka świetnych pomysłów na kampanię.Nie martw się ,
                                                    zwyciężymy.Musimy tylko wymyślić jakieś chwytne hasło promocyjne. Co powiesz
                                                    na "Czak Norris prezydent wszystkich zrytych beretów"?
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 01.09.06, 20:11
                                                    Czak wciąż milczał. First el niecierpliwie czekała na jakąś reakcję z jego strony.
                                                    -Dobra, dodajmy do tego element rewolucyjny "Czak Norris prezydent wszystkich
                                                    zrytych beretów alleluja i do przodu" Wykrzyknęła jednym tchem.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 02.09.06, 01:23
                                                    - Dobre, dobre...Ale zaraz,.zaraz, przecież wybory dopiero za 4 lata.-
                                                    powiedział Czak.
                                                    - Ale plan promocji Twojej osoby już teraz należy wprowadzić w życie.
                                                    Potrzebujesz mediów, widowni...
                                                    - I dlatego jedziemy do Sopotu!- dokończył radośnie Czak.
                                                    Ale w Sopocie nie czekano na nich z otwartymi ramionami. Odbywał się tam
                                                    festiwal, gdzie Wielkie Sławy dostały już swój czas antenowy, zaś na straży
                                                    tego, by nikt nie dostał go więcej postawiono demoniczną i jak zwykle napuszoną
                                                    Magdę Mołek. Tymczasem Czak zgrabnym KZP pokonał ochroniarzy Opery Leśnej i
                                                    ruszył w kierunku sceny. Kamery skierowały się na niego. Okupująca scenę
                                                    M.Mołek spojrzała jadowicie w kierunku Czaka.
                                                    -Co to pajac? Jak on mi śmie widownię zabierać! To na mnie mają być zwrócone
                                                    kamery, a nie inaczej!- krzyknęła do obsługi imprezki...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 02.09.06, 01:24
                                                    - Dobre, dobre...Ale zaraz,zaraz, przecież wybory dopiero za 4 lata.-
                                                    powiedział Czak.
                                                    - Ale plan promocji Twojej osoby już teraz należy wprowadzić w życie.
                                                    Potrzebujesz mediów, widowni...
                                                    - I dlatego jedziemy do Sopotu!- dokończył radośnie Czak.
                                                    Ale w Sopocie nie czekano na nich z otwartymi ramionami. Odbywał się tam
                                                    festiwal, gdzie Wielkie Sławy dostały już swój czas antenowy, zaś na straży
                                                    tego, by nikt nie dostał go więcej postawiono demoniczną i jak zwykle napuszoną
                                                    Magdę Mołek. Tymczasem Czak zgrabnym KZP pokonał ochroniarzy Opery Leśnej i
                                                    ruszył w kierunku sceny. Kamery skierowały się na niego. Okupująca scenę
                                                    M.Mołek spojrzała jadowicie w kierunku Czaka.
                                                    -Co to pajac? Jak on mi śmie widownię zabierać! To na mnie mają być zwrócone
                                                    kamery, a nie inaczej!- krzyknęła do obsługi imprezki...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 02.09.06, 14:51
                                                    Przegięła. Nie wzięła pod uwagę,że za Czakiem trop w trop podąża first. A ta,
                                                    gdy ją wkurzyć, bywa nieprzyjemna.
                                                    -Kto pajac ty wywłoko? Mój Czakuś pajac?-first zrobiła sie purpurowa z irytacji
                                                    i dalej okładać Magdusię czerwoną reklamówką, która tym razem pusta nie była,
                                                    bo nasi bohaterowie po drodze zdążyli napełnić ją kilkoma browarkami.Buteleczki
                                                    zdekomponowały nieco Magdusiną fizjonomię.Całości dopełniła first, która pewnym
                                                    chwytem ujęła MM za blond koafiurę i przeprowadziła w niej kilka subtelnych
                                                    stylistycznych korekt. Po tym wszystkim MM wyglądała jak pomietło.Widownia była
                                                    w zachwycie. Wybuchła burza oklasków, standing owations nie było
                                                    końca.Notowania prezydenta gwałtownie poszybowały w górę.
                                                    -Zara, zara Maryś, patrz-wykrzyknął Czak, patrząc na monitor pokazujący
                                                    wskaźniki prezydenckiej popularności-patrz, to twojemu chłopu tak rośnie, a
                                                    mnie miało!-dodał z wyrzutem. First natychmiast porzuciła szarpanie MM i
                                                    złapała się za głowę.
                                                    -Olaboga, cóżeśmy uczynili!- krzyknęła. Ale było już za późno.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.09.06, 16:21
                                                    -Maryna-rekł Czak, który wprawdzie ciężko myślał,ale czasem gadał do rzeczy-a
                                                    nie wydaje ci się, że ktoś majstruje przy tych wskaźnikach? Cosi mi się widzi,
                                                    że pokazują fałszywy kursK.
                                                    -O,kurde, Czakuś, jak odkryłeś najważniejszą tajemnicę PiSkursKu!
                                                    Czak rozdziawił gębę, a tymczasem...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.09.06, 10:16
                                                    ...notowania róznych partii wahały sie to wte, to wewte, a wątek -gołym okiem
                                                    (tfu, ubrać oczy!!!!) można to było dostrzec - leciał na łeb na szyję, żeby na
                                                    mordę nie powiedzieć!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 03.09.06, 11:14
                                                    Czak postanowił uporządkować ten chaos. Pomysłu jak to zrobić nie miał, ale
                                                    miał energię, zapał i dużo dobrej woli.Po angielsku opuścił miejsce akcji i
                                                    udał się jak zwykle na belweder.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.09.06, 12:54
                                                    I nawet zrobił kilka kroków w tym kierunku, ale nagle pomyślał:A co ja, kurna,
                                                    w "Dniu świstaka" gram? Postanowił się zbuntować i ruszył ku...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 03.09.06, 14:38
                                                    ...dworcowi PKP.
                                                    - Czas zmienić ten typowy kierunek! Jak nie Belweder no to Wawel! Jedziemy do
                                                    Krakowa!
                                                    - Co ty, Czakuś, po co tam?- spytała strwożona First.
                                                    - Bo chcę znieść tę cholerną przewidywalność moich poczynań! Jedziemy do dawnej
                                                    stolicy Polski. Przyłączymy się do Polskiej Partii Monarchistycznej, zrobimy
                                                    zamach stanu i przeniesiemy na koniec stolicę do Krakowa.
                                                    - Co ty, ja jestem warszawianką z krwii i kości. Ja nie mogę... Nawet Twoja
                                                    miłość nie zmieni tego stanu rzeczy. Nigdy się nie przyzwyczaję do nowego
                                                    miejsca. Mój mąż pewnie też nie.
                                                    - A kto powiedział, że dalej będziecie rządzić...? Dobra, żartowałem...Ale tak
                                                    dla zasady chcę zmienić typowy bieg akcji. Pójdziemy na wystawę rysunków
                                                    Mleczki, zobaczymy smoka. Musimy się trochę zrelaksować. A z tym zamachem stanu
                                                    to się jeszcze zobaczy. Na wszelki wypadek zbiorę całą moją kompaniję-
                                                    powiedział Czak i chwycił za komórkę...

                                                    (Mała wiadomość poza tematem do Baby45 i Asi, ale na poważnie: może tak
                                                    zacznijcie się logować i załóżcie wizytówki, bo chciałbym mieć Was na liście
                                                    przyjaciół w ramach podziękowań w wspólnym współtworzeniu wątku)
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 03.09.06, 17:17
                                                    Okazało sie jednak, że był poza zasiegiem. Z nikim nie udało mu się pogadać,
                                                    nikogo zawezwać. Pozostała mu tylko kompania lamentującej first el, która nijak
                                                    nie mogła się zdecydować, by dla Czaka porzucić cały ten warszwski blichtr i
                                                    splendor.Ale czego nie zrobi zakochana kobieta.
                                                    -Ubi tu gaius, ego Gaja-wyszeptała.
                                                    -Nie wyrażaj się Maryś, fe kulturalna kobita, z wyższych jak by nie było sfer i
                                                    tak łaciną zasuwa- zniesmaczony Czak strofował wpatrzona w niego kobitę.
                                                    -Ależ Czakuś, nie zrozumiałeś mnie-tłumaczyła się.
                                                    -Co, masz mnie za tumana, niewykształconego przygłupa-Czak poczuł sie dotknięty
                                                    do żywego.First trąciła czułą dla niego strunę, powód jego frustracji i
                                                    kompleksów- niekompletne wykształcenie. Prawdę mówiąc Czak żadnym
                                                    wykształceniem się nie splamił a i poziom intelektualny naszego bohatera, jaki
                                                    jest, każdy widzi.
                                                    -Czakuś nie dramatyzuj, masz nieznośną tendencję do robienia scen-uspokajała go
                                                    first nieopacznie dolewajac oliwy do ognia.
                                                    -Nie podobam ci się to spadaj-zniecierpliwił się Czak i potraktował first z
                                                    półobrotu. W kasie poprosił o jeden bilet na intercity do Krakowa i podreptał
                                                    na peron.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.09.06, 08:51
                                                    Ale spojrzał na ścienny kalendarz i zreflektował się, że to dzisiaj po raz
                                                    pierwszy do szkół idzie jego najwierniejszy elektorat. Jakże opuścić wyznawców
                                                    w takim momencie? A poza tym Czaku był troszkę głodny, a słyszał, że Wielki
                                                    Roman (przez złośliwych zwany koniem, który mówi)obiecał papu demonstrantom.
                                                    I po raz pierwszy Czak ruszył nie na Belweder, lecz...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 04.09.06, 18:22
                                                    ...pod Ministerstwo Edukacji. Tam już czekała długowłosa, a więc lewacka
                                                    młodzież. Demonstranci przyjęli Czaka z entuzjazmem. Wszak nieraz widzieli, jak
                                                    oddziały Wszechpolaków pod ciosem jego KZP niczym żyto padały. Rozpoczął zatem
                                                    kampanię wyborczą.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 04.09.06, 18:58
                                                    - Kij z polityką! Jadło przyszło!- krzyknęła tymczasem młodzież z
                                                    nadrukami "Mary Jane" na ubraniach i wpadła do budynku. Czak leżał stratowany
                                                    na progu MEN.
                                                    - Zostawcie coś dla mnie! -jęknął, z trudem wstając. Zagadnął go portier:
                                                    - Panie, a pan to skąd? Inicjatywa Uczniowska?
                                                    - Nie, ja na prezydenta chciałem...
                                                    - Co na prezydenta? Napluć? Ja już naplułem i teraz mnie szukają. Nie wpadnie
                                                    im nigdy do głowy, że pracuję tutaj.
                                                    - To pan jest tym bezdomnym?
                                                    - Jaki bezdomny, jaki bezdomny! Jestem kloszardem! -odpowiedział z dumą Hubert
                                                    H. -Kocham cały świat i ludzi, ale jak ktoś mnie wnerwi to walę co myślę.
                                                    Wchodź pan, pogadamy- rzekł kloszard i wyjął z kieszeni ćwiartkę wódki...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.09.06, 18:59
                                                    -Wybacz, Hubi, ale dzisiaj wtorek, we wtorki nie pijam - rzekł Czak.
                                                    -No to co robisz?-zdziwił się Hubertnieosiągalnyprzezorganyścigania.
                                                    -Wiesz, postanowiłem żyć zdrowotnie - rzucił Czak na odczepnego.
                                                    -Aaaaa! Wiem, pojedziem ze szwagrem na grzyby, potem świetne do wódeczki.
                                                    Podobnież wysyp w kraju mamy. Chodź, Czakuś.-I pociągnął go ku...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 07.09.06, 11:56
                                                    ...przystankowi autobusowemu.
                                                    - Jedziemy do lasu. - zakomenderował Hubert H.
                                                    Niestety, na Zakolu Wawerskim o grzyby nie było łatwo. Jedyne, co znależli to
                                                    kilka małych, niepozornych grzybków o niepewnej klasyfikacji. Jednakże pity w
                                                    międzyczasie alkohol skutecznie ich uodpornił na strach przed pomyłką...
                                                    - Jak to nie jest sromotnik to bierzemy. Jakby co to mamy odtrutkę...-
                                                    powiedział Hubi, wyjmując znaną już Czakowi jagodziankę na kościach. Po jakimś
                                                    czasie rozsiedli się na polance, stawiając na trawie przenośną kuchenkę z butlą
                                                    na gaz płynny. Kuchenkę Hubert pożyczył od woźnego z MEN.
                                                    - To co pichcimy?- zagadnął Czak.
                                                    - Grzybki na maśle!- zakrzyknął Hubi.
                                                    Grzyby wydzielały jednak wyjątkowo dziwną woń, a po usmażeniu smak był jeszcze
                                                    dziwniejszy. Mimo to zjedli ze smakiem. Nie wiedzieli jednak, skąd, do cholery,
                                                    niebo zaczęło się robić pomarańczowo-zielone, a drzewa straszny wygląd. Za to
                                                    jagodzianka na koćiach stała się szara...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 07.09.06, 12:03


                                                    ...przystankowi autobusowemu. Tam już czekał na nich szwagier, który okazał się
                                                    być kanarem o imieniu Marian. W ten sposób kwestię biletów mieli załatwioną,
                                                    chociaż Czak i tak biletami nigdy się nie przejmował.
                                                    - Jedziemy do lasu. - zakomenderował Hubert H.
                                                    Niestety, na Zakolu Wawerskim o grzyby nie było łatwo. Jedyne, co znależli to
                                                    kilka małych, niepozornych grzybków o niepewnej klasyfikacji. Jednakże pity w
                                                    międzyczasie alkohol skutecznie ich uodpornił na strach przed pomyłką...
                                                    - Jak to nie jest sromotnik to bierzemy. Jakby co to mamy odtrutkę...-
                                                    powiedział Hubi, wyjmując znaną już Czakowi jagodziankę na kościach. Po jakimś
                                                    czasie rozsiedli się na polance, stawiając na trawie przenośną kuchenkę z butlą
                                                    na gaz płynny. Kuchenkę Hubert pożyczył od woźnego z MEN.
                                                    - To co pichcimy?- zagadnął Czak.
                                                    - Grzybki na maśle!- zakrzyknął Hubi.
                                                    Grzyby wydzielały jednak wyjątkowo dziwną woń, a po usmażeniu smak był jeszcze
                                                    dziwniejszy. Mimo to zjedli ze smakiem. Nie wiedzieli jednak, skąd, do cholery
                                                    niebo zaczęło się robić pomarańczowo-zielone, a drzewa przybrały straszny
                                                    wygląd. Jagodzianka na kośćiach stała się szara, natomiast Marian wyglądał
                                                    jak...Macierewicz!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 07.09.06, 21:13
                                                    Czak zaczał podejrzewać, że to przeciwnicy polityczni podpuscili Huberta, by
                                                    zlikwidował Czaka przy pomocy muchomorów zakrapianych jagodzianką na
                                                    kościach.Kanar vel Marian okazał się rzeczywiście Macierewiczem ,który
                                                    przyszedł skontrolować wykonanie zadania. Czak zdał mu się martwy.M. chwycił
                                                    więc za komórę i rzucił do słuchawki
                                                    -Panie przewodniczący,melduję wykonanie zadania-w słuchawce coś zagulgotało i
                                                    twarz M. rozpromieniła się . Wizja awansu była bliska. Prześladowca Czaka nie
                                                    wział jednak pod uwagę, że kochająca kobieta, choćby nie wiem jak
                                                    sponiewierana, nigdy nie opuści ukochanego mężczyzny. First zatem zamaskowana,
                                                    ukryta za krzakiem przyglądała się rozwojowi sytuacji. Gdy oprawcy oddalili się
                                                    z miejsca, porzucając Czaka na pastwę losu, First rzuciła się ukochanemu na
                                                    ratunek. napoiła go odtrutką wyciagniętą w czerwonej reklamówki i lekko
                                                    oszołomionego zarzuciła sobie na ramię.Zręcznie przemykając między sosenkami
                                                    poniosła Czaka w stronę wiejskiego ośrodka zdrowia, gdzie w ramach białej
                                                    niedzieli przyjmowali doktor Kidler i doktor Basen z żoną Gieniuchną w
                                                    charakterze asystentki.Natychmiast zaordynowali lewatywę i postawili naszego
                                                    bohatera na nogi.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 09.09.06, 10:01
                                                    Czak powoli dochodził do siebie i gdy tylko udało mu się stanąć na chwiejnych
                                                    nogach z półobrotu załatwił wszystkich medycznych oprawców. Rykoszetem dostało
                                                    się też first, ale ona pretensji nie miała.
                                                    -Bije, to kocha- tłumaczyła sobie, jak każda kobieta dotknięta syndromem
                                                    ofiary.Poczłapała obolała za przedmiotem swoich westchnień, nucąc smutno "Mój
                                                    sokole chmurnooki...". A sokół już podrywał się do lotu na belweder
                                                    (tradycyjne).
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 10.09.06, 09:52
                                                    Po drodze wstąpił do kafejki internetowej odebrać maile. Nikt do niego nie
                                                    napisał, co spowodowało w nim smutek i melancholijną zadumę. W dodatku wkurzył
                                                    go baner wyskakujący na górze strony-"edukacyjna jesień z Gazetą Wyborczą".
                                                    -Co do cholery, czy wszyscy muszą mi wypominać moje niedostatki wykształcenia?-
                                                    westchnął i zamknął komputer tradycyjnym sposobem z półobrotu. Właściciel
                                                    kafejki nie był zachwycony.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 10.09.06, 12:46
                                                    Czak postanowił bowiem wyłączyć komputer metodą z filmów klasy B: niszcząc
                                                    monitor. Właściciel zaprotestował:
                                                    - Panie, to kosztuje!
                                                    - Idź pan do Media Markt i kup nowy.- burknął Czak, podając mu plik dolarów.
                                                    Wewnętrzny imperatyw nakazywał mu bowiem minimalną uczciwość. W końcu był
                                                    Strażnikiem Teksasu i musiał być etycznie czysty jak łza (prawie, biorąc pod
                                                    uwagę olewanie biletów komunikacji).
                                                    - Strat to nie wyrówna. Zanim kupię nowy monitor, będę miał i tak mniej
                                                    klientów. A tu jeszcze koszta podłączenia. Myśli pan, że TP.S.A. podłącza za
                                                    darmo?
                                                    I tu nagle pojawiła się w umyśle Czaka nowa myśl. Już wie, jaką kolejną
                                                    bolączkę należałoby zaleczyć w tym kraju: drogą komunikację! Chciał zadzwonić
                                                    do swoich kompanów, lecz komórka nie chciała się połączyć. "Nie masz już
                                                    pieniędzy na koncie. Doładuj swój telefon"- usłyszał damski głos w słuchawce.
                                                    Ten fakt jeszcze bardziej go utwierdził w swym poglądzie. Doładował konto przy
                                                    najbliższym kiosku i wreszcie połączył się z kumplami:
                                                    - Hej, chłopaki, mam pomysł na misję. Zrobimy rozpierduchę znienawidzonemu
                                                    przez wszystkich monopoliście...
                                                    - W ZUS-ie? -spytał Kloss.
                                                    - Po kolei. ZUS poczeka. Teraz czas na TP S.A....
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.09.06, 13:38
                                                    ...ale nie zdążył wyjaśnić kompanionom planów swej wendetty przeciwtepeesaowj,
                                                    bo w słuchawce usłyszał...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 10.09.06, 19:50
                                                    -Nie próbuj tego Czak. Nie z nami te numery (telefoniczne). Możesz mieć poważne
                                                    kłopoty. Odpuść sobie- automat telefoniczny nawijał do słuchawki metalicznym
                                                    głosem cyborga. Czaka to jak zwykle wkurzyło i załatwił swoją wysłużona nokię z
                                                    półobrotu.To jednak nic nie pomogło. Głos dalej nadawał w głowie Czaka.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 11.09.06, 11:46
                                                    Ponieważ głos nie ustawał, Czak postanowił zlikwidować problem tam, gdzie on
                                                    występował, tzn. w głowie. Tym razem, zamiast użyć klasycznego KZP nożnego,
                                                    zrobił KZP głowowe. Z całej siły trzasnął swą makówką w nieopodal stojący słup.
                                                    Takiego uderzenia głową nie wykrzesałby z siebie nawet Zidane!
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.09.06, 06:59
                                                    Jakiż więc mógł być wynik taaaakiego trzaśnięcia? Oczywiście, czerep Czaka,
                                                    zahartowany w bojach, przetrwał w całości, głos w nim zamilkł, za to słup, w
                                                    który z niezawodną intuicją grzmotnął nasz heros, zaczął się chwiać. A był to
                                                    słup nie byle jaki, oj, nie! Był ci to stojący akurat na drodze Czaka filar
                                                    państwa!!!!!!!!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 12.09.06, 07:50
                                                    Awaria filaru wstrząsnęła państwem.Wstrząs odnotowały wszystkie stacje
                                                    sejsmiczne na całym świecie. Pojawiły się natychmiast koncepcje, że to kaczory
                                                    dokonały próbnej eksplozji neuklarnej na pustyni błędowskiej, szykując się do
                                                    misji odnowy moralnej świata i swoistej współczesnej krucjaty. Hesbollach i
                                                    inne islamskie ekstrema miały być przy tym małym pikusiem. Wkrótce okazało się,
                                                    że te spekulacje były nieco przesadzone. Co z tego, informacja poszła w świat i
                                                    wszystkie stacje telewizyjne pełne były podobnizn bliźniaków, które ukradłszy w
                                                    dzieciństwie księżyc, teraz szykują ludzkości nowy, jeszcze lepszy numer. CZak
                                                    zorientowawszy się, co nawywijał postanowił ukryć się i przeczekać.Ponieważ
                                                    przechodził właśnie obok sejmu wślizgnął się tam niepostrzeżenie i zamknął w
                                                    wygódce.A na zewnątrz toczyło się polityczne tornado.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.09.06, 22:40
                                                    Kiedy Czak przez dziurkę usłyszał, że komisja śledcza pyta ładną
                                                    kobitkę,niejaką Ewę B., czy kontaktowała się z Ałganowem, pomyślał, że chyba
                                                    musi pojechać na odpoczynek do Klewek... Ale na razie siedział w sejmowym
                                                    sraczu i bał się wystawić poza niego nos, bo jak pomyślał, że na swej drodze
                                                    mógłby spotkać...
                                                  • Gość: rolnick Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 22:49
                                                    Romana, to mógłby nie doskoczyć do jego oblicza swym kopniakiem z półobrotu i
                                                    "legenda Chucka" ległaby w gruzach. Strach spowodowany tą myślą był tak wielki,
                                                    że...
                                                  • Gość: Ego Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.chello.pl 12.09.06, 23:55
                                                    Czak z wrazenia dostal obstrukcji, kiedy bylo po wszystkim zorietowal sie, ze
                                                    w toalecie, gdzie zasiadywal zabraklo papieru toaletowego. Gdy Czak chcac
                                                    ukradkiem podkrac papier z sasiedniej gabiny zsybko sie wstrzymal, bo do
                                                    toalety nagle ktos wszedl.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.09.06, 08:06
                                                    I oto dzięki cudownej akustyce wiejsko-sejmowego sracza Czak stał się
                                                    posiadaczem INFORMACJI!!!!!! Najwyraźniej w sąsiedniej wygódce Wierzejski z
                                                    Zawiszą knuli! I to przeciw komu!!!!!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 13.09.06, 14:22
                                                    Przeciw komu Czak nie miał pojęcia, bo te wszystkie nazwiska nic mu nie mówiły.
                                                    Słabo orientował się w scenie politycznej tego kraju. Znał tylko wąskie grono,
                                                    które w przyszłości miał zamiar zastapić swoją skromną osobą.Szepty i śmichy
                                                    chichy z sąsiedniej kabiny nie pozwalały mu jednak osiagnąć celu, jakim było
                                                    zdobycie kawałka srajtaśmy.A sytuacja stawala się paląca, bowiem smród z kabiny
                                                    Czaka mógł łacno ujawnić jego obecność w tym przybytku. Trzeba było działać
                                                    szybko.
                                                  • ewa9717 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 14.09.06, 15:01
                                                    Jako dżentelmen miał chusteczkę i postanowił teraz ją poświęcić. Wyjął, z
                                                    rozrzewniemiem spojrzał po raz ostatni na wyszyty w rogu grzybek muchomorek
                                                    i...zużył materię całkowicie niezgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Potem umył
                                                    rączki, jak uczyła go niegdyś mamusia, i ostrożnie wyjrzał na sejmowy korytarz.
                                                    O, dziwo, było tam zupełnie pusto! Czak wymknął się niepostrzeżenie z wiadomego
                                                    przybytku. Już niewiele metrów dzieliło go od wyjścia, gdy...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 14.09.06, 15:56
                                                    ...przypomniał sobie o ważnym szczególe: nie spuścił wody! Teraz już znał
                                                    pochodzenie zapachu, który trwał nadal, pomimo opuszczenia przez Czaka WC. "Co
                                                    teraz?"- spytał sam siebie.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.09.06, 17:40
                                                    I już chciał wrócić, naprawić błąd, gdy z boku usłyszał wypowiedziane
                                                    stanowczo słowa:
                                                    - Panowie, w koalicji zaczyna cuchnąć!
                                                    Czak, udając, że ogląda , czy ściany na Wiejskiej są proste, a korytarze
                                                    krzyżują się pod kątem 90 stopni (wydało mu się, że po takim zachowaniu każdy
                                                    pomyli go z członkiem (tfu!) komisji śledczej) probował się oddalić, tymczasem
                                                    niefortunny zapaszek nadal psuł układy w polskiej polityce.
                                                  • tyta_raz_2_tszy Re: macie tutaj jednego bliźniaka 15.09.06, 01:53
                                                    i ani sie nie obejrzal az poczul dokladnie skad przybywa ów smrodek..tak tak to
                                                    byla kancelaria jednego z ministrów czyli...
                                                  • Gość: matys Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.os1.kn.pl 15.09.06, 09:44
                                                    ministra Romka. Jakiez bylo zdziwienie w oczach Chucka. Tam naprawde cos smierdzi - pomyslal. Po chwili Chuck uswiadomil sobie, ze mature juz zdal. A na matematyce Romek siedzial po jego prawej. Stary kumpel z Technikum Traktorow i Sprzetu Rolniczego (TTiSR). On najszybciej rozmontowywal BIZONA (taki kombajn) - pomyslal, a w jego oczach dalo sie ujzec iskierke zazdrosci. Musze go komnac z polobrotu - pomyslal i poszedl i go kopnal. Z polobrotu oczywiscie.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.09.06, 14:44
                                                    Ale nie wziął bidul pod uwagę, ze jest w Polsce, czyli w dziwnym kraju , w
                                                    którym nic nie dzieje się normalnie, a logika zawodzi zawsze. Kopniety z
                                                    półobrotu wielki roman, zamiast paść, eksplodował nowymi pomysłami!
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 15.09.06, 23:18
                                                    Natychmiast zawołał sekretarkę i podyktował jej całkiem z głowy projekt
                                                    rozporządzenia, na mocy którego wszyscy uczniowie musieli nosić barchanowe
                                                    gacie. Romek chciał w ten sposob odciążyć finanse ministerstwa zdrowia. Wiadomo-
                                                    brak barchanowych gaci może skutkować zapaleniami dróg moczowych i rodnych.
                                                    Szpitale niepotrzebnie zapełniają się chorymi, którym trzeba zapewnić jakąś
                                                    pielęgniarkę czy lekarza. A przecież prawie wszyscy wyjechali do Irlandii.
                                                    Czak zwęszył interes życia. Wszystko co miał postanowił zainwestować w
                                                    produkcję barchanowych gaci. Trzeba było działać szybko.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 15.09.06, 23:43
                                                    Czak poszperał w swym koncie bankowym, mając nadzieję na znalezienie funduszy,
                                                    by zacząć nowy biznes. Potrzebował nowoczesnej przędzalni, bawełny oraz lnu.
                                                    Wszak te ostatnie materiały były potrzebne do produkcji. Postanowił też, że
                                                    powstaną dwie wersje: letnia i zimowa. Wersja letnia miała też przewidzianą
                                                    podwersję w postaci barchanowych stringów. Niestety, okazało się, ze jego
                                                    zasoby pieniężne są za małe, by wystarczyć na nowy interes. Konieczna była
                                                    pożyczka, ale czy to w ogóle warto? Kto wie, ile jeszcze potrwa ta koalicja, a
                                                    tym samym pomysły Romana, skoro Endriu już na budżet narzeka i grozi zerwaniem
                                                    układu. "Jedyny sposób to załozenie spółki skarbu państwa, której mógłbym
                                                    zostać szefem rady nadzorczej"- pomyślał Czak. "Będziemy produkować barchan dla
                                                    polskich szkół. To wielka misja! Nawet kampanię reklamową opracujemy: >>Noś
                                                    barchan, będziesz wielki<< ".
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 16.09.06, 12:54
                                                    ...albo "tylko barany nie noszą barchany". Tu jednak Czaka coś zastanowiło.
                                                    Skonsultował się więc telefonicznie z profesorem Miodkiem.
                                                    -Panie kolego, przeczenie "nie" wymaga po sobie rzeczownika w dopełniaczu-rzekł
                                                    uczenie profesor. Czak zaś strapił się, bo nie wiedział co to jest rzeczownik a
                                                    tym bardziej w dopełniaczu. Profesor czegoś się domyślił, bo zaraz
                                                    zaprezentował właściwą formę Czakowego hasła.
                                                    -Powinno być " tylko barany nie noszą barchanów"- wyjaśnił uprzejmie.
                                                    -Do bani z pańską radą-wkurzył się Czak.
                                                    -W pańskiej wersji moje hasło się nie rymuje- i Czak uznał za stosowne obrazić
                                                    się na profesora, że jego rozbuchany puryzm językowy staje na drodze czakowej
                                                    kariery finansowej.Potraktował więc profesora telefonicznie prawym ogrotowym i
                                                    kombinował dalej.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 16.09.06, 18:06
                                                    -Eureka!- krzyknął, ale wzorem swego wielkiego przedkrzykacza nie pognał nago
                                                    przez miasto, choć pogoda-jak na drugą połowę września - była niezła. - Udam
                                                    się do mego przyrodniego! Z Tadem, ojczulkiem nadgrzybnym i jego moherówkami,
                                                    które chyba ostatnio jakieś mniej czynne, założymy manufakturę barchaniarską!
                                                    I niewiele myśląc, jak to Czak, natychmiast poleciał ku...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 16.09.06, 18:14
                                                    dworcowi PKP. W Toruniu Grzybny przyjął go nawet miło. Były grzybki w occie
                                                    (wiadomo), pierniki (wiadomo) i pół litra. Wydawał się zapomnieć o dawnych
                                                    urazach. Może spuścił z tonu, bo w razie przyspieszonych wyborów jego kompani
                                                    stracą władzę lub będą musieli ją dzielić z tą przebrzydłą Platformą? W każdym
                                                    razie był jakiś inny, niż zawsze. Ale w kwestii interesu postawił warunek:
                                                    oprócz barchanu chciał oczywiście produkować też moher.
                                                    - Moher? A skąd ja owczą wełnę wezmę!- oburzył się Czak.
                                                    - Jedź do Zakopanego. Tam wełna tania, bo owiec mają na pęczki.
                                                  • zefir1600 Re: macie tutaj jednego bliźniaka 16.09.06, 19:56
                                                    Czak znowu udał się na toruński dworzec PKP. Jakież było jego zdziwienie gdy na
                                                    XXIV peronie zauważył Jarosława K. udającego się w podróż zagraniczną do USA.
                                                    Jarosław otoczony przez liczną grupę żegnających go wielbicieli w beretach,
                                                    wydawał się być jakiś spięty. Co chwila zerkał w różne strony, spoglądał na
                                                    zegarek. Wydawało się że na kogoś czeka. W pewnym momencie, schowana do tej pory
                                                    za budką z frytkami jego mama podeszła do Jarosława i cichaczem podała mu ...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.09.06, 08:28
                                                    ...jakieś kartki, jakby zeszycik. Zaciekawiony Czak podszedł nieco bliżej i
                                                    wytężył swój iście sokoli wzrok (miał ci go po indiańskich przodkach nasz
                                                    heros) i , zdumiony, przeczytał tytuł mamusinej ściągi: Jak wiązać sznurowadła
                                                    na kokardkę i po kolei zapinać guziczki marynareczki?
                                                    To niemożliwe, pomyślał bystro. To na pewno szyfr. Muszę to rozwikłać! I nie
                                                    myśląc wiele, jak to Czak, pognał ku...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 17.09.06, 08:56
                                                    ...najbliższej podstawówce. Zebrał uczniow na apelu, niby pod pozorem
                                                    uroczystego rozpoczęcia roku szkolnego ( mimo że wrzesień nieubłaganie zmierzał
                                                    ku finałowi) i zadał pierwszoklasistom zagadkę.
                                                    -Powiedzcie mi kochane dzieci, jak należy interpretować następujący tekst, jak
                                                    odczytać jego warstwę symboliczną?-i zapisał na tablicy treść przejętej kartki.
                                                    Mimo że polecenie dyło sformułowane w sposób dość zawiły jak dla uczniów
                                                    pierwszej klasy, łebskie dzieciaki w lot chwyciły jego istotę i mały Jasio
                                                    zdecydowanym ruchem podniosł do góry paluszek na znak, że już wie.
                                                    -Proszę- udzielił mu głosu nasz bohater.
                                                    -Z tego tekstu wynika- zaczał przemądrzale gó..arz- że jego nadawca ma
                                                    adresata za ostatniego ciućmora i fujarę.
                                                    W tym momencie pozostała część audytorium zaczęła tarzać się ze śmiechu, wyć ,
                                                    gwizdać i wydawać inne tego typu nieartykułowane dźwięki, ktore umie sobie
                                                    wyobrazić każdy, kto choć pięć minut był w szkole.Czak ewakuował się w
                                                    popłochu. Ale był szczęśliwy. Odkrył właśnie przyczynę jarkowych niepowodzeń
                                                    medialnych. Pomyślał, że taka wiedza to towar,który łatwo będzie sprzedać,
                                                    towar na którym zarobi na swoje tekstylne interesy. Musiał się tylko
                                                    zastanowić, komu ów towar opchnąć.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 17.09.06, 09:11
                                                    A tym czasem wątek nieubłaganie zbliżał się ku kolejnemu tysiączkowi:-)
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.09.06, 07:19
                                                    -Mam materiały kompromitujące najwyższe osoby w państwie- zachęcał Czak
                                                    mijanych ludzi.
                                                    -O, zainteresował się ktoś- masz pan coś na Romana?
                                                    -Nie, na najwyzsze osoby w państwie-odrzekł Czak, któremu, jak to
                                                    Amerykaninowi, niuanse językowe były obce.
                                                    -Romek najwyższy-z powagą wyjaśnił chętny na zakup czegoś kompromitującego
                                                    najwyższego edukatora. - Wiesz pan, wysoki jak brzoza...
                                                    Czak zaś nie rozumiał, co do tego wszystkiego mają brzozy i smętnie
                                                    pomyślał, że w tym kraju nawet takiego niusa nie potrafi wykorzystać. I
                                                    popadłby Czako w stres, a z niego może i w narkomanię, gdyby nie...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.09.06, 15:44
                                                    ...jakiś solaryjny z pyska, z mocno zlepperowaną kosmetycznie facjatą, z
                                                    zaczesem misternym do góry, który zagadnął;
                                                    -A pokaż, co tam ściskasz, może jakiś sojuszyk zawiążemy?
                                                  • Gość: dyzio Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 23:12
                                                    -Dobra. Powiedział Czak. -Ale tanio się nie sprzedam. Najpierw powiedz pan z
                                                    jakiej jesteś opcji.
                                                    -Nie widać, że z Samoobrony? Zdziwił się maksymalnie Solarius.
                                                    -Samoobrona to moje życie. Od małego dziecka się w niej kształciłem. Z triumfem
                                                    w głosie oznajmił Czak.
                                                    -Ale pan opowiadasz głupoty. My dopiero będziemy zakładali Uniwersytet
                                                    Samoobroński w Klewkach, już nie tylko Toruń będzie kształcił w prawdziwie
                                                    niezależnych od nikogo polskich szkołach.
                                                    Czak jak zwykle dość mało z tego zrozumiał i nadal gryzł się z myślą czy
                                                    podzielić się kompromitującymi Jarosława materiałami z obcym, opalonym i
                                                    podobnym do dziadka Elwisa Presleja gościem.

                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 19.09.06, 00:09
                                                    Tak to zwykle w Polsce bywa, że jak się znajdzie jeden chętny na coś, zaraz
                                                    jest i drugi.
                                                    -A może porozmawiamy?-spytał niewyraźnie wymawiający er facet o jakby rybich
                                                    oczach.
                                                    -Czkuś, nie bydź gupi...- wionęło ku niemu nagle zza roga, gdzie kryła się
                                                    nieduża postać, w której z pewnym trudem Czak rozpoznał first el. Podupadła
                                                    ździebko po lotach międzykontynentalnych, tylko czerwona reklamówka trzymała
                                                    się nieźle.
                                                    Nasz bohater był w kropce (niekoniecznie nad i), czuł się osaczony. a w
                                                    dodatku w zasięgu jego sokolego wzroku pojawił się wielki facet o końskiej
                                                    aparycji...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 19.09.06, 16:10
                                                    Tego było Czakowi za wiele. Tyle osob z nim rozmawiało, a interes barchanowy
                                                    nie posunął się ani o krok.Wszyscy chcieli go wmotać we własne interesy i ani
                                                    chybi wydudkać.Czak już kombinował, jak tu wyindywidualizować się z tego
                                                    rozentuzjozmowanego tłumu, gdy końska aparycja zwróciła się do niego w te słowa
                                                    -Jeśli myślisz koleś, że zrobisz interes na oświacie i się ze mną nie
                                                    podzielisz, to się grubo, by nie powiedzieć barchanowo mylisz.Otóż kotku, 50%
                                                    wpływów z interesu jest moje. To ja jestem autorem tego genialnego przepisu
                                                    prawnego, który umożliwia ci takie kokosowe interesy.
                                                    -25%- podjął negocjacje Czak, który z Ameryki jest rodem i wie, jak się robi
                                                    interesy.
                                                    -Zapomnij- końska gęba była nieugięta-jak będziesz się targował, to stanie na
                                                    80%.
                                                    -Czak widział, że nie przelewki i był gotów już się zgodzić, gdy...
                                                  • magda.aniol Re: macie tutaj jednego bliźniaka 19.09.06, 17:33
                                                    nagle wpadła pomiędzy nich Doda i zaczęła
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 19.09.06, 23:13
                                                    ...jak to Doda, śmiać się jak zalana hiena.
                                                  • Gość: dyzio Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 21:29
                                                    -I co tak rżysz jak zliniała kaciapa? -zapytał lekko już zniecierpliwiony Czak.
                                                    Na taki popis braku ogłady nie mógł nie zareagować przyglądający się lekko z
                                                    boczku Minister Rolnictwa.
                                                    -O ty chamie wiejski -powiedział i ruszył do Czaka podwijając po drodze rękawy
                                                    swojej marynarki. Czak odruchowo zrobił dwa małe kroki do tyłu. Zagryzł szczęki
                                                    lekko się uśmiechając i zacisnął pięści.
                                                    -Panowie tak nie można!!! -krzyknęła wchodząc między ministra a Czaka First El.
                                                    -czy nie wystarczy nam już tej przemocy w Europie? Na Węgrzech się piorą w
                                                    Libanie się piorą, obydwie Korey też wiszą na włosku. Jak na to świat
                                                    popatrz.... Nie skończyła jednak mówić gdyż ...
                                                  • Gość: Mycha Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.chello.pl 20.09.06, 23:20
                                                    Minister Rolnictwa dostał z pół obrotu. First El. z wrażenia udławiła sie
                                                    własną protezą zębową. Najpierw oczy jej wyszly na wierzch, potem zaczęła się
                                                    zwijać w konwulsjach.
                                                    -Trzeba jej zrobic sztuczne oddychanie i masaż klatki piersiowej- stwierdził
                                                    lekko podniecony posiadacz końskiej aparycji, po czym
                                                  • Gość: Ula Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.chello.pl 20.09.06, 23:30
                                                    położył się na First El. Czak sciągnął Romka za fraki i rzucił w stronę Dody.
                                                    Sam wziął First El za włosy, trząchnął porządnie i sczęka wpadła Dodzie za
                                                    dekold. Wtedy Romek ruszył z pomocą Dodzie, której sztuczna szczęka First L
                                                    zatrzasnęła sie na sutku
                                                  • Gość: dyzio Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 08:46
                                                    -Poczekaj, ja ci pomogę. Doda westchnęła i poddała się zabiegom
                                                    frankesteinowatych rąk Romana. Edukator najpierw (o dziwo delikatnie) rozpiął
                                                    bluzeczkę Dody, następnie wziął w usta zaciśniętą na sutku szczękę First El. W
                                                    tym momencie Doda jęknęła z rozkoszy;
                                                    -Aaaaaacccchhhhhhyyyyy jeszcze, jeszcze mój ty edukatorze, aaaaccchhhhyyyyjjjj.
                                                    Wiła się i zupełnie poddawała zabiegom Romana. Wtedy szczęka puściła.
                                                    -Jeszcze Romku, jeszcze -błagała Doda.
                                                    -Daj spokój. Fajnie było, ale nie mogę dalej, gdyż Minister Rolnictwa właśnie
                                                    odzyskuje przytomność.
                                                    -No to chodźmy do mnie
                                                    -Daj juz spokuj, jestem na służbie.
                                                    -Jeszcze.
                                                    -Spokój!
                                                    -Jeszcze.
                                                    -Spokój!!
                                                    Widząc bezsens swoich zabiegów, Doda uspokoiła się i postanowiła zmienić
                                                    strategię działania.
                                                    (proponuję ,aby teraz wszedł pominięty wątek "asi" :))
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 20.09.06, 21:35
                                                    Czak zdumiony przerwał negocjacje i zaczął ciekawie przyglądać się dziwnemu
                                                    zjawisku medialnemu.Doda tymczasem bezceremonialnie usiadła końskiej gębie na
                                                    kolanach i zaczęła trajlować zapamiętale
                                                    -Czy wiesz kochany, jakie ja mam IQ?- pytała retorycznie.
                                                    -Znudziło mi się to fikanie nogami na estradzie. Czy nie znalazłbyś dla mnie
                                                    ciekawej posady w ministerstwie?Może od wiceministra bym zaczęłą. Radzio mi
                                                    pomoże- bajerowała.Zauroczony Romek zgodził się na wszystko. Czak wykorzystał
                                                    moment i oddalił się z tego zrytego miejsca. Wsiadł w pekaes i skierował się do
                                                    warszawy.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 21.09.06, 08:46
                                                    Tymczasem Doda swoje rządy w ministerstwie rozpoczęła od anulowania decyzji o
                                                    barchanowych gaciach. W to miejsce powstał zapis, że strój uczniowski ma być
                                                    ekstremalnie sexi, tak sexi jak obecny wiceminister. Barchanowy interes Czaka
                                                    legł w jednej chwili w gruzach. Niestety, nasz bohater zmierzając pekaesem w
                                                    stronę Wa-wy niczego nie był świadom. Zamierzał wziąć pożyczkę w prowidencie na
                                                    realizację swych śmiałych barchanowych zamierzeń.Słońce krwawo chyliło się ku
                                                    zachodowi.Zrywały się porywiste wiatry. Nieubłaganie nadciągała katastrofa.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 21.09.06, 23:24
                                                    Katastrofa ta nie była jednak katastrofą dla Czaka. Oto bowiem z powodu budżetu
                                                    koalicja trzęsła się w posadach, zaś Doda wyleciała z MEN, gdy tylko Roman
                                                    Końskogłowy dowiedział się, że Radek Majdan poważnie myśli o karierze w tej
                                                    przebrzydłej Platformie. Takich ludzi Romek u siebie widzieć nie chciał. Ale
                                                    ponownie wprowadzać barchanów już nie chciał, widząc rychły koniec swoich
                                                    rządów w MEN.
                                                    Jak potoczy się dalsza akcja? Co stanie się z Czakiem i koalicją? Czytajcie
                                                    dalej...
                                                    KONIEC ROZDZIAŁU DRUGIEGO

                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 21.09.06, 23:27
                                                    Katastrofa ta nie była jednak katastrofą dla Czaka. Oto bowiem z powodu budżetu
                                                    koalicja trzęsła się w posadach, zaś Doda wyleciała z MEN, gdy tylko Roman
                                                    Końskogłowy dowiedział się, że Radek Majdan poważnie myśli o karierze
                                                    politycznej w tej
                                                    przebrzydłej Platformie. Takich ludzi Romek u siebie nie chciał widzieć. Ale
                                                    ponownie wprowadzać barchanów już nie myślał, widząc rychły koniec swoich
                                                    rządów w MEN.
                                                    Jak potoczy się dalsza akcja? Co stanie się z Czakiem i koalicją? Czytajcie
                                                    dalej...
                                                    KONIEC ROZDZIAŁU DRUGIEGO
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 21.09.06, 23:27
                                                    ROZDZIAŁ TRZECI
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.09.06, 07:16
                                                    -O kurczę...to jest ...tego...o kaczę!-pomyślał Czak. - To już trzeci rozdział.
                                                    a moja misja w powijakach!
                                                    Powijaki skojarzyły mu się z becikowym. Może by tak znależć jaką miłą
                                                    kobitkę i popróbować reperowania tego dziwnego kraju przez zaludnienie go
                                                    Czaczętami? I tak sie zatopił w tej głębokiej myśli, że nie zauważył, że...
                                                  • Gość: dyzio Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 20:56
                                                    ...klęczący przed nim na kolanach min.edukacji, jest nadal od niego większy.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.09.06, 21:22
                                                    ...a z kieszeni wystaje mu jakieś szkło. Czyżby kontaktowe??????
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 22.09.06, 21:28
                                                    - Czak, zrób coś! -błagał minister. Koalicja pada! Jeśli ten rząd upadnie to
                                                    gdzie ja się podzieję? Ja i cały LPR? Przy następnych wyborach mozemy się do
                                                    Sejmu nie dostać!
                                                    Czak zamyślił się. Trochę szkoda mu się zrobiło ministra. "Kij z jego
                                                    poglądami, przecież to człowiek taki jak my wszyscy. Jak mu pomóc?" -myślał
                                                    Czak.
                                                    - Nie wiem, co robić. Na frasunek dobry trunek- rzekł nasz bohater, wręczając
                                                    Romkowi resztę pitej niedawno jagodzianki na kościach, której resztki przelał
                                                    był wcześniej do piersiówki.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.09.06, 22:24
                                                    -Mnie, ministrowi od wychowania dzieci w trzeźwości i patriotyzmie dajesz taki
                                                    zajzajer???-zaperzył się konioaparycyjny prawie były (oby!) minister.
                                                    -Ot, durak-rzucił ktoś z boku-daj mnie.
                                                    Czak obejrzał się i zobaczył...
                                                  • Gość: dyzio Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 22:37
                                                    -Wiesz co Czak chyba muszę odmówić, bo już wszyscy mi mówią, że mam takie dziwne
                                                    oczy i że robię tak jakbym chciał beknąć, ale to powstrzymywał.
                                                    -Chodzi o to, że jak mówisz to tak cofasz dziwnie szyję?
                                                    -No właśnie o to im chodzi.
                                                    I w tym właśnie momencie miłą rozmowę przerwał przelatujący na niebezpiecznie
                                                    niskiej wysokości samolot. Z luku transportowego wypadło coś na kształt worka
                                                    ziemniaków i koziołkując, coraz szybciej zbliżało się do ziemi.
                                                    Czak z Romanem wpatrywali się osłupiali w to niecodzienne widowisko.
                                                    Zdawało się że to coś jakby krzyczy "Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!"
                                                    -Co to jest? -zapytał nerwowo Romek.
                                                    -Nie mam pojęcia, ale jak za chwilę nie otworzy spadochronu to będzie niezłe
                                                    dupnięcie.


                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.09.06, 17:11
                                                    Gdy wiedzeni ciekawością (bo nie tylko baby ją przejawiają) podeszli bliżej,
                                                    acz na bezpieczną odległość, okazało się, że to Endru Jakbymniejopalony-który
                                                    tak lubił latać, ze aż wyleciał z (nie)rządu.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 23.09.06, 18:09
                                                    A od nieodległej chałupy pędziła baba głośno zawodząc i lamentując. Gdy
                                                    dobiegała do naszych bohaterów, usłyszeli, o co kobiecinie chodzi.Ta dopadłszy
                                                    bowiem Endrjego wrzeszczała wniebogłosy
                                                    -Ło Jezusicku, Jezusicku, chłopa mnie z rzundu wygnały!!!-
                                                    A była to Endrjego własna baba, co to teraz się jej przed oczami widmo
                                                    kuroniówki przetoczyło.Kobiecina włosy z głowy rwała, a Endrju doszedłszy do
                                                    siebie przywołał niewiastę do porządku
                                                    -Cichaj głupia- powiedział z tą swoją szorstką chłopską czułością.
                                                    -Cichaj, zaraz coś wymyślimy. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było-
                                                    dodał uspokajająco.
                                                  • Gość: dyzio Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 22:39
                                                    -Andrzej, mam pomysła! -powiedziała baba -zacznijmy znowusz od blokad. Mamy
                                                    przecie dwa traktury, snowionzałke i tsy brony. A i jak tsza bedzie to bizona
                                                    wytoczymy na droge.
                                                    -Cichaj babo głupio, to som stare sposoby. Dziś inaczej z pisem wojować nam cza...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.09.06, 10:06
                                                    -Tak, tak! - podchwycił Czak.Nareszcie jakiś pomysł na nowelizację misji. -
                                                    Idźmy w Polskę, drodzy panowie, i rozbijajmy wszystkie napotkane pisuary!
                                                    -Durny jakiś? - nieufnie zapytała Endriumowa baba. - Wygódki poniszczyć chce?
                                                    -Ręce precz od wygódek! - zawyrokował Endriu.-Ale propozycję przyjmuję, idziemy
                                                    w Polskę! Babo, do aparatury, na początek daj litra! Panowie, zapraszam do mnie!
                                                  • Gość: dyzio Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 12:19
                                                    Towarzystwo rozsiadło się już w lepperowym salonie, baba położyła na stole litr
                                                    drożdżowego samogonu. Ale Czak w dalszym ciągu się jakoś rozglądał.
                                                    -Co pan panie Czak, podobają sie panu moje salony? -zapytał Endrjiu rozsiadając
                                                    się jak basza w swoim obitym skórą fotelu.
                                                    -Nieeee, to znaczy tak, ale ja... czy nie macie może zwykłego koniaka? Bo do
                                                    takich samogonów to ja nie jestem przyzwyczajony.
                                                    -Że, co??? Koniakaaa??? A co to chłolera jest ten koniak? -zapytała baba, a w
                                                    jej głowie zaświtała myśl, czy aby nie jest to mleko od klaczy.
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 24.09.06, 15:49
                                                    -Cichaj głupia- Endriu tradycyjnie z czułością zwrócił się do żony, czując że w
                                                    umorusanej zapasce i gumiakach nie bardzo pasuje do tego wytwornego towarzystwa.
                                                    -A idź do obrządku, bo to krowy niedojone ryczą- rzekł z przyganą w głosie, a
                                                    baba już swoje miejsce w szeregu znając, pognała w dyrdy do obórki.Endrju zaś
                                                    sięgnął za pazuchę i z wewnętrznej kieszeni marynarki wyjął płaską buteleczkę
                                                    Napoleona v.s.o.p.
                                                    -Proponuję więc toast za nasza wspólna sprawę. Mam też propozycję, by pan Czak
                                                    kandydował do sejmu jako mniejszość narodowa i założył jednoosobowe koło
                                                    poselskie. Potem wejdzie pan w koalicję z samoobroną i piąta rzeczpospolita
                                                    bedzie nasza.-Endriu skończył przemówienie i wychylił kielich za pomyślność.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.09.06, 15:04
                                                    Czak już chciał podnieść swoją szklanicę i chlapnąć sobie zdrowo, bo kak
                                                    gawariat Francuzy: biez połlitra nie razbieriosz, gdy nagle rozległ się głos
                                                    skądś z góry:
                                                    - Panie Norris, pan tu wódę z burakami chlasz, a ja gorę!!!!
                                                    Roman i Endriu zastygli z wrażenia, Czak otrzeźwiał w jednej chwili,
                                                    poderwał się na równe nogi i czujnie rozejrzał dookoła. To, co zobaczył, omal
                                                    go z tych równych nóg nie zwaliło! Oto bowiem...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 25.09.06, 16:19
                                                    ...u powały dostojnie unosił się duch Lenina i we wspomniany sposób zwracał się
                                                    do naszego bohatera.
                                                    -Zgiń, przepadnij maro nieczysta-wymamrotał Endrju i dawaj kropić marę
                                                    koniakiem z braku chwilowego pod reką wody święconej. Ale mara ani myślała
                                                    ginąć i przepadać. Co więcej, wzięła głęboki oddech w celu wygłoszenia dłuższej
                                                    tyrady...
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.09.06, 18:10
                                                    Ale nie zdołała spiczu wygłosić, bo wleciała Endriumowa baba i pokropiła
                                                    Wołodię Ilicza wodą święconą (co jak wiadomo antykomunistycznie działa), a i
                                                    świeżo zebranego na przydomowej działce czosnku po kątach na wszelki wypadek
                                                    rozrzuciła, mamrocząc pod nosem zaklęcia, co to się ich u znanej wróżki
                                                    nauczyła, kiedy była spytać, czy Endriu w rządzie zostanie. Widmo komunizmu
                                                    krążące pod powałą pierwszego Indianina Rzeczypospolitej (co do numeru tejże
                                                    krążą sprzeczne wieści) znikło, ale atmosfera sklęsła, a Czak -choć Amerykanin -
                                                    przemyśliwał, jak się tu zmyć po angielsku, gdy nagle...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 26.09.06, 08:35
                                                    ...do chałupy, nie wiedzieć skad, wpadła cała chmara Czakowych kompanów,
                                                    zwabiona zapachem samogonu i wizją nowych przygód.W mig dokonali w spiżarni
                                                    Endrjowej takiego spustoszenia, że Talibowie w Klewkach to był mały pikuś.
                                                    Romek z Endrju w popłochu chwycili swoje szklanki i zamknęli się w wychodku, a
                                                    Zagłoba z Klossem zdecydowanym chwytem nelsońskim udaremnili ucieczkę trzeciego
                                                    z naszych bohaterów, czyli Czaka. Czakowi nie do śmiechu było, bo musiał jakoś
                                                    wytłumaczyć Słowiańskim przyjaciołom, że litr na głowę, to dla niego trochę za
                                                    dużo. Nie zdołał. Ku uciesze kompanii po dwóch kieliszkach, wlanych mu przemocą
                                                    do gardła, leżał nieprzytomny pod ławą, a reszta towarzyszy dopiero zaczynała
                                                    szampańską imprę.
                                                  • Gość: Mycha Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.chello.pl 26.09.06, 13:10
                                                    Kiedy wszyscy byli już urżnięci w 3 dupy nagle zajechała czarna wołga z której
                                                    wysiadł nie kto inny jak sam Ojciec Dyrektor
                                                  • Gość: EWa Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.09.06, 14:30
                                                    - Sodomia i gomoria!-wykrzyknął, widząc naszych bohaterów leżacych pokotem pod
                                                    stołem z powyłamywanymi po imprze nogami. -Ognie piekielne to za mało na
                                                    takich!
                                                    Ale żeby mogli się poddać pokucie, powinni najpierw wytrzeźwieć. W tym celu
                                                    nadgrzybny ojczulek sięgnął pod sutannę (nie, nie, żadnych sprośnych myśli!) i
                                                    wyjął butelkę działającej ponoć cuda wody "PRAŁAT JOT" (z Gdańska, rzecz
                                                    jasna!). Nie zdążył jednak wypróbować cudownych mocy tego eliksiru, bo ze
                                                    sraczyka wypadli Endriu z Romkanemokońskiejaparycji i...
                                                  • Gość: baba45(EWa) Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.09.06, 10:15
                                                    ...wrzasnęli:
                                                    -Ludzie, co robita, patrzta! - I pokazali obecnym w stronę telewizora. Czak ze
                                                    wszystkich sił wytężał mętny po poczęstunku wzrok i wreszcie dostrzegł dużą
                                                    kobitkę z czymś specjalnym w oczach. Czyżby to owe słynne ku..ki były? Tym
                                                    razem Renia Be występowała jako kaczowstrzymywacz, co uradowało Endriu
                                                    (szadenfrojde!), ale zachwiało prawie dwoma metrami koniopodobnego.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 27.09.06, 11:24
                                                    U Jędrzeja von Solarium nastrój zmienił się szybko:
                                                    - Oni śmią mi Reńkę podkupywać?! Już ja im... Zawsze mówiłem, że ten cały PiS
                                                    to przebrzydli liberałowie, a premier to cham! A to wszystko to wielkie
                                                    chamstwo!
                                                    - A ty co tak za tą Reńką zazdrosny, a? Ja ci już nie wystarczam?!- wrzasnęła
                                                    jędrzejowa żona.
                                                    - Cicho babo, polityka to jest polityka! Ty się nie znasz! -uspokoił ją
                                                    Andriusza.
                                                    - Ja się nie znam? Ty byś ino o jej ku..kach myślał! Już ja cię tam wiem!
                                                    Kłótnię przerwał im Grzybny:
                                                    - Zaprzestańcie kłótni! Przybywam, bo koalicja i IV RP zagrożona! Musicie
                                                    jeszcze raz dogadać się z premierem. Inaczej ci liberałowie Sejm rozwiążą! A wy
                                                    co? Popijawa i panienki przy rurze!- rzekł wskazując na Pamelkę, która jako
                                                    członkini Czakowej bandy piła tak jak reszta i ochoty na peep show nabrała. I
                                                    ja widzę kto za tym wszystkim stoi! - dodał, wskazując palcem na półprzytomnego
                                                    Czaka.
                                                    - Wiesz co? -zaczął Endriu. -Pij, nie pier... to znaczy lepiej się napij z
                                                    nami, zamiast gadać. A koalicję to ja mam gdzieś. Niech się z nimi Rokita
                                                    dogaduje. Koalicji z kaczorami to ja mogę tylko wrogowi największemu życzyć...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 27.09.06, 19:20
                                                    I polał kolejną kolejkę z przyjemnością spoglądając na Pamelcię, która
                                                    wyczyniała harce z przy rynnie, pozbywszy się wszystkich, nawet najbardziej
                                                    newralgicznych, części garderoby. Na ten widok zamilkł też Grzybny i w
                                                    milczeniu z podziwem kontemplował bujne kształty Pamelci.Czak zmożony alkoholem
                                                    nie mógł się ruszyć.Chciał coś powiedzieć, zaprotestować, ale rozbawiona
                                                    kompania zapomniała o nim, gorąco oklaskując peep-show Pamelci.Tymczasem
                                                    komórka Czaka dawała znak.To Inspektor Gadżet przysłał mu SMS-a, że w sejmie
                                                    rozpierduszka i warto trzymać rękę na pulsie.Czak poczuł więc, ze zbliża się
                                                    kolejna szansa na wypełnienie misji.Resztką sił poczołgał sie w stronę
                                                    przystanku PKS-u, by ruszyć do stolicy.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 28.09.06, 06:28
                                                    Był już blisko przystanku, gdy nagle spadło coś na niego, spętało i
                                                    obezwładniło tak, że nawet jego słynny KZP nie miał szans na poradzenie sobie z
                                                    tajemniczym przeciwnikiem! W dodatku coś go kłuło w ziobro! Byłażby to owa
                                                    szara sieć, o której mówiła prawie najwyższa osoba w państwie?????!!!!!!Ale
                                                    skąd w sieci kłucie w ziobro???? Cholera, pomyślał Czak, który uczył się
                                                    błyskawicznie, znowu za jakiegoś cholernego Janosika mnie wzięli????
                                                    I wtedy usłyszał GŁOS:
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 28.09.06, 18:47
                                                    - Czas na ciebie, Czak...
                                                    Czak nie wiedział, skąd głos pochodził, ale bał się podnieść wzroku. Głos był
                                                    silny, zdecydowany...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 28.09.06, 18:55
                                                    Czas na ciebie- powtórzył głos, w razie gdyby Czak nie dosłyszał.
                                                    -Ale co mam robić- pytał wystraszony Czak.
                                                    -Jak to co, jeszcze pytasz? Wskakuj w pierwszy lepszy samolot i ewakuuj się za
                                                    wielką wodę z tego zrytego kraju-wyjaśnił głos.
                                                    -Ale kto ty jesteś-dociekał nasz bohater.
                                                    -Jak to kto, ja jestem Głos Zdrowego Rozsądku. Nie posłuchasz mnie- pożałujesz.
                                                    -Ale..- zaczął Czak
                                                    - Żadnych ale-rozsierdził się GZR-bierz dupę w troki i spieprzaj dziadu-
                                                    dokończył wyraźnie poirytowany.
                                                  • blackforever Re: macie tutaj jednego bliźniaka 28.09.06, 19:35
                                                    Czak podrapałm się w głowę
                                                    -hmm...spieprzaj dzaidu...gdzieś już to słyszałem
                                                    GZR zniknął. Czak pomyślał przez chwilę co robić, następnie poczłapał do
                                                    przystanku PKS. Spojżał na rozkład, i okazało się, że jest tylko jeden autobus
                                                    dziennie w tej zapadłej dziurze. Pozostało złapać stopa.
                                                    Czak stanął przy szosie niczym bułgarska tirówka i podjął próbę złapania stopa
                                                  • Gość: choinka Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:40
                                                    Wtem dostał czymś w łeb. Gdy się ocknął, skumał, że coś na nim leży. Nie bez
                                                    trudu zrzucił to coś z siebie i dokładnie obejrzał. Był to drogowy znak "STOP"
                                                    wyrwany z korzeniami. A więc próba złapania "stopa" nie powiodła się...
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 29.09.06, 10:32
                                                    Wydarzenie ze stopem widział kierowca pewnego TIR-a. Zlitował się nad Czakiem i
                                                    zabrał go z trasy.
                                                  • Gość: baba45 Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.CNet2.Gawex.PL 29.09.06, 14:43
                                                    ...ale nie całkiem bezinteresownie, bo przecież nawet wśród kierowców
                                                    wieeeelkich samochodów (moja bryka przedłużeniem mojego ...) zdarzają sie tacy,
                                                    którzy ponad tirówki przedkładają...hm...tirowców...
                                                  • Gość: asi Re: macie tutaj jednego bliźniaka IP: *.e-wro.net.pl 29.09.06, 16:33
                                                    Na przydrożnym leśnym parkingu tirowiec próbował wyegzekwować od Czaka
                                                    należność za przejazd w naturze, ale Czak doszedł już po drodze na tyle do
                                                    siebie, że wykonał nienaganny prawy obrotowy, po którym tirowiec wzniósł się
                                                    gwałtownie w powietrze, chwilę orbitował i zawisł na gałęzi potężnego dębu.Czak
                                                    wykorzystał moment i sam poprowadził potężnego tira ku Warszawie.
                                                  • jedzoslaw Re: macie tutaj jednego bliźniaka 29.09.06, 17:27
                                                    Cieszył się i zacierał ręce z radości. Myślał teraz, jaką by tu ksywę sobie
                                                    znaleźć, bo przecież kierowcy TIR-ów mają ksywy, które podają przez CB-radio. W
                                                    końcu jeden z jego ulubionych filmów to był "Mistrz kierownicy ucieka". Nałożył
                                                    okulary słoneczne, poprawił fotel i ruszył w dalszą podróż podśpiewując sobie
                                                    szlagiery polskiego country, rodem z nocnego programu radiowego "Radio-truck".
                                                    - Już wiem, jak się nazwę! -pomyslał Czak. -Będę nosił ksywę...
    • Gość: test Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 17:58
      test

      1:
      www.gazeta.pl/0,0.html
      2:
      uczę się dopiero
      • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 29.09.06, 20:23
        -Test, tak, bo jest niezła ksywa. Rymuje się z best, mogę pisać piosenki
        country, w których będę występował jako Test the best, znaczy debeściak-
        pomyślał Czak i dał po garach ile fabryka dała, bo we wstecznym lusterku
        dostrzegł nadciagający na sygnale patrol policji.
        • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 30.09.06, 11:42
          - Tu Test, mam suki na ogonie. Over!- rzucił do słuchawki CB-radia.
          - Tu Łysy Pawian. Co wieziesz? Ja mam mrożonki, jadę do Łodzi. Słyszę cię. Co
          to kurna za ksywa, chłopie? Test? Jaki test? Alkotest, ciążowy? Nie bądź
          frajer! Podaj nr drogi, przekażę dalej. I ksywę se zmień!- usłyszał w
          odpowiedzi Czak od jakiegoś TIR-owca z radia.
          Czakowi zrobiło się jakoś głupio. No fakt, co to za ksywa...
          • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 30.09.06, 12:13
            ...ale nie zdołał na razie wymyslić nowej ksywki (bo myślenie-jak pamiętamy-
            szło mu raczej opornie), gdy znów usłyszał głos:
            - Tu Irasiad, tu Irasiad ! Koleś, masz suki na ogonie? Pędzę z odsieczą!!!
            I w taki to sposób wielka polityka znów dogoniła naszego bohatera...
            • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 30.09.06, 12:22
              - Tu... Strażnik Teksasu- Czaka nagle olśniło. -Dwie suki. Trochę nachalne...
              • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 30.09.06, 16:51
                niebezpiecznie się ciebie uczepiły.-Czak uświadomił sobie, że posuwa kradzioną
                bryką z nie wiadomo czym na pokładzie. Docisnął pedał gazu, ale na drodze
                pojawiła się blokada w postaci protestujacych przeciwko budowaniu nowej
                obwodnicy. Czak miał do wyboru- albo rozjechać to towarzystwo, albo się
                zatrzymać. Wybrał to drugie. Policjanci dopadli go w mgnieniu oka.
                -Sierżant Glapa z trzynastego posterunku, co pan wiezie?-zapytał służbowym
                tonem policjant.
                -Żebym to ja wiedział- pomyślał Czak. Na szczęście na konsoli leżały jakieś
                kwity, z których wynikało, że w aucie przewożone są podpaski always.Tak też
                zeznał Czak. Policjant kazał otworzyć pakę. Przesunął stojace przy drzwiach
                kartony z podpaskami i oczom widzów ukazały się podejrzane worki.Po ich
                otwarciu nawet dziecko nie miałoby wątpliwości, czym są wypełnione.To był
                transport konopi indyjskich. Czak poczuł, że mdleje.
                -To pana towar?-pytał badawczo sierżant.
                • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 30.09.06, 18:03
                  Ratunek mógł być tylko jeden. W odpowiedzi na pytanie policjanta Czak zasunął
                  mu KZP. Zanim drugi zdołał wyciągnąć broń i oddać strzał ostrzegawczy wedle
                  procedury również i on poległ na asfalcie. Wykorzystując powstałe zamieszanie
                  błyskawicznie wpadł do kabiny i ruszył z miejsca. Słyszał, jak karoseria dudni
                  od uderzeń policyjnych kul. Szybko wycofał po czym z całej siły ruszył w bok,
                  wymijając blokadę. Na szczęście pobocze znajdowało się niewiele niżej od jezdni
                  i ciężarówka mogła spokojnie zjechać z drogi. Po chwili Czakowy TIR był już
                  poza blokadą i mknął przed siebie. "Żywcem mnie nie wezmą. Ta ciężarówka to
                  moja twierdza. Teraz wiem, co jest moim życiem: droga i bezkresne równiny"-
                  Czak rozmarzył się i dla uspokojenia znów zapuścił kawałki country.
                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 30.09.06, 19:07
                    Zapomniał jednak biedaczek o lokalnych realiach: autostrady, choć otwartej z
                    biciem w tarabany, pokropkiem i historyczną mową najwyższej (155?) osoby w
                    państwie starczyło na jeszcze 10 kilometrów, a dalej zaczynały się chudziutkie
                    drózki pełne dziur i wybojów.
                    -Kurde, w tym kraju nie można być izirajderem-westchnął smetnie, opuścił kabinę
                    tira i poizirajdował na piechotę pierwszą drózką w lewo. Nie uszedł daleko,
                    gdy...
                    • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 30.09.06, 19:16
                      drogę zastapiło mu trzech osiłków.
                      -Gdzie towar?- spytał jeden z nich, a dwaj pozostali przytrzymali Czaka za
                      wykręcone wcześniej ręce.
                      • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 21:07
                        - Jaki towar? - próbował rżnąć głupa Chuck.
                        - Nie próbuj rżnąć głupa! - warknął jeden z karków, a drugi zasadził mu kopa.
                        Zabolało, choć nie z półobrotu.
                        - Psy mnie dorwały i chyba przejęły furę i ziele - zeznał Chuck i uśmiechnął
                        się miło - puścicie mnie? Mam do spełnienia misję.
                        - Puścimy - zarechotały osiłki - ale masz 24 godziny na zwrot kasy za towar. Z
                        odsetkami to bedzie... eee... kto ma kalkulator?
                        Łysi puścili ręce Chucka i zaczęli przeszukiwać kieszenie. Chuck tylko na to
                        czekał...
                        • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 30.09.06, 21:28
                          ...i pośpiesznie izirajdował sie stamtąd ucieczką. Nie dobiegł jednak za
                          daleko, bo za sobą posłyszał cięzki oddech i słowa:
                          -Cza...kuś! Cze...kaj, bo nie na...dążam!
                          Obrócił się i ze zdumieniem spostrzegł, że ostrym kurcgalopkiem zmierza ku
                          niemu...
                          • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 01.10.06, 14:15
                            ...First El, chyba nikt nie miał wątpliwości.
                            -Nic ci nie zrobiły te łobuzy?-pytała z troską, gładząc zmierzwione resztki
                            Czakowego owłosienia i umieszczając na jego głowie znaleziony na ścieżce
                            kowbojski kapelusz.
                            -A ty tu czego- Czak nie czuł się komfortowo, wiedząc, że First widziała całą
                            scenę. Jego męska ambicja nie umiała się z tym pogodzić.Wkurzała go jej
                            matczyna troska.Ale długo się nie powkurzał, bo zza krzaków wyłonili się nagle
                            Czakowi oprawcy i furt zaczęli przynudzać o ziele, pchając się przy tym
                            nachalnie z ręcami.Fist i Czak znaleźli się w poważnym niebezpieczeństwie. I
                            już w zasadzie zaczęli robić rachunki sumienia, gdy zaszumiało, zatrzaszczało i
                            na leśnej polanie wylądował helikopter.Wytoczyli się z niego dwaj identyczni
                            kolesie i jeden zwrócił się do herszta bandy
                            -Spieprzaj dziadu.-Czak nie miał wątpliwości, kim byli przybysze.
                            • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 01.10.06, 14:38
                              Kolesie od ziólek, spodziewając się wysypu borowików z helikoptera, podali
                              tyły i oto Czak stał przed najwyższymi (łącznie ze trzy metry) osobami w
                              państwie.
                              -Panie Czaku- zaczął jeden, diabli wiedzą który-pan tu...-i objechał językiem
                              wnętrze otworu gębowego, jak to miał w zwyczaju.
                              -Panie Czaku...-sapnął drugi i powtórzył po bracie liczenie resztek uzębienia
                              językiem.
                              -Czak, larum grają, ojczyzna w niebezpieczeństwie! Ratuj!- z helikoptera z
                              niejakimi trudnościami wynurzał swe dwa metry koniopodobny miłośnik
                              Sienkiewicza w spisie lektur.
                              -Czego? - inteligentnie, jak to on, zapytał Czak, ale nie doczekał się
                              odpowiedzi, bo nagle...
                              • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 01.10.06, 19:19
                                ..rozpoczał się regularny ostrzał artyleryjski. To mafia postanowiła zbyt łatwo
                                się nie poddawać i odzyskać za wszelka cenę utracone zioło. Całe zgromadzone na
                                polanie towarzystwo wykonało komendę "padnij", a pocisk zrobił pierdut i z
                                helikoptera pozostało tylko wspomnienie.
                                -Panie Czaku ratuj pan- ponowili swą prośbę najwyżsi w państwie.
                                -Wiśta wio, łatwo powiedzieć-odparł melancholijnie Czak, zachodząc w głowę jak
                                ratować tyłek.
                                -Może poczekamy, aż im braknie amunicji-poradził koniopodobny.
                                -Coś pan, mafii? Mafii amunicji nigdy nie braknie. Co innemu wojsku i policji,
                                tym to ciągle wszystkiego brakuje-odparował Jarek, bo świeżo miał w pamięci
                                problemy z zatwierdzeniem budżetu.
                                -No tak, na mafię nie ma co liczyć- odparła First.
                                -No to co robić?- dramatycznie zapytała głowa państwa.
                                • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 01.10.06, 23:27
                                  - Już ja im...- mruknął premier i zadzwonił z komórki.
                                  - Masz jakiś plan? - spytała First.
                                  - Za 10 minut będzie tu jeden z pierwszych zakupionych przez nas F-16. Z tego
                                  ich ziela zostanie popiół, a nimi samymi zajmie się GROM.
                                  Tak też się stało. Co prawda odsiecz przyszła nie po 10-ciu, ale po 15-tu
                                  minutach, bo pilot dopiero się uczył obsługi takiej nowej maszyny. Jeden pocisk
                                  rakietowy rozwalił w pył czakowego TIR-a (Czak poczuł w oczach wilgoć na myśl o
                                  pozostawionych tam płytach country), kolejna rakieta zniszczyła baterię
                                  katiusz, którą mafia -nawiasem mówiąc- kupiła od miejscowego łącznika
                                  Hesbollahu (katiusze były w promocji, bo już nie pierwszej nowości). Resztę
                                  dopełniła ekipa GROM-u, która schwytała mafijne niedobitki. Premier zaczął się
                                  śmiać- nie wiadomo jednak, czy z radości z udanej akcji czy też w skutek
                                  wdychania dymu z płonącego ładunku TIR-a. Śmiech ogarnął również prezydenta,
                                  First, Czaka i GROM-owców. Teraz już nie ulegało wątpliwości, że była to wielka
                                  faza, wynikająca z płonącego w szczątkach ciężarówki ziela...
                                  - Słuchaj, a wiesz, jak mówią teraz na Beger? Kaczowstrzymywacz! Hahaha! -
                                  rzucił ze śmiechem premier.
                                  - Kurde, a te katiusze to oni pewnie mieli używane! -prezydent wskazał w
                                  kierunku pojmanych gangsterów. - W tym kraju samoloty mamy używane, to i nawet
                                  mafia ma sprzęt używany. Wiesz, gdzie oni to kupili? Na Stadionie 10-lecia od
                                  Ruskich! Hahahahaha!
                                  - Od Ruskich? Wyobraźcie sobie, ten, no...Ałganow sam to na plerach nosił!
                                  Wiesz, oni podchodzą, on pyta: "Co podać, towarzysze?". A oni: "Katiuszę
                                  prosimy". "Zapakować?" "Nie, pakowaliśmy już w kiciu" Hahahaha...!- zaśmiewali
                                  się komandosi.
                                  Dowcip latał nisko, ale również i Czakowi się to udzieliło. Powiedział do First:
                                  - Mówią, ze potrafię nagrać Internet na dyskietkę! Dobre, co? Hahahaha!
                                  - Ech, dzieci, dzieci... Każdy facet to duży dzieciak. - rzekła First, która
                                  jako jedyna starała się nie wdychać marihuanowego dymu.
                                  Krotochwila trwała w najlepsze. Minęło jakieś pół godziny, kiedy wszyscy
                                  zebrani, wskutek bólu przepon przestali się śmiać. Wszyscy oprócz First, która
                                  jako jedyna trzeźwa patrzyła na całą scenę z politowaniem.
                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 01.10.06, 23:41
                                    - Zaraz, a gdzie Roman? Taki z niego koalicjant? Zostawił nas? -spytał nagle
                                    premier.
                                    - Tu jestem- krzyknął szef MEN, wydobywając się z jakiegoś dołu nieopodal. -
                                    Obserwowałem akcję z ukrycia. Brawo, panie prezydencie. F-16 znakomicie
                                    sprawdził się w boju.
                                    - Taa, "obserwowałeś"- powiedział premier. - Powdychaj trochę tutejszego dymu,
                                    daje niezłego kopa.
                                    - Co? Ten lewacki wynalazek dekadenckiego Zachodu? Jak pan może, panie
                                    premierze? Jestem ministrem, ja nie biorę używek! - oburzył się Roman.
                                    - Raczej Wschodu. Romek, jakbyś raz dziennie sobie trochę tego aplikował to
                                    może byłbyś mniej sztywniacki. A i młodzież by cię lubiła.- doradziła mu First.
                                    • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.szczecin.uw.gov.pl 02.10.06, 10:58
                                      - Myślicie? - zainteresował się Roman, którego w skrytości ducha strasznie
                                      gnębiła niechęć młodzieży w stosunku do jego osoby. To on chciał młodzież
                                      chronić, wychowywać patriotycznie i wykierować co do jednoego na świętych, a
                                      tu... niezrozumienie i niewdzięczność. Zasromał się (tfu! wróć!). Zadumał się.
                                      I wziął głęboki wdech, jeden drugi, trzeci...
                                      - Panowie... i droga pani oczywiście... to nie działa, nie czuję żadnego luzu,
                                      jestem sztywny jak dawniej - poskarżył się Romek.
                                      - Bo już wszystko poszło w atmosferę. Poza tym na te gabaryty trzeba chyba
                                      czegoś mocniejszego - skrzywił się jeden z niewysokich.
                                      • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 02.10.06, 12:26
                                        Dobry humor począł się ulatniać wraz z resztkami oparów.Atmosfera zrobiła się
                                        skwaśniała.Zapanował ogólny marazm i zniechęcenie.Po zielsku kiepskiej jakości
                                        łeb zaczał wszystkich nawalać.Zlegli zatem pokotem w krzakach i usnęli.Dopiero
                                        wieczorna rosa orzeźwiła ich i podniosła na nogi.
                                        • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.10.06, 14:39
                                          Pierwszy ocknął się Czak (ma się ten mocny łeb), rozejrzał się czujnie dookoła
                                          i pomyślał, że oto sam los daje mu szansę wykonania jakiejś misji. Ach,
                                          pomyślał Czak, nareszcie mogę pomóc temu biednemu narodowi, ale jak? I począł
                                          myśleć, a to jak wiemy...
                                          Już prawie coś mu zaczęło świtać, ale nie zdążyło się wykluć, bo oto z
                                          piskiem opon zahaltowały jakieś czarne limuzyny, z których wysypali się
                                          współpracownicy największych braci.
                                          -A! Jednak spisek!-wykrzyknął Dorn, zwany krwawym Luisem.
                                          -Tak! A do tego z dala od miasta, to na pewno sprawka WSI!-sekundował mu Antek
                                          policmajster o fanatycznym błysku w oczach.
                                          Wydali rozkazy swoim ludziom, zapakowali do limuzyn wieeelkich braci z
                                          przyległościami i odjechali z wizgiem, zostawiając na polance z lekka
                                          ogłupiałego Czaka eN.
                                          Czak zdjął kapelusz, podrapał się po głowie dla pobudzenia myśli i powiedział
                                          inteligentnie:
                                          -O, tirówka!!!!
                                          • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 02.10.06, 18:38
                                            - Nie wyrażaj się-pisnęła urażona First El, o której spece od ochrony
                                            zapomnieli ( albo, działając zgodnie z instrukcją, zbierali tylko facetów).
                                            -Czakuś, nareszcie sami- przeciagnęła się leniwie i zachęcająco.
                                            -No, Czakuś, nie daj się prosić- przyjęła wyzywająco- kuszącą pozę. A Czaka łeb
                                            jeszcze zdeczko zapieprzał i na amory ochoty nie miał, więc jak nie ruszy z
                                            kopyta. W try miga dopadł dwupasmówki i rzucił się wprost pod koła
                                            nadjeżdżającego malucha. Auto zatrzymało się z piskiem opon, a zza kierownicy
                                            wyskoczył wściekły kierowca.
                                            -Co ty, kuśwa, pogięło cię- wyryczał Czakowi prosto w ucho.
                                            - O, Boguś Linda- Czak wyraźnie się ucieszył na widok kolegi po fachu.
                                            -Stary, zabierz mnie stad szybko- błagał.
                                            • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.10.06, 21:08
                                              -Zdurniałeś, Czak? - nie widzisz, że całkiem inkoguto na tajną misję
                                              imposybilną zasuwam? Ty myślisz, kur..., że ja w cywilu takim rzęchem jeżdżę?
                                              -Kochany, z nieba mi spadłeś! Ja też misją!-Uszczęśliwiony Czak chciał z
                                              radości ukochać Bogusia, ale ten zgrabnie wypirzył go z malucha ze słowami:
                                              -Won, zboczeńcu! - a na dokładkę pogroził ulubionym kałachem.
                                              • blackforever Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.10.06, 21:39
                                                czak wypadł z malucha. Wstał i poczuł, że jego duma została urażona. Poprosił
                                                Bogusia aby ten wysiadł na chwilę z samochodu.
                                                • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.10.06, 22:37
                                                  - Dobra, dobra! To stary numer!- rzucił Linda zwany Franzem Mauerem i odjechał
                                                  w siną dal.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.szczecin.uw.gov.pl 03.10.06, 11:50
                                                    Stanął sobie tedy Chuck potulnie na poboczu i zastanawiał się, co dalej. raz
                                                    już próbował złapać stopa i źle się to wtedy skończyło. Nagle zatrzymała się
                                                    przed nim taksówka. Chuck otworzył drzwiczki i wsadził łeb do środka. Za
                                                    kierownicą siedział jakiś gościu o wyglądzie lekko psychopatycznym.
                                                    - Wolny pan? - spytał Chuck.
                                                    - Are you talking to me?!! - wrzasnął gościu.
                                                    - Co proszę? - spytał grzecznie Chuck, słysząc swój ojczysty język i nie
                                                    wierząc własnym uszom.
                                                    - Pytam czy ar ju tokin tu mi? - powtórzył koleś fonetycznie i, niestety,
                                                    wyciągnął giwerę...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.10.06, 16:14
                                                    - Co za kraj-mówił do siebie Czak, odskakując za grube drzewo, bo na tej akurat
                                                    trasie różni idioci na urzędowych posadach jeszcze drzew nie zdążyli wyciąć.
                                                    -Chyba auto osobowe jest tu wiele warte, skoro każdy kierowca jeździ z giwerą!
                                                    Hm, maj ałto iz maj kastl- dodał dowcipnie. -Poczekam na inny środek lokomocji-
                                                    postanowił niezłomnie, jak to on.
                                                    Niedługo sterczał za drzewem, gdy...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 03.10.06, 22:03
                                                    ..ktoś zaszedłszy go na paluszkach od tyłu, zasłonił mu oczy rękoma i spytał
                                                    wdzięcznie
                                                    -Zgadnij Czakuś kto to?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.10.06, 22:44
                                                    -Boguś, wróciłeś?!-wykrzyknął Czak z nadzieją.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.szczecin.uw.gov.pl 04.10.06, 09:14
                                                    - Hehe, chciałbyś! - odpowiedział przybysz i zdzielił Chucka w ryło - teraz
                                                    chyba mnie poznajesz??!! - pochylił się nad leżącym.
                                                    - Arnold!! Kopę lat!! - ucieszył się Chuck pomimo bolącego ryła.
                                                    - Yes I am - potwierdził gubernator stanu Kalifornia i brzęknął flaszką -
                                                    trzeba opić nasz meeting!
                                                    - Widzę, że orientujesz się w tubylczych zwyczajach - powiedział z uznaniem
                                                    Chuck, siadając i masując ryło.
                                                    - A jak! No to jadziem z tym koksem! - wykrzyknął zadowolony Arnie. Polał
                                                    gorzałę...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.10.06, 15:41
                                                    -Chłopaki, co robita-zapiszczało cienko gdzieś z boku. -Nie pijta, ojczyzna w
                                                    niebezpieczeństwie, a Czakuś ma misję!!!!
                                                    To była , rzecz jasna, first el, która nie zmiesciwszy sie do rzadowych
                                                    pojazdów, nadal trzymała się mistrza KZP.
                                                    -Misja?-ucieszył się Czarnojajcy. - Co trzeba zrobić?
                                                    -A narobiło się, Arnoldzik, i tera musim poodkręcać ździeboko- wyjaśniła first.
                                                    No to sie zbieramy-zadecydował Czak i wszyscy skierowali się...
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:10
                                                    na pobliski przystanek pekaesu. Poczekali małowiele (tj. około 3 godzin) i na
                                                    horyzoncie pojawił się brudny po dach jelcz. Gdy z trudem zatrzymał się na
                                                    przystanku, stało się jasne, że nasza ekipa z niego nie skorzysta, bo tak był
                                                    zapchany, że nawet ludziska, dla których przystanek ów był docelowy, nie mogli
                                                    wysiąść.
                                                    - Well, trudno - rzekł Arnold - wprawdzie mógłbym go rozładować siłom i
                                                    godnościom osobistom, ale zachowajmy trochę kultury i poczekajmy na następny.
                                                    Zachowali więc trochę kultury i cierpliwie czekali. Po 2 godzinach pojawił się
                                                    gimbus w kolorze orange, do którego nasi bohaterowie wsiedli ku uciesze
                                                    szkolnej dziatwy.
                                                    - Ja pier..lę, terminator!!! O kur..a, strażnik Texasu!!! - darły się dzieci.
                                                    - A ta baba to kto? - któreś z pacholąt wskazało na First, która skromnie
                                                    przycupnęła koło kierowcy.
                                                    Nikt jednak nie zdążył udzielić odpowiedzi, bo nagle...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 05.10.06, 14:16
                                                    Gimbus z trzaskiem rozpierniczył się o najbliższe drzewo.
                                                    -Wiedziałam, że tak będzie-powiedziała First.
                                                    -Ten kierowca był narąbany jak helikopter-dodała nie zważając na etykietę
                                                    językową.Tymczasem dziatwa uznała wypadek za klawą zabawę i dziarsko opuszczała
                                                    miejsce katastrofy. Tylko kierowca nie wysiadł, bo zasnął za kierownicą.
                                                    Szczęście nie sprzyjało naszym bohaterom. Próba wydostania się z tych pszenno-
                                                    buraczanych przestrzeni znowu spaliła na panewce.Podjęli ostatnią- dość
                                                    ryzykowną. Postanowili zarekwirować siłą pierwszy nadjeżdżający pojazd i nim
                                                    wyruszyć do stolicy. Nie trzeba było długo czekać. Zza rogu wypełzł wóz konny,
                                                    a że z woźnicą i tak nie było kontaktu( ach te promile), więc porzucili go w
                                                    rowie i z fantazją strzeliwszy z bata, udali się wprost w Aleje Ujazdowskie.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 05.10.06, 15:28
                                                    ...ale powoli zbliżali się do rogatek Warszawy, miasta stołecznego (to
                                                    od:stolec; nie mylić z dyspepsją i obstrukcją), gdy zatrzymał ich jakiś
                                                    umundurowany i skierował na gliniaste (nomen omen ) pobocze. Jakiś czas nic się
                                                    nie działo, a potem przemknęły długie limuzyny z proporczykami: biało-czerwonym
                                                    i trójkolrowym.
                                                    -O - powiedział Czarnojajcy, w koncu światowiec - Czesi po swoją miss
                                                    przyjechali.
                                                    Ale first el wyjęła z czerwonej, już nieco sfatygowanej, reklamówki komórę i
                                                    rzuciła tonem wyjasnienia: -Cholera, ręki z pulsu spuścic nie mogę, zaś komitet
                                                    ekspertów przy najwyższej (155cm) osobie w państwie flagi poppier...! Miała być
                                                    rosyjska! Przecież zostawiłam im instrukcję obrazkową!!!!!
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 05.10.06, 16:49
                                                    - Co rosyjska?- spytał zdziwony Czak.
                                                    - Flaga! Przyjechał do nas Ławrow, szef rozyjskiego MSZ, a ci kretyni zamiast
                                                    ruskich zawiesili flagi czeskie! -denerwowała się First. -Trzeba to szybko
                                                    zmienić, zanim spotka się z Fotygą.
                                                    - Kto to jest Fatyga?- spytał Czarnojajcy.
                                                    - Fotyga! To nasza minister spraw zagranicznych.
                                                    - Zagranicznych? Jakem gubernator Kalifornii- nie znam jej.- zdziwił się Arnold.
                                                    - Nic dziwnego.- odpowiedziała First. - Nie tylko ty jej nie znasz. Ma niby nas
                                                    reprezentować, a jest tak, jakby jej nie było. Jaka władza, taka i dyplomacja.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 17:49
                                                    - Ja też jej nie znam, jakem Strażnik Texasu - wtrącił swoje trzy grosze Norris.
                                                    Tymczasem mundurowy machnął, że mogą juz jechać. Ale zanim zdążyli ruszyć,
                                                    podszedł, przetarł palcem wskazującym konia po grzbiecie i z niesmakiem
                                                    spojrzał na rezultat.
                                                    - Co ten koń taki brudny? Umyć trzeba. Rozumiemy się?
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 06.10.06, 20:15
                                                    Obszedł konia i zauważył, że pod ogonem brakowało tablicy rejestacyjnej i
                                                    tylnych świateł.
                                                    -Pojazd w takim stanie nie może wjechać do stolicy. Potrzebne są jeszcze
                                                    poduszki powietrzne i pasy bezwładnościowe. Proszę udać się do najbliższego
                                                    serwisu i braki uzupełnić- dodał tonem nie znoszącym sprzeciwu.
                                                    -A właściwie kto jest właścicielem pojazdu?-zainteresował się.Ale pytanie
                                                    zawisło w próżni, bo nasi bohaterowie udali sie per pedes do majaczącej w
                                                    oddali stolicy, porzucając konia i wóż na pastwę przedstawiciela
                                                    władzy.Policjant zdołał tylko dostrzec majaczacą w oddali czerwoną reklamowkę
                                                    First.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 07.10.06, 12:40
                                                    -No - powiedział do siebie zadowolony mundurowy - mam efekty pozytywne,
                                                    pouczyłem i chociaż na odchodne włączyli tylne czerwone światła. Jak nic
                                                    dostanę premię za operatywność i skuteczność działania.
                                                    Po czym skrył się w zaroślach, bo drogą nadchodziła dwóch ogolonych na
                                                    łyso mięśniaków.
                                                    Tymczasem nasi bohaterowie stanowczo zmierzali ku Warszawie, aby wziąć
                                                    udział w jakimś marszu, a mieli ich do wyboru mnóstwo nieprzebrane: niebieski,
                                                    czerwony, biało-czerwony, białej róży ...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.10.06, 14:05
                                                    - Co się dzieje w Mieście? -spytał Czak.
                                                    - Mają być trzy marsze: dwa poparcia dla rządu i jeden przeciw- odpowiedziała
                                                    mu First.
                                                    - Trzy? Ja tu słyszę i widzę co najmniej osiem demonstracji!- rzucił Arnold.
                                                    - Miały być trzy, lub nawet dwie! Kazik znowu nie dopilnował- mruknęła First.
                                                    - Ale bałagan. Chodźmy lepiej do mnie do hotelu. Musimy przeczekać te rozruchy,
                                                    a ponadto mam co nieco w barku- rzekł Czak z uśmiechem.
                                                    Niestety, miasto było zablokowane. Korki, tłumy na chodnikach, policja-
                                                    wszystko to wrzało i tłoczyło się w arteriach Stolicy, przez co dotarcie do
                                                    hotelu Czaka było nader trudne. Tworzyły się naprędce komitety protestacyjne, a
                                                    każda grupa chciała mieć swoją osobną demonstrację. Czakowi i spółce nie
                                                    pozostało zatem nic innego, jak stworzyć własną demonstrację z odpowiednim
                                                    transparentem. Ale co na nim napisać? Jaką ideologię promować?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 07.10.06, 15:43
                                                    - Może: Przeproście i Sp...? - zaproponował Czak, który już dość długo był
                                                    w tym dziwnym kraju.
                                                    - E, Czakuś, lepiej: Kochajmy się! - filuternie zaproponowała first el,
                                                    demonstrując jednocześnie znajomość klasyki.
                                                    Arnoldzik nie zdążył się wypowiedzieć, bo do debatującej grupki podszedł koń
                                                    (wszechpolski, rzecz jasna!) z białą różą w zębach...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.10.06, 18:07
                                                    - O, pani prezydentowa! Zapraszamy do nas- rzekł Koń, wskazując ręką tłum
                                                    moherówek, emerytów i krótkowłosych młodzieńców. Pana też prosimy, panie
                                                    Norris.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 07.10.06, 21:46
                                                    -A pudzie brzydkie- first el zamachnęła się czerwoną reklamówką. Miała już dość
                                                    tej politycznej moherowej poprawności.
                                                    -Czakuś, chodźmy na paradę gejow i lesbijek, albo zgoła na loveparade.
                                                    -A skąd ja ci tu babo loveparade wezmę, patrz tu tylko za lub przeciw pisiorom-
                                                    odparł zniechęcony Czak.
                                                    -Ależ Czakuś, ty, ja i pan Arnold to juz loveparada- kokietowała.
                                                    -A ja z Kazikiem pogadam i kwita skombinuję- napalała się coraz bardziej. Czak
                                                    był zdegustowany a tu jak na złosć napatoczyły się Pamelcia z Dżej Lo. Obie
                                                    równie jak First napalone. I dalej popierać jej propozycję. Wszystkie trzy
                                                    zrzuciły z siebie w mgnieniu oka ciuchy i zaczęły skandować jakieś
                                                    nieprzyzwoite treści.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.10.06, 22:07
                                                    - Co?! -oburzył się Koń. - Wynocha z naszego pochodu! - i w tym momencie na
                                                    obnażone kobiety naszły moherówki, obrzucając je inwektywami w rodzaju "precz
                                                    stąd, dziwki", a grupka Wszechpolaków usiłowała ubrać Pamelkę i Dżej Lo, które
                                                    miały już na sobie jeno tylko bieliznę. Wtem na ulicę weszła grupa dziwnych
                                                    postaci. Była to manifa prowadzona przez Janka Kosa i Borewicza, którzy
                                                    zaprosili Czaka, Arniego i kobiety do swojej grupy.
                                                    - Widzicie? Prawdę mówił premier, że przeciwko nam są tylko ZOMO-wcy i inne
                                                    komuchy- przemówił do swoich Koń.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 07.10.06, 22:26
                                                    - Ale tam jest też pani prezydentowa- przytomnie zauważyła jedna z moherówek.
                                                    Koń nieco się skonfudował i kombinował w głowie jakąś inteligentną odpowiedź.
                                                    Nagle go oświeciło.
                                                    -To nie pani prezydentowa, tylko te sobowtóry od Majewskiego z TVN-u. Chcą nas
                                                    wkręcić- rzucił z pełnym przekonaniem.Na nieszczęście jednak first el podeszła
                                                    do niego, oplatając ramionami złożyła na jego końskim obliczu namiętny
                                                    pocałunek i filuternie włożyła mu do butonierki swoje koronkowe majteczki.Koń
                                                    stał nieco zbaraniały, gdy nieoczekiwanie podeszła do niego żona. Wymownym
                                                    wzrokiem spojrzała na koronkowe desusy w butonierce i bez zbędnych wyjaśnień
                                                    przydzwoniła mu w dziub.Koń tylko kopytami się nakrył i zdołał wystękać
                                                    -Ależ to nie tak, jak myślisz kochanie-
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 08.10.06, 08:17
                                                    -Tak? - sarkastycznie spytała Koniowa (zwana dalej Naszą Szkapą) - to ja nawet
                                                    do hipermarketu z koleżankami pójść nie mogę,przed każdym posiłkiem muszę mówić
                                                    paciorki i czytać rozdział z Dmowskiego, dziecko w klasztornej szkole zakuwa, a
                                                    ty wykorzystujesz stanowisko do publicznych ksiutów? Ja barchany z nogawkami
                                                    całe lato noszę, a ciebie koronkowe stringi u kobitek rajcują...?
                                                    Nasi bohaterowie nie usłyszeli dalszego ciągu rozmówek państwa Koniostwa, bo
                                                    zakazani wildszyajnowo Janek Kos i porucznik Borewicz zdecydowanymi ruchami
                                                    skierowali ich ku...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 08.10.06, 12:41
                                                    najbliższej knajpie. Trzeba było zapić i odreagować ostatnie frustrujące
                                                    wydarzenia.Butelki starym sarmackim obyczajem poszły w ruch. Piękne panie (
                                                    czytaj: Pamelcia, Dżej Lo i First El)poprawiwszy makijaż umilały jak umiały
                                                    czas znużonym wojownikom.First z Pamelcia wyginały się tradycyjnie przy rurze w
                                                    rytm wyśpiewywanych przez Dżej szlagierow.Janek esemesował po Marusię.Borewicz
                                                    w notesie wyszukiwał adresy swoich co bardziej ponętnych znajomych.Zabawa
                                                    zapowiadala się szampańsko.Arnold z Czakiem wreszcie poznali, jak potrafią się
                                                    bawić Słowianie.I wszystko byłoby cudnie, gdyby nie to, że nagle do lokalu
                                                    wpadły dwa identyczne konusy.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 08.10.06, 13:54
                                                    Konusy te nie były jednak słynnym ptasim duetem. Byli to dwaj piękni,
                                                    identyczni blond-młodzieńcy. Za nimi do lokalu wkroczyły ich towarzyszki życia.
                                                    Zamówili piwo i jeden z nich zaczął profesjonalnie tańczyć ze swoją panną w
                                                    rytm salsy.
                                                    - A to co? To są dzieci Kaczorów? - szepnął Czak do First El.
                                                    - Nie, to drudzy po Lechu i Jarku bliźniacy w kraju, bracia Mroczkowie,
                                                    gwiazdy "Tańca z gwiazdami" i "M jak Miłosć".
                                                    - Gwiazdy? Przydadzą nam się do naszej grupy. Stworzymy alternatywny do
                                                    obecnego team bliźniaków. Przynajmniej wszyscy ich lubią, więc ich popularność
                                                    spłynie też i na nas.- powiedział Czak.
                                                    - Ja tam ich nie lubię. Te sztywniaki grają jak chochoły, a ponadto, jak
                                                    leci "M jak Miłość" to muszę z pokoju wychodzić. A najgorsze jest to, że moja
                                                    żona ogląda to prawie codziennie- powiedział Borewicz. -Więc idę do innego
                                                    pokoju z telewizorem i oglądam Eurosport.
                                                    First patrzyła na młodych z zazdrością. Ale gdy młoda partnerka jednego z
                                                    bliźniaków chciała zaprosić do tańca Czaka, First zadziałała błyskawicznie:
                                                    - Odbijamy!- krzyknęła, chwytając Czaka i poszła z nim w tan, a taniec ten był
                                                    erotyczny i wyzywający. Niestety, było to posunięcie nader pochopne, bowiem
                                                    wśród gości lokalu była sama Renata B. Ukryta w ciemnym kącie i uzbrojona w
                                                    kamerę filmowała całą scenę.
                                                    - To dopiero będzie materiał- szepnęła do komórki.
                                                    - Ma pani rację. Gdy prezydent zobaczy, z kim tańczy jego żona, będzie niezła
                                                    jazda. Prezydentowa tańczy z wrogiem IV RP. Jak to zobaczy Giertych, to nawet
                                                    może będzie koniec koalicji z LPR. - odpowiedział jej głos ze słuchawki.
                                                    - Ale za to dostanę posadę na miejsce Magdy Mołek, tak? - upewniła się Renia.
                                                    - Tak. Walter na pewno się zgodzi.- usłyszała w komórce. -Jak dobrze pójdzie to
                                                    poprowadzi pani nawet "Dzień Dobry TVN".
                                                    - Nie ma na pewno. Chcę mieć potwierdzenie na 100%.
                                                    - Dobrze, będzie na 100%.
                                                    Niestety, First i Czak, nieświadomi niczego tańczyli dalej.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 08.10.06, 14:40
                                                    I kto wie, do czego by nie doszło, gdyby Janek Kos, w którym doszedł do głosu
                                                    Janusz Gajos, zdecydowanym ruchem nie wystawił braci Mroczków za próg, mówiąc
                                                    po turecku:
                                                    -Precz z telenowelami!
                                                    Zobaczywszy to, Arnoldzik z zazdrości przypomniał sobie, ze jest gubernatorem
                                                    czgoś na K, Karoliny jakiejś czy innej Kalifornii ( ach, nie miał ci on
                                                    słowiańskiego łba do okowity!), ale ku..ków, kurna, nie lubi, więc chwycił
                                                    Begerkę za kudły i ciepnął ją za Mroczkami, rozdeptawszy niechcący kamerę, na
                                                    której ostoja przyzwoitości IV RP cosik kombinowała.
                                                    - Ku chwale ojczyzny, chłopaki - podsumował wyczyny porucznik Borewicz, zaś
                                                    Czak nawet się nie zorientował w czym dzieło, gdy zmachany wrócił z firstką z
                                                    parkietu.
                                                    -No, chłopaki, teraz ...- zaczął, ale niedane mu było skończyć, bo...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 09.10.06, 13:09
                                                    do lokalu jak tajfun wtargnęła ekipa TVN-u. Przerwana transmisja zmobilizowała
                                                    zespół tej stacji, który teraz zupełnie jawnie począł filmować to, co działo
                                                    się na parkiecie. First niekompletnie ubrana ( a w zasadzie kompletnie
                                                    rozebrana ) w objęciach Czaka gięła się i podrygiwała, na stole reszty uczty
                                                    suto zakrapianej alkoholem, komunistyczne towarzystwo Janka Kosa i Borewicza
                                                    dodawało tylko całemu zjawisku pikanterii.
                                                    -Ale mamy materiał. Kaczki są uwalone na amen- zacierali ręce
                                                    redaktorzy.Tymczasem Renia też postanowiła jeszcze zawalczyć.
                                                    -Kochani, poprowadzę transmisję na żywo- prosiła, wzięcznie poprawiajac blond
                                                    grzywkę.
                                                  • ewa9717 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.10.06, 17:18
                                                    Reporter popatrzył na nią uważnie i stwierdził:
                                                    - Limit wagowy został wyczerpany przez pana Sekielskiego, a kur...ków mamy dość
                                                    i bez pani.
                                                    Anielica Samoobrony posmutniała, tymczasem szef ekipy ogłosił:
                                                    - Panowie, kończymy, starczy nam na całą szafę!!!
                                                    Ekipa zwinęła się błyskawicznie.
                                                    -Patrz, Czakuś, zlekceważyli nas - zdumiał się Arnoldzik S. - Chyba musim
                                                    skombinować swoją szafę...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 10.10.06, 17:51
                                                    -Ja nie mam kasy nawet na chleb a co dopiero na szafę-zauważył melancholijnie
                                                    Czak.Arnold zasmucił się.Los krajana na obczyźnie mocno go obszedł.
                                                    -Słuchaj- ożywił się- Jest tu teraz popyt na męskie duety w mediach i
                                                    polityce.Może poprowadzimy jakiś talk show w tv.-
                                                    -Ale o czym będziemy gadać-frustrował się Czak.
                                                    -Jak to o czym. O tym, co wszyscy- o dupie Maryni.-
                                                    -No ale czy to wypada tak o prezydentowej?- nie pojął znaczenia idiomu Czak.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.10.06, 18:14
                                                    - Masz rację. Teraz jest istna moda na szafy. Lesiak ma szafę, TVN ma szafę.
                                                    Stworzymy zatem szafę Norrisa, Szwarcenegera...- zaczął Czak.
                                                    - I Borewicza! - zakończył Borewicz. - Sprawmy sobie szafy, do których schowamy
                                                    to, co może mieć wartość za kilkanaście lat.
                                                    - Na przykład moje stringi!- rzuciła Pamelcia.
                                                    - Wiem, gdzie są najlepsze meble ! -zakrzyknęła First. - Jedziemy do Ikei!
                                                    I tak całe towarzystwo wybiegło z lokalu, przed którym stał wycieczkowy
                                                    minibus.
                                                    - Aha, zapomniałem Wam powiedzieć... Znudziło mnie to ciągłe podrózowanie
                                                    piechotą lub komunikacją publiczną, dlatego kazałem sprowadzić z USA mój
                                                    prywatny samochód. Zapraszam do środka...- powiedział Czak, otwierając drzwi
                                                    busa.
                                                    Jako kierowca zgłosił się Borewicz. Niestety, kierowanie tym pojazdem, który
                                                    miał automatyczną skrzynię biegów i inne nowoczesne udogodnienia sprawiło mu
                                                    nie lada kłopot. Stracił panowanie nad samochodem i z pędem ruszył na biednych
                                                    dziennikarzy TVN, którzy właśnie wynosili z lokalu sprzęt z nagranym materiałem
                                                    i pakowali do stojącego obok samochodu. Ujrzawszy minibusa dziennikarze wespół
                                                    z Renią rozpierzchli się na boki, pozostawiając kamery na trasie busa. Rozległ
                                                    się trzask i z kamer oraz kompromitujących kaset pozostało jeno sproszkowane
                                                    PCV i druty.
                                                    - Chyba rozjechaliśmy kolejny materiał na zamach stanu...- mruknął Borewicz. -
                                                    Wszystko przez ten samochód. Już wolę mojego starego dużego fiata.
                                                    - Nie martw się, jak kupimy szafy, to i materiały sto razy lepsze niż te
                                                    znajdziemy. Szkoda tylko, że nie puszczą na wizji jak tańczymy. Może
                                                    zrobilibyśmy karierę. Nawet mój mąż by się cieszył...- zadumała się First.
                                                    - Myślałem, że on dla ciebie nic...- zaczął Czak.
                                                    - Ech, typowy facet. Do ciebie czuję pociąg, ale o męża swojego dbam. I kocham
                                                    go także. O jego dobro też mi chodzi. Piorę, sprzątam, gotuję, poprawiam mu
                                                    fryzurę... On też nie jest mi obojętny... - powiedziała First.
                                                    Czak odczuł pewną ulgę. Wreszcie da mi może spokój, a ja spokojnie oddam się
                                                    Misji. Z drugiej strony...hm... miło było być adorowanym...- myślał Czak.
                                                    I tak oto zmierzali do najbliższej Ikei, gdy...
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.10.06, 18:27
                                                    (chyba mamy mały problem z kolejnością. Gdy pisałem swój post, nie wiedziałem,
                                                    że już jest nowy, autorstwa Asi. Dlatego proponuję umieścić go po moim, aby
                                                    pasowało. Może tak:)

                                                    ...nasz bohater przypomniał sobie jedną rzecz:
                                                    - Ja nie mam kasy nawet na chleb a co dopiero na szafę- zauważył melancholijnie
                                                    Czak. - A sprowadzenie tego samochodu już i tak mocno nadwerężyło mój budżet.
                                                    Arnold zasmucił się. Los krajana na obczyźnie mocno go obszedł.
                                                    - Słuchaj- ożywił się- Jest tu teraz popyt na męskie duety w mediach i
                                                    polityce. Może poprowadzimy jakiś talk show w tv.
                                                    - Ale o czym będziemy gadać- frustrował się Czak.
                                                    - Jak to o czym. O tym, co wszyscy- o dupie Maryni.
                                                    - No ale czy to wypada tak o prezydentowej? - nie pojął znaczenia idiomu Czak.
                                                    - Bardzo śmieszne- zmieszała się First.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 10.10.06, 19:16
                                                    I uznała za stosowne trochę się obrazić. Ale tylko trochę,bo zaraz wpadła na
                                                    genialny pomysł.
                                                    -Słuchajcie chłopaki.Skoro musi być o mojej dupie, to proponuję byśmy
                                                    połączyli "Teraz my" z "Tańcem z gwiazdami". Wy będziecie nawijać, a ja będę w
                                                    tle tańczyć na rurze. Mogła Reńka tańczyć u Mandaryny, moge i ja.
                                                    Widzieliście ,że robię to profesjonalnie i mam co pokazać- szczebiotała
                                                    rozpromieniona.
                                                    - No dobra, ale grunt to dobry tytuł- poruszył się Czak.
                                                    - Może "Z grubej rury"-podsunął Arni.
                                                    -Dlaczego z grubej , ja na cienkiej będę tańczyć- zaoponowała nieśmiało first,
                                                    ale nikt jej nie słuchał. Gorączkowo rzucili się do tworzenia scenariusza.
                                                    -Tylko kto to nam wyemituje? -przytomnie spytał Arni.
                                                    -Jak to kto, mój cioteczny brat bliźniak Ted Grzybny w swojej słynnej
                                                    telewizji "Wytrwaj widzu przy ekranie"-odparł rozpromieniony wizją medialnego
                                                    sukcesu Czak. A first już zaczęła rozgrzewkę.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 10.10.06, 20:13
                                                    Niestety, w minibusie nie było żadnej rury, więc poprzestała tylko na
                                                    wykonywaniu kołyszących ruchów.
                                                    - Zaraz zaraz- odezwał się nagle Borewicz. -To gdzie my właściwie jedziemy? Do
                                                    Ikei?
                                                    - Do Torunia! -zakrzyknęli wszyscy chórem.
                                                    Dzień się kończył, słońce zachodziło, gdy minibus zbliżał się do
                                                    Piernikolandu...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 11.10.06, 16:32
                                                    Ted jednak z radością witał ciotecznego brata bliźniaka i jego przyjaciół.Do
                                                    pomysłu się zapalił
                                                    -Taki trendi-cieszył się , bo był świadom, że jego telewizji nawet do polsatu
                                                    daleko.
                                                    -Może to trochę przyciągnie reklamodawców, a i target nam się
                                                    poszerzy.Telewizję moją widzę ogromną- trawestował Wyspiańskiego.
                                                    - Może tylko prezydentowa trochę by się ogarnęła, bo golizną zgorszy mi
                                                    moherowy elektorat-dodał.
                                                    -Jak sobie ksiądz to wyobraża, że będę tancerką go-go w barchanowych gaciach i
                                                    kufajce-obraziła się i nadęła.
                                                    -A może włoży moherowe bikini i stringi-podrzucił pojednawczo Czak.
                                                    -Pomyślimy- mruknął Ted, bo chciał się brać za robotę.
                                                    -No dobra, a wy dwaj o czym będziecie nawijać?-spytał .
                                                    -No mialo byc o dupie Maryni-przypomniał Arni.
                                                    -O dupie być nie może, bo to szarga wartości-upierał się Ted.
                                                    -Może byście coś na opozycję ponawijali, bo wszystkie stacje pojeżdżają rząd,
                                                    to my byśmy oryginalnie, przelecieli się po opozycji.-zaproponował Ted.
                                                    -Ale my kompletnie nie znamy tutejszej polityki-bronił się Arni.
                                                    -To nic-powiedział Grzybny- mówcie to, co tam u was w tv nawijają w takich
                                                    wypadkach, tylko Buscha zastąpcie Kaczorem i będzie git.Nasi bohaterowie
                                                    stropili się nieco, ale puste konta były przekonującym argumentem, za
                                                    przyjęciem propozycji.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 13.10.06, 17:00
                                                    W tym momencie zapłonęły światła reflektorów.Inspicjent pośpiesznie usunął z
                                                    planu osoby postronne i nieoczekiwanie dla naszych bohaterów zaczęła się
                                                    transmisja na żywo. Sam Ted Grzybny zapowiedział nowy rewelacyjny tolk show "Z
                                                    grubej rury" i usunął się w cień. Czak, Arni i First El zostali sami na placu
                                                    boju. Oczy kamer wparywały się w nich bezlitośnie. Trzeba było działać szybko.
                                                    Pierwsza otrząsnęła się First i ruszyła w pląsy.Ale Czak nie bardzo wiedział,
                                                    co ma robić. Sytuacja stawała się napięta.
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 13.10.06, 18:25
                                                    Za kulisy wpadł porucznik Borewicz i popatrzył na ekipę ze zgorszeniem.
                                                    -No to mamy dowód na to, że chęć zaistnienia w mediach może we łbach nieźle
                                                    namącić!-stwierdził. - Panowie, wy tu na dupsko Maryni gały wybałuszacie, a
                                                    tymczasem koniopodobny z tatką teorię ewolucji obalili, choć zdrowiej byłoby
                                                    dla ojczyzny, gdyby co dzień po litrze obalali.
                                                    - Co robić? Co robić?! - wielkimi głosami zakrzyknęli Czak i Arnoldzik, nie
                                                    wiedząc nawet, że cytują tytuł dzieła Włodzimierza Ilicza.
    • Gość: jjj Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 80.54.176.* 13.10.06, 18:38
      tttaaaa
      • Gość: kkk Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 80.54.176.* 13.10.06, 18:40
        dziala??
        • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 13.10.06, 19:24
          -zapytała First bełkotliwie i nikt nie wiedział, co miała na myśli.A to stres i
          nadmiar wrażeń odebrał jej mowę.Borewicz uznał, że czas ją ewakuować z planu i
          ująwszy kobietę mocno za ramię, wyprowadził na powietrze.Czak i Arni podążyli
          za nimi. Grzybny ratował program, ogłaszając modlitwę wieczorną.
          • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 14.10.06, 18:32
            Cała grupa wsiadła do przejeżdżającego właśnie autobusu.Nie obchodziło ich,
            dokad jedzie. Chcieli być po prostu daleko od Piernikolandu.Rozklekotany
            gruchot raźno telepał się po wybojach.First zajęła zwolnione właśnie miejsce
            siedzące.Obok siedział jekiś przystojniak.to dla First było nie lada wyzwanie.
            Postanowiła wzbudzić w Czaku zazdrość.
            -Przepraszam- zagaiła do przystojniaka- czy pan również jedzie tym autobusem?
            • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 15.10.06, 11:44
              -Nie-odparł grzecznie zapytany przystojniak- ja się właśnie bilokuję, tak
              naprawdę jestem na Wiejskiej i słucham, jak Zytka mówi o budżecie.
              Porucznik Borewicz, podsłuchujący z nawyku, postanowił wykorzystać wiadomość.
              -Chłopaki, wysiadamy, musimy zrobić operatywkę!- zarządził. Szwarcy i Czako
              wprawdzie nie bardzo rozumieli, o co chodzi, ale że sami pomysłu nie mieli,
              wysiedli z 007 zgłoś się, firstka za nimi.
              • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 15.10.06, 18:17
                -Słuchajcie-powiedziała First- ja chyba muszę wracać.Chłop bez obiadu, chałupa
                zapuszczona- odezwały się wyrzuty kobiecego sumienia.
                -Baba z wozu koniom lżej-przystał na jej propozycję Czak i natychmiast, żeby
                sie kobita nie rozmysliła wezwał radiotaksi.Uprzejmemu kierowcy wskazał kierunek
                -Pałać prezydencki w Warszawie. Opłatę uiści adresat-dorzucił, bo w portfelu
                miał tylko rybią łuskę na szczęście.
                • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 17.10.06, 21:01
                  - Zara, jaki adresat? Przecie prezio nie wyda mi kasy z portfela, pewnie nawet
                  mnie tam ochrona nie wpuści. Zanim mój rachunek przez tą biurokrację przejdzie
                  i kasa mi wpłynie to sam będę musiał zapłacić Korporacji. A stąd do Warszawy to
                  przecie gruba kasa! Takiego wała! A tak w ogóle to głosowałem na Borowskiego, a
                  potem na Tuska!- odgrażał się taksówkarz.
                  - To co robimy?- spytał Czarnojajcy. - U Grzybnego jesteśmy spaleni, kasy na
                  powrót nie mamy...
                  - Zaraz, przecież mój wóz stoi pod siedzibą Grzybnego!- przypomniał sobie Czak.
                  Ale na miejscu okazało się, ze samochód jest unieruchomiony policyjną blokadą.
                  Kartka za wycieraczką sugerowała, że auto zostało źle zaparkowane.
                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 17.10.06, 22:15
                    -Trudno, chłopaki, jedziemy stopem.
                    Jakoż trafił im sie małorolny wiozący zboża do punktu skupu.
                    -Ale ja, panocki, niedalecko, ino do Włoszczowej jade-powiedział.
                    Jakież było zdumienie naszych boharerów, kiedy wysiadłszy w pipidówie,
                    zobaczyli godny Ńjujorka dworzec PKP, noszący dumne miano twarzy (tfu!)PiS-u,
                    przemysława Edgara (mieszkańcom Darłowa, skąd wywodzi się ten wielki mąż i jego
                    mamunia, serdecznie współczujemy), a przed ową budowlą, na pustym peronie jak
                    na zawołanie zatrzymał się pociąg, a jakże! - intercity!
                    • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 18.10.06, 11:43
                      - Zaraz, zaraz... To jak my do tej Warszawki jedziemy? Najpierw TIR-em z Torunia
                      (o czym nie wspomniano wcześniej), teraz przez całą Polskę na Kielecczyznę? -
                      dziwił się Borewicz. -Po co tak nadrabialiśmy? Należy nam się pała z geografii
                      Polski!
                      - Dobra, nie narzekajcie już. Pociąg już się zbliża. - uspokoiła ich Firstka. -
                      Załatwię nam bezpłatny przejazd. Powiem konduktorowi, że jesteście moją
                      ochroną. Jako prezydentowa mam swoje prawa, więc pojedziemy za friko.
                      - Tylko się nie pomylmy. To CMK, żebyśmy nie pojechali w drugą stronę, bo
                      wylądujemy w Katowicach- powiedział Borewicz.
                      Tymczasem na dworzec wkroczyła jakaś babina i dziarsko zbliżała się do naszych
                      bohaterów.
                      - Czak? To ty? -zawołała. - Czakuś! Nie pomyliłam się jednak! Czary mnie nie
                      zawiodły, wizja była prawdziwa...
                      Była to Jaga, zielarka i znachorka, która w maju pielęgnowała Czaka na
                      Mazurach. Zrzuciła zgrzebną odzież i okazała pod spodem zgrabne i modne
                      odzienie prosto z żurnala na równie zgrabnym ciele. First skrzywiła się.
                      - Byłam u kuzynki w Górach Świętokrzyskich- ciągnęła dalej Jaga. - Jej wróżba z
                      dymu przewidziała, że wylądujesz na Kielecczyźnie. No i wyszłam ci na
                      spotkanie... O, przyjaciół przyprowadziłeś? Może tak przedstawisz mnie?
                      Czak zaniemówił, pozostali także. Dłuższą ciszę przerwała dopiero First:
                      - Właśnie, Czak. Kim właściwie jest ta pani...?
                      • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 18.10.06, 18:39
                        -Rączki całuję, pani Jagusiu-zagaił słynny podrywacz 007 zgłoś się.- Oczywiście
                        zapraszamy do kompanii!-wykrzyknął entuzjastycznie, nie bacząc na skrzywiony
                        dziób firstki. Jako facet z praktyką sejmową od razu skumał, że z pomocą tej
                        babki już nie bi-, ale i trilokacje będą mogli robić, co niewątpliwie wpłynie
                        na możliwość realizacji misji.
                        • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 19.10.06, 18:40
                          Tymczasem na peron wjechał intercity. Nasza kompania, jak należało
                          przypuszczać, była jedynymi chętnymi do podróży. I to na krzywy ryj, co
                          przedsięwzięciu rentowności nie wróżyło.
                          • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 19.10.06, 20:29
                            Wtem podbiegł do nich jakiś facet w garniturze. Okazał się on być radnym gminy
                            Włoszczowa.
                            - Proszę Państwa, mogę prosić o przysługę?- zagadnął.
                            - Tak, a o co chodzi?- spytał Czak.
                            - Jestem radnym gminy. To taka drobna sprawa... Widzą państwo tamtych ludzi z
                            aparatami? To dziennikarze jakiegoś "Faktu" czy innej gadziny... Liczą
                            pasażerów, którzy wsiadają we Włoszczowej. Skoro Państwo wsiadają, to może tak
                            powiecie im, że mieszkacie tutaj, a nie jedynie macie przesiadkę? Inaczej będą
                            z nas znowu kpić...
                            Czakowi trochę żal się zrobiło samorządowca; uznał zatem, że on i reszta
                            powinni zmierzyć się z dziennikarzami, a może nawet naprawdę pozostać na kilka
                            dni we Włoszczowej, aby tym lepiej udawać miejscowych przed zgromadzonymi
                            pismakami.
                          • k.a.dorobkiewiczowie Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 20.10.06, 01:37
                            Żal Czaka trwał jednak tylko przez krótką chwilę. Jak postanowił tak zrobił i zmierzył się z dziennikarzami, każdego obdarzając efektownym kopem z półobrotu.
                            - Basta! - krzyknął. - Liczycie? Na co wy liczycie, rozdrażniliście mnie, już nikt wam nie pomoże.
                            Przez chwilę myślał, że będzie musiał poprawić swoją przed chwilą wykonaną pracę i jeszcze raz wykonać z dziennikarzami swój taniec z półobrotu, ale nie. Czak jest profesjonalistą, po Czaku się nie poprawia.
                            • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 20.10.06, 09:54
                              - Spieprzać, dziady! A w ogóle to jesteśmy z Włoszczowej- dorzucił Czak.
                              • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 20.10.06, 19:12
                                I pomyślał, że dość ma już wielkiego świata i całej tej kołomyi.
                                -Ech, rzucić by wszystko i zaszyć się we Włoszczowej- zamarzył.
                                -Jak tu jednak pozbyć się całego tego międzynarodowo-medialnego barachła, co
                                się mi tyłka uczepiło i spokoju nie daje?- zachodził w głowę.
                                -Wsadzę ich wszystkich do intercity, sam zaś zakotwiczę u jędrnej piersi
                                jakiejś włoszczowianki-myślał.
                                -Jedźmy, nikt nie woła- zacytował wieszcza i wsiadł do pociągu, a za nim cała
                                kompania.Gdy pociag ruszył, Czak pod pozorem czynności fizjologicznych udał się
                                do kibelka, a stąd , myk, prosto na włoszczowickie pola. Otrzepał się ,
                                poprawił kapelusz i z poczuciem odzyskanej wolności skierował się ku
                                najbliższym zabudowaniom.
                                • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 22.10.06, 16:31
                                  Ale nie uszedł daleko, bo zza węgła wysunął się typ w nasuniętym na oczy
                                  kapeluszu i zapiętym prochowcu (jak wiadomo, ulubionym niegdyś ubranku
                                  tajniaków) i zażądał:
                                  -Dokumenty okazać!
                                  -A niby czemu? -zdiwił się Czak.
                                  -A niby temu, że bojkotuje się dokonania samego Przemysława Edgara Wielkiego
                                  prawie jak brat i brat. Jak pociąg pan poseł PiS-u załatwił, to należy się nim
                                  jeździć...-zaczął pouczać tajniak, ale nie dokończył kurs(tfu!)u, bo Czak
                                  przypomniał sobie o swojej specjalności i przywalił mu z półobrotu. Obejrzał
                                  się-pociąg dopiero nabierał rozpędu, więc Czak wolał znaleźć się w pojeździe z
                                  kompanionami, niż być zdybanym nad powalonym agentem niewiadomej maści. Kilkoma
                                  skocznymi półobrotami dopędził pociąg, z emocji rzeczywiście poszedł do kibelka
                                  i jakby nigdy nic wrócił do towarzystwa.
                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 22.10.06, 17:45
                                    A tu się okazało, że towarzystwo znacznie się powiększyło, bo do Warszawy
                                    interciciakiem zmierzały kandydatki na Miss Świata i przysiadły się do tak
                                    znamienitej kompanii.Wśród urodziwych dziewoi rej wodziła najpiekniejsza
                                    włoszczowianka Genowefa Pigwa.
                                    -Chciałem ponętnej włoszczowianki i jest- pomyślał Czak, kierujac się ku
                                    łowickiemu pasiakowi Genowefy.
                                    -Pani pozwoli, że się przedstawię-zaczął z galanterią Czak, a Pigwa tylko z
                                    zachwytu przewracała oczami.Czak wyczuł już łatwy łup erotyczny.Już widział się
                                    w intymnej całkiem sytuacji z Genowefą, gdy do rozmowy wtrąciła się First
                                    -A ty wywłoko wypindrzona, cudzych chłopów ci się zachciewa?-wrzasnęła
                                    dotknięta do żywego i jak nie wywinie z półobrotu, że Czakowi ze zdumienia
                                    szczęka do samych kolan opadła. Damy chwyciły się za koafiury i zrobiła się
                                    niezła jatka.
                                    • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 22.10.06, 19:54
                                      - Gdzie dwie się biją...- powiedziała obecna w przedziale Jaga i wyciągnęła
                                      Czaka w kierunku wspomnianej łazienki. Niestety, Czak nie przewidział, że
                                      kolejowe łazienki PKP wybitnie nie nadają się na miejsce do konsumpcji
                                      związków, albowiem panujący tam zapach działa nie gorzej niż brom na wszelką
                                      namiętność...
                                      • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 23.10.06, 12:18
                                        Czak chciał już machnąć ręką na zapachy, ale gdy przystepował do rzeczy drzwi
                                        otworzyły się z łomotem i do wychodka wpadła First z pianą na ustach. Jednym
                                        celnym kopem umieściła Jagę na orbicie okołoziemskiej i sama zaczęła dobierać
                                        się do Czaka. Temu było już w końcu wszystko jedno i związek - platoniczny
                                        dotychczas - byłby już skonsumowany, gdyby do kibla nie wkroczył konduktor.
                                        -Proszę bileciki do kontroli-rzekł służbowo, nie zwracając uwagi na
                                        niekompletne stroje naszych bohaterów. Czak stropił się nieco, bo blietu nie
                                        miał. First wściekła, że jej przerwano w pół drogi, wypaliła
                                        -Wiesz, gnoju, do kogo mówisz?-
                                        Na to tylko czekali paparazzi. Artykuł o ignorancji władzy był już gotowy,
                                        trzeba było tylko dowodów fotograficznych i nagrań.Teraz juz mieli. Reporterzy
                                        natychmiast zaczęli przeprowadzać wywiad ze zgnębionym i sponiewieranym
                                        przedstawicielem klasy robotniczej.First prezentowała swoje wdzięki milionom
                                        telewidzów śledzących incydent na żywo w TVN 24.Kaczor ujrzawszy swoja połowicę
                                        w telewizji doznał nagłego uderzenia potów i śledziona się mu boleśnie
                                        skręciła. Skandal dyplomatyczny już nie wisiał, już wybuchł w powietrzu.
                                        • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 23.10.06, 13:08
                                          Kaczor nie myślał zachować spokoju. Po prostu zadzwonił do TVN.
                                          - Panie Majewski, pańskie dowcipy zawsze były i są na poziomie karczemnym, ale
                                          teraz pan przegiął. Moja żona z Czakiem Norrisem? Haha... Dobrych zrobiliście
                                          tych sobowtórów, nie ma co, ale to było mało śmieszne. Na taki pomysł gagu mógł
                                          wpaść tylko Subotić.
                                          Szymon nie widział, o co chodzi, ale powiadomił Waltera. Nikt nic nie kumał, aż
                                          w końcu wiadomość dotarła do ekipy reporterów.
                                          - Co? Widzowie myślą, że to tylko prowokacja Majewskiego? - zdziwił się jeden z
                                          reporterów. - Przecież to szczera prawda! Zdybaliśmy First Lady z Czakiem
                                          Norrisem i terz to kręcimy!
                                          - Skończcie ten cyrk. To wcale nie jest śmieszne. I niesmaczne. Nawet Milan
                                          mówi, że to go nie śmieszy, bo za jego czasów takie dowcipasy to podobno tylko
                                          Breżniewa śmieszyły. - powiedział Walter.
                                          - Ale...
                                          - Żadnych ale. Zakończcie nagranie i zaraz wykasujcie materiał. Co my jesteśmy
                                          jakieś "Nie" w eterze? Musimy dbać o renomę. Wykonać!
                                          - Tak jest.- odpowiedział szefowi reporter. Klnąc pod nosem dziennikarze
                                          opuścili klozet. Ekipa czym prędzej wymknęła się z pociągu, gdy ten zatrzymał
                                          się na najbliższej stacji. Honor władzy został uratowany. Niedoszli bohaterowie
                                          skandalu w milczeniu wrócili do przedziału. Niesmak odebrał im ochotę do
                                          czegokolwiek. Za to reszta ekipy zachowywała się zgoła odwrotnie. Borewicz
                                          obściskiwał Jagę, Pigwa chlała już dziesiątego brudzia z Jankiem Kosem...
                                          Impreza trwała w najlepsze, nawet gdy pociąg dotarł w końcu do Dworca
                                          Centralnego. Minęło pół godziny, pociąg opustoszał, a wesołe towarzystwo wciąż
                                          nie chciało wysiąść. Jedynie First cichaczem opuściła pojazd, bo następnego
                                          dnia miała jechać z mężem do Budapesztu. Chciała też małej zemsty na Czaku,
                                          bowiem bez niej towarzystwo traciło status obstawy, za to zyskiwało opinię
                                          zwykłych pasażerów na gapę. Ale niewzruszeni imprezowicze pili dalej. Wtem,
                                          nagle Borewicz wpadł na pomysł realizacji swego marzenia z dzieciństwa: "Sami
                                          poprowadzimy pociąg!"
                                          • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 23.10.06, 21:26
                                            i naśladując Czaka zasunął maszynistę z półobrotu.Ten wypadł na peron. Na to
                                            tylko czekała nasza wesoła kompania. Ruszyli, ile fabryka dała, budząc popłoch
                                            we wszystkich mijanych nastawniach. Wszystkie pociagi zostały skierowane na
                                            bocznice. Centralna magistralą mknął bowiem interciciak kierowany przez Janka
                                            Kosa z Genowefą Pigwą na kolanach.Czak z Arnoldem delektowali się tymczasem
                                            urodą Jagi, a ona nie skąpiła im swoich wdzięków.Całą tę orgię mogli podziwiać
                                            widzowie tvn24, bo działała porzucona na siedzeniu, włączona przez przypadek
                                            kamera.Wychodząc z Dworca Centralnego First mimo woli rzuciła okiem na ekrany
                                            telewizorów w poczekalni.Jej oczom ukazał się widok, który zaparł jej dech w
                                            piersi.Grupensex Jagi, Czaka i Arniego transmitowany w telewizji doprowadził ją
                                            do spazmów. Dopadła porzuconej na peronie drezyny i puściła się w pogoń za
                                            wiarołomnym kochankiem.
                                            • Gość: ignacy Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: 81.210.16.* 24.10.06, 15:11
                                              ale bzdety bez polotu
                                              • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 24.10.06, 16:23
                                                - powiedział seksuolog Ignacy, przechodzący przypadkiem poczekalnią. - Jaki
                                                kraj, taki seks. To ma być Europa?- zagadnął do First, ale ta zignorowała jego
                                                pytanie.
                                                • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 24.10.06, 18:16
                                                  bo jak było powiedziane, zanim seksuolog dopowiedział zdanie do kropki, First
                                                  gnała już drezyną goniąc Czaka.Pianę toczyła, poprzysięgając zemstę.
                                                  -Powyrywam jej te rude kudły- odgrażała się.
                                                  Tymczasem Czak odpoczywał w lokomotywie, kontenplując mijane krajobrazy.Czuł
                                                  jakiś niedosyt. Znowu przypomniało mu się, że ma niezrealizowane poczucie
                                                  misji.>Kraj czeka na Czaka.<O, to byłoby świetne hasło promocyjne w
                                                  nadchodzących wyborach.
                                                  -Wracam do stolicy, wszak wybory tuż tuż.-postanowił i opuścił szaloną
                                                  lokomotywę w biegu.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 07.11.06, 17:19
                                                    Minęło trochę czasu. O towarzyszach Czaka świat zapomniał. Chociaż podobno
                                                    rozpędzony ekspres widziano nawet we Włoszczowej i Gliwicach, to jednak
                                                    dziennikarze nie zainteresowali się tymi faktami. Czak osiadł w hotelu i zażywał
                                                    chwili spokoju. Jednak rzeczywistość poczęła go mierzić. Postanowił zatem raz
                                                    jeszcze wziąć się za politykę i wystartować w najbliższych wyborach do władz
                                                    Stolicy. Ale jaki komitet wyborczy założyć? I z kim...?
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.szczecin.uw.gov.pl 09.11.06, 14:31
                                                    Im bardziej się zastanawiał, tym bardziej okazywało się, że zażywanie samej
                                                    tylko chwili spokoju nic nie pomoże. Postanowił więc zażyć coś mocniejszego. W
                                                    tym celu udał się pod najbliższe gimnazjum, gdzie zwykle zaopatrywał się w
                                                    substancje do zażywania. Tym razem jednak spotkało go rozczarowanie. Zamiast
                                                    znajomych twarzy dilerów, zobaczył kordon policji otaczający szkołę.
                                                    - Co jest? - zagadnął przechodnia.
                                                    -Jak to co? Panie, gdzieś pan się uchował?! - oburzył się zapytany - W związku
                                                    z zerem tolerancji, jest teraz na mieście zero policji, bo wszyscy dostali
                                                    prykaz ochraniać szkoły podczas lekcji!
                                                    - Co jest k...a! Rozejść się!! - wrzasnął jeden z mundurowych - Teren szkoły to
                                                    nie miejsce do dyskusji!!!
                                                    - Dobra, no idę - odrzekł Chuck i udał się...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 09.11.06, 18:00
                                                    na poszukiwanie dilerow.Nie uszedł daleko. Młodzieńcy usadowili się w sztabie
                                                    wyborczym wszawych Polaków ( ze względu na wszy ogolonych na zero).Siedzieli
                                                    przy stoliku i czas wolny od dilerki wykorzystywali na tworzenie plakatów
                                                    wyborczych.
                                                    -Pan szanowny sobie życzy?-zapytał łysol odkladając klej i nożyczki.
                                                    -Wszystkiego najlepszego-odpowiedział przytomnie Czak.
                                                    -Zyga, kopsnij panu skręta- zarządził łysol.
                                                    -A kasę ma?- zatroszczył się nagle.
                                                    -Nie ma- szczerze wyznał Czak.
                                                    -Za darmochę to możemy dać w ryj-zaproponował łysy.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.szczecin.uw.gov.pl 10.11.06, 10:59
                                                    - Chyba, że w sztabie odrobi - rzucił jeden z nieowłosionych.
                                                    - Chętnie - zgodzil się Chuck, jako że nuda dawała się już mu we znaki - a co
                                                    mam robić?
                                                    - Na początek wykaligrafujesz na tych tu plakacikach "Pedały won".
                                                    - Czemu nie! - rozochocił się Chuck.
                                                    - A potem na tych kolejnych "Polska dla Polaków! Wszyscy inni spier...ać!".
                                                    - Wszyscy?...- zaniepokoił się nasz bohater.
                                                    - A cóżeś tak mordę rozdziawił?! Coś ci nie pasi?! Ty... a może ty nie-Polak
                                                    jesteś?! - łysi zaczęli mu się podejrzliwie przyglądać.
                                                    - Nnnie, nno jjak... - Chuck zaczął się wycofywać i wtedy...
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 10.11.06, 19:08
                                                    łysi podjęli podejrzenie, że czak jest starozakonny.
                                                    -Precz z Żydami-wykrzyknęli zgodnym chórem i już już mieli czaka wywalić na
                                                    ulicę, gdy nasz bohater prypomniał sobie od czego ma nogi. Jak nie przywali z
                                                    półobrotu. Ogoleni zlegli pokotem.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 21:25
                                                    Chuck, przeskakując zgrabnie przez ciała, wyszedł na ulicę. Już nie potrzebował
                                                    substancji odurzających (których zdobycie zresztą okazało się tak trudne). Po
                                                    tych kilku kzp wróciła mu chęć do życia i postanowił kontynuować MISJĘ...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 10.11.06, 22:52
                                                    ...a za nim niósł się krzyk powalonych łysoli:
                                                    -Prowokacja postkomuny!!!! Czerwony pająk zaatakował prawe ręce Wielkiego
                                                    Romana!
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 16:36
                                                    Potem zaległa cisza. Chuck szedł ulicą i po paru godzinach zrobiło mu się
                                                    nieswojo - co jest, do k...y nędzy, cicho jak makiem zasiał. Wreszcie go
                                                    olśniło - była to cisza wyborcza!
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 12.11.06, 17:48
                                                    A cisza dzwoniła mu w uszach. Uznał to za mocno uciążliwe i postanowił
                                                    sprowokować jakąś drakę, by wreszcie skończyć z tą ciszą. Podniósł cegłę z
                                                    trotuaru i rzucił na chybił trafił. Pech chciał, że trafił w...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 12.11.06, 18:59
                                                    ... dwunastometrową limuzynę, którą skromny księżulo udawał się na odpowiednio
                                                    skromną imprę dla kilkuset osób, a impra miała być urodzinowa.
                                                  • Gość: choinka Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.szczecin.uw.gov.pl 13.11.06, 12:55
                                                    Cegła odbiła się wprawdzie od kulo- i cegłoodpornych szyb limuzyny, jednak
                                                    zanim Chuck zdążył zajarzyć, co się stało, otoczyła go grupa księżych
                                                    przydupasów.
                                                    -Idziesz koleś z nami! Ksiądz kazał! - i został wciągnięty do limuzyny. Tam
                                                    przydupasy usadziły go naprzeciw księdza i trzymały mocno. Chuck rozważał
                                                    użycie kzp, ale w samochodzie byłoby to trudne do wykonania. Tymczasem ksiądz
                                                    podniósł głowę i spojrzał naszemu bohaterowi prosto w oczy. Chuck uzmysłowił
                                                    sobie, że skądś zna tę twarz. Nagle olśnilo go! Był to...
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 13.11.06, 14:06
                                                    ...zaginiony nieślubny syn ojca Czaka, który to ojciec w przeddzień II wojny
                                                    światowej był na misji w Pasłęku i okolicach!
                                                    -Bracie!-zawołał uradowany Czak, czując, że coraz więcej łaczy go z tym dziwnym
                                                    krajem i że nie myliło go proste, ale gorące teksańsko-indiańskie serce.
                                                    -Synu...-zaczął b.purpurat, a Czak zgłupiał od tych rodzinnych zawiłości.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 13.11.06, 18:30
                                                    Synu...- wznowił kwestię purpurat.
                                                    -Na swojego szczekasz kundlu?- zmienił nagle ton i stylistykę. Czak stropił się
                                                    nieco i jął tłumaczyć, że zamach nie miał na celu nikogo konkretnego, był
                                                    niewycelowanym w nikogo aktem Czakowej desperacji. Lecz im bardziej Czak się
                                                    tłumaczył, tym bardziej utwierdzał purpurata w przekonaniu, że jest nasz
                                                    bohater zbrojnym ramieniem żydo- komuno- masońsko-cyklistycznego spisku
                                                    wiadomych wrażych sił, wycelowanym w jego purpuratową głowę. Wkurzył się na
                                                    Czaka i otworzywszy drzwi limuzyny wypchnął naszego bohatera wprost pod koła
                                                    nadjeżdżajacej ciężarówki. Z szoferki tira wyskoczył barczysty osiłek i
                                                    sponiewierał Czaka najstraszniejszymi obelgami, skopał i, porzuciwszy w rowie,
                                                    odjechał.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 16.11.06, 13:12
                                                    - No, co ty... Hehe... Na żartach się nie znasz? Toż to ja, Tadeusz. -
                                                    uśmiechnął się ksiądz-dobro(?)dziej. Właśnie byłem w warszawskim salonie
                                                    piękności. Odjęli mi lat, co?
                                                    Czak nie słuchał. Rzucił pod nosem jakąś obelgę i powlókł się przed siebie.
                                                    - Zaczekaj! -krzyknął Grzybny. - Mam dla ciebie propozycję. Widzisz, jak ten
                                                    nasz Romek ma niskie poparcie w wyborach? Boję się, że siły Jedynie Słuszne nie
                                                    wejdą do samorządów. Liberałowie tylko na to czekają...
                                                    - ...oraz masoni, Żydzi i... GIMNAZJALIŚCI!- dorzucił ochroniarz.
                                                    - No tak, wszystkie wrogie siły... Pewnie ci ostatni są najgorsi.- powiedział Czak.
                                                    - Już niedługo. Romek z nimi porządek zrobi. Z koedukacją i ewolucją też
                                                    porządek się zrobi... To jak, pomożesz? Oczywiście, to jest b.dobrze płatne...
                                                    Chodzi o promocję naszych szeregów.
                                                    - Jest cisza wyborcza, a ponadto ja nie zapominam dawnych krzywd. Spadaj-
                                                    - Czak stracił już cierpliwość do tych chorych elit. - Nasz ambasador miał
                                                    rację, sytuacja tutaj "budzi zaniepokojenie".
                                                    Czak udał się na spoczynek do hotelu, z nadzieją, iż obudzi się już w nowej
                                                    powyborczej rzeczywistości. Ale czy na pewno lepszej?
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 16.11.06, 16:34
                                                    Jakież więc było jego zdumienie, gdy-obudziwszy się-ujrzał u wezgłowia jednego
                                                    z bliźniaków wyciagąjącego rękę w geście pokoju. To niemożliwe, pomyślał Czak,
                                                    w tym coś musi się kryć. A w ogóle który to? Największy brat czy jego brat?
                                                    Czak nerwowo mrugał oczami, usiłując rozpoznać gościa. Trochę to jak zwykle
                                                    trwało, ale poszedł po rozum do głowy, spojrzał na brzuś gościa rozpychający
                                                    się w marynareczce bez środkowego guzika i olśniło go!
                                                    -Wi...witam pana premiera RP, której numeru już nie zgadnę-zagaił spod kołderki.
                                                  • Gość: asi Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.e-wro.net.pl 17.11.06, 17:45
                                                    -Siema- rzucił ponuro przybysz.Mogę tu trochę u ciebie posiedzieć?-spytał
                                                    smutno.
                                                    -Jasne, a stało sie coś?-zainteresował się życzliwie Czak.
                                                    -Wkurzony jestem. Media się czepiają o byle co. Ot choćby ten urwany guzik-
                                                    przesunął ręką po wydatnym brzuszku.
                                                    -Mama nie miała czasu przyszyć i zaraz afera.
                                                    -To może pan premier wylansuje marynarki na suwak?-podsunął Czak.
                                                    -Nie, suwaki się też psują i zacinają- odrzekł smutno.
                                                    -To może takie wiązane w pasie sznurkiem-próbował doradzać Czak.
                                                    -E, sznurek zaraz zgubię- niecierpliwił się premier.
                                                    -To może po kielonku- Czak zagaił z innej beczki już nie wiedząc jak pocieszyć
                                                    gościa.
                                                    -A wie pan, że się chętnie napiję na frasunek.Czak sięgnął do barku.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 02.12.06, 23:19
                                                    Pili zatem dalej, aż Czak nie zauważył, jak zamroczony nieco Kaczor go opuścił,
                                                    nie wyjaśniając już prawdziwego celu swego przybycia. Cóż, funkcjonariusz
                                                    publiczny czasu nie ma za wiele. Ale Czaka to nie wzruszyło. Pił dalej w
                                                    samotności. Siedział więc tak dalej w swym pokoju hotelowym, aż poczuł się...
                                                    odrzucony.
                                                    - Nikt nie dzwoni, nie zaprasza...- chlipał. - Tylko ty whisky, tyś najlepsza
                                                    towarzyszka...
                                                    Tak mijały dni. Wątek już opadał na przysłowiowego maksa, kiedy nagle zadzwoniła
                                                    komórka. Sponiewierany Czak leniwym ruchem chwycił telefon i spytał grzecznie:
                                                    - Czego?
                                                    - Cześć Czak! Borewicz z tej strony. Coś ty tak zamilkł? Zapomniałeś o kumplach?
                                                    Słuchaj jest taka sprawa. Szykuje się impreza. Urodziny tego prałata z
                                                    Gdańska... Tego, co ten bursztyn zbierał... Jankowski, o, właśnie. Na imprezie
                                                    będzie ponoć Endriu i Grzybny. Może byśmy tak się wkręcili...? Na pewno zabawa
                                                    będzie niezła, a nawet jeśli nie to i tak możemy wykręcić z jego apartamentów
                                                    parę złotych klamek i kilka flaszek...
                                                    - Na krzywy ryj? i Jeszcze kraść? Weź przestań, zresztą alkoholu mam już potąd-
                                                    oburzył się Czak.
                                                    - Ale sam będziesz pił? Tam impreza, znani ludzie, elita IV RP, a ty w tym
                                                    hotelu. Bierz dupę w troki. Prysznic, garnitur i za 2 godz. jesteś na pod
                                                    hotelem. Reszta ekipy też będzie. Mamy oczywiście transport do Gdańska. Ruchy,
                                                    ruchy!
                                                  • Gość: baba45 Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni IP: *.CNet.Gawex.PL 03.12.06, 15:54
                                                    A kiedy Czak nadal się ociągał i wahał, porucznik 007zgłośsięborewicz dorzucił
                                                    na wabia:
                                                    -A wiesz, jubilat zapodał, że noga mu zdrowieje i wielu przykopie lepiej niż ty.
                                                    -Ożesz, motyla noga! lepiej niż ja?!-zawył Czak i w jednej chwili był gotów.
                                                  • jedzoslaw Re: Może napiszemy książkę:"Chuck Norris i bliżni 15.01.07, 17:40
                                                    Gdańska impreza szybko się skończyła, a Endriu zawiódł i się nie pojawił. Podobnie
                                                    zresztą reszta owych patrycjuszów, co mieli swemi osobami uroczystość owąż
                                                    ukwiecić.
                                                    - Kurde, to ja idę spać! Po raz ostatni imprezuję w tym kraju. A potem wracam do
                                                    domu, do Teksasu!- krzyknął Czak do swojej ekipy. Przyjaciele przekonywali go,
                                                    ale on był nieugięty- Ten kraj już mnie nudzi- odpowiedział na ich argumanty.
                                                    - No jak to,przecież masz tu przyjaciół...- powiedział Borewicz.
                                                    - Jakich przyjaciół? Popatrz na wątek, dopiero teraz Jedzosław go reaktywował po
                                                    dwóch miechach! Jutro jadę do USA. To już postanowione.
                                                    - A kiedy wrócisz?
                                                    - Nie wiem, po świętach może. Może nawet już w nowym roku. A może wcale.
                                                    Kilka dni później z Okęcia wyruszył samolot z Czakiem na pokładzie. Przyjaciele
                                                    żegnali go długo- tak długo, że Czak trzeźwiał jeszcze w maszynie, a ból głowy
                                                    uniemożliwiał mu spokojne podziwianie ponętnych kształtów stewardess...



                                                    ROZDZIAŁ CZWARTY
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka